const
Fioletowa, Jezu... Ja tam czasem czytam newsy, komentarzy staram się nie, bo to ciężkie przeżycie. Ale wiesz, oni w 90% dywagują nad jakimiś sprawami okołofutbolowymi, jak to ja je określam, a nie o kwestiach czysto sportowych. Trochę to przykre.
"Guardiola był dla mnie rycerzem jedi, pieprzonym ideałem"
Touche;)
buzinga
Ano nie jest gotowy. Dlatego pisałam, że chciałbym żeby był. To czysto życzeniowa postawa. Nie to, żeby nie był potrzebny jako Larsson.
buzinga
Jasne, że przyjdzie taki moment, i jasne, że klub go przetrwa. Tak jak i teraz przetrwał. Zostaje właśnie ten sentyment, i ja przynajmniej nic nie jestem w stanie na to poradzic. Co nie znaczy, że nie ufam Tito, byłam wielką zwolenniczką jego na tej posadzie. Kurde, przecież ja nawet wydrukowałam sobie koszulkę z jego zdjęciem i podpisem "oko za oko";>
Taki sam sentyment będzie pewnie kiedyś kiedy będziemy patrzec na archiwalne bramki Messiego.
"Odnośnie tego uścisku, niewykluczone, że Jordi sprawdzał wytrzymałość naszego trenera w kontekście potencjalnego majowego pasma sukcesów;p"
To może lepiej żeby wytrzymałośc sprawdzał np. Song? Wtedy mielibyśmy pewnośc, że Tito da radę;)
PS. Dzięki za link.
Gaspar
Zauważyliśmy. Villa na dziewiątce to jest to co mi się podoba. Swoją drogą z Davida robi się nam Larsson, posiedzi grzecznie na tej ławce ale jak trzeba ratowac to uratuje. Choc nie ukrywam, że chciałabym zobaczyc upgrade jego formy na tyle, żeby mógł wskoczyc pewnie do podstawowego składu.
"Dla mnie Mister pozostanie tylko jeden- ten Pan w Twoim avatarze."
Oj, już daj spokój, bo zaraz się popłaczemy jak baby i będzie nam wstyd, bo jesteśmy już starzy i nie wypada:(
buzinga
Cud, miód i orzeszki. Normalnie jak na przymkniętym forum bez tych całych potoków jednozdaniowych komentarzy o niczym, nie?;)
Pep vs Tito? Jak dla mnie cokolwiek będzie można powiedziec dopiero po zakończeniu tego sezonu, bo pracę trenera lepiej oceniac kiedy zaliczy wszystkie etapy. Dołki, górki, mikrocykle i inne dwumecze w fazie pucharowej CL. Jak na razie mogę tylko powiedziec, że pan z mojego avatara w pierwszym sezonie pracy z Barcą bezsprzecznie zdobył moje serce, Vilanova jest na razie na najlepszej drodze by również tego dokonac;) Obawiam się, że zawsze będę patrzec na tych dwóch panów z perspektywy sentymentu do Pepa, także jako piłkarza, który na dodatek jest wyjątkowo charyzmatyczną osobą. W tym momencie z czystym sumieniem mogę stwierdzic, że Tito wykazuje, iż rzeczywiście jest świetnym taktykiem i nie są to bajki Pepa na dobranoc. A to jest u nas wyjątkowo ważne. Zobaczymy jak poradzi sobie z prowadzeniem drużyny. Mam nadzieję, że jak najlepiej.
Swoją drogą - czy we wczorajszym meczu zauważyliście rekcję Jordiego i minę Tito kiedy ten rzucił mu się na szyję? Jeszcze parę takich spotkań i Mister się przyzwyczai do duszenia przez zawodników;)
constantine
"Pewnie, że muszą pracować"
Oj nie, nie. "Musimy ciężko pracowac" za bardzo mi pachnie Ryjkiem w jego ostatnim sezonie. Mam uczulenie na te słowa.
"Wiadomo, że idziemy po tryplet!! "
No!
***
Przeczytałam całą tę dyskusję od deski do deski i postanowiłam sprawdzic, co na temat tych dwóch sytuacji (Medel i Thiago) twierdzą aktualne "Laws of Game". Otóż, jeśli chodzi o to, czy Medel mógł dostac bezpośrednią czerwoną kartkę:
"Sending-off offences : - using offensive, insulting or abusive language and/or gestures" Koniec, kropka.
W kwestii zagrania ręką:
"The referee must take the following into consideration: - the movement of the hand towards the ball (not the ball towards the hand), - the distance between the opponent and the ball (unexpected ball),
- the position of the hand does not necessarily mean that there is an infringement."
Zastanawia mnie skąd niektórzy wytrzasnęli tę bajkę o "odnoszeniu korzyści". Przepisy tylko i wyłącznie odnoszą się do intencjonalności zagrania, o odniesieniu korzyści nie ma ani słowa. Częśc przytoczonych artykułów pominęłam dlatego, że nie miała żadnego odniesienia do wspomnianych sytuacji. Zostawiam to każdemu do własnej interpretacji, bo i jak widac - jest tu duże pole do interpretacji.
buzinga
Zrobione. Od jutra zacznę kampanię walki o zdrowie w Barcelonie.
"A my przecież celujemy w triplet."
No jasne. Trzeba to jeszcze tylko powiedziec zawodnikom;) /żaaaartowaaaaałam, constantine! nie zabijaj!/
constantine
" Masz rację, ale wiadomo, że Messi musi bezwzględnie dalej grać na środku. :D"
Jak dla mnie to niech i gra na środku obrony byle wreszcie zaczął biegac. Odpowiem Ci na priva, wiem, że tego nie zrobiłam wiem. Nawet nie będę się zasłaniac czasem, bo był, ale formy psychicznej nie było. O.
Pewnie jesteś przewrażliwiony. Ja nigdy nie byłam w obozie, który po jednym zagraniu zawodnika zwalnia. A i takich jest dużo i zdaję sobie sprawę jakie wrażenie sprawia jak się 10 takich postów przeczyta pod rząd.
const
"Mam nadzieję, że to osobowość Tito im się udziela. :)"
:D
Nie pisałam o szczęściu w kontekście wczorajszego meczu. Pisałam o nim ogólnie i nie pejoratywnie. Bo i to, względem poprzedniego sezonu, jakoś się odmieniło, kiedy to taki Varas potrafił odprawic jakieś czary nad bramką żeby wytwarzała pole magiczne odbijające wszystkie strzały. Bo tylko tak umiem to sobie wytłumaczyc.
Naprawdę nie wiem, co musiałabym mówic żebyś nie twierdził, że narzekam. Wiesz, ja mam taką obserwację - w Madrycie znają tylko dwa stany - euforię i depresję. I to zarówno zawodnicy jak i kibice, balansują od stanu "nie mamy drużyny" do "idziemy po tryplet". Tak jakby była jakaś wajcha, którą można przełączyc z jednej opcji w drugą ale bez stanów pośrednich. No więc ja jestem w tym właśnie stanie pośrednim - cieszę się bardzo, optymistycznie patrzę w przyszłośc ale niedociągnięcia też widzę, obawy też mam i o nich piszę.
Zresztą - wystarczająca ilośc osób tutaj jedynie słodzi drużynie żebym i ja musiała to robic;) Grają lepiej kiedy na nich ponarzekam. Narzekałam na Fabsa i w końcu znalazł drogę do bramki - działa!
morloth
Ale czy nie w ten właśnie sposób pewne określenia i słowa przyjmują się w języku potocznym? Nie chodzi mi o błędy językowe ale o to, że pewne konstrukcje utrwalają się właśnie dlatego, że są używane i (jak zauważył Ras) rozumiane przez odbiorców. Niejedno zapożyczenie jest w języku polskim w pełni poprawne i niejedno jeszcze będzie. Chyba dobrze, bo gdyby język się nie zmieniał byłoby nudno.
Jeszcze inna rzecz, że wszystko zależy od odbiorcy i kontekstu w jakim się słowa używa. Bo w tekście formalnym słowa "epicki" nie użyjemy w taki sposób, ale wydaje mi się, że na forum klubu piłkarskiego określenie "epicki mecz" nijak nie razi. Potrzeba trochę plastyczności, w tej materii też.
Nie zrzędzimy const.
" pamiętajmy, że od paru lat wszyscy bez wyjątku bardzo uważnie studiują grę Barcy"
To akurat wiele razy sygnalizowałam jak podstawę do tego, bo nieco rozwiajac taktykę w poszukiwaniu nowych środków.
Nie wydaje mi się, żeby ktoś narzekał. Tak jak napisałam niżej - mecz był horrorem ale optymistycznym. Bo w zeszłym sezonie byśmy tego nie wygrali, jestem prawie pewna. Bo teraz wreszcie mamy jaja żeby przeciwnika dobic. I nawet trochę głupiego szczęścia mamy, a to też ważne. Jesteśmy w świetnej sytuacji przed klasykiem, wręcz genialnej i nawet na nią nie liczyłam. Wydaje mi się, że my, malkontenci ;), po prostu wymagamy, bo wiemy, że jest od kogo. I nawet gdy jest dobrze, to może byc jeszcze trochę lepiej. Co nie znaczy, że 18/18 nie cieszy mnie niebotycznie.
To wszystko co tu piszemy, to przecież tylko takie nasz drobne spostrzeżenia, które i tak nie mają żadnego wpływu na sytuację. Jest o czym rozmawiac, więc rozmawiamy.
buzinga
Bo złośliwośc ludzka nie zna granic. Ciężko jest byc Ceskiem Fabregasem, ciężko bardzo...
A na poważnie to mam nadzieję, że jak już poszło to pójdzie i dalej i Fabs trafiac zacznie. A kiedy nie trafi, to w sytuacji trudnej a nie takiej, która od razu leci na youtube'a z podpisem *epic*.
buzinga
Oczywiście, że kontrowersje były, są i będą. Mnie jedynie martwią w LL sytuacje, które nie są kontrowersjami a ewidentnymi błędami czy wręcz wielbłądami. Takim, że człowiek myśli sobie "o k**wa, jak można to było zrobic?!" Jak ten spalony w meczu Real - Mallorca gdy zawodnik wybiegał ze swojej połowy. Albo podyktowany kiedyś dla Atleti przez Lahoza karny za faul z półtora metra przed polem karnym. Wszędzie są błędy, tak są one ludzka przywarą, ale trochę tego za dużo w LL i trochę zbyt ciężki kaliber.
"Taka kolej świata, ilu ludzi tyle różnych potencjalnych interpretacji danego wydarzenia." Claro. Tego się nie przeskoczy.
Gaspar
No i mnie zdemaskowałeś... ;)
Zmieniając tor dyskusji w tę stronę dodam tylko, że - wbrew pozorom, ten mecz był dla mnie dośc optymistyczny. Sevilla umiała nas zniszczyc pressingiem i zawężaniem pola ale zaczęliśmy i skończyliśmy obiecująco, a to było bardzo wymagające fizycznie spotkanie. I Messi zaczął trochę biegac. Podbiegiwac? Fabregas przeczytał tego gorzko-oskarżycielskiego posta, którego tu ostatnio o nim wysmarowałam i postanowił mi udowodnic, że się nie znam a on w to prostokątne na końcu boiska trafic umie. Nawet dwa razy. Drobne rzeczy ale jednak optymistyczne.
W kwestii rąk (i nie tylko):
ta sama kolejka, mecz Betis - Atleti. Atletico prowadzi bodajże 2-3, Betis przeprowadza akcję, w polu karnym, piłkę przyjmuje sobie klatką piersiową Campbell (napastnik Betisu), w tym czasie obrońca Atleti (wybaczcie, nie pamiętam już który) trzyma Campbella i piłkę odbitą od jego klatki piersiowej celowo zagarnia sobie rękę. W efekcie jego zagrania ręką piłka odbija się od ramienia Campbella. Co robi sędzia? Dyktuje rzut karny dla Betisu za zagranie ręką obrońcy Atletico w polu karnym? Tak jak wskazywałby na to przebieg sytuacji? Oczywiście, że nie. Daje drugą żółtą kartkę Campbellowi, w efekcie czego ten zostaje wyrzucony z boiska i Betis zamiast dostac szansę na wyrównanie - gra w dziewiątkę (wcześniej, w pełni zasłużoną czerwoną wyłapał Perquis). Podsumowując: to tylko jeden przykład ale sędziowanie w La Liga stoi na katastrofalnym poziomie. Ale różne kuriozalne decyzje, wpływające bezpośrednio na wynik meczu zdarzają się w tej lidze, mojej ulubionej lidze zresztą, non stop, od góry do dołu i to nie zależnie czy gra Barca, Real, Granada czy Deportivo. I moim zdaniem to jest naprawdę poważny problem, co gorsze - nie widzę perspektyw jakiejś pozytywnej odmiany w tej kwestii.
Ras
Obraniak dostał czerwoną za ogłuszenie przeciwnika krzykiem:)
buzinga
Co do przepisów zgadzam się w pełni. Są strasznie niedoprecyzowane i pozostawiają pole do luźnej interpretacji. Problem w tym, że na boisku zdarzają się czasem takie rzeczy, że ciężko je wcześniej przewidziec. Teoretycznie są pewne wytyczne postępowania w danych sytuacjach, ale co z tego jeśli niektórzy arbitrzy mają podejście "pokażę im, że mogę tu wszystko". I mogą. Tylko nie rozumiem czemu ugruntowywac swoją władzę kosztem przepisów.
To w tym meczu, o którym mówi Tito Pep z nerwów prawie rozwalił im tę śmieszną ławkę trenerską aka wita przystanku autobusowego, prawda? Fakt, straszne to było.
zloty
Ujmijmy to tak - szansa na strzelenie jest zawsze, ale lepiej się nie nastawiac na goleadę, bo jeśli Sevilla postanowi się dobrze bronic, to potrafi to zrobic i wtedy strzelic będzie bardzo trudno. I jasne - fajnie by było gdyby na tych wysokich obrotach zagrali właśnie ten mecz. Ale ciężko to brac za pewnik.
Gaspar
Znam ten problem - mylic się i za dużo myślec.
Nie martwmy się, jeśli będzie potrzeba to jestem pewna, że i Pep jest pod telefonem. A tak naprawdę wydaje mi się, że drużyna zaakceptowała Tito jako Mistera. Jeśli będzie miec u nich szacunek, jeśli będą widziec, że jest dobrym trenerem, to powinni się starac chociażby po to żeby go nie zawieśc. Będzie dobrze, Vilanova da radę.
Od początku popierałam go jako następcę Guardioli i póki co mam zamiar go bronic jak lwica lwiątka;)
Gaspar
Tylko, że pan z mojego komentarza siedzi sobie wygodnie w Nowym Jorku, w swoim uroczym mieszkanku w stylu art deco i popija importowaną cavę. Pewnie od czasu do czasu rzucając przekleństwo w stronę telewizora.
Wiem, że umieją, ale tak jak piszesz - gdzieś to zgubili. Nie upatrywałabym tu problemu w zmianie trenera, bo chocby z Sociedadem była obiecująca szybkośc. Po tamtym meczu byłam pełna optymizmu. Mam wrażenie, że ten brak ruchliwości to albo rzeczywiście problemy z motywacją albo kwestia jeszcze kiepskiej formy drużyny. Może jednego i drugiego? W każdym razie - ja wymagam, tylko dlatego, że wiem, iż mam od kogo wymagac;)
Progressive
Między innymi dlatego nie mogę odżałowac, że na Euro pojechał on a nie Soldado, który na to harował i należało mu się miejsce w kadrze jak chłopu ziemia.
O tym, że zamiast Negredo wolałabym chociażby Alvaro Vasqueza już nawet nie wspomnę. Soldado było mi zwyczajnie szkoda.
Gaspar
Ano, ano. Navas krwi napsuje na pewno. Ogólnie Sevilla ma fajne skrzydła i właśnie dlatego uważam, że gdyby u nich na środku ataku był jakiś napastnik (:>) to mogliby miec zespół walczący o naprawdę wysokie cele.
Fakt, może Alvaro uważa, że strzelanie takich zwykłych bramek jest nudne i on się tym nie będzie zajmował? A karne są za łatwe;)
Środek pola mamy pewniejszy niż Madryt w rozgrywaniu ale zakładając, że Andaluzyjczycy pokażą ten sam poziom wgryzania się w trawę to może byc ciężko. W ostrym pressingu trochę (bardzo...) się gubimy. Dlatego moim zdaniem chłopaki na ten mecz powinni wrzucic wyższy bieg i podkręcic tempo. Ktoś im powinien wytłumaczyc, że czasem lepiej się trochę zmęczyc żeby potem nie męczyc się bardziej. A może już się sami tego nauczyli? Oby.
Akapit o Negredo mnie rozśmieszył. Może nie byłoby takiego efektu gdyby nie porównanie do Palopa.
Alvaro to moim zdaniem licencjonowany sabotażysta własnego klubu. To sytuacji strzeleckich dochodzi ale ile on marnuje? I jak marnuje? Nie wiem jak te trzy bramki w tym sezonie wbił, może wyjątkowo celował w trybuny? Ta niesktuecznośc potwierdza się nawet w strzelanych (czy raczej marnowanych) karnych, których też uczepił się jak rzep psiego ogona i nie chce oddac nikomu. Negredo w ataku to przy fluktuacjach w defensywie Barcy wręcz dobra wiadomośc. Do upilnowania pierwszy będzie pewnie Navas.
Rafał
Ja bym nie brała słów Masche aż tak dosłownie, bo co innego mówi się przed kamerami, co innego w szatni a co innego jeszcze myśli. Javier ze swoimi zgrabnymi wypowiedziami z konferencji spokojnie mógłby szukac pracy w dyplomacji.
Sądzę, że Masche wie na ile wartościowym dla drużyny jest zawodnikiem, jaką pracę odwala i że miejsce w składzie mu się należy.
Leo też gada: "wszystkie moje bramki to zasługa kolegów". Ogólnie wszyscy gracze Barcy w wypowiedziach oficjalnych trzymają się tej linii i... może to i dobrze? Wolę to niż wypowiedzi typu "wygra lepszy i tym lepszym będzie Real Madryt" tak samo jak nie chciałabym, że Masche udzielał wywiadów w stylu "ratuję całą defensywę, bo albo się połamali, albo kopią się w czoło a tylko ja jeden jestem najlepszyzajebistyiwogólecowypaczycie". Chocby i była to prawda.
Opinią Zlatana nie przejmowałabym się za bardzo. Lubię go ale mam wrażenie, że w kontekście Barcy facet cały czas żyje z przekonaniem o ukrzywdzeniu i jak dla mnie wszystkie jego historie dotyczące klubu zbyt wiarygodne niestety nie są. Vide ta z samochodami. Bo to przecież nieprawda, że zawodnikom Barcy nie wolno jeździc niczym innym niż nudnym audi, a jedynie, że w tym audi trzeba pojawiac się na oficjalnych imprezach sponsorskich. A przepis na dobrze sprzedającą się autobiografię to trochę prawdy, trochę sensacji i duża doza naginania faktów.
Przykro mi ale Shawn krok po kroku wytłumaczył wam o co chodzi. Nie pojmuję jak można tego nie zrozumiec...
Te wszystkie komentarze maradony to ironia względem tych, którzy twierdzą, że przewidywanie zwycięstwa Barcy jest brakiem szacunku do przeciwnika. I-ro-nia! A, że trochę za daleko posunięta i w kiepskim stylu to inna sprawa...
Mam wrażenie, że większośc wypowiadających się to userów nie poznała by ironii nawet gdyby ta wpadła im do kubka z herbatą. Smutne.
nikord
Trochę za bardzo subiektywne to "udowodnienie", bo prawie na każdej pozycji można by się kłócic gdzie postawic tę jedynkę. Ja na przykład nie przychyliłabym się (mimo sympatii do Celty), że Sawnsea < Vigo, tak samo jak można by się kłócic czy Fulham > Betis. Poza tym tabela wyrwana w bardzo głupim momencie sezonu. Na pewno jest to jakiś materiał do porównań, ale nie "udowodnienie".
0
Gaspar
Jestem stara jak świat. Skończyłam ostatnio 21 lat. Mogłabym pic w USA. Tak się zaczyna starośc, nieuchronnie...
0
const
Fioletowa, Jezu... Ja tam czasem czytam newsy, komentarzy staram się nie, bo to ciężkie przeżycie. Ale wiesz, oni w 90% dywagują nad jakimiś sprawami okołofutbolowymi, jak to ja je określam, a nie o kwestiach czysto sportowych. Trochę to przykre.
"Guardiola był dla mnie rycerzem jedi, pieprzonym ideałem"
Touche;)
buzinga
Ano nie jest gotowy. Dlatego pisałam, że chciałbym żeby był. To czysto życzeniowa postawa. Nie to, żeby nie był potrzebny jako Larsson.
0
buzinga
Jasne, że przyjdzie taki moment, i jasne, że klub go przetrwa. Tak jak i teraz przetrwał. Zostaje właśnie ten sentyment, i ja przynajmniej nic nie jestem w stanie na to poradzic. Co nie znaczy, że nie ufam Tito, byłam wielką zwolenniczką jego na tej posadzie. Kurde, przecież ja nawet wydrukowałam sobie koszulkę z jego zdjęciem i podpisem "oko za oko";>
Taki sam sentyment będzie pewnie kiedyś kiedy będziemy patrzec na archiwalne bramki Messiego.
"Odnośnie tego uścisku, niewykluczone, że Jordi sprawdzał wytrzymałość naszego trenera w kontekście potencjalnego majowego pasma sukcesów;p"
To może lepiej żeby wytrzymałośc sprawdzał np. Song? Wtedy mielibyśmy pewnośc, że Tito da radę;)
PS. Dzięki za link.
0
Gaspar
Zauważyliśmy. Villa na dziewiątce to jest to co mi się podoba. Swoją drogą z Davida robi się nam Larsson, posiedzi grzecznie na tej ławce ale jak trzeba ratowac to uratuje. Choc nie ukrywam, że chciałabym zobaczyc upgrade jego formy na tyle, żeby mógł wskoczyc pewnie do podstawowego składu.
"Dla mnie Mister pozostanie tylko jeden- ten Pan w Twoim avatarze."
Oj, już daj spokój, bo zaraz się popłaczemy jak baby i będzie nam wstyd, bo jesteśmy już starzy i nie wypada:(
0
buzinga
Cud, miód i orzeszki. Normalnie jak na przymkniętym forum bez tych całych potoków jednozdaniowych komentarzy o niczym, nie?;)
Pep vs Tito? Jak dla mnie cokolwiek będzie można powiedziec dopiero po zakończeniu tego sezonu, bo pracę trenera lepiej oceniac kiedy zaliczy wszystkie etapy. Dołki, górki, mikrocykle i inne dwumecze w fazie pucharowej CL. Jak na razie mogę tylko powiedziec, że pan z mojego avatara w pierwszym sezonie pracy z Barcą bezsprzecznie zdobył moje serce, Vilanova jest na razie na najlepszej drodze by również tego dokonac;) Obawiam się, że zawsze będę patrzec na tych dwóch panów z perspektywy sentymentu do Pepa, także jako piłkarza, który na dodatek jest wyjątkowo charyzmatyczną osobą. W tym momencie z czystym sumieniem mogę stwierdzic, że Tito wykazuje, iż rzeczywiście jest świetnym taktykiem i nie są to bajki Pepa na dobranoc. A to jest u nas wyjątkowo ważne. Zobaczymy jak poradzi sobie z prowadzeniem drużyny. Mam nadzieję, że jak najlepiej.
Swoją drogą - czy we wczorajszym meczu zauważyliście rekcję Jordiego i minę Tito kiedy ten rzucił mu się na szyję? Jeszcze parę takich spotkań i Mister się przyzwyczai do duszenia przez zawodników;)
0
constantine
"Pewnie, że muszą pracować"
Oj nie, nie. "Musimy ciężko pracowac" za bardzo mi pachnie Ryjkiem w jego ostatnim sezonie. Mam uczulenie na te słowa.
"Wiadomo, że idziemy po tryplet!! "
No!
***
Przeczytałam całą tę dyskusję od deski do deski i postanowiłam sprawdzic, co na temat tych dwóch sytuacji (Medel i Thiago) twierdzą aktualne "Laws of Game". Otóż, jeśli chodzi o to, czy Medel mógł dostac bezpośrednią czerwoną kartkę:
"Sending-off offences : - using offensive, insulting or abusive language and/or gestures" Koniec, kropka.
W kwestii zagrania ręką:
"The referee must take the following into consideration: - the movement of the hand towards the ball (not the ball towards the hand), - the distance between the opponent and the ball (unexpected ball),
- the position of the hand does not necessarily mean that there is an infringement."
Zastanawia mnie skąd niektórzy wytrzasnęli tę bajkę o "odnoszeniu korzyści". Przepisy tylko i wyłącznie odnoszą się do intencjonalności zagrania, o odniesieniu korzyści nie ma ani słowa. Częśc przytoczonych artykułów pominęłam dlatego, że nie miała żadnego odniesienia do wspomnianych sytuacji. Zostawiam to każdemu do własnej interpretacji, bo i jak widac - jest tu duże pole do interpretacji.
0
buzinga
Zrobione. Od jutra zacznę kampanię walki o zdrowie w Barcelonie.
"A my przecież celujemy w triplet."
No jasne. Trzeba to jeszcze tylko powiedziec zawodnikom;) /żaaaartowaaaaałam, constantine! nie zabijaj!/
constantine
" Masz rację, ale wiadomo, że Messi musi bezwzględnie dalej grać na środku. :D"
Jak dla mnie to niech i gra na środku obrony byle wreszcie zaczął biegac. Odpowiem Ci na priva, wiem, że tego nie zrobiłam wiem. Nawet nie będę się zasłaniac czasem, bo był, ale formy psychicznej nie było. O.
Pewnie jesteś przewrażliwiony. Ja nigdy nie byłam w obozie, który po jednym zagraniu zawodnika zwalnia. A i takich jest dużo i zdaję sobie sprawę jakie wrażenie sprawia jak się 10 takich postów przeczyta pod rząd.
To co, panowie, idziemy po ten tryplet?;)
0
const
"Mam nadzieję, że to osobowość Tito im się udziela. :)"
:D
Nie pisałam o szczęściu w kontekście wczorajszego meczu. Pisałam o nim ogólnie i nie pejoratywnie. Bo i to, względem poprzedniego sezonu, jakoś się odmieniło, kiedy to taki Varas potrafił odprawic jakieś czary nad bramką żeby wytwarzała pole magiczne odbijające wszystkie strzały. Bo tylko tak umiem to sobie wytłumaczyc.
Naprawdę nie wiem, co musiałabym mówic żebyś nie twierdził, że narzekam. Wiesz, ja mam taką obserwację - w Madrycie znają tylko dwa stany - euforię i depresję. I to zarówno zawodnicy jak i kibice, balansują od stanu "nie mamy drużyny" do "idziemy po tryplet". Tak jakby była jakaś wajcha, którą można przełączyc z jednej opcji w drugą ale bez stanów pośrednich. No więc ja jestem w tym właśnie stanie pośrednim - cieszę się bardzo, optymistycznie patrzę w przyszłośc ale niedociągnięcia też widzę, obawy też mam i o nich piszę.
Zresztą - wystarczająca ilośc osób tutaj jedynie słodzi drużynie żebym i ja musiała to robic;) Grają lepiej kiedy na nich ponarzekam. Narzekałam na Fabsa i w końcu znalazł drogę do bramki - działa!
0
morloth
Ale czy nie w ten właśnie sposób pewne określenia i słowa przyjmują się w języku potocznym? Nie chodzi mi o błędy językowe ale o to, że pewne konstrukcje utrwalają się właśnie dlatego, że są używane i (jak zauważył Ras) rozumiane przez odbiorców. Niejedno zapożyczenie jest w języku polskim w pełni poprawne i niejedno jeszcze będzie. Chyba dobrze, bo gdyby język się nie zmieniał byłoby nudno.
Jeszcze inna rzecz, że wszystko zależy od odbiorcy i kontekstu w jakim się słowa używa. Bo w tekście formalnym słowa "epicki" nie użyjemy w taki sposób, ale wydaje mi się, że na forum klubu piłkarskiego określenie "epicki mecz" nijak nie razi. Potrzeba trochę plastyczności, w tej materii też.
0
*"do tego, BY"
0
Nie zrzędzimy const.
" pamiętajmy, że od paru lat wszyscy bez wyjątku bardzo uważnie studiują grę Barcy"
To akurat wiele razy sygnalizowałam jak podstawę do tego, bo nieco rozwiajac taktykę w poszukiwaniu nowych środków.
Nie wydaje mi się, żeby ktoś narzekał. Tak jak napisałam niżej - mecz był horrorem ale optymistycznym. Bo w zeszłym sezonie byśmy tego nie wygrali, jestem prawie pewna. Bo teraz wreszcie mamy jaja żeby przeciwnika dobic. I nawet trochę głupiego szczęścia mamy, a to też ważne. Jesteśmy w świetnej sytuacji przed klasykiem, wręcz genialnej i nawet na nią nie liczyłam. Wydaje mi się, że my, malkontenci ;), po prostu wymagamy, bo wiemy, że jest od kogo. I nawet gdy jest dobrze, to może byc jeszcze trochę lepiej. Co nie znaczy, że 18/18 nie cieszy mnie niebotycznie.
To wszystko co tu piszemy, to przecież tylko takie nasz drobne spostrzeżenia, które i tak nie mają żadnego wpływu na sytuację. Jest o czym rozmawiac, więc rozmawiamy.
0
buzinga
Bo złośliwośc ludzka nie zna granic. Ciężko jest byc Ceskiem Fabregasem, ciężko bardzo...
A na poważnie to mam nadzieję, że jak już poszło to pójdzie i dalej i Fabs trafiac zacznie. A kiedy nie trafi, to w sytuacji trudnej a nie takiej, która od razu leci na youtube'a z podpisem *epic*.
0
buzinga
Oczywiście, że kontrowersje były, są i będą. Mnie jedynie martwią w LL sytuacje, które nie są kontrowersjami a ewidentnymi błędami czy wręcz wielbłądami. Takim, że człowiek myśli sobie "o k**wa, jak można to było zrobic?!" Jak ten spalony w meczu Real - Mallorca gdy zawodnik wybiegał ze swojej połowy. Albo podyktowany kiedyś dla Atleti przez Lahoza karny za faul z półtora metra przed polem karnym. Wszędzie są błędy, tak są one ludzka przywarą, ale trochę tego za dużo w LL i trochę zbyt ciężki kaliber.
"Taka kolej świata, ilu ludzi tyle różnych potencjalnych interpretacji danego wydarzenia." Claro. Tego się nie przeskoczy.
Gaspar
No i mnie zdemaskowałeś... ;)
Zmieniając tor dyskusji w tę stronę dodam tylko, że - wbrew pozorom, ten mecz był dla mnie dośc optymistyczny. Sevilla umiała nas zniszczyc pressingiem i zawężaniem pola ale zaczęliśmy i skończyliśmy obiecująco, a to było bardzo wymagające fizycznie spotkanie. I Messi zaczął trochę biegac. Podbiegiwac? Fabregas przeczytał tego gorzko-oskarżycielskiego posta, którego tu ostatnio o nim wysmarowałam i postanowił mi udowodnic, że się nie znam a on w to prostokątne na końcu boiska trafic umie. Nawet dwa razy. Drobne rzeczy ale jednak optymistyczne.
0
W kwestii rąk (i nie tylko):
ta sama kolejka, mecz Betis - Atleti. Atletico prowadzi bodajże 2-3, Betis przeprowadza akcję, w polu karnym, piłkę przyjmuje sobie klatką piersiową Campbell (napastnik Betisu), w tym czasie obrońca Atleti (wybaczcie, nie pamiętam już który) trzyma Campbella i piłkę odbitą od jego klatki piersiowej celowo zagarnia sobie rękę. W efekcie jego zagrania ręką piłka odbija się od ramienia Campbella. Co robi sędzia? Dyktuje rzut karny dla Betisu za zagranie ręką obrońcy Atletico w polu karnym? Tak jak wskazywałby na to przebieg sytuacji? Oczywiście, że nie. Daje drugą żółtą kartkę Campbellowi, w efekcie czego ten zostaje wyrzucony z boiska i Betis zamiast dostac szansę na wyrównanie - gra w dziewiątkę (wcześniej, w pełni zasłużoną czerwoną wyłapał Perquis). Podsumowując: to tylko jeden przykład ale sędziowanie w La Liga stoi na katastrofalnym poziomie. Ale różne kuriozalne decyzje, wpływające bezpośrednio na wynik meczu zdarzają się w tej lidze, mojej ulubionej lidze zresztą, non stop, od góry do dołu i to nie zależnie czy gra Barca, Real, Granada czy Deportivo. I moim zdaniem to jest naprawdę poważny problem, co gorsze - nie widzę perspektyw jakiejś pozytywnej odmiany w tej kwestii.
Ras
Obraniak dostał czerwoną za ogłuszenie przeciwnika krzykiem:)
buzinga
Co do przepisów zgadzam się w pełni. Są strasznie niedoprecyzowane i pozostawiają pole do luźnej interpretacji. Problem w tym, że na boisku zdarzają się czasem takie rzeczy, że ciężko je wcześniej przewidziec. Teoretycznie są pewne wytyczne postępowania w danych sytuacjach, ale co z tego jeśli niektórzy arbitrzy mają podejście "pokażę im, że mogę tu wszystko". I mogą. Tylko nie rozumiem czemu ugruntowywac swoją władzę kosztem przepisów.
0
zloty07
Ciężko będzie z tym przyznaniem racji, bo i ciężko zrozumiec to co piszesz. A już Twój ostatni komentarz jest dla mnie niezgłębioną tajemnicą.
0
To w tym meczu, o którym mówi Tito Pep z nerwów prawie rozwalił im tę śmieszną ławkę trenerską aka wita przystanku autobusowego, prawda? Fakt, straszne to było.
zloty
Ujmijmy to tak - szansa na strzelenie jest zawsze, ale lepiej się nie nastawiac na goleadę, bo jeśli Sevilla postanowi się dobrze bronic, to potrafi to zrobic i wtedy strzelic będzie bardzo trudno. I jasne - fajnie by było gdyby na tych wysokich obrotach zagrali właśnie ten mecz. Ale ciężko to brac za pewnik.
0
Gaspar
Znam ten problem - mylic się i za dużo myślec.
Nie martwmy się, jeśli będzie potrzeba to jestem pewna, że i Pep jest pod telefonem. A tak naprawdę wydaje mi się, że drużyna zaakceptowała Tito jako Mistera. Jeśli będzie miec u nich szacunek, jeśli będą widziec, że jest dobrym trenerem, to powinni się starac chociażby po to żeby go nie zawieśc. Będzie dobrze, Vilanova da radę.
Od początku popierałam go jako następcę Guardioli i póki co mam zamiar go bronic jak lwica lwiątka;)
0
Gaspar
Tylko, że pan z mojego komentarza siedzi sobie wygodnie w Nowym Jorku, w swoim uroczym mieszkanku w stylu art deco i popija importowaną cavę. Pewnie od czasu do czasu rzucając przekleństwo w stronę telewizora.
Wiem, że umieją, ale tak jak piszesz - gdzieś to zgubili. Nie upatrywałabym tu problemu w zmianie trenera, bo chocby z Sociedadem była obiecująca szybkośc. Po tamtym meczu byłam pełna optymizmu. Mam wrażenie, że ten brak ruchliwości to albo rzeczywiście problemy z motywacją albo kwestia jeszcze kiepskiej formy drużyny. Może jednego i drugiego? W każdym razie - ja wymagam, tylko dlatego, że wiem, iż mam od kogo wymagac;)
0
Progressive
Między innymi dlatego nie mogę odżałowac, że na Euro pojechał on a nie Soldado, który na to harował i należało mu się miejsce w kadrze jak chłopu ziemia.
O tym, że zamiast Negredo wolałabym chociażby Alvaro Vasqueza już nawet nie wspomnę. Soldado było mi zwyczajnie szkoda.
0
Gaspar
Ano, ano. Navas krwi napsuje na pewno. Ogólnie Sevilla ma fajne skrzydła i właśnie dlatego uważam, że gdyby u nich na środku ataku był jakiś napastnik (:>) to mogliby miec zespół walczący o naprawdę wysokie cele.
Fakt, może Alvaro uważa, że strzelanie takich zwykłych bramek jest nudne i on się tym nie będzie zajmował? A karne są za łatwe;)
Środek pola mamy pewniejszy niż Madryt w rozgrywaniu ale zakładając, że Andaluzyjczycy pokażą ten sam poziom wgryzania się w trawę to może byc ciężko. W ostrym pressingu trochę (bardzo...) się gubimy. Dlatego moim zdaniem chłopaki na ten mecz powinni wrzucic wyższy bieg i podkręcic tempo. Ktoś im powinien wytłumaczyc, że czasem lepiej się trochę zmęczyc żeby potem nie męczyc się bardziej. A może już się sami tego nauczyli? Oby.
0
*"Do sytuacji"...
0
Akapit o Negredo mnie rozśmieszył. Może nie byłoby takiego efektu gdyby nie porównanie do Palopa.
Alvaro to moim zdaniem licencjonowany sabotażysta własnego klubu. To sytuacji strzeleckich dochodzi ale ile on marnuje? I jak marnuje? Nie wiem jak te trzy bramki w tym sezonie wbił, może wyjątkowo celował w trybuny? Ta niesktuecznośc potwierdza się nawet w strzelanych (czy raczej marnowanych) karnych, których też uczepił się jak rzep psiego ogona i nie chce oddac nikomu. Negredo w ataku to przy fluktuacjach w defensywie Barcy wręcz dobra wiadomośc. Do upilnowania pierwszy będzie pewnie Navas.
0
Rafał
Ja bym nie brała słów Masche aż tak dosłownie, bo co innego mówi się przed kamerami, co innego w szatni a co innego jeszcze myśli. Javier ze swoimi zgrabnymi wypowiedziami z konferencji spokojnie mógłby szukac pracy w dyplomacji.
Sądzę, że Masche wie na ile wartościowym dla drużyny jest zawodnikiem, jaką pracę odwala i że miejsce w składzie mu się należy.
Leo też gada: "wszystkie moje bramki to zasługa kolegów". Ogólnie wszyscy gracze Barcy w wypowiedziach oficjalnych trzymają się tej linii i... może to i dobrze? Wolę to niż wypowiedzi typu "wygra lepszy i tym lepszym będzie Real Madryt" tak samo jak nie chciałabym, że Masche udzielał wywiadów w stylu "ratuję całą defensywę, bo albo się połamali, albo kopią się w czoło a tylko ja jeden jestem najlepszyzajebistyiwogólecowypaczycie". Chocby i była to prawda.
Opinią Zlatana nie przejmowałabym się za bardzo. Lubię go ale mam wrażenie, że w kontekście Barcy facet cały czas żyje z przekonaniem o ukrzywdzeniu i jak dla mnie wszystkie jego historie dotyczące klubu zbyt wiarygodne niestety nie są. Vide ta z samochodami. Bo to przecież nieprawda, że zawodnikom Barcy nie wolno jeździc niczym innym niż nudnym audi, a jedynie, że w tym audi trzeba pojawiac się na oficjalnych imprezach sponsorskich. A przepis na dobrze sprzedającą się autobiografię to trochę prawdy, trochę sensacji i duża doza naginania faktów.
0
Przykro mi ale Shawn krok po kroku wytłumaczył wam o co chodzi. Nie pojmuję jak można tego nie zrozumiec...
Te wszystkie komentarze maradony to ironia względem tych, którzy twierdzą, że przewidywanie zwycięstwa Barcy jest brakiem szacunku do przeciwnika. I-ro-nia! A, że trochę za daleko posunięta i w kiepskim stylu to inna sprawa...
Mam wrażenie, że większośc wypowiadających się to userów nie poznała by ironii nawet gdyby ta wpadła im do kubka z herbatą. Smutne.
0
Zgrywus
Bez najmniejszych wątpliwości.
0
Gaspar
Może to i dobrze. Jak coś wrzucisz to zmotywuje mnie żeby i ja się wzięła za robotę.
Pyrzo
Ciekawy efekt psychologiczny, nie?
0
Gaspar
Pod warunkiem, że żłobek będzie prowadził pan Wenger a dzieci po przyjęciu do tej instytucji będą dostawac malutkie paltośpiworki.
Poza tym myślałam, że futbolowe komiksy to tylko moja działka:(
0
mariuszkab2
Da się. Klątwą Lyonu w 1/8;)
0
Stelios
Przerwa reprezentacyjna dla kasy? Kwalifikacje do Mundialu dla kasy? Aha.
0
nikord
Trochę za bardzo subiektywne to "udowodnienie", bo prawie na każdej pozycji można by się kłócic gdzie postawic tę jedynkę. Ja na przykład nie przychyliłabym się (mimo sympatii do Celty), że Sawnsea < Vigo, tak samo jak można by się kłócic czy Fulham > Betis. Poza tym tabela wyrwana w bardzo głupim momencie sezonu. Na pewno jest to jakiś materiał do porównań, ale nie "udowodnienie".