1

@lucca87 Dlatego też regularnie uświadamiam większość cules na tej stronie aby poznali historie swojego ukochanego klubu. Dzięki śliczne za pochwałe i serdecznie pozdrawiam :)

11

Szanowni państwo, kochani cules, ,,nasza” Duma Katalonii obchodzi dzisiaj jubileusz 125-lecia istnienia:

W budynku ,,Gimnasio Sole” przy słynnej barcelońskiej ulicy ,,La Rambla” odbyło się spotkanie osób, które odpowiedziały na ogłoszenie niejakiego Hansa-Maxa Kampera Haessig. Tak oto 29 listopada 1899 r. na zamieszczone na łamach tygodnika ,,Los Deportes” ogłoszenie Szwajcara odpowiedziało 12-tu młodzieńców. W efekcie w Sali ,,Gimnas Sole” sześciu Katalończyków, trzech Szwajcarów i trzech Anglików założyło FC Barcelonę. Pionierami nowej organizacji zostali: Walter Wild, wybrany jako najstarszy na pierwszego prezydenta klubu na wniosek Gampera; John Parsons, który objął funkcje wiceprezydenta; Lluis de Osso- został sekretarzem; Bartomeu Terradas, który zajął funkcję skarbnika a także Otto Kunzle, Otto Maier, Enric Ducal, Pere Cabot, Carles Pujol, Josep Llobet, William Parsons oraz sam Joan Gamper, wyznaczony na pierwszego kapitana drużyny. W sali, w której pan Guirowich udzielał lekcji szermierki, odbywały się pierwsze spotkania założycieli klubu, zawsze popołudniami, po tym jak uprzednio ćwiczyli mięśnie. Podczas tych zebrań podejmowano ważne decyzje, jak wyznaczenie Gimnasio Sole jako siedziby klubu(funkcjonowała tamże między 1899 a 1910 rokiem), wybranie granatowego i bordowego na oficjalne barwy klubu, wprowadzenie miesięcznej opłaty w wysokości 2 peset za prawo bycia socio oraz wyznaczenie welodromu ,,La Bonanova" jako pierwszego boiska. Wśród pierwszych socios Blaugrany znajdziemy braci Witty, dziennikarza Josepa Eliasa Juncosę, Fermina Lombę, Francesca Cruzate’a, Juana de Urruele czy Eduarda Schillinga. Powód wyboru granatowo-bordowych barw klubu nie jest do końca znany. Możliwe iż pochodzą one od kolorów drużyny Excelsior de Zürich- pierwszej drużyny Gampera i flagi kantonu Ticino, gdzie się urodził. Popularna legenda mówi o tym że Gamper zapożyczył barwy od powstałego 6 lat wcześniej zespołu FC Basel, w którym także występował, lecz nie ma dowodów na potwierdzenie tej hipotezy. Inna opowieść głosi iż były to barwy dwukolorowego długopisu popularnego wśród księgowych i pracowników sektora tekstylnego. Natomiast ostatnia hipoteza głosi iż wywodzą się one od pionowych pasów blaugrana, które nosili członkowie angielskiej drużyny rugby ze szkoły Merchants Taylors w Merseyside, gdzie uczyli się bracia Arthur i Ernest Witty Cottonowie, piłkarze Barçy w chwili założenia klubu. Spodenki przez pierwsze 10 lat były koloru białego, następnie czarnego a od lat 20-tych XX wieku są z reguły granatowe. Natomiast jeżeli chodzi o herb klubu, to bliski przyjaciel Gampera i jednocześnie napastnik FC Barcelony- Carles Comamala zainspirowany herbem stolicy Katalonii stworzył pierwszy znak rozpoznawczy klubu. Goleador Blaugrany urodzony w 1887 r. w Madrycie, przetrwał w historii FC Barcelony jako zwycięzca publicznego konkursu, który klub zorganizował w 1910 roku na zaprojektowanie jego oficjalnego herbu. Jednak ostatnie badania przyznają zwycięstwo w tym konkursie niejakiemu Santiago Femenii, co ciekawe, także piłkarzowi Dumy Katalonii. Zwycięski projekt łączył w sobie symbol ,,senyery”, czyli flagi Katalonii, krzyż Świętego Jerzego oraz kolory ,,blaugrana”. Po ponad 100 latach ten herb nadal widnieje na koszulkach piłkarzy Barçy. Pierwszy mecz w historii FC Barcelona rozegrała 8 grudnia, o czym na pewno nie omieszkam wspomnieć.



@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Symson

17

Czy wiecie że:

Jose Luis Chilavert został pierwszym(i jak dotąd jedynym) bramkarzem w historii, który strzelił hat-tricka i żaden inny bramkarz nie powtórzył tego wyczynu. Chilavert strzelił hat-tricka 28 listopada 1999 roku, grając dla argentyńskiej drużyny Velez Sarsfield przeciwko Ferro Carril Oeste. Chilavert strzelił trzy gole dla Velez w wygranym 6:1 meczu z Ferro. Bramkarz Paragwaju strzelił wszystkie trzy gole z rzutu karnego i nie było to wówczas zaskoczeniem, ponieważ bardzo dobrze wykonywał stałe fragmenty gry. Chilavert zakończył karierę zdobywając 62 oficjalne gole dla reprezentowanych przez siebie klubów i swojego kraju.


@Adran360
@Arkon
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Mixtape
@misterio
@Ogorinho1974
@Safrani
@Symson

8

Wybitne legendy węgierskiego futbolu:

28 listopada 1925 r. w Kispeszcie urodził się Jozef Bozsik, były węgierski piłkarz. Jozef Bozsik zwany „wirtuozem znad Dunaju” do dzisiaj dzierży rekord występów w węgierskiej reprezentacji (101 meczów i 11 goli). Karierę zaczynał jako 11-latek w Kispeście a siedem lat później zadebiutował w pierwszym zespole. To właśnie on był jednym z boiskowych reżyserów węgierskiej ,,Złotej Jedenastki”, w której imponował niesamowitą intuicją, przewidywaniem boiskowych wydarzeń i doskonałym ustawianiem się na placu gry. Do legendy przeszły też jego 30-40 metrowe podania, które były wymierzone z niemal milimetrową dokładnością. Raz były to podania prostopadłe, innym razem krzyżowe, płaskie, górne, ale zazwyczaj były one nieosiągalne dla przeciwnika. Wielu uważa go za, jeśli nie najlepszego, to na pewno za jednego z najlepszych pomocników wszech czasów. Całą karierę spędził w Kispeście, którego władze przemianowały na Honved (447 meczów i 33 gole). ,,Takiego Bozsika mógłbym porównać tylko do Messiego. Facet, który kreował futbol. Bozsik jeszcze nie przyjął piłki a Puskas już wiedział że ona z 20 metrów spadnie mu przed nos, niesamowite”- opowiadał Lajos Farago, rezerwowy bramkarz ,,Złotej Jedenastki”.


@Symson
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Culer9002
@Arkon
@Adran360

12

Van Gaal psuje wszystkim cules jubileusz klubu:

28 listopada 1998 r. FC Barcelona rozegrała mecz z Atletico Madryt rozpoczynający obchody 100-lecia klubu. Mecz z Atletico rozgrywany dzień przed okrągłą rocznicą powstania Dumy Katalonii, miał symbolicznie rozpocząć rok jubileuszowy. Blaugrana zagrała jednak słabo i przegrała 0:1 po golu z karnego. Było to pierwsze w sezonie zwycięstwo Atletico na wyjeździe. Od 70 minuty dało się słyszeć głosy domagające się dymisji Van Gaala. ,,Nie zrezygnuje i nie myśle że mnie wyrzucą, gdyż nie można podejmować takich decyzji po jednym meczu”- ocenił swoją sytuacje Holender, zapominając iż kilka dni wcześniej Barça odpadła z Ligi Mistrzów po remisie u siebie z Manchesterem United.


@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani

10

El Clasico w czasach kryzysu:

28 listopada 1971 r. FC Barcelona remisuje na Santiago Bernabeu 1:1 z Realem Madryt w 11 kolejce Primera Division. Ten remis niewiele pomógł Blaugranie, która uplasowała się w strefie spadkowej(17 miejsce) mając 8 punktów po 11 meczach. Był to jeden z najgorszych startów Barçy w historii Primera Division.


@Safrani
@Ogorinho1974
@misterio
@Mixtape
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Culer9002
@AssisMoreira
@Arkon
@Adran360

12

Golleada:

28 listopada 1976 r. FC Barcelona pokonuje wysoko na Camp Nou CF Valencie 6:1 w 12 kolejce Primera Division. Aż 5(!) goli dla Barçy w tym meczu strzela napastnik Manuel Clares, co zdarza się bardzo rzadko w La Liga. W efekcie Blaugrana umocniła się na prowadzeniu w tabeli Primera Division wspólnie z Atletico Madryt mając po 16 punktów.


@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani

0

@Mattems Wiesz co, szczerze mówiąc nie mam pojęcia. Nie chodze na mecze Barcy, więc trudno mi cokolwiek powiedzieć. No bo chyba nie masz na myśli: cules?
Mam do ciebie pytanie: Jak to zrobiłeś że po wciśnięciu twojego komentarza nie ma La Rambli a jest tylko twój komentarz?

1

@Safrani No ja akurat wówczas jeszcze nie kochałem Barcuni, tak więc ciężko jest mi cokolwiek opowiedzieć o tym meczu...

10

Barça w Champions League:

27 listopada 2002 roku FC Barcelona pokonała na wyjeździe Bayer Leverkusen 1:2 w ramach drugiej fazy grupowej Ligi Mistrzów po golach Savioli(48 minuta) i Overmarsa(88 minuta) oraz honorowym trafieniu Berbatowa z 39 minuty.




@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Culer9002
@AssisMoreira
@Arkon
@Adran360

0

Gratulacje młody i czekamy z niecierpliwością na kolejne sukcesy w ,,naszym" klubie...

9

Grande Espectacolo El Clasico:

27 listopada 1982 r. FC Barcelona pokonuje w Klasyku Real Madryt na Santiago Bernabeu 0:2 w ramach 13 kolejki Primera Division. Gole dla Blaugrany strzelają: Esteban Vigo oraz Quini. To zwycięstwo pozwoliło zbliżyć się w tabeli na 2 punkty do prowadzących Realu Madryt i Athletic Bilbao.


@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani

8

Wspomnień czar:

Dokładnie 50 lat temu powstał ,,Cant del Barça”. Z okazji 75 rocznicy powstania klubu stworzono hymn, który używany jest do dziś. Pieśń wykonało 3500 muzyków należących do Stowarzyszenia Chórów Katalońskich przed jubileuszowym meczem towarzyskim z NRD. W przerwie meczu Stowarzyszenie Sardanistów i Baletów Katalońskich wykonało na płycie boiska tradycyjny taniec kataloński, czyli ,,Sardanę”.



@Symson
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Culer9002
@AssisMoreira
@Arkon
@Adran360

9

Premiera z ,,Kanarkami”:


27 listopada 1949 r. FC Barcelona po raz pierwszy w historii klubu rozegrała mecz z brazylijskim klubem. To był mecz towarzyski z SE Palmeiras zakończony wynikiem 2:2. To był drugi w kolejności mecz w ramach miniturnieju z okazji 50-lecia klubu, o czym informowałem wczoraj. Gole dla Barçy zdobyli Josep Gonzalvo Falcon oraz Eduardo Manchon.



@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani

1

Test dojrzałości to jedno. Druga sprawa to że po raz pierwszy w historii zagramy z tym klubem, co samo w sobie jest już nie małą zagadką. Co prawda nie oglądam francuskiej ligi ale już doświadczyliśmy na własnej skórze jak groźne okazało się AS Monaco. Krótko mówiąc nie wiadomo do końca na co stać Brest na Estadio Luis Companys, więc trzeba być przygotowanym na wszystko...

12

Zapomniane legendy polskiego futbolu:

26 listopada 1936 r. w Bytomiu urodził się Jan Liberda. Najlepszy ligowy strzelec Polonii Bytom i wielka gwiazda śląskiego futbolu. Karierę zaczynał w AKS-ie w 1949 r., ale już po roku zdolnego juniora przejęła Polonia. Piłkarskiego rzemiosła uczył się podpatrując Kazimierza Trampisza. W pierwszym zespole zadebiutował w 1953 r. w meczu z Cracovią. Dwa lata później wraz z reprezentacją Polski juniorów zagrał na turnieju FIFA w Montecatini, rozgrywanym we Włoszech. Szybko stał się ważną postacią w klubie. Miał niezbyt imponujące warunki fizyczne, ale wszystko nadrabiał ruchliwością i genialną techniką. Był urodzonym przywódcą i potrafił wyrażać swoje zdanie także poza boiskiem, co nie zawsze wychodziło mu na dobre. Jego udziałem były wszystkie sukcesy bytomskiego klubu. Dwukrotnie zdobył z Polonią tytuł mistrza Polski (1954 i 1962), dwa razy był najskuteczniejszym strzelcem w lidze (1959 i 1962). W 1962 r. został laureatem Złotych Butów w plebiscycie Sportu. To on poprowadził Polonię do triumfów w Pucharze Rappana i sukcesów w Ameryce. Z bytomskim zespołem był związany przed 19 lat. W tym czasie rozegrał 304 mecze i strzelił 146 goli. Po odejściu z klubu wyjechał do Chiacago Eagles, a później krótko grał w AZ Alkmaar i w 1971 r. wrócił do Polonii. Jako trener prowadził w ekstraklasie sosnowieckie Zagłębie, później pracował jeszcze w Polonii, Katowicach, Czeladzi i w Niemczech. W reprezentacji zadebiutował w zremisowanym 1:1 meczu z RFN w 1959 r. Znakomicie spisał się podczas polskiego tournée w Ameryce Południowej w 1966 r. Polacy grali wówczas dwukrotnie z Brazylią i raz z Argentyną. W każdym z tych meczów strzelili po jednym golu a autorem każdej z nich był właśnie Jan Liberda. Zagraniczni fachowcy wypowiadali się o nim w samych superlatywach, doceniając jego walory techniczne i boiskową inteligencję. W sumie w narodowych barwach rozegrał 34 spotkania. Ostatnie rozegrał w 1967 r. z ZSRR. W Reprezentacji rozegrał 35 meczów, strzelając 8 goli.


@Adran360
@Arkon
@FcPortoFan1999
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@NeroTFP1
@Ogorinho1974
@Safrani

1

@Safrani To zależy. Generalnie temat rzeka...

10

Blaugrana w europejskich pucharach:

26 listopada 1957 r. FC Barcelona pokonała w meczu dodatkowym na St. Jakob-Stadion w Bazylei Birmingham City 2:1 w ramach półfinału Pucharu Miast Targowych. Pierwszego gola dla Barçy strzelił znakomity napastnik Evaristo de Macedo, natomiast decydującego gola na wage awansu do finału zdobył genialny Ladislao Kubala w 83 minucie.



@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Culer9002
@AssisMoreira
@Arkon
@Adran360

1

@Safrani Uuuu panie, odjeło mi mowe. Po prostu brak mi słów! A ja przez te wszystkie lata siedziałem w lesie jak dzik...

1

@Safrani O Panie(!) kolego, to gdzie ty nie byłeś!? To ja tobie pod tym względem do pięt nie dorastam! Pozazdrościć tobie to za mało powiedziane...!

10

Jubileusze Dumy Katalonii:

26 listopada 1949 r. odbył się turniej z okazji 50-lecia klubu. 50-ta rocznica utworzenia FC Barcelony stała się pretekstem do organizacji turnieju z udziałem gospodarzy, duńskiego Kjøbenhavns Boldklub(najstarszego wielosekcyjnego klubu w Europie) i brazylijskiego Palmeiras São Paulo. Zwycięzca miał otrzymać Trofeig Noces d’Or, czyli Trofeum Złotych Godów. Była to jedna z pierwszych okazji by zobaczyć w Europie futbol południowoamerykański. W tym samym czasie Real Madryt gromił reprezentację Meksyku, więc gazety zgodnie uznały że ,,futbol w wydaniu meksykańskim i brazylijskim dzieli ogromna różnica a piłka hiszpańska znajduje się gdzieś po środku. Ciekawe jak wypadły by drużyny typu Botafogo czy Vasco da Gama, które prezentują jeszcze wyższy poziom?”- zastanawiali się dziennikarze. Blaugrana zremisowała bowiem z Palmeiras 2:2 ale głównie dzięki świetnej postawie Ramalletsa w bramce. Był to jednocześnie pierwszy w historii pojedynek Barçy z klubem brazylijskim. W składzie Brazylijczyków zagrał między innymi Jair, który rok później był podstawowym piłkarzem na Mistrzostwach Świata i strzelił Hiszpanom gola w wygranym meczu aż 6:1! Natomiast pojedynek z Duńczykami zakończył zwycięstwem Dumy Katalonii 1:0.



@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani

7

@FCBparasiempre
Anglicy nigdy nie byli królami piłki. Sami siebie tak nazywali i byli jednak przekonani, że nimi są. To, co wydarzyło się 25 listopada 1953 roku, zmieniło na zawsze ich świat, wstrząsnęło już od dawna chwiejącą się pozycją twórców futbolu. Oto krótkie przypomnienie jedynej w swoim rodzaju bitwy Węgrów z Anglikami. Mecz stulecia, tak bowiem nazwano to starcie. Prasa celowo przesadzała i nakręcała atmosferę. Mecz mimo pory, elektryzował brytyjską publikę. Świat miał się zmienić dla Anglików. W końcu zgodzili się zmierzyć z drużyną spoza Wysp. Do tamtej pory prężyli tylko muskuły w zawodach z: Irlandią, Szkocją i Walią. Z resztą Europy spotkali się ponad dekadę temu. Piłkarski światek miał w pamięci ich pogromy z lat 30-tych. Wówczas nie mieli sobie równych i pokonali Belgię (6:1 i 4:0), Hiszpanię (7:1), czy austriacki Wunderteamem (4:3). Słabsi od nich okazali się także Francuzi, przegrywając 4:1. Pokonali również Włochów (mistrzów świata) w stosunku 3:2 oraz Norwegów 4:0. W tamtym okresie nie dali szans również reprezentacji Europy, którą rozbili 3:0 i 6:1. Czas się jednak nie zatrzymywał. Lata mijały a Anglicy zachłysnąwszy się swoimi sukcesami, uwierzyli że są bezdyskusyjnie najlepszą i najbardziej zasłużoną ekipą świata. Węgrzy natomiast powoli budowali drużynę na lata. Było tak już w latach 30-tych. Po świetnych występach na mistrzostwach świata, gdy doszli do finału (nie było im dane wygrać m.in. przez zastraszające gierki Benito Mussoliniego), byli znani jako wyborni dryblerzy i spece od gry kombinacyjnej. Także już wówczas kiełkowała rewolucyjna taktyka, która zmieniła historię piłki, chyba bardziej niż zwycięstwa Anglików. Węgrzy zastosowali nowinkę, manewr „fałszywej 9” w którym Nandor Hidekguti cofał się do pomocy i robił miejsce Sandorowi Kocsisowi i Ferencowi Puskasowi. Madziarzy mieli dać popis nie tylko taktyki, ale zrewolucjonizowali także kwestię przygotowania przedmeczowego i treningu. Spotkanie w ogarniętym komunistyczną propagandą zespole, zostało potraktowane na tyle poważnie, że piłkarze Sebesa trenowali u siebie angielskimi piłkami i grali na boisku ze sztuczną mgłą. O przewadze Węgrów zadecydować miało także nowoczesne obuwie sportowe. Anglicy wręcz przeciwnie, nie mieli w tych kwestiach pojęcia o nowinkach, zresztą co ich to obchodziło? Byli przecież najlepsi. Znana jest pewna opowiastka. Bill Wright, kapitan Anglików dostrzegł dziwne buty przeciwników, stojących wraz z Anglikami w tunelu przed wyjściem na murawę. Powiedział do Stana Mortensona: ,,Powinno być dobrze.” Ten mecz miał bardzo wiele zmienić w angielskim spojrzeniu na futbol. ,,To był styl i system gry, którego nigdy wcześniej nie widzieliśmy. Żaden z tamtych piłkarzy nie znaczył dla nas nic. Nie wiedzieliśmy kim jest Puskás. Wszyscy tamci fantastyczni gracze byli ludźmi z Marsa, gdy tylko nas mijali. Przyjechali do Anglii, a my nigdy nie byliśmy pokonani na Wembley. Mógłby to być pogrom 3:0, 4:0, może nawet 5:0 małego kraju, który dopiero wchodził do europejskiego futbolu. Nazywali Puskása „galopującym majorem”, ponieważ był w armii. Jak ten chłopak, służący dla węgierskiej armii, mógłby przyjechać na Wembley i spowodować naszą porażkę? Ta jedna, jedyna gra zmieniła nasze myślenie. Myśleliśmy, że rozgromimy tę drużynę – Anglia na Wembley, jesteśmy mistrzami, oni są uczniami. Stało się jednak zupełnie inaczej” – czytamy na stronie Telegraph wypowiedź, sir Bobby’ego Robsona, który jednak był jeszcze nieopierzonym 20-latkiem i nie grał w tamtym spotkaniu.

Za pięć czwarta niebo nieco się przerzedziło, ale nie pozwoliło schować parasoli. Trener i jednocześnie zastępca ministra sportu – Gusztav Sebes – mógł sobie pogratulować profesjonalnego podejścia do zawodów, choć fachowcy wróżyli z chmur zwycięstwo Wyspiarzy. Zawodnicy chwilę wcześniej się rozgrzewali a gospodarze, przecierali oczy ze zdumienia, bo takich ćwiczeń jeszcze nie widzieli. To był pierwszy raz, gdy Węgrzy zaskoczyli Anglików. Gdy spotkanie już się rozpoczęło, Johnston w mig spostrzegł się że nie potrafi się ustawić do Hidegkutiego. Do tego „galopujący major” wraz z przyszła gwiazdą FC Barcelony Sandorem Kocsisem – robili mu na boisku totalny chaos. Minęło dosłownie kilka sekund i Bozsik wypuścił w uliczkę Hidegkutiego, który silnym strzałem pokonał Merricka. Tłumnie zgromadzeni kibice nie zdążyli dobrze usiąść a już było 0:1. Wściekli i zszokowani Anglicy przepuszczali szturm za szturmem na bramkę Grosicsa, ale siłowa i nieprzygotowana gra gospodarzy nie była tak efektywna. 16. minuta dała umęczoną bramkę dla Anglików, nerwowe starania trafieniem przypieczętował Sunwell. Węgrzy dopiero wtedy włączyli szósty bieg. To, co się stało między 20., a 28. minutą, było syntezą zjawiska, które nazywano później „Złotą Jedenastką”. Niezawodny tego popołudnia Hidekguti trafił po raz drugi, Puskas w przeciągu ośmiu minut zadał dwa decydujące w tym spektaklu ciosy. Lwy Albionu jeszcze dawały oznaki życia, trafiając w 38. i 56. minucie, ale taki ruch spotykał się z natychmiastową i zdecydowaną odpowiedzią Węgrów. Po przerwie, na 5:2 trafił Kocsis, a chwilę potem poprawił kompletujący hat-tricka Hidegkuti. Alfowi Ramseyowi, mającemu się narodzić za dziesięć lat legendarnemu trenerowi Anglików, przyszło choć trochę podreperować wynik miejscowych. Ostatecznie wynik – 6:3. Tak zakończył się mecz stulecia, który wiele zmienił w historii piłki nożnej. Węgrzy w tym spotkaniu o nieoficjalne mistrzostwo świata, jak to nazywali dziennikarze, na dobre rozpoczęli swoją złotą erę. Legendarny zespół, scementowany przez Sebesa w ciągu 32 spotkań nie przegrał meczu. Pokonali RFN podczas grupowych rozgrywek w finałach mundialu w Szwajcarii 8:3, a wcześniej w rewanżu za opisywane tu przeze mnie spotkanie, rozgromili ponownie Anglików 7:1, tym razem na własnym stadionie. Rewolucyjna taktyka i ustawienie 2-3-3-2, ze zmieniającymi się pozycjami i cofniętym napastnikiem, na dobre stworzyło team tak doskonały, że nie wiadomo, od kogo zacząć wymieniając kluczowych zawodników. Czy od Puskasa, który stał się legendą Realu i symbolem najładniejszej bramki roku? Czibora i Kocsisa, szalejącymi w Barcelonie, czy od innych kolegów, zdobywających seryjnie mistrzostwa kraju, z prowadzonym przez trenera kadry Honvedem czy MTK. Tamte gwiazdy do dziś są symbolami niedoścignionej przeszłości Węgrów, a także tragedii socjalistycznego kraju, z którego chce się tylko uciec. Tragedii ludzi, którzy chcieli tylko żyć i osiągać sukcesy w piłce, a przeszkodziła im w tym krwawo stłumiona w kraju rewolucja. Zostali przez to wyklęci i skazani na lata wygnania, ale w madziarskich sercach nigdy nie zatarła się pamięć o nich.

A Anglicy? Zderzyli się ze ścianą. Spostrzegli, że nie wolno się tak izolować od reszty Europy. Nie należy uznawać, że wszystko się już wie i niewiele więcej można nauczyć. Doszli także do tego, że przekonanie o tym, iż piłka nożna to ich produkt, jest fałszywe. Może to był pierwszy krok do przyszłego i jedynego mistrzostwa świata w 1966? Pokolenia Bobby’ego Moora, Geoffa Hursta, Bobby’ego Charltona i innych? Do tego było jednak jeszcze daleko, na razie poddani królowej Elżbiety musieli stanąć nad rozbitą drogocenną porcelaną i zdecydować co dalej. Nie popadli co prawda w chandrę, ale po kolejnym laniu postanowili zreformować totalnie swój futbol. Świat dla nich nie był już ten sam. Stanęli przed wyzwaniem. Zrezygnowano z modelu trenera, jako koordynującego oprócz reprezentacji, także poziom gry w kraju. Nie miały już miejsca przypadki wybierania składu przez komisję selekcyjną FA. Jak widać, znajdzie się wyjście z każdej sytuacji, ba, ona może nas bardzo wzmocnić i zmienić bieg wydarzeń.

13

Wyjątkowy rekord ,,La Pulgi”:

25 listopada 2014 r. FC Barcelona pokonała na wyjeździe Apoel Nikozja 4:0 w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Hattrickiem w tym meczu popisał się Lionel Messi, który jednocześnie pobił rekord Ligi Mistrzów należący wówczas do Raula Gonzaleza(71 goli).

Spójrzmy:




@Adran360
@Arkon
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Mixtape
@misterio
@Ogorinho1974
@Safrani
@Sysia11

0

@gumaz Owszem zdarzyło się i to nie raz. W tym wypadku najważniejszym czynnikiem jest rodzaj wykonywanej pracy oraz częstotliwość badania alkomatem...

9

Blaugrana w Lidze Mistrzów:

25 listopada 1999 r. FC Barcelona remisuje na Camp Nou z Manchesterem United 3:3 w ramach fazy grupowej Ligi Mistrzów. Już w pierwszej minucie na prowadzenie wyprowadził gospodarzy Sony Anderson. Pozostałe 2 gole dla Barçy strzelił Rivaldo. Zwłaszcza ten ostatni gol dla gospodarzy był bardzo ważny, ponieważ dał FC Barcelonie remis 3:3.


@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Culer9002
@AssisMoreira
@Arkon
@Adran360

11

Golazo!

25 listopada 2006 r. Ronaldo de Asis Moreira strzelił czwartego gola w meczu z Villareal, lecz za to jakiego!? ,,Nastawiałem się na to żeby przyjąć piłke i strzelić ale zauważyłem zbliżającego się obrońcę, odwróciłem się więc aby chronić piłke. Futbolówka znalazła się na idealnej wysokości do wykonania przewrotki, więc tego spróbowałem”- tak Brazylijczyk opisywał sytuacje, w której przyjął piłke na klatke piersiową tyłem do bramki i w ekwilibrystyczny sposób umieścił ją w bramce ustalając wynik spotkania na 4:0.

Stadiony świata:





@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani

1

@LeoMessiiBarcaPepa No dokładnie! Nie musielibyśby czekać aż do cudownej drużyny Guardioli...

10

Duma Katalonii w europejskich pucharach:

25 listopada 1959 r. FC Barcelona pokonuje na Camp Nou AC Milan 5:1(!) w rewanżowym meczu 1/8 Pucharu Mistrzów Klubowych i melduje się w ćwierćfinale. Gole dla Barçy zdobyli: Eulogio Martinez(10 m.), Segarra(19 m.), Kubala(32 i 69 m.) oraz Czibor(65 m.)



@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Culer9002
@AssisMoreira
@Arkon
@Adran360

8

Legendarne postacie futbolu:

Dokładnie 150 lat temu w São Paulo urodził się Charles William Miller, syn szkockiego inżyniera kolejowego i Brazylijki. Jego matka, Carlota Fox, była potomkinią wybitnej brytyjskiej rodziny z São Paulo. Kiedy Charles miał dziewięć lat, jego rodzice postanowili wysłać go do Anglii na studia, tak jak wiele brytyjskich rodzin ekspatriantów w tamtym czasie. Wsiadł na statek z Santos, małego portu w São Paulo, i przybył do Southampton, tętniącego życiem miasta na południu Anglii. Tam zapisał się do Bannister Court School, elitarnej instytucji, która realizowała program nauczania wiktoriańskiego. Wyróżniał się w sporcie, szczególnie w krykiecie i piłce nożnej. Dołączył do lokalnych drużyn Corinthians i St. Mary's (obecnie Southampton FC) i rozwinął swoje umiejętności jako napastnik i skrzydłowy. Poznał również zasady i przepisy Hampshire Football Association, które później wykorzystał do wprowadzenia piłki nożnej do Brazylii. W 1894 roku Charles wrócił do Brazylii, niosąc w walizce piłkę nożną, pompkę do piłek i podręcznik zasad Hampshire FA. Chciał dzielić się swoją miłością do gry z przyjaciółmi i współpracownikami w São Paulo. Założył São Paulo Athletic Club (SPAC), jeden z najstarszych klubów sportowych w Brazylii, i stworzył w nim dział piłki nożnej. Nauczał zasad i technik gry grupę młodych mężczyzn, głównie brytyjskich ekspatriantów i brazylijskich elit, którzy zostali pierwszymi piłkarzami w Brazylii. Zorganizował również pierwszy oficjalny mecz piłkarski w Brazylii, pomiędzy SPAC a Gas Company, innym klubem założonym przez brytyjskich pracowników. Mecz odbył się 14 kwietnia 1895 r. na Várzea do Carmo, skrawku ziemi w pobliżu stacji kolejowej. Charles strzelił dwa gole i poprowadził SPAC do zwycięstwa 4-2. Nie poprzestał na tym. Postanowił przekształcić nieformalne gry w poważniejsze rozgrywki i założył Liga Paulista de Foot-Ball (LPF), pierwszą ligę piłkarską w Brazylii. Zaprosił również inne kluby do przyłączenia się do ligi, takie jak Mackenzie College, Germânia, Internacional i Paulistano. Był gwiazdą SPAC i wygrał trzy pierwsze edycje LPF w 1902, 1903 i 1904 roku. Strzelił 37 goli w 53 meczach i został najskuteczniejszym strzelcem ligi w 1904 roku. Grał także w drużynie stanowej São Paulo i reprezentował Brazylię w dwóch nieoficjalnych meczach przeciwko Argentynie w 1914 roku.

Charles William Miller jest powszechnie uważany za ojca futbolu w Brazylii, ponieważ był pionierem, który wprowadził i spopularyzował tę grę w kraju. Przyczynił się również do rozwoju i rozpowszechnienia tego sportu, tworząc kluby, ligi i turnieje, a także jako trener i sędzia. Wpłynął na styl i kulturę brazylijskiej piłki nożnej, wnosząc korynckiego ducha fair play, amatorstwa i elegancji. Zachęcał również do udziału Brazylijczyków z różnych klas społecznych i środowisk etnicznych, przełamując bariery elitaryzmu i rasizmu, które początkowo otaczały tę grę. Był świadkiem rozwoju i sukcesu brazylijskiej piłki nożnej, od jej skromnych początków do pierwszego tytułu Mistrzostw Świata w 1958 r. Zmarł w 1953 r. w wieku 78 lat w São Paulo. Został uhonorowany przez Brazylijską Konfederację Piłki Nożnej, która nazwała trofeum Campeonato Brasileiro, ligi krajowej, jego imieniem. Jest legendą tego sportu i symbolem więzi, jaką piłka nożna może stworzyć między ludźmi i narodami.
@Symson
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Comentateiro
@Culer9002
@Arkon
@Adran360

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?