2

@Don-Corleone Cie choroba (ukłon z mojej strony dla ŚP. Jerzego Ofierskiegi), właśnie takie są skutki picia wódki, skutki pisania długiej perory, ale fail z mojej strony, tak więc Carles Puyol, zamiast "Charles Puyol". Ja Cię kręcę, jak mogłem przeinaczyć imię takiej legendy klubu, aż mi się głupio zrobiło, jednak trza po stokroć sprawdzać wszystko to, co się wcześniej nabazgrało - OMG

2

@pax Łooo Panie, byłbym zapomniał również o userze, którego również bardzo, ale to bardzo szanuję @AxelF!!! Oczywiście, że to nie jest stopniowanie z mojej strony (broń Boże, nie jestem aż takim dupkiem, jak mogłoby się wydawać, na pierwszy rzut oka, że się tak wyrażę) , a kimże ja jestem, ażeby kogoś wyróżniać, ale wiadomo, jak to działa, a mianowicie - jednych wpisy /comenta się bardziej szanuje , a drugich nie za bardzo, tutaj, na forum jest masa wspaniałych ludzi, ludzi, których serce bije w granatowo-bordowym rytmie, ot co!!! :)

3

@pax Haha dajże Pan spokój Senior Pax, jakbym mógł tego nie pamiętać, no co Ty, to był prawdziwy sztosik, prawdziwy majstersztyk, to była koronkowa robota w Twoim wydaniu, podobnie jak wtedy, kiedy Żeś napisał felieton o równie pięknej i nietuzinkowej karierze zawodnika, który zmienił oblicze ziemi, tej ziemi, tej ziemi (mam na myśli murawę Camp Nou, bo zaraz mogą zlecieć się chrześcijanie i zapodadzą do mnie, że profanuję słowa wypowiedziane przez Jana Pawła II podczas Jego pierwszej pielgrzymki do Polski) przed państwem lead singer (ex aequo z Iniestą, żeby nie było) - Xavier Hernandez Creus!!! Oj Senior Pax, oj Waszmości, przecież doskonale wiesz o tym, że Ciebie oraz dostojnego usera tej strony @Cochise, to szanuję najbardziej, nikt nie lubi włazidupków /kłaniać się komuś w lansadach, ale od czasu do czasu to można kogoś pochwalić, oddać należyty hołd, właśnie takim osobom jak m. in. Ty czy @Cochise, trochę czasu zleciało, odkąd żeśmy się poznali na tym forum. Również Serdecznie Cię pozdrawiam, nie odpisałem Ci na priv, ale nie ze względu na to, że nie chciałem z Tobą pobajdurzyć, ale tylko i wyłącznie ze względów osobistych, nie miałem dobrych dni, ale to już inna sprawa, wybacz proszę :) Zawsze Jesteście na propsie (@Cochise). Ty zawsze Jesteś opanowy i nie dasz się wyprowadzić z równowagi, w przeciwieństwie do mnie hehe

7

@Bogan Tak, pamiętam jak będąc w objęciach Ryjkaarda to wręcz wył z rozpaczy, że znowu Mu się przytrafiła kontuzja mięśniowa, o ile mnie pamięć nie myli to było podczas rewanżowego meczu przeciwko Tbe Bus, ale mogę się mylić odnośnie przeciwnika Barçy, ponieważ nie da się wszystkiego zapamiętać, nie mam takiej percepcji swego mózgowia niczym słynny komputer Deep Blue, który rozgrywał partyjkę szachów nie byle z kim, bo z samym Kasparowem. Ale nie chodzi o to, raczej miałem na myśli to, że początki kariery D10S, nie były usłane różami, co On przeżył w tej kwestii, to głowa mała, ale na szczęście bogini Fortuna wzięła Go pod swoją kuratelę - jeno dziękować Bogu, że przez tyle lat możemy koookać na boską grę Geniusza z Rosario - Ameno! Pzdr :)

3

@Mateonvious Ciekawie to ująłeś "fenomen anatomiczny", tego się nie spodziewałem, od teraz będę mógł pisać, że Leo to również "fenomen anatomiczny", tego jeszcze nie grali, pod każdym względem , no "prawie", każdym, bo to jest niczym a'la "lub czasopisma"... to D10S absolutny fenomen, zjawiskowy piłkarz hehe Pozdro :)

4

@Bocheno1 Dzięx, że nie zmarnowałeś parę minut swego bezcennego życia, czytając moje wysrywy, chciałem zrobić taką analogią na linii Leo vs Ansu, nie wiem, czy mi się udało, ale jestem happy, że Ci się spodobało, nie lubię pisać na aby-aby, bo po kiego, w każdym razie jeszcze raz dziękuję i Serdecznie Pozdrawiam :)

3

Manfred Kaltz - bardzo dobry obrońca dawnej repki Deutsche, również był świetny w wykonywaniu rzutów z wapna, na 73 próby to pomylił się tylko raz, również pamiętam to, że zawsze grał w opuszczonych getrach, miał świetnie zbudowne nogi, jednak Deutsche to Deutsche, zawsze słynęli z tego, że byli /są w świetnej kondycji fizycznej. Pamiętam, że Leo kiedyś strzelal rzuty z wapna na dwa tempa. Ale zmienili przepisy w tej kwestii i różnie to bywa, również pamiętam takich świetnych wykonawców rzutów z wapna, którzy to byli bramkarzami np. Chilavert czy Rogerio Ceni lub dobry znajomy, ba! bardzo bliski znajomy Szanownego Usera tej zajebistej strony @Janiama, mam na myśli Hansa Jörga z Butta, dobry był w tym elemencie, podobnie jak legendarny Jan Tomaszewski i dwa obronione rzuty sumienia tudzież wapna na MŚ w '74 przeciwko reprze Szwecji a zwłaszcza Deutsche, stare, dobre czasy się kłaniają w pas. Po pierwszej kolejce konkursu rzutów z wapna podczas Copa America to było 0:0, bowiem zarówno Leo przeputał karniszonka, jak i Vidal, a decydującego karnego to przeputał Biglia, podobnie jak Diego Maradona na MŚ w Italii w '90 roku, ale koledzy pomogli, a Leosiowi to za bardzo nikt nie pomógł na imprezach wagi ciężkiej, dobrze, koniec ballady, very good, very nice, że Leo w sposób znaczący to poprawił się w tym elemencie gry, tym bardziej że dzięki systemowi VAR to rzutów karnych jest od zatrzęsienie, tyko niech VAR działa wtedy, kiedy gra Barça i będzie git!

18

Nie minął jeszcze miesiąc, odkąd Leoś przyleciał do Barcelony, oczywiście, że razem z rodzicami tudzież rodzeństwem, a Leo już doznał kontuzji, to był mecz z Ebre (młodzieżówka, żeby nie było), w gwoli ścisłości to Leo miał aż 148 centymetrów wzrostu i zarostu, nie jaki Marc zamiast uderzyć w futbolówkę, to uderzył w boskie kopytka Leo, Leo usłyszał jeno trzask pękającej stopy, sędzia nawet nie odgwizdał faulu na Leosiu (przypadek - nie sondzem???), ba, owe zdarzenie miało miejsce w pierwszej minucie owego meczu. Oczywiście, że Leo unieruchomiony na kilka miechów, noga w szynie, łzy po policzkach Leo. Złamana noga Leosia ładnie się zrastała i Leo nie mógł się doczekać powrotu na boisko, a tu jeb i pozamiatane, Leo schodząc ze schodów, skręcił kostkę w lewej nodze, w tej samej, której to nodze Japiszony zrobili odlew ze złota, również wypadałoby wspomnieć ŚP. Vilanovie, że pod Jego wodzą to m. in. Leo zdobyl tytuł majstra Hiszpanii co się tyczy ciupania w Cadete B, również wówczas Cadete B zwyciężyli w bardzo prestiżowym turnieju młodzieżówek, ów turniej był rozgrywany w Pizie, Leo grał z nr 14 na plerach, a kapitnował /matkował niejaki Czesław Fabregas. Oczywista oczywistość, że Leo został wybrany MVP turnieju, chyba nikogo to nie zdziwiło??! Lecim dalej co się tyczy kontuzji /kontuzjach D10S, tym razem Leo przeszedł level wyżej, czyli Cadete A, gdy odbywał się mecz z ISISspanyolem, to Leo tak niefortunnie wyskoczył do piłki, że z obrońcą zderzyli się swoimi czerepami, po czym Leo stracił przytomność, został na sygnale odwieziony na SOR - złamana kość policzkowa i gra Leo w słynnej masce Puyola (Charles był wówczas kapitanem, czy ktoś się czuje zdziwiony???), ale tylko parę minut wytrzymał w owej masce w rewanżowym meczu przeciwko ISISspanyolowi, Leo dublecik już w pierwszej połowie, ot co. W 2008 roku w Hiszpanii i nie tylko wybuchła wielgaśna dyskusja odnośnie tego, że Leo miałby w wieku 20 lat ad finem zawiesić buty na kołku jprdl???W mediach społecznościowych trwał zagorzały dyskurs między kibicami i oszczercami (haha skądś już to znam), Czy najzdolniejszy zawodnik Barçy dysponuje środkami na miarę swych nieprzeciętnych umiejętności /ambicji, czy ma dostateczne warunki fizyczne, aby rozwijać się na bardzo wysokim poziomie, a może już doszedł do progu swych nieprzeciętnych możliwości??? Powód tych nagłych wątpliwości był tylko jeden - powtarzające się kontuzje!!! Bowiem od czasu swego pierwszego meczu wśród zawodowców Leo w ciągu dwóch sezonów to spędził na L4 aż 245 dni - 245 dni - OMG!!! Dobrze, ponieważ mógłbym tu pisać w nieskończoność, Leo i Jego jakże francowaty "Mięsień Diabła", ale wyszedł z tego obronną ręką, liczy się hart ducha, big cojones i miłość do futbolu. Analogia względem Ansu, pewnie, że tak, tak więc trza uzbroić się w cierpliwość i czekać na powrót naprawdę świetnie
zapowiadającego się na światowej klasy napadziora. Leo nigdy nie miał zerwanych więzadeł krzyżowych. Pech nie z tej ziemi, ale to się z automatu wlicza w karierę zawodową każdego sportowca na świecie i to w obojętnie jaką dziedzinę sportu reprezentuje
dany sportowiec (ale ze mnie Einstein :). Oczywiście, że te wszystkie ciekawostki zapodałem z książek na temat kariery jednego z najlepszych piłkarzy w historii tej cudownej gry, jaką bez cienia wątpliwości jest piłka nożna, a teraz do puchy za plagiat, Ujfalusi vs Leo czy Las Palmas itd. :) Czim się Ansu!!!

3

@Janiama Tego się nie zapomina, z tym się człek rodzi, widziałem zdjęcie, które wrzuciłeś tutaj, na forum, gdzie stałeś obok Dziekana, co by nie mówić i co by nie pisać to fajowych masz funfli, jeno Ci tego pozazdrościć, chciałbym mieć takich czaderskich znajomych jak Ty. Tak à propos to Ty również dalej Jesteś w znakomitej formie/tężyzna u Ciebie na full wypas, nie widać u Ciebie, a chociażby brzucha piwnego, że się tak wyrażę, tak trzymać po wsze czasy :) Pzdr

4

@Janiama Dziekan - jeden z najlepszych techników w historii polskiego rynku nieruchomości, On i Miro Okoński, ale mieli pokrętła w swych giczołach, jprdl, nigdy nie zapomnę hekatomby Dziekana w meczu przeciwko reprze Squadra Azzurra, achy i ochy po tym niesamowitym golazo, Dziekan - Adonis polskiej piłki, dziewoje szczały w majty na Jego widok :) Byłem za reprą Albicelestes, ale niestety bez Maradony dali ciała, jeszcze był cień szansy na równy pojedynek po golu Batigola, ale niestety Hagi nakrył czapką reprę Albicelestes, po prostu żarzył i jarzył w tym meczu, w ogóle na całym mundialu, koniec, kropka.

5

@Yosemite Hagi "Maradona Karpat", gdy przychodził do Barçy to miał być godnym następcą Laudrupa, a wyszło jak wyszło, dupsko przyspawane do ławki, na niwie /kanwie odnośnie kariery klubowej to kicha i bryndza, ale w reprze to absolutny sztosik, a zwłaszcza w jego wykonaniu mundial u Jankesów w '94 i mecz przeciwko reprze Albicelestes - WoW, Hagi, Petrescu, Moldovan czy Gigi Popescu - ale paka ulala! Jedynie grając u Turasów to pokazał całą gammę swych nieprzeciętnych umiejętności, absolutna legenda rumuńskiego i nie tylko futbolu.

2

@noface Kto jest głównym rozgrywającym, bo ja widzę i to od dłuższego czasu tylko jedno co się tyczy pomocy społecznej i wsparcia duchowego, a mianowicie patrzałki w dół i cała koncentracja nie na tym, gdzie w danym momencie jest z któryś napadziorów, Barçy, lecz cała koncentracja na tym, ażeby dobrze piłkę przyjąć. Trza grać skrzydłami w celu otwarcia nowej przestrzeni, gdzie szybko może wcisnąć piłkę, ten dogmat staje się wyznacznikiem vademecum filozofii Pepa czy ŚP. Vilanovy czy również ŚP. Latającego Holendra, czyli że co w tym aspekcie??? A no to, Panie Kolego, że fundamentalne jest świetne ustawienie pomocnika, ale jeszcze ważniejsza jest koordynacja body, zarówno po przyjęciu futbolówki, jak i zatrzymaniu - dajmy na to/powiedzmy, że - szybszego i odważniejszego rywala niż Ty sam. Vademecum skauta (Lady Punk), pomocnik, który dostaje futbolówkę to ten, kto dotknie jej tylko jeden raz, jest debeściakiem, ten kto, potrzebuje dwóch kontaktów jest po prostu wporzo, kto potrzebuje trzech kontaktów jest po prostu cienki Bolek - dupek żołędny. Od czasów odejścia dwóch najlepszych pomocników w historii bala (wg mnie), czyli Xaviera oraz Iniesty to gdy widzę Barcę, to od razu przychodzi mi na myśl zasada nr 3, czyli piłka odbija się jak od stodoły. Gra na jeden kontakt, wówczas to napadzior ma szansę dostać prostopadłe podanie od pomocnika, który może stanąć sam na sam z portero, ale nie pod kątem, ponieważ wiadomo, że każdy bramkarz skraca kąt, dlatego ciężko jest znaleźć lukę, ale gdy pomocnik obsłuży napadziora w tzw. praską uliczkę a'la Masopust, nie wiem, czy przypadkiem nie oglądałeś ostatniego meczu w wykonaniu Juve vs Spezia??? Otóż, wchodzi Ceerunio po dłuższym rozbracie z piłką, po czym pierwszy jego kontakt z piłką, dostaje cudowne podanie od Moraty, właśnie w tzw. praską uliczkę i od razu jęst vis a vis z portero, Ceerunio na wprost bramkarza, na dodatek dostał piłkę w tempo, po czym to już była tylko formalność w wykonaniu dobrego chłopca z Madery. Szalenie proste, ale nie w dzisiejszej Barsie, oczywiście że problem jest złożony, że nie ma automatyzmu, nie ma zgrania, bo jak może być zgrany 17-latek, a chociażby z Leo, kiedyś były właśnie takie automatyzmy w drugiej linii pomiędzy trójkątem Xavier-Iniesta-Leo, że w jednym meczu Barçy vs Malaga, to Demichelis przyznał się do tego, że stał jak słup soli, stał jak wryty, gdy pomiędzy nim owa święta trójca Barçy, grała słynne rondos... Tak więc Demichelis gdy był ogrywany jak szczyl z Orlika to chciał stanąć w miejscu i bić bravissimo, autentyko, nie żenię kitu. Dlatego m. in. Leo podejmuje złe decyzje, bo po prostu nie ma zgrania, nie ma tej nici porozumienia, a dobrze wiesz o tym, że Leo zawsze jest otoczony przez trzech /czterech PitBulli, na podjęcie decyzji ma dosłownie nanosekundę. Oczywiście, że mógłbym tu pisać w nieskończoność, podając jakieś faktu i akty, podając słynne trójkąty miłosne np. Gullit-Rijkaard-van Basten czy Tigana-Giresse-Fernandzez /Platini ew. słynne magica z Neapolu - Maradona-Giordano-Carreca. Reasumując moje wysrywy, tak więc nie ma kreatywnych pomocników, to i nie ma napadu jak się zowie. , proste jak metr drutu w kieszeni, co nie zmienia faktu, że Leo zatracił instynkt killera, ale w końcu zacznie wpadać do sieci serwisów (wczoraj zaczęło...ufff), mam takową nadzieję, że zacznie działać chemia gospodarcza /budowlana pomiędzy linią pomocy a napadem, bo jak nie, to ad finem do rzyci. Pzdr

3

@AxelF Aaa miło mi to czytać - połechtało moje ego hehe, dzięki, dzięki oraz życzę Tobie i sobie, ażeby weekend był udany pod względem emocji /ekstazy, bowiem niektóre mecze zapowiadają się wprost na bombowe widowiska /wyborne, takie jak chociażby Bayern vs Dortmund, City vs Liverpool, Atalanta vs Inter, no i oczywiście że Nasze meczycho, żebyśmy znowu nie dali dupy po całości, żadnego przypału czy obsuwy, bo ciężko byłoby to zdzierżyć, nawet nie dopuszczam myśli do tego - ni koguta. Najważniejsze są bezcenne trzy punkty oraz bez żadnej kontuzji i żeby na Camp Nou było najwyższej próby /jakości widowisko, ale o to się zbytnio nie martwię, ponieważ de facto z Betisem to zawsze były świetne, a niektóre wręcz olśniewające meczycha - Dalibóg!!! Czim się Kamracie i do usłyszenia wkrótce :)

9

@DaPi Ja tam nigdy nie byłem i nigdy nie będę obieżyświatem, ale które miasta mnie zachwyciły, kiedy tata był w podróży służbowej, a mianowicie - Wiedeń, Kopenhaga, Porto, Zurych, Genewa, Hamburg, oczywiście, że najlepszy Relax - Frankie Goes to Hollywood, to były bez cienia wątpliwości Kanary. Z kolei mam funfli, którzy to mieszkają w USeJ i zapodają do mnie na Messengerze, że za USeJ, to by życie oddali, coś w tym jest, niestety, ale de facto nie byłem nigdzie poza Europą, jeno raz - sexturystyja w Tajlandii, ale mało co pamiętam z owej podróży w czasie, człek chlał na umór, byłem Januszem turystki, oczywiście, że nie ma czym się chwalić, ale gdybym miał wybierać miejsce na świecie, gdzie miałbym spędzić ostatnie lata mego, bądź co bądź, marnego żywota, to spędziłbym je w bungalow, blisko plaży Bondi w Australii oraz Barcelona, ot co :)

2

@FCBurza O, dzięki, mamy wysublimowane gusta co się tyczy soundtracków, cieszy mnie to niezmiernie :)

2


O, takie cosik ciągle chodzi za mną. Gorąco polecam.

3

@FCBurza Jak ode mnie to oczywista oczywistość, że soundtrack z arcydzieła X muzy, czyli ponadczasowe dzieło sztuki i dziedzictwa UNESCO - "The Godfather" oraz również fantastico-bombastico soundtrack do genialnego filmoslaw Olivera Stone'a 'Pluton". Nie można zapomnieć o luminarzu X muzy - Tarantino, każda jego ścieżka dźwiękowa, oczywiście, że ad verbum do wszystkich jego filmoslawów to po prostu przechodzą mnie dreszcze tudzież ciary, kiedy to słucham muzyki do jego filmów, ciężko wybrać jeden soundtrack, dlatego też musiałem trochę pobajerzyć, wybacz, wybacz proszę - IMO :)

3

@TheGoldenEleven Sztosik!!! Kawał dobrej roboty, tak trzymać po wsze czasy, bardzo, ale to bardzo szanuję takich zapaleńców tudzież entuzjastów jak Ty, to się ceni - bravissimo :) Pozdro :)

1

@AxelF Witam serdecznie, no tak to był bilard tudzież snooker, ale bądź co bądź to każdy napadzior będąc w polu karnym to z automatu powinien być zawsze przygotowany na takie rzeczy/hocki-klocki, w każdym razie heca na sto dwa fajerwerki i znowu to samo, zamiast definitywnie zamknąć mecz w pierwszej połowie, tak pi razy oko, to do przerwy powinno być z palcem w dupie Jary (bez urazy - Maestro :) 3:0/3:1, to jak zwykle zresztą, nerwówka i obgryzanie paznokci u stóp aż do samego końca meczu, to już nic innego jak aberracja z naszej strony, w rzeczy samej. Tak czy inaczej to jest coś nie halo, jeśli z tak przetrzebioną ekipą z UPA, to MaTs został hirołem światowego futbolu, jego obrony w tym meczu to abrakadabra /metafizyka, po prostu kot nie z tej ziemi, a na temat "gry" Griezmanna to się wypowiedziałem na La Rambli, to po co mam się powtarzać niczym Jonhny Dwa Razy z kultowego filmoslawa pt. 'Chłopcy z Ferajny'. MaTs - absolutum dominum, jeśli MaTs z takimi kalafiorami zostaje MOTM, to wiedz Mistrzu Wu-Shu i Tai chi und kulturystki, że coś się dzieje, coś niedobrego. Zwycięzców się nie sądzi, ale absmak pozostał, tera nadeszły takie czasy, że trza się cieszyć z każdego zwycięstwa Barçy - a vista!!! Pozdro :)

0

@jeyx77x Rze co??? To Żeś dowalił jak dzik w sosnę, że Griezmann to niby ten sam kaliber co jeden z najlepszych piłkarzy w historii futbolu, Griezmann, który gra jak paragraf, piłkarz, którego drybling jest na poziomie okręgówki, szybszy to ja już jestem, nawet pomimo tego, że się poruszam o balkoniku czy trójnóga, no chyba że źle Cię odebrałem, wczoraj wszedł Dembele i od razu rozbujał wory, coś się w końcu zaczęło dziać, jak można przejść zasieki wroga nie potrafiąc dryblować, daj spokój, wiem, że co poniektórzy pokochali Griezmanna za to, że biega wte i wewte, ale jakoś moja adrenalina nie podnosi się nawet o mikron, gdy widzę grę Francuza, zresztą wczoraj kamery cyfrowe uchwyciły minę Koemana po zagraniach Griezmanna. Szkoda dostać bana, dlatego bym Ci to zapodał tak dosadnie??? Griezmann to nawet nie wiem czy obciąga uwagę obrońców, my chyba ciągle mamy przed oczyma jego występy w reprze Les Blues czy Atleti, ale w Barsie jego gra to totalna porażka, absurdalny jego transfer do Blaugrany, kolejna wtopa Bartolomeu i to po same uszy, dno dna, raz na ruski rok to mu wyjdzie jakiś w miarę wporzo mecz, w meczu przeciwko Alaves Leo nota 9.12 wg portalu Whoscored - MOTM, a na tej stronie Leo zgnojony w sposób okrutny i jakże chamskki i niesprawiedliwy, a wg Was to Griezmann MOTM, chyba żyjemy w innym świecie, mam na myśli mnie oraz tych, co wybrali Griezmanna zawodnikiem meczu. Tylko nie odbieraj tego, jako atak na Twoją osobę, grzecznościowo proszę, wiem że ktoś musi zająć miejsce po Leo, ale na pewno nie Griezmann, bądźmy poważni.

2


Pamiętam, że wówczas zaniemówiem z wrażenia, ten nieprawdopodobny gol w wykonaniu Carlosa to zdetonował resztki mojej mózgownicy, zapomniałem języka w gębie, to była istna barbaryzacja, zaprzeczenie praw autorskich oraz praw człowieka and fizyki, zjawiskowy gol, dobrze, banialuki i te sprawy, w każdym razie Barthez dostał gonga w ryło, Roberto miał piramidalnie dobrą bastardę w lewym kopycie, jest co wspominać, putek to putek, ale zawsze trza oddać cesarzowi, co cesarskie, w końcu dorosłem do tego, żeby doceniać innych piłkarzy, którzy nie reprezentują barw Barçy czy Albicelestes, jestem z siebie bardzo dumny, czuję wręcz podziw co się tyczy mej osoby, aż pójdę się przejrzeć do lustra. Gerard - baśniowa to raczej bramka nie była, ale zachowałeś się jak rasowy napadzior, to się ceni, jo i Shakira jesteśmy z Ciebie aż nadto dumni, oby więcej takich bramek w wykonaniu Twego czerepa :) Bo Julia i ja przez całą noc lub "Juliet" ŚP. Robin Gibb, a się kręciło swą zgrabną dupką do tych utworów na okolicznych chamówach, stare grzechy mają długą cienie, auć. Pozdrawki

1

@SkN Jo, chyba najstarszy user tej strony, to jo Ci godom, że Leo jest w formie, że nie zatracił umiejętności dryblingów /dryblingu, wizja, przegląd pola w dalszym ciągu absolutna klasa światowa, trenuje na maksa pod bacznym okiem Koemana, który jest znany z tego, że nie da sobą pomiatać, który nie da sobie wlyźć /wskoczyć na bary, dlatego Leo na pewno nie gra za nazwisko. Nie chce wlyźć odkąd do klubu przyszedł Sołtys, jakieś voodoo, jakieś zaklęcia, jakieś fatalne zauroczenie, nie będę Ci bajdurzył /pytlował w nieskończoność, na razie Leo zatracił instynkt killera, zbankrutował odnośnie Jego zdobyczy bramkowych, ale Leo się przełamie, przecież się nie spasł jak świnka Piggy czy Peppa, tak więc Conan Barbarzyńca powróci ze zdwojoną siłą i energią, Leo za bardzo kocha futbol, ażeby ot tak po prostu miał na wszystko wyjebkę, jeszcze będzie bara-bara, jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie (Tilt), jestem o tym na 100% przekonany, no chyba że pandemia rozdupcy świat futbolu (Oby NIE), kiełbasy do góry i golimy gostków :)

5

@Wossi61FCB Hagi, nie bez kozery nazywany był "Maradoną Karpat", miał mały epizod w Barsie, ale nie wyszło - niestety. Hagi - jeden trzyma, drugi sadzi :)

2

@Yosemite Wg mnie najlepszym portero w historii Deutsche był bez cienia wątpliwości - Sepp Maier, koniec ballady i bajdurzenia na temat innych bramkarzy rodem z Waffen SS czy Luftwaffe, absolutny geniusz, nogi ze sprężyny - no comment! :)

2

Neeskens, Overath, Pirlo, Falcao, Matthãus, Pirlo, Gerson, Rivera, Rijkaard, Tigana, Coluna, Luis Suarez, Xavuś czy Iniesta, co łączy tych piłkarzy (piłkarzy??? To arystokraci futbolu), których wymieniłem, co ich łączy ze sobą???A no to, że byli najlepszymi pomocnikami w historii futbolu, oczywiście, że śmiało można do nich dodać Maradonę czy Platiniego - ad finem, bezapelacyjnie. Aberracja w tak newralgicznej formacji jaką jest bez cienia wątpliwości linia pomocy??? Ciągłe klepanie wzdłuż i wszerz boiska czy po obwodzie, zero otwierających podań, zero ryzykanctwa, nierozwaga, tylko do najbliższego partnera, czyli krótkowzroczność, wczoraj ze starym funflem, który notabene również jak jo, ma nieprawdopodobe fixum-dyrdum na punkcie futbolu. W pewnym momencie wczorajszego meczu to zapodałem do niego, że daję sobie jaja ogolić, że de Jong nie pośle piłki do przodu, nie pójdzie do przodu, wykonując przy tym jakiś zwód czy drybling, wsio radno, zwał tak zwał, no i oczywiście że się nie pomyliłem, de Jong i cyk piłeczka do najbliższego funfla spod celi, na co /po co zaryzykować zagranie do naszych napadziorów, niezły baloniarz z tego de Jonga, powinien z tego zrobić bekalaureat najlepiej na Harvardzie. Oczywiście, że nie chodzi o to, że tylko do niego się przypieprzam, nasza druga formacja to bajzel, burdel na kółkach, stajnia Augiasza und pierdolnik - niestety, odkąd koookam na futbol to nie ma pomocy - nie ma czego szukać w futbolu, mam na myśli grać na przyzwoitym poziomie, już nie mówię na światowym poziomie, lecz na solidnym poziomie, z kolei zwycięzców się nie sądzi po co bajtlować w nieskończoność i tak wina leży po stronie jednego zawodnika, nie będę wymieniał Jego nazwiska, wszakże po wzywać Pana Boga nadaremno, jeszcze bajdurka odnośnie MaTsa - genialny występ, po którym jajcęta same składały się do oklasków, podobnie jak niesamowity portero Dynama. Dobrze, koniec ballady odnośnie naszej nieistniejącej drugiej linii i nie tylko, a Griezmanna poczęstuję gromkim śmiechem, Leo ostatnio trzynaście udanych dryblingów, a Griezmann ZERO, to z czym do ludzi haha :)

2

@Coutinho007 Ja lepiej znam biografie Leosia, Iniesty czy Xaviera...niż biografię mojej współmałżonki, oczywiście, że nie się czym szczycić, ale taka jest bolesna prawda, prawda, która to boli moją żoneczkę, nigdy bym nie przypuszczał, że wytrwam tyle lat w jednym związku, jednak jestem stały w uczuciach, dlatego z Leo będę na dobre i na złe do końca Jego gargantuicznej kariery, zawsze będę Go miłował do końca mego marnego żywota - Ameno Później się odezwę, ponieważ dzisiaj jestem na drinku, niestety mój serdeczny znajomy dziś zamyka na cztery spusty swój pub, efekt końcowy pandemii - rzygać się chce! Do usłyszenia wkrótce. Ahoj :)

2

@Coutinho007 Wiesz, tutaj mam taką zagwozdkę /frasunek tudzież twardy orzech do zgryzienia co się tyczy kierunku jazdy Leo??? Tak buszuję, buszuję w tym necie, a co mam do roboty, trza jakoś zabić czas i natknąłem się na info, że Pep jest na wylocie, wiadomo, że szejki wydali ponad miliard ojro na transfery, oczywiście, że po części się to spłaciło, przecież do przyjścia do klubów kozojebców, to City byli bardzo, ale to bardzo przeciętną ekipą, ale kesz z petrodolarów zrobił swoje i cosik tam zdobyli. Oczywiście, że to nie jest adekwatne do wyłożonych na stół tyle petrodolarów, przecież szejkowie mają zajoba na punkcie zdobycia LM, oczywiście, że Pep to luminarz ławki treneskiej, ale ma pecha co się tyczy zdobycia CL, z Bayernem to sam sobie jest winien, ponieważ w meczu przeciwko Los Blancos to nie posłał do boju swoje najlepsze strzelby i pozamiatane, z Tottenhamem to milimetrowy spalony Kuna i City poza burtą. Czy Pep utrzyma swoją posadę, ciężko powiedzieć, ale faktycznie pakę mają zajebistą, z kolei Leo najbardziej na świecie kocha swoją Family oraz psa Hulka, rozłąka z rodziną, ale w imię czego, oczywiście, że Kun to Jego rodzina, że z Kunem są za pan brat od kilkunastu lat, ale jednak dzieci i żona są ważniejsze, nie chcę dywagować w nieskończoność, bo człek po prostu przynudza, jescze się łudzę, że Leo dokończy swą działalność gospodarczą na Camp Nou, wiem, że nadzieja matką głupich, ale co to by było za życie bez marzeń sennych, co nie??! :)

1

Cya, tam poniżej czytam, że w Los Blancos szpital przemienienia, ciągle się czyta, człek się dowiaduje, że w Los Blancos skład zestawu przetrzebiony, że się uszczuplił o kilku ważnych graczy, zresztą każdy gracz jest ważny, po to się sprowadza piłkarzy do takich najlepszych klubów na świecie, żeby byli ważnym elementem zespołu. Pamiętam, a kto nie pamięta, oto lufa pytanie, mecz Los Blancos vs Wieża Eiffla w CL, paryżanie przyjechali na SB w roli zdecydowanego faworyta, mieli ich ukatrupić, wymordować, mieli zawodnicy Blancos broczyć krwią, oczywiście, że na początku spotkania wszystko szło po myśli smakoszy sera mimolette, miłośników sztuki miłości francuskiej - La minetę, pierwszą bramkę pyknął banita Rabiot, ale sędziego oślepiło słońce i nie widział tego, że Kroos stał na trzymetrowym spalonym, zapewne sędzia zapomniał wziąć ze sobą Ray-Banów (uwielbiam Bany, a zwłaszcza od moderatorów tej zajebistej strony, musiałem się trochę podlizać, wybaczcie, proszę), oczywiście, że Ceerunio stanął wysokości zadania i walnął bramkę z rzutu z wapna. W samej końcówce kelejne science fiction, portero PSG tak wybił piłkę, że trafił w Ceerunia, a dzieła zniszczenia dopełnił kudłaty Marcelo. I tak można pitolić w nieskończoność, mówi się, że Zizou posiada pakt z diabłem, wpierw się z tego śmiałem do rozpuku, a teraz nie jest mi do śmiechu, oczywiście, że bez przesady, ponieważ w samej tylko LL to żeśmy od kilkunastu lat, to nie zeszliśmy poniżej drugiego miejsca, w tym czasie to sam tylko D10S chapsnął dziesięć tytułów majstra Hiszpanii, oczywiście że powinien mie jedenaście tytułów, ale od czego są sędziowie w Hiszpanii, przecież nie dość, że finałowy mecz był na Camp Nou, to na dodatek sędzia niczego się nie bał, a czego miał się bać, jeśli należy do zorganizowanej grupy przestępczej, której dowodzi poszukiwany przez FBI niejaki Javier Tebas, którego grupa dalej działa w branży przestępczej, a ich nowym pomysłem jest wyłączanie systemu VAR, kiedy to gra Barça, ale Tebas już jest na liście życzeń FBI - Ten Most Wanted Fugitves, aaa ów mecz to był przeciwko Atletico i prawidłowo zdobyty gol przez D10S, który ów gol najprawdopodobniej dałby nam tytuł majstra Hiszpanii, szkoda brechać na ten temat. Tak, Pany, Los Blancos to Los Blancos, zawsze uciekną grabarzowi spod łopaty i trza to przyjąć na klatę, myśmy w ostatnim meczu odwalili takiego breakdance'a, że głowa boli, a gdyby przyjechał Zizou to byloby co najmniej z 6:1dla Blancos, nie ma co apologizować naszych ukochanych graczy, daliśmy dupy po całości i czerwona latarnia LL zbliża się wielkimi krokami - OMG Mam nadzieję, że jutro będzie mecz przyjaźni, że w ramach przyjaźni /miłości to zemścimy się za porażkę w CL, kiedy to Szewa i Rebrow zakpili z naszego ukochanego klubu, już czuję na moim delikatnym podniebieniu ten słodki smak zemsty, oby! Dobry news - MaTs wraca, nareszcie :)

2

@Coutinho007 Czy ja wiem, że akurat odejdzie przez kibiców, przecież udzielam się na zagranicznych stronach i ludzie dalej Go uwielbiają, ciągnął za uszy Barcę na tyle, na ile mógł, przecież odkąd odeszli Iniesta, Xavier czy Ney to nie mieliśmy ani jednego czaderskiego pomocnika tudzież napadziora, przecież Roberto, Vidal i Rakitić to śmiech na sali, nawet tego nie skomentuję, tym bardziej że Leo miał w ubiegłym sezonie najlepsze staty spośród pięciu najsilniejszych lig Europy, mam na myśli zsumowanie wszystkiego, czyli dryblingów, kluczowych podań, asyst i goli, zajął czwarte miejsce w Europie, jak mogli wybrać Benzynę MVP sezonu w LL, , jeśli Leo zmiażdżył LL po raz enty, ale Hiszpanię to ja nigdy nie ogar. Jeśli odejdzie to tylko dlatego, że po prostu w skarbcu puchy, nie będzie stać Barçy na Jego gażę, ale na pewno nie odejdzie przez kibicować a zwłaszcza z La Rambli haha, zawsze będzie największą legendą klubu, a Jego niebotyczne rekordy będę tkwiły, tkwiły i jeszcze raz tkwiły, aż do usranej śmierci. Ale gdyby nowy projekt wypalił, to po co/na co miałby odchodzić, przecież jest czwartym sportowcem w historii, który przekroczył barierę miliard dolarów odnośnie zarobków... Woods, Ceerunio, Jordan i Leo, tak więc kasy ma od groma, zresztą pandemia odwróciła wszystko o sto osiemdziesiąt stopni, ciężko powiedzieć, który kierunek miałby wybrać??? A to, że jest obwiniany dosłownie za wszystko - sukces ma wielu ojców, tyko klęska jest sierotą. Koeman wie, czego chce, w końcu to musi wypalić, przecież to tkwi w blokadzie psychicznej, a nie w braku formy naszych piłkarzy, przecież postawili do pionu nie byle kogo, lecz mistrza Italii, tak więc jestem spokojny, jeden mecz na przełamanie w LL i będzie przełom, wszystko wróci na właściwe tory, skład zestawu mamy naprawdę w tytkę, połączenie rutyny z młodością, to jest mieszanka paliwa do piły spalinowej, odpalamy kosiarkę i kosimy gostków - Dalibóg

2

@Coutinho007 Widzisz, tak niekiedy działają na wyobraźnię wszelakiej maści kompilacje z danym pilarzem w tle. Gdy Arthur zawitał na Camp Nou to po prostu go nie znałem, nigdy nie widziałem go w akcji, ale jeden zacny user tej strony to wrzucał kompilacje, na których to był Arthur. Oczywiście, że luknąłem na nie, na owych kompilacjach wyglądał znakomicie, no przecież wybacz, żebym koookał na ligę Brazoli, jedynie z tamtego rejonu to koookam na zagranicznych streamach na SuperClásico, czyli ogień w majtach Boca vs River Plate, gorąco polecam, z kolei kuźwa żyjemy w erze pandemii, tak więc nie ma tej nieprawdopodobnej atmosfery na trybunach, gdy jest SuperClásico, szkoda, bo zawsze czekam na owe mecze, to jest piekło, prawdziwy Armageddon na trybunach, ale chyba było-minęło, się okaże??? W każdym razie Arthur kolejny niewypał/kaszana /krewa na Zarządzie Barçy, z kolei bez przesady, nie można za bardzo obwiniać Zarządu Barçy, bo akurat Arthur zapowiadał się na świetnego gracza na dłuuuugie lata, sam byłem pod wrażeniem jego kółeczek czy prostopadłych piłek, prawie każdy z nas się nabrał, że to będzie drugi Xavier, ale znowu nie wyszło, a czemu??? Bo nie ma dżemu, raczej przyczyniły się do tego kontuzje oraz niesportowy tryb życia, tak czy inaczej to gra Arthura przeszła do historii, po co maścić temat, niechaj mu się wiedzie w Turynie, krzyż na drogę, koniec, kropka. Pjanić??? Dlatego zapodałem w pierwszym naszym monologu, że Pjanić powinien być murowanym kandydatem do pierwszej jedenastki, naprawdę gość jest dobry, na dodatek gra na wysokim poziomie ładnych parę lat, ma po prostu doświadczenia w meczach o wysoką stawkę, daje jakość w drugiej linii de Jong-Pjanić-Pedri, tak powinna w końcu wyglądać nasza druga linia pomocy, bezapelacyjnie, bez dwóch zdań, bardzo, ale to bardzo liczę na Bośniaka.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?