Los_Dawidos
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Jelenia Góra
4 obserwujących
0 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Sevilla z Violą będzie bardzo ciekawa, a w finale Sevilla - Napoli :)
0
Napoli - Dnipro
2
Z jednej strony chciałbym Juventus, bo wydaje się najsłabszy, ale z drugiej strony chciałbym meczu otwartego, bez murowania i autobusu, bo nie chciałbym, żeby zakończyło się na biciu głową w ścianę i straconej bramce po kontrze.
Fajnie byłoby też trafić na Real, bo mógłby być to niesamowicie słodko smakujący awans, ale i ewentualna porażka będzie bardzo gorzka... Z Realem będzie otwarty mecz, ale Real jaki by nie był, będzie niesamowicie groźny.
A Bayern? Bayern chciałbym w finale.
0
Tak by to wyglądało. Podejrzewam, że powodem był fakt, iż w Monachium wynik jest otwarty i wszystko się może zdarzyć, a w Barcelonie jeśli nie zdarzy się jakaś katastrofa wszystko jest już raczej rozstrzygnięte.
2
Chyba autobus :P Autobus zagrał wczoraj bardzo poprawnie, broniąc się przez większą część meczu w 7 zawodników we własnym polu karnym.
Autobus to doprawdy świetna reklama brytyjskiego futbolu. Jeśli tak gra mistrz Anglii to porównywalne emocje dostarcza schnące pranie.
0
To martwi najbardziej. Kolejny mecz, gdzie odrobina więcej skuteczności (Suarez) i mogło być po meczu... Nie można w ten sposób grać, nie można remisować meczu, gdy prowadzi się 2-0...
0
Sevilla jeszcze nie przegrała w tym sezonie u siebie w lidze jako jedyna z 20 drużyn La Liga i raczej nie jest to przypadek, jeśli mamy okolice 30. kolejki ligowej. Na żadne gładkie 3:0 nie ma się co nastawiać.
0
Też się tego boję. Marzy mi się środek pola Pogba - Verratti... Zastanawiam się jak Barcelona kolejny raz oddała Arsenalowi taki skarb jak Bellerin. Mamy dziadka Alvesa, Montoyę, który stoi w miejscu od kilku lat, a 20-letni Bellerin rozegrał już ponad 1500 minut w pierwszej drużynie Arsenalu w tym sezonie, przy okazji strzelił jeszcze dwie bramki w lidze.
0
Z jednej strony warto byłoby dać odpocząć Pique, ale z drugiej strony Mathieu w przypadku kartki może wypaść z kolejnego spotkania. Ja zestawiłbym skład w stylu Bravo - Montoya, Pique, Bartra, Adriano - Mascherano, Rafinha, Rakitić - Pedro, Suarez, Messi.
0
W tym sezonie jeszcze nie przegrali u siebie jako jedyna drużyna ligi.
0
Almeria, a po niej dopiero się zacznie... Sevilla, PSG, Valencia, PSG, Espanyol.
0
Owszem, masz rację. Pierwsza rzecz jest taka, że Celta mimo różnych zawirowań to naprawdę dobra drużyna i ciężko było liczyć, że mecz na ich stadionie to będzie gładkie 6-0. Nie ma się też co podniecać wynikiem Realu, bo Granada to najsłabsza albo jedna z dwóch najsłabiej grających ekip na wyjazdach, więc ciężko było liczyć na jakąś sensację, choć wynik, owszem, robi wrażenie.
0
Komentarz usunięty
0
http://pl.forvo.com/word/james_rodriguez/#es
Polecam :)
1
Ronaldo pokazuje swoją moc ;) Za kilkanaście dni na Calderon będzie z kolei bezradnie machał rękoma.
0
Co by nie mówić to trochę racji w tym jest.
0
Po co czytać cały artykuł i tracić czas... Wśród jakich ludzi ja żyję, nie przeczytać tekstu, ale po samym tytule już wszystko wiedzieć i wydawać wyroki.
0
Ta drużyna ma potencjał, by osiągnąć wiele. Może nie ma takiej dominacji jak u Guardioli, może nie ma spektakularnej linii pomocy, ale mimo wszystko w starciu z wielkimi rywalami potrafi sobie stwarzać sporo akcji... Problem jest jeden, Barca jest dramatycznie nieskuteczna - teraz na City czy Real to wystarczyło, ale w końcu znów nadejdzie taki mecz, jak ten z Realem na Bernabeu, gdzie można było prowadzić 2:0, można było zamknąć mecz i spokojnie kontrolować jego przebieg, a skończyło się ostatecznie klęską. Teraz zresztą było podobnie, z tą różnicą, że udało się ponownie wyjść na prowadzenie.
0
To cała końcówka pierwszej połowy wyglądała dramatycznie pod względem chaosu, niedokładności, głupich strat... Barcelona zaczęła bardzo nerwowo i kompletnie nie wykorzystała zdobytej bramki. O ile City w pierwszej połowie zostało zmiażdżone, o tyle z Realem było mnóstwo nerwów i w pewnym momencie całkowite oddanie inicjatywy Realowi. Pytanie czy to tylko presja w pierwszej połowie sprawiła, że wyglądała on tak, jak wyglądała?
0
Dlatego żal trochę tych niewykorzystanych okazji, bo 3-1 byłoby jednak nieco lepszym rezultatem. Fakty są takie, że Barcelona ma bardzo trudny kalendarz, jest Sevilla, Valencia, nieobliczalny Espanyol, w międzyczasie jeszcze dwumecz z PSG, a na koniec zostanie jeszcze Atletico.
0
Wiesz jak jest... Real był w kryzysie, grał beznadziejnie, Barcelona była w dobrej formie, więc w głowach zbyt wielu osób urodziła się myśl, że Barcelona musi zmiażdżyć Real, że musi to być spotkanie pokroju 5-0 albo 6-2 i koniec.
Barcelona zagrała jak zagrała, najważniejsze są trzy punkty i dobra druga połowa, choć oczy bolą od tej nieskuteczności, bo to kolejny mecz z nierównymi połowami i zmarnowanymi sytuacjami, co w końcu się zemści... Ba, kiedy Neymar strzelił w pierwszej połowie na 2-0, pomyślałem, żeby tylko to się nie zemściło i wiele nie trzeba było czekać...
A Sergio... Szanuję go, ale jakby przy bezsensownym trzymaniu piłki ktoś go w końcu popchnął to byłoby machanie łapami i gadanie, że Busquets jest beznadziejny, bo się przewraca i macha łapami, zamiast grać, a na jego pozycji powinien grać Jefecito.
0
Powiem szczerze, że mecz to dziwny. Początek bardzo chaotyczny, lepiej wyglądał Real, później ta bramka i zabrakło uspokojenia gry... Barcelona po bramce jakby przygasła, Real wziął Barcelonę w obroty i całe szczęście, że nie zakończyło się jakimś kataklizmem. Tyle niedokładności w podaniach Barcelony, tyle nerwowości... Przykro to w pewnym momencie zaczęło wyglądać. Druga połowa jednak to już dobry poziom Barcy, może to jeszcze nie to, co z City, ale było już ok. Bramka dała bardzo dużo, Neymar naprawdę dobra druga połowa, wrócił Messi, więcej spokoju w grze, jest tylko jedno ale... Znowu mnóstwo niewykorzystanych okazji, znowu Messi, Neymar, Suarez mogli ten mecz zakończyć, a piłki szły albo obok albo w Casillasa. Znowu, tak jak z City, można było wyjść na dwubramkowe prowadzenie i zapewnić spokój, a tak, mimo wszystko do końca mogło być różnie.
0
14-15 i 21-22 kwietnia
0
Szkoda słów. Ostatnio inny mądry też wypisywał tego typu bzdury, że Ronaldo to gość, bo wygrał LM z dwoma klubami, bo był najlepszym piłkarzem PL itd., a Messi nigdy tyle nie osiągnie.
0
Monaco nie. Będzie mało gry, bo Monaco skupi się głównie na defensywie, co im dobrze wychodzi. Ja chciałbym z jednej strony Porto, bo mógłby być to fajny, otwarty mecz. PSG i Juventus też może i nie byłby najgorsze. Jedyne czego bym nie chciał to trafić na Bayern.
0
Owszem, Barcelona Guardioli zawsze miała kryzys w lutym, można było rzecz, że był on wkalkulowany w sezon. Pytanie jednak czy to, co działo się w Realu także było wkalkulowane? Z pewnością każdy brał pod uwagę, że przyjdą cięższe dni, ale tam o mały włos nie było prawdziwej katastrofy.
0
Ja osobiście chętnie zobaczyłbym finał CdR na Estadio Benito Villamarin. Z pewnością nie jest to najpiękniejszy, największy ani najnowocześniejszy stadion w Hiszpanii, ale na swój sposób podoba mi się on.
Oczywiście najlepszym rozwiązaniem byłoby Bernabeu, ale jest jak jest...
6
Real miał kilka lepszych meczów, chociażby ten z Barceloną. Już nie róbmy z nich kompletnych parodystów, bo seria 22 zwycięstw nie wzięła się znikąd. Problem mają w 2015 roku, a madrycka prasa wraz z kibicami, po jednym spotkaniu z dramatycznie słabym Levante odtrąbiła koniec kryzysu i powrót goleadora Bale'a zarazem. Rzecz ma się tak, że Real na pewno będzie wracał do formy, może od razu po meczu z Levante to nie nastąpi, ale czy tego chcemy czy nie, stagnacja nie będzie trwać wiecznie. Gorzej niż Atletico czy Schalke na pewno nie zagrają. Barcelona musi zagrać pierwszą połowę z Realem, tak jak z CIty. Mocno, intensywnie, z szybką bramką, a najlepiej dwoma.
1
Nie bądźmy tacy pewni siebie. Przecież Real zagrał tak fenomenalne spotkanie, wrócił zbawiciel Modrić, odblokował się Bale, że cała Barcelona, łącznie z fanami musi zacząć się bać. W ogóle to już wszyscy, łącznie z Messim i Suarezem powinniśmy mieć pełne gacie, bo Real wygrał 2-0 u siebie z dramatycznie słabym Levante.
0
Haha. Producenci maczet, noży i innego tego typu sprzętu już zacierają ręce, przewidując nagły i drastyczny wzrost przychodów.