1

Bo Chelsea czy Manchester City po prostu są słabsze niż Barca czy Real, zresztą w La Liga też takie rzeczy mają miejsce - choćby Atletico wtopiło w poprzednim sezonie z Almerią a my z Valladolid. QPR to moim zdaniem głupi przykład, bo grają totalny piach, a mają teoretycznie forsy jak lodu (zobacz, kto jest ich właścicielem). Ogóry w Hiszpanii grają różnie - Rayo czy Levante miewały lepsze okresy, Celta to na dobrą sprawę też raczej drużyna słabsza, a grają ciekawą piłkę.

2

Tak, brutto - netto wydajemy mniej niż Real, ale w Katalonii są wyższe podatki. Skubi07 to chyba wczoraj bardzo ładnie zestawił w jakimś komentarzu.

3

Zależy, jakie drużyny nazywasz średniakami - jeżeli w PL tymi średniakami są Arsenal, Liverpool czy MU, to może racja, ale jeśli masz na myśli Southampton, Newcastle czy Swansea, to jak na mój gust Sevilla czy Valencia im w niczym nie ustępują pod względem sportowym.

2

Lucho się coraz bardziej staje takim naszym, bardziej eleganckim, Mourinho i to pod wieloma względami, nie tylko chodzi o konferencje prasowe (gdzie też trochę w stylu Jose czasem gra na nosie dziennikarzom, ale przynajmniej póki nie przegrywamy, to nie jojczy tak jak Portugalczyk). Do tego widać, że póki co to przede wszystkim pracuje nad grą defensywną, która wygląda o niebo lepiej niż w zeszłym sezonie - i wyniki go bronią, bo wygrywamy i mamy czyste konta. Wczoraj wystawił kompletnie "randomowy" skład, widać było, że to nie to samo co pierwsza jedenastka, ale tragedii też nie było, tworzyliśmy sytuacje i wygraliśmy na zero z tyłu.

2

Niby U-16, a połowa piłkarzy z Syrii zarośnięta na twarzach :P A co do Korei, to najbardziej mnie te piszczące fanki na trybunach rozwalają, na końcu jedna nawet naparza na jakimś tamburynowatym czymś przypominającym patelnię... Jak na koncertach jakichś Bieberów normalnie.

1

Ja się nie zgodzę odnośnie S. Roberto, który owszem grał trochę bardziej odważnie i do przodu (zwłaszcza na początku), ale później znowu był Sergim Roberto, a jedna jego strata w drugiej połowie zakończona kontrą wyglądała fatalnie, dostał piłkę i tak długo się zastanawiał, co z nią zrobić, że przeciwnik mu ją po prostu wziął. Statystyki defensywne co prawda niezłe, ale on miał niby zastępować Iniestę, a z przodu absolutnie nic konkretnego.

Co do Ter Stegena - akurat te interwencje, które podałaś mi się podobały, łapanie zaraz za linią taki bramkarz powinien mieć opanowane do perfekcji, więc raczej wiedział co robi. Natomiast wydaje mi się, że MATS nie do końca ogarnia jeszcze hiszpański, bo ze 2-3 razy były problemy z komunikacją z obrońcami jak w dwójkę szli do tej samej piłki, zwłaszcza jak pod koniec Bartra wybił chyba na róg. Ale w interwencjach wyglądał pewnie i pozostał skupiony, a to się u nas ceni.

2

Tu się zgodzę, Lucho charakterem w pewien pokrętny i pozytywny sposób przypomina Mourinho - jest charyzmatyczny, nie owija w bawełnę i wszystko ma być po jego myśli. Gość, który mocno trzyma swoich zawodników za cojones, a nie głaszcze po nich :D

1

No ale miał Messiego, więc wiadomo, że taktyka była ustawiona pod niego, to co tu gdybać? :P

3

A jak dla mnie, to Sabella jest jednym z ojców sukcesu Argentyny na MŚ. Zobacz sobie, co robiła obrona reprezentacji na Copa America w 2011, kopanie się nawzajem w polu karnym praktycznie. Na MŚ zrobił, co mógł z taką reprezentacją - grali prawie, że catenaccio i w przodzie polegali właściwie tylko na geniuszu Messiego, bo Palacio i Higuain to kpina. Za to obrona grała bez zarzutu, czy obok Garaya był Fernandez czy Demichelis, do tego Masche idealnie wkomponowany.

Akcji z Lavezzim nie ma co oceniać, to że Sabella ma dystans do siebie i nie zrobił z tego afery to nie znaczy, że jest miękki. Jakby za to posadził Lavezziego, to by zrobił ferment w zespole i nie doszedł do finału.

8

Tak, był marionetką tego paskudnego Zubiego i zarządu, którzy chcą zniszczyć od środka Barcelonę. Główna różnica póki co jest taka, że jak Martino przychodził, to nie mógł sobie zaplanować okresu przygotowawczego ani dokonać transferów, bo już nie miał na to czasu, kompletnie nie znał drużyny. A Lucho przyszedł w idealnym momencie i wszystko jest tak, jak on chce, co póki co sprawdza się znakomicie.

1

Z Lucho to nawet osiemnastki powołanych nie umieją trafić ;)

3

No proszę, barceloński Olympiakos (oprócz Abidala i Afellaya jeszcze Botia grał) pokonał wczoraj Atletico, a niechciany u nas Holender brylował w pierwszej połowie. Co do Atletico, to nie wiem, jakim cudem Griezmann tam nie gra w pierwszym składzie. Wczoraj chyba w 5 minut od wejścia oddał dwa groźne strzały, w końcu strzelił też gola i napędzał właściwie każdą akcję, nie bał się też grać ostro w defensywie - przypomina mi trochę Pedro z najlepszych lat swoją grą, tylko gra na większym ryzyku i pewności. Zdecydowanie najlepszy z ekipy materaców wczoraj, chociaż grał może z 40 minut.

7

Już widzę, jak kameruńskie czy gwinejskie dzieciaki wolą być zbieraczami krwawych diamentów, niż trafić do La Masii :P

1

No masz, ja tu się powołuje na Ciebie, a Ty już czychasz w komentarzu powyżej :) Tylko to był Club Leon, a nie żaden Pedro Leon! :D

2

Alves przeciwko Villarreal miał chyba 18 dograń w pole karne (Pax, przypomnij mi dokładnie!), więc to nie tak, że ograniczył, tylko w miarę celnie mu wychodziły.

Co do składu, to chciałbym taki, jak podała Nazija - może ewentualnie spróbować znowu z Montoyą (ale o Alvesa też się nie obrażę, bo mam go w tym całym fantasy managerze hehe), Ter Stegena i Masche. Przy Xavim wydaje mi się, że ta płynność w środkowej strefie, którą zapewnia Busquets byłaby zachowana, z kolei Masche by równoważył brak Rakiticia lepszą grą w defensywie. Bartra zamiast Mathieu - jak najbardziej na tak, póki co Francuz prezentuje się świetnie, ale gra w każdym meczu, a Marc nieźle odnajdywał się jako lewy stoper w parze z Pique.

A do przewidywania składu w poprzednim sezonie (szczególnie tak gdzieś od marca - kwietnia) nie potrzeba było jasnowidza ani przecieków z szatni, skoro co mecz był praktycznie taki sam :D

1

Ej, a dla mnie to już żadnego trunku nie przewidujesz? :(

2

Co do Adriano się z Tobą zgodzę - to właściwie nie jest do końca obrońca, często kryje na radar, słabo gra głową i czasem się gubi przy trzymaniu linii, ale potrafi się podłączyć do akcji z przodu, trzasnąć z dystansu, może grać na obu stronach obrony i od bidy też w pomocy, godzi się z ławką rezerwowych - porządny zmiennik i tyle.

2

No nie wiem, jakby mi płacili chociaż połowę tego, co trenerowi Barcy, to ślęczałbym dzień i noc analizując wszystko łącznie z jadłospisem naszych rywali i cyklem miesięcznym ich partnerek, żeby tylko Barca wygrywała! Ale zgodzę się, że przecież wszyscy tu jesteśmy amatorami i laikami i sobie możemy gadać i gdybać jak przy piwku, że ten słabo a tamten dobrze czy prowadzić akademickie dyskusje o wyższości Alvesa nad Albą - wiadomo, że to nie ma żadnego głębszego sensu, bo to wszystko tylko zabawa! :)

4

Ale zobacz, Alves za swoje mecze miał na whoscored noty 7.1i 7.7, Montoya 7.7 :) Nie ma co się ich czepiać póki co, jeden i drugi prezentują nadspodziewanie dobry poziom i trzeba się cieszyć z tego, bo ja osobiście się obawiałem o pozycję PO w tym sezonie! Po co się kłócić, kto jest słabszy, niech Lucho wybierze, kto zagra i tyle!

2

A mi się wydaje, że to jest też trochę granie na nosie dziennikarzom. Na każdej konferencji pytania o Real Madryt, Lucho już wiele razy mówił rzeczy z dużym dystansem, jak o psychologu, który jest dla niego albo o Pedro na prawej obronie, a potem wszystkie gazety o tym pisały. Poza tym, teraz media będą mówić o nim, a nie o zawodnikach - ściąganie presji w stylu sami wiecie kogo :)

Zresztą, nie od dziś wiadomo, co Lucho myśli o Realu, dojrzałość i szacunek do rywala to jedno, ale kimkolwiek byśmy nie byli, to jednak piłka nożna jest dla nas taką prymitywną odskocznią od codzienności, dlatego jak dla mnie ta złośliwa rywalizacja z królewskimi to rzecz normalna - nie ma co hamować pierwotnych instynktów ;)

3

Też mi się tak wydaje. Pewnie chodziło o to, że jest dostępny do gry od początku i przez 90. minut, po kontuzji nie ma śladu etc. Bez sensu byłoby takie mówienie, a za chwilę "pierwsi dowiedzą się zawodnicy", a tutaj już spina, że zaczyna skład od Alvesa. Po ostatnim meczu Montoya się świetnie zaprezentował, więc jest równorzędnym rywalem dla Daniego jak na mój gust, na Douglasa za wcześnie jeszcze.

8

A czemu chciałby mówić publicznie o tym, o czym rozmawiał z Bartrą, to ich sprawa. Przesadzacie z tym Bartrą, był płacz, że nie mamy środkowych obrońców, teraz jak mamy w końcu rezerwowych na tej pozycji, to płacz, że ktoś nie gra. Jak na razie były 3 mecze, w których Bartra rozegrał 45 minut, więc jakiejś tragedii nie ma.

14

Xaviego nawet ciężko jest sobie wyobrazić w koszulce innej niż Barcelony, ten gość to uosobienie i personifikacja naszego klubu. Chciałbym, żeby grał u nas jak najdłużej, wiem, że pensję ciągnie ogromną, ale jak dla mnie jeszcze te dwa sezony i zakończenie kariery u nas, to byłby idealny koniec historii tego gracza. A potem oczywiście posadka w klubie, bo ktoś, kto tak rozumie naszą grę, musi nauczać swoich następców. Najlepszy rozgrywający i najlepszy piłkarz hiszpański w historii - jak dla mnie można mu lekką ręką przyznać te dwa tytuły. Cieszę się, że mogłem obserwować jego karierę u nas od poczatków, gdy pukał do drzwi pierwszej drużyny aż do, miejmy nadzieję, "happy endu" z zawieszeniem butów na kołku.

2

Koszulki z senyerą mają zostać jako stroje na "specjalne okazje" przynajmniej do końca kadencji tego zarządu ;)

1

I Chicharito w meczu MU chyba z Chelsea :P

3

Czemu w głosowaniu na bramkę kolejki nie uwzględniliście trafienia Larriveya? Nieczęsto zdarza się, żeby ktoś strzelił gola jednocześnie prawie całym ciałem, w dodatku sam sobie asystując :P

7

Oprócz samej walki o mistrzostwo, bardzo ciekawie w tym sezonie zapowiada się też walka o 4. miejsce, dające udział w kwalifikacjach LM (chyba, że któryś zespół sobie to wywalczy zwycięstwem w Lidze Europy) - Athletic już od tamtego sezonu stanowi bardzo mocną drużynę, Sevilla pomimo straty kilku kluczowych graczy wydaje się bardzo dobrze poukładana, a Valencia w końcu wyszła z kryzysu.

Do tego jest Villarreal, Real Sociedad czy nie zwalniająca tempa z końcówki poprzedniego sezonu Celta, które pewnie też chciałyby powalczyć o europejskie puchary, przynajmniej w postaci 7. miejsca dającego kwalifikacje do LE.

3

Tak samo jak ofensywną grę całej Barcelony - bywało lepiej. Na razie jest jak dla mnie na to za wcześnie - Rakitić z meczu na mecz gra coraz lepiej i kwestią czasu jest, jak zacznie serwować asysty jak Cesc w Chelsea. Podoba mi się, że Sergio zaczyna grać bardziej "do przodu". Ciężko jest ocenić ofensywną grę samej pomocy moim zdaniem - bo jeżeli np. Iniesta poda Messiemu, a ten stworzy sytuację Munirowi, to się liczy już za ich "ofensywną grę"? :P

Z przodu na razie ogólnie moim zdaniem nie wyglądamy bardzo dobrze, brakuje jeszcze zgrania. Taktyka wydaje się być już przygotowywana pod Suareza, gra z cofniętym Messim i dwoma graczami naprzemiennie na pozycji ŚN.

2

Jeszcze ta asysta/nieasysta Rakiticia, której wiem, że Ty nie uznajesz, portale statystyczne nie uznają, ja z Cosinusem uznajemy - ale żeby to nie były suche statystyki, to no, pasowałoby wspomnieć ;)

2

Wiesz co, moim zdaniem Iniesta też nie zagrał źle, po prostu to jest zawodnik, który od dłuższego czasu (pewnie ze 3 sezony) wygląda o wiele gorzej w statystykach niż na boisku - nie ma wielu asyst czy goli, a mimo to pozostaje jednym z naszych najważniejszych graczy. Dla mnie bardziej wymierne od ilości kluczowych podań Iniesty w tym meczu jest to, o ile płynniej wyglądała nasza gra z Bilbao niż z Villarreal, gdzie Iniesty ewidentnie brakowało i Rafinha, mimo, że robił co mógł, nie był go w stanie zastąpić.

A na prawdziwą ocenę Iniesty przyjdzie czas - w tym sezonie zagrał 2 spotkania, w pierwszym go niemiłosiernie skopali, a z Bilbao wrócił po kontuzji, więc cudów się nie spodziewałem. Na MŚ był chyba jedynym zawodnikiem Hiszpanów, który cokolwiek próbował i do którego ciężko mieć pretensje (przynajmniej z tych, co grali regularnie, bo np. Villa przez swoją niecałą godzinkę na boisku pokazał więcej niż Costa póki co w całej "karierze" w reprezentacji).

No i czy ta pomoc wygląda tak fatalnie - to już kwestia, jak sklasyfikujemy Messiego. W tym sezonie gra głębiej i ciężko powiedzieć, czy dalej można go nazywać środkowym napastnikiem, czy może ofensywnym pomocnikiem. Do tego Sergio gra z meczu na mecz lepiej, a Rakiticia po pierwszej połowie z Bilbao wybrałbym zawodnikiem meczu. Moim zdaniem najsłabiej spisuje się atak, w sensie Munir - Pedro, oczywiście Neymar oczyścił ich z grzechów, ale ci dwaj gracze moim zdaniem nieco odstawali z Bilbao, zwłaszcza bardzo słabym wykończeniem (chociaż Munirowi należy zwrócić, że świetnie się poruszał i nieźle się rozumie z Messim, a Pedro w rozegraniu wyglądał bardzo przyzwoicie, póki nie miał piłki w polu karnym).

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?