cosinus90
Dołączył/a: czerwiec 2013
56 obserwujących
2 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
3
Statystyki ma fatalne... Pozdrawiam z podłogi.
Googlowanie nie boli, wystarczyło żebyś sprawdził te "fatalne" statystyki zanim byś się ośmieszył takim komentarzem. Zamieszczam choćby inny komentarz w tym artykule, żebyś się przekonał.
http://www.fcbarca.com/61602-sport-oby-przypadek-suareza-byl-taki-sam-jak-neymara,dyskusja-3307374.html#comment-3307374
0
Dzięki, poprawione :)
28
Chyba każdy zgodzi się z tym, że problem Suareza jest czysto psychologiczny - brakuje mu pewności siebie, i prawdopodobnie jest też przytłoczony przepiękną współpracą na linii Messi-Neymar, sam chciałby dawać tyle co oni ale widzi że na razie nie potrafi, i to go może dodatkowo denerwować.
Mimo to Luis ma na koncie już 11 asyst, czyli zaledwie o 9 mniej niż cała linia pomocy zgromadziła od sierpnia. Ponadto obraz gry często pogarsza się, gdy Suarez opuszcza boisko, czego przykładem może być wczorajszy mecz - tak naprawdę Barca wiele już nie stworzyła po jego zejściu. El Pistolero ciągle szuka optymalnej pozycji, jest bardzo dynamiczny i potrafi samym przyjęciem zostawić rywala za sobą, co powoduje że ściąga na siebie dużą uwagę obrońców i dzięki temu Messi z Neymarem mogą rozwijać skrzydła w pełni.
Urugwajczyk ma ogromny potencjał i ja w niego wierzę, a jeśli chodzi o porównywanie do Neymara to myślę, że Luisito odpali nam szybciej, już na wiosnę, i strzeli jeszcze wiele ważnych bramek :)
4
Akurat pierwszy akapit Twojej wypowiedzi popieram, bo pax ma irytujący styl wypowiedzi z którego jasno da się wyczuć, że jest to coś na zasadzie "ja mam rację i koniec" - no sorry, ale żaden użytkownik na tej stronie nie pisze tekstów takich jak "oceny są poprawne względem moich", jakby te pax-owe oceny były najmądrzejsze i najtrafniejsze.
Z drugiej strony muszę go wziąć tutaj w obronę. Zdaję sobie sprawę z tego, że irytujące jest gdy pod każdym artykułem ocenowym pax zamieszcza krytykę, ale to też powinno o czymś świadczyć. Nie chcę sugerować tutaj niechlujstwa Redaktorów oceniających mecz, tyle że sam pamiętam przypadki gdzie opis słowny nijak nie zgadzał się z obrazem gry, albo na ocenę zawodników rzutowało nazwisko (Alves, Busquets, Pique - na minus, Montoya, Iniesta, Messi, Alba - na plus). Ja rozumiem że to jest żmudna robota żeby obejrzeć mecz jeszcze raz z dokładnym zwróceniem uwagi na wszystkie wydarzenia, wiadomo że te oceny są tylko dla nas bo nikt z Barcelony nigdy ich nie przeczyta, ale ja wyznaję zasadę że jeśli ktoś się za coś bierze to niech to robi naprawdę porządnie. Tak że prawda w Waszej dyskusji raczej leży pośrodku, tak jak to często bywa w życiu.
4
Poziom gry obronnej Barcy we wczorajszym meczu był co najmniej zadowalający. Jeden gol dla Villarrealu padł z przypadku, natomiast drugi po stracie Pique - cóż, Barca jest taką drużyną, że strata w środku pola często grozi utratą bramki i tak też się stało.
Co mnie bardzo cieszy jako kibica, to umiejętność odrabiania strat, która w pucharowym systemie gry jest niesamowicie ważna. Ta drużyna ma charakter, czego brakowało w poprzednim sezonie :)
11
Tu już nawet nie chodzi o jakieś donoszenie czy bycie konfidentem/kretem, bo myślę że Mathieu nie chciał źle. Ale jestem w głębokim szoku, że piłkarz o takim doświadczeniu potrafi opowiadać mediom sprawy w szatni. Już dawno było po sprawie, więc po co to było roztrząsać? Teraz będzie tylko ciąg dalszy telenoweli, bo jak widać po tym newsie, Mundo Deportivo zabrało się właśnie do pracy.
4
Odpiszę tylko na punkty dyskusyjne :
- nie było Suareza, ale np. był Alexis, który w moim opinii grałby bardzo dobrze na "dziewiątce", miał do tego predyspozycje w postaci dobrego dryblingu i atomowego uderzenia, a na prawym skrzydle najczęściej kręcił się w kółko nie wiedząc co robić
- Neymar ewidentnie gra schodząc do środka z lewego skrzydła, w zeszłym sezonie najczęściej szedł do linii końcowej próbując dośrodkowywać lub przedrzeć się przez obrońców z boku pola karnego, natomiast teraz częściej widzimy go oddającego strzały z okolic szesnastki lub operującego piłką mniej więcej w tym obszarze
Pisząc "w rozsypce" miałem na myśli rozsypkę mentalną, z drużyny odeszli tak ważni dla szatni zawodnicy jak Puyol, Valdes czy nawet Pinto, do tego odszedł również Fabregas w którym cały czas pokładano nadzieje co do przyszłości środka pola i konieczne było poszukanie nowych opcji. Obronę tak naprawdę wzmocniono tylko na papierze, bo Vermaelen nie zagra w tym sezonie na pewno, a Mathieu jest dość solidny, tyle że jak widać Luis Enrique mimo wszystko woli duet Pique - Mascherano odsuwając Francuza na dalszy plan. O Douglasie nawet nie mówię, bo to były wolne żarty w wykonaniu dyrekcji sportowej.
6
To wszystko wygląda dla Ciebie tak łatwo, wobec tego dlaczego dwóch poprzednich trenerów nie potrafiło tego zrobić?
6
Dlaczego uważasz, że to marny trener? Zrobił kilka pozytywnych rzeczy, których nie potrafił zrobić ani Tata Martino, ani spadkobierca Pepa Guardioli, czyli Tito Vilanova. Konkretniej :
- przywrócił pressing z prawdziwego zdarzenia
- ustawił Messiego na skrzydle dając mu więcej miejsca (strzał w dziesiątkę)
- poprawił obronę stałych fragmentów gry i ogólnie całą postawę bloku defensywnego
- przesunął Neymara/Pedro bliżej środkowej osi boiska, dzięki czemu zmaksymalizował potencjał lewoskrzydłowego,
- gramy bardziej bezpośrednio i z kontry jeśli jest taka potrzeba, czego najlepszym przykładem był rewanż z Atletico w Copa del Rey
To tak na szybko wypisując. Oczywiście nie twierdzę, że to genialny trener, bo ma też swoje wady (główna to nadmierna ilość rotacji, która odbiła się czkawką z Realem Madryt i Sociedad), natomiast z jego oceną wstrzymam się co najmniej do końca tego sezonu, zwłaszcza że dostał drużynę będącą w rozsypce i z mnóstwem nowych twarzy.
18
Kolejna świetna konferencja Luisa Enrique. Wypowiedzi na temat rywali z dużym szacunkiem, do tego nie daje się sprowokować dziennikarzom jeśli chodzi o tematy pozasportowe, a także subtelnie broni swoich zawodników (Neymar i założenie siatki gorsze od 5 fauli). Bardzo dobrze, że trzyma media na dystans, w przeciwieństwie do Taty Martino który był poczciwym i fajnym gościem, ale kompletnie sobie nie radził w tych kwestiach i potem zmieniał grę bo były narzekania o posiadanie piłki, a składy znaliśmy na 3 dni przed meczem.
0
Ubiegłeś mnie ;)
1
"Tym, co uległo zmianie, są wyniki. Tutaj wyniki zmieniają niemal wszystko. Wszystko podlega analizie w zależności od wyniku. Ani wcześniej nie byliśmy tacy słabi, ani teraz nie jesteśmy tak dobrzy."
Idealnie w punkt. Prawie nikt nie zauważał dobrych stron gry Barcy gdy szło jak po grudzie, tak samo jak większość szybko przestanie patrzeć optymistycznie w przyszłość, gdy nadejdzie pierwsza porażka.
2
A może i wyciągną. Sevilla jest jak najbardziej do ogrania, zwłaszcza że nie potrafią wygrać z Espanyolem w dwumeczu, a poza tym to spotkanie będzie na Bernabeu. Co do Atletico - po porażce z Sociedad nikt by nie powiedział, że ogramy ich 3 razy w ciągu miesiąca, a jakoś nam się udało. Drużyny takiego formatu jak Barcelona czy Real są w stanie wygrać z każdym i wszędzie, dlatego nigdy nie wolno ich lekceważyć ani skreślać.
1
Villarreal to bardzo trudny przeciwnik jeśli chodzi o system pucharowy. Co prawda nie są zbyt bramkostrzelni, ale tracą niewiele goli, co jest kluczowe w tego typu dwumeczach. Będę w miarę zadowolony z 1:0 na Camp Nou, a 2:0 to byłaby bajka :)
6
Spam to takie wypowiedzi jak Twoje, które kompletnie nic nie wnoszą do tematu. Wyobraź sobie, że istnieją ludzie na tym świecie, którym przeczytanie ze zrozumieniem kilkunastu linijek tekstu nie przychodzi z trudnością. Gdyby tutaj dominowały takie wypowiedzi jak kolegi sojerrrra, to ta strona byłaby pięknym miejscem.
6
Oczywiście, że to było znakomite posunięcie, bo Suarez to idealnie ten typ napastnika, którego potrzebowaliśmy - nie kołek bez wizji gry, ale elastyczny piłkarz, który potrafi zagrać jak typowa dziewiątka i być lisem pola karnego, a jednocześnie umie też trochę się cofnąć wyciągając za sobą stoperów i obsłużyć kolegę znakomitym podaniem. Wystarczy spojrzeć, ile Luisito ma asyst - aż 10 , i to tylko w 3 miesiące, podczas gdy cała nasza linia pomocy razem wzięta (6 zawodników) uzbierała tych asyst 20 licząc od sierpnia. Kosmos w wykonaniu Urugwajczyka.
Można się czepiać, że partoli sytuacje, i to jest prawda - ale wiem, że wykończenie poprawi z czasem, jak zejdzie też z niego trochę presji. Trzeba cierpliwości, tylko i aż tyle... niestety to jest jedna z ostatnich cech przeciętnego kibica Barcelony.
1
Ale komu Ty mówisz to "do widzenia"? Nie wiem jak to się ma do tematu dyskusji.
2
"Kibice maja prawo chwalić i krytykować, pod warunkiem ze nie odwrócą sie od pilarzy i w trakcie gry bedą ich wspierać i życzyć zwycięstwa"Pełna zgoda, ze zwróceniem uwagi na część zdania rozpoczynającą się od słów "pod warunkiem". Skrytykować można, ja sam to robię od czasu do czasu, tak jak po porażce z Sociedad mówiłem że trudno pojąć decyzje personalne Luisa Enrique skoro sadza trzech najważniejszych zawodników w drużynie na ławce rezerwowych w meczu z zespołem, którego nie pokonaliśmy od kilku lat. Ale nie na zasadzie "Enrique wuefista" , "Leczo to idiota, nie zna się" itd. , bo to właśnie moim zdaniem cechuje kibica sukcesu który ze złości po porażce wyzywa wszystkich dookola. Chyba widać różnicę?
1
Prawdopodobnie zobaczył, że przegiął z rotacjami, ale nie wierzę że zrobił cokolwiek pod wpływem prasy czy kibiców.
No cóż, jeśli tak zasłużonemu człowiekowi w Barcelonie jak Messi nie wierzysz na słowo i porównujesz go do wszelkiej maści sprzedawczyków klubowych barw, to mi na pewno nie przyznasz racji, dlatego tego tematu nie ma sensu ciągnąć.
1
Przecież Luis Enrique jasno powiedział, że szatnia jest zamknięta na krytykę z zewnątrz, co oznacza że nic sobie nie robił z tego co mu sugerują media i kibice. Po drugie to fakt, rotacje Lucho są czasem irytujące, ale możesz być pewien że on też chce wygrać mecz, a nie traktuje Barcelonę jak swoje prywatne laboratorium piłkarskie.
Co do Messiego... Bez przesady, nigdy nie było żadnego odejścia, sam Leo temu zdecydowanie zaprzeczył. Przypomnij sobie jego gorzkie słowa pod adresem kibiców, które zresztą są umieszczone na samym dole w rubryce cytat tygodnia.
16
Wszystko co jest napisane w tym felietonie to najprawdziwsza prawda, rodzi się tylko pytanie, na ile kibice przysłużyli się drużynie gdy ta próbowała podnieść się po druzgocącej porażce na Anoeta. Kto wtedy otwarcie mówił, że wierzy w tę drużynę? Kto zauważał że mamy o wiele lepszą obronę niż w zeszłych dwóch sezonach, że pressing funkcjonuje tak jak należy, że Messi gra na skrzydle gdzie nie potrafił go umieścić żaden z poprzednich dwóch trenerów, że Real Sociedad miał furę szczęścia? Kto dostrzegał jak niewiarygodnego postępu dokonał Neymar? Odpowiedź brzmi - prawie nikt.
Użytkowników tej strony którzy nie pisali obraźliwych rzeczy pod adresem trenera czy zawodników (często bardzo niesprawiedliwych, wręcz chamskich) można było wtedy policzyć na palcach dwóch rąk. Teraz nagle się obudzili, że w sumie fajnie by było pokibicować, bo Barca już dobrze gra, ale mogę z całą śmiałością powiedzieć, że Barca takich "kibiców" nie potrzebuje. "Kibiców", którzy potrafią tylko jątrzyć gdy źle się dzieje, którzy wręcz upajają się możliwością posłania złośliwych uwag w kierunku piłkarzy i Luisa Enrique, którzy nie zdają sobie sprawy z tego, że drużyna potrzebuje wsparcia z zewnątrz, a nie bezustannej lawiny krytyki i narzekań. Niektórym weszło to na tyle w nałóg, że dzisiaj byłem świadkiem kuriozalnej dyskusji, w której oceniane było rzekomo nieudolne zachowanie Iniesty i Busquetsa odciągających Neymara w meczu z Atletico. Bo jak zawodnicy grają dobrze w piłkę, to zawsze coś innego się znajdzie.
Zobaczycie, że gdy tylko przyjdzie słabszy mecz (a taki nastąpi z pewnością, bo nikt nie jest robotem), to artykuły na tej stronie z powrotem zapełnią się pesymistycznymi, wrogimi wypowiedziami odnośnie Barcy. Jak to rzekł Luis Enrique - "gdy zawiedziemy, wróci napięcie".
1
Zgubiłeś trochę po drodze. Minęła moda na Alvesa, to przyszła na Busquetsa, potem przeszła na Rakiticia, a dopiero na końcu na Suareza. Oczywiście to wszystko okraszone okazjonalnymi, bardzo "śmiesznymi" i wcale niepowtarzającymi się dowcipami o Vermaelenie i Douglasie, domysłami o panoszeniu się Messiego w klubie, a także ujeżdżaniem po trenerze w zależności od wyników drużyny.
7
Bawi mnie ta cała dyskusja. Chłopie, ograliśmy Atletico 3 razy w ciągu miesiąca, na ich stadionie wciągnęliśmy ich nosem, a Wy tu się spieracie o jakieś bzdury i wysuwacie idiotyczne oskarżenia pod adresem piłkarzy o sytuację, która raz że nie powinna mieć miejsca, a dwa że nie ma kompletnie żadnego znaczenia :D ja rozumiem że aktualnie ciężko jest znaleźć jakiegoś haka na kogokolwiek, ale chroniczne narzekanie to już chyba jest choroba, wiesz o tym?
3
Poraził mnie poziom tego komentarza.
7
Iniesta na 0:24 wyraźnie odpycha Neymara i każe mu iść do szatni, po czym zgarnia go Xavi - nie wiem co tutaj jest niewłaściwe, bo zrobił to co należało zrobić.
Co do opaski kapitańskiej, to na tej stronie już było mnóstwo kłótni na ten temat. Ja tylko powiem, że to piłkarze wybierają kapitanów, oni wiedzą najlepiej kogo chcą słuchać i za kim iść po zwycięstwa. Zresztą, odnośnie reprezentacji Argentyny to sam Mascherano mówił, dlaczego Messi ma opaskę (wymienił argumenty) i że sam to popiera ;)
1
Jakie uciekł do szatni? Przecież stał tam cały czas, wyraźnie to widać na filmie. Szukacie na siłę czegoś, czego nie ma.
6
0:24 - Busquets, Iniesta
0:30 - Xavi
0:40 - Busquets
Tam byli :)
0
Fakt, był DMem - przekręciłem, dawno go nie widziałem na boisku ;)
3
Ale ja jeszcze bym choć trochę to zrozumiał, gdyby wynik był bliski awansu dla Atletico. A tak to grają w dziesiątkę mając 3 gole do tyłu, piłkę powąchali może kilka razy przez całą drugą połowę, doskonale wiedzą że już nic w tym meczu się nie wydarzy... to jeszcze złośliwie trzeba pouprzykrzać życie przeciwnikowi. Widać było, że Barca po prostu chce dograć to spotkanie do końca bez większych ekscesów ani upokarzania przeciwnika zbyt wysokim zwycięstwem, natomiast "odwdzięczyło się" niemiłosiernie faulując przez 45minut.
6
Mi się wydaje, że nawet sam Simeone nie spodziewał się takich zachowań. Na stronie TVP ktoś to dobrze podsumował, porównując Diego do dr Frankensteina - stworzył potwora, który wymknął mu się spod kontroli ;)