Comentateiro
Dołączył/a: lipiec 2023
Poznań
53 obserwujących
71 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
@Stinger_ Kolega nie o tym, ale Ty cos dziś masz ciekawe postrzeganie wpisów
0
@Barcanajlepszyteam Ja pierdo*ę człowieku. Idź spać.
0
@Barcanajlepszyteam Czyli dalej nie rozumiesz. Niesłychane, że w takiej prostej do zrozumienia rozmowie, można napisać takie brednie, jak Ty w ostatnim wpisie do mnie.
Tłumaczę: bezmyślność Twojego rozumowania (a raczej przeciwieństwa tego, bo tu nie widać udziału rozumu) polega na tym, że zalecasz 40 mln testów na Covid, codziennie 1 dla każdego Polaka. I tak codziennie.
Czy teraz Twoja głowa rozumie jak niewykonalne jest to zadanie?
Czy Twoja głowa odróżnia to od sytuacji, gdy wiemy o covidzie, który przechodzimy i dlatego decydujemy się nie narażać innych?
0
@Stinger_ Jakie pytanie, taką dostaniesz odpowiedź.
Tak, należy sprawdzać codziennie czy nie chorujesz bezobjawowo na 5 tysięcy możliwych chorób. Każdy z 40 mln Polaków, powinien mieć gwardię przyboczną lekarzy, którzy wykonają mu 5 tys. testów przed wyjściem z pracy.
0
@Barcanajlepszyteam Czy to festiwal głupich pytań?
Po co mi zadajesz to pytanie, nie o tym jest rozmowa.
3
@Stinger_ To ostatnie pytanie skąd Ci wypadło? To nie jest rozmowa o nas, tylko faktach medycznych. Nie rozumiem tego emocjonalnego podejścia do neutralnej wiedzy. Strasznie drażliwy jesteś.
2
@PatrykBarca Obrażasz ich bo są czarni.
9
@Stinger_ Nie o tym mowa. Jeśli nie masz objawów a jesteś chory, to jesteś chory. na to na co zachorowałeś.
Choroba przechodzona bezobjawowo, może być niebezpieczna dla kogoś innego, zatem tu nie chodzi udawanie (które nie jest udawaniem), tylko o odpowiedzialność wobec innych, czego oszalała część LR nigdy nie rozumiała.
18
@Stinger_ Choroby mogą nie dać objawów. Niesłychane, że można kwestionować podstawową wiedzę medyczną.
1
Firmy budowlane w Hiszpanii skarżą się na brak rąk do pracy i wzywają rząd do sprowadzenia imigrantów. Dziennik "El Mundo" pisze o tym, że kryzys na rynku pracy zagraża odbudowie Walencji po powodzi.
W samej wspólnocie Walencji nie ma obecnie, jak twierdzi hiszpański dziennik "El Mundo" nawet 30 tysięcy pracowników. W skali całego kraju brak ma sięgać aż 700 tys.
Pali się grunt pod nogami. To jest ta dalekowzroczność. Podobną od lat mają straszący imigracją prawicowcy w Polsce, kompletnie nie zdając sobie sprawy z konsekwencji.
Tzn. konserwa widzi jedną stronę medalu, czyli zagrożenia, i ona faktycznie istnieje, ale nie widzi zagrożeń dla gospodarki, płynących z ksenofobii.
Zatem zamiast myśleć długofalowo, straszy się obcymi, a potem kończy się desperackimi wezwaniami jak w Hiszpanii.
1
@Commando Skoro te kopalnie rzekomo są tak opłacalne, to dlaczego dopłaca się do nich od dekad w Polsce, zanim jeszcze opłaty unijne obowiązywały?
I czy nie jest oczywistym, że z każdym rokiem wydobycie węgla coraz droższe i mniej perspektywiczne zatem odejście od niego i tak jest nieuniknione?
W USA ten sam ekspert powiedział, że od węgla się odchodzi mimo braku obostrzeń, mimo tego, że np. Trump nie narzucał OZE.
Po prostu rynek widzi co się opłaca bardziej w bliższej i dalszej perspektywie.
2
Dzisiaj jakiś ekspert od energetyki mówił, że zaniechania państwa w dziedzinie inwestycji w nowoczesne źródła energii, sprawiają, że państwo dopłaca do interesu węglowego w 2024 roku 16 mln dziennie, a w roku 2025 ma to być już 22 miliony dziennie.
A ponieważ bazowanie na węglu to kosztowny przeżytek, koszty w kolejnych latach będą jeszcze wyższe, co będzie się przekładać na rosnące rachunki Polaków.
Najgorsze, że nie ma szybkiego wyjścia z tej sytuacji.
1
@AxelF To już niestety aspekt, którego nie ominiemy - bo często jesteśmy więźniami naszej pracy, narzucającej nam godziny urzędowania, kiedy jesteśmy wyłączeni z życia domowego. I tym trudniej zadbać o nasze pociechy.
Nie wierzę w zadbanie o normy jakości w dobie kultu pieniądza. Mam wrażenie, ze gdyby dało się więcej zarobić na dosypywaniu gwoździ do żarcia, to producenci by to klepnęli. Chciwość napędza zachodnie społeczeństwo, a nie wartości.
Zatem wracamy do ruchu. Na dzieci tak naprawdę nieco lepsze czy gorsze jedzenie nie powinno mieć wielkiego wpływu, to jeszcze nie ten etap życia, żeby liczyć kalorie, ale wszystko pod warunkiem, że dzieci żyją jak dzieci, czyli są żywotne i dużo się ruszają. Nie wiem czy podstawowy problem nie tkwi w tym, że wiele dzieci prowadzi typ życia jak 50-latek z pracą biurową.
To w dawniejszych czasach było niewyobrażalne.
Kiedyś za karę zostawało się w domu, teraz za karę wygania się niektóre dzieci na dwór. Przynamniej część z nich tak to traktuje.
1
@AxelF Może bym się z tym zgodził, jednak na przykładzie mojej mamy wiem jak za grosze, można zrobić świetny domowy posiłek. Nawet zakładając, że nie każdy to potrafi, i że składniki na rynku są ograniczonej jakości ze względu na czasy w jakich żyjemy, z pewnością gotując w domu można mieć jedzenie pod kontrolą bardziej niż opierając się na fast foodach, a już na pewno można wyrabiać zdrowe nawyki żywieniowe, typu jabłko zamiast chipsów, czy sok z marchewki zamiast energetyka.
Naprawdę nie wiem jak podłej jakości ziemniaki czy kapusta musiały by być, by przygotowany w oparciu o nie obiad, był tak złej wartości jak pizza, która jest fast foodem.
Oczywiście, że mając więcej kasy, można kupić więcej i lepiej, ale nie przeceniałbym tego aż tak bardzo. Chyba, że mówimy o naprawdę biednej rodzinie.
3
@lucas/catalan Widzę, że prowadzicie wojnę na apetyczności. Świetnie to wygląda.
6
@PatrykBarca Nawet sam Yamal robi tak wielką, wręcz kolosalną różnicę, że wiąże kilku obrońców, aktywuje Kounde, robi przestrzeń do gry środkiem i lewą stroną (na czym korzysta Rapha). Drugi gracz wiążący obrońców na skrzydle z lewej to byłoby coś fantastycznego.
0
@okiemtypera_lucaxx95 Ok, to jest dobre, ale nie na listy przebojów, tylko festyny patriotyczne - i nie piszę złośliwie.
Takie utwory wymagają pewnych okoliczności - 4 jurorów nie może się mylić.
0
@tbas Czyś Ty zawryjował? Oceny dokonuje się nieustannie, w każdej sekundzie.
Wg tego wzorca, w jednym tygodniu, transfer Mbappe może się okazać 4 razy nieudany, a 3 udany.
1
@Bandzior To rzeczywiście bardzo celne pytanie - przecież dzieci nie mają środków obrony przed tym reklamowym atakiem, zatem tutaj żeruje się na ich naiwności i niewiedzy.
9
Ale tych biedaków los nie oszczędza:
Prognozy na drugą połowę tygodnia są alarmujące. Według szwajcarskiego modelu SWISS w czwartek i w piątek w rejonie Walencji spaść może nawet 300-400 mm deszczu w jedną dobę. Dla porównania, podczas wrześniowej powodzi w Polsce, taka
ilość opadów spadła w ciągu czterech dni
0
@RivaldoVitorBorba Co masz na myśli?
2
@July_6_BcN No tak, ale:
- nie każdy lubi matmę, ale musi ją przeżyć'
- nie wiem czy aż tak można demonizować te wuefistki
- Aktywność to nie tylko sport w placówkach, ale spacery, jogging, gimnastyka, więc dla chcącego nic trudnego, ale jak nikt nie uczy dzieci aktywności w domu ...
3
@Prorokk No coś Ty, anioł zstępuje z nieba, więc ten wyżej był bliżej.
0
@Prorokk Masz rację, co do tych skaczących dzieci. Dzisiaj skaczą na ekranie grają na Playstation
0
@Prorokk Kategorycznie nie - płacisz składki, ale to nie upoważnia Cię do świadomego narażania zdrowia na szwank.
Płacisz, ok, to niech Cię leczą do wysokości Twojej składki, skoro żyjesz bezmyślnie.
6
@July_6_BcN No niby tak, ale:
- jak ktoś lubi sport, WF mu w szkole nie uwiera
- dziewczyny od zawsze mnożyły powody by nie ćwiczyć
- w Poznaniu boisk dostępnych dla dzieci jest zatrzęsienie, jak kogoś brakuje to raczej dzieci
- to ostatnie w niektórych sportach, to faktycznie problem, ale nie zawsze trzeba jeździć konno czy grać w tenisa
0
@Prorokk Ale potem leczenie jest za kasę społeczną.
Wolne leczenie za własne pieniądze!
3
@Nightraider Ta kasa od rodziców dla dzieciaków to najpewniej przekąska, deserek lub inny syf zamiast wartościowego obiadu.
Nie pomagają nawyki wyniesione z domu, czyli obiadki w KFC czy pizze i inne takie. To już w coraz mniejszym stopniu pokolenie rodziców (szczególnie mam) gotujących obiadki domowe.
14
Otyłość w Polsce:
Wspólne Centrum Badawcze i Komisja Europejska opublikowały niepokojący raport. Dotyczy on otyłości wśród dzieci i wynika z niego, że sytuacja polskich maluchów
należy do najgorszych w Europie.
Mapa raportu pokazuje ogromną skalę problemu. Otyłość lub nadwaga dotyka 31-35 proc. małych Polaków do 11. roku życia. Średnio co trzecie dziecko oprócz plecaka "nosi" w szkole podstawowej dodatkowe kilogramy. To stawia nas w jednym rzędzie z Bułgarią, Rumunią, Węgrami, Chorwacją, a także Włochami czy Hiszpanią. Gorzej wypadają jedynie Grecja i Cypr.
Dodam jeszcze, że w przypadku niektórych dzieci mówimy wręcz o stanie przedcukrzycowym. To jest jakiś dramat, że dzieciaki, które w sposób naturalny powinny być aktywne fizycznie, ruchliwe, przypominają fizycznością leniwych 40-latków. Na ale widać, że do przesuwania kciuka po ekranie kondycja nie jest potrzebna.
Pytanie tylko jak to świadczy o rodzicach tych dzieci?
2
@mmaciass Kwestionujący nie mający poparcia w dowodach, to płaskoziemcy, w dodatku wykonujący chorą robotę, bo nastawiający jednoznacznie do medycyny, wiedzy naukowej i szczepień.
Z jednej strony słucham od pielęgniarki pracującej na oddziale covidowym jak ludzie walczą o życie, a z drugiej stronie taki antynaukowy pajac mówi, że to co się dzieje na tym oddziale nie istnieje.
Podejrzenia to jedno, ale bycie wyznawcą chorych teorii wymyślanych na poczekaniu, to co innego. A nadużycia są w każdej sferze życia.