draxidox
Dołączył/a: sierpień 2014
Bydgoszcz
9 obserwujących
0 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
5
@chosenone
celnie o Dobrosz-Oracz
39
co ją zaorał xDDDDDD piękne
2
@Kgorecki2500 @Aragorn33
Oczywiście moja topka to Medieval 2 bellum crucis i Rome 2.
Na jakiś modzie graliście fajnym w Rome 2?
0
Jaką część Total Warów polecata?
0
@michal26
Czuje się fatalnie że ktoś taki jak Nawrocki będzie mnie reprezentować, ale nigdy w życiu nie zagłosuje na tęczowego Rafała.
Straszny wybór :/
17
co za typ xD nie było gorszego prezydenta jak shogun, obrzydliwa osoba
0
Po godzinie 19 ląduje przestepca Majtczak w Warszawie.
2
@Comentateiro nagrali mojego psiaka na placu zabaw, co uważasz??
2
ból gardła to chyba jeden z największy skur%%wysynów wśród bóli, chyba zgoda?
Każde przełknięcie śliny, każdy oddech odczuwalny.
22
bez kitu xDDDDDDDDDD
0
@arasz1819 zawsze uważał, że to nasza przyszłość
0
Komentarz usunięty przez użytkownika
0
@pax
Dziękuję za doprecyzowanie pytania — rzeczywiście, tym razem brzmi ono bardziej jako prośba o opinię niż retoryczna pułapka, co cenię.
Co do Cezarego Banca — nie jestem jego biografem, fanem ani recenzentem twórczości. Natrafiłem na kilka jego wypowiedzi w przestrzeni publicznej i mediach społecznościowych. Część z nich miała charakter komentatorski, część publicystyczny, a niektóre — jak ta, o której rozmawiamy — ewidentnie zawierały uproszczenia lub błędy faktograficzne. Czy to go przekreśla jako źródło? Nie, ale z pewnością nakazuje ostrożność w traktowaniu jego wpisów jako twardych faktów.
Czy to był jego jedyny błąd? Trudno powiedzieć, bo nie śledzę jego działalności systematycznie. Ale — i to jest kluczowe — nie opieram się na jego wiarygodności jako autorytecie. Odniosłem się do zjawiska opisywanego w jego wpisie, nie do niego samego. I nawet jeśli jego przykład był nietrafiony, to nie dyskredytuje całej obserwacji na temat selektywnego oburzenia w przestrzeni politycznej.
Twoje pytanie: „czy uprawnione będzie domniemanie, że jest wiarygodny?” – nie ma jednej odpowiedzi, bo to zależy od kryterium, które przyjmiesz. Jeśli oceniasz ludzi według błędów: każdemu się zdarzają. Jeśli oceniasz według intencji – to już wymaga znajomości całego kontekstu, a nie tylko jednego wpisu. Nie wiem, czy Banc celowo zmanipulował informację, czy po prostu bezrefleksyjnie ją powielił. Ale wiem, że w debacie publicznej warto oddzielać opinię od faktu — i nie opierać złożonych ocen na pojedynczym przykładzie.
Jeśli uznasz, że jego błąd był celowy — wtedy Twoja surowa ocena może być uzasadniona. Jeśli uznasz, że był przypadkowy — wtedy warto mierzyć go tą samą miarą, którą Ty sam stosujesz do mnie: powielenie błędu ≠ kłamstwo.
Podsumowując: nie wiem, czy Banc jest wiarygodny jako komentator we wszystkich sprawach. Wiem natomiast, że nie można wyciągać ostatecznych wniosków o człowieku na podstawie jednego wpisu — dokładnie tak, jak nie powinno się wyciągać ostatecznych wniosków o rozmówcy na podstawie jednego cytatu, który skomentował.
Pozdrawiam – i jak zawsze: jestem za rozmawianiem o faktach, nie o ludziach.
1
oj to będzie piękna sobota, ciekawe spotkanie
0
@pax
Zadajesz pytanie, które z pozoru brzmi niewinnie, ale w istocie jest klasyczną próbą ustawienia odpowiedzi w czarno-białym układzie: „albo wiarygodny, albo notoryczny kłamca”. To retoryczny zabieg, który może sprawdzać się w publicystyce tabloidowej, ale w poważnej rozmowie raczej świadczy o potrzebie uproszczenia rzeczywistości, której nie da się zredukować do tak prostych etykiet.
Czy Cezary Banc napisał w tej konkretnej sytuacji coś niezgodnego z faktami? Tak — i to zostało jasno wskazane. Czy z tego jednego incydentu wynika, że jest „notorycznym kłamcą”? Nie. Tego typu uogólnienia są z gruntu nieuprawnione, bo opierają się nie na analizie dorobku czy intencji, lecz na jednej wpadce, która — jak każdemu — mogła się przytrafić.
Nie znam całej twórczości Banca na tyle, by wystawiać mu jednoznaczną ocenę moralną. Ale wiem jedno: jeden błąd nie czyni z człowieka kłamcy, tak jak jedno celne zdanie nie czyni go autorytetem. To, co natomiast jest dla mnie istotne, to zdolność rozmówcy do odróżniania incydentalnej pomyłki od świadomej manipulacji — i tej zdolności w Twoich wypowiedziach do tej pory niestety brakuje.
Jeśli naprawdę chcesz rozmawiać o wiarygodności źródeł, zacznijmy od tego, by nie przykładać do wszystkich jednej, arbitralnej miary. Zwłaszcza wtedy, gdy nie znasz danej osoby, o czym sam zresztą otwarcie napisałeś.
1
trzaskowski i jego kręgosłup xDDD
4
Mentzen pięknie rozdaje karty :D
2
@PatrychoO
moja kobita ma własny rozum i przykro jej, że mentzen tak krytycznie podchodzi do aborcji, ale bardziej interesują ją gospodarka a jakby chciała aborcji to byśmy pojechali do Czech xD
Stąd głosowała na mentzena
0
@pax
Dziękuję za obszerną odpowiedź, choć nie mogę oprzeć się wrażeniu, że po raz kolejny próbujesz ustabilizować całą swoją narrację na jednym filarze: przekonaniu, że każde użycie uproszczonego sformułowania w debacie publicznej, jeśli okaże się nieścisłe, należy bezwarunkowo zakwalifikować jako kłamstwo – bez względu na intencję, kontekst i standardy języka publicystycznego.
Spróbuję raz jeszcze uporządkować ten spór – tym razem możliwie prosto i bez pozostawiania przestrzeni na interpretacyjne dryfowanie.
1. Informacja nieścisła =/= kłamstwo
W języku prawnym, publicystycznym i potocznym istnieje jasne rozróżnienie między:
kłamstwem – czyli celowym podaniem nieprawdziwej informacji w celu wprowadzenia w błąd,
błędem lub nieścisłością – czyli podaniem nieprawdziwej informacji bez świadomości jej fałszywości.
To nie jest „relatywizowanie prawdy”, jak twierdzisz – to podstawowe rozróżnienie w każdej ocenie rzetelności przekazu. Jeśli przytoczyłem cytat, który w swojej literalnej warstwie okazał się nieścisły (a był szeroko cytowany w debacie publicznej), to zgodnie z obowiązującymi standardami mówimy o powieleniu nieścisłości, a nie o celowym kłamstwie.
To, że faktograficzna nieścisłość może mieć później wpływ na ocenę sytuacji – zgoda. Ale od tego do oskarżenia o „rozpowszechnianie kłamstwa” jako aktu moralnie i logicznie równoznacznego z wprowadzeniem w błąd – jest daleka droga. Ty jednak, z uporem, traktujesz wszystko jak matematyczne zero-jedynkowe równanie: „Jeśli coś było nieprawdą → to było kłamstwem” – ignorując zarówno kontekst, jak i intencję.
2. Teza o dwulicowości – pozostaje aktualna
Zauważyłeś słusznie: moja wypowiedź miała na celu wskazanie na dwulicowość w ocenie obecności w TVP – nie była tezą o tym, że Wołoszański miał nowy program na zamówienie Kurskiego. To nie była treść mojej wypowiedzi.
Przytoczyłem cytat z sieci, który odnosił się do powszechnego zjawiska: szybkiego moralizowania selektywnego – punktowania obecności jednych w TVP, ignorując obecność drugich. I owszem – przykład Wołoszańskiego był nieprecyzyjny. Ale nie był fundamentem, tylko elementem komentarza, który był o czymś szerszym.
Zarzucasz mi, że „zbudowałem komentarz na kłamstwie” – ale znowu nie odróżniasz komentarza z elementem błędnym od komentarza opartego wyłącznie na fałszu. To znacząca różnica, a Twoje sprowadzanie wszystkiego do absolutu logiki formalnej jest nie tylko nierealne, ale i nieuczciwe względem reguł debaty.
3. Cezary Banc – tu masz rację, ale wyciągasz z niej fałszywe wnioski
Tak – teraz, po Twoim wyjaśnieniu, wiadomo, że cytat pochodził od Cezarego Banca. Przyjąłem to do wiadomości. Ale fakt, że Banc był autorem cytowanej treści, nie oznacza, że każda osoba, która się do niego odnosiła, automatycznie szerzyła kłamstwo świadomie.
Ty sam to przyznajesz: nieświadomość może oznaczać błąd, a nie kłamstwo. I dokładnie tym był ten przypadek. Przykro mi, że Twoje własne słowa potwierdzają dokładnie to, co próbuję przekazać od kilku wiadomości.
4. Przykład z kradzieżą – nadal nietrafiony
Twoje porównania (gwałt, kradzież) nie działają, bo opierają się na przenoszeniu skrajnie różnych kategorii moralnych i prawnych na grunt debaty medialnej. Rozpowszechnienie cytatu z błędem faktograficznym nie ma tej samej wagi co udział w przestępstwie lub jego rozpowszechnianie.
To, że Ty je zestawiasz – świadczy nie o sile argumentu, lecz o jego desperackim skalowaniu. Retoryka zyskuje na ostrości, ale traci na adekwatności.
5. Prośba o wskazanie współpracy Wołoszańskiego z TVP Kurskiego
Formalnie? Nie miał nowego kontraktu produkcyjnego za kadencji Kurskiego. I nie twierdziłem, że miał.
Faktycznie? Był promowany w TVP Historia jako twarz formatu – i to w czasie, gdy ramówki były układane jeszcze przez ludzi poprzedniego zarządu.
Jeśli to dla Ciebie za mało, by mówić o „obecności” czy „przyzwoleniu” – to jasne. Ale różnica między formalną współpracą a funkcjonalną obecnością w systemie medialnym istnieje. I to na tej właśnie różnicy oparta była pierwotna narracja, do której się odniosłem.
Podsumowując:
Nie relatywizuję faktów – odróżniam błąd od kłamstwa, nieświadome powielenie informacji od intencjonalnej dezinformacji.
Nie neguję Twojej racji co do tego, że cytat był nieprecyzyjny – zgoda. Ale jego użycie nie miało charakteru oszustwa, tylko komentarza.
Twoje zarzuty wobec mnie opierają się nie na tym, co powiedziałem, tylko na tym, jak Ty sobie to dopowiedziałeś.
Jeśli mimo wszystko nadal uważasz, że każda nieścisłość w cytacie jest kłamstwem, a każda osoba, która taki cytat przytoczyła, automatycznie „rozpowszechnia kłamstwo” – to musisz objąć tą definicją także znaczną część debaty publicznej, dziennikarstwa i komentariatu politycznego. Tylko że wtedy – konsekwentnie – trzeba by wyłączyć z dyskursu niemal wszystkich.
Pozdrawiam – i choć nie oczekuję zmiany Twojej narracji, pozostaję wierny faktom, a nie przypisywanym mi intencjom.
0
@pax
Czyli Trzaskowski ruski agent, proste.
0
@pax
Znam. A pytanie o Cezarego Banca — choć z pozoru oderwane od tematu — chyba miało być próbą zgrabnego zmiany kierunku rozmowy, gdy argumenty przestają się bronić.
Jeśli chcesz przejść z etapu emocjonalnego przeciągania liny do realnej, merytorycznej dyskusji (czy to o Banc, czy o TVP), to chętnie wezmę w tym udział. Ale jeśli to tylko kolejna figura retoryczna mająca na celu odwrócenie uwagi od wcześniejszego tonu i treści Twoich wypowiedzi — to równie dobrze możesz zapytać, czy znam Napoleona.
Więc tak — znam. A Ty wracamy do tematu, czy zmieniamy temat, bo linia narracji zaczęła się sypać?
0
@pax
Potwierdzasz w takim razie, Trzaskowski ma wyższe poparcie w Rosji niż Mentzen.
0
@pax
Dziękuję za kolejny komentarz, który – mimo entuzjazmu, z jakim go prezentujesz – wciąż opiera się na tym samym schemacie: ignorowaniu sensu wypowiedzi, zawężaniu pojęć pod tezę i konsekwentnym przypisywaniu mi intencji oraz znaczeń, które nie miały miejsca. Zgadzam się z Tobą w jednym – fakty są nieubłagane. I dlatego pozwól, że jeszcze raz je przedstawię – już bez zbędnych dygresji.
1. „Przyznałeś, że to była błędna informacja, więc kłamstwo” – nieprawda
Nazwanie informacji błędną nie jest równoznaczne z uznaniem jej za kłamstwo. Błąd to niewłaściwe przekonanie lub nieścisłość wynikająca z niedoinformowania, natomiast kłamstwo zakłada świadome wprowadzenie w błąd. Jeśli ktoś podaje informację, która okazuje się nieścisła – ale nie w celu zmanipulowania odbiorcy, tylko jako efekt powielania publicznego przekazu – to jest właśnie różnica między pomyłką a kłamstwem.
Wskazany przeze mnie cytat był odniesieniem do rzeczywistej debaty publicznej – dyskutowanego porównania obecności Wołoszańskiego i Stanowskiego w TVP. Użyto skrótu myślowego – „miał program” – co w medialnym obiegu może oznaczać zarówno emisję jego cyklu, jak i rzeczywistą produkcję. Ty natomiast od początku redukujesz to wyłącznie do budżetowo-produkcyjnego znaczenia, a następnie budujesz z tego całą oskarżycielską narrację.
2. Powielanie a autorstwo – fundamentalne nieporozumienie
Upierasz się, że „rozpowszechniłem kłamstwo”, co w Twojej narracji oznacza akt niemalże przestępczy. Ale ignorujesz fakt, że informacja, którą komentowałem, krążyła szeroko w mediach społecznościowych i była dyskutowana na poziomie publicystycznym – właśnie jako próba ukazania podwójnych standardów. To, że jej brzmienie można było doprecyzować, nie oznacza, że każda osoba, która ją przytoczyła, automatycznie staje się „szerzącym dezinformację”. W przeciwnym razie musielibyśmy codziennie oskarżać setki dziennikarzy i komentatorów o „powielanie fejków” z powodu skrótów myślowych.
Jeśli na tym etapie chcesz sprowadzić cały spór do zarzutu, że nie opatrzyłem cytatu przypisem wyjaśniającym jego kontekst i ograniczenia – to równie dobrze możesz oskarżyć redakcje gazet o manipulację w każdym nagłówku.
3. Twoje porównania – nadal nietrafione
Powtórzyłeś przykład „z nagraniem kradzieży”, który, podobnie jak wcześniejszy z gwałtem, jest niewspółmierny i logicznie wadliwy. W obu przypadkach porównujesz zbrodnię do błędu w interpretacji medialnego komunikatu. Rozpowszechnienie nagrania przestępstwa ma wymiar etyczny, prawny i moralny, podczas gdy przytoczenie ogólnego skrótu myślowego z debaty medialnej o TVP to kwestia interpretacji, a nie moralnej odpowiedzialności za przestępstwo.
4. Ostateczne rozróżnienie: obecność programowa vs. realizacja programu
Tak – Wołoszański nie realizował nowego programu z budżetem i produkcją jak Stanowski za kadencji Kurskiego. To fakt.
Tak – Wołoszański był promowany w TVP Historia jako twarz formatu „Sensacje XX wieku” w czasie, gdy planowano i komunikowano ramówkę jeszcze pod wpływem poprzedniego kierownictwa. To również fakt.
To nie są sprzeczne twierdzenia – to dwie warstwy jednej rzeczywistości medialnej: produkcyjnej i wizerunkowej.
To, że Ty wybierasz tylko jedną z nich, nie oznacza, że druga przestaje istnieć.
5. Na czym naprawdę zbudowana była moja wypowiedź
Nie zbudowałem komentarza na „kłamstwie”, lecz na realnym zjawisku – dwulicowym traktowaniu obecności w TVP przez środowiska polityczne: potępianie jednych za współpracę, pomijanie podobnych przypadków u innych. Czy przykład Wołoszańskiego był idealny? Można dyskutować. Czy był oszustwem? Nie – był odniesieniem do kontekstu medialnego, który miał swoje uzasadnienie w komunikacji TVP.
Cała Twoja linia argumentacyjna opiera się na nadaniu tej wypowiedzi znaczenia, którego nie miała – i na przypisywaniu mi intencji, które są wyłącznie Twoim projektem.
Podsumowanie:
Nie zaprzeczyłem faktom – rozróżniłem je.
Nie kłamałem – opierałem się na przekazie publicznym, który miał swoje podstawy.
Nie próbuję uciekać – staram się wyjaśnić złożoność sytuacji, której Ty nie chcesz przyjąć do wiadomości.
Nie przypisałem sobie autorytetu – ale i nie pozwolę, by przypisywano mi cudze intencje.
Twoja potrzeba moralnego triumfu nad rzekomym „szerzeniem fejka” nie jest oparta na faktach, ale na ich nadinterpretacji. Jeżeli celem tej dyskusji miało być dojście do prawdy, to należało ją rozumieć jako coś bardziej złożonego niż pojedynczy cytat, wyrwany z medialnego kontekstu i wtłoczony w binarny model „kłamstwo–prawda”.
Pozdrawiam – i pozostaję konsekwentny w tym, co od początku próbuję powiedzieć: debata wymaga uczciwego rozumienia słów, a nie ich jednostronnego zawłaszczania.
1
@Encore no ja właśnie nie widzę w tym nic złego, mój wpis miał charakter taki, że jest to nic. Może to nie wybrzmiało.
3
grube działa zostają wyciągane xD gość śpiewa disco polo na festynie, masakra
0
@pax Widzę #silnirazem już ekwilibrystykę mają opanowaną do perfekcji :D
Czyli Trzask większy ruski agent.
1
@July_6_BcN
Jestem heteroseksualnym mężczyzną, ale naprawdę, 53-latek wygląda lepiej niż jego 11 lat młodszy kolega Nawrocki.
Wiadomo, kwestia subiektywna, gustu, ale większość się zgodzi, że wizerunkowo po prostu bążur lepiej wygląda i koniec kropka.
0
@July_6_BcN
Co z tego że ma umalowane rzęsy? Do telewizji też się malują, mężczyźni chodzą na zabiegi (w tym ja), dbają o siebie. Jest 2025r.
Biden, Trump nie zmieniają nic?
Oni muszą się prezentować, Nawrocki to wygląda przy Trzaskowskim jak rolnik w garniturze.
8
Generalnie jakby bążur podpisał się pod tym, wystąpił, obronił się, przekonał, to nawet bym rozważył głosowanie na niego.
Co jak co ale Trzakowski wygląda lepiej, językowo lepiej, doświadczenie większe.
0
@pax
Skoro otrzymał najwięcej głosów to ma większe poparcie w Rosji i Białorusi.