6

Przeczytałem tylko drugą część twojego postu. Nie ma on żadnego sensu.

5

To wszystko racja. Ale jak sobie wyobrażasz wpływ tego aspektu na ocenę jego gry? Biorąc pod uwagę twoje spostrzeżenie, Messi dostawałby dychę automatycznie po wyjściu na boisku. Przecież strach rywali przed Leo to jeden z fundamentów decyzji Enrique o przesunięciu go na pozycję fałszywego skrzydłowego. Leo musi sobie radzić w rzeczywistości dalece trudniejszej od reszty swych kompanów w ofensywie, ale chęć wtłoczenia tego zagadnienia w 10-stopniową skalę ocen byłaby moim zdaniem karkołomna. Jeśli skala jest jedna, to wypadkową tego jest unifikacja wystawianych według niej ocen. To, że Messi pełni w systemie Enrique rolę strach na lachy, nie może powodować zmiany w ocenie jego postawy. Zachwiałoby to proporcje pomiędzy wartościowaniem strategii gry zawodnika i treści, jaką ten ją wypełnia.

0

Daremne żale, próżny trud....

1

Losowanie mnie się nie podoba. Pepowi będzie w Monachium ciężko po kolejnej porażce w półfinałach. A mi będzie niemiło po porażce Barcy.

0

Najprawdziwsza prawda. U Messiego widać było w przynajmniej dwóch ostatnich pojedynkach syndrom kondycyjnego nieurodzaju. LE powinien ponownie urazić lwistą dumę Leo i wygodnie wyścielić mu ławeczkę.

2

3 powody, aby nie obawiać się nikogo:
1. Messi
2. Neymar
3. Suarez
Jest jeszcze kilka innych, ale powyższe mają siłę argumentu do potęgi n-tej.

0

Zauważyłem. Mogłeś chyba znacznie lepiej. Nie umiem. Nie muszę. Pozdrawiam.

0

Ciekawy sposób, by zatytułować tekst o psychopatycznym mordercy.

0

Ledsbournie, nie bujajmy głową w chmurach. Murowaliśmy środek pola zarówno Valencii, jak i sobie. Wyprowadzenie piłki z własnej strefy obronnej i utrzymanie jej w środku pola - tego zadania Mascherano i Busquets nie są w stanie wspólnymi siłami wykonać, a jest to naszej pomocy zadanie podstawowe. Kompletnie nie rozumiem negacji rzeczy oczywistych. Sam Enrique złapał się za głowę widząc padakę pierwszej połowy w wykonaniu Barcelony, po czym posypał głowę popiołem, rzucił na plac boju Rakitica, a wszyscy cules odetchnęli z głęboką ulgą. No chyba, że ty nie.

1

Enrique popełnił tę samą pomyłkę, co w poprzednim meczu z Valencią. Dwóch defensywnych pomocników w pierwszym składzie to głupota czystej wody. Podobnie zestawił jedenastkę Martino na katastrofalny w naszym wykonaniu pojedynek z RSSS w poprzednim sezonie. Różnica jest taka, że Enrique oba spotkania z tym bzdurnym ustawieniem wygrał, a Martino dostał zasłużone bęcki. I jeszcze jedno spostrzeżenie: Rakitic nie zwykł prezentować maestrii futbolu, ale jest nam obecnie niezbędny taki koń pociągowy z nieprzeciętnym boiskowym IQ.

0

W ciszy bzdur plecenie. Ciut za głośno.

1

Rzeczywiście, niezupełnie. Lem wspomina tam o wierze opartej na prawdopodobieństwie, co poucza i ciekawi. Dopuściłem się w powyższym uproszczenia, sprowadzając wiarę do tej wynikającej z przeróżnych mniej lub bardziej świętych książek. Mimo to, w tym wypadku, wiara Luiza bliższa jest kategorii cudu niż realnej perspektywy.

0

Wiara jest z definicji nieracjonalna.

0

Można sobie perorować - że tu lepiej, tu niezgorzej - ale to jednak wprowadzony przez Enrique Mathieu wkopał piłkę do bramki Ter Stegena, a wymiana Neymara na Xaviego w meczu z Sevillą była pomysłem dobrym jedynie na papierze. Broń mnie Panie Boże od plucia w enriqueowską brodę, ja ślę mu pokłony gdzie i tylko mogę. Akurat w tym wypadku nie mogę.

6

Abstrahując od kolorowanek - Lucho powinien powściągnąć pragmatykę swojego umysłu, bo drugi raz pod rząd bronienie wyniku kończy się jego pogorszeniem.

0

Skoro Messi, Neymar i Pique...

0

Oba składy wbijają w fotel i skłaniają do nerwowego poszukiwania pilota. All Star Game to psi obowiązek UEFY i nadchodzi czas się z niego wywiązywać - a jak!
P.S. Di Maria nie, bo Fabregas.

0

Spójrzmy na to z tej perspektywy, ale szerzej, więc mianowicie:
-ile znaczyła Barcelona z Messim w ostatnim sezonie Guardioli i kampanii pod wodzą Vilanovy i Martino?
To, że trenerom trudno jest osiągnąć znaczące sukcesy bez wsparcia wielkich indywidualności biegających po boisku, jest odkryciem na poziomie "trawa jest zielona". A negowanie w ten sposób pozytywnego wpływu pracy Enrique na całokształt prowadzonej przez niego drużyny jest po prostu idiotyczne.

0

Ta wypowiedź to raczej sprawna skądinąd dyplomacja, a nie obrona Brazylijczyka przed niesprawiedliwością kierowanych wobec niego zarzutów. Tak czy siak lub do wyboru owak - Neymar był w poprzednim sezonie symulantem obrzydliwym i w dodatku nieudolnym, natomiast obecnie ciężko pracuje na status boiskowego herosa na podobieństwo Messiego. W tym, i wielu innych elementach piłkarskiego rzemiosła (styl dryblingu i wykończenia akcji), dostrzegam błogosławiony wpływ Argentyńczyka na postawę najcenniejszego nabytku Barcelony w ostatnich latach.

1

Spozierając w tę listę wypada docenić personę Alvesa. Dani jawi się PO niedoścignionym, a jego zastępstwo będzie się wiązać z nieuniknionym spadkiem jakości prawej flanki drużyny.

3

Jak Luis Enrique radzi sobie z gwiazdami swojego zespołu?

1

Ancelottiego trzeba by chyba w ogniu piekielnym wysmażyć, aby przyznał wreszcie, że madrytczycy dyszą już ostatkiem sił, słaniają się na nogach, padają na pysk, zajechani dokumentnie są i ledwo żywi.

0

Być może, lecz mój szacunek rywalowi nie pomoże.

0

Tym samym Bilbao przegrało jeszcze większą ilością bramek.

1

Jak twierdzi klasyk: "Alves będzie naszym transferem na pozycję prawego obrońcy".

0

Z całym szacunkiem i niekłamanym uwielbieniem wobec Jefecito - od początku sezonu po cichu liczę na wyrzucenie go przez Enrique z podstawowej jedenastki i zaproszenie do niej Rudawego. Powodów ku temu jest od groma: Mathieu wspiera Pique w pojedynkach główkowych, ma niespotykany talent w elemencie blokady oddawanych przez rywali strzałów, a Barcelona z nim w wyjściowym składzie utrzymuje rozsądniejszy bilans pomiędzy linią ataku a obrony. Wybór odpowiedzi na pytanie "Mascherano czy Mathieu?", jest tak naprawdę decyzją dotyczącą filozofii i stylu gry - albo chcemy środkowego obrońcę, który ma swobodę w wyprowadzaniu piłki i wspomaga Busquetsa w oczyszczaniu środka pola, albo takiego, co zamuruje do spółki z Pique własne pole karne.

1

Naprawdę zdębiałem, gdy K. Przytuła mianował Mascherano zawodnikiem meczu. Ekspercki samobój na miarę Jacka Gmocha.

0

Na dodatek Neymar wie, że mus brać mu przykład z Leo, jeśli chce być w przyszłości najlepszym kopaczem na tej kuli zwanej Ziemią. Jego dryblingi z drugiej połowy El Clasico były żywcem wyjęte z repertuaru Argentyńczyka. Żadne tam tańce i ruszki-wydmuszki - klej w bucie i jazda! Chociażby za te trio ludzie mogliby ukłonić się Zubizarrecie.

0

Odnoszę nieodparte wrażenie, że FIFA wraz z UEFą nie życzą sobie ingerencji arabskiej fortuny w kształt europejskiego (i jedynego o znaczeniu globalnym) futbolu. City co roku dostaje taką grupę, że tylko się pochlastać, a jak już glinianą nogą przesmyrgnie się do następnego etapu, to delegowani są do ścięcia przez spółkę Catalunya. To samo tyczy się PSG. A jeśliby któraś ze zwierzyn cudem uszła z życiem, to szkoda nad wyraz mała - Barca też jest przecież fe i be, brodata jest i ropą cała ocieka.

0

Jeśli słowa Martino nie zostały powykręcane, to jak na tacy wyłożył nam powody porażek Barcy pod koniec poprzedniego sezonu. Zabrakło Tacie cojones. Enrique zaś wydaje się posiadać "balls of steel".

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?