8

W sumie to mamy 4 dni odpoczynku, bo mecz jest w niedzielę o 21:00. Fakt, Real ma lepszą sytuację pod kątem przygotowań, ale nie sądzę żeby im to wiele dało - brak intensywności o którym wspomniałem nie jest efektem trudnego tygodnia czy dwóch, ale ogólnie słabego przygotowania fizycznego i wyczerpującego sezonu bez większej ilości rotacji, a tego się nie da wyeliminować w kilka dni.

Jeśli chodzi o aspekt czysto piłkarski... Mi się Iniesta podobał w ostatnim meczu, a ogólnie to ma bardzo duży odsetek celnych podań, praktycznie nie da mu się zabrać piłki bez faulu co zawdzięcza znakomitej kontroli nad piłką, a na dodatek ładnie pracuje w defensywie - a tego będziemy potrzebowali w starciu z Realem, nie oddać środka pola i polegać na zabójczym tercecie. Co do Rakiticia, ostatnimi czasy Ivan jest na fali wznoszącej, wnosi bardzo dużo do gry ofensywnej, coraz lepiej rozumie się z Messim i sądzę, że powinien zagrać z Realem od pierwszej minuty.

Meczem z Eibar bym się w ogóle nie sugerował, to było spotkanie z gatunku tych które trzeba wygrać jak najmniejszym nakładem sił i to się udało naszym piłkarzom. Gwarantuję, że z City czy Realem będzie zupełnie inny obraz gry ;)

62

Myślę, że nawet połowa kibiców Realu nie ma tak dobrych humorów jak próbują im wmówić madryckie gazety. Ich wczorajszy mecz - delikatnie mówiąc - nie powalał na kolana, a następnym przystankiem jest już Camp Nou. Sądzę, że podchodzą do Gran Derbi ze sporymi obawami, i słusznie - drużynie wyraźnie brak intensywności, kluczowi zawodnicy tacy jak Modrić i Ramos dopiero wracają do składu, a na dodatek szatnia nie jest spójna, czego dowodem może być wczorajsze zachowanie Ronaldo przy bramkach Bale'a. W sumie to się zastanawiam, co trzeba mieć w głowie żeby własne statystyki stawiać wyżej niż wynik drużyny, oczywiście rozumiem ambicję ale wymachiwać rękami ze złością podczas gdy kolega strzela bramkę dającą zespołowi prowadzenie... No cóż, powstrzymam się tutaj od szerszego komentarza.

Tymczasem w Barcelonie jesteśmy na przeciwnym biegunie, ekipa jest w formie, wszyscy są zadowoleni i zgrani. Oby tylko zawodnicy nie uwierzyli, że Real będzie łatwo ograć, bo może się skończyć bolesnym wynikiem takim jak 3:4 w zeszłym roku dla Królewskich. A już przede wszystkim należy się teraz skupić na rewanżu z Manchesterem City. Do dzieła!

17

Sergi Roberto: „Zagrał spektakularny mecz, co jest trudne dla kogoś, kto nie gra często. Osiągnął świetny poziom, bo bardzo dobrze pracuje. Dużo biegał, może prowadzić piłkę, by ją później rozdzielać, nie notuje strat, dobrze gra w powietrzu… Jest bardzo kompletny. Znam go bardzo dobrze i szkoda, że nie mogę dawać mu więcej minut. Może być ważnym zawodnikiem dla Barçy, udowodnił to”.

Sam bym tego lepiej nie powiedział. Wiecznie wyśmiewany na tej stronie, gra tyle co kot napłakał, ale jak dostaje szansę to pokazuje, że na nią zasłużył. Brawa dla Sergiego, rozegrał dzisiaj naprawdę dobry mecz :)

90

Zabawne, że jeszcze w listopadzie kibice Realu kłócili się, jak decydującym zawodnikiem jest Ronaldo, że jest w takim stopniu jak Messi dla Barcy albo jeszcze wyższym... No to dostali wyraźny dowód, jaki wpływ ma CR7 na grę ich drużyny ;) skoro "zbawienia" upatruje się w powrocie Modricia czy Ramosa, to widać kto tak naprawdę jest kluczowy dla drużyny Realu.

2

To jest ten rzadki rodzaj piłkarza, który nie bawi się w zbędną kurtuazję świadom tego, że może przez to stracić na popularności. Kiedyś było takich więcej, ale teraz jest to wręcz wymierający gatunek. Wiadomo, PR i te sprawy... A Dani ma to w nosie i za to go lubię ;)

54

Można nie przepadać za Alvesem, można mieć zastrzeżenia do jego gry na boisku (choć często niesprawiedliwe), ale szacunek mu się należy bez dwóch zdań.

Jest jedynym piłkarzem Barcy, który otwarcie zganił kibiców za bierną postawę na Camp Nou ("czujemy się, jakbyśmy grali na wyjeździe"), do tego w mocnych słowach skwitował kibiców sukcesu w zeszłym sezonie ("kto w nas nie wierzy, niech opuści statek"), a teraz świetnie zareagował na transferowe spekulacje, jednoznacznie je ucinając. Do tego wydarzenia typu zjedzenie banana na El Madrigal i wyłania nam się obraz prawdziwego mężczyzny, który zawsze mówi i robi to, co myśli. Szacunek Dani!

1

To prawda że stylem wypowiedzi zawodnicy przypominają trenera, ale ja to uważam za prawidłowy stan rzeczy - Luis Enrique jasno określił na początku sezonu zasady wypowiadania się w mediach i bardzo dobrze, że piłkarze go słuchają. Widać, że Lucho ma posłuch w szatni.

3

Liga hiszpańska technicznie stoi na o wiele, wiele wyższym poziomie niż liga angielska, w której gra się znacznie bardziej bezpośrednio, więc to co napisałeś w ostatnim zdaniu nawet specjalnie mnie nie dziwi. Osobiście widziałem mecze BPL, gdzie drużyna ze środka tabeli przez kilkanaście minut nie była w stanie skonstruować akcji wymieniając kilka podań, więc po prostu wybijali "na pałę", a nuż coś się wydarzy - taktyczna żenada.

A co do tych pucharów to tak, zapomniałem o jeszcze jednej wymówce :) jakoś "nasze" Atletico grając przez cały zeszły sezon tym samym składem potrafiło zdetronizować Barcę i Real w lidze oraz dojść do finału Ligi Mistrzów. Ponadto, taka Barcelona 3-ligowca ogrywa w dwumeczu 12-1. I to silnie rezerwowym składem.

Jeśli ktoś nadal nie wierzy, że liga angielska taktycznie jest beznadziejna w porównaniu do La Liga, niech obejrzy ze szczególną uwagą pierwszą połowę meczu Manchester City - Barcelona sprzed 3 tygodni w którym - parafrazując Linekera - mistrz Anglii wyglądał przy nas jak Ford Fiesta, albo choćby wczorajsze spotkanie Chelsea z PSG, gdzie obrona popełniała rażące - powtórzę, RAŻĄCE - błędy przy stałych fragmentach gry i przez to dali sobie strzelić 2 gole.

15

Spokojnie, jeśli chodzi o poczucie gry w najsilniejszej lidze świata to angielskie zespoły wraz z ich kibicami są tak zabetonowane, że nie dotrzesz do nich w żaden sposób. Musieliby chyba z 5 sezonów z rzędu odpadać na takim etapie rozgrywek europejskich, żeby coś tam w końcu zadźwięczało, że chyba jednak tacy dobrzy nie są.

A najśmieszniejsze, że fani BPL używają argumentów, których się nie da sprawdzić. Najpierw było chwalenie się najsilniejszymi drużynami, to zaczęli dostawać regularny łomot w Lidze Mistrzów; potem było chwalenie się średniakami, to w Lidze Europejskiej też nie istnieją; teraz jest chwalenie się zespołami z dołu tabeli, czego oczywiście skontrować się już nie da. Najważniejsze, żeby zejść odpowiednio nisko, bo wtedy nie będzie można udowodnić, że jest inaczej ;)

6

Wiem że jesteś trollem (Twoją ostatnią wypowiedź zgłosiłem do moderacji), ale na tę ostatnią kwestię Ci odpowiem - to jest bardzo wygodna wymówka przeciwników Leo, że w innej lidze by sobie nie poradził, bo nie ma jak tego sprawdzić. Tymczasem patrząc na Alexisa (który jest o 2 klasy słabszym zawodnikiem od Leo), co wyprawia z angielskimi drużynami, patrząc na wszystkie mecze Messiego z Manchesterem United, Arsenalem czy Manchesterem City, gdzie dosłownie miażdżył drwalowate defensywy tych zespołów, nie mam najmniejszych wątpliwości co do tego, że w BPL radziłby sobie co najmniej tak dobrze jak w La Liga.

4

FIFA będzie się broniła rękami i nogami przez wprowadzeniem powtórek wideoweryfikacji. Patrząc na gigantyczne pieniądze jakie generuje ten sport, powód jest chyba oczywisty.

91

To byłoby piękne, gdyby w tym sezonie Xavi mógł unieść Puchar Ligi Mistrzów w górę. Nie wyobrażam sobie lepszego zakończenia jego kariery w Barcelonie :)

3

Zgadza się, z jednym zastrzeżeniem - patrząc na aktualną formę City, to co z nimi zrobiliśmy w pierwszej połowie meczu na Etihad oraz niezdrową atmosferę w ich szatni, nie chce mi się wierzyć że odrobią porażkę z własnego stadionu. Barca natomiast jest dobra w ograniczaniu sił niezbędnych do osiągnięcia celu, więc stawiałbym na wynik typu 1:0/2:0 bez jakiegoś ogromnego zaangażowania.

10

Wściekłość w Madrycie musi być doprawdy potężna, skoro żadna z dwóch gazet nie pieje dzisiaj z zachwytu nad wyrównaniem przez Ronaldo rekordu wszechczasów Messiego ;)

2

Oj, i tu się mylisz. Leo był tutaj wielokrotnie obrażany i hejtowany w momentach kryzysu całej drużyny, co łatwo sprawdzić w archiwum tej strony. Jakie to zabawne - obwiniać najlepszego zawodnika, że nie jest jeszcze lepszy, zamiast zwrócić uwagę na tych najgorszych ;)

5

Jasne, ja to wszystko rozumiem. Ale kierujesz zarzuty w złą stronę - to nie jest wina sędziego że nie ma oczu i mózgu jak komputer, tylko wina FIFY że nie daje mu tego komputera do pomocy. I coś czuję, że jeszcze długo nie da, patrząc na pieniądze jakie przepływają przez piłkę nożną. Napisałeś o błędzie Lahoza którego on nie był w stanie wychwycić, jakby to sprawiało że będzie złym sędzią na Klasyk. Powtórzę - są o wiele gorsi niż on.

13

A ja Tobie przypominam, że zauważenie trącenia piłki przez obrońcę w gąszczu kilkunastu zawodników przekracza możliwości ludzkiej percepcji. Zrozum, że sędzia to nie maszyna. Lahoz przynajmniej nie daje karnych z kapelusza i nie ignoruje fauli na czerwoną kartkę tak jak robi to Mallenco.

1

Ja pisałem, że należy go zostawić, bo nie zwalnia się trenera po jednym sezonie (łatwo to sprawdzić w archiwum). A zauważ, że większość tej strony stwierdziła że Tata to był jednak dobry trener, gdy nie szło nam w okresie jesienno-zimowym ;)

0

Przeciętny w znaczeniu średni, najczęstszy.

2

Jak dla mnie to jego rękę w grze było widać od września (wymieniał wszystkiego nie będę, pisałem o tym wiele razy na tej stronie), jedyną rzeczą która czasem powodowała moją irytację to zbyt duża liczba rotacji, która doprowadziła do przegranej z Realem w Klasyku i utratę punktów na Anoeta. Reszta była jak najbardziej w porządku, wystarczyło tylko czekać aż innowacje wniesione przez Luisa Enrique zaczną się zazębiać, a relatywnie nowa drużyna złapie zgranie ze sobą. No ale cóż, cierpliwe oczekiwanie nigdy nie było domeną przeciętnego kibica Barcelony...

43

Czy się jest zwolennikiem Luisa Enrique czy nie, najważniejsze jest to, żeby został. Nawet jeśli komuś się nie podoba jego praca, to zwalnianie kolejnego (już trzeciego) trenera po roku pracy byłoby skrajnym idiotyzmem. Żeby projekt sportowy wypalił, to potrzeba więcej niż jednego roku, inaczej będziemy się kręcili w kółko.

Choćby wychwalany tutaj przez wielu Mourinho zawsze powtarza, że musi mieć przynajmniej jeden sezon na budowę drużyny. A Barca Luisa Enrique już w tym pierwszym sezonie wygląda całkiem dobrze, i za to wędruje duży plus na jego konto ;)

40

Messi gra lepiej, niż w swoim najlepszym okresie. Cytując Marcę, "dodał kilka nowych strzał do swojego kołczana" - z goleadora zmienił się w goleadora i kreatora w jednym, jest jednocześnie najlepszym napastnikiem, skrzydłowym i pomocnikiem na świecie. I najprawdopodobniej to nadal nie jest szczyt jego możliwości ;)

2

Ok, dzięki za informację :) czyli na tej infografice można by też dorzucić rekord goli strzelonych w roku kalendarzowym!

6

"Czy ten gościu zna jakiekolwiek granice?" - rozśmieszyło mnie to sformułowanie :D

A tak zupełnie na poważnie - jeśli chodzi o rekord Gerda Muellera, to wydawało mi się że to jest rekord liczby goli strzelonych w jednym roku kalendarzowym, a nie w jednym sezonie...?

5

Oczywiście, już na tydzień przed meczem emocje elektryzują wszystkich kibiców Barcelony i Realu, nie o tym spokoju mówiłem ;) chodziło mi o to, żeby nie dopisywać sobie 3 punktów przed meczem dlatego że Barca gra świetnie a Real słabo, i w tym sensie zaapelowałem o rozwagę i spokój.

72

Co do El Clasico, to chciałbym przestrzec hurraoptymistów - przypomnijcie sobie, w jakiej sytuacji był Real, a w jakiej Barca rok temu w marcu. Wówczas to Królewscy byli "w gazie", a my regularnie gubiliśmy punkty z ligowymi ogórkami, graliśmy bez żadnej iskry i zapowiadało się, że dostaniemy niezłe baty na Bernabeu. Mimo to udało nam się wygrać 4:3, a fanboye Realu którzy już przed meczem otwierali szampana, dostali takiego ataku apopleksji, że w jeden wieczór po spotkaniu skonstruowali chyba kilkanaście teorii spiskowych.

Apeluję zatem o spokój - derby rządzą się swoimi prawami, i nie można nigdy z całą pewnością przekreślać szans z jednej drużyn. Upadek z wysokiego konia bardzo boli, więc żebyście potem nie płakali.

4

Odnośnie tego co napisałeś na temat ogarnięcia postawy drużyny i poszczególnych zawodników, to ja to powtarzam tutaj od kilkunastu tygodni - tacy "eksperci" oglądają jednym okiem mecz, pisząc jednocześnie komentarze na tej stronie, a potem krzyczą że Alves dno, Rakitić zły transfer, a Suarez się nie nadaje do gry w Barcelonie. Też tego nie rozumiem, bo jak sam napisałeś, dla mnie każdy mecz Barcy to małe święto, najczęściej ustawiam swój plan dnia tak, aby go obejrzeć i delektuję się każdą minutą... no ale cóż, widocznie nie wszyscy tak mają ;)

0

Sorry, nie do Ciebie, miało być do Malinki.

5

Nie zawsze tak jest co do Leo. Ale to, co faktycznie różni Messiego i Ronaldo, to to, że gdy Barca gra źle, to Argentyńczyk potrafi wziąć ciężar gry na swoje barki, wykreować kilka dogodnych sytuacji, i - mówiąc żargonem piłkarskim - w pojedynkę wygrać mecz. Natomiast jeśli chodzi o Ronaldo, to gdy Real gra dobrze, wówczas Portugalczyk gra znakomicie, natomiast gdy Real jest pod formą, to wtedy ich gwiazda spisuje się jeszcze gorzej.

W skrócie mówiąc - Messi jest praktycznie niezależny od formy drużyny, Ronaldo niestety (lub stety) musi na niej polegać.

2

To fakt - Alba jest bardzo elektryczny jeśli mecz nie układa się po naszej myśli, i to mi się w nim bardzo nie podoba. Po rzuceniu piłką w twarz Robbena w przegranym 4:0 spotkaniu z Bayernem 2 lata temu Jordi obiecał, że postara się poprawić... i jak na razie tego nie widać.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?