pax

16

Moim zdaniem Dani dostał zasłużenie, CR7 też powinien dostać, chociaż akurat tego sędzia mógł nie widzieć bo był tak ustawiony. Alves wszedł w tor biegu Ronaldo przy kontrze, oczywiście zachowanie Cristiano był chamskie, ale faul taktyczny Daniego moim zdaniem był ewidentny.

pax

2

„Ja kibicuje Barcelonie i nie mieszam z gównem zawodników bo mają gorszy okres”.

To dlaczego zarzucasz komus jego jakość kibicowania? Poza tym kto miesza z gównem zawodników? Mylisz krytykowanie, ocenianie z wyzywaniem i hejtowaniem.



Zdarza Ci się oceniać zawodników? Dlaczego nie dajesz wszystkim dziesiątek? Przecież według Ciebie albo się gra bardzo dobrze albo trzeba wspierać.



„ale co tu kogo obchodzi zdanie 2 warstwy”

Skoro podjąłem dyskusje i z Tobą rozmawiam więc chyba tu nie pasuje to co napisałeś.



„I to byłby powód by po nim jechać idąc Twoim tokiem rozumowania. Krytyka krytyka i jeszcze raz krytyka”.

Skąd znasz mój tok rozumowania? Czemu starasz się nie siłę wmówić mi cos co nie ma miejsca? Gdyby tak było jak piszesz, to moje oceny oscylowałyby zawsze w okolicach 1-2, a tak nie jest. Więc to co piszesz nie ma potwierdzenia.



Więcej wiary w siebie :-)

pax

2

Piszesz że ktos przytaczał argumenty? jakie argumenty, Andres nie regulował tempa, nie miał asyst drugiego stopnia, nie brał udziału w akcjach ofensywnych, nie mial wertykalnych podań. Statystyki to jedno, obserwacja gry to drugie. Np. wystawiając mu oceny w tym roku w pierwszych kilku spotkaniach oceniłem go wysoko i wychwalałem bo grał dobrze mimo, że statystyki bramek czy asyst tego nie pokazywały. W zeszłym sezonie grał słabo. Jestem zaślepiony statystykami? Gdzie o tym wyczytałeś a może ktos Ci podpowiedział?

pax

1

W pressingu nie zawsze trzeba stosować zrywy, wystarczy dobrze kontrolować jakiegos zawodnika, czy kontrolować strefę, skracać możliwość podania. Busquets robi to niewiarygodnie ale nie jest mistrzem pressingu, po prostu czasem można mądrze bronić. czasem nie krycie a zaangażowanie u Leo szwankuje, jednak tak jak pisałem w felietonie, trzeba umieć kalkulować.

pax

2

"Ty kibicujesz Barcelonie"? A Ty komu? Jezeli ktoś gra slabo uważasz ze zawsze trzeba chwalić? Uważasz krytykę postawy jakiegoś zawodnika za rodzaj braku szacunku? Zaprzeczasz sam sobie. Piszesz, że miał słabsze okresy, ale uważasz że krytyka nie powinna spaść bo to "nazwisko". Nazwiska nie grają. Szacunek zawsze się nalezy, co nie oznacza że należy odmawiać komuś prawa do krytyki.
"Piłkarzy powinno się wspierać a Ty zamiast tu udowadniać jakieś..." tzn. możesz jaśniej? Krytyka nie oznacza hejtowania.

pax

2

Wszystko w porzadku?

pax

2

Co ma jedno do drugiego. Jezeli ktoś gra słabo przez jakis okres a przez inny gra dobrze to mam pisać że zawsze gral dobrze? Pomyśl

pax

3

Gadaj bzdur i nie pisz pierdół. Jak ktos gra słabo to jest krytykowany jak gra dobrze to jest chwalony. Zeszły sezon szczególnie w lidze grał słabo, wczorajszy mecz miał magiczny, to nie jest brak szacunku.

pax

2

Tylko po co pisać tutaj o tym co tam kto głupiego napisał.

pax

10

Po co wchodzisz na stronę białych i czytasz wpisy jakiś gówniarzy, by potem nam dawać powody do spiny?

pax

71

Dziadek Xaviego jakby żył kupił by dzisiaj ASa :-)


Jaume Creus (dziadek od strony matki), zdeklarowany culè, dla którego Real Madryt był wrogiem. Jego niechęć do drużyny Los Blancos była tak duża, iż nie akceptował osób, które deklarowały sympatię do Królewskich. Zdarzało się, że w trakcie dyskusji odwracał się od rozmówcy i wychodził, gdy ten wypowiadał się pochlebnie o Realu. Swoim wnukom nie pozwalał rozmawiać z sympatykami drużyny z Madrytu. Potrafił robić w domu awantury, gdy ojciec Xaviego, również gorliwy culè, jako trener potrafił pochwalić Królewskich za grę czy taktykę. Kiedy Real przegrywał dziadek kupował madrycki AS, tylko po to, aby upajać się porażką rywali.

pax

1

podobno został ułaskawiony zanim doszło do rozprawy :-)

pax

3

Co Ty tak o tym łykaniu? Trzymajmy się kultury:-)

pax

1

pax

1

chyba poranek kojota
czy jest tu jakiś cwaniak

pax

6

Moim zdaniem za przyblokowanie Ronaldo, wejście w jego tor biegu, skasował kontrę w ten sposób. Faul taktyczny Alvesa, chamskie zachowanie Ronaldo.

pax

31

A wyglądał na 23 :-)

pax

2

Jasne że usa przenoszą się do Azji, ale istnieje pewien niepisany sojusz protestancko-żydowski, tzn. amerykańscy protestanci ze względów religijnych wspierają Izrael, nie tylko politycznych czy ekonomicznych. Nawet jeśli wycofają się z BW, co jest niemożliwe bo muszą kontrolować takie kraje jak Arabia Saudyjska, Katar, nie pozostawią Izraela.

pax

2

Wsparcie będą mieli, po rządach Obamy pewnie znowu do władzy dojdą republikanie którzy będą wszystkim wspierać Izrael. Izrael nie potrzebuje obecnie agresywnej polityki, wystarczy że trzyma pod butem Palestyńczyków. Hezbollah zaangażowany w Syrii, Egipt zajmuje się swoimi sprawami, w Iranie są obserwatorzy, więc broni atomowej nie będzie (i pewnie jej nie miało być).
Izrael ma duży problem z IS bo jeśli Państwo islamskie przejmie władzę w zachodniej Syrii (w co wątpię) to będzie bezposrednio graniczyć z Izraelem. Syria Asada to Syria przewidywalna a Syria al-Baghdadiego byłaby nieprzewidywalna.
Izraelowi zależy na tym aby Palestyńczycy nie mieli swojego państwa i nie mieli prawa do powrotu. Obecnie nie ma państwa arabskiego które byłoby agresywnie nastawione do Izraela (nawet Iran), więc Izrael też nie grozi jakoś zbytnio innym.
W tym tekście Anonimowych ciekawe jest to, czy Izrael wspiera destrukcję na Bliskim Wschodzie. Arabska wiosna była inspirowana i popierana przez USA (o tym też napisałem artykuł :-)), więc nie wiadomo jak jest.
Jakie Izrael ma plany, rządzić w rejonie, prowadząc politykę odstraszania i działając na osłabienie potencjalnych przeciwników.

pax

3

O wielkim Izraelu napisałem swego czasu 2 artykuły i część mojej książki tego dotyczy, więc wiem o co chodzi. Gdyby to chodziło o Liban to bym uwierzył, jeśli chodzi o Syrię to nie, szczególnie że Damaszek jest dość blisko granicy izraelskiej.
Temat ciekawy, zgadza się, jakoś sie nie dziwię, że mnie zainteresował. Coś z tych teorii może być ciekawa a nawet prawdziwa, jednak za dużo to jest przypuszczeń.

pax

2

przeczytałem. Ta teoria ma wiele wad, Eretz Izreal Haszlema czyli budowa Wielkiego Izraela na terenach Syrii to bajka.

pax

0

Nie wszyscy, bo nie każdego napędza tylko fundamentalizm - a tutaj zbyt bardzo było to spłaszczone i powiązane, po emblematach i zamachach poznałem że było od al-Kaidy, al-Kaidy w Europie, w Iraku przez Afganistan Pakistan, Indonezję, Hamas, Palestyński Islamski Dżihad.

Sama kompilacja ok :-)

pax

2

Każdy terrorysta to islamista? Ciekawa teza, Piłsudski i Mościcki by się w grobach poprzewracali.

pax

2

A kim jest islamista?

pax

1

Komentarz usunięty

pax

1

al-Kaida jest odpowiedzialna za założenie i w pewien sposób renesans fundamentalizmu islamskiego w Iraku i Syriii. Pamietajmy, że były to państwa bardzo świeckie i trzymane za morde przez dyktatora lub autorytarnie. Dopiero ludzie pokroju al-Zarkawiego rozbudziły fundamentalizm i ekstremizm ukierunkowany antyzachodnio i przeciwko władzom wyznaczonym przez Zachód. W Afryce Pólnocnej różnie bo tam al-Kaida nie miała zbytniego poparcia (Algieria - tam korzenie ekstremy religijnej sięgają Islamskiej Grupy Zbrojnej utworzeonej przed Al-Kaidą, w Maroku był spokój). Problem robi się w Afryce zachodniej i środkowej - Niger, Maurtetania, Mali, Czad i po drugiej stronie Somalia, Jemen - tam al-Kaida miała swoje grupy i pytanie czy przejdą one pod kuratelę IS czy nie. Stosunki IS i Al.-Kaidy układają się różnie - od miłości po niechęć, przez współpracę, głównie chodzi o przywłaszczenie sobie tytułu kalifa przez Abu Bakra al-Bagdadiego

pax

1

Czy zasiali strach, może trochę tak, ale na ile? tydzień, dwa i po strachu.
Słuchałeś jakieś wypowiedzi o tym wywołanym strachu?

pax

2

Odwrotnie to IS (ISIS - już nie istnieje) było powiązane z al-Kaidą, ale też dość luźno, chociaż to w pewien sposób al-Kaida była odpowiedzialna za powstanie ISIS, od wielu lat al-Kaida to raczej hasło, idea niż organizacja.

pax

1

Niestety Stany mają to do siebie, że nad wszystkim i wszystkimi musi powiewać amerykańska flaga na zakończenie filmu, a samotny bohater zmierza ku zachodzącemu słońcu jak John Wayne.
Kiczowaty w przekazie zgoda, jednak więcej pewnych podobieństw bym sie tu dopatrywał - chociażby wpływ koncernów i ich samowładztwo, werbowanie najemników (a nie regularnych żołnierzy), ale to pewne niuanse, sam Avatar powstał jednak w momencie wojny i ten przekaz wtedy był na czasie.

pax

1

Avatar był alegorią wojny w Iraku, więc głębszy przekaz był, pytanie na ile to się udało Cameronowi to inna sprawa.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?