2

@Don-Corleone W gwoli ścisłości to Tiago nam zapakował taką hekatombę z połowy boiska, Pinto tylko odprowadził piłę wzrokiem, bądź co bądź, to arcypiękne golazo, MaTs również dał sobie zapakować gola z połowy boiska, ale to już insza inszość.

2

@Coutinho007Szczerze mówiąc to wielka szkoda, że Alexis odszedł po swoim najlepszym sezonie w barwach Barçy, wiedział, że gdy przyjdzie El Gnato to straci miejsce w podstawowej jedenastce, a przecież Lucho by znalazł miejsce dla Sancheza, bowiem graliśmy z kontry, a w to graj Chilijczykowi, przecie był piorunująco szybki. A teraz dopiero powoli dochodzi do formy, tyle lat bez formy, ale kesz się zgadzał, priorytety - niestety, w każdym razie lubiłem grę Aleixsa.Kiedy arbeit to arbeit, a kiedy zabawa to do upadłego, wszakże raz się żyje, dlatego porządna najebka jest wskazana :)

2

@Coutinho007 Aaa chyba, że tak, ale bodajże za czasów Martino to żeśmy przegrali w LM z Atletico, Pinto dał sobie walnąć gola z połowy boiska, czyżbym pomylił sezony??!

2

@Coutinho007 W LM przeciwko Atletico??? Przecież sędzia nas wydymał, był ewidentny karny po strzale Iniesty, ale mondzioł w czarnym kolorze nie przyznał nam karnego, ja widziałem z pozycji fotela, że była ręka po strzale Iniesty, ale cwel stał kilka metrów od tego zdarzenia i nie chciał tego widzieć, a pitolą że UEFA-lona, koń by się uśmiał. Później był artykuł, w którym to sędzia tego meczu wielce nas przeprasza/przepraszał, że nie odgwizdał karnego, śmiech na sali!!!

2

@Coutinho007Wiesz, ja to jestem taki, że wolę mięso niż ziemniaki, dlatego co mogę mieć do Brejtłejta, chłop wygrał los na loterii, spełnił swoje marzenia, miał jakiś cel w życiu, zresztą jak każdy z nas, grał na zadupiu europejskiego futbolu, a tu cyk i dostał dar od losu. Co ja mogę powiedzieć na jego temat, jak zagrał raptem parę minut, oczywiście że to kompromitacja Zarządu, bo ten jego funfel En-Nesyri to od czasu do czasu to umieści cosik w sieci, z kolei przeputał pięćsetkę w meczy z Bayernem w SPE. Chyba daleko nie zajedziemy bez klasycznej 9-tki, przypomina się okres za czasów Martino i Fabs na 9-tce, wówczas wszystko żeśmy przerżnęli, jeno żeśmy zdobyli SPH, a mieliśmy w składzie takich megacraków jak Ney, Iniesta, Xavier, Dani, Fabs, Pedro, Sanchez, Leo itd. W dzisiejszym futbolu to po prostu nie da się grać na światowym poziomie bez klasycznej /świetnej 9-tki, ale weź to wytłumacz tym głąbom z Zarządu, o, tak - Larsson to był killer, taki fenomenalny joker jakim bez cienia wątpliwości był Ole Gunnar Solskjer czy Inzaghi, gdy wchodzili z ławki to można było w ciemno obstawiać, że coś użądlą, tego brakuje Barsie.

2

@Coutinho007 Hah, subiektywne /obiektywne opinie na temat tego, który piłkarz był /jest najlepszym w historii bala??? Nigdy Ci nie odpowiem na to pytanie, bo po prostu nie idzie w sposób sensowny odpowiedzieć na owe pytanie, co kraj, to obyczaj. Pele wyjaśnił haha Legendarny Brazylijczyk nie ukrywa, że swoim zdaniem to on powinien być uważany za największego piłkarza EVER, wszystko dlatego, że wszyscy wielcy piłkarze, którzy grali po nim, byli notorycznie do niego porównywani, co tylko świadczy o jego klasie - żachnąłem się, nie powiem, tym bardziej to jest żenua, że większość Brazylijczyków uważa, że nie Pele był najlepszym zawodnikiem w historii futbolu rodem z kawy, lecz Garrincha (Radość narodu). Wiesz, zazwyczaj nigdy nie zabieram głosu odnośnie tego, że nie wypowiadam się na temat gry tych wszystkich piłkarzy, których to nie widziałem on live (w tv), wiesz, kompilacje, w dwudziestominutowej kompilacji to i Wawrzyniak będzie świetnie się prezentował, kiedyś w necie to natknąłem się na 20-minutową kompilację co się tyczy Garrinchy, po prostu zbierałem szczękę z podłogi, wypisz-wymaluj niczym Leo, ten sam balans ciała, to samo niesamowite pierdolnięcie na paru metrach kwadratowych ze stojącej piłki, mijał gostków niczym mijał tyczki na stoku do slalomu słynny narciarz Alberto Tomba lub Ingemar Stenmark, jprdl. Wiesz, nienawidzę koookać na seriale, wystarczyła mi indoktrynacja komunistyczna w tym aspekcie np. "Doktor Ewa", "Janosik", "Czterech pancernych i pies", "Stirlitz" itd. Ale czytałem na La Rambli i nie tylko, zachwyty nad serialem pt. "Breaking Bad", tak więc podczas lockdownu to w końcu wziąłem się za niego, tak mnie ów serial wciągnął, że kuźwa łyknąłem go w przeciągu parę dni - sztosik, absolutna rewelka! Dlaczego Ci to piszę, ponieważ my - ludzie starsi - to zawsze myślimy, że widzieliśmy wszystko w życiu, a tu jeb i big suprise. Właśnie tak miałem w przypadku Leo, gdy już mi się wydawało, że widziałem wszystko w futbolu, to nagle ni stego, ni zowego pojawił się On (Alain Delon :), oczywiście że najlepszy z najlepszych. Nie będę Ci tu pisał po raz enty na temat Leo, ponieważ napisałem na Jego temat pierdyliard komentarzy, ale jakże trafnie to podsumował Deco: - Hybryda zwariowała łącząc w jednej osobie El, Fenenomeno, Ronaldinho i Maradonę - cześć pieśni.Ale każdy kibic Los Blancos to Ci zapoda, że najlepszym piłkarzem EVER byli /są Raul, Di Stefano czy Ceerunio, kibic Deutsche Ci zapoda, że najlepszym piłkarzem EVER byli Müller czy Beckenbauer, kibic z Italii to Ci zapoda, że Baggio czy Maldini, Francji - Zizou czy Platini , Albicelestes - Leo GOAT czy Diego, Canarinhos - Ronnie, Ronaldo, Pele, Garrincha, Holandii - Cruyff lub va Basten itd. Tema rzeka, temat, który nigdy nie będzie rozwiązany, nawet tutaj, na stronie to podczas lockdownu to był quiz na najlepszego piłkarza w historii Barçy, oczywiście że zwyciężył Leo, ale mnóstwo userów głosowało na Iniestę czy Ronniego, ot co.

2

@escarabajo Dzięx za słowa współczucia, to się ceni :) Pozdro :)

2

@escarabajo To w takim razie jest very good, very nice, wiesz, przez jakiś moment w swoim życiu odnośnie jarania się futbolem to ni stego, ni zowego, zostałem ultrasem Górnika Zabrze, teraz się mówi "ultras", a za moich czasów to się mówiło "chuligan" czy "zadymiarz". Ale na szczęście poszedłem po rozum do głowy i zrozumiałem, że nie tędy droga. Oczywiście, że moje otrzeźwienie przyszło dopiero wtedy, kiedy w jednej z bójce na noże i halabardy, to zginął Mój Serdeczny Przyjaciel, na dodatek Przyjaciel od dziecka, z mojej /naszej dzielnicy (szok i osłupienie, tfu!!!), było to tak dla mnie traumatyczne przeżycie, że nawet przestałem jeździć na Roosevelta81, tak się zazwyczaj kończy fanatyzm/zaślepienie, dlatego jednak co by nie mówić i co by nie pisać, to futbol to tylko i wyłącznie sport, przednia rozrywka und rekreacja, oczywiście, że w trakcie meczu człek jest aż nadto poddenerwowany, ale po meczu to trza dychnąć świeżym powietrzem i byle do następnego meczu, i tak w ten oto sposób kręci się żywot kibica piłki kopanej. Pozdrawiam :)

8

Jak mmie wkurzają takie enigmatyczne wypowiedzi trenerów, mam na myśli wypowiedź wirtuoza /demona ławki treneskiej - Setiena, który w swoim niebywałym curriculum vitae, to powinien mieć wpisany jedynie mecz Barçy przeciwko Villarrealowi, a nie to, że trenował takie tytanowe ekipy jak Betis czy Las Palmas. Oczywiście, że gdy czytam biografie znakomitych piłkarzy, to cały czas się głowię nad tym, co jest prawdą, a co fikcją, trza samemu dodać dwa do dwóch, by oddzielić kaczkę dziennikarską od prawdy. Wiadomo, że Diego był geniuszem piłki nożnej, ale miał tyle wyczynów pozaboiskowych, że czacha dymi - mózg pulsuje, przecież gdy ciupał w Barsie to sam się przyznał do tego, że zaczął wciągać swym syfonem śnieg, Dieguito człowiek śniegu niczym Yeti. Gdy grał pod Wezuwiuszem to przeszedł samego siebie, afera goniła aferę, powiązania z Camorrą (akurat Mu to wybaczam, bowiem nienadaremno mam w swoim nicku Don-Corleone, okey), tam to już sadził mąkę na całe stringi Cerekwickiej, aż Go w końcu zdyskwalifikowano, ponoć nieślubne dzieci, z kolei czytałem wypowiedzi ówczesnego sztabu szkoleniowego, że wbrew panującej opinii, to Diego był tytanem pracy na treningach, że zostawał po treningach do późnego wieczora, by trenować na okrętkę rzuty wolne, jako pierwszy piłkarz w historii bala, to zatrudnił osobistego trenera od fitness. Gdy miał malutki epizod w Sevilli to w tunelu prowadzącym na boisko, stoczył walkę MMA z ówczesnym trenerem Sevilli, którym był Bilardo, Bilardo, z którym zdobył MŚ w '86, ponieważ Carlos raczył zdjąć z boiska Diego, bowiem kibice cały czas gwizdali na Diego, po prostu się spasł jak świnka Pigy /Peppa, walka była zażarta, bowiem Bilardo to nie był palcem robiony, wpierw walczyli w stójce, by następnie w parterze, na punkty zwyciężył Carlos, OhYeah! Dobrze, ponieważ musiałbym płodzić w nieskończoność na temat wybryków Diego. Ronnie - również miał wiele grzeszków na sumieniu m. in. chlanie na umór w klubie prowadzonym przez Kluiverta "Carpie diem", oczywiście, że do samego rana, po czym prosto z klubu udawał się na treningi Barçy, w dniu El Clasico to przyjechał w takim stanie, że trza Go było pod prysznic wrzucić, by Go ocucić, by wytrzeźwiał, przegraliśmy 0:1, dzień przed meczem o SPE w Monaco, to miał sesję zdjęciową dla Nike, jak sesja to i melanż musiał być, oczywiście, że w dniu tak ważnego meczu to przyjechał na takim kacu, że ho ho, wtopa z Sevillą 0:3, a to, co się działo w willi Ronniego to była Sodoma i Gomora, orgie i te sprawy, bo jestem z Warszawy, a Ciebie nic nie obchodzi, bo Jesteś z Łodzi. Leo - bójka z Rafą Marquezem, bójka wyniknęła z tego, że Leo załapał ogromnego bulwersa, ponieważ Barça nie chciała Go puścić na IO rozgrywane u smakoszy zupy z nietoperzy, sprzeczki na boisku z Villą czy Tello i to by było na tyle. Niech Setien rozwinie temat, czego ma się bać, co takiego robił Leo, że ten mocarny treneiro gada takie coś??? Czyżby Leo nie trenował, czyżby jakieś pyskówki, co go chciał na pasach przejachać, groził mu, że mu zgwałci żonę czy psa???Z każdej strony pocisk na Leo, jprdl, się narobiło :/

2

@Coutinho007 Witam serdecznie i ponownie :) Wiesz, Szanowny Panie Kolego, pozwól, że Ci później odpiszę, bowiem mam wnusia na chawirze, właśnie tak działa efekt pandemii, młodzi ludzie pracują, a w tym czasie to dziadki i babcie, muszą się zajmować małymi bąbelkami/pociechami, a ja nie mam takiej podzielności uwagi, żeby pisać z Tobą i jednocześnie mieć pod całkowitą kontrolą wnusia, na dodatek mój najukochańszy Xavuś (miał mieć na imię Leo, ale niestety zięciu nie zgodził się na takie imię, tak więc w imię, kompromisu, to dali Mu na imię Ksawery, a ja na Niego mówię "Xavuś", na cześć Xaviera, biega po pokoju z szóstką na plecach!!! ), to jest ogień i woda, biega z dołu na górę, z góry na dół. Paradox, swoich dzieci nie wychowałem jak się zowie, ponieważ de facto człek był cały czas w trasie, a na stare lata to mam codziennie wnusia na chacie. Dlatego pozwól, że później strzelimy bajerkę. Bardzo fajowo się z Tobą zapodaje, oddzwonię później :) Miłego dzionka życzę :) Do usłyszenia wkrótce.

2

@Coutinho007W ogóle arcyciekawa ta liga się zrobiła, kto by przypuszczał, że RSSS zanotuje taki dobry start, jednak David Silva to klasa sama w sobie, to dobitny przykład piłkarza grającego jako Mediapunta, absolutny sztosik, Cadiz rewelka, Atletico ma taką pakę, że aż strach się bać, putki to putki, niby nie grają wybornie /pierwszorzędnie, ale w czubie tabeli są, jak zwykle zresztą, nieobliczalny Villarreal, Sevilla również topowa ekipa, ale wpadka goni wpadkę, ostatnio przegrali u siebie z Eibarem, tak czy siak to futbol w czasie pandemii, to jest po prostu nieobliczalny, każdy może wygrać z każdym, nie ma handicapu w postaci własnego boiska. A my??? Ja Cię kręcę, gramy sto razy lepiej niż za Setiena, a znajdujemy się na dwunastej pozycji, ot kolejny paradox gry w czasie pandemii, nie można wyciągać zbyt pochopnych wniosków, ponieważ to dopiero początek sezonu, ale czołówka tabeli już nam uciekła, robi się nie za ciekawie, jescze parę wtop i sytuacja może być napięta jak barania torba, co nie daj Boże, ale mamy taki skład zestawu, że pomimo restaru, to i tak jestem optymistą, w końcu ta mieszanką młodości z rutyną to musi odpalić, na dodatek mamy trenera z krwi i kości, nie da sobie wskoczyć na bary, powinno być git, oby!!!

1

@escarabajo Daj spokój, od dziecka taki byłem, gdy był mecz w TVP czy byłem on live na meczach polskiej repry na Stadionie Śląskim lub Górnika Zabrze, to człek był tak podekscytowany, taki najarany jak w tym teledysku w wykonaniu Afromana "Because I Got High". I tak w ten oto sposób jaram się futbolem przez pięćdziesiąt lat, nie mogę przejść obok meczu Barçy tak obojętnie /beznamiętnie, oczywiście, że podczas każdego meczu Barçy to wyjaram paczkę big smołków i pół litra wody święconej, jednak mam nierówno pod sutitem, a jak drę japę wniebogłosy - OMG :) Kto się kurwą urodził, ten kanarkiem nie zdechnie, to pasuje do mnie jak ulał - niestety :)

2

@Coutinho007 Wiesz, w ówczesnych czasach to nie było tak dostępu do wszelakiej maści mass mediów typu: - necior, Canal pli itd. Dlatego też ciężko było gdzieś luknąć na mecze Barçy, ja akurat przebywałem z deczka za granicą, bujałem swe wory furami wte i wewte, oczywiście że od czasu do czasu to TVP puściła jakiś mecz np. W CL, wcześniej były rozgrywki PEMK czy PZP lub Intertoto (ale to były rozgrywki tak dla picu, taki letni turniej), tak więc tylko od biedy, to zdołałem luknąć na jakiś mecz Barçy, na szczęście miałem czachę, ale czasu nie było, bowiem trza było na życie zarabiać, inne czasy, iinny kraj. Wiesz, Petit to był naprawdę bardzo dobrym pomocnikiem, nie jakimś tam megacrakiem światowego futbolu, ale był prima sort, w tytkę, zawitał na Camp Nou i co zrobił ówczesny treneiro Barçy, czyli niejaki Serra Ferrer??? A no ten niewątpliwy arcygeniusz ławki treneskiej tudzież taktyki, to wpadł na bombowy pomysł, czyli że postanowił ni stego, ni zowego przemianować Petita... jako lewego obrońcę, także Petit nie miał innego wyjścia, jak zrobić rząd i zdupcyć stąd, szkoda, ponieważ Petit mógłby być wartościowym zawodnikiem ówczesnej Barçy. Couthinio - nabrał pewności siebie, widać gołym okiem, że gra w Bayernie dodała mu sił witalnych, będą z niego ludzie - zapewne.

2

@Coutinho007 Ech te wszystkie transfery, jedne to strzał w dziesiątkę, a niektóre to kupowanie kota w worku. Pamiętaju, jak żeśmy kupili Overmarsa, bądź co bądź, na ówczesne czasy to jeden z najlepszych lewoskrzydłowych na świecie, kosztował bodajże ok. 40 mln ojro, co wówczas było to kwotą wręcz astronomiczna i co??? Nic i tyle w temacie. Dmytro, skąd go Pep wytrzasnął to po dziś dzień się głowię, miał być potencjalnym następcą Puyola, ale przynajmniej sprzedaliśmy go za rozsądną cenę. Song haha był określany jako nowy Szefuncio, miała być moc silnika w drugiej linii, miał od czasu do czasu być zmiennikiem Busquetsa, a wyszło jak wyszło. Turan - Lucho się w nim zadurzył po uszy, ale na lewym skrzydle nawet nieźle hasał, ale tylko mu kesz był w głowie, w każdym razie gdy odszedł na wypożyczenie to zaliczył totalny zjazd, naprawdę myślałem, że Turas to zawodnik na lata, ale cóż. Kerrison - tajemnica twierdzy szyfrów, ani razu nie przywdział trykotu Blaugrany, totalna wpadka Laporty - no comment. Geovanni, ja Cię kręcę, ale był hype na niego, dobry drybling czy speed w nogach, ale w ogóle nie wracał się do obrony, stał w napadzie jak słup soli, mówi się, że Leo to człapak (o mój Boże), bo nie widzieli w akcji Geovanniego haha. Mógłbym wymieniać w nieskończoność, mam nadzieję, że Pedri (tutaj to akurat się nie boję), Trincao, de Jong, Dembele czy Couthinio to nie zasilą swym nazwiskiem ekskluzywną listę wszystkich niewypałów transferowych, których to zapodałem w swoim komentarzu, a no obnocymy - Dalibóg.

2

@Coutinho007 Dlatego uważam, że ten duet Safri Duo und Simon & Garfunkel powinien być rozwiązany albo rybki, albo pipki, czyli że powinni grać osobno, raz jeden, raz drugi, wiadomo, że teraz od początku sezonu to gramy co trzy dni, dlatego rotacje są wskazane, ba!, obowiązkowe, przecież w samej tylko BPL to 67% kontuzji, to kontuzje mięśniowie. Ale nawet nie ma o czym gadać, wg mnie Busi już powolutku powinien zejść ze sceny, tera w futbolu trza mieć ogromną moc silnika, fizyczność /"wybieganie na poziomie level hard, daleko nie trza szukać, wystarczy oblukać Goretzkę czy Kimmicha, nosz kuźwa, przecież to koksy nie z tej ziemi. Dozgonny szacun dla Busiego za to, co zrobił dla Barçy i repry La Furia Roja, ale Jego czas powoli się kończy, oczywiście, że de Jong wcale a wcale nie prezentuje się lepiej, ale chyba to jest logiczne i rozsądne /dorzeczne, że lepiej ogrywać młodego de Jonga niżby wiekowego Busquetsa, w rzeczy samej. Myślę, że jednak Puig dostanie swoje pięć minut, ponieważ sezon tak naprawdę to dopiero się zaczął, meczy będzie od groma i trochę, któryś z piłkarzy dostanie kontuzję, to jest więcej niż pewne i nieuniknione, a wtedy Puig znowu będzie mógł pokazać swoją gammę nieprzeciętnych umiejętności, tak czy inaczej to pomoc musi być kreatywna, bo nie może być tak, że Leo jest zmuszony operować czterdzieści pięć metrów od pola karnego, bo nie ma kto rozgrywać, a potem wielkie halo, że Leo stracił instynkt killera, Pedri i de Jong obowiązkowo, a Busi czy de Jonga to już wybór i zagwozdka Koemana. Jesteśmy w czarnej dupie Baracka Obamy, jeśli chodzi o miejsce w tabeli LL, także zero marginesu błędu, każdy mecz arcyważny, każdy mecz na noże, halabardy i toporki - niestety!

2

@Coutinho007 Stare przysłowie/porzekadło mówi, że nie zmienia się zwycięskiego składu, zaraz to napisałem po meczu przeciwko Alaves, człek po takim science fiction to jest za bardzo ożywiony /podekscytowany, niekiedy emocje biorą górę, człek palnie jakieś głupstwo, czy jakaś nikomu niepotrzebna spinka z drugim userem, który ma zgoła odmienne zdanie niż człowiek. Ale uważam, że Koeman poszedł o jeden most za daleko ze składem, mówiąc kolokwialnie to po prostu dał dupy, przecież cały piłkarski świat był pod ogromnyn wrażeniem gry Pedriego w meczu przeciwko Starej Damie, a tu ZONK i jakże niefortunna i niezrozumiała decyzja Koemana odnośnie tego, że Pedri ława, tym bardziej że to młody człowiek, tak więc speeda posiada, nie jest przemęczony tak jak chociażby Leo, a być może de Jong, na dodatek nasze wyjazdy to są zazwyczaj bardzo traumatycznym przeżyciem, oczywiście że Koeman w porę się skapnął, że popełnił duży fail, ale... ale kuźwa zawsze jest jakieś "ale", w każdym razie Chapeu Bas dla Koemana za to, że nie kisi na ławce zawodników, by ich wpuścić na ostatnie parę minut spotkania, tak jak to czynili Valverde czy Setien. Puig??? Dla mnie Puig to jest zagadka Einsteina, de facto u żadnego trenera Barçy, to nie zaskarabił sobie zaufania, nie czaję bazy, naprawdę, gdy wchodził to dawał znakomitą zmianę, powiew świeżości, fajowe zagrania, walczył do upadłego, wszędzie go było pełno, a tu co??? I don't know???

2

@th@les Dzięx za wyczerpujące informacje oraz również życzę Ci zdrówka i całej Twojej Family, a niech sobie wieszczą końca/koniec kariery Leo, już Domenech Go zgnoił parę lat temu, po czym Leo zdobył tytuły majstra Hiszpanii, trzy razy z rzędu Zlotego Buta, Teofeo Pichichi, Zlotego Balona, króla strzelców CL, króla asyst, nagrodę UEFA itd. Haters gonna hate, tak było, jest i będzie, Leo jeszcze nie powiedział ostatniego słowa, a że nie chce wlyźć do sieci, w końcu wlyzie - zapewne. Pozdrawiam Serdecznie Starego Usera tej zajebistej strony, nie chodzi mi o Twój wiek, lecz staż co się tyczy kibicowania najlepszemu klubowi na globie :)

2

@Coutinho007 Wiesz, ja odzielam piłkę klubową od piłki na poziomie repry, to są dwa całkiem inne światy, co by było, gdyby Leo zaakceptował propozycję federacji hiszpańskiej, żeby reprezentował barwy La Furia Roja??? :) Do Griezmanna mam jakiś taki ambiwalentny stosunek, stara się, walczy, nie kłapie dziobem do mass mediów, że mu źle, że często i gęsto zasiada na ławce rezerwowych, tak jak onegdaj inni piłkarze Barçy. Oczywiście, że kolejny niewypał seksualny, ale w tych dwóch ostatnich meczach to wyglądał całkiem-całkiem, oczywiście, że za tyle keszu, co Barça dała za jego transfer, to transfer niespełniony, ale gdzieś tak w głębi serca to wierzę w niego, ma atuty do tego, ażeby coś wnieść do gry Barçy, ale broń Boże na skrzydle, ponieważ skrzydłowy bez dryblingu to tak, jakby MaTs zapodał, że nie potrafi grać rękoma, podwieszony pod 9-tkę, to jescze może wypalić, ale nie gdzieś/gdzie indziej - ni koguta!

2

@Coutinho007 Leo, Ronnie czy Dieguito to dali mi wszystko to, co kocham w futbolu najbardziej, odkąd zostałem kibicem tej najpiękniejszej dziedziny sportu, czyli nieprawdopodobna technika użytkowa, rajdy, dryblingi, crossy, croissanty, przerzuty czy rzuty wolne, czuję się nasycony/obżarty grą Leo, aż mam całe trzewia pełne, oczywiście, że gdy sezon będzie w dupę, to z automatu - WINA LEO. Jescze nie widziałem w całej historii bala, żeby jakikolwiek piłkarz był w każdym sezonie w stuprocentowej formie, musi być zjazd formy, czy Leo zaliczył totalny zjazd??? Raczej nie, dryblingi dalej na światowym poziomie, zresztą nie będę tu pisał na temat Jego gry, przecież koookamy na każdy mecz Barçy, Leo musi się w końcu wstrzelić, gdy to nastąpi, to później wszystko pójdzie z górki, ale musi się odblokować, przecież się nie spasł jak świnia, trenuje na pełnych obrotach, tak więc o Niego się nie boję, gorzej wygląda nasza druga linia, ale de Jong-Pedri-Pjanić, taka formacja, po czym kiełbasy do góry i golimy gostków czy gościa z Zamościa, oby!!!

2

@Coutinho007Brejtłejta to nawet nie biorę na poważnie, ale dla mnie największym niewypałem seksualnym jest bez cienia wątpliwości Frankie Goes to Hollywood, wierzyłem w niego, wiązałem z nim ogromne nadzieje, a tu kokejny gong w ryło, dosłownie zero wszystkiego, nie daje absolutnie NIC, oczywiście, że od czasu do czasu to zagra na przyzwoitym poziomie, ale jak na chwilę obecną to totalna porażka /klapa /obsuwa! Wiesz, mam głęboko w rzyci, że ten czy tamten gracz Barçy gra nie na swojej pozycji, ponieważ to tylko głupie i jakże infantylne wymówki, idąc takim tokiem rozumowania, to tylko MaTs czy Piket lub Alba grają na swoich pozycjach, to jest Barça, a nie FC FARSA, zawodnik Barçy musi być niczym uniwersalny żołnierz, wielotorowy, a nade wszystko wszechstronny.

2

@Coutinho007 Dokładnie, przecież gołym okiem widać, że Leo niekiedy jest zjebany jak koń po westernie, ale tutaj widzę mental, nie idzie po Jego myśli, to wkrada się niesamowita złość i frustracja, a co za tym idzie Leo brakuje zimnej krwi w obrębie pola karnego i nie tylko, gdzieś ten celownik optyczny za bardzo się rozregulował. Tak więc odpoczynek jest jak najbardziej wskazany, damy radę bez Leo, nie ma ludzi niezastąpionych, ci, którzy tak myślą /myśleli, to znajdują się już od dawien dawna na Powązkach lub Pere Lachaise, smutne, ale jescze nigdy w historii ludzkości to nikt nie spieprzył grabarzowi spod łopaty, to tylko i wyłącznie kwestia czasu, kiedy każdy z nas będzie leżeć w zakładzie pogrzebowym o wdzięcznej nazwie "Radość" lub "Game over"...:)

3

@NaFazieHitman Ciężko to jednoznacznie powiedzieć/stwierdzić coś na ten temat, oczywiście, że to była najpiękniejsza era w historii Barçy, ale były afery, a gdzie nie były np. tzw afera Eto'o Vilafranca, z kolei Laporta ponoć pozostawił po sobie aż ok. 450 melonów ojro długu, Laporta zapodał, że dług wynosił ok. 330 melonów ojro, inaczej to zapodam, bo ja nie księgowy Barçy, Joan poinformował, że ostatni sezon, w którym wydał na pensje piłkarzy 305 mln ojro, a zysk wyniósł 77 mln ojro. A zdaniem Rosella dług wynosił 77 mln ojro i bądź tu mądry, ale mam wszystkie książki na temat Barçy, może nie wszystkie, lecz większość, ale prawdę mówiąc, to się za bardzo nie wtajemniczałem odnośnie tych wszystkich wojenek pomiędzy prezesami, de facto każdy z nich miał coś za uszami. Ale bezprzecznie w erze rządów Laporty, to wg mnie i nie tylko, to graliśmy najpiękniejszy futbol w historii bala, trza oddać cesarzowi, co cesarskie, a wg mnie, to Laporta był naszym największym cesarzem, oczywiście, że słowo klucz - POKOLENIE, takiego pokolenia oraz transfery w erze rządów Joana, to chyba już nigdy nie będzie, to jest po prostu niemożliwe, to się zdarza raz na sto lat, mam na myśli klub, ot co! :) Ale czytałem tu wpisy, że Laporta to krętacz, szachraj, że sprzeniewierzył setki melonów ojro, ale ja Go darzę ogromną sympatią, czuję do Niego miętę, bowiem do końca życia będę pamiętał cudowną /olśniewającą grę gdy sterował najlepszym klubem w historii bala - Barçą, ale doskonale o tym wiesz o tym, jak działa świat w cyberprzestrzeni, czyli że każdemu można dokopać, zgnoić, zaorać bez żadnych konsekwencji prawnych i dyscyplinarnych, jedynie ban może kogoś postawić do pionu, z kolei na ich miejsce znajdą się inne trolle i tyle w temacie :)

3

@Coutinho007 Oby, bo tylko on jest w zasięgu naszych możliwości finansowych. Pierwsza akcja po dłuższym rozbracie z piłką CR7, cudowne /prostopadłe podanie, po czym Ceerunio wychodzi sam na sam i bramka, gdzie tu sens i logika, Leo wali z każdej strony, z każdej nadarzającej się okazji do zdobycia gola i ni koguta, nie ma sprawiedliwości na tym padole łez i smutku :/

2

@Coutinho007 Wiesz, tak, tak masz rację odnośnie braku klasowej 9-tki, wiesz, od czasu do czasu są takie mecze, że ciężko jest coś zdroworozsądkowo zapodać, miażdżącą /przytłaczająca przewaga, niekiedy świat futbolu jest niezrozumiały /niewytłumaczalny, Leo nawet kropnął z rzutu wolnego, ale nie - piłkę musiał wybić z pustej bramki obrońca i tak można mnożyć w nieskończoność. Pamiętam dosyć dobrze nasz jakże heroiczny mecz polskiej repry na Wembley w '73, przecież gdybyśmy przegrali 10:2, to nikt by nie miał żadnych pretensji do naszych "Orłów Górskiego", bo jeszcze Lato był sam na sam z portero, ale angielski mondzioł zatrzymał go w sposób jakże chamski, o mały włos aby nie rozerwał trykotu Grzegorza Laty, ale repra England po prostu cały czas nas cisnęła, nie było chwili wytchnienia, mecz życia Tomaszewskiego, ale udało się - zwycięski remis, który to pozwolił nam wejść na salony światowego futbolu, bowiem do tego meczu, to byliśmy kopciuszkiem Europy itd. Są takie mecze, że to jest szalone, zagadkowe i niepojęte, że nie chce wlyźć do sieci, właśnie wczoraj był taki mecz, koniec, kropka. Nic się na to nie poradzi - piłkarskie c'est la, dziś pierwsza akcja Milanu czy Betisu i od razu gol, co to znaczy szybko napocząć kalafiorów, mógł to zrobić Ansu, ale nie wyszło, szkoda i tyle w temacie :/Haaland czy Lukaku, marzenie ściętej głowy, bowiem w kasie pusto jak w banku Lehman Brothers.

1

@theszymox Tyż prowdo, dlaczego miałby się nie cieszyć, tym bardziej że stworzyliśmy aż dwadzieścia pięć sytuacji podbramkowych i dupa zbita, wiesz, mój ból jest lepszy niż Twój, mam na myśli mój przeogromny ból pewnej części ciała, nie Ciebie, żeby nie było. Człowiek po takim Paranormal Activity 8 w naszym wydaniu, to jest na totalnym podkurwieniu, załapałem takiego bulwersa, że wszystko człeka drażni /irytuje, akurat tutaj niepotrzebnie się podpiąłem pod adresem trenera Alaves, co nie zmienia faktu, że daliśmy dupy po całości, a i Alaves mieli więcej szczęścia niż rozumu, ot co. Pzdr

3

@ja8215 Mnie jest ciężko wziąć na plewy, ale bezapelacyjnie Pedri, gdy widzę w akcji Pedriego to mi staję, staje przed oczyma młody Iniesta, kontrola piłki, świetny drybling w tak młodym wieku, nieszablonowe podania, kreatywność level hard, tak - zachłysnąłem się jego grą, rośnie nam zawodnik, który może zmienić i odnowić oblicze ziemi, tej ziemi, mam na myśli murawę Camp Nou i nie tylko :)

3

@Dari0G Spokens, ciężko oddzielić analizy pomeczowe od statystyki w danym meczu, co z tego, że mieliśmy aż dwadzieścia pięć sytuacji bramkowych, jak dupa zbita, po prostu wczoraj jak zwykle zresztą, to mnie za bardzo poniosło, ilu niosło, ilu kajak, ilu wiosło, oto lufa pytanie??!? :) Ale przyuważyłem i to nie od wczoraj, lecz od czasu przybycia genialnego coacha ławki trenerskiej - Setiena, że gdy grają obok siebie Frankie Goes to Hollywood i Busi to nasza druga linia de facto nie istnieje, dosłownie zero wszystkiego, zero otwierających podań, jakieś crossy czy prostopadłe podania, zresztą to wszystko ująłem powyżej, ale tak - masz rację, toż to oksymoron to, co w pierwszym swoim komentarzu zapodałem, po prostu jedno przeczy drugiemu, a no nielogicznie to sformułowałem, emocje pomeczowe wzięły górę, na dodatek takie science fiction w naszym wydaniu, długo tego meczu nie zapomnę - zapewne :)

5

@darek60 Była taka sytuacja, bodajże byliśmy czerwoną latarnią LL, gdy Nas trenował van Gaal /parę dzionków de la Cruz i dopiero Nas z dołka wyciągnął Radomir Antić, były cały czas białe chusteczki na Camp Nou, a teraz masz chusteczki tylko i wyłącznie do nosa, to było w sezonie 2000/2001, o ile się nie mylę, ale Antić był Naszą skałą i zbawieniem, tak było, ale kiedy to było - za króla Ćwieczka!!!

2

@Coutinho007 Wg mnie Pedrito do końca sezonu to powinien być pierwszym wyborem przy ustawieniu /zestawieniu składu wyjściowej jedenastki przez Koemana, od dawien dawna, to było jeszcze za króla Ćwieczka, to Żeśmy nie mieli tak kreatywnego /przebojowego pomocnika, gdy On siedzi na ławce, to jest zbrodnia dla ludzkości, zbrodnia na futbolu, to jest niczym zarzynanie świni tępym nożem, tylko i wyłącznie Pedrito do pierwszego składu oraz Pjanić, reszta do rotacji, koniec, kropka!!!

1

@Greenalley W punkt!!! Nic dodać, nic ująć - Szeryfie i Szanowny Panie Kolego, dzięki za odpowiedź.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?