Don-Corleone
Dołączył/a: czerwiec 2013
Zawiercie
408 obserwujących
437 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
@AxelF Wróci Ney czy Couthinio i będą golić gości jak leci, jednak Canarinhos to Canarinhos, faktycznie, nie zagrali jakiegoś wybitnego meczu przeciwko Urusom, ale i tak wygrali w sposób przekonujący, myślałem, że Urusi bardziej dadzą się we znaki reprze Canarinhos, ale to były tylko moje pobożne życzonka. Repra Albicelestes już trzy razy miała nóż na gardle, dwa razy to było wtedy, kiedy Leo przywdziewał trykot repry Albicelestes, raz im dupę uratował w ostatnim meczu kwalifikacji pomiędzy repkami Albicelestes vs Urugwaj niejaki Bolatti, wówczas to zaczęła się nieprawdopodobna nagonka argentyńskich mass mediów na Leo, że ten ponoć nie cieszył się z awansu Albicelestes, dopiero Maradona udał się do Barcelony, by pogadać w cztery oczy z Leo, ażeby ten nie zakończył kariery w reprze Albicelestes, jprdl - ach ta "miłość" rodaków względem Leo, to się w pale nie mieści! No i oczywiście, że cztery lata temu mecz Ekwador vs Albicelestes i zajebisty hat-trick Leo. Z kolei nie przypominam sobie, żeby Canarinhos mieli jakieś poważniejsze kłopoty odnośnie dostania się na jakikolwiek czempionat ostatnimi czasy /latami, de facto na lajciku zawsze przedwczeny awansik i taka jest właśnie różnica pomiędzy reprą Albicelestes a Canarinhos - niestety.
1
@AxelF Wiesz, w komunie nie było za dużo rozrywki, w TV leciały zazwyczaj seriale, człek czy tego chciał, czy nie, to koookał na takie rzeczy /seriale, de facto wychowałem się na nich, czyli m. in. "Czterej pancerni i pies", "Stawka większa niż życie", "Karino", "Pan Wołodyjowski", "Podróż za jeden uśmiech", "Doktor Ewa","Czarne chmury" czy "W pustni i w puszczy", z zagranicznych to nawet całkiem-całkiem dobre seriale, to były "Telefon 110","Siedemnaście mgnień wiosny" i jakże wkurwiający "Szpital na peryferiach", tfu! Potem szał pał na punkcie brazylijskiej szmiry /kiczu, czyli "" niezapomniany", a wręcz kultowy serial "Niewolnica Isaura". Nawet ówczesne władze zaprosiły do Polski głównych aktorów tegoż chłamu, witali ich na Okęciu, tak jak onegdaj witali na Okęciu polską reprę, która to zdobyła trzecie miejsce na MŚ w '74 - przemilczę tę tragifarsę. Bożyszcza brazylijskiej kinematografii Lucelia Santos and Rubens de Falco - spotkanie z najwyższymi dostojnikami państwowymi, wizyty w zakładać pracy, po prostu Bareja się kłania w każdym calu. Z amerykańskich seriali to pamiętam, nomem omem - dwa naprawdę świetne seriale "Kojak" i "Ulice San Francisco", ale w kinie trza przyznać szczerze, że ówczesna władza dopuszczała hiciory światowego kina takie jak m. in. "Płonący wieżowiec", "Coma", "Trzęsienie ziemi", "Gorączka sobotniej nocy", "Love story", "Rocky", a zwłaszcza film, który obejrzałem chyba ze sto razy, o ile nie więcej, czyli absolutne number one, numero uno w historii kina, oczywiście że wg mnie "Ojciec chrzestny" - WoW!!! Bergmana lubię po dziś dzień, a zwłaszcza takie kultowe filmy jak "Tam, gdzie rosną poziomki", "Persona", "Fanny i Aleksander" czy "Siódma pieczęć", wczoraj była big suprise ze strony naszej rodzimej tv, bowiem na TVP Kultura puścili arcydzieło sztuki filmowej Stanleya Kubricka "Mechaniczna pomarańcza", oczywiście że Kubricka to również sztosik "Lśnienie" ew. "Pełny magazynek". Sergio Leone - uwielbiam jego filmy, kto by przypuszczał, że Eastwood również będzie tak znakomitym reżyserem, życie jest niekiedy pokręcone jak Bolka trampki "Dobry, zły i brzydki", hehe spaghetti western i kolejny mój number one "Pewnego razu na Dzikim Zachodzie", a soundtrack z owege genialnego dzieła to po dziś dzień chodzi mi po głowie, a Ennio Morricone to taki Jimy Hendrix muzyki filmowej "Za garść dolarów" "Cinema Paradiso" i wiele, wiele innych innych najwyższej próby filmów z jego niezwykłą muzyką do nadzwyczajnych filmów, chociaż tyle dobrze, że Tarantino zdążył przed śmiercią Ennio, nakłonić Go do tego, ażeby napisał muzykę do "Nienawistnej ósemki". Dlatego czczę i wielbię Tarantino, ponieważ mam po dziurki w nosie filmy przygnębiające /psychodelic, naoglądałem się multum tych, bądź co bądź, smutasów, oczywiście że powracam do korzenie, ale tylko wtedy, kiedy lecą gdzieś na jakimś kanale, życie i tak jest aż nadto stresujące /dołujące, żeby się jeszcze smucić co się tyczy koookania na filmoslawy, dlatego też trza się odstresować i odchamić, właśnie takie "coś" dają mi filmy Tarantino czy Smarzowskiego. Dobrze, koniec ballady, bo się tak rozpisałem, żebym nigdy nie skończył :) Cdn.
0
@bartekvisca https://rfbl.pl/pilkarze-z-najwieksza-liczba-wystepow-w-karierze/
Może Ci to wszystko wyjaśni???
1
@AxelF Z kolei Leo i El Gnato już są na przedzie w ogólnej klasyfikacji generalnej najlepszych strzelców w historii w eliminacjach do mistrzostw świata w Ameryce Południowej, Leo, El Gnato i El Fenomeno mają po 39 bramek, zdaje mi się, że El Gnato dołożył chyba jeszcze z dwie bramki, w każdym razie będę się tasować do końca ich karier w repce Albicelestes i Urusów , mniemam iż Leo będzie miał kolejny rekord w swoim niebywałym curriculum vitae, z całej trójki najwięcej bramek w reprezentacji strzelił Leo, który ma już na swoim koncie 71 goli strzelonych dla repki Albicelestes, zapewne dołoży co najmniej z dziesięć goli - nie ma bata!!! Brazole są raczej poza wszelką konkurencją, myślałem że zaliczyli regres formy, a tu pojechali na tak ciężki teren, jaki jest w Urugwaju i gładkie zwycięstwo 0:2, a walić repkę Canarinhos, są poza zasięgiem, najważniejsze jest to, żeby nie było takiego breakdance'a w wykonaniu repki Albicelestes, jak cztery lata wcześniej - ni koguta, nie ma takiej opcji!
0
@AxelF Hehe to w tytkę jeża, że może skusisz się na jakiś filmik, który Ci wcześniej zapodałem??? Wiesz, ja jestem trójwymiarowy, wydaje mi się, że jak większość z nas, czyli miłość do muzy, sportu i X muzy, tak więc nie zapodałem Ci jakiś mega-wybitnych arcydzieł sztuki filmowej, ale mniemam że cosik z tego wybrałeś, na temat filmów to mogę pitolić w nieskończoność, a zwłaszcza na temat Tarantino. Pierwszy raz, gdy luknąłem na film pt. "Pewnego razu... w Hollywood", to jakoś nie byłem za bardzo ukontentowany, Tarantino tak wysoko zawiesił poprzeczkę, że człek spodziewał się Bóg wie co, że to będzie film-demon, no i oczywiście że to jest film orzeł /demon, a scena, w której to Brad Pitt okłada /obija ryjosława Bruce'a Lee to ja pindole, ja piórkuję, doprawdy, ale Tarantino to koryfeusz kina, obejrzałem ów film bodajże z dziesięć razy i ciągle mi mało, a niby taki niewinny screenplay - TYTAN!!! Z ostatnich filmoslawów to niezłe są takie filmy jak m. in. "Bronx", "Nieobliczalny", "Asymetria", "The Last Full Measure" czy "Proces siedmiu z Chicago", to tak naprędce Ci zapodałem :) Cdn...
1
@AxelF Meczycha w strefie Ameryki Południowej są nacechowane niebywałą charyzmą, nieustępliwością, to jest prawdziwa futbolowa wojna, nie mówię, że w Europie grają same panienki, co to to nie, ale tam de facto każdy piłkarz wsadzi głowę tam, gdzie inny piłkarz, być może z Europy, nie wsadziłby nogi. Zawsze jak jakiś piłkarz, który akurat w danym momencie reprezentował Barcę (Masche, Dani, Edmilson, Ronnie, Ney czy Leo), leciał na mecze repki do strefy śmierci to autentyko, bez kitu, ale miałem bojra, niekiedy to człek nie był w stanie luknąć na mecz on live w TV czy necie, to człek miał w rzyci wyniku danego meczu, lecz człek koookał na to, czy któryś z naszych megacraków nie doznał poważnej kontuzji. Przecież takie mecze jak Portugalia vs Andora /Gibraltar to mecze przyjaźni niczym mecze oldboyów, a tam??? Sajgon /Meksyk, na dodatek sędziowie przyzwalają na tę capoeirę, kung-fu czy karate kyokushin, taki już mają temperament południowcy i nic się na to nie poradzi, na szczęście Leo powrócił cały i zdrowy, szkoda że nie zaliczył żadnej staty, ale ładnie wygląda obecnie tabela, aż miło na nią popatrzeć, żeby tak było do końca kwalifikacji i byłoby super! Aaa znając życie to Leo coś użądli odnośnie zdobyczy bramkowych - nie ma bata!!! Wystarczy luknąć na ranking FIFA i wszystko na ten temat.
1
@AxelF Wiesz, polskie kino, to można nazwać polskim kinem moralnego niepokoju, raczej większość naszych reżyserów to wzorowali się na takich filmach, raczej reżyserach jak Bergman czy Godardam lub De Sica, a film "Złodzieje rowerów", to po prostu absolutne dzieło sztuki, podobnie jak Elie Kazana "Tramwaj zwany pożądaniem". Myślę, że nie było funduszy na jakieś kino z prawdziwym rozmachem, a wystarczyło wziąć parę aktorów i cosik tam nakręcić, ale z kolei to był ciągły powrót do czasów II Wojny Światowej, a najbardziej się w tym lubował ŚP. Andrzej Wajda, a zwłaszcza dwa kultowe Jego filmoslawy, czyli "Kanał" czy "Popiół i diament", z kolei również nakręcił filmy, które aż dziw bierze, że przeszły przez ówczesna cenzurę "Człowiek z marmuru" oraz "Człowiek z żelaza", ale znowu Go ciągnęło do pokazania martyrologii narodu polskiego i chociażby film "Katyń". Tutaj się z Tobą zgodzę, że Smarzowszczyzna mnie zaskoczyła na full wypas, nie ma w tych filmach jakiegoś specjalnego buntu, jakiejś kontrrewolucji, może za bardzo nie podburza, ale wg mnie to dużo prawdy w nich jest, a zwłaszcza w takich genialnych jego filmach jak "Róża", "Drogówka", "Kler", że też ktoś wpadł na świetny pomysł, ażeby wygrzebać takiego w pytę jeża aktora jakim bez cienia wątpliwości jest Marian Dziędziel, a w filmie pt. "Wesele" to istna popisówka w jego wykonaniu, podobnie jak w filmie pt. "Dom zły". Tak było - właśnie pędziło się samogon, spodnie w pasy i gumowe adidasy, dzwony, bakobrody, zaczeska Jakubika na glacy, w telewizji Helena Vondraćkova i megahicior "Malovany dzbanku", nieodzowna kawusia i bibka na sto fajerwerków, trzeba przyznać, że w piękny sposób wyczarował w tym filmie życie w PRL-u, oczywiście, że później z filmu wieje grozą, istna makabreska, siekierezada, naprawdę walka na siekiery, w każdym razie film wywarł na mnie ogromne wrażenie. Temat rzeka, również lubię filmy biograficzne, nawet mnie pozytywnie zaskoczyly dwa ostatnie filmy "Proceder" und "Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa" - nie jakaś bujda na resorach, raczej dobre kino... ale daleko im do takich produkcji jak m. in. "Bogowie", "Najlepszy" czy "Jesteś Bogiem". Fajowy temat, ale filmów jest od liku, których to można wziąć na tapetę :)Fajnie Żeście się bawili w liceum, ja niestety chodziłem do liceum gdy w całej okazałości był Stan Wojenny... Ups.
0
@ranger3120 Spokens, zawsze do usług, pamiętam ów mecz, powiedzmy, że bardzo dobrze, po pierwszej połowie to powinniśmy przegrywać co najmniej z 0:3, ale Nam MaTs dupę uratował, na dodatek niefrasobliwość napadziorów Atleti to przekraczała barierę dźwięku, słupki etc. A tu ni stego, ni zowego jedna z nielicznych naszych udanych akcji i golazo Leo ( w swoim stylu), na dodatek w samej końcówce meczu, byliśmy dużo gorszym zespołem od Atleti, a wygraliśmy, takie to były czasy za Valverde, a teraz w meczu przeciwko Alaves to mieliśmy aż 26 sytuacji podbramkowych, w tym tylko sam Leo oddał aż dziesięć strzałów na bramkę i remis (OMG!!!), odkąd sięgam pamięcią to w futbolu nigdy nie było i nie będzie sprawiedliwości społecznej tudzież dziejowej, po prostu sportowe - c'e la vie! Pozdro :)
3
@ranger3120 Jak to, z którego meczu, a z tego meczu, który odbył się 1.12.19. i Atletico vs Barça 0:1, a bramkę bodajże w 86. minucie zapakował nie kto inny jak Leo, a dzień później Geniusz z Rosario odebrał swoją szóstą Złotą Gałę :) Tak mniemam, ale chyba się nie mylę.
2
@AxelF Kieślowski trzymał się zawsze swojego toku postępowania /rozumowania, oczywiście że działała wszechobecna cenzura - "Ucieczka z kina wolność", Wajda to raczej szedł w jednym kierunku, nie miał zatargów z ówczesną władzą, literatura /kino faktu z działaniami batalistycznymi w tle, ale gdyby Mu było źle w Polsce, to by Go z miłą chęcią przyjęli na Zachodzie. Polański - jeden film, ale za to jaki, arcydzieło sztuki filmowej "Nóż w wodzie", po czym tyle go widzieli w kraju. Bareja - że też władza pozwoliła Mu na to, żeby sobie robił takie jajcęta z nich, wyczuł na kilometr absurd mieszkania w PRL-u - Chapeu Bas. Hoffman - mistrz na mistrze, w sposób koncertowy przelał na ekran powieści Sienkiewicza. Zresztą było naprawdę dużo wirtuozów i nestorów sztuki, nie było takiego zacofania, jakby się mogło wydawać, z kolei były tylko dwa programy w TV, czyli jedynka i dwójka, dopiero później wprowadzili lokalną trójkę, programy telewizyjne kończyły się o godz. 23:00 koniec, kropka. W sobotę na dwójce leciał fajowy program jak na ówczesne czasy, a mianowicie "Studio 2", nawet ABBA w nim występowała, ale to był wówczas sztosik hehe. Z kolei odkąd wprowadzili Stan Wojenny to nie wolno było puszczać żadnych programów rozrywkowych, tak więc była bryndza, kicha i kloaka, ale się przeżyło owe straszne czasy i dziś mamy raj odnośnie tego, że mamy dostęp do wszelakiej maści mass mediów - Dalibóg/co daj Boże! Disco polo to przemilczę, ponieważ chciałbym jeszcze pobyć parę dzionków na tej zajebistej stronie!
2
@AxelF I to jest właśnie tytanowy Leo, bez jakiejkolwiek staty a i tak najlepszy na boisku, oczywiście, że cały czas pod grą, że cały czas rozrzucał piłkę, ale niestety On nie jest w stanie dostać piłki zwrotnej, zawsze gracze Albicelestes spóźnieni o jedno tempo, trza oddać od razu piłkę, bez przyjęcia, z pierwszej, jak się to mówi, a oni holują niepotrzebnie piłkę, ale i tak duża poprawa w stosunku co do padaki w meczu przeciwko reprze Ekwadoru. Z Boliwią również było git, zważywszy na to, że tam nie wygrali od kilkudziesięciu lat, mecz z Pawragwajem to było fifty-fifty, ale myślę że Leo zdobył bramkę w sposób jak najbardziej słuszny /prawidłowy, ale dziś repka Peru zawiesiła wysoko poprzeczkę. Mieli kilka naprawdę dogodnych szans na zdobycie gola, niektóry sędzia bez chwili wahania podyktowałby rzut z wapna dla Peru, a taki obrót sprawy to zapewne podciąłby skrzydła reprze Albicelestes. Jestem happy, na razie broń palna Leo schowana do kabury, miał fajową sytuację, ale niestety znowu w giczoły obrońców i myślę, że był ewidentny faul w polu karnym, po którym to należała się jedenastka dla repry Albicelestes, ale nie ma co maścić temat, tutaj akurat staty czy piękno gry jest nieistotne, tutaj liczą się bezcenne trzy punkty, jak na chwilę obecną to takie tuzy jak Chile a zwłaszcza Kolumbia są poza burtą MŚ, oczywiście że to dopiero początek, ale w ubiegłych kwalifikacjach to repra Albicelestes zaliczyła falstart, może nie taki falstart, ale musiała się bić na śmierć i życie do ostatniego gwizdka sędziego kwalifikacji do czempionatu u Putina, tam jaj nie ma, każdy mecz arcyważny i na wagę wyjazdu do Kataru.
2
@AxelF Za dużo komuna to nie miała do zaoferowania odnośnie rozrywki, ludzie mieli budować socjalistyczny raj, a nie jakieś hulanki, zabawy czy dyskoteki, oczywiście że było się gdzie zabawić, ale tego było jak na lekarstwo, trza też zwrócić uwagę na to, że ludziska chlali na umór, na potęgę, aż ówczesna władza musiala wprowadzić tę slawetną godzinę sprzedaży alkoholu godz. 13:00, ale tylko komuna zrobiła przysługę wszelakiej maści spekulantom czy słynne "babcie", u których można było o każdej porze dnia zaopatrzyć się w C2H5OH hehe. Ale wówczas powstały jedne z najważniejszych filmów w historii X muzy takie jak np. "Ojciec chrzestny", "Taksówkarz", "Czas Apokalipsy", "Wściekły byk", "Lśnienie", "Łowca androidów", "Mechaniczna pomarańcza", "Psychoza", "Siedmiu samurajów", "Wejście smoka", Lot nad kukułczym gniazdem "2001:Odyseja kosmiczna" czy "Gorączka sobotniej nocy", no i oczywiście że polskie "Krzyżacy", "Nóż w wodzie" czy "Kanał" i wiele, wiele innych fenomenalnych filmów, w każdym razie było na co chodzić do kina, tylko że trza było toczyć walki o bilety hehe :) Ja też niekiedy musiałem okazywać dowodzik, było takie hasełko "Za jedyne osiem złotych to możesz zobaczyć dupę Bardoty, ech te filmy z Brigitte Bardot - WoW!
1
@arasz1819 Zawsze na posterunku i to od czasów, kiedy to repra Albicelestes dostała największy w swojej historii wpierdol u siebie, czyli 0:5 z Kolumbią, wówczas na ratunek Albicelestes przybył ze znaczącą nadwagą - Maradona, ale jakimś cudem repka Albicelestes dostała się na MŚ, musiała stoczyć boje barażowe z repką Australii, kiedy to było - za króla Ćwieczka :) Leo dzisiaj w swoim stylu, czyli rozgrywał, słał takie ciasteczka, że tylko trza było grzmocić bramki, ale niestety ze skutecznością było na bakier, na dodatek na Leosiu był ewidentny rzut z wapna, ale te młoty nie chcieli tego zauważyć, zresztą pies ich dymał, najważniejsze są bezcenne trzy punkty oraz bez kontuzji naszego hiroła. Pozdro :)
51
Dobra, są bezcenne trzy punkty, bądź co bądź, w najcięższej strefie co się tyczy kwalifikacji do czempionatu w Katarze, Leo parę razy błysnął, żarzył i był najjaśniejszym zawodnikiem repry Albicelestes oraz najważniejsze jest to, że Leo wraca do Katalonii w jednym kawałku, dziękuję wszystkim tym, którzy zarwali nockę, by koookać na mecz Albicelestes vs Peru. Czimta się, widzimy się na wiosnę :)
1
@Rielan Dokładnie, sędziowanie w Ameryce Południowej ex aequo z sędziowaniem na hiszpańskich boiskach, dlatego napisałem, że niejeden mondzioł w czarnym kolorze to dałby się nabrać na symulkę napadziora z repry Peru, ja tyż koookałem na zagranicznych streamach, to dobrze wiesz o tym, że to bylejakość w porównaniu do transmisji z Cyfry pli czy Polsatu. Nogę Armani z deczka wysunął do przodu, także ten, tego, ten, ale karny na Leo jak najbardziej słuszny, ale ni choooya :) Pozdro
1
@Encore W przeciwieństwie do poprzednich meczy, czyli z Ekwadorem, Paragwajem i Boliwią, to niebo a ziemia, ale akurat z Boliwią to zagrali bardzo przyzwoite zawody, ale dzisiaj jak na nich - sztosik!! Szkoda seteczki Di Maryśki :)
2
@Limaker Dlatego napisałem, że kwestia sporna, ale dobrze wiesz o tym, że znalazłoby się paru sędziów, którzy podyktowaliby rzut z wapna, nie takie hocki-klocki odpierda*lają sędziowie, w każdym razie jest git-majonez :)
1
@Encore Kwestia sporna, ale gdyby podyktował to nikt o to nie miałby dużych pretensji, akcja fifty-fifty ze wskazaniem na wapno, dlatego napisałem, że Albicelestes się przyfarciło.
2
@AxelF Dokładnie, dziś Leo zapewne nie nastuka bramek, bowiem w strefie Ameryki Południowej to każdy mecz, mecz walki, prawdziwa batalia, tutaj masz wszystko, a mianowicie zapasy, bijatyki czy bezpardonowe wejścia obrońców i nie tylko, dlatego to naprawdę strefa śmierci, Paragwaj ledwo co zremisował z Boliwią, jeno Canarinhos bez żadnych problemów to powinni na szybkensa uzyskać awans do czempionatu w Katarze. Leo ładnie rozrzuca ciasteczka, szkoda że nie wykorzystują tych genialnych podań, ale co zrobić, zresztą dziś liczą się bezcenne trzy punkty oraz bez kontuzji naszego megacraka. Dobry dzionek, La Furia Roja zgwałciła Deutsche, repka Albicelestes prowadzi 2:0, a Ceerunio znowu wczoraj nie poszalał, znowu zero goli czy asyst, szkoda Chorwatów, ponieważ stracili bramkę w doliczonym czasie gry... Ups :)
7
Reasumując pierwszą połowę - mógł sędzia odgwizdać karniszonka, bowiem portero zrobił mały ruch w giczoły napadziora, z kolei napadzior Peru mógł przelobować portero repki Albicelestes, w każdym razie przyfarciło się Argentyńczykom. Nareszcie fajowo to wygląda, a przede wszystkim składne akcje w wykonaniu Paredesa czy Lo Celso, ale Leo debeściakiem w pierwszej połowie, rozrzuca takie arcypiękne ciasteczka, że szkoda, że nikt je nie wykorzystał, Leo również mógł podnieść piłkę i najprawdopodobniej byłoby po meczu, na dodatek Leo cały czas chodzi w pressingu, obrona trochę gra chaotycznie, ale najważniejsze są trzy bezcenne punkty oraz bez kontuzji (odpukać w niemalowane). Może być, tak trzymać!
13
Pięknie aż pała mięknie 2:0 Lautaro haha
4
Ale się upiekło reprze Albicelestes, niejeden sędzia by odgwizdał karniszonka, Otamendi wespół z tym drugim gostkiem dali ciała, ale sytuacje niewykorzystane się mszczą i 1:0 dla Albicelestes hehe
1
@itmustbejoke Czekam, czekam w pełnej gotowości bojowej jak zwykle zresztą, jakbym mógł przegapić mecz w wykonaniu Albicelestes, a zwłaszcza Leo - nie przystoi /niepodobna :)
2
@don'T.R.I.P.e Tak, tak ale ze mnie bajronista, za bardzo się rozbujałem, a gdy się człowiek za bardzo rozbuja to traci główny wątek. Nie wiem czemu nie ma komunikacji na linii Koeman vs Puig, inercja czy pasywność z którejś ze stron - nie wiem, nie będę się zagłębiał w ów temat, bo prawdę mówiąc to nic mi do tego. Boss ma decydujące zdanie - basta, koniec, kropka. Napisałem jeno, że gdy wchodził Puig to aż mi się japa cieszyła, wprowadzał ożywienie w naszą skostniałą do bólu drugą linię, ale na szczęście ten makabryczny okres jest już za nami, Halloween dobiegł końca odkąd stery przejął Koeman. Big-band pod wodzą Koemana nareszcie zaczął grać w tytkę jeża, poprawimy skuteczność, po czym kiełbasy do góry i golimy gostków - Dalibóg!!! Pozdro :) Nie ma co maścić temat w nieskończoność, ponieważ Ryszard musi poszukać sobie innego klubu, niestety, ale życie bywa brutalne, z kolei Ryszard z głodu nie umrze, ma wyrobioną markę, dlatego też nie powinien mieć żadnych problemów ze znalezieniem topowej ekipy, koniec ballady.
2
@AxelF Hah, również na filmie pt. "Szczęki" to byłem nad morzem, oczywiście że w Łazach, w Łazach był ośrodek wypoczynkowy HSG z całej Polski, jprdl, tak się wystraszyłem tego filmu, że przez dwa dni nie wchodziłem do wody, autentyko, bez kitu, pamiętam ludzi na twarzach, których było widać przerażenie, gdy wychodzili z kina po seansie, prawdziwy big-beat, w Godzillę również wierzyłem i te okrzyki, ten niesamowity aplauz, gdy Godzilla po raz kolejny ratowała świat przed jakimś potworem. Akurat Star-Trek to nie moja bajka, na mnie ogromne wrażenie również zrobił film pt. "Obcy - 8 Pasażer Nostromo", to jest wg mnie arcydzieło filmów science fiction, od tego się wszystko zaczęło i oczywista oczywistość, że od "Gwiezdnych wojen". :)
1
@AxelF Wiesz, ja akurat miałem członka swej rodziny, który pracował w Śląskim Związku Piłki Nożnej, dlatego miałem takie szczęście, że miałem zawsze bilet na mecze repki naszych "Orłów Górskiego", a co za tym idzie to od czasu do czasu to mogłem wpaść na treningi naszych pierwszoligowców, daj spokój, kabaret a nie trening/treningi, oczywiście że w porównaniu do dzisiejszych treningów Tera jakie masz zaplecze, medycyna sportowa jak wystrzeliła w górę, jacyś personalni trenerzy, Maradona to był pierwszym piłkarzem w historii bala, który zatrudnił trenera od fitness, a kiedyś - niebo a ziemia. Zgrupowania w górach czy nad morzem, bieganie, bieganie i jeszcze raz bieganie, bieg na przełaj, oczywiście, że treningi strzeleckie, trochę pachołków czy kilka tyczek, piłkarz biegł pomiędzy tyczkami, po czym podawał piłkę do boku, centra i strzał z kopyta lub czerepem. Jaki tam "atlas", gdzie tam ćwiczenia z hantlami /ciężarkami czy sauna lub basen, to nawet nie było w sferze marzeń, w ogóle piłkarz, który przebiegł 6/7 kilosów to był uważany w drużynie za "żelazne płuca", piłka była wolniejsza, piłkarze grali na jałowym biegu, na dodatek był taki przepis, że można było podawać do bramkarza, a portero mógł piłkę łapać w ręce i tak walili w ciula (mecz Helmuty vs Austria na MŚ w '78 tak walili w Karola, by wysiudać z turnieju repkę Algierii - żenua), oczywiście że wtedy, kiedy dana drużyna wygrywała. Pamiętam feralalną kontuzję Włodka Lubańskiego, cały kraj tym żył, ponieważ to było przed MŚ w '74, a Włodek był wówczas w naszym kraju niczym Messi, Los Blancos dawali od ręki za Włodka jeden melon baksów. Miał na szybkensa operację bodajże w Zabrzu, operacja się nie powiodła i dopiero w Wiedniu uratowali mu zdrowie oraz karierę, miał zerwane więzadła krzyżowe. Kiedyś kontuzja to był wyrok śmierci, że się tak wyrażę, który klub było na to stać, ażeby wysłać zawodnika na leczenie za granicą - farsa. Wiadomo, że piłkarze nie robili wielkiej tragedii z tego powodu, tutaj nie mieli jakiś kokosów, byli na lewo zatrudnieni np. w kopalniach czy hutach, najlepsi piłkarze dostawali "wymarzone" M-2 czy talon na malucha, dopiero pierwszym zawodnikiem, który mógł wyjechać za granicę to był Gadocha, ale oczywiście że żyli na lepszym poziomie niż przeciętny Polak, ale bez przesady, jeno tyle, że zwiedzili pół świata, gdy byli kadrowiczami, w rzeczy samej. Inne czasy, inna bajka. Leo - jeszcze dwie /trzy bramki i pobije 65-letni rekord starego paranoika - Pelego, Dżizast Krajst, już się nie mogę doczekać, odliczam każdą bramkę, będę w siódmym niebie, gdy Leo chapsnie ów rekord z dłuuuugą brodą :)
1
@CatalanVeBFCB To tu, to tam, płodzę, tylko że z dala od głównej arterii komunikacyjnej, która to przebiega przez La Ramblę, wiesz, teraz króluje wszechobecna La Rambla i bardzo dobrze, bowiem masz prawdziwy misz-masz, Head & Shoulders, a ja sobie pykam comenta tam, gdzie się wychowałem, czyli pod porannym przeglądem prasy, czy gdzieś indziej. Ale płodzę, faktycznie, miałem trochę przerwy, ale bajtluję, tylko że raczej unikam La Rambli, ja piszę bardzo powolutku, tak więc kiedy jest jakiś fajowy temat, to zanim odpiszę danemu userowi, to już dawno się skończyła dyskusja, my, ludzie wiekowi, to nigdy Wam nie dorównamy co się tyczy szybkiego pisania, walicie jedno comento za drugim niczym z ckm-u lub kałacha haha. Pozdrawki :)
15
Kto ma dostęp do HBO2 HD To leci dokument pt. "Diego Maradona", oczywiście, że koookam na to po raz pięćdziesiąty, ale jak ktoś jest nocny marek /nocnym markiem, to gorąco polecam, Diego to Diego, zawsze trza luknąć, obowiązkowo, przecież za Jego kadencji to biedne Południe po raz pierwszy w historii pokonali bogatą Północ, to się ceni po wsze czasy - OhYeah!!! :)
2
@DaPi Witam i o zdrowie pytam, kiedyś mnie wyciągnąłeś /zaprosiłeś do tablicy odnośnie tego, że chciałeś się coś więcej dowiedzieć na temat Bielsy, za dużo tego nie ma, ponieważ będąc trenerem Albicelestes to się nie popisał, dał ciała po całości, chcesz to luknij na mój przedostatni komentarz. Troszku napisałem o tym znanym z entuzjazmu do futbolu Argentyńczyku, nie ma tego za dużo, ale może akurat Cię to zainteresuje, sorry, ale zapomniałem Cię oznaczyć, ja płodzę z dala od głównej arterii komunikacyjnej, czyli La Rambli, ale znajdziesz owe comento. Mówisz i masz, a ja zawsze staram się dotrzymać słowa/obietnicy, nigdy nie zlewam żadnego usera, lepiej później niż wcale, o ile ten temat jeszcze Cię interesi??? Pozdrawki :)
0
@don'T.R.I.P.e Okey, okey, nigdzie nie napisałem, że Puig nie gra, bo Koeman zawziął się na niego i że w pewnym sensie psuje mu karierę. Ciężko jest ująć w jednym komentarzu to, co autor miał na myśli /w tym wypadku moja skromna osoba, po prostu za czasów Setiena, kiedy to żeśmy grali po prostu obrzydliwą, a wręcz szkaradną piłkę, to gdy wchodził Puig to naprawdę byłem happy z tego powodu. Przecież Setien wpadł na "bombowy" pomysł, ażeby naszym głównym rozgrywającym był MaTs, kuźwa, przeszedłem w futbolu dosłownie wszystkie style, począwszy od naszej rodzimej gry z kontry (ŚP. Deyna, Gadocha, Lato, Szarmach, Kasperczak, Lubański czy Sołtysik) poprzez futbol totalny (ŚP. Cruyff, Rep, Rensenbrink i jego strzał w słupek w samej końcówce finałowego meczu na MŚ w '78, zabrakło tyci-tyci, ażeby repra Oranje zdobyła tytuł majstra świata, bracia van der Kerkhof), następnie Catenaccio, Yoyo' s Football (Socrates, Tardelli, Eder czy Biały Pele - Zico), JADYMY dale - repka Canarinhos (niesamowity Romario, Bebeto czy Dunga), oczywiście że RRR (Rivaldo, Ronnie, El Fenomeno), turniej jednego aktora (Diego w '86), nie można nigdy zapomnieć o Helmutach, by luknąć na najpiękniejszy futbol w historii bala (IMO, żeby nie było) - Era ŚP. Vilanovy i Guardioli, czyli tiki-taka. Ale w życiu bym się nie spodziewał, że można wpaść na taki pomysł, ażeby portero grał jako Mediapunta :) Dlatego Puig dawał trochę radochy w tych jakże przeokropnych chwilach. Nie jestem trenerem, nigdy nie podejmuję tematu taktyki, bowiem to wywołuje tylko nikomu niepotrzebną awanturę, raczej miałem na myśli to, że Puig nie zaskarbił sobie serca /uznania pośród wszystkich trenerów Barçy, oprócz Setiena, w rzeczy samej, nie znam przyczyny takowej sytuacji, ale wg mnie to nie jest jakąś ostatnią łajzą, jakimś surowym ziemniakiem tudzież kalafiorem, nie jest w żadnym wypadku paralitykiem, ale tak musi być i mnie nic do tego, ja jestem tylko biernym kibicem futbolu, a zwłaszcza zidiociałym fanboyem Leo, a co za tym idzie również kibicem Barçy, bez dwóch zdań, oczywiście, że jest felieton, to jest comento, może głupie, ale człek się chciał dowiedzieć odnośnie tego, jak inni użytkownicy zapatrują się na ten temat - dziękuję bardzo. Pozdro