15

Ech, to magiczne posiadanie... Burza w szklance wody. Dla leniwych podaję, że wczoraj Barcelona miała 48% posiadania piłki do 52% Bayernu - czyli przewaga niemieckiej drużyny była symboliczna. W dodatku wystarczy sobie przeanalizować heatmapy z wczorajszego spotkania żeby zobaczyć, że większość czasu w którym Bayern utrzymywał się przy piłce, była na ich własnej połowie.

To jest właśnie źle pojęta tiki-taka, czyli posiadanie piłki dla samego jej posiadania. Tchórzliwe wymienianie podań w poprzek boiska to żałosna parodia tiki-taki, co zresztą powiedział sam Guardiola mniej więcej w połowie tego sezonu.

19

Spokojnie, nawet jeśli ten strajk się utrzyma (w co wątpię, bo prawdopodobnie jest to tylko blef i zagrywka polityczna ze strony RFEF), to Barcelona na tym skorzysta bardziej niż Real. Królewscy zdążą już rozegrać swój mecz z Valencią w ten weekend, a ostatnie dwa z Espanyolem i Getafe wygrają bez względu na to, czy będą wypoczęci czy nie.

Natomiast Barca zaraz po Realu Sociedad jedzie na stadion Atletico, więc jeśli strajk opóźni tę kolejkę, to tym lepiej dla nas, bo piłkarze będą bardziej wypoczęci po ciężkim starciu w Monachium.

10

Koncentracja - to będzie kluczowe słowo na rewanżowe spotkanie z Bayernem. Teraz największym zadaniem Luisa Enrique w ciągu najbliższych dni będzie wbijać do głów piłkarzom, że jeszcze jesteśmy bardzo daleko od finału i mamy dużo pracy do wykonania. Choć, jak widać po wypowiedzi Leo, zawodnicy wiedzą to doskonale, co bardzo mnie cieszy :)

0

Bayern jest taką drużyną, że w każdej akcji mogą zdobyć bramkę, dlatego nie wolno - powtarzam, nie wolno - dać im choćby sekundy rozluźnienia.

7

Faktycznie trudno to pojąć. Być może Luis Enrique chce mieć do dyspozycji jeszcze jednego stopera prócz Bartry, jak sugeruje kolega powyżej. Mam tylko nadzieję, że nie szykuje niespodzianki w postaci wypuszczenia Belga na boisko, bo skutki mogą być opłakane.

1

Vermaelen prawdopodobnie nie wyjdzie dzisiaj na boisko - i dobrze, bo z takim przeciwnikiem jak Bayern nie możemy ryzykować nawet przez minutę czy dwie, które Belg spędziłby na murawie. Ale bardzo cieszy fakt, że wreszcie ma zielone światło i myślę, że przy dobrym wyniku z Realem Sociedad w sobotę na pewno dostanie jakieś minuty :)

6

Mi z kolei robi się niedobrze, jak Polacy obrażają jednego z najlepszych polskich piłkarzy ostatnich dekad, bo to jest typowy przykład naszego rodzimego cebulactwa i zawiści. To media sprawiają, że niedługo Lewy wyskoczy z lodówki, a nie on sam - i złość należy kierować w ich stronę. Ja Robertowi życzyłem i życzę jak najlepiej, bardzo się cieszę że wreszcie komuś z "naszych" udało się wzbić na półkę world class - choć oczywiście jutro będę przeciw niemu.

73

Jutro Leo stanie naprzeciwko wielu ludzi, którzy w lipcu ubiegłego roku zniszczyli jego największe piłkarskie marzenie. W związku z tym myślę, że nie trzeba będzie go specjalnie motywować - a co to oznacza, to chyba wszyscy wiemy ;)

2

Wydaje mi się, że dziennikarze chcą w ten sposób sprowokować Pepa do zbyt ofensywnego ustawienia. Nie chce mi się wierzyć, że cruyffista z krwi i kości kiedykolwiek postawi na defensywę ;)

74

"„To najtrudniejsza liga, tutaj nie wygrywasz 6:0 czy 8:0", powiedział w swoim stylu José Mourinho."

Oczywiście, że liga angielska jest najtrudniejsza. Ale wcale nie dlatego, że tam jest wysoki poziom (co pokazują europejskie puchary już od ładnych paru lat), tylko dlatego, że ogólny poziom drużyn jest żenująco niski i wszyscy równają w dół. Jakąkolwiek taktykę gry mają tam może 2-3 kluby, reszta opiera się na prostych środkach oraz indywidualnych umiejętnościach zawodników - toteż nie jest dziwne, że tak trudno wygrywa się tę ligę, w której wynik meczu jest często sprawą losową ;)

11

Praktycznie zawsze czyste konto bramkarza jest wspólną zasługą obrońców i bramkarza, to nie jest tak że defensywa swoje a golkiper swoje, są nierozdzielnym blokiem i pracują razem. Nie można odbierać zasług ani defensorom, ani Bravo.

Ale trzeba powiedzieć, że Chilijczyk uczciwie zapracował na swoją znakomitą średnią w klasyfikacji Zamory, w tym sezonie raczył nas paradami z najwyższej światowej półki i niejednokrotnie świetnymi interwencjami ratował zespół od straty gola. Bravo posiada też umiejętność, która jest ważna u barcelońskiego portero - będąc bezrobotnym przez prawie całe spotkanie potrafi wykazać się refleksem w jednej czy dwóch sytuacjach, które przez 90 minut stworzy sobie przeciwnik, jak choćby wczoraj kiedy pod koniec meczu obronił silne i precyzyjne uderzenie zawodnika Cordoby.

30



Oczywiście, to nie jest zasługa Bravo.

18

Najlepszym powitaniem będzie zaprezentowanie dobrego futbolu.

2

To też prawda, że ocena gry zawodnika u większości ludzi często jest silnie powiązana z wynikami drużyny. Ale mimo wszystko u Leo w tym sezonie widać większą waleczność, pressing i ten błysk w oku. Rok temu był bardziej apatyczny i osowiały, być może była to "zasługa" kontuzji i stresu przed nadchodzącym Mundialem.

19

Wnikliwy obserwator gry Messiego na pewno zauważy, że Leo bardzo rozsądnie szafuje swoimi siłami. To nie tak, że się oszczędza - po prostu nie gra na najwyższych obrotach przez całe 90 minut, jeśli mecz jest rozstrzygnięty to Argentyńczyk bawi się grą bez niepotrzebnego marnowania energii. Poza tym były w tym roku całe mecze w których Messi zagrał solidnie, ale bez rewelacji, dając drużynie z siebie tylko tyle, ile potrzebowała do osiągnięcia korzystnego wyniku - spostrzegł to już przede mną kolega o nicku komentejta. Dzięki temu nie musimy się obawiać o grę Leo, warto zauważyć, że w tym roku chyba nigdy nie zdarzyły mu się 2 przeciętne spotkania pod rząd, co świadczy o tym jak umiejętnie dysponuje swoim zaangażowaniem.

2

No widzisz, mi jakoś się udało wytrwać przy drużynie, z czego jestem bardzo dumny, czyli jednak było to możliwe. Nie piszę tego żeby się chwalić - zresztą łatwo to sprawdzić w archiwum, bo jako jeden z nielicznych na tej stronie stałem murem za Barcą i broniłem jej przed wyzwiskami - ale mam teraz taki triumfalny uśmiech na twarzy, gdy pomyślę o tych wszystkich malkontentach którzy obrażali moją drużynę i spisywali ją na straty ;)

21

"Niech ci, którzy wierzyli w nas od początku sezonu cieszą się naszą grą, a ci, którzy jeszcze w nas nie wierzą, niech poczekają na koniec rozgrywek. Po co masz być optymistą w ostatnim miesiącu? Poczekaj na koniec sezonu. Jeżeli zobaczysz, że wygraliśmy, będziesz optymistą, jeżeli nie – pesymistą."

Ta wypowiedź wygrywa wszystko. Luis Enrique celnie uderza w tych, którzy nie wierzyli w drużynę gdy było ciężko i spisywali cały sezon na straty już jesieinią. To mógłby być cytat tygodnia ;)

0

OK, i teraz reagujesz typowo dla osoby złapanej na gorącym uczynku, czyli wyolbrzymiasz i próbujesz wprowadzić nerwowość do dyskusji - nic z tego, mój bordowo-granatowy kolego ;) Przecież ja nigdzie nie napisałem, że nie można złego słowa o nim powiedzieć, ale że nie można o nim powiedzieć, że "nigdy się nie pojawia", a takich niesprawiedliwych słów użyłeś i dlatego zareagowałem. Ivan ma jeszcze parę mankamentów w swojej grze, ale na pewno nie jest tak beznadziejny jak wydawałeś się sugerować swoją wypowiedzią na jego temat. Pozdrawiam!

0

"Fakt, Rakitić nie znika na drugą część sezonu bo on nigdy się nie pojawia ;) jak można napisać, że lepiej mieć w składzie jego niż Fabregasa...."

1. Hejtem jest pisanie, że piłkarz będący czwartym zawodnikiem w klubowej kanadyjce "nigdy się nie pojawia".

2. W cytowanej powyżej wypowiedzi nie użyłeś żadnego argumentu dla poparcia swojej tezy.

1.+2. = hejtowanie bez argumentów. Jeszcze coś jest niejasne? ;)

Rakitić nie jest tu po to, aby zająć pozycję Xaviego, bo zawodnika takiego formatu jak Generał nie da się zastąpić. Ivan jest tu po to, aby wprowadzić do gry Barcy elementy, jakich brakowało od dwóch sezonów i póki co robi to z powodzeniem. A szczypta magii w grze jeszcze przyjdzie, jestem o tym głęboko przekonany. Daj mu czas, on nie jest przesiąknięty barcelońskim systemem gry tak jak Fabregas.

1

"Eto’o, Henry, Ibrahimović, Villa, Sánchez, Neymar, Suárez – w Barcelonie przez te wszystkie lata występowały bądź cały czas występują wielkie gwiazdy sprowadzane z innych klubów, ale za każdym razem to Messi jest najjaśniejszym punktem drużyny, którą przez ostatnie lata poprowadził do spektakularnych sukcesów."

I to właśnie sprawia, że Leo jest tak niesamowitym piłkarzem - cytując znane porzekadło piłkarskie w języku angielskim, "form is temporary, class is permanent" ;)

9

W składzie Barcelony - owszem, lepiej mieć Rakiticia niż Fabregasa. W składzie Chelsea być może Fabs jest lepszy, bo jest jednym z niewielu zawodników którzy mają wysoko rozwiniętą technikę użytkową i wizję gry, za to u nas mamy takich na pęczki. Potrzebujemy takiego typowego walczaka który zrównoważy delikatność filigranowych zawodników Barcy (Xavi, Messi, Neymar), wygra pojedynek główkowy w środku pola, przepchnie kogo trzeba, uderzy mocno z dystansu itd. Ivan ma te wszystkie cechy, Fabregas nie ma żadnej. Zauważ, że przez cały okres pobytu Cesca w Barcelonie nie znaleziono mu odpowiedniej pozycji na której spisywałby się znakomicie i odszedł.

A z tym znikaniem to możesz sobie darować, Ivan w kanadyjce jest czwartym zawodnikiem Barcy, przed nim jest tylko tercet Messi-Neymar-Suarez. Ale co tam, lepiej pohejtować bez żadnych argumentów i pokrycia ;)

14

Podstawowa różnica między Rakiticiem a Fabregasem jest taka, że Chorwat nie znika na drugą część sezonu. Ponadto trzeba pamiętać, że to jego pierwszy sezon w Barcelonie, jestem przekonany że w przyszłym będzie grał zauważalnie lepiej ;)

5

Słowo "osrany" należy do słów powszechnie uznanych za obelżywe i naprawdę szokuje mnie, że to jeszcze trzeba tłumaczyć. Kierując się Twoją logiką, zamiast "mylisz się" mogę napisać "gówno wiesz" i w obu przypadkach poczujesz się tak samo? :)

29

No i po co takie teksty? Facet z szacunkiem się wypowiada o naszych piłkarzach, a Ty go wyzywasz. Pokory trochę.

17

Wczoraj z ciekawości aż wszedłem na stronę Realu, żeby przyjrzeć się opiniom tamtejszych kibiców na temat zachowania Ronaldo. Na szczęście większość z nich wykazuje odrobinę opamiętania, ale niektóre komentarze rozbawiły mnie do łez. "Przynajmniej jest szczery, ambitny i nie ukrywa tego co myśli" - takie hasło było myślą przewodnią wypowiedzi wyznawców CR7. No tak, jeśli ma pretensje do kolegów że nie dali mu strzelić bramki, to wręcz zaleta... Zastanawiam się, do czego musiałby posunąć się najbardziej egoistyczny piłkarz świata, żeby tacy ludzie dopuścili do siebie myśl, że coś tu jest jednak nie w porządku ;)

1

Istnieje dość duża szansa, że do tego czasu Ronaldo nic nie ustrzeli. Real teraz gra z Sevillą i Valencią, w obu meczach będą mieli trudno o jakąkolwiek bramkę, a co dopiero po strzale konkretnego zawodnika. To samo w Lidze Mistrzów - Juventus jest zespołem z najmniejszą liczbą straconych bramek w tej edycji, dlatego tam też może być krucho ze zdobyczami bramkowymi egoistycznego Portugalczyka ;)

1

Pewność siebie jest wprost proporcjonalna do liczby otrzymywanych minut. Wiadomo, że jeśli Sergi dostaje jedną połowę do rozegrania raz na 2-3 miesiące, to nie będzie szalał żeby nie popełnić błędu który może go przekreślić w oczach trenerach. Solidny - to można o nim na pewno powiedzieć.

82

"W drugiej połowie na placu gry pojawili się Pedro, Sergi Roberto oraz Montoya, jednak nie można powiedzieć, aby któryś z nich wykorzystał swoją szansę przy takich okolicznościach spotkania."

Nieprawda - Sergi Roberto po raz kolejny (pod rząd) pokazał, że znakomicie rozumie zadania taktyczne na pozycji, na której został wystawiony przez Luisa Enrique. Szybko przekazywał piłkę kolegom, walczył w środku pola, raz zaliczył świetny powrót po którym odebrał piłkę zawodnikowi Getafe przy linii bocznej, ogólnie występ bardzo na plus. Sergi dostaje najmniej minut w tym sezonie z wymienionej trójki, a ani razu nie pokazał się ze złej strony, przeciwnie - wszystko wskazuje na to, że jest perspektywicznym zawodnikiem i pozostanie w Barcelonie :)

42

Wiadomo, że to było tylko Getafe, przeciwnik niezbyt wysokich lotów. Ale o ile piękniej ogląda się taką Barcę niż tę sprzed sezonu czy dwóch, kiedy cała drużyna była uzależniona od gry Messiego przebijającego się z trudem przez gęste zasieki defensywne rywala, kiedy pomocnicy klepali w środku pola do znudzenia bez wymiernych efektów, po zawodnikach nie było widać większego zaangażowania i nie było żadnego planu B w przypadku niekorzystnego obrazu spotkania.

Choćby za kadencji Taty Martino mecze z tego typu drużynami to była istna męka, przecież jeszcze nie tak dawno Barca wiła się w konwulsjach próbując w bezjajecznym stylu wycisnąć choćby jednobramkowe zwycięstwo z wszelkiej maści Osasunami i innymi Valladolidami. Teraz - warto dodać, że po części rezerwowym składem - rozbijamy w pył przeciwników takiej klasy. Na taką Barcę warto było czekać, bo aktualnie oglądanie futbolu granego przez Blaugranę to istna poezja ;)

1

Jeśli Bartra rzuciłby się na niego żeby za wszelką cenę uniemożliwić mu oddanie strzału który nie miał prawa wpaść do bramki (ale wg Ciebie to byłoby najlepsze rozwiązanie), to prawdopodobnie zostałby zrobiony "na zamach" i zawodnik Getafe miałby sytuację sam-na-sam z Bravo, a wtedy Ty i większość tej strony pisalibyście, jak to Bartra został objechany (i mielibyście rację). Odnoszę wrażenie (nie tylko po Twoich dzisiejszych wypowiedziach), że nie spędziłeś nigdy nawet minuty na boisku w jakimkolwiek meczu o punkty, bo - bez urazy - pleciesz teraz takie farmazony, że aż zapiera dech w piersiach.

Negujesz prawidłowe zachowania piłkarzy i wymyślasz jakieś nieistniejące rzeczy (jak z Bartrą i Montoyą o tym, kto komu wszedł w paradę), chyba tylko po to żeby iść w zaparte i za wszelką cenę nie przyznać się, że palnąłeś głupotę. No cóż, trudno - z mojej strony to wszystko bo nie widzę sensu dalszej dyskusji, pozdrawiam!

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?