Azi
Dołączył/a: luty 2017
Warszawa
14 obserwujących
13 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
Serio chłopie poczytaj o katolikach zanim zaczniesz pisać podobne bzdury typu "uczą Cię strachu przed stwórcą". Jesteś żywym dowodem na to, że im mniej wiesz tym bardziej powinieneś się powstrzymać od wypowiadania się w danym temacie.
0
W tym miejscu:
"Wiara została stworzona do manipulacji plebsem by stosował się do ściśle określonych zasad, dogmaty i wszelkiej maści przykazania kościelne jawnie to pokazują"
Ludzi podjudzić zawsze jest łatwo. Ale co to ma wspólnego z wiarą? Bóg to Bóg a człowiek to człowiek. Masz jakieś bardzo dziwne sprzeczności w głowie skoro nie łapiesz różnicy.
0
To proste. Jeżeli nie masz wiary to jedyne co Cię interesuje to dobro materialne. Nawet jeżeli to dobro materialne miałoby powodować że będziesz nieszczęśliwy (założenie że bogaty nigdy nie płacze) to i tak będziesz do tego dążył. A religia uczy że nagroda czeka po za życiem. I niewierzący nie jest w stanie tego pojąć. To jest sprzeczność logiczna, której nie jest w stanie przyswoić umysłem. Jak można świadomie zrezygnować z czegoś co można mieć tu i teraz na rzecz czegoś co nie istnieje? Z pozoru jest to bardzo sensowne. Trzeba głęboko wejść w wiarę, zrozumieć to wszystko co się działo i dzieje, doświadczyć tego i mieć zaufanie aby się przekonać, że to ma sens. To jest bardzo, bardzo trudne.
1
Które dokładnie religie mają taki schemat wiary? :D
0
Wiary nie da się "wpijać w dzieciństwie". To że uważasz się za katolika albo z przyzwyczajenia chodzisz do kościoła to nie znaczy że wierzysz w Boga. Wiara to wybór a nie wyuczone czynności.
8
Zakładając tą (bez obrazy ale kretyńską) teorię za prawdę musiałoby to oznaczać, że ten "plebs" stosuje się zawsze do tych "zasad, dogmatów, i wszelkiej maści przekazań" o których piszesz.
Tymczasem jest przecież całkowicie odwrotnie. Pokaż mi katolika, który jest bezgrzeszny (bo do tego się to sprowadza). Szukaj uważnie ale podpowiem Ci - nie ma takich. Nie znajdziesz nawet jednego.
Krytykujesz "wiarę" a nie jesteś nawet w stanie zrozumieć na czym to wszystko polega. A wypowiadasz się jakbyś był olśnionym myślicielem. To jest dla mnie dowcip roku po prostu :D
1
Ale mnie rozwaliłeś tym głupim komentarzem :D
Zważywszy na to że tzw. "plebs" zawsze stosuje te "dogmaty". Ale oczywiście o tym nie pomyślałeś. W ogóle chyba nie pomyślałeś.
0
Nie obraź się ale to jest głupie. To tak jakby w aucie zapalała Ci się kontrolka od problemów z olejem a Ty byś próbował rozwiązać problem zmieniając benzynę w baku. To nie ma sensu.
0
Ta sama historia toczy się od lat. Zawodnicy nie są przygotowani mentalnie. Czy to na rewanż czy na pierwszy mecz. Z tego płynie wniosek że problem nie dotyczy trenera a zawodników.
Szukasz na siłę argumentów, które pozwoliłby zwalić problem na Valverde. Jest mi obojętne czy on odejdzie czy zostanie. Ale to nie on stanowi problem. Choćby przyszedł najlepszy trener/motywator na świecie to problem się nie rozwiąże. Dlaczego? Bo próbujesz leczyć skutki nie zwracając uwagi na to skąd rodzi się problem.
Zastanów się - czy mając 4 kolejne sezony z takimi wtopami w LM (0:2 z Atletico, 4:0 z PSG, 3:0 z Juve, 3:0 z Romą i 4:0 z LFC) zawodnicy nie powinni sami się zmotywować na taki rewanż? Co więcej może zrobić trener? Wysłać ich na terapię do psychologa?
Ja nie bronię EV. Tak jak napisałem - jest mi obojętne czy zostanie. Martwię się o klub. I nie chcę powtórki z rozrywki. Czy to pod wodzą Kloppa, Pepa, Xaviego czy kogokolwiek innego.
3
Faktycznie. Facet, który w 75 meczach zdobył 179 pkt (średnia 2,39) nie ma o tym pojęcia :D
0
Zdaje się że u nas było wręcz odwrotnie. Zbytnio odeszlismy od techniki na rzecz dobrych warunków fizycznych. Warto jednak zauważyć że w takich warunkach Messi nigdy nie trafiłby do La Masii. Zresztą nie tylko on.
Selekcja jest trudna. Biorąc dzieciaki wyróżniające się pod względem techniki nie masz pewności czy poradzą sobie w aspektach fizycznych. Z drugiej strony możesz mieć rosłych małych byków, którzy mają problemy z prostym kopaniem piłki. To oczywiście skrajności.
0
Aha. Taki paradok. W każdym innym meczu był sygnał z spoza boiska. Drużyna pięknie walczyła do końca. Tylko tutaj go nie było. Wygląda na celowe działanie Valverde! To znaczy że on jest zdrajcą i tak naprawdę próbuje podkopać Barcelonę! Na stos!!
Piękną teorie spiskową stworzyłeś. Aż dziw że sam w nią wierzysz.
Ty weź otwórz mecz i zobacz kiedy były te zmiany i kto za kogo bo to co piszesz nie ma sensu. To znaczy wszystko co tutaj napisałeś nie ma sensu ale jak chcesz żyć w fantazjach - to Twój wybór.
0
Wiesz - jak Ty byś grał z najlepszym zawodnikiem w dziejach, żywą legendą, to też byś się spodziewał że pociągnie wózek. Jeżeli go nie ciągnie to albo nie gra w tym meczu albo jest pod formą :)
0
To nie oglądaj? :D
Są inne drużyny. Czemu się upierasz przy Barcelonie?
4
Cóż. 120 baniek za mistrza świata, który był realnym kandydatem do ZP - to w sumie promocja.
0
Wynik był jaki był. Równie dobrze mogło być 3:2 jak 5:0. Nie ma co gdybać.
Tak - podoba mi się Barcelona Valverde. Po 3 latach Lucho jest to wreszcie rozsądna piłka. Może nie piękna ale poukładana. Nie dziwi mnie że zawodnicy chcą aby został.
I o jakich wpadkach mówisz? Dla mnie wpadką było 0:4 z PSG w pierwszym meczu. Potem to my fartownie goniliśmy. Ale potem było 0:3 z Juve. Po nijakiej grze.
1
Nie mam do EV żalu. Oglądałem mecz i widziałem jak to wyglądało. Ten sam skład, ten sam rywal. 6 dni. To rywal miał ciężki mecz 2 dni wcześniej. W jedym wygrywasz 3:0 i walczysz o każdą piłkę - oczywiście że masz dużo szczęścia ale to sprzyja lepszym. A w drugim przegrywasz 0:4. Z mocno osłabionym rywalem.
Nie wiem jak bym się czuł po czymś takim. Na pewno nie przyszłoby mi do głowy powiedzieć że to nie moja wina. Że to trener tak zarządził. Przecież to nawet brzmi głupio.
Szkoda mi Valverde. To tych zawodników nie da się dotrzeć. Powtarzali jak mantrę że Roma tyle ich nauczyła ale nie nauczyła ich niczego. Liverpool tez ich nie nauczy. Oni kilka sezonów temu byli mistrzami. Wygrali wszystko. I spocząć na laurach...
Wstyd mi przyznać ale CR ma motywację. To tytan pracy - nawet jak kolegom z drużyny się nie chce. Au nas kto ciągnął ten wózek? Vidal? Najsłabszy z 11stki? Z najkrótszym stażem? Śmiech na sali...
1
Nie wiem czy Valverde zostanie. To mądry facet. Zdaje sobie sprawę że cały hejt spłynie na niego (i pewnie nawet tak by wolał) choć nie słyszałem od zakończenia meczu choćby jednego mądrego argumentu co powinien zrobić aby uniknąć takiej wtopy. Wszyscy są tylko mądrzy po szkodzie. Krzyczą o motywacji. Tylko zawodnikom głupio bo to oni byli na boisku. Na zagubionych nie wyglądali. Zresztą o jakim zagubieniu można mówić skoro 6 dni wcześniej grało się z tym samym rywalem. Za to wyglądali na takich, którym nie chce się biegać.
Po co Valverde miałby zostawać? Co miałby zrobić aby w przyszłym sezonie nie zaliczyć takiej wtopy z tymi samymi ludźmi? Błagać ich na kolanach czy puszczać filmy aby próbować zmotywować?
0
Powiem Ci tak - jeżeli przegralibyśmy oba spotkania to miałbyś rację. Ale my wygraliśmy pierwszy mecz. I co? Nagle Valverde zgłupiał wystawiając ten sam skład? W 6 dni? Faktycznie - logiczne.
Dziś rozbijasz rywala 3:0 żeby za 6 dni tym samym składem przegrać 0:4. Trener powinien to przewidzieć! Pełna logika.
Najlepsze: "kazał nam źle grać"! :D
0
To by znaczyło że w Barcelonie grają jakieś przypadkowe panienki a nie utytułowani zawodnicy. To nie football manager. W przerwie motywować to mógł Klopp a nie Valverde. Ten mógł apelować o pełną koncentrację. Ale to od zawodnika zależy czy ją będzie miał czy będzie sobie marzył o niebieskich migdałach.
e: nikt kto był na boisku nie będzie zwalał na trenera. Ani po Romie ani po Liverpoolu. Czemu? Bo ten sam trener prowadził ich w pierwszym meczu, gdzie mogli rozbić rywala. Więc dla ludzi myślących takie tłumaczenie będzie kpieniem z kibica.
0
Czy Wy serio myślicie że zawodnicy którzy byli na boisku w tym dwumeczu mają pretensje do trenera? Wczujcie się w ich sytuację na chwilę. Wygrywacie 3:0 i jedziecie na stadion rywala. Trener wielokrotnie Wam przypominał o Romie. Wszyscy o niej przypominają. Wychodzi najmocniejszy możliwy skład. Wszyscy wiedzą jaki jest cel - bramka i zamknięcie dwumeczu. Stwarzacie okazje których nie umiecie wykorzystać. Tracicie bramkę po indywidualnym błędzie Alby.
Tak - to wszystko wina Valverde!
1
Tak. Na pewno przyjdzie "rozsądny" trener i posadzi całą trójkę na ławkę :D
0
Jest mi obojętne czy EV zostanie. Ale nie widzę innego kandydata który da więcej.
Griezmann może dać dużo. Ale to duże ryzyko. Nie przepadam za takimi transferami. Gdybym miał jednak głosować to byłbym na tak. Pod warunkiem że są środki.
0
Wague. Chłopak jest nieokrzesany i ma dużo braków. Ale ma to coś. I ma doświadczenie. Belgia, MŚ. Jeżeli ktoś z rezerw jest gotowy aby dostać poważną szansę to właśnie on.
0
Pozycja 9: można próbować różnych wariantów. Z góry jestem gotów założyć że tylko Leo - jako fałszywa 9-ka - może coś dać. Reszta? Suarez nie jest napastnikiem, który czeka na podania. Nie widzę w jego roli ani Dembele ani Malcoma ani nikogo innego. Ruiza nie widziałem niestety z Getafe, choć chciałbym ale nie wiem czy znajdę czas aby obejrzeć mecz.
Cou pomocnik: ta dyskusja wraca jak bumerang ale nikt nie radzi sobie z jednym argumentem: otwierasz stronę gdzie możesz zobaczyć heatmapę z jakiegoś meczu (polecam https://whoscored.com), wybierasz mecz i porównujesz czy heatmapa Cou bardziej przypomina tą jaką mają inni pomocnicy czy jednak gracze ofensywni (np. Neymar). Polecam zrobić samemu, bo na słowo mi nie wierzysz ;)
Daj znać jak wyciągniesz wnioski.
Nie będę się rozpisywał o Semedo i Malcomie bo nie zależy mi żeby Cię przekonywać. Zadam tylko pytanie: czemu Liverpool może grac z dwoma ofensywnymi bocznymi obrońcami a my nie możemy? :)
0
taktyk
e: u mnie w parafii nikt nie zamiata tematu pod dywan. Filmu nie widziałem i nie planuje oglądać bo obawiam się że to dzieło typu "Kler" - czyli czyjaś wizja problemu a nie fakty.
0
No dobrze. Zakładam że masz rację :)
Czemu ta presja porażki (i to jakiej!) nie dotarła do nich w meczu z Liverpoolem? Nic do nich nie dotarło.
0
Mieszasz bardzo wiele spraw.
1. Wystawiłbym taki sam skład. Pisałem już o tym wyżej. Tyle że mało kto chyba nie chciał takiego składu. A po fakcie to każdy jest mądry.
Jeszcze przed pierwszym meczem napisałem że ważniejsze od wyniku jest to żeby rywal wracał do domu z poczuciem klęski i bezsiły. Liverpool wracał do domu z poczuciem niesprawiedliwości wyniku i z wiedzą że mogą nas zepchnąć do defensywy. I aż się palił do tego rewanżu. Należało go więc utemperować. Zabrać piłkę, zdobyć bramkę i kontrolować mecz. Ale Arthur chyba nie był gotowy. I zapewne zły wynik byłby 100% powtórką z rozrywki. A skład który wyszedł dał radę w pierwszym meczu. Kto mógł się spodziewać że tak zawali sprawę? Nikt się chyba tego nie spodziewał, więc trener też nie mógł.
2. "Jeśli zostanie Valverde co się zmieni? Nic. Dalej święte krowy typu Busi, Rakitic będą grali w pierwszym składzie."
A kto ma grać? Środek pola jest kluczową pozycją. Mamy Busiego, Rakiete, Arthura i Vidala, który nadrabia walecznością ale ogólnie jest za słaby. Alena nie daje rady, Puig też nie da - on potrzebuje doświadczenia, musi nabrać masy, pograć w meczach o mniejszą stawkę - ma na to jeszcze dużo czasu. Przyjdzie de Jong i nie będzie już świętych krów bo będzie trzeba podzielić się minutami. To jest u nas najbardziej zaniedbana pozycja. Od lat.
3. Kto ma grać za Suareza? Boateng to nie jest pierwszy-lepszy zawodnik a widzisz jakie są efekty jego obecności na boisku. Narzekanie na brak zmiennika nie zmieni faktu, że nie ma zmiennika. Nie ma i nie będzie, bo nie ma takich ludzi, którzy pisaliby się na taką rolę i faktycznie wnieśliby coś do gry.
4. Co rozumiesz przez pozycję Iniesty? Pod koniec Iniesta grał jako - powiedzmy - boczny pomocnik w 442. Teraz nie gramy 442, więc nie ma takiej pozycji. A jeżeli chcesz wystawić Cou w środku pola to przygotuj się na totalną klęskę. Już Pique dałby sobie lepiej rade na tej pozycji. Cou nie jest pomocnikiem - i nigdy nim nie był. To jest zawodnik typowo ofensywny. Owszem może grać jako tzw. "ofensywny pomocnik" ale u nas takiej pozycji nie ma (to raz) i jest to rola z zadaniami niemal wyłącznie ofensywnymi - jak sugeruje zresztą jej nazwa (to dwa).
5. Malcom to pomyłka. Tak samo Semedo. Nawet jeżeli są na boisku to nie dają nic drużynie. I nie zagrał dobrego meczu z Realem. Bo to nie był nasz dobry mecz. Strzelił bramkę - super - ale drużynie nadal nie dał praktycznie nic.
6. Puig i Alena. Pierwszy nie jest gotowy na grę w pierwszej drużynie. Można go dołączyć do składu ale nie łudźmy się, że często się będzie pojawiał na boisku. Nie z jego obecnymi możliwościami fizycznymi. Niech się przygotowuje w rezerwach - głowę ma na karku, co potwierdza w wywiadach. Będzie gotowy to będzie grał. Dawanie mu szans "na siłę" tylko go zniszczy. Alena ma gorze. To typowa 10-cha. Moze grać jako 8 ale nie jest dość dobry aby coś znaczyć. A Leo nigdy nie wygryzie ze składu. O grze w środku pola może zapomnieć - jest ostatni w kolejce. Pewnie nawet Puig by był przed nim. I nie dziwi mnie ta kolejność. No chyba że chciałbyś dawać grać młodzieży tylko dlatego że wyszła z naszej szkółki. Tylko co to ma dać?
0
Nie widzę czego? Bo nie zrozumiałem.
Widzę pewną sprzeczność. Z jedne strony masz pretensje do Valverde o to, że zawodnicy nie byli zmotywowani na rewanż z LFC, więc nie umie w nich wykrzesać woli walki i zmotywować do zwycięstwa. A z drugiej piszesz że nie umie ich zmotywować do walki od początku meczu, dlatego muszą wykazać się walecznością w końcówkach spotkań. To jest jawna sprzeczność. Albo walczą (choćby w końcówkach) albo nie robią tego wcale.
To nie jest tak że EV nie umie do nich dotrzeć. Umie. Za dużo razy goniliśmy wynik aby uważać że nie umie. Ale są takie mecze, gdzie wychodzą na boisko i zawodnicy już czują się zwycięzcami. I nawet łomot od rywala nie umie im wypunktować że coś jest nie tak z ich samomotywacją.
0
Piszesz tak: Valverde nie umie zmotywować zawodników do gonienia wyniku a za chwilę że muszą ganiać wynik bo im się nie chce grać... Sorry ale to nie ma sensu.