cosinus90
Dołączył/a: czerwiec 2013
56 obserwujących
2 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
4
Byliśmy już w stolicach różnych państw : Amsterdamie, Nikozji, Paryżu... Miło by było odwiedzić niemiecką stolicę ;)
4
Z tym Carvajalem to bym nie przesadzał, równie dobrze powinieneś teraz nie mieć szacunku do Suareza. Wiadomo, ja też nie pałam miłością do piłkarzy Realu, ale akurat Carvajal zawsze zachowywał się w miarę normalnie. Mandżukić to zwykły cham i bandyta boiskowy, pod tym względem świetnie zastąpił Diego Costę. Odniosłem wrażenie że ostatnie 15 minut na boisku spędził tylko po to, żeby prowokować, irytować i wymusić czerwoną kartkę na którymś z zawodników Realu - co zresztą prawie mu się udało. O wiele bardziej nie szanuję takich szumowin jak on, niż gościa który chce grać normalnie w piłkę i raz mu puściły nerwy.
22
Myślę, że wynik wczorajszych derbów Madrytu jest sprawiedliwy. Real mocno naciskał w pierwszej połowie, ale w drugiej zupełnie zeszło z nich powietrze i zamienili się z Atletico rolami (swoją drogą - to nie pierwszy raz kiedy Real wygląda świetnie w pierwszej odsłonie spotkania, a po 45 minutach "puchnie"). Trochę szkoda, że Europa musiała patrzeć na wzajemne bijatyki, przepychanki i gryzienie, bo piłkarsko mecz stał na wysokim poziomie, no ale cóż, trudno ;)
Z czysto matematycznego punktu widzenia to Atletico ma większe szanse na awans. Satysfakcjonuje ich każdy remis bramkowy oraz wygrana, a Real po prostu musi wygrać mecz żeby przejść do półfinału. Dodatkowo brak Marcelo będzie bardzo bolesny dla Królewskich, on im robi całą grę na lewym skrzydle. Rewanż będzie bardzo ciekawy.
A dzisiaj mam nadzieję zobaczyć dobry futbol w meczu Barcy z PSG, przy odrobinie szczęścia możemy rozstrzygnąć ten dwumecz już w Paryżu. Choć PSG jest drużyną nieobliczalną i na pewno pokaże pazur w grze. Nie mogę się doczekać wieczora zarówno jako kibic futbolu, jak i kibic Barcy ;)
3
Odnośnie meczu Porto-Bayern mam dokładnie takie same odczucia i obstawiam taki sam wynik. A jeśli chodzi o Barcę, to boisko może być paradoksalnie jej przewagą, a nie paryżan. Barca uwielbia grać dwumecze z pierwszym spotkaniem na wyjeździe, bo wtedy przeciwnik musi odkryć karty i próbować wygrywać aby mieć zaliczkę bramkową przed rewanżem na Camp Nou - a takich rywali to my lubimy ;)
25
A ja myślę, że ta propagandowa utopijna wizja z Laportą, Puyolem i Abidalem w rolach głównych jaka panuje na tej stronie, jest mocno przesadzona. Po pierwsze, Laporta nie jest gwarantem trofeów - po prostu trafił na Guardiolę i złotą generację La Masii, co w połączeniu dało jedną z najlepszych drużyn w historii piłki nożnej. Po drugie, przypominam że to właśnie za kadencji Laporty klub popadł w długi, które nadrabiał zarząd Rosella i Bartomeu. Wiadomo, fajnie biegać w czystych od reklam koszulkach, ale zawodnicy nie zarabiają tyle co zwykły śmiertelnik, no i czasem przyda się jakiś mocny transfer. Oczywiście nie wybielam tutaj obecnego zarządu, ale nic nie jest czarno-białe, zwłaszcza w polityce ;)
Oczekujecie cudów wraz z powrotem Laporty, a ja zapowiadam, że możecie się na tym srogo zawieść. Jak to mówią - nic dwa razy się nie zdarza, dlatego w mojej opinii najlepszym wyborem na stanowisko prezydenta Barcy byłby ktoś nowy, ze świeżymi pomysłami.
A jak może wypaść zatrudnianie zasłużonych piłkarzy w klubie, łatwo się przekonać na przykładzie Zubizarrety. Kiedyś jeden z najlepszych bramkarzy w historii Barcy, a teraz sponiewierany i obrzucony błotem, z łatką nieudolnego dyrektora sportowego. To tak jak z rodziną - lepiej interesów razem nie robić ;)
1
Racja, mógł otworzyć dłonie. Ale to nie zmienia faktu, że zawodnicy z pola nieźle przysnęli w tej sytuacji, bo tak jak napisałem wyżej, Banedze praktycznie nikt nie przeszkadzał w oddaniu tego strzału. Trochę biorę Bravo w obronę, bo świeżo po meczu to niektórzy tutaj wręcz go linczowali, zapominając chyba o tym że Victor Valdes czasem wpuszczał o wiele łatwiejsze strzały...
1
Obejrzałem powtórki tego gola z dziesięć razy i nadal nie uważam, żeby to Bravo ponosił większość winy za tę bramkę. Ustawiony był dobrze, rzucił się błyskawicznie, sparował ten strzał ale miał na tyle pecha, że piłka uderzyła jeszcze o wewnętrzną część słupka i wpadła do bramki. Szczerze mówiąc to nie wiem, co mógł zrobić lepiej.
Większą winą obarczam zawodników z pola, którzy byli dość bierni przy uderzeniu Banegi - a przecież wiedzieli, że Argentyńczyk dysponuje znakomitym strzałem. Przez kilka sekund praktycznie nikt się nie kwapił, żeby mu go utrudnić, no i poskutkowało to utratą bramki.
1
"Jeżeli ktoś nie wierzy, niech zapyta sympatyków Realu, jakiego piłkarza Barcelony darzą szacunkiem. Odpowiedź będzie zawsze taka sama: Carles Puyol."
Myślę, że my jako kibice Barcy możemy powiedzieć to samo o panu z obrazka w tym artykule. Puyol i Raul... ech, to były czasy :)
6
Myślę, że mamy całkiem spore szanse na wywiezienie zaliczki bramkowej z Paryża. PSG zagra prawie bez połowy podstawowych zawodników, a u nas zabraknie tylko Alvesa. Jeśli nasi zawodnicy się skoncentrują i zagrają tak, jak pierwsze 30 minut z Sevillą, to mogą bez problemu wygrać ten mecz, i to więcej niż jedną bramką. Wówczas na Valencię moglibyśmy rzucić wszystko co najlepsze, bez zamartwiania się o rewanż z PSG.
2
Trochę się uspokoiło po wczorajszym meczu, większość ludzi jeszcze śpi, więc można napisać parę słów.
Pisanie, że mecz najbardziej zawalił Bravo, Suarez czy Luis Enrique, to kompletny brak zrozumienia piłki nożnej. Zdecydowanie najgorszym zawodnikiem w meczu był Iniesta. Strasznie przykro mi się to pisze, bo bardzo go lubię, ale tak słabego meczu w jego wykonaniu nie pamiętam. Nie wychodziło mu prawie nic, znowu irytował rezygnacją z długich piłek, brakiem walki fizycznej i stratami w środku pola. To przez Iniestę w drugiej połowie nie potrafiliśmy zdominować rywala w tej części boiska, co poskutkowało koniecznością wprowadzenia Xaviego i zmniejszeniem potencjału ofensywnego (a kto wie, może z Neymarem na boisku Barca strzeliłaby trzecią bramkę i zamknęła mecz).
Kolejna sprawa to pierwszy gol dla Sevilli. Szczerze mówiąc to większą winę ponoszą dla mnie zawodnicy z pola, niż Bravo. Nie od dziś wiadomo, że Banega potrafi uderzyć z dystansu, a mimo to miał kilka sekund na przymiarkę do strzału, bo praktycznie nikt mu nie przeszkadzał. Strzał ten był silny, dobrze mierzony i bardzo niewygodny - mógł wpaść, no i wpadł. A teraz zgadnijcie, kto był najbliżej Banegi i kto nie utrudnił mu jego zamiarów? Iniesta.
Jako kibica bardzo mnie boli, że don Andres tak obniżył loty... Uważam, że obowiązkowy pobyt na ławce rezerwowych dobrze by mu zrobił. A tymczasem nie ma co rozpamiętywać tego meczu bo już za 3 dni gramy o przepustkę do półfinału Ligi Mistrzów - jak to się mówi, trzeba zmienić "chip". Vamos!
9
Szczerze mówiąc to ja bardziej obawiam się starcia z Valencią niż dzisiejszego meczu. Co prawda rozum mówi mi, że spotkanie z Sevillą zakończy się bramkowym remisem, ale ogólnie z nimi zawsze nam się grało całkiem przyjemnie i jestem optymistycznie nastawiony jako kibic. Natomiast jeśli o Valencię chodzi, to oni są etatowymi "urywaczami" punktów na wielkich stadionach, w dodatku to jest rywal który nam nie bardzo leży, z dużą intensywnością gry i znakomitą kondycją fizyczną. My będziemy po pojedynkach z Sevillą i PSG w których trzeba będzie zagrać na 100%, a oni grają sobie z Levante u siebie i mają tydzień odpoczynku. Mogą nas zajechać za tydzień i tego się obawiam.
4
Właśnie to jest problem w ocenianiu Messiego. Argentyńczyk dryblował, świetnie podawał, pokazywał się kolegom, był cały czas pod grą, strzelił pierwszego, ważnego (i jakże pięknego) gola... Z drugiej jednak strony wydawało się, że nie gra na 100% swoich możliwości, że jest taki trochę przybity, w dodatku zanotował kilka strat po których poszły groźne akcje Almerii.
Tym niemniej każdy inny zawodnik za taki mecz jak Leo z Almerią dostałby spokojnie koło 8.0. Ale - tak jak to powiedział Javier Mascherano swego czasu - Leo przyzwyczaił nas do fenomenalnych rzeczy i to dlatego są takie różnice w ocenianiu jego a innych piłkarzy ;)
47
As : "Barca gra o wszystko w Sevilli"
No no... całkiem niezły sposób zbudowania presji na Barcelonie. Ale redaktorzy madryckiej gazety zapomnieli chyba, że nawet przy porażce z Sevillą Barca nadal będzie liderem. "O wszystko" to gra Real w każdym meczu, bo jakakolwiek strata punktów baaardzo wydłuży ich drogę do mistrzostwa.
53
"Wczoraj Suárez przyznał, że decyzja o grze na środku wyniknęła z jego rozmowy z Messim. Czy to normalne, że piłkarze decydują o takich rzeczach?
Tak, oczywiście. Oni decydują o wszystkim, jeśli drużyna wygrywa. Jeśli przegrywa, to decyzje są moje."
Mistrz ironii, po prostu mistrz. Teraz hejterzy dostali takiego prztyka w nos, że aż strzeliło :D
1
Widzę, że już wszyscy pożegnali Alvesa. A ja przeciwnie - nie uwierzę w jego odejście, dopóki nie zobaczę wielkiego napisu "OFICJALNIE". Za dużo się naoglądałem telenowel z przyjściem Fabregasa, z Alexisem "nie na sprzedaż" czy Xavim, którego niby Luis Enrique z ledwością powstrzymał przed odejściem po nieudanym sezonie za kadencji Taty Martino. Zwłaszcza, że Alves sam powiedział, żebyśmy nie wierzyli w to, co piszą gazety ;)
29
Wczoraj w porannym przeglądzie prasy pisałem, że dobrze by było gdyby Real odwołał się od kartki Ronaldo, bo prędzej czy później Portugalczyk i tak dostanie to piąte "żółtko" i może go zabraknąć w starciu ze znacznie silniejszym przeciwnikiem niż Eibar. Po namyśle stwierdzam, że być może jemu samemu byłoby to na rękę. Skoro Ronaldo jest w stanie wymachiwać rękami ze złością gdy jego drużyna wychodzi na prowadzenie (bo nie on tego dokonał), to może mieć właśnie takie podejście - beniaminkowi nastrzela goli, a mecz absencji zaliczy z trudnym przeciwnikiem, gdzie o bramki nie będzie tak łatwo. Co tam, że Real może nie wygrać z Sevillą czy Valencią - najważniejsze jest Pichichi i bycie przed Messim ;)
5
Naprawdę bardzo trudno powiedzieć, co się dzieje z Iniestą. Teoretycznie wszystko jest na swoim miejscu - drybluje jak kiedyś, podaje jak kiedyś, automatyzmy ma takie same jak kiedyś - ale w praktyce wygląda to dość marnie. Być może zmiana charakteru gry Barcy (to szerszy temat) sprawiła, że Andres nie może się odnaleźć, a być może coś innego, np. jakieś sprawy pozaboiskowe - przy całej mojej sympatii do Iniesty, mi osobiście nie podoba się ten cały lans z jego winiarnią, wydaje mi się że piłkarz przede wszystkim powinien się skupić na swojej formie, a nie na pozasportowych biznesach.
Przyczyny nie znamy, ale skoro Luis Enrique uparcie stawia na Iniestę w kolejnych meczach, to nam jako kibicom pozostaje wierzyć, że wkrótce forma Bladej Twarzy wróci. On ma dar do pojawiania się w wielkich momentach... marzę o tym, żeby strzelił gola w finale Ligi Mistrzów i pozamykał wszystkich hejterów - ale by było! ;)
1
To co napisałeś w dwóch ostatnich zdaniach ja podkreślam przy każdej możliwej okazji - tak naprawdę to Sergi Roberto nie zagrał w tym sezonie ani jednego meczu, w którym można by było mu zarzucić coś konkretnego, gdzie chyba już każdy inny pomocnik miał spotkanie o którym chciałby jak najszybciej zapomnieć. Solidny - tak można na pewno określić naszego wychowanka. Czekam na to, co pokaże w przyszłości ;) A co do kredytów zaufania, ja każdemu nowemu zawodnikowi Barcelony (Rafinhę pomimo tego że jest wychowankiem to też traktuję jak nowego) daję jeden sezon zaufania. Zwłaszcza pomocnikowi, bo druga linia jest najtrudniejszą formacją w Barcelonie. Dlatego od września nie powiedziałem złego słowa na Rafę czy Rakiticia i na pewno tego nie zrobię do końca sezonu, ale od przyszłego nie będzie już taryfy ulgowej ;)
5
Szczerze? Dla mnie Roberto jest bardziej wyrazistym zawodnikiem niż np. aktualny Iniesta. Przypomnij sobie z wczorajszego meczu (albo obejrzyj jeszcze raz) momenty, w których Sergi zanotował świetny odbiór, najczęściej po szaleńczym powrocie na własną połowę przy kontrze Almerii. Nie unikał walki wręcz, nie odstawiał nogi, grał na dużej intensywności do ostatniego gwizdka - wg mnie rozegrał świetne zawody jeśli mówimy o kontekście fizycznym i kondycyjnym.
Przypomnij sobie, jak wyglądał Ivan Rakitić jesienią. Zagrania "na alibi", do najbliższego, bojaźliwa gra, łatwe straty, brak strzałów z dystansu - to charakteryzowało jego występy. Niemniej jednak po odpowiedniej ilości minut na boisku zgrał się z drużyną (a zwłaszcza z duetem Messi-Alves na prawej stronie), ośmielił się, nabrał pewności siebie i raczy nas teraz ładnymi technicznymi zagraniami czy błyskotliwymi długimi piłkami do kolegów, po których zresztą już padło kilka bramek. Sądzę, że gdyby Sergiemu Roberto dać odpowiednią liczbę minut, to na podobnej zasadzie "odpaliłby" w którymś momencie. A umiejętności na pewno do tego ma.
2
To znaczy, żeby było jasne - wypowiedź Lucho którą przytoczyłem, jest z domieszką ironii z jego strony - on to powiedział w takim kontekście, że nieważne jaką pracę wykonują, to większość kibiców oceni ich tylko i wyłącznie przez pryzmat wyniku. Ja już jesienią pisałem tutaj, że np. sztab techniczny wykonuje świetną pracę nad poprawą stałych fragmentów gry (zarówno w defensywie jak i w ofensywie), ale byłem zakrzyczany że wcale nie, że Barca słabo gra i w ogóle wszystko źle. Tak samo jak po wygranych meczach potrafiłem napisać, że styl tej wygranej był zatrważająco słaby, to zbierałem hejty że mi nie sposób dogodzić.
Podsumowując - ocenie drużyny podlega (albo przynajmniej powinno podlegać) wiele czynników, a nie tylko sam wynik. A zjawisko o którym napisałeś w ostatniej linijce jest na porządku dziennym na tej stronie ;)
3
W mojej opinii też tak jest, ale piszę o tym co prawdopodobnie nastąpi, a nie o tym czego sam bym chciał ;) nie wiemy jakie zamysły ma Luis Enrique, być może wystawianie Iniesty z takim uporem ma na celu przywrócenie go do formy bo może być typem zawodnika któremu odpoczynek na ławce nie służy... Na pewno trener wie lepiej od nas, więc nawet jeśli się nie zgadzamy z jego decyzjami to musimy je akceptować.
5
Coś w tym jest. Roberto wydaje się mieć bardzo chłodną głowę, myślę że nie spaliłby się psychicznie wychodząc na silnego rywala. Ale na pewno Busquets jest od niego lepszy na pozycji DMa (zresztą, od kogo Busi nie jest lepszy), a na pozostałych dwóch miejscach w pomocy najprawdopodobniej zobaczymy Iniestę i Rakiticia, na co wskazują decyzje personalne Luisa Enrique we wczorajszym meczu. Tym niemniej na zmianę w okolicach 60.minuty Sergi Roberto jak najbardziej się nadaje ;)
2
Bo tutaj poglądy na grę Barcy są kształtowane w 90% na podstawie wyników. Jak wygrywamy, to jest okej, a jak przegrywamy, to wszystko źle i się szuka kozła ofiarnego. Nie na darmo Luis Enrique powiedział kiedyś na jednej z konferencji : "W piłce nożnej najważniejszy jest wynik. To wynik jest odpowiednikiem, czy coś zrobiłeś dobrze, czy źle".
A przykładów takiego relatywizmu w ocenianiu Barcy można jeszcze dawać mnóstwo. Np. jak Lucho był tutaj mieszany z błotem jeszcze parę miesięcy temu, to w przypadku wygranego meczu była to "zasługa indywidualnych umiejętności zawodników", a jak przegrywaliśmy to w całości wina trenera. Przyzwyczajaj się ;)
45
Chłopie, ale czego Ty wymagasz? Żeby zawodnik który wchodzi na boisko kilka razy w sezonie brylował przeglądem pola i otwierającymi podaniami? Wiadomo, że Roberto nie chce niczym podpaść trenerowi bo i tak dostaje mało szans na grę, więc gra trochę "na alibi", ale ja i tak jego występy z Eibarem i Almerią oceniam bardzo wysoko. Chłopak prawie nie dostaje minut, po czym wstaje z ławki i rozgrywa bardzo solidny mecz, na jednej z najtrudniejszych taktycznie pozycji w barcelońskim systemie gry - szczerze podziwiam. A zaangażowania w defensywie i walki fizycznej to Xavi i Iniesta mogliby się od niego uczyć, oczywiście nie ujmując niczego naszym legendarnym pomocnikom.
46
No cóż, z tym karnym to Ronaldo sam jest sobie winien. Ciężko pracował na reputację nędznego symulanta, w tym sezonie zdobył już kilka goli po karnych z kapelusza, więc teraz karta się odwróciła i sędzia nie odgwizdał karnego przy oczywistym faulu. Moim zdaniem słuszna kara od losu.
A jeśli chodzi o tę kartkę, to nawet lepiej gdyby Realowi udało się od niej pozytywnie odwołać - prędzej czy później Ronaldo dostanie to piąte żółtko, a gdyby go nie było w meczach z Sevillą czy Valencią to Real miałby większe szanse na zgubienie punktów ;)
1
Puyol też mistrzem sprintów nie był, a stylem gry w obronie Bartra go dość mocno przypomina. Choć może to tylko takie moje ckliwe wyobrażenie ;)
25
Świetny mecz Bartry, przede wszystkim bardzo mi się podoba jego refleks w pojedynku 1 na 1, dzisiaj wiedział że nie dorówna sprintem czarnoskórym napastnikom Almerii więc po profesorsku zatrzymywał ich "na raz". Cieszy fakt, że Marc się nie poddał i nadal stara się udowodnić Luisowi Enrique, że zasługuje na pierwszą jedenastkę :)
2
To prawda, że tak świetnej generacji zawodników jaką dostał Pep Guardiola, zapewne długo jeszcze nie uświadczymy. Busquets, Xavi, Iniesta... wszyscy w linii pomocy która jest przecież znakiem firmowym Barcy, wszyscy zostali gwiazdami światowego formatu, na dodatek jeszcze Leo Messi o którym mówi się, że może zostać najlepszym piłkarzem w historii tej dyscypliny sportu. Takiego bogactwa w szkółkach niektóre kluby nie mają przez dekady, a co dopiero przez parę lat. Niestety zaczyna się to trochę wyczerpywać, Barca w ostatnim czasie coraz częściej sięga po intratne opcje transferowe, a coraz rzadziej po wychowanków.
Z drugiej jednak strony piłkarze ze szkółki Barcy mają jedną, zasadniczą przewagę nad swoimi zagranicznymi konkurentami - są wychowani i wręcz przesiąknięci naszym systemem gry, który bywa piekielnie trudny do nauczenia, a zwłaszcza dla pomocników. Pierwszy przykład z brzegu : zapewne nie śledzisz meczów Barcy, ale w pierwszej połowie sezonu np. Ivan Rakitić prezentował się czasem nawet gorzej od Sergiego Roberto, który jest wychowankiem, ale w pierwszym składzie jest od święta. A Ivan przychodził do nas jako mózg silnej drużyny Sevilli, z którą zdobył Ligę Europejską oraz wysokie, piąte miejsce w La Liga.
Kolejny przykład - Marc Bartra. Gdyby nie brakowało mu szybkości, to w mojej opinii bez problemu wygryzłby ze składu Jeremy'ego Mathieu. Marc ma lepsze wyprowadzenie piłki, rzadko panikuje przy dużym pressingu przeciwnika i lubi zapędzić się pod pole karne rywala (czasem z korzyścią, zanotował w tym sezonie 2 asysty do Leo Messiego), co Mathieu czyni relatywnie rzadko.
Podsumowując - myślę, że Barca nadal będzie grała szkółką, ale raczej nie w takim stopniu jak kilka sezonów temu, gdzie zdarzało się, że cała jedenastka na boisku była owocami La Masii ;)
7
Świetny tekst, nacechowany emocjami i wspomnieniami. Może trochę mi zabrakło opisu okresu czasu po 2003. roku, ale i tak wciągnąłem ten artykuł jednym tchem :) moja przygoda z Barceloną trwa już 10 lat i mam nadzieję, że za kolejne 10 będę mógł pochwalić się podobnymi doświadczeniami. Pozdrawiam!
5
Odnośnie linii pomocy, to zamiast Xaviego zobaczyłbym chętnie Sergiego Roberto. W spotkaniu wyjazdowym z Eibarem poradził sobie co najmniej dobrze, więc na Almerię na Camp Nou również powinien "wystarczyć". To jeden z niewielu meczów, kiedy rezerwowi mogą dostać szansę wyjścia na boisko, a Xaviego potrzebujemy na Sevillę w pełni sił, bo przy obecnej dyspozycji Iniesty nie mamy większego wyboru.
Z tych względów widziałbym dzisiaj w linii pomocy tercet Mascherano-Roberto-Rakitić, i przy korzystnym wyniku można by było zmienić Ivana, aby również odpoczął przed nadchodzącym arcytrudnym tygodniem.