5

Jak na niego patrzę, to widzę Puyola, poważnie. To samo zaangażowanie, walka o każdy centymetr, radość z każdego zwycięstwa... Może szukam podobieństw na siłę, ale trudno się oprzeć wrażeniu, że jego "15" na plecach ma dużo wspólnego z dawniejszą "5" ;)

53

Oglądałem skróty i po każdym golu Bartra cieszył się, jakby strzelili w finale Mistrzostw Świata a nie z Luksemburgiem ;) ten chłopak ma takie serce do gry, że aż podwójnie boli że siedzi na ławce...

0

Jak gra Bartra? Niestety nie mam możliwości oglądania meczu Hiszpanii.

32

Nie wiem po co hejtujecie, bo ten pan ma całkowitą rację. Takie coś byłoby chamskie wobec kibiców Realu, którzy się na pewno na to nie zgadzają, a poza tym to najzwyczajniej w świecie jest wbrew przepisom. Uhonorujemy Leo u siebie i tyle, tam gdzie nie będzie gwizdów tylko owacja na stojąco :)

A najśmieszniejsze będzie, jak walnie hat-tricka z Eibarem i zakończy tę całą dysputę :)

6

Przesadzasz.

1. Mówią o tym dlatego, żeby odwieść Katalonię od referendum, używając języka pokerowego - jest to po prostu blef. Moim zdaniem La Liga dużo straci bez Barcelony, nie zrobią tego.

2. No dobrze, robi się jedno wolne miejsce o dużą kasę, ale co z tego? Nie rozumiem, co tu miałeś na myśli.

3. Ze sportowego punktu widzenia masz rację, ale zapominasz o tym, że w piłce nożnej nie rządzi sport, a pieniądze. Kogo obchodzi, że francuskie zespoły będą miały większą konkurencję? Najważniejsze jest to, że starcia Barcelony z PSG czy Monaco obejrzą miliony ludzi, co znacznie zwiększy zarobki z transmisji tych meczów, a także wpływy z innych źródeł.

4. To już czysta fantastyka. Podsumowując powyższe 3 punkty - lidze hiszpańskiej się nie opłaca wyrzucać Barcy, nie wspominając o tym że nasz Zarząd będzie się zapierał rękami i nogami przed tym, a nawet jeśli tak by się stało (w co bardzo wątpię) to wiele lig europejskich, w tym francuska, przyjęłoby nas z otwartymi ramionami.

0

A to jednak nie znam - ale zapamiętam, może będziesz kiedyś na jakimś evencie na którym ja będę :)

1

No cóż, przeszli na komercję to i jakość muzyki się obniżyła. Armin już dawno jest poza moją pierwszą trójką wykonawców, ale miło jest czasem wrócić do wspomnień ;) przy okazji, jaki masz pseudonim artystyczny? Bo jeszcze się okaże, że Cię kojarzę :)

0

Co za czasy nadeszły, martwimy się o dominację w środku pola z Realem ;) jak ten futbol się zmienia...

1

To był mój ulubiony kawałek już od czasów gimnazjum, czyli prawie 10 lat ;) z utworów Armina znakomite jest też "Unforgiveable" w mixie First State'a, może znasz :)

7

Odnośnie częstego wywalania się Neymara to nie wiem jak Wy, ale ja zauważyłem że od nowego sezonu w Barcelonie robi to znacznie rzadziej, i o wiele częściej to wynika z faktycznego faulu niż z chęci przewrócenia się. Natomiast w reprezentacji jest tak jak było. Czyżby Luis Enrique mu coś powiedział na ten temat? :)

1

Masz całkowitą rację że grali lipę (jak widzę komentarze że zagrali wspaniale, kapitalnie i kompletnie to się zastanawiam jaki mecz wczoraj widzieli ci ludzie, bo na pewno nie Polski z Niemcami), ale nie przebijesz się przez tłum rozentuzjazmowanych wczorajszym zwycięstwem kibiców, tak że nie radzę dyskutować. Futbol jest nieprzewidywalny i dzięki temu wygraliśmy, zwycięstwo się liczy :)

1

To nie jest dziwne że błędy były - kto ich nie popełnia? Chyba nie rozumiesz, co chcę przekazać. Chodzi mi o to, że - delikatnie mówiąc - nasi nie zagrali dobrze, a rozśmiesza mnie to że nawet słowa nie można powiedzieć, bo zaraz wszyscy krzyczą że przecież trzeba się cieszyć i w ogóle :) powtórzę - ja się niesamowicie cieszę, ale to nie zmienia faktu że grali słabo, a zwłaszcza w defensywie. Niemcy mieli 4-5 setek, i to nie takich gdzie strzelali z 20.metra (bo takich sytuacji Szczęsny wyjął bez liku), tylko normalnie sam na sam z bramkarzem albo strzały z bardzo bliskiej odległości, albo poprzeczka Podolskiego itd. Mieliśmy furę szczęścia że wygraliśmy ten mecz, i trzeba to sobie jasno powiedzieć. Tak czy siak, Polacy dokonali niemożliwego, co pokazuje że w piłce trzeba wierzyć w każde zwycięstwo - i właśnie dlatego ten sport przyciąga tylu ludzi ;)

0

Z czysto statystycznego punktu widzenia Leo powinien już teraz trafiać przez długi czas.

1

Hm, z Twojego komentarza zrozumiałem, że jeśli wygraliśmy, to nie można mówić o błędach. Ja się również bardzo cieszę ze zwycięstwa, co zresztą napisałem kilka razy powyżej, ale patrzę trzeźwo na sytuację i wiem, że nasza reprezentacja nadal nie rozwiązała wielu problemów taktycznych. Czy piszę głupoty... No cóż, na tę chwilę 7 osób poparło to co napisałem, więc hamowałbym takie ostre słowa na Twoim miejscu. Poza tym, zobaczysz jak będzie we wtorek, choć oczywiście chciałbym móc cofnąć te słowa po meczu ze Szkocją ;)

2

Moim zdaniem Glik w drugiej połowie zagrał dobrze,w pierwszej źle - to tak upraszczając sprawę. Niemniej jednak grał znacznie, znacznie lepiej niż Szukała, to prawda.

Naprawdę, ja wszystko rozumiem, sam się bardzo cieszę po tej wygranej, ale nie popadajmy w ślepą euforię bo prawda jest taka że trochę mniej szczęścia i na przerwę schodzilibyśmy przegrywając co najmniej jedną bramką, a wiadomo jak wtedy się gra - prawdopodobnie skończyłoby się batami. Tymczasem tak nie było, jest super, ale nie zapominajmy że ta drużyna zagrała podobnie jak grała do tej pory, dlatego cudów bym się nie spodziewał. Dla mnie sam awans do turnieju we Francji będzie sukcesem.

1

Wybacz, ale mam jedną zasadę - z mentalną gimbazą bez żadnych argumentów i obrażającą rozmówców nie dyskutuję, przykro mi.

2

Nie no, słowem "kapitalnie" na pewno nie można określić gry naszej defensywy, może spróbuj jutro rano spojrzeć trzeźwo na ten mecz bo teraz to aż się uśmiałem :)

Nie oczekuję magii, tylko jakiegokolwiek pomysłu na grę. Kulminacją mojej frustracji spowodowanej poczynaniami ofensywnymi naszych pomocników był moment między 60. a 70.minutą, kiedy Jodłowiec miał piłkę przy nodze i mógł ją posłać do naszych napastników na kontrę, ale zamiast tego podał po ziemi wprost do Kroosa. Zero pomysłu przez cały mecz, zarówno u niego jak i Krychowiaka.

Nigdzie nie napisałem, że skreślam nasze szanse ze Szkotami. Napisałem, że z nimi trzeba będzie zagrać pozycyjnie i wtedy bardzo szybko będzie można zobaczyć, jak bardzo nasza reprezentacja nie radzi sobie, gdy trzeba zaatakować. Wspomnisz moje słowa. Nie twierdzę, że przegramy ten mecz, powiedziałem tylko to co teraz mówię.

1

Polska mentalność - narzekanie na polską mentalność. Odsyłam do komentarza powyżej, bo z tak silnymi argumentami jak Twoje ciężko mi dyskutować.

3

Kwintesencją założeń taktycznych naszej obrony (a raczej ich braku) była sytuacja z pierwszej połowy, gdzie poszła kontra, a nasi obrońcy ROZBIEGLI SIĘ NA BOKI zostawiając tyle miejsca w środku, że tylko cud uratował nas od straty bramki bo Muller zmarnował wyborną okazję do zdobycia bramki.

Poza tym nie wiem jak można mówić że oglądałem inny mecz, skoro Niemcy mieli tyle stuprocentowych okazji, że wystarczyłoby na wygranie kilku meczów a nie jednego :) zwróć uwagę jak statyczna była nasza obrona praktycznie w każdej akcji, no dosłownie byli mijani momentami jak pachołki. Ostatnie 20 minut stoperzy wzięli się do roboty, bo chyba uwierzyli że naprawdę możemy wygrać ten mecz. Zobacz sobie na chłodno obszerny skrót jeśli mi nie wierzysz :)

7

OK, już pierwsza w nocy więc niewielu użytkowników pozostało na stronie i można coś napisać tak, żeby nie zostać zakrzyczanym.

Dzisiejsze zwycięstwo to więcej szczęścia niż rozumu i każdy choć trochę obiektywny obserwator musi to przyznać. O ile Lewy z Milikiem całkiem dobrze spisywali się w ataku, a Szczęsny znakomicie w bramce, to dwie pozostałe formacje zagrały bardzo słabo, jeśli nie katastrofalnie.

Pomoc moim zdaniem nie istniała w ogóle - jedynie Grosicki coś szarpał i cieszył oko ładnymi dryblingami, za to Krychowiak więcej zajmował się przepychankami i utarczkami słownymi niż grą, a Jodłowiec to chyba po prostu starał się nie tracić piłki. Ale to u nas standard - długa laga do przodu i może Lewy coś zrobi, rozegranie ataku pozycyjnego jest tak słabe, że nawet amatorsko grający faceci z Gibraltaru przez pierwsze 45 minut meczu z nami puścili tylko jednego gola.

Obrona - kompletnie nie rozumiem, za co Wy tak gloryfikujecie tego Glika. Przecież ten gość popełniał masę błędów, Gotze i Bellarabi go tak objeżdżali że momentami Piszczek musiał nadbiegać z prawej obrony (!) żeby mu jakoś pomóc. Fakt, ostatnie 20 minut ładnie czyścił, ale w przekroju całego meczu to jego występ był słaby. Jak tu przeczytałem jakiś komentarz, że Glik mógłby grać w Barcelonie, to zacząłem się śmiać na głos. Wawrzyniak i Szukała to poziom drugiej ligi, nawet nie ma co komentować.

Podsumowując - baaardzo cieszy wygrana nad Niemcami, wreszcie im utarliśmy nosa :) ale z taką grą to prawdopodobnie już w meczu ze Szkocją ten hurraoptymizm jak szybko się pojawił, tak szybko zniknie. Tam nie będziemy grali z kontry, która jest naszą jedyną bronią, i bardzo szybko wyjdą grube słabości taktyczne.

4

Jasne, w kontekście wyniku to tylko bramki się liczą. Pytanie, czy wynik jest najważniejszy w piłce, i w ogóle w życiu. Bo w ten sam sposób można bronić frajerskie nurkowanie Ronaldo, że przecież jest gol, nie ma znaczenia że karny z kapelusza.

Ja bym bardziej przychylał się do zdania kolegi wpwelement. Właśnie między innymi za to uwielbiam Barcę, że nie boi się nikogo i z każdym wychodzi na wymianę ciosów. To nas się zawsze boją, my nigdy.

1

Ten argument z ilością drużyn słyszę zawsze, ale to dla mnie żaden argument. Poziomu piłki nożnej i siatkówki nie da się porównać, bo niby jak? To tak, jakbyś porównywał jabłko z gruszką. Po drugie, nie zgodzę się ze stwierdzeniem że wygrać MŚ w piłkę jest o niebo trudniej niż w siatkówkę. Zwróć uwagę na formuły rozgrywania tych 2 turniejów. W siatkówce masz na początku grupę sześciu zespołów, potem wychodzisz z niej do kolejnej grupy sześciu zespołów (oczywiście grasz z każdym z nich), potem wychodzisz do grupy trzyzespołowej i na końcu jeszcze grasz drabinkę półfinał - finał. Zatem żeby zostać mistrzem świata w siatkówce, to musisz realnie pokonać wszystkich którzy pretendują do tego tytułu, i jest to 14 drużyn. Za to w piłce nożnej mistrz świata pokonuje na swojej drodze 7 drużyn. Poza tym wielokrotnie się zdarza że dana reprezentacja omija niewygodnych rywali dzięki drabince, albo szczęśliwie dotrwa do rzutów karnych stawiając autobus przez cały mecz i jakimś fuksem przejdzie. W siatkówce musisz być po prostu najlepszy, musisz zwyciężyć każdego przeciwnika, a nie trząść się ze strachu pod własną bramką. Dlatego uważam, że mistrz świata w siatkówce jest bardziej mistrzem niż mistrz świata w piłce nożnej ;) ale oczywiście, co kto lubi. Ja bardzo lubię siatkówkę, ale również przedkładam piłkę nożną nad ten sport.

Co do Polaków, to mam nadzieję że to zwycięstwo doda im pewności siebie, ale musimy sobie powiedzieć głośno, że nasza obrona jest na poziomie drugiej ligi, Niemcy wjeżdżali w nas jak w masło i tylko cud oraz wysoka dyspozycja Szczęsnego sprawiły, że nie zdobyli ani jednej bramki. Co będzie ze Szkocją - zobaczymy :)

1

OK, rozumiem, napisałeś to w kontekście takim jakbyś oglądał obydwa te sporty. Z tymi bogami to wiadomo - hiperbolizuję - ale wszyscy się tak podniecają się tym sukcesem, jakby nie widzieli jak beznadziejnie zagrała połowa drużyny i jak wielkie szczęście mieliśmy w tym meczu ;) przy okazji, mistrzostwo świata w czymkolwiek to ogromne osiągnięcie, wymagające niesamowitego poziomu i mnóstwa treningów, nawet jakby Polak został mistrzem świata w robieniu naleśników to i tak bym miał do niego olbrzymi szacunek.

6

To duża niewdzięczność wobec siatkarzy, którzy na taki sukces pracowali całe życie, a piłkarze guzik grali od 10 lat, wygrali jeden poważny mecz i nagle są bogami.

0

0 z tyłu ugraliśmy dzięki Niemcom, bo powinni nam spokojnie ze 4 bramki strzelić :)

1

Problemy z defensywą w polskiej reprezentacji to pamiętają chyba najstarsi górale. Niemcy mijają naszych "obrońców" jak tyczki (no może poza Piszczkiem), a Wawrzyniak to już klasa sama dla siebie :)

1

Wiem że wszyscy już myślą o pojedynku Polski z Niemcami, ale chciałbym jeszcze coś napisać odnośnie głównego tematu. Bardzo cieszy to, że Leo jest nadal w takiej formie w jakiej był (przestrzelony karny jest tylko rysą na jego występie, ale się nie należał w ogóle bo tam nie było faulu, więc oliwa sprawiedliwa). Nie chcę zapeszać, ale chyba wreszcie możemy przestać się bać, że zaraz znowu coś mu się stanie albo po paru dobrych meczach nastąpi seria słabych. Jeszcze tylko żeby koledzy z drużyny w Barcelonie ruszyli, i będzie super :)

Naprawdę, wspaniale się patrzy na grę La Pulgi, cieszę się że mogę go oglądać na żywo a nie tylko wspominać na filmikach z Youtube'a... Te dryblingi, podania, cała jego gra jest genialna :)

1

Ale z drugiej strony były 2 karne z Realem w marcu, albo karny w konkursie z Holandią w półfinale Mundialu. Kontrprzykładów można podać wiele, nikt idealny nie jest :)

1

Tak między nami mówiąc - naprawdę uważasz, że Sneijder był lepszym piłkarzem od Messiego w tamtym czasie? Bo stawiam wszystkie moje pieniądze na to, że gdybyś zapytał trenerów najlepszych klubów z tamtego czasu, kogo woleliby mieć w składzie, to 99% wybrałaby Leo zamiast Sneijdera. Holender nie kopał piłki najlepiej na świecie ani przez sekundę, co oczywiście nie oznacza, że nie jest świetnym piłkarzem.

3

Popieram kolegę powyżej. Bez przesady, karnego to w tym roku i Xavi przestrzelił, który jest perfekcyjną maszyną jeśli chodzi o nadawanie kierunku piłce. Właśnie Messi powinien je dalej strzelać, żeby się przełamać, bo 2 niewykorzystane karne z rzędu to już zła passa jak na zawodnika tej klasy.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?