cosinus90
Dołączył/a: czerwiec 2013
56 obserwujących
2 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
3
Gdyby każdy miał takie podejście jak Ty, to o ile przyjemniej wchodziłoby się na tę stronę w okresach klęsk...
5
Bardzo dobra robota w wykonaniu dyrekcji sportowej, najważniejszy problem kadrowy (czyli pozycja prawego obrońcy) został rozwiązany w ciągu TRZECH dni po zakończeniu sezonu. Zakontraktowano perspektywicznego Vidala i przedłużono umowę z Danim, wielkie brawa dla Braidy i spółki!
5
Trochę ostre słowa. Moim zdaniem Hazard jest jednym z najlepszych piłkarzy BPL, jeśli nie najlepszym. Szybki, dynamiczny, dobry technicznie, bardzo skuteczny w pojedynkach 1 na 1 (o ile dobrze pamiętam, statystycznie jest drugim najlepszym dryblerem świata za Leo Messim). Do tego dysponuje kąśliwym strzałem, jak przystało na skrzydłowego wysokiej klasy. Gdyby przyszedł do Barcy, to czuję że zrobiłby Neymarowi niezłą konkurencję. I jest zaledwie rok od niego starszy, oraz aż 6 lat młodszy od Cristiano Ronaldo, dlatego jestem w stanie zrozumieć tak wysoką cenę.
1
Kieruję do powyższego posta w odpowiedzi do Korbela, ale dorzucę tu jeszcze 3 grosze. Brak powściągania emocji nie jest zawsze rzeczą chwalebną, bo wyżywanie się (nawet w formie obrony jak napisałeś) jest niesprawiedliwe i co najmniej nie na miejscu.
Tobie chyba też po części uciekł główny sens mojej wypowiedzi, bo nie chodzi tutaj o jakieś porównywanie się, a o ukazanie pewnego wzorca zachowań, który szanującemu się kibicowi po prostu nie przystoi. Owszem, powinniśmy się łączyć, wszak jesteśmy jedną społecznością - ale zastanów się, kto tak naprawdę dzieli barcelonismo, my którzy murem stoimy za drużyną czy ci plujący na Barcę? Nie tolerowałem i nie będę nadal tolerował takiego traktowania naszej ekipy i będę reagował za każdym razem gdy ktoś będzie to tutaj robił. Możesz to nazywać podziałem, ja to traktuję w kategoriach obrony czci piłkarzy i trenera. Kto ma ich szanować, jeśli my tego nie będziemy robili? Może madridiści? Zadawałem to retoryczne pytanie już wiele razy na tej stronie i nigdy nie uzyskałem odpowiedzi.
1
Zupełnie nie zrozumiałeś, o co chodziło. Nie muszę się stawiać ponad innych, nigdy tego nie potrzebowałem. Napisałem, że sam krystaliczny nie byłem, że nachodziły mnie chwile zwątpienia (zwłaszcza po porażce z Sociedad), ale w najgorszym wypadku brałem to na klatę i milczałem z godnością zamiast wylewać wiadro pomyj na wszystko i wszystkich. Jeśli Ty robiłeś podobnie i poza krytyką nie wyzywałeś, nie obrażałeś, nie gnoiłeś zawodników i trenera po jednej czy dwóch porażkach - chwała Ci za to.
Cel mojego posta jest taki, żeby w jakimkolwiek stopniu ukrócić to w kolejnym sezonie, bo to oczywiste że słabsze dni kiedyś znów nadejdą. Jeśli jeden na tysiąc dzieciaków przeczyta moją wypowiedź i ją weźmie do serca, to już uznam to za sukces. To chyba tyle co chciałem wyprostować, pozdro!
28
3/3
Uprzedzając odpowiedzi - w krytykowaniu swoich zawodników nie ma nic złego (czasem wręcz trzeba to robić, aby nie popaść w zbytni subiektywizm, sam to przecież czynię), ale to szambo jakie zafundowaliście Barcelonie nijak się nie ma do konstruktywnej oceny. Tyle jest tutaj wklejanych płaczliwych komentarzy z madryckiej strony, a sami nie byliście lepsi jeszcze parę miesięcy temu. Wstyd i tyle.
Żeby zakończyć moją już przydługawą wypowiedź pozytywnym akcentem - trudno o lepszy przykład na to, że sezon ocenia się po jego zakończeniu, a nie przed. Zamiast wrzeszczeć i lamentować że niczego nie wygramy, wystarczyło choćby w milczeniu czekać na rozwój wydarzeń, a nie musielibyście się teraz wstydzić za samych siebie. Macie nauczkę na kolejne sezony i mam nadzieję że coś do Was trafi, może wreszcie nauczycie się, że drużynę wspiera się bez względu na wszystko. Bez wyzwisk, bez wrzasków, bez psioczenia. Do zobaczenia w sierpniu!
31
2/3
Piszę to, bo zwyczajnie chcę się tym pochwalić - rozpiera mnie niesamowita duma, że przetrwałem wszystkie przeciwności losu, ustrzegłem mojej wiary w drużynę i zdałem ten jakże trudny test na kibica. Rozpiera mnie niesamowita duma, że moja ekipa potrafiła się podnieść po tylu ciosach i zdobyć trofea o których marzyli wszyscy cules - a ja w tym czasie nie plułem na nich tak jak większość tutejszych użytkowników, którzy stali w jednym rzędzie z madridistami kopiąc i lżąc już i tak umęczoną Barcę, zamiast próbować choć trochę ją wesprzeć. Gdyby na Camp Nou byli tacy "kibice" jak Wy, to mielibyśmy drugie Santiago Bernabeu z gwizdaniem na zawodników. Na szczęście nie mamy.
Chciałbym przekazać wszystkim malkontentom, że ten tryplet nie jest Wasz w najmniejszym stopniu i nie macie prawa go sobie przypisywać jako kibice. Nie potrafiliście wspierać drużyny gdy było źle, nie było Was kiedy najbardziej Was potrzebowała. Teraz wypisujecie radosne komentarze zbierające po kilkadziesiąt poleceń, ale tak jak pisałem wyżej, archiwum nie kłamie. Najlepszy klub świata zasługuje na najlepszych kibiców, a Was na pewno nie można określić takim mianem.
43
1/2
Skończył się ten zwariowany sezon, skończyło się świętowanie po sobotnim sukcesie, więc właśnie dzisiaj chcę napisać to, co poniżej.
Ten sezon jak żaden inny odsiał ziarno od plew. Odsiał cules stojących razem w szeregu jak jeden mąż od internetowych kibiców sukcesu. To, co się działo na tej stronie od jesieni aż do końca stycznia, przekroczyło wszelkie granice. Nieustanne wyzwiska pod adresem zarządu, trenera i zawodników (nie mylić z konstruktywną krytyką), spisywanie sezonu na straty, wróżby najgorszych klęsk i nieszczęść - mieliśmy do czynienia z całym wachlarzem tego typu zachowań. Teraz oczywiście wszyscy byli od zawsze za Barcą, ale na szczęście istnieje tutaj coś takiego jak archiwum, które jest swego rodzaju papierkiem lakmusowym dla każdego użytkownika.
Ja znajdowałem się w wąskiej grupie osób które broniły Barcy w tym trudnym okresie (łatwo to sprawdzić), reagowały na mieszanie z błotem piłkarzy i Luisa Enrique, starały się wlać choć minimum optymizmu do komentarzy pod artykułami i cierpliwie czekały na lepsze. Nie będę Was wszystkich wymieniał z nicków żeby kogoś nie pominąć, ale chciałbym Wam podziękować - krótko mówiąc, daliśmy radę.
Cierpiałem gdy przegrywaliśmy z Realem, gdy w bezjajecznym stylu remisowaliśmy z Getafe czy Malagą, gdy wtapialiśmy cenne punkty ligowe oddalające nas od upragnionego mistrzostwa. Nie mówię, że zawsze byłem krystalicznie czysty - gdy przegraliśmy słynny mecz z Realem Sociedad, naszła mnie chwila zwątpienia bo wydawało się że ta droga prowadzi donikąd, ale potrafiłem znieść kolejną porażkę z godnością i w milczeniu, nie wywrzaskując obelg i kląć na czym świat stoi. Zacisnąłem żeby i trwałem nadal przy Barcelonie bez względu na wszystko. Jak widać, opłaciło się.
0
Udało się ! :)
71
Ciężki los będzie miał ten piłkarz u nas. Na pewno będzie ciągle porównywany do Alvesa, czyli najlepszego prawego obrońcy w historii Barcelony. Niemniej jednak wierzę, że sobie poradzi z tą presją i godnie zastąpi Daniego na tej pozycji :)
5
Podobnie jak na początku przewracał się przy najlżejszym kontakcie, a teraz stara się za wszelką cenę utrzymać na nogach gdy jest kopany i popychany. Tu akurat jestem przekonany że to zaczerpnął od Leo ;)
8
Neymar ma całkiem spore szanse na zapisanie się złotymi zgłoskami na kartach klubowych statystyk. W odróżnieniu od Leo Messiego przyszedł do Barcy będąc już zawodnikiem z "markowym" nazwiskiem i z miejsca zaczął regularnie występować w pierwszej drużynie, dzięki czemu cyferki na jego koncie wyglądają dość okazale (nie będę przytaczał, bo już ktoś to zrobił przede mną). A jeszcze tyle lat gry przed nim... :)
7
Zdjęcie dobrane idealnie do artykułu. Nie można sobie wyobrazić lepszego pożegnania tak legendarnego zawodnika jak Xavi inaczej, niż właśnie przejściem do historii jako pierwsza drużyna z drugim trypletem na koncie.
3
Wiem że jesteś trollem albo kimś kto nie zasługuje na miano kibica Barcy (stawiam to drugie) i nie warto Ci odpisywać, ale takich ludzi jak Xavi swoim lekceważeniem obrażał tutaj nie będziesz. Wszyscy cules bardzo chętnie czytają o legendarnych zawodnikach, zwłaszcza że mieliśmy ten zaszczyt oglądać go na żywo, a nie tylko na archiwalnych filmach czy zdjęciach.
Zgłoszone.
4
Z PSG Carlo niby Messi był dobrze izolowany, ale gola i tak strzelił ;) ogólnie ton wypowiedzi tego Włocha był taki, jakby miał tego dokonać w pojedynkę (stąd taki mój komentarz), tymczasem próby wyłączania Messiego z gry muszą być realizowane przez kilku zawodników jednocześnie.Co do wyniku to fakt, Juventus jak mało który klub na świecie potrafi minimalnie wygrywać mecze, czyli np. strzelić przypadkowego gola i utrzymać jednobramkowe prowadzenie do końca meczu. Dlatego Barca musi wyjść maksymalnie skoncentrowana i nie pozwolić im na nic, zwłaszcza jeśli uda się wyjść na prowadzenie, bo wtedy nasi zawodnicy mają tendencję do obniżania lotów. Jeśli zagrają na 100% swoich możliwości w pełnym skupieniu, to jestem głęboko przekonany że sięgniemy po tryplet ;)
4
I to pisze osoba z takim awatarem... konsekwencja level Mourinho ;)
1
No proszę, kolejny włoski obrońca który buńczucznie wypowiada się na temat Leo. Bezpiecznie wypowiada się takie rzeczy skoro już się skończyło karierę, ale chciałbym widzieć w jaki sposób go "izoluje" od reszty drużyny, bo jakoś nikomu to się jeszcze nie udało.
48
Szacunek do rywala kolego, szacunek. Chyba, że chcesz skończyć jak Real.
3
To prawda, mózg Leo analizuje boiskowe informacje z nieprawdopodobną prędkością. Dlatego możemy oglądać w jego wykonaniu takie zagrania jak to :
On ledwo przyjmie piłkę, a już wie co należy zrobić, aby jak najbardziej zaszkodzić przeciwnikowi. Tego się nie da wyuczyć na setkach godzin treningów, to trzeba po prostu mieć. Niesamowite.
P.S. W trzecim akapicie - piszemy "szwendał" ;)
18
Nie ma co robić z tego burzy, Leo prawdopodobnie chciał się usprawiedliwić przed ludźmi którzy zaraz obrzuciliby go błotem za tą nieobecność. Tacy przyjaciele nie muszą się żegnać na konferencjach w błysku fleszy.
9
Mało kto o tym wspominał, ale naprawdę już dawno nie było wymiotów u Leo, podczas gdy w poprzednim sezonie takie sytuacje zdarzały się nagminnie. Widać, że współpraca z dietetykiem jest bardzo owocna, oby tak dalej :)
P.S. Zdanie "Zespół grał wolno, przewidywalnie i w niewielu aspektach nie przypominał magicznej Barçy z lat 2009-2011" oznacza, że mocno przypominał tamtą magiczną Barcę, a to chyba nie o to chodziło ;)
1
Odpowiem tylko na pytanie z pierwszego akapitu, bo w pozostałej części wypowiedzi przyznałeś mi rację - Perez zwolnił Ancelottiego, bo nie było trofeów, to jest prawidłowość powtarzająca się za każdym razem gdy Real niczego nie wygra. To rzecz jasna głupota, bo Florek przedkłada chwilowe bycie na topie ponad długofalowy projekt sportowy, ale wystarczy spojrzeć na naszą stronę żeby się przekonać, że tu wcale nie jest inaczej - ile razy Luis Enrique był zwalniany, to nie zliczę, nikt nie zwracał uwagi na to że pewne rzeczy funkcjonują inaczej (lepiej) niż za poprzednich trenerów.
34
Żebyś się nie zdziwił, jak za rok zobaczysz Real z mistrzowskim tytułem. Mieli dużo kontuzji w tym sezonie, a wcześniej ich gra wyglądała bardzo dobrze. Jak Benitez ich poukłada tak samo jak Ancelotti, to wrócą silniejsi, zwłaszcza że w tym sezonie znowu nie wygrali żadnego z trzech trofeów. Więcej respektu do rywala, bo potem właśnie tacy jak Ty nie potrafią zdzierżyć tego że Real wygrywa i przynoszą wstyd normalnym kibicom umieszczając durnowate komentarze.
0
Wow! Świetnie to zestawiłeś, dzięki za ciekawe informacje :)
21
Rozwijając temat wypowiedzi Chielliniego aby upewnić się, że nie jest ona wyrwana z kontekstu, przytaczam całość :
"Chiellini stwierdził jednak, że gdyby Messi grał w Serie A, nie strzelałby takich goli. Włoch podkreślił, że Argentyńczyk owszem jest wspaniałym piłkarzem, ale gra w Hiszpanii wygląda zupełnie inaczej. Piłkarz Juve zapewnił, że defensywa we Włoszech jest genialna i Messi nie przedarłby się przez nią tak, jak robi to grając w Primera División. "
Pomijając fakt, że hiszpańskie defensywy uważam za najszczelniejsze (zwłaszcza na poziomie taktycznym, ale indywidualnym także), to ta śpiewka gdzie by to Messi sobie nie poradził tak jak w Hiszpanii, robi się już naprawdę nudna. Poniżej "genialna" włoska defensywa która zatrzymuje Messiego bez problemu ;)
1
Majerze, ale wydaje mi się że zawodników Bilbao bardziej zdenerwowało symulanctwo Neymara niż ta sztuczka - owszem, był faul i to oczywisty (tak jak napisałeś, tylko hiszpański sędzia mógł tego nie zagwizdać), ale na 0:51 doskonale widać, jak Ney teatralnie wyskakuje do góry i kieruje oczy na arbitra. To denerwuje dalece bardziej niż jakieś tam sztuczki i sądzę, że to tak naprawdę wkurzyło Basków. Rzecz jasna nie mają prawa reagować w taki sposób, bo porażka była tylko i wyłącznie ich własną winą, ale wyobraź sobie co by było gdyby to CR7 tak się wyłożył - ironicznym komentarzom na tej stronie nie byłoby końca ;) dlatego bądźmy trochę obiektywni, wg mnie zupełnie niepotrzebna była cała ta sytuacja.
8
Wiadomo, że nie da się tutaj umieścić wszystkich genialnych bramek Leo, bo inaczej ta lista musiałaby mieć kilka stron, ale na mnie największe wrażenie zrobiła bramka z tego sezonu :
To było coś niesamowitego, wydawało się że tam w ogóle nie ma miejsca, nawet na piłkę, a jednak Leo był w stanie zmieścić ją pomiędzy trzema (!) obrońcami i to jeszcze w taki sposób, żeby strzał był w sam róg bramki. Może to nie był gol który jest firmowym znakiem Argentyńczyka, nie przedryblował wielu rywali, ale coś takiego to nawet nie wiem jak nazwać, bo to było po prostu niemożliwe. Tylko on mógł tego dokonać :)
80
W sumie to agresja Balenziagi w stosunku do Messiego przyniosła skutek odwrotny do zamierzonego. Chwilę po tym, jak Leo był przez niego kopnięty i bezpardonowo pociągany za koszulkę (co umknęło uwadze sędziego), przeprowadził z furią swój niemożliwy rajd i zdobył gola. Oczywiście pan Żewłakow na stanowisku komentatorskim stwierdził, że jego złość była spowodowana koniecznością przebierania się w szatni gości, ale nie zwracajmy uwagi na bajkopisarzy i fantastów ;)
4
Tego zaczniemy się dowiadywać już od sierpnia ;)
30
"Prezydent PSG przestrzegł także przed bardzo możliwą dominacją angielskich klubów w europejskiej piłce w nadchodzących latach, a związaną z niebotycznymi przychodami ze sprzedaży praw telewizyjnych, które na mocy nowej umowy będą one otrzymywać począwszy od 2016 roku."
Pan prezydent zapomina tylko o jednej kwestii - pieniądze nie zawsze idą w parze z dobrym futbolem, czego przykładem mogą być właśnie hiszpańskie drużyny w europejskich pucharach, jak Atletico czy Sevilla. Za pieniądze nie da się kupić dobrej myśli taktycznej, bo aktualnie angielskie kluby stoją o klasę niżej od hiszpańskich jeśli chodzi o strategię gry.