pax
Redaktor serwisu FCBarca.com
Dołączył/a: sierpień 2012
159 obserwujących
6 obserwowanych
Redaktor serwisu FCBarca.com
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
24
To było wiadomo od początku, szefem oświatowej Solidarności jest radny PiSu.
4
Zależy. Jeśli ktoś jest pierwszy raz, baa, jest pierwszy raz na meczu to jest to powód do ekscytacji. Przeważnie tego typu relacje zdają młode osoby, dla ktorych jest to pierwszy lub jeden z pierwszych zagranicznych wyjazdów. Nie sądzę, że chodzi o kasę czy trudność w dostaniu się, ale o "czytajcie, patrzcie jestem tam". Jeśli ktoś mało zwiedza, lata, to Barcelona potrafi zrobić wrażenie. Jest to infantylne, ale cóż niektórzy mają takie parcie do "relacji na żywo" :)
9
To było normalne zachowanie. rambla zawsze znadywała sobie kozłów ofiarnych. Potem było nieważne czy grał źle czy dobrze, ale zawsze był hejt. Do tego dokładali przy ocenach i opisach oceniający, którzy sugerowali się opiniami na rambli. Jednak w krytce, wolę pisac w tym przypadku hejcie na Gomesa przebili wszystkich komentatorzy w TV na eleven. Oni czytają ramblę (a potrafią cytować dokładnie wpisy) i tak wypowiadaja komentarze na antenie. Jechali po nim, nabijali się z psychiki, wyśmiewali, nawet wyzywali, pamiętam spotkania jak Gomes nie grał bo nie był powolany lub kontuzjowany, a dla nich i tak był przedmiotem kpin. Dla nich nieważne czy grał czy ine grał, czy grał dobrze czy źle, jechali po nim jak po burej suce. Rambla nakręca komentatorów, komentatorzy nakręcają efekt stadny rambli.
0
Wyrzucił piłke z autu do tyłu do Pique, ten podał wszerz do Aleni, który przebiegł kilkanaście matrów i podał do Alby, który podał do Suareza.
Dla mnie bardziej wart odnotowania jest jego zgranie głową do Malcoma przy drugiej bramce, niz ten pierwszy wyrzut z autu.
27
A już myślałem, że mamy szanse na zwycięstwo w Mundialu ;)
Moje marzenia legły w gruzach.
1
Fajnie, że to dostrzegłeś. Też mi się tak wydawało, ale nie byłem pewny czy on strzelał czy asystował.
1
Co mnie boli? Fajnie, że jest doceniony. El Dominatore napisał, że bramki padły dzięki Semedo. Więc co mnie boli? Fajnie, że to dostrzega.
5
Piękne asysty i wykończenie. szczególnie pierwsza bramka całkowicie dzięki niemu.
15
Fajne wprowadzenie do meczu, spokojne, bez pompatyczności ale dość szczegółowe.
Fajny tytuł ....jak z pytania żony do męża w trakcie nocy poślubnej ;)
Po zwycięsto innej opcji nie ma, a Atletico wątpię aby ruszyło do ataku, schowają się za gardą i będą grać na przeczekanie.
2
Tylko większość nie rozumie na czym polega praca nauczyciela. KOmentuja to co wspominaja, czyli świetną zabawę, bieganie na korytarzach w czasie przerw, świetny czas na wycieczkach i ogólnie wszystko co pozytywne. Więc tak im się kojarzy praca nauczyciela, beztroska, zabawa i czas wolny. Jesli źle wspominaja to głównie tych nauczycieli którzy wymagali, którzy byli na tyle zdeterminowani by wymóc od uczniów wiedzę czy umiejetności. Widzą pracę nauczyciela z pozycji ucznia.
Widać, to po komentarzu, że wycieczka to świetna darmowa, rozrywka dla nauczyciela.
dzieki za komentarz
pozdrawiam
1
Rozumiem. Tylko to z prawdziwym dziennikarstwem ma niewiele wspólnego. Klub wzajemnej adoracji.
Najbardziej podobał mi się moment jej zawstydzenia.
"Też jestem nauczycielką (tu zapadła przerwa) yyy....... z wykształcenia". Xd
Ale w sumie dzisiaj każdy może być dziennikarzem - kamerka i Internet i już się komuś wydaje że jest Larry'm Kingiem.
0
Tak jak pisałem tak fatalnego "dziennikarstwa" dawno nie słuchałem. Pani która przeprowadzala wywiad nie była przygotowana ani merytorycznie ani warsztatowo, był to wywiad z tezą, często nie pytała ona o opinię gościa ale sama wyrażała swoją, narzucała swój pogląd, często wykazywała sie nie znajomością systemu edukacji jak i systemu prawnego, jedynie przytakiwała i sie uśmiechała. Totalnie nie przygotowana do wywiadu. Gwiazdowski wygłosil swój pomysł, redaktorka się tylko uśmiechała i sprawiała wrażenie przeszczęśliwej, że może taki wywiad przeprowadzić. Do tego wtrącenia do wywiadu z PRLu, w stosunku do nauczycieli. Naprawdę żenująco sie tego słuchało.
4
To jest ekonomista, związany z pewną szkołą ekonomiczną, udający, że ma pomysły na wszystko. Udaje, że zna się an kazdym problemie, lub każdy problem chce rozwiązywać w spsosób ekonomiczny wprowadzając wolny rynek.
Dokładnie tego dotyczy. "Uwolnienia" szkół czyli prywatyzacji. Wątpię aby Gwiazdowski wiedział, że to funkcjonuje bo by nie powtarzał juz wprowadzonego rozwiązania i rozgłaszał, że to jego pomysł. On chce (tu odniosę się dokaldnie o tym co piszesz):
- sposób zwiększenia płac - przez to, że za uczniem w postaci bonu edukacyjnego idą pieniądze, czyli "ranking" szkół i nauczycieli i naturalnie jest przeprowadzana selekcja. Dobry nauczyciel (szkoła) ma uczniów i zarabia, słaby nie ma uczniów - odpada z zawodu. Ranking przeprowadzany przez? Rodziców? Który nauczyciel jest bardziej lubiany, przeciez rodzice nie mają zbytniego pojęcia o metodologii pracy, metodach pracy, aktywizacji itd.. Ranking na podstawie wyników nauczyciela, szkoły? Jak takie wyniki sprawdzić w przedszkolu/ gdyż tam zaczyna sie proces nauczania a to właśnie 6-latek ma największe zdolności adaptacyjne wiedzy. To co zaczynamy wyścig szczurów od przedszkola, przez nauczanie wczesnoszkolne i klasy 4-8? Konkursy, rankingi, castingi uczniów. czy tego chcemy bo tak ma wyglądać wolny rynek? Wprowadzamy egzamin poprzedszkolny i po 3klasie SP?
-Bon edukacyjny - okreslona wartość pieniężna do zrealizowania w wybranej szkole. Jak mowie prywatyzacja - o istnieniu szkoły decyduje nabywca jej usług. nie potrzebny bon edukacyjny aby za uczniem szły pieniądze. Jeśli chcesz lepszej szkoły to przepisujesz swoje dziecko do innej szkoły podstawowej, tworzona jest dodatkowa klasa w takiej szkole. W wyborze szkoły ponadpodstawowej czy uczelni sam decydujesz.
-zwiększenie konkurencyjności - czyli dalszy ciąg wolnego rynku. Jest totalna konkurencyjność w szkołach ponadpodstawowych. Rodzic/uczeń decyduje jaką szkołę wybierze o jakim profilu, kieruje się ofertą edukacyjną szkoły, jej opinią, konkurencyjnymi kierunkami, profilami itd... W szkołach podstawowych konkurencyjnośc jest też wprowadzana np. poprzez tworzenie klas sportowych, o specjalnych profilach np. pilkarski, pływacki itd... po przez zakup sprzętów multimedialnych, specjalnej aparatury do doświadczeń, tworzenie klas integracyjnych itd... Jednak jak sprawdzić konkurencyjność w 1-3 czym sie sugerować? Jest taki niż demograficzny, że szkoły dawno zwiększyły konkrencyjność aby się utrzymać.
-on proponuje aby rodzic decydował jakie przedmiotow ma sie uczyć uczeń. Rodzic ma decydować na co ma byc położony nacisk. czyli w szkole podstawowej rodzic ma decydować czy to ma byc geografia czy historia, czy ma być 2 lekcje polskiego czy 6 matematyki, czy potrzebny jest wf czy tylko informatyka. takie rozwiązanie jest dobre jedynie na studiach i jest zaczerpnięte z USA, gdzie student sam wybiera fakultety na które chodzi. U nas jest to już dawno częściowo wprowadzone przez punkty ects, student na niektórych uczelniach wybiera przedmioty byleby punkty za przedmioty sie zgadzały.
jak mówię, mówi albo głupoty, albo chce wprowadzić rozwiązania które funkcjonują, ale chce aby były uważana, że to kjego pomysły.
O Pani redaktor nawet nie chce mi się pisać.... zero warsztatu.
O policji specjalnie napisałem, bo on poglądy całkowitego sprywatyzowania wszystkiego, jak wszystko to wszystko :)
1
Wysłuchałem wywiadu i nie widzę tu znajomości systemu oświaty u Gwiazdowskiego. Dziennikarka która najpierw mówi, że jest nauczycielką, a po kilku minutach mowi, że jedynie wyksztalcenie ma pedagogiczne i cały czas negatywnie wypowiada sie o nauczycielach. Prywatyzacja oświaty? Potem prywatyzacja policji?
Gwiazdowski nie wie o czym mówi. Rodzic ma wybór obecnie szkoły dla dziecka. Jest rejonizacja, ale wystarczy złożyć wniosek o przyjęcie do wybranej szkoły spoza rejonu (która według rodzica jest lepsza) i sprawa załatwiona. W szkołach ponadpodstawowych jest tu calkowita dowolnośc - uczeń/rodzic sam wybiera szkołę, jej profil itd...
Inną kwestią jest likwidacja MEN, kuratoriów itd...
0
To juz się zgubiłem. Uczysz się prawdy z Internetu bo nie potrzebujesz szkoły czy tylko tak piszesz ? ;)
3
"A uczyć to się mogę w domu... Wystarczy internet. Dzięki temu poznałem prawdę o 11 września".
Gratuluję. Naprawdę szczerze gratuluję. Po co FBI, CIA, NSA, komisja senacka, wystarczyłby przeciez internet. Naprawdę fajnie, że poznałeś prawdę o 11 września.
0
Tylko taka sama rozmowa i takie same argumenty były 2 lata temu. Że człapie, że nie wiadomo czy będzie miał formę, a z roku na rok pokazuje że jest najlepszy. Właśnie dzieki temu, że dozuje obciążenia może jeszcze dośc długo pograć na najwyższym poziomie, może nie do 40-stki, ale 36-37 lat, nowy kontrakt 3 lata lub 2+1. NIgdy więcej takiego zawodnika nie będzie miała Barcelona, nie wiadomo czy wogóle kiedykolwiek będzie taki zawodnik jak Leo. Telmo Zarra miał rekord strzelonych bramek w historii LaLiga przez 70 lat, Leo pobije go dwukrotnie.
Uważam, że takie pieniądze to przesada, jednak to Leo. I to wystarczy za argument. Neymar kosztował PSG 200 ponad milionów, Leo jednak przysłania te ponad 200 milionow swoim cieniem. Pytanie czy to ile płaci Barca za Leo, nie zwraca się w dużym stopniu w markietingu jaki klub robi na jego osobie.
12
To nie zasługi bo Messi jest obecnie najlepszym zawodnikiem na świecie - liderem bramek, asyst, dryblingów itd...
Oszczędza się nie z powodu wieku ale kontuzjogennosci mięśni, od czasów Ryjka musi się oszczędzać bo jego przyśpieszenia a robi kilka-kilkanascie rajdów w meczu są tak wyczerpujące. Jeżeli on człapie i człapiac jest liderem wszystkich ofensywnych klasyfikacji to niech "tak" człapie.
https://www.fcbarca.com/66090-okiem-kibica-messi-znowu-czlapal.html
54
Oceny naprawdę dobre, wyważone i dużo lepsze opisy niż ostatnio. Fajnie :)
0
Okres przed kontuzją był fatalny w wykonaniu Davida.
4
jak pisałem o tym juz kilka tygodni temu to... był jak zwykle atak, bo był hype na niego, wiec nie waolno było krytykować..
Arthur świetnie uwalnia się spod pressingu, zwykle ma mało strat jednak słabiutko w kreacji, nie reguluje tempa, brakuje kluczowych podań o asystach nie wspominając. Jak zawsze powtarzam, ma wiewlki talent ale do Xaviego jeszcze droga daleka.
0
Mam pamięć bo analizowałem jego grę.
https://www.fcbarca.com/50574-hiszpanska-gwiazda-barcelonski-przecietniak.html
Dodając do tego opisy redakcji z gry Villi to mamy wynik.
0
Przed kontuzją był w katastrofalnej formie
2
On marnował sytuacje będąc najbardziej wysuniętym, gdy był sam na sam, czy nie trafiał cyklicznie do pustej bramki.
Aby nie być gołosłownym, przytaczam kilka opisów gry Davida sporzadzonych przez redakcję tej strony.
Villa, Panathinaikos: Pod koniec pierwszej połowy zmarnował dwie okazje na bramkę. W drugiej połowie wykazywał się co chwilę kompletnym brakiem timingu. FC Kopenhaga: Szczególnie sytuacja z 38. minuty i poprzeczka (6') pokazują, że gdy napastnikowi nie idzie. Almería: Asysta palce lizać do Messiego przy bramce na 0:1. Nieskuteczność pod bramką gospodarzy sprawia, że niestety nie można wystawić mu wyższej oceny. Swoich okazji na gole miał kilka (m.in. 3', 48', 80'), ale tego dnia nie udało mu się wykorzystać żadnej z nich. Osasuna: Jeden z dwóch barcelońskich „łasuchów bramkowych" (oczywiście wraz Messim) miał tego dnia kompletnie rozregulowany celownik i w sytuacjach, które powinien wykorzystać z zamkniętym oczyma, strzelał w bramkarza lub niecelnie (50', 59', 74', 85'). Levante: Mógł, a nawet powinien strzelić przynajmniej jednego gola. Oddał siedem strzałów na bramkę, ale ani razu nie zmusił bramkarza rywali do interwencji. Herculés: Oddał sporo strzałów, z których co najmniej dwa (33', 47') mogły przy odrobinie szczęścia znaleźć drogę do siatki rywali. Szachtar: Sporo piłek stracił, a nie oddał ani jednego (!) strzału na bramkę gospodarzy. Susza trwa, ale miejmy nadzieję, że jest już tylko kwestią godzin. Sevilla: Ogromny zawód. Ekstremalnie niewidoczny podczas najciekawszych akcji zespołu, a przez całą drugą połowę - zwyczajnie bezproduktywny Levante: Mógł - znów - zapewnić drużynie trzy punkty, ale - też znów - mu się nie udało. Wszystko, co miał - marnował w bardzo złym stylu, ponadto trudno określić jego grę z partnerami i bez piłki mianem efektywnej Saragossa: Trudno powiedzieć coś dobrego o występie Davida, gdyż wykazał się głównie marnowaniem dogodnych sytuacji tworzonych mu przez kolegów. Zamiast kreować akcje - albo je wstrzymywał, albo podawał do tyłu.
Pozycja nienaturalna?
Pozycja na boisku: ?
Urodzony po to aby grać na szpicy, w Barcelonie grywał na trzech pozycjach: prawe skrzydło, lewe skrzydło i środek ataku. Największe kontrowersje zapewne wywoła stwierdzenie, że większość spotkań Villa zagrał na swojej nominalnej pozycji czyli na „dziewiątce". W przedmeczowych zestawieniach i rozpiskach dziennikarzy ustawiany częściej na skrzydle, jednak weryfikacja meczowej strefy gry Villi jest zgoła odmienna. W sezonie 2010/2011 Messi grał w większości spotkań na „fałszywej dziewiątce", cofając się i rozgrywając piłkę w środkowej strefie; w tym czasie Villa wchodził na środek ataku. Wystarczy przyjrzeć się golom i pozycji Villi jaką zajmował w trakcie akcji bramkowych. W sezonie 2010/2011 w lidze i Champions League z 23 bramek 16 strzelił jako środkowy napastnik poruszając się między stoperami, jeden z rzutu karnego (Rubin), jeden po rzucie rożnym (Panathinaikos), jeden z dystansu (MU) i tylko cztery, gdy operował na skrzydle (Sevilla, Villareal, Real, Espanyol). W kolejnych sezonach Villa tylko teoretycznie zajmował nominalnie pozycję lewoskrzydłowego, często Davida obiegał Alba, Adriano lub dublował pozycję „Guaje" Iniesta. Wtedy "siódemka" Barçy przesuwała się do pola karnego.
Sezon 2012/2013 Villa rozpoczął na skrzydle, jednak gdy na boisku nie było Messiego - praktycznie zawsze grał na środku ataku. Nawet wtedy, gdy wedle przedmeczowych zapowiedzi tę pozycje miał zajmować Fàbregas lub Thiago. Szczególnie w ostatnich meczach sezonu było to widoczne. Cesc, mimo teoretycznie zajmowanej pozycji na szpicy operował tylko w środkowej strefie. Pomiędzy stoperami rywala ustawiał się Villa. Messi nie wystąpił w ogóle lub od pierwszej minuty w 12 spotkaniach, były również mecze, gdy Messi grał cofniętą dziewiątkę, a na szpicy operował Villa (np. Milan czy Rayo). Warto podkreślić, że w tamtym sezonie Villa grał równą liczbę spotkań na skrzydle, jak i w roli środkowego napastnika.
Biorąc pod uwagę całość występów Villi w Barcelonie można śmiało stwierdzić, że el Guaje w większości spotkań operował między stoperami, istotną część swoich minut w Blaugranie rozegrał na lewym skrzydle, a kilka dodatkowo na prawym.
2
Powiem tak, bo znam system oświaty bardzo dobrze. Pracowałem wiele lat w różnych szkołach i różnych poziomach, od podstawówki, gimnazjum i uczelniach wyższych.
Sam piszesz że średnio mama zawsze jest od te 6 godzin w pracy (8-14), pisałeś że czasem mniej, czasem więcej, ale średnio 6 godzin, tak zrozumiałem - czyli 30 godzin w samej pracy. Powiem jak to wyglądało w szkołach w których uczyłem, w półroczu - 2 zebrania, 2 dni otwarte, (8 godzin łacznie) 5-6 konferencji (20 godzin łącznie)- 2 bieżące, kwalifikacyjna, podsumowujaca, plenarna, 3 szkolenia Rady Pedagogicznej(10 godzin) i 2-4 szkoleń (warsztatów) przedmiotowych (10 godzin). Średnio wychodzi plus dwie godziny tygodniowo dodatkowych rzeczy. Czyli juz masz 32 godziny. NIe pisze tu kwestii zleconych przez dyrekcje takich jak. harmonogram dyzurów, plan lekcji, aktualizacja i tworzenie nowych regulaminów, ewaluacja, sprawozdania i podsumowania egzaminów próbnych i normalnych, praca w zespołach przedmiotowych i sprawozdania z tej pracy i tak mogę wymieniać. Co do specyfiki pracy w 1-3 (czemu napisałeś w 1-4?) to nie ma prac domowych co na pozostałych poziomach w zwyż jest duzo - nie piszę tu tylko o polonistach co sprawdzają godzinami wypracowania, ale np. o przedmiotowcach co sprawdzają klasówki, poloniści mają 4-5 godzin tygodniowo z jedną klasą, przedmiotowcy 1-2 godziny, więc klasowki, kartkówki, prace domowe mają do sprawdzenia z 9-12 klas. Jest tego naprawdę sporo. Z przygotowaniami do lekcji bywa różnie, starszy stażem nauczyciel ma już pewne kwestie opanowane, młodszy jednak poświęca bardzo dużo czasu na przygotowanie. Twoja mama pewnie robi inne rzeczy niz sprawdzanie klasówek - typu przygotowanie imprez, uroczystości - jasełka, dzień babci itd..., nie wiem czy mama jeżdzi na wycieczki czy zielone szkoły itd... Nauczyciel informatyki przeważnie prowadzi jeszcze np. strone internetową szkoły, poza tym mama musiała robić dodatkowe studia aby uczyć dodatkowego przedmiotu.
2
Powiem Ci tak, bo widzę, że jednak da się rozmawiać. Nauczycielom zarzuca się pewne rzeczy które częściowo mają miejsce jednak nie znając realiów. Praca 18 godzin po 45 minut to by wychodziło, że Twoja mama codziennie byłaby w domu o 11.00 Nie pisze tego do Ciebie bo przynajmniej znasz realia, że te 18 godzin to jest pewien wymysł na papierze który nie ma pokrycia z rzeczywistością.
Bronię tu nauczycieli wlaśnie dlatego (nie pisze to o Tobie, chociaz na poczatku pisałeś w innym tonie niz teraz) że niektórzy wypowiadają głupoty o zarobkach, czasu pracy i innych kwestiach.
wakacje zgoda - jest 40 dni urlopu - jednak jeden z nielicznych zawodów gdzie czas urlopu jest z góry narzucony i nie ma ani jednego dnia urlopu w dowolnym czasie a cos takiego jak urlop na żądanie nie istnieje. Więc są plusy (tu zgoda) ale i sa minusy.
Trzynastki są tak jak w budżetówce, pożyczka zakładowa (może być z funduszu socjalnego lub kasy zapomogowo-pozyczkowej) - w każdym większym zakładzie pracy coś takie istnieje. Pozyczki te sa udzielane z funduszu na który odkładają sami nauczyciele, płacąc comiesięczną skladkę a z puli udzielana jest pozyczka.
Przeczytaj sobie argumenty niektórych i zdasz sobie sprawę dlaczego bronię nauczycieli. Wycieczki to zabawa dla nauczycieli i to jeszcze jadą za darmo chlejąc wódę. Dorabiaja kokosy na korkach, pracują po 2h45 dziennie i mają 3 miesiące urlopu.
0
Pozwolę sobie zapytać jesli to nie tajemnica jaki przedmiot uczy mama?
3
Nie rozumiem ludzi, którzy udzielaja sie na forach tylko po to aby obsrawać innych. Takich ludzi nie interesuje dyskusja, temat dyskusji, tylko obrzucenie błotem drugiej osoby. Przykre, ale prawdziwe.
Napisałes cos merytorycznego - nie. Chciałes tylko poprawic swoje samopoczucie pisząc pejoratywny personalny tekst. NIe odwdzięczę Ci sie podobnym, jeśli potrzebujesz dziennie wyładować emocje bo masz tak żałosne życie to wal śmialo. Możesz pisać co chcesz, byle by Ci sie poprawiło :)
pozdrawiam
0
No nie, on seryjnie marnował wszystko co miał, nominalnie był na papierze na skrzydle ale faktycznie schodził do środka i był pierwszym na kontrę. Popatrz na jego bramki w gwałcie z Realem, typowa 9.
1
Czemu? Po kontuzji grał przeciętnie na przed kontuzją słabo przez wiele miesięcy.