0

" ....miejmy nadzieję, że Neymar nie będzie chciał napluć w twarz rywalom swoją niezwykłą techniką". Nawet na fcBARCA.com występują tego typu herezje?! Jezus Mario, nie wytrzymam...

0

We will tell what time we see. Pogba będzie parł na ten transfer, z niewolnika nie ma zawodnika i takie tam... Ja bym setkę u bukmachera na jego transfer do Barcy utopił - z myślą, że mi się nawiązka zwróci.

0

Idzie Pogba, idzie - czarno los Rafinhi widzę....

2

Ojej.... Ojejciu papciu, ojejujej. Biedny Javi Lopez z duszą karateka, co niemal neymarową łydę na orbitę ziemską wysłał. Biedny Pau Lopez, co Messiemu kostkę na proch chciał przemielić. Biedny Caicedo, co się tak w Busquetsa wtarabanił, że sam siebie połamał, po czym bite 10 minut na przemian wstawał i składał się z powrotem na murawę. Biedny cały ten tabun tubylczej dziczy, co piłki prosto kopnąć nie potrafi, ale nogi rywala z buta kropnąć jak najbardziej, akty piłkarskiego terroru w ToImGraj. Czemu mieliby właściwie przegrać z Barceloną - bo są o trzy klasy rozgrywkowe gorsi? Nie o to chyba w antyfutbolu chodzi, nie? "Gdybyśmy chcieli, Barcę znosiliby na noszach." - należy Ci się dyskwalifikacja, panie Diop. Wypier-papier, lód na głowę, panie Moreno.

2

"Kto, wbrew przepisom ustawy, posiada środki odurzające lub substancje psychotropowe, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3." Czyli jak np. kreska leży i Ty ją sobie noskiem wciągłeś i masz ją w nosie i sobie ją spożywasz, to możesz mieć w nosie panów psów, chyba że torebkę z większą ilością tego typu świństewek posiadasz w kieszeni. Nie umiesz interpretować prawa, to je po prostu czytaj i broń Boże nie dodawaj nic od siebie, bo Gabon upadnie i w poprutych galotach zostaniesz, galonów ropy pozbawiony będziesz.

0

Ups.... Nie doceniłem Gabonu.

3

Krulu złoty, to nieprawda, spożywać możesz ile dusza ci zapragnie - nie możesz narkotyków posiadać. Tak czy inaczej, złośliwość twoja na poziomie PKB Gabonu zwisła mi i zwiewła...

4

"Warto przypomnieć, że w Borussi Dortmund gra trzech polskich piłkarzy - Robert Lewandowski, Jakub Błaszczykowski oraz Łukasz Piszczek." Czy rozmawiam z anonimowym twórcą tego osławionego zdania? Jeśli tak, to chciałem w imieniu swoim - jak i, myślę, całej polskiej kibicowskiej braci - grzecznie podziękować i skrzętnie pogratulować spostrzegawczości, składni i wszelkich przymiotów umysłu. Pragnę jednocześnie zaznaczyć, że nie były moją intencją "rymowanki", ani tym bardziej to, by nie były one "słabe".

2

Uhuhuhu, z ciekawości pierwszym stopniem kieruję się do piekła. Arda Turan i Aleix Vidal, od jutra rozpoczyna się katalońska kontrofensywa, z braku armat na umykającą oku chwilkę enriquowską smyczą powstrzymana. Zinedine Zinedane wielkim piłkarzem był i pięknie z byka w bebechy przysalał, ale na nic mu to teraz przyjdzie, rozsmarowany po murawie będzie, z Kapitanem Grzmotem klęskę za klęską przyjdzie mu smakować... Hehehe, hihihi.

0

Muszę obie?
Gole, asysty.
Problem jest taki, że strategię gry zawodnika używasz do oceny jego piłkarskiej wartości, zapominając o roli trenera i narzucanej przez niego dyscypliny taktycznej. Rozmawiałem z Tobą swego czasu dokładnie na temat poruszony przez Robertsona, a TY podczas tej rozmowy twierdziłeś, że "Iniesta już od ubiegłego sezonu gra wycofany a raczej gra jak przestraszony, sam się cofa i to on dublował w pewien sposób pozycję Xaviego" i "Iniesta zatracił się całkowicie". Sam się cofa i zatracił się całkowicie... Artykuły tzw. znawców najczęściej pojawiają się wtedy, gdy nikt postawionej w nich tezie nie będzie śmiał zaprzeczyć, gdy każdy mieniący się rozsądnym dostojnie głową pokiwa i ze swadą dłońmi przyklaśnie, by go o brak rozsądku nikt nie mógł posądzić. Na tym polega kuglarstwo autorytetu.

0

Może i popłyną(ł), bo zamiast stawiania pomniku można było przynajmniej zasygnalizować, że Andres nie wszedł w kapcie przypisanej mu przez Enrique roli bezboleśnie i w przedłużonym procesie adaptacji zanotował poważny spadek formy. Ale płynąc w stronę powyższego panegiryku, zdołał zauważyć najważniejsze, czyli że nowa rola została w ogóle Inieście powierzona i że tym bardziej nie powinno się go obecnie rozliczać ze statystyk typu "na pierwszy rzut oka". A ty przez jednostek czasowych NieWiadomoIle pozwalałeś sobie ględzić, że za bardzo cofnięty, że dubluje i że w kółko tylko te kółka.

0

Ta akcja to po prostu szok i niedowierzanie, incydent nieziemski, nienaturalny, wyrzucający świadków na orbitę. Ile tam się musiało zdarzeń poukładać w perfekcyjny łańcuch, aby ta historia mogła mieć w ogóle miejsce. Desperacki odbiór Alvesa, Iniesta zabiera piłkę i na złamanie karku leci do przodu, kosa Lamparda i strata - ale Chelsea jest już wycofana, Alves obiega ich po skrzydle i odbiera przerzut serwisowany przez Xaviego, leci, wrzuca na bezczelną pałę, w polu karnym Chelsea wydarzają się kompletne bzdury, aż piłka trafia do Messiego, ten idealnie do Iniesty, ten idealnie pod poprzeczkę.... Ta akcja to dowód na istnienie Sprawiedliwości Przypadkowości, Inteligencji Emocjonalnej Losu, w skrócie BOGA.

0

Co za bzdury. Co za brednie, banialuki, dyrdymały. Co za pisarska błazenada, argumentacyjna lichwa, kanonada pierdół i kompromitacji. Co za hocki-klocki, ecie pecie, tere-fere i morele jego mać. Barcelona nie ma obrońców na najwyższym poziomie! Mascherano jest za niski! Rakitic i Iniesta nie wiedzą chyba, że grają w tej samej drużynie, bo (UWAGA!) - w różny sposób wyprowadzają piłkę! A ten Busquets to od pół dekady nie zrobił nic a nic postępu, tylko lepiej wykonuje swoją rolę, więc Pan Redaktor pyta - co to ma do ciężkiej dżumy niby znaczyć?!! A ja się Pana Redaktora pytam, czy on w szacownym stanie własnego oświecenia znajduje w ciszę zapadnięcia możność, gdyż stadion dookoła gdy wypocin Pańskich słucha, gwizdać musi, buczeć i tupotać... A to ani przyjemne, ani mało już zabawne, za to straszno czerstwe i niehigieniczne.

1

Brawo TY. 15 znaków

1

"Rozumiałbym, gdyby słowa Piqué padły z ust Leo Messiego. Stwierdziłbym: „Niesamowity z niego burak i prostak, ale abstrahując od tego, on może sobie pozwolić na takie wypowiedzi, bo po prostu piłkarsko znajduje się wyżej od kogokolwiek innego”."
No i cały wywód, który miał szanse powodzenia, poszedł się roztrwonić jak zawartość portfela w ręce alkoholika. Być może obrońcy Pique są zaślepieni (podkreślam tu być-możność, bo nie mam metadanych), ale jeśli oni tacy są, to Ty jesteś również. Jedyna różnica jest taka, że oni na (przypisywanych im przez Ciebie) przykrywających oczka klapkach mają wypisany szyld "FC BARCELONA", a Ty na klapkach własnych nosisz imię Lionela Messiego. Parafrazując tytuł powyższego rezyduum absurdu - pisanie kaznodziejskich tekstów wymaga czegoś więcej, niż posiadania klawiatury.

0

Ekhm... Khym-khym.... Ehgm. Erghm. Gdzie. Są. Oceny? Hm?

14

Trochę się zapomina o tym, że Grzmot to był kiedyś kawał wirtuoza. Nigdy nie dorównywał Messiemu, ale wielkim piłkarzem był i basta! Łatwo go batożyć i wyśmiewać, szczególnie teraz, gdy jest śmiechu warty, ale Manchester United z nim w składzie to była piękna drużyna, a i swoje chłopaczyna w Gran Derbi nastrzelał, 2 Ligi Mistrzów zdobył i na skrzydłach swego czasu wykonywał akrobacje wirtu-veritati-nierealne. I te gadki, że to tylko atleta i jakby każdy robił 5 miliona pompek dziennie, to Cristianów plaga by na świecie była - nieobiektywne bzdurki z mysiej dziurki...

0

A manity nie ocenialiście?

0

Oczywiście, że bez obrazy i oczywiście, że masz rację.

51

Florentino Perez nie jest bardzo dobrym znawcą futbolu. Ani prezesem Realu Madryt. Ani człowiekiem. Jest bardzo dobrym komediantem, łapówkarzem i kłamcą.

7

Brak mi słów zachwytu nad tym, jak tragiczny jest rok 2015 dla Realu Madryt. Oto pokrótki katalog wydarzeń, które powodują u madridistas chęć nabrania rozpędu i uderzenia depresyjnie pochylonym łbem w najbliżej stojący i możliwie solidny mur.
-dwa przegrane Gran Derbi
-jedno z nich przegrane według wszystkich wytycznych definicji słowa "klęska"
-1 zwycięstwo w sześciu pojedynkach z Atletico
-a jeden z nich przegrany według wszystkich wytycznych definicji słowa "klęska"
-Kapitan Grzmot osuwający się od kilku miesięcy w sferę konsekwentnie i tragikomicznie pogłębianej autoparodii
-i, według przysłowia "Koniec wieńczy dzieło", emitujący film autobiograficzny o wielkim, bijącym oczy tytule: "Jestem Aroganckim Burakiem-UUUUUUU!"
-Florentino Perez popełniający szeroko zakrojoną operację sabotażu, wymieniwszy trenera uznanego i uwielbianego przez poszczególne gwiazdki na trenera z -5 do charyzmy i -100 do wywoływania sympatii
-Neymar-Suarez-Messi > Grzmot-Złodziejaszek-Nieśmiałe Małpiątko

Co do istoty wczorajszego Klasyku, dla mnie największym bohaterem był System Gry. Guardiolizm u szczytu własnych możliwości, chyba nawet lekko podrasowany. Inna sprawa, że Benitez poddał ten mecz, bo jego boczni obrońcy byli za bardzo wysunięci, a Kroos z Modricem właściwie wymieniali się w roli łącznika defensywy ze zgrają atakujących i prezentowali się na środku boiska niczym osamotnione owieczki otoczone hordą wygłodniałych wilków, przez co piłka do atakujących nieomal nigdy nie docierała.

0

" "Problem" może nie być odpowiednim określeniem, ale "zakłócenie ryrmu" może i tak"
Mniej zdecydowania w postawieniu hipotezy chyba nie da się osiągnąć. Poza tym, nigdzie nie napisałem, że czegoś nie rozumiem. I po co ten ton, że moja sprawa, won na drzewo, etcetera terefere.... No i sam nazwałeś zadającego te pytanie dziennikarzyną, co gdyby przyjąć za pewnik, że rozumiesz, co sam masz na myśli, świadczyłoby o tym, że Twoja opinia o omawianej kwestii również niezbyt jest pochlebna. Eo ipso, volens nolens, utrzymuję status quo: pytanie "Czy powrót Messiego jest problemem" cuchnie spalonymi zwojami mózgowymi.

13

Konferencja moich marzeń:
Dziennikarz: Powrót Messiego problemem?
Luis Enrique: Moim jedynym problemem są głupie pytania niedorozwiniętych pracowników tanich szmatławców.

2

Martino wygrał oba El Clasico, które były jego udziałem. Na Camp Nou padł wynik 2:1 dla Barcy, na Bernabeu 3:4, również dla niej. I trenował Katalończyków w sezonie 2013/14, więc nie 3 lata temu.

0

Jezus Maryjo, stoją dwa chłystki na ekranie, jeden farmazoni, drugi kiwa głową jak te pieski na deskach rozdzielczych, potem zaczyna beblać, a wymachuje głową ten, co farmazonił i tak w kółko, i tak do usrania. Nie da się patrzeć ani słuchać - Twarowski wróć, Węgrzyn czemuś mnie opuścił, Canalu plusie cały - wielkie mi uczyniłeś pustki w domu moim...

0

"Mój wujek kupił mi koszulkę Barçy. Przyszedłem w niej do domu i mój ojciec, widząc mnie, powiedział: „albo to zdejmiesz, albo wyrzucę cię z domu”.
Toż to patologia, przemoc w rodzinie, gwałt na mózgu - efekty tych zbójeckich działań dokonywanych na podłożu dziecięcej wrażliwości tkanki nazbyt często są nieodwracalne, a katastrofalne przecież, monstrualnie mordobójcze...

0

Czy uważasz te gwizdy za usprawiedliwione i zrozumiałe?

0

O ile to w ogóle jest pytanie, to już na nie odpowiedziałem. Słowo PRETEKST jest tutaj kluczowe.

18

Cała ta afera wokół Pique to dokument psychotycznego obecnie stanu białej części Madrytu. Jeden, niewinny żarcik stał się zapalnikiem do kilkumiesięcznej kampanii nienawiści, żenującym pretekstem dla wylania żalów i pretensji tych, co kopani są po dupach. To nie Pique im się nie podoba, a fakt, że Barcelona od dekady wdeptuje Real w glebę, choć ten coraz bardziej i bardziej się stara, coraz dalej i dalej w przeciwdziałaniu bezdyskusyjnej dominacji się posuwa, coraz więcej i więcej tych przeklętych euro wydaje - a coraz mniej i mniej wygrywa. Pisk zakompleksionych dziewczynek, wiecznie przegranych arogantów, buców, chamów (do wyboru i koloru) może się nieść po murawach przez całe lata - nic nie jest w stanie zmienić większego potencjału katalońskiej filozofii przy tworzeniu flagowego klubu, talentu wyszkolonych w środku i chcących dołączyć do zespołu z zewnątrz piłkarzy, atmosfery wykreowanej przez sztab i zawodników.
P.S Jak, ja się pytam, kibic Barcelony lub raczej ktoś, kto za takiego się uważa, może twierdzić, że Pique zasługuje sobie na tego typu traktowanie? Toż to katastrofa, rozdwojenie jaźni, lelum-popelinum jakieś i fantasmagoria!

0

Tylko i jedynie, że Roberto przebłyski geniuszu zanotował - w sezonie Vilanovy kilka razy przebiegł się z piłką i zagrał ją w sposób godny Barcelony. Później nastąpił katastrofalny zjazd, całkowita blokada psychofizyczna i bite dwa sezony astralnego poziomu nieudacznictwa z jego strony. A Montoya od początku bił po oczach zwykłym przeciętniactwem, nudziarstwem i szarugą.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?