6

"Forma przyszła nagle" - w sumie tym tekstem mnie załatwiłeś najbardziej, generalnie trudno mi odpisać na cokolwiek bo jestem zszokowany że można mieć takie spojrzenie na tę sprawę. Pozdrawiam z podłogi.

9

"Kierowanie się logiką" - tak nazywasz lament po paru nieudanych spotkaniach, w dodatku drużyny która była w fazie budowy, z kilkoma nowymi zawodnikami na pozycji bramkarza, obrońcy, pomocnika i napastnika (czyli wszystkich możliwych), z nowym trenerem, ze zmodyfikowanym sposobem gry? To ja podziękuję za taką logikę, jeśli ktoś uważa że drużyna którą wyżej opisałem będzie grała od razu cuda, to powinien wyłączyć FIFĘ i uświadomić sobie, że tu jest realne życie a zawodnicy nie są stertą cyferek i komputerowych gwiazdek. Jak widać, chrzanienie o zwolnieniu Enrique czy spisywanie sezonu na straty było bardzo głupie, bo okazało się że nowa drużyna w końcu zatrybiła i wszystko zaczęło chodzić jak należy. Wystarczyło tylko cierpliwie obserwować, a wnioski napisać na koniec sezonu, zamiast bawić się we wróżbitę Macieja jak co poniektórzy na tej stronie. No, ale cierpliwość to jest ostatnia cecha, jaką posiadają polscy kibice Barcelony...

11

Mylisz brak wiary z krytyką. Tam ludzie już w ciemno zakładali że w tym sezonie nic nie wygramy, Enrique jest do zwolnienia i można już myśleć o transferach na kolejny sezon. Naprawdę tak trudno to zrozumieć?

3

Polecam archiwum i komentarze po meczach w których nie wygraliśmy lub komentarze w artykułach o Luisie Enrique ;)

2

Ale co to w ogóle jest za zarzut, że zawodnik gra bo chce? Masz na to jakieś dowody, czy tylko artykuły brukowców na poziomie Onetu? Tego typu oskarżenia zalatują mi tym samym co było pod adresem Messiego, że niby on rządzi drużyną i ustala skład.

Abstrahując od głupich plotek i przechodząc do przykładu Xaviego, tacy kibice to dla mnie żadni kibice. Każdemu piłkarzowi należy się szacunek u kibiców, a już na pewno takiemu jak Xavi.

Co do baboli... No cóż, madrycka publiczność woli wygwizdywać swoich zawodników zamiast dodawać im otuchy. Daleko nie szukając kontrprzykładów, jak na Camp Nou Suarez marnował mnóstwo stuprocentowych okazji w irytujący sposób, to kibice zamiast buczeć reagowali skandowaniem jego nazwiska - i to można śmiało postawić za przykład zachowania.

18

"Najważniejsze, by nas wspierali niezależnie od tego, czy wygrywamy, czy przegrywamy. Wtedy widać, kto jest prawdziwym kibicem. Kiedy przegramy, również trzeba w nas wierzyć. Jeśli wspólnie będziemy się wspierać do maksimum możliwości, wszystkim wyjdzie to na dobre."

Myślę, że ta wypowiedź nadaje się spokojnie na cytat tygodnia. Jak to wszystko znajomo brzmi, gdy człowiek sobie przypomni co się działo na tej stronie od październikowego Gran Derbi do styczniowej porażki na Anoeta...

6

Mhm, a 5 po Puyolu i 10 po Messim. W ten sposób niedługo nie będzie w ogóle żadnego dostępnego numeru, nie przesadzajmy z tym zastrzeganiem ;)

1

Tacy, którzy gwiżdżą na swojego kapitana i legendę klubu. Przykro mi, ale inaczej niż bydłem to nie mogę ich nazwać, ja osobiście sobie nie wyobrażam żeby jakikolwiek kibic Barcy mógł gwizdać na np. Puyola, nawet jeśli ten strzeliłby 10 samobójów w jednym meczu.

11

Bo tam ma normalnych kibiców, a nie takich co na niego gwiżdżą ;)

32

Dokładnie - a teraz jest taka burza w komentarzach, jakby Bartomeu powiedział, że to wina nieżyjącego Tito. To tylko obrazuje, jak łatwo zmanipulować gawiedź chwytliwym tytułem wyjętym z kontekstu ;)

33

A to już żegnamy Xaviego? Nigdzie nie widziałem, żeby odchodził. Uprzedzając - w plotki mediów nie wierzę w przypadku takich zawodników jak Generał, dopóki sam nie powie tego kibicom.

56

"Najpierw przeczytamy o Modriciu, który jest kluczowym zawodnikiem da Ancelottiego, stawiającego go obok Ronaldo i Ramosa."

Już widzieliśmy w styczniu i lutym jak kluczowym zawodnikiem jest Ronaldo, gdy nie było Modricia i Ramosa.

31

Ale przecież na Mistrzostwach Świata Argentyna z Leo Messim miała łatwo w grupie bo Iran to ogórki ;)

4

Cytuję Mascherano :

"Leo to wielki ambasador argentyńskiego futbolu; mam pewność, że jest dobrym wyborem do przejęcia opaski kapitańskiej. (...) Nigdy nie wynosił się ponad innych. Inspiruje pewnością siebie, bo jeśli jest Twoim kolegą z drużyny, oznacza to, że z marszu masz przewagę nad rywalami. Potrafi robić niezwykłe rzeczy, jest w stanie rozstrzygnąć losy meczu, ale należy mu w tym pomagać. Trzeba budować drużynę wokół niego i sprawić, by czuł się jak w domu - wtedy będzie w stanie wspiąć się na wyżyny swoich możliwości. Leo nienawidzi znajdować się poza boiskiem. To wytrawny wojownik, nie tylko na murawie".

Nadal jesteś pewien, że Masche byłby najlepszym kapitanem dla Argentyny?

37

"Naprawdę wierzycie w to, co oni piszą? Mam dość słuchania ludzi, którzy gadają gówno, bzdury... Kocham Barcelonę na zabój i chciałbym zostać tutaj aż do śmierci, a jeśli kiedykolwiek będę musiał odejść, będę miał tak samo duże jaja jak przez całe życie i poinformuję o tym sam. Nie potrzebuję żadnych baranków"

To tyle jeśli chodzi o plotki w mediach na temat odejścia Alvesa.

27

Nie rozumiem tego psioczenia na Bartomeu. Jak Real np. dostawał łatwych przeciwników w Lidze Mistrzów, a Ronaldo relatywnie niskie kary w stosunku do popełnionych czynów itd. to czytałem tutaj komentarze jakim to Perez jest świetnym prezydentem bo potrafi zatroszczyć się o swój klub i przepchnąć wygodne rozwiązania tam gdzie trzeba.

Teraz okazuje się, że nasz prezydent miał udział w tym, że rozegramy finał Pucharu Króla na naszym stadionie, to jest narzekanie że co on najlepszego zrobił bo teraz wszyscy będą mówili że mieliśmy z górki. Zdecydujcie się ;)

8

A ja mam dokładnie odwrotne zdanie. Pamiętaj, że połowa połowie nierówna jeśli mówimy o sezonie - co z tego, że Fabregas nałapał na jesień kilkanaście asyst, skoro nie pomógł Chelsea w awansie do ćwierćfinału Ligi Mistrzów? Liczy się tak naprawdę to, co się robi na wiosnę - patrz zeszły sezon, gdzie zaczęliśmy bardzo dobrze, a potem już była tylko równia pochyła i nikt z rozgoryczonych kibiców nie pamiętał że np. zmiażdżyliśmy Levante 7:0 w meczu otwarcia. Mi osobiście Cesca w ogóle nie było szkoda, po prostu mi nie pasował do Barcy z wielu względów.

Jeśli natomiast chodzi o Alexisa... Dość często ten "świetny drybling" kończył się przy linii końcowej boiska i następowało bezcelowe dośrodkowanie w pole karne. Chilijczyk rzadko miał jakiś plan B, nie potrafił wejść w grę kombinacyjną na małej przestrzeni, owszem - strzał miał wyborny - ale w barcelońskim systemie gry to akurat nie jest ważna cecha zawodnika. Alexis piłkarzem jest świetnym, ale niestety nie w Barcelonie. Jego szybkość, zwinność i strzał procentują w lidze angielskiej, co było dość łatwe do przewidzenia. Tymczasem zobacz, jak bardzo różni się od niego Suarez - jest w stanie wywalczyć sobie miejsce, samym przyjęciem piłki zgubić obrońcę, wybrać jakieś nieszablonowe rozwiązanie itd. To była na pewno bardzo dobra zamiana, z Urugwajczykiem w składzie mamy po prostu więcej opcji. I przede wszystkim mamy zawodnika, który potrafi wziąć drużynę na barki gdy Leo Messi nie czaruje swoją magią.

1

Na występie ter Stegena jest tylko jedna skaza w postaci niepotrzebnego dryblingu po którym Aguero przejął piłkę i mógł z tego paść gol. To właśnie odróżnia młodego Niemca od Claudio Bravo - czasem zlekceważy czy przesadzi z brawurą, no ale to akurat kwestia nabytego doświadczenia bo umiejętności mu nie brakuje na pewno ;)

17

To jest idealny przykład tego, jak na światopogląd człowieka działają media - zauważ, że we wszelkich wiadomościach nie słyszysz informacji typu "w tym tygodniu 2000 rejsów powietrznych przebiegło pomyślnie", ale zawsze usłyszysz o tym jednym, który się nie udał. I właśnie potem tworzy się wrażenie, że samoloty ciągle spadają, bo przecież tylko o tym słyszymy.

Tak jak napisał kolega wyżej, samolot jest statystycznie najbezpieczniejszym środkiem transportu - i nie ma co się dziwić, jeśli ludzie znajdują się na kilku tysiącach metrów w górze to nic nie ma prawa się zepsuć. Ja kiedyś miałem lot opóźniony o 3 godziny (notabene - do Barcelony!), bo nie było na lotnisku inżyniera który mógłby podpisać papier, że rozwijana dmuchana rynna znajduje się na pokładzie (mimo, że to było oczywiste). Bzdura, ale to pokazuje że wszystko musi być na tip top ;)

3

Kilka razy w tym sezonie już pisałem, że ten Real przypomina mi do złudzenia Barcę z zeszłego sezonu - niska intensywność i zaangażowanie całej drużyny, niewiele pomysłów na grę i brak planu B w razie niekorzystnego obrazu meczu. Zauważ, że my rok temu pomimo tych wszystkich słabości również rozegraliśmy świetne zawody na Bernabeu i wówczas pokonaliśmy Real 4:3, a potem była już tylko równia pochyła. Jedna jaskółka wiosny nie czyni, co prawda Real ma teraz w miarę łatwy terminarz, ale zobaczymy jak będą grali i czy to nie był tylko jednorazowy zryw ;)

1

Jeśli chodzi o drugi zespół to tutaj bym się nie sugerował wynikami drużyny - kwestia ich niepowodzeń leży bardziej w sferze mentalnej, niż w braku umiejętności, bo dziwne byłoby gdyby zespół który kończy sezon w czołówce tabeli nagle w kolejnym ląduje w strefie spadkowej. Szatnia jest trochę skłócona, trener został zwolniony w środku sezonu, piłkarze nie mają motywacji bo nawet jak zajmą wysokie miejsce to i tak pozostaną w tej samej klasie rozgrywkowej... Wystarczy spojrzeć na np. Sandro - w pierwszym składzie dobrze się spisywał w roli typowego jokera na ostatnie 15-20 minut, a w Barcelonie B idzie mu bardzo słabo. Kwestia nastawienia moim zdaniem ;)

O Pogbie mówi wielu użytkowników na tej stronie, ale ja osobiście nie jestem do niego przekonany. Ostatnim dobrze spisującym się zawodnikiem o jego charakterystyce jakiego pamiętam był Seidou Keita. Spójrz jak zakończył się u nas pobyt Yayi Toure, który teraz jest jedną z gwiazd BPL, albo Alexa Songa. Tak jak pisałem, mamy niesamowicie trudny styl gry i nie każdy potrafi sobie w nim poradzić, prędzej widziałbym już tego Verrattiego bo jest szybki, zwinny i dobry technicznie. Ale najchętniej pozyskałbym Marco Reusa, tylko pytanie czy zgodziłby się na przezimowanie w Niemczech przez pół roku podczas gdy rękę do niego wyciągnęłyby inne wielkie kluby...

1

W mojej ocenie jedyne wzmocnienie jakiego potrzebujemy, to porządny prawy obrońca który będzie rywalizował z Alvesem, a za jakiś czas przejmie jego posadę. Ewentualnie jeszcze zmiennik dla tercetu MNS (a raczej duetu NS, bo "M" jest niezastąpiony ;] ) ze względu na to, że wystarczy jedna kontuzja i przy Pedro w pierwszym składzie trzeba będzie powoływać kogoś z rezerw na ławkę.

Pomoc w Barcelonie jest bardzo trudno wzmocnić, ze względu na nasz styl gry już na starcie odpada 90% kandydatów, do tego trzeba jeszcze doliczyć jeden sezon na ogarnięcie barcelońskiego systemu... Uważam, że na razie nie ma sensu nikogo sprowadzać - na DMie jest znakomity Busquets plus Mascherano jako zmiennik, na pozostałych pozycjach mamy doświadczenie w postaci Xaviego i Iniesty połączone z fantazją Rafinhi i siłą Rakiticia, który notabene coraz lepiej odnajduje się w pomocy Barcy. Nie należy też zapominać, że za drzwiami stoi jeszcze długa kolejka wychowanków : Sergi Roberto, Samper, Denis Suarez, Halilović... Nie sugerowałbym się meczem z Realem, gdzie wystąpiła taka sama pomoc jak z Manchesterem City - oczywiste było, że na pewno nie zagrają na takiej intensywności jak z Anglikami i to było zauważalne ;)

64

Ja w ogóle jestem zaskoczony pozytywnymi nastrojami w Madrycie po niedzielnej porażce. Benzema dla gazety pokazuje swoje zagranie, Ancelotti mówi że powrócili, wszyscy optymistycznie patrzą w przyszłość. To pokazuje, że mentalnie byli chyba przygotowani na niezłe baty, skoro przegrana 2:1 tak ich ucieszyła ;)

17

"To właśnie ta niesamowita współpraca i ogromna wzajemna uprzejmość boiskowa, tak rzadko spotykana w futbolu na najwyższym poziomie, sprawiają, że drużynie idzie tak dobrze"

Trudno nie zgodzić się z Pique w tej wypowiedzi. No cóż - u nas wykłada się kolegom patelnie, a są takie drużyny gdzie macha się rękami ze złością bo ktoś inny zdobył gola ;)

40

"Gol dla Realu idzie na konto Argentyńczyka i Jérémy’ego Mathieu, bo Gerard Piqué podążył za świetnym tego dnia Karimem Benzemą."

Śmiech na sali. Ja rozumiem, że autor nie darzy Mathieu zbytnią sympatią, co udowodnił w poprzednim (do bólu tendencyjnym) artykule, ale obwinianie go o gola Realu to gruba przesada. Jeremy Mathieu pilnował w tym czasie Garetha Bale'a, aby ten nie wjechał na pełnej prędkości w pole karne (gdyby Walijczyk był sam, to Benzema na pewno podałby do niego). To Mascherano zawalił tę bramkę, nikt inny.

Generalnie artykuł jest utrzymany w mocno ponurym tonie, czego nie rozumiem - zwyciężyliśmy nad Realem, to musi zawsze cieszyć. A skoro był to dość słaby mecz, to tym bardziej raduje, bo to oznacza że nawet jak Barcelonie nie idzie to potrafi ogrywać najlepszych ;)

3

Haha, to jest tu jeszcze ktoś kto głośno mówi o tym że sprzedaż Fabsa była zła? :D o ile się nie mylę, to nasz Cesc "gram-tylko-przez-pół-sezonu" Fabregas zaliczył aż trzy asysty (z czego jedną wczoraj) i zero goli od 1.stycznia. Imponujący wynik, doprawdy...

1

Co do ostatniego zdania - to wynika z faktu, że obecnie Real gra bardzo intensywną pierwszą połowę żeby już w tej części spotkania rozstrzygnąć wynik,a w drugiej brakuje im sił. Podejrzewam że jest to też związane z dyspozycją Modricia który jest mózgiem ich drużyny, wczoraj Luka schodził po około 60-70 minutach gry i wtedy Real totalnie oklapł.

1

Przesadzasz. Real po powrocie Modricia i Ramosa znów zaczyna wyglądać bardzo dobrze, czego wyraz dał we wczorajszym meczu. Co prawda oba zespoły mają jeszcze wyjazd do Sevilli i Valencię u siebie, ale dla Barcy te mecze przypadają pomiędzy dwumeczem z PSG w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, więc o komplet punktów w obu spotkaniach ligowych będzie cholernie ciężko. Ponadto Barca nie grała jeszcze z Atletico na Calderon, a Real już tak. To będzie bardzo emocjonujący finisz.

2

Myślę, że do tej akcji w ogóle by nie doszło z nim na boisku, bo Real zdecydowanie zbyt szybko przedostawał się pod nasze pole karne. Ale jeśli taka sytuacja by zaistniała, to jestem przekonany że Busi by nie odpuścił Ronaldo tak jak Masche i wygarnąłby tę piłkę od Benzemy. Choć oczywiście teraz poruszamy się w strefie spekulacji i żaden z nas nie udowodni drugiemu, że ma rację.

48

"Czuliśmy w nogach spotkanie z City, drużyna była zmęczona."

No właśnie, bo ta kwestia nie była zbytnio poruszana - nie należy zapominać, że mieliśmy 4 dni wcześniej wyczerpujące spotkanie z City, gdzie zagrał praktycznie ten sam skład co z Realem. To bardzo cieszy, że nasi piłkarze poradzili sobie z dwoma tak wymagającymi drużynami, i dobrze wróży przed morderczym maratonem jaki czeka nas w kwietniu :)

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?