2

Feliz cumpleaños panie Frank! Z okazji 59 urodzin oczywiście. 30 września 1962 r. urodził się Frank Rijkaard, znakomity piłkarz i były już trener ,,naszej” Blaugrany.

0

Przykro mi ale w tym roku nie mamy jakości na Lige Mistrzów. Niech nas(was) nie zwiedzie wynik meczu z Levante, Benfica to zupełnie inna półka. Remis biore w ciemno i będzie to wówczas bardzo dobry wynik na te chwile.

4

Z cyklu (nie)zapomniane legendy futbolu:

19 września 1913 r. w Robbio Lomellina urodził się włoski napastnik Silvio Piola, mistrz Świata z 1938 r. oraz najlepszy snajper wszechczasów Serie A z 274 golami. Dla młodszych kibiców Silvio Piola był tylko postacią z czarno- białej fotografii lub najwyżej bohaterem z opowiadania dziadka, który widząc zapatrzenie wnuka w jego ulubionych piłkarzy tłumaczył mu: "Nie widziałeś Pioli..." Ale Silvio Piola był kimś więcej. Rozpoczął swą karierę piłkarską w Pro Vercelli, które traciło już powoli swój blask po siedmiu zdobytych tytułach mistrzowskich. Debiut w Serie A nastąpił 16 lutego 1930 w meczu z Bologną. Wysoki (180cm) napastnik już w pierwszym sezonie zdobył 13 goli. Gwiazda Silvio świeciła największym blaskiem w wielkim Lazio lat 30-tych (do którego trafił za namową "wysokich sfer państwa" w 1934 roku - dużą rolę w tym transferze odegrali sekretarz Partii Faszystowskiej Marinelli i generał Vaccaro). Klub ze stolicy był kierowany w tamtym czasie przez prezydentów Gualdiego i Zenobiego a grali tam tak świetni piłkarze, jak Giuseppe Viani czy Felice Levratto. W Rzymie Piola szybko stał się idolem kibiców biancocelesti i koszmarem lokalnego rywala - Romy. W derbach Rzymu bohater naszego opowiadania był zawsze obecny - z gorączką, krwawiącą głową, spuchniętą kostką, pękniętym żebrem. Zawsze jako główny aktor widowiska, jak zresztą w całej swojej karierze. W 1941 roku strzelił Romie 2 gole, w tym jednego głową, na którą kilka minut wcześniej założono cztery szwy! Mistrz piłki, lecz także fair play. Gdy piłkarz Romy Allemandi w bezczelny sposób go kopnął, Piola nie tylko nie zareagował agresją, lecz sam jako pierwszy wyciągnął rękę na zgodę. Lazio straciło swoją gwiazdę w 1943 roku z powodu zawieruchy wojennej (podczas której został nawet uznany za zmarłego i odprawiano w intencji jego duszy msze). Podczas swojej wspaniałej przygody z Lazio, Piola zdołał zdobyć "jedynie" drugie miejsce w lidze (1937 za Bologną) oraz w Pucharze Europy (rodzaj obecnego Pucharu UEFA). Ponadto dwukrotnie - w 1937 i 1943 roku - został królem strzelców Serie A. Scudetto nie udało mu się wygrać także w swoich następnych klubach: Torino, Juventusie i Novarze. Brak tytułu był wielką porażką jego sportowej przygody. Na pocieszenie pozostał mu niesamowity dorobek strzelecki - 395 goli w 565 oficjalnych meczach (274 w Serie A). Swoją ostatnią bramkę zdobył 7 lutego 1954 w meczu Novara - Milan (1:1). Miał wtedy 40 lat. W barwach Lazio rozegrał 227 meczów i zdobył 143 gole. Biorąc pod uwagę jego niezwykłe zdolności strzeleckie, zaskakuje fakt, że selekcjoner Italii Vittorio Pozzo długo nie mógł przekonać się do umiejętności Pioli. Pozzo twierdził uparcie, że snajper Lazio ma zbyt słabą technikę użytkową. Prędko musiał zmienić zdanie. Silvio zadebiutował w kadrze 24 marca 1935 roku na wiedeńskim Praterze, w meczu przeciwko "Wunderteamowi" Austrii. Swoimi dwoma fenomenalnymi golami zachwycił wszystkich i poprowadził Włochów do zwycięstwa 4:2. Legendarny snajper Squadra Azzurra był odtąd nazywany po prostu "Silvio gol". Przyczynił się wydatnie do jednego z największych sukcesów włoskiej piłki. 19 czerwca 1938 na stadionie Colombes w Paryżu, Włochy i Węgry stanęły naprzeciwko siebie w walce o tytuł mistrzów świata. Italia wygrała 4:2. Dwa gole w tym dramatycznym pojedynku zdobył Silvio Piola. Dzień później znany dziennikarz Paolo Monelli tak opisał wyczyn Silvio na łamach "La Gazzetta dello Sport": "Na Colombes zgromadziło się 70000 widzów, prawie 1/3 z Włoch. 20000 Włochów, którzy oddychali jednym rytmem, niczym kipiel oczekiwań i nadziei. Robotnicy z przedmieść przybyli pociągami i zajęli miejsca stojące, na trybunie dyplomaci, bogacze przybyli samochodami z Mediolanu i Rzymu. Byli tam dziennikarze, którzy widzieli już w swoim życiu chyba wszystko, politycy, artyści, przedsiębiorcy, ludzie wykształceni, którzy zarządzają wielkimi firmami z zimną krwią, którzy rozumieją siłę ducha i względność historii. Wszyscy my tego dnia czuliśmy to samo, niepokój, udrękę, zdenerwowanie, czuliśmy się po prostu źle. Każda kolejna minuta przyprawiała nas o zawrót głowy, czuliśmy się jak nad przepaścią. Piłka odbijała się, podania były matematycznie precyzyjne, gdy wychodziły spod nóg zwinnych niczym w tańcu. Ale oto Colaussi biegnie z piłką i oddaję ją Ferrariemu, który tanecznym krokiem podaje do Pioli. Piola mówi - teraz musi dotknąć ją Meazza - i przekazuje mu futbolówkę. Meazza nie chce jednak być dłużnikiem i wypuszcza ponownie Piolę, który umieszcza piłkę w siatce. To był właściwy moment, chwilami mieliśmy już dość tych nerwów. Także czwarta bramka była ładną akcją z klepki. Biavati strzela ale trafia niestety w słupek, do piłki dopada Piola i kryty przez obrońców oddaje ją Biavatiemu. Ten odwzajemnia przysługę i piłka wraca do Pioli a ten ...wbija ją do siatki. 70000 widzów, prawie 1/3 z Włoch, 20000 Włochów. Wcale nie wyglądało to jak mecz międzypaństwowy, raczej finał ligi u nas. Na trybunie był prezydent Republiki Francuskiej, Lebrun. Nie rozumiał futbolu ani trochę, tłumaczono mu o co chodzi i ze względu na wymogi demokracji i gościnności, kiedy na trybunach słychać było aplauz po udanej akcji, także on bił brawo, uśmiechając się życzliwie. Ale kiedy Włosi i Francuzi zaczynali dopingować, bić brawo po każdej włoskiej akcji, krzyczeć "precz!", gdy Węgier zaatakował brutalnie Piolę, pomagać azzurrim okrzykiem "jeszcze jeden!", prezydent Lebrun (jak donosi wczorajszy "Paris-soir") zapytał się siedzącego obok urzędnika: "czy na boisku są w takim razie Francuzi?". Rozmówca nie dał zbić się z tropu: "Tak, Panie Prezydencie, jest sędzia, pan Capdeville". Kiedy sędzia Capdeviile odgwizdał koniec mecz Włosi zaczęli kipieć niczym gorejące błoto w wulkanie Pozzuoli. Fontanny czerwonych poduszek wzbiły się w powietrze..." Silvio Piola był też wielkim miłośnikiem polowań, którą to pasję kultywował niemal do końca swojego życia. Hobby to, które doprowadzało do wściekłosci prezydenta Lazio, Zenobiego i zmusiło do dymisji prezydenta Gualdiego, omal nie stało się przyczyną poważnych kłopotów Pioli. Gdy po raz pierwszy został powołany do reprezentacji, okazało się, że Silvio zniknął bez śladu gdzieś w lesie. Jedynym, który wiedział o miejscu jego pobytu był bramkarz rzymskiego klubu Blason. Udał się on na poszukiwania. Gdy przybył na miejsce o mało nie został przez Piolę postrzelony, gdyż ten myślał, że ktoś przerywa mu nagonkę jakimś głupim żartem. Po zakończeniu kariery unikał publicznego pokazywania się, wybierając spokojny żywot w swoim Vercelli i występując publicznie jedynie przy ważnych okazjach. Tak właśnie zrobił Piola podczas fety mistrzowskiej Lazio w 1974 roku. To także bez wątpienia przyczyniło się do wytworzenia aureoli mitu wokół jego osoby. Na zawsze pozostanie w pamięci wszystkich kibiców piłki nożnej obraz jego słynnej przewrotki ("alla Piola"), która idealnie łączy technikę, zapał i wolę zwycięstwa Silvio Pioli, człowieka, który jest przykładem dla minionych, obecnych i przyszłych pokoleń piłkarzy.


4

Historyczne klęski Blaugrany:



29 września 1940 r. FC Barcelona doznała jednej z największych klęsk w historii a mianowicie poległa aż 11:1 z FC Sevilla na Estadio Nervion. To obok starcia z Athletic Bilbao, jedyne spotkanie ligowe, w którym Barça straciła dwucyfrową liczbe goli. ,,Katem” Blaugrany okazał się przede wszystkim Guillermo Campanal I(najlepszy strzelec Sevilli w historii) zdobywca 5 goli. Hattricka dołożył Torrontegui a pozostałe trafienia dołożyli Raimundo(2) i Berrocal. Dla Barçy trafił Jose Valle Mas… otwierając wynik meczu w 10 minucie. Miedzy 23 a 28 minutą Sevilla zdobyła jednak aż 4 gole a po przerwie dokończyła dzieła zniszczenia. Był to mecz pierwszej kolejki sezonu 1940/41, który Blaugrana zakończyła na czwartej pozycji a Sevilla na piątej. Czyżby ten pierwszy gol strzelony przez Masa aż tak rozwścieczył Andaluzyjczyków?


3

Z cyklu (nie)zapomniane legendy futbolu:

28 września 1918 r. urodził się Angel Amadeo Labruna, 2-krotny zdobywca Copa America oraz 9-krotny mistrz Argentyny. Angel Amadeo Labruna to prawdziwy Matuzalem argentyńskiego futbolu. Był wychowankiem szkółki River Plate. W lidze argentyńskiej zadebiutował w 1939 r.(w barwach River Plate przeciwko Estudiantes de La Plata) i grał w tym klubie nieprzerwanie równe 20 lat! U schyłku tej niezwykłej kariery zasilił jeszcze urugwajski Rampla Juniors oraz zaliczył dwa epizody w klubach Platense Buenos Aires i chilijskim Rangers de Talca. Łącznie w barwach River rozegrał 516 spotkań strzelając w nich 292 gole, co na argentyńskiej liście wszechczasów daje mu drugą pozycję za fenomenalnym Paragwajczykiem Arsenio Erico(293 gole). W latach 1942-58 w reprezentacji Argentyny występował 36 razy zdobywając 17 goli. Był niezrównanym łowcą goli uzyskiwanych na wszelkie możliwe sposoby. Kiedy dostawał piłkę pochylał się w charakterystycznym przygarbieniu i już było jasne że nikt mu jej nie odbierze. Technicznie był świetny, zawsze preferował prostotę rozwiązań i skuteczność; wyzbyty egoizmu, tak często cechujących wielkich ,,goleadores”, popisowo współpracował z partnerami. Do perfekcji doprowadził zwłaszcza błyskawiczną wymianę podań ze swym nieodstępnym towarzyszem z lewego skrzydła-Felixem Loustau. Po latach okazał się równie wybitnym trenerem doprowadzając swój ukochany River Plate do odzyskania mistrzowskiego tytułu po 18-letniej przerwie.

4

Kalendarium FCB:



28 września 2007 r. FC Barcelona chciała uznania Ligi Śródziemnomorskiej z 1937 r. jako oficjalnych rozgrywek. Podczas hiszpańskiej wojny domowej na terenach zajmowanych przez republikanów zorganizowano lige z udziałem drużyn z Katalonii i z okolic Valencii. Mimo że Madryt również znajdował się pod wpływem republikanów, drużyny z tego miasta nie wystartowały z powodu wewnętrznych podziałów i bliskości miasta względem frontu. Blaugrana zajęła pierwsze miejsce, lecz rozgrywki nie zostały uznane jako oficjalne. Zwolennicy takiego rozwiązania wskazują że nie były to okrojone rozgrywki ale turniej towarzyski. Władze Barcelony podkreślały że wygrany przez FC Seville w 1939 r. Puchar Hiszpanii uznano za oficjalny, choć do rywalizacji nie przystąpiły ekipy z Madrytu, Katalonii i Valencji.


4

Konfrontacje Barçy z polskimi klubami:



27 września 1989 r. FC Barcelona pokonuje na Łazienkowskiej Legie Warszawa 0:1 w ramach 1/16 Pucharu Zdobywców Pucharów. W pierwszym meczu sprzed 2 tygodni Legia wywiozła z Barcelony niemal sensacyjny remis 1:1. Warszawiacy powitali piłkarzy na rozgrzewce piosenkami Julio Iglesiasa a dzieci ubrane w tradycyjne polskie stroje wręczyły Cruijffowi w prezencie tort. Wejściu zawodników Barcelony na boisko towarzyszyły gwizdy, dla gospodarzy przygotowano zaś confetti z pociętych etykiet, miedzy innymi dżemów wiśniowych, co skrzętnie odnotowali dziennikarze hiszpańscy. Szybko zdobyty gol przez Laudrupa ustawił mecz. Najlepszą sytuację dla Legii zmarnował w 70 minucie Łatka, gdy przegrał pojedynek sam na sam z Zubizarretą. ,,Czego oczekiwaliście, że wezmą krzesła i usiądą na środku boiska? To było oczywiste że będą walczyć ale podobała mi się nasza kontrola piłki i kontrola sytuacji na boisku”- podsumował mecz Johan Cruijff.


2

Czy wiecie że……



26 września 1920 r. w Viña del Mar reprezentacja gospodarzy- Chile -przegrywa w ostatnim meczu(de facto finale) 4 edycji Copa America z Urugwajem 1:2 i tym samym ,,Urusi” sięgają po raz trzeci w historii po puchar Ameryki Południowej. Gole dla Urugwaju zdobyli: legendarny Angel Romano oraz Jose Perez. Jedynego gola dla gospodarzy strzelił Dominguez. Confederacion Sudamericana de Futbol postanowiła w 1920 przenieść turniej nad Pacyfik do Chile. Ze względu na stan ówczesnej komunikacji i związane z tym problemy techniczne, było to przedsięwzięcie bardzo śmiałe. Nie brakowało opinii sceptycznych że ten turniej nie dojdzie do skutku. Jednak we wrześniu trzy reprezentacje(Argentyna, Brazylia i Urugwaj) po długich podróżach dotarły szczęśliwie do portowego miasta, znanego kurortu Viña del Mar. Urugwajczycy grali rozważnie i pewnie, górując w przebiegu turnieju nad wszystkimi zwłaszcza potęgą swojego ataku. Najlepszym tego dowodem było trofeum ,,goleadora”, który przypadło wespół Angelo Romano i Jose Perezowi(obaj po 3 gole). Co ciekawe, w tamtej edycji Copa America Urugwaj rozgromił Brazylię aż 6:0. Taką samą różnicą bramek Brazylia przegrała dopiero 94 lata później na MŚ 2014 (7:1 przegrała z Niemcami). Inną ciekawostką tego meczu jest to że Urugwaj strzelił 3 gole Brazylii w 6 minut (między 23 a 29 minutą).


3

To jeszcze nie jest to, na co czeka całe barcelonismo, jednak cieszy gra i 3 punkty, a najbardziej cieszy powrót Ansu Fatiego. Pamiętajmy kochani że to było tylko Levante na Camp Nou, które jest jedną z najsłabszych ekip na te chwile. Poza tym martwi forma Depaya- on z takim przeciwnikiem nie powinien marnować tylu sytuacji. W tym sezonie absolutnym priorytetem jest zajęcie minimum 4 miejsca. Nie oczekuje specjalnie na jakiekolwiek trofeum w tym sezonie ale byłbym mile zaskoczony choćby Pucharem Hiszpanii. Visca el Barca! Para siempre!

3

Rekordy FC Barcelony:



26 września 1995 r. FC Barcelona pokonała Hapoel Beer Sheva 5:0 w pierwszej rundzie PUEFA. W pierwszym meczu w Izraelu Blaugrana odniosła najwyższe zwycięstwo na wyjeździe w rozgrywkach europejskich a mianowicie 0:7!, między innymi dzięki hattrickowi Rogera. W meczu rewanżowym w mocno rezerwowym składzie Barça dołożyła kolejne 5 goli. Zawodnikiem meczu wybrano Ivana de La Peñe, o którym trener rywali Hadad powiedział że ,,będzie jednym z najlepszych piłkarzy na świecie”. Mimo świetnego wyniku trybuny wygwizdały Hagiego, który nie mógł się z tym pogodzić: ,,Nie rozumiem czemu mnie tak traktują. Kibice powinni zrozumieć że jestem piłkarzem Barçy i chce się dobrze prezentować na murawie”. Wynik dwumeczu był również rekordem w historii klubu(dotychczas najlepszy rezultat osiągnięto w rywalizacji przeciwko FC Aris Bonnevoie z Luksemburga w 1979 r. i wynosił 11:2).


1

@Malpi_Musk No cóż, zakradł się błąd. Zamiast jedynki wpisałem piątke :)

6

Nie zapominamy o legendach futbolu:

25 września 1953 r. w Wiedniu urodził się Josef Bican, austriacko-czeski napastnik, zdobywca Pucharu Mitropa z 1938 r.(ze Slavią Praga). Josef Bican to piłkarz austriacki i czeski, napastnik reprezentacji Austrii i reprezentacji Czechosłowacji, uczestnik Mistrzostw Świata w 1934. Josef Bican jest uznawany za jednego z najlepszych piłkarzy w historii futbolu. Swoją bogatą karierę rozpoczął w 1928 roku w austriackim klubie Schustek, skąd w 1931 roku przeszedł na krótko do innego austriackiego klubu Farbenlutz. Jeszcze w tym samym roku stał się piłkarzem znanego Rapidu Wiedeń, z którym zdobył mistrzostwo Austrii w 1935 roku. W latach 1935-1937 występował w lokalnym rywalu Rapidu, Admirze Wiedeń, z którą zdobył Puchar Austrii w 1936. W latach 1937-1949 grał w czechosłowackiej Slavii Praga, zdobywając z nią w 1938 roku Puchar Mitropa, trzy mistrzostwa Czechosłowacji (1937, 1947, 1948) oraz mistrzostwo Czech i Moraw (1940, 1941, 1942, 1943). Swoją życiową formę osiągnął w latach II wojny światowej. Hitlerowi bardzo zależało, aby podpisał niemiecką listę narodowościową (zwłaszcza że w domu mówiło się najczęściej po niemiecku), jednak Bican odmówił. Po wojnie ubiegały się o niego włoskie kluby piłkarskie oferując 6 mln koron, on jednak wolał zostać w Slavii. W latach 1949-1952 występował w klubie SK VŽ Vítkovice, a w latach 1952-1953 był piłkarzem dzisiejszego FC Hradec Králové, by powrócić do Slavii Praga (1953-1955). Łącznie zdobył 643 ligowe gole! (w tym218 w lidze czechosłowackiej i 232 w lidze czesko-morawskiej) co jest absolutnym rekordem świata na tym poziomie. Razem z reprezentacją Austrii wystąpił na Mistrzostwach Świata w 1934, rozgrywając 4 mecze i zdobywając 1 bramkę. Łącznie w reprezentacji rozegrał 19 meczów i zdobył 19 bramek. Był królem strzelców ligi austriackiej (1934), czechosłowackiej (1938, 1946, 1947, 1950), a w czasie wojny ligi czesko-morawskiej (1939, 1940, 1941, 1942, 1943, 1944). W reprezentacji Czechosłowacji rozegrał 14 meczów i zdobył 12 bramek. Międzynarodowa Organizacja Historyków Piłki Nożnej uznała go wraz z Pele i Uwe Seelerem najlepszym strzelcem XX wieku.

25 września 1955 r. urodził się Karl Heinz Rummenigge, niemiecki napastnik, Mistrz Europy z 1980, 2 krotny Zdobywca Złotej Piłki France Football-1980,1981, 2 krotny Zdobywca Pucharu Mistrzów(1975 i 1976), Zdobywca Pucharu Interkontynentalnego(1976) oraz 2 krotny Mistrz RFN(1980 i 1981). Grający wówczas w Borussii Lippstadt, 18-letni Karl-Heinz Rummenigge w 1974 roku postanowił zmienić klub. Wiedział, iż aby wywalczyć sobie stałe miejsce w składzie Bayernu będzie musiał ciężko pracować. Z pewnością nie było to łatwe zadanie, chociażby z tego względu, że monachijska drużyna była wyśmienicie zgrana, czego dowodem było już 3-krotne zwycięstwo Mistrzostwa Niemiec z rzędu. Jednak pracowitemu zawodnikowi wystarczył 1 sezon, aby awansować do pierwszego składu (1975/76). Wkrótce przyszedł również czas na reprezentację (06.10.1976). Na boisku pomagała mu jego szybkość, dynamika, zdecydowanie oraz oczywiście piłkarski instynkt. Statystycznie do siatki trafiał prawie w co drugim meczu. Podczas 310 spotkań w Bundeslidze strzelił 162 bramki. W statystykach Bayernu umieszczono go zaraz po Gerdzie Müllerze. W swojej karierze 3-krotnie zdobył tytuł "Najlepszego Strzelca Ligi" (1980, 1981, 1984), został piłkarzem roku w Niemczech (1980) oraz w Europie (1980, 1981). Z monachijską drużyną wywalczył także Puchar Interkontynentalny (1976), zwycięstwo w Pucharze Mistrzów (1975, 1976), Puchar (1982, 1984) i Mistrzostwo Niemiec (1980, 1981). Poza tym w 1980 roku wraz z reprezentacją zdobył Mistrzostwo Europy. W 1984 roku "Kalle" opuścił Bayern i za rekordową wówczas sumę prawie 6 mln euro przeszedł do Interu Mediolan, gdzie grał do 1987 roku. Swoją karierę zakończył w Genewie (1987-1989). Rummenigge słowem i czynem zawsze podkreślał wartość zachowania piłkarza na i poza boiskiem. Nie akceptował graczy, którzy w gazetach chcieli ukazać się dzięki rozmaitym skandalom i aferom. On sam natomiast, pojawiał się w nich często, bynajmniej nie z powodu jego zachowania, lecz dzięki własnym osiągnięciom sportowym. Do Bayernu wrócił w 1991 roku. Wówczas jako wiceprezydent klubu, wraz ze swoimi kolegami z dawnej drużyny, Beckenbauerem i Hoeneßem przedstawił klubowi nową wizję, drogę do sukcesu. Poza pracą w Bayernie, pełnił również ważne funkcje jako pracownik UEFA. W 2002 roku, kiedy monachijski klub przekształcił się w spółkę akcyjną, "Kalle" został członkiem jego zarządu.





3

Klubowe Afery:



25 września 2009 r. Barceloną wstrząsnęła afera ,,Barçagate”. Jak ujawnił dziennik ,,El Periodico de Catalunya”, czterech z pięciu wiceprezydentów FC Barcelony było śledzonych przez detektywów z agencji Metodo 3. Weryfikacja miała na celu sprawdzenie kandydatów pod kątem ewentualnego przejęcia władzy w przyszłości, gdy Joan Laporta nie będzie mógł startować w wyborach z powodu odbycia dwóch kadencji za sterami klubu. Całą sprawę prowadził Joan Oliver, lecz prezydent nie był o niej poinformowany. Z początku gdy o tej sytuacji dowiedział się jeden z wiceprezydentów, poinformował pozostałych i chcieli domagać się dymisji Olivera. Z uwagi na walkę piłkarzy o potrójną korone postanowili nie ujawniać sprawy. Joan Oliver na konferencji prasowej wyjaśnił że cala operacja miała na celu ,,audyt bezpieczeństwa” i miał ,,chronić sprawdzane osoby”. Piąty wiceprezydent, Alfonso Godall nie był poddany ,,audytowi”, gdyż na początku marca tamtego roku wykluczył możliwość kandydowania w przyszłości na stanowisko prezydenta.


5

Legendy futbolu:

24 września 1954 r. w Capanne di Careggine urodził się Marco Tardelli, włoski pomocnik, Mistrz Świata-1982, Zdobywca Pucharu Mistrzów-1985(z Juventus Turyn), Zdobywca Pucharu UEFA-1977(z Juventus Turyn), Zdobywca Pucharu Zdobywców Pucharów-1984(z Juventus Turyn), Zdobywca Superpucharu Europy-1984(z Juventus Turyn) oraz 5-krotny Mistrz Włoch: 1977, 1978, 1981, 1982 i 1984 z Juventusem. Radość tego piłkarza po zdobyciu drugiej bramki dla reprezentacji Włoch w finałowym spotkaniu z RFN podczas mundialu w 1982 roku, jest jednym z najpiękniejszych obrazów w historii Mistrzostw Świata. Porównać go możemy chyba jedynie do łez króla futbolu - Pele, po triumfie z 1958 roku. Niesamowite szaleństwo doskonale ilustruje niezrównaną radość po strzeleniu bramki w najważniejszym meczu swojego życia... Marco Tardelli, bo o nim mowa, kilka sekund po pokonaniu Schumachera rzucił się w 20 metrowy rajd w kierunku ławki rezerwowych. Potrząsając głową a pięściami ocierając łzy, po kolejnych kilku sekundach utonął w ramionach kolegów. To był jego mecz życia. Marco był jedną z najjaśniej święcących nad Madrytem gwiazd tego czerwcowego wieczoru 1982 roku. Gol zdobyty przeciwko Niemcom był jednym z sześciu, jakie udało mu się zdobyć dla Squadra Azzurra.

Tardelli urodził się w Capanne di Careggine w Toskanii, niedaleko nieco bardziej znanej miejscowości Lucca. Przygodę z piłką rozpoczynał w 1972 roku w trzecioligowej drużynie Pisy. Dwa lata później grał już w Serie B, w zespole Como, skąd droga do Juventusu była już prosta. Po sezonie spędzonym na drugoligowych boiskach gdzie zaliczył 36 występów i 2 gole przeniósł się do Turynu. Jego kariera nabierała tempa... W Turynie zdobył niemal wszystko, co można było zdobyć. Na arenie międzynarodowej może poszczycić się triumfami w Pucharze UEFA, Pucharze Zdobywców Pucharów oraz Pucharze Mistrzów. Na krajowym podwórku wywalczył pięć tytułów mistrza kraju oraz dwa Puchary Włoch - wszystkie z drużyną Bianconerich. Dla wielu kibiców drugiego takiego piłkarza jak Tardelli nigdy nie było i już nie będzie. Reprezentacyjną karierę kończył we wrześniu 1985 roku przegranym meczem z Norwegią (1:2)

Był zawodnikiem kompletnym, odpowiedzią Włoch na grę holenderskiego pomocnika Johanna Neeskensa. Tardelli - w szczytowej formie, był jednym z najtwardszych zawodników Europy i zmorą dla przeciwnika. Nie ustępował nigdy, w każde spotkanie wkładał maksimum zaangażowania. Często jednak brał także udział w akcjach ofensywnych. Miał niesamowity talent do szybkiego kontratakowania przeciwnika.

W ten sposób zdobył zwycięską bramkę przeciwko Anglii na Mistrzostwach Europy w 1980 roku. Inne ważne trafienie Marco zaliczył trzy lata wcześniej, w finale Pucharu UEFA z 1977 roku. Juventus rozgrywał wówczas pierwsze spotkanie finałowe w Turynie. Przeciwnikiem Bianconerich był Atletic Bilbao. Dzięki trafieniu Tardelliego Juventini skromnie pokonali Hiszpanów 1:0. W rewanżu na stadionie w Bilbao "Stara Dama" uległa 1:2, jednak dzięki bramce zdobytej na wyjeździe wywalczyła puchar. Po zwycięskim finale kibice nadali mu przydomek "Schizzo". Marco Tardelli do reprezentacji Włoch dostał się w 1976 roku, niespełna dwa lata od momentu, kiedy występował jeszcze w Serie C1. Po klęsce na Mistrzostwach Świata w 1974 roku, na których Włosi nie wyszli nawet z grupy Enzo Bearzot szukał świeżej krwi. Podczas wizyty na Stadio Comunale w Turynie 21-letni Tardelli zrobił na selekcjonerze ogromne wrażenie. W kwietniu 1976 roku Bearzot dał mu szansę debiutu w meczu przeciwko Portugalii, rozgrywanym... na Stadio Comunale. Włosi wygrali 3:1 i od tamtego momentu "Schizzo" stał się jednym z ulubieńców trenera reprezentacji. W 1978 roku zabrał Marco na Mistrzostwa Świata do Argentyny, gdzie Włosi zajęli 4 miejsce. Po dobrym występie na mundialu spodziewano się, że na Euro 1980, które rozgrywane były właśnie we Włoszech, Azzurri powalczą o złoto. Mimo wszystko mistrzostwa zakończyły się rozczarowaniem. Włosi ponownie zajęli czwarte miejsce. Tardelli był jednak jednym z nielicznych piłkarzy, do których nie można było mieć pretensji po tym niepowodzeniu.

Przygodę z Juventusem "Schizzo" zakończył w 1985 roku po tragicznym finale Juventusu z Liverpoolem na Heyselstadion w Brukseli. Po 10 latach spędzonych w Turynie Tardelli przeniósł się do Interu Mediolan. Tam mimo bardzo dobrej gry nie był jednak w stanie nic poradzić na brak sukcesów mediolańskiego klubu. Po kolejnych dwóch latach przeniósł się do szwajcarskiego San Gallo, gdzie po jednym sezonie zawiesił buty na kołku. Wraz z Franco Baresim, Giuseppe Bergomim i Alessandro Del Piero, którzy także rozegrali w reprezentacji Włoch po 81 spotkań, Tardelli plasuje się na czwartej pozycji. Więcej występów mają jedynie Paolo Maldini, Dino Zoff i Giacinto Facchetti. Jego rozłąka z futbolem nie trwała jednak długo. W sezonie 1988-1989 rozpoczął przygodę trenerską z drużyną Coverciano. Niedługo potem został asystentem Cesare Maldiniego w młodzieżowej reprezentacji Włoch do lat 21. W połowie lat dziewięćdziesiątych Tardelli zaliczył dwie nieudane przygody z drużyną Como oraz Ceseny. Wcześniej trenował także reprezentacje Włoch do lat 16. Marco TardelliW 1998 roku "Schizzo" objął posadę pierwszego trenera Squadra Azzurra U-21. Trenował ją przez dwa lata. Wisienką na torcie jego współpracy z reprezentacją było wywalczenie przez Italię młodzieżowego Mistrzostwa Europy w 2000 roku. Po tym sukcesie Tardelli ponownie znalazł się w Interze, z którego zrezygnował po roku nieudanej współpracy. W 2006 roku po 21 latach powrócił do Turynu. W drużynie Bianconerich pełnił rolę konsultanta administracji. Marco Tardelli był częścią wielkiego Juventusu końca lat siedemdziesiątych i połowy osiemdziesiątych. Kibice pamiętają o nim do dziś, jak z resztą o każdej wielkiej postaci drużyny Trapattoniego. W 375 spotkaniach, jakie rozegrał w biało-czarnej koszulce strzelił 51 bramek. Ostatnią w kwietniu 1985 roku w zremisowanym spotkaniu z Ascoli.









5

Jak drzewo bez korzeni, człowiek bez przeszłości, tak FC Barcelona nie może istnieć bez historii:



24 września 1926 r. FC Barcelona rozegrała przeciwko Wiener Sport Club pierwszy w swojej historii mecz na naturalnej murawie Estadio Camp de Les Corts. Blaugrana pokonała Austriaków 4:2 a znakomity wówczas pomocnik Josep Sastre strzelił pierwszego gola na trawie. Wymóg naturalnej murawy narzuciła Hiszpańska Federacja piłkarska.



24 września 1950 r. na Camp de Les Corts, FC Barcelona rozgromiła Real Madryt 7:2 w 3 kolejce Primera Division. To było najwyższe, rekordowe zwycięstwo w historii El Clasico. Gole dla Barçy zdobyli: Nicolau(2), Cesar Rodriguez, Marcos Aurelio(2), Mariano Gonzalvo, oraz Basora. Co ciekawe, w tamtym sezonie Barça powtórzyła identyczny wynik w meczu 27 kolejki Primera Division z Malagą CD. Wówczas Dume Katalonii prowadził legendarny Ferdinand Daučik. Warto również wspomnieć iż w owym sezonie debiutował w barwach Blaugrany genialny Ladislao Kubala, jednak debiut o stawke przypadł dopiero pod koniec sezonu w wygranym meczu z FC Sevilla w Copa del Generalismo, które to rozgrywki Barça wygrała.



24 września 1957 r. zainaugurowano otwarcie Camp Nou. Uroczystości rozpoczęły się od mszy świętej i błogosławieństwa biskupa Barcelony. Na trybuny weszło ponad 90 tysięcy widzów, przed którymi odbył się przemarsz członków wszystkich sekcji FC Barcelony. Szukając przeciwnika na mecz otwarcia, wysłano zaproszenie do Polskiego PZPN, który zdecydował się wysłać do Katalonii reprezentację Polski, lecz została ona zgłoszona jako reprezentacja Warszawy. Barça chciała powiększyć range wydarzenia i poinformowała że przeciwnikiem Dumy Katalonii będzie… Legia Warszawa, wówczas znana w całej Europie. Taka informacja znajduje się do dziś w klubowym muzeum, choć kapitan Polaków Edmund Zientara wspominał: ,,Z Legii było nas wówczas, jak dobrze pamiętam tylko trzech: Brychczy, Woźniak i ja”. Blaugrana wygrała tamto spotkanie 4:2 a autorem premierowego gola na Camp Nou był znakomity paragwajski napastnik Eulogio Martinez.






0

@JohnnyBarca Bo wszyscy cules żyją w Hiszpanii...?

2

Szkoda że mecz z Cadizem FC nie jest rozgrywany o północy lub 1:00, wówczas to ,,z całą pewnością wyspałbym się porządnie i wstał do pracy będąc trzeźwo myślący w w tej pracy!". Rozgrywanie meczów w środku tygodnia o tej porze to jest brak szacunku dla kibiców, jak również i dla mnie...

5

,,Mecz dla/bez trenera". A co to wogóle ma znaczyć do jasnej cholery?
Bo Julia......

3

Feliz cumpleaños panie Asensi!



23 września 1949 r. urodził się Juan Manuel Asensi. Ten ofensywny pomocnik trafił do FC Barcelony w 1970 r. z Elche za rekordową wówczas sume 80 milionów peset. Na Camp Nou spędził aż 10 lat, cały czas będąc podstawowym zawodnikiem. W 1980 r. niespodziewanie odszedł w trakcie sezonu do meksykańskiego Puebla FC, który zaproponował mu świetne warunki finansowe. W 1984 r. wraz z Torresem, Rexachiem i Rife założył szkółke piłkarską TARR.



Ponadto 23 września 1982 r. otwarto Mini Estadi. Stadion o pojemności nieco ponad 15 tysięcy widzów przez lata był obiektem treningowym pierwszej drużyny a także domowym obiektem Barçy B. Rozgrywano na nim również mecze futbolu amerykańskiego. Podczas finału Ligi Mistrzów w 2006 r. ustawiono na nim telebim i ponad 10 tysięcy cules wspólnie oglądało tryumf w Paryżu. W dniu otwarcia rozegrano towarzyskie spotkanie pomiędzy piłkarzami Barçy podzielonymi na ,,bordowo-granatowych’ i ,,żółtych”. Ci pierwsi wygrali 3:2. W końcówce meczu w ramach uhonorowania klubowej szkółki, Diego Maradona został zmieniony przez czternastolatka o imieniu… Guillermo Amor.


0

@LS No cóż, poza porażką z Bayernem 2:8 i odejściem Messiego nic większego w tym roku się nie wydarzyło a poza tym nie mamy nawet rocznicy tego wydarzenia!

5

Z kart historii ,,naszego” klubu:



22 września 1965 r. prezydent FC Barcelony Llaudet ogłosił wyniki głosowania nad nazwą stadionu. Socios w ankiecie mieli do wyboru trzy możliwości. Najwięcej głosów zdobyła opcja ,,Estadio del CF Barcelona”(12434 głosy), druga była nazwa ,,Estadio Barça”(10484) a trzecia ,,Estadio Camp Nou”(8394). Żadna z opcji nie przyjęła się w języku potocznym, kibice woleli nazwę Camp Nou albo Nou Camp. Pierwsza z nich została oficjalnie przyjęta dopiero w 2001 r.



22 września 1971 r. FC Barcelona zdobyła Puchar Miast Targowych na własność. W 1971 r. UEFA przejęła rozgrywki Pucharu Miast Targowych i przemianowała je na Puchar UEFA. Pierwszy tryumfator PMT(czyli Barça) i ostatni(Leeds United) spotkali się na Camp Nou w dodatkowym meczu o przejęcie trofeum na własność. Blaugrana wygrała 2:1 po 2 golach Teofilo Dueñasa. Prasa chwaliła Marciala w drużynie gospodarzy i Billy’ego Bremnera w zespole gości. Trofeum wręczył osobiście prezydent FIFA Stanley Rous.


1

@TheNekro94 Nie raz to Pique sam się przesuwał z obrony do ataku ale żeby rozpoczynać grę w ataku to nigdy Pique nie był w ten sposób wystawiany.

0

Nie ogladałem meczu z Granadą więc będę miał pytanie. W artykule ,,Araujo ratuje remis w meczu z Granadą" redaktor Błażej Gwozdowski pisze: ,, W końcówce na boisku zameldowali się Puig i Piqué, zmieniając Demira oraz Busquetsa. Gerard nie zajął jednak miejsca w obronie, ale partnerował De Jongowi w ataku". Wynika z tego że Pique grał w ataku!? Jak to możliwe? Czy to jakiś akt desperacji Koemana?

8

Być cule, to znaczy pamiętać:



21 września 1929 r. urodził się Sandor Kocsis, jeden z najbardziej błyskotliwych zawodników w historii FC Barcelony. Węgier zaliczany jest do najlepszych piłkarzy świata lat 50-tych, był członkiem słynnej reprezentacji, która zdobyła w 1952 r. złoty medal Olimpijski oraz 2 lata później dotarła do finału Mistrzostw Świata, gdzie uległa w finale RFN, po nieudowodnionym wówczas dopingu ze strony niemieckich piłkarzy. Sandor Kocsis znany był przede wszystkim jako ,,Cabeza de Oro’’ co znaczy ,,Złota głowa”. Z pewnością był najlepszym napastnikiem w historii europejskiego futbolu grającym właśnie głową(na świecie dorównywali mu jedynie Passarella i Arsenio Erico). Po za tym był wszechstronnie wyszkolony, posiadał mocny i precyzyjny strzał z obu nóg, wspaniałą kontrolę nad piłką oraz nieprzewidywalny drybling. Wszystko to sprawiało że był prawdziwym koszmarem obrońców. Oprócz tego że zdobywał wiele goli, miał predyspozycje do prowadzenia gry, miał znakomity przegląd sytuacji i dobrze ,,czytał’’ gre. Dżentelmen zarówno na boisku jak i poza nim wzbudzał powszechny szacunek. Przechodząc do Blaugrany miał wówczas 29 lat i kibice oczekiwali powrotu Węgra do dawnej dyspozycji. Nie zawiódł! Wraz z Cziborem i Kubalą stanowili bardzo silny atak. W barwach Dumy Katalonii rozegrał 194 mecze strzelając 140 goli. Zdobył dla Barçy 2 Mistrzostwa Hiszpanii, 2 Puchary Miast Targowych oraz 2 Puchary Króla. W 1966 r. mocno ucierpiał w wypadku samochodowym i po kilku latach amputowano mu obie nogi. Okaleczony i bez sukcesów w roli trenera Hiszpańskich drużyn nie mógł sobie znaleźć miejsca w życiu. Kilka tygodni przed 50-tymi urodzinami popełnił samobójstwo skacząc przez okno z Barcelońskiego szpitala.



21 września 1921 r. FC Barcelona rozegrała towarzyskie spotkanie z AC Torino. Był to pierwszy w historii mecz z drużyną z półwyspu Apenińskiego. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Barçy 3:0 a gole zdobyli: Samitier, Sagi Barba i Piera.



21 września 1966 r. FC Barcelona zdobyła Puchar Miast Targowych. To był trzeci tryumf Blaugrany w tych rozgrywkach. W drodze do finału udało się pokonać holenderski Utrecht, belgijki Royal Antwerp, niemiecki Hannover 96, Espanyol Barcelone oraz Chelsea Londyn. W finałowym dwumeczu Duma Katalonii zmierzyła się z Realem Saragossa. 14 września 1966 r. na Camp Nou przeciwnicy wygrali 0:1, lecz w rewanżu Blaugrana odrobiła straty z nawiązką wygrywając 2:4 na Estadio La Romareda. Po 90 minutach Barça prowadziła 2:3 a ze względu na brak przepisu o golach strzelonych na wyjeździe konieczna była dogrywka. W ostatnich sekundach dodatkowej rozgrywki swojego trzeciego gola w tym meczu strzelił nastoletni Lluis Pujol i puchar powędrował w ręce Katalończyków. Saragosse prowadził wówczas słynny Ferdinand Daučik, były trener FC Barcelony.


9

Kochani sympatycy futbolu, dzisiaj swoje 68 urodziny obchodzi Józef Młynarczyk, jeden z najlepszych Polskich bramkarzy w historii Polskiej piłki. Młynarczyk zdobył 3 miejsce na mistrzostwach Świata w Hiszpanii w 1982 r., ponadto zdobył Puchar Europy z FC Porto w 1987 oraz Klubowe mistrzostwo Świata również w 1987 r. z FC Porto.
Dziękujemy za wszystkie sukcesy Polskiego futbolu. Wszystkiego najlepszego panie Józefie. Przy okazji pozdrawiam wszystkich sympatyków Widzewa, zwłaszcza tego ,,Wielkiego Widzewa".

7

Feliz cumpleaños panie Larsson! Z okazji 50-tki!


20 września 1971 r. urodził się sympatyczny szwedzki napastnik. Na Camp Nou spędził zaledwie 2 lata i nigdy nie wywalczył sobie miejsca w podstawowym składzie, jednak od początku stał się jednym z idoli cules. Po obiecującym początku sezonu 2004/2005 w meczu z Realem Madryt zerwał więzadła krzyżowe w lewym kolanie i wrócił na boisku dopiero pod koniec sezonu. Szwed doznał kontuzji już w pierwszej połowie meczu ale o dziwo dotrwał aż do 72 minuty. Już w przerwie zgłosił że usłyszał chrupnięcie w kolanie więc decyzja o pozostawieniu go na boisku spadła na barki lekarzy. Zarząd klubu zachował się wobec piłkarza fair i przedłużył z nim kontrakt o kolejny rok. W grudniu 2005 r. Larsson postanowił iż z końcem sezonu odchodzi z klubu mimo oferty przedłużenia umowy ze strony zarządu. Swoją decyzje motywował tym że chce wraz z rodziną wrócić do Szwecji i tam zakończyć karierę. Jeszcze przed opuszczeniem Katalonii zagrał w słynnym finale Ligi Mistrzów w Paryżu, gdzie wchodząc z ławki rezerwowych asystował przy dwóch golach Barçy, stając się jednym z bohaterów tego meczu. W kolejnym sezonie tak jak zapowiadał trafił do szwedzkiego Helsinborga ale korzystając z przerwy zimowej na 3 miesiące zasilił do Manchesteru United. Sir Alex Ferguson pragnął przedłużyć pobyt Larssona w Anglii, lecz Szwed kierując się dobrem swojej rodziny wrócił do ojczyzny. Teoretycznie popularny ,,Henka” zakończył karierę z końcem sezonu 2008/09 w zespole Högaborgs BK, w którym debiutował w seniorskiej piłce. Jednak w 2012 r. pojawił się ponownie w barwach tej samej drużyny w czwartej lidze aby zagrać ze swoim synem Jordanem. 26 października 2013 roku w wieku 42 lat pojawił się na boisku jeszcze raz i pomógł uchronić swoją drużynę przed spadkiem do 5 ligi.


3

Z cyklu El Clasicos:

19 września 1948 roku FC Barcelona pokonała na Santiago Bernabeu Real Madryt w 2 kolejce Primera Division po golach Florencio i Basory. Barca wygrała również rewanż na Camp Nou w stosunku 3:1, co w dużym stopniu przyczyniło się do 4 tytułu mistrzowskiego w historii Blaugrany. Barca tryumfowała mając 2 punkty przewagi nad CF Valencia i 3 nad Realem Madryt.

4

Pamiętamy, wspominamy:



19 września 1998 r. Patrick Kluivert strzela swojego pierwszego gola w barwach Blaugrany w meczu o stawke. Ma to miejsce na Santiago Bernabeu w ligowym El Clasico, zremisowanym przez Barçe 2:2. Kluivert strzelił gola w 12 minucie dobijając piłke niemal do pustej bramki po interwencji bramkarza Ilgnera i wyrównując stan meczu na 1:1.



19 września 2010 r. niejaki Tomaš Ujfaluši sfaulował Lionela Messiego. Nie było by w tym nic nadzwyczajnego, lecz scena ta wyglądała dramatycznie. W końcówce wygranego 1:2 meczu z Atletico Madryt, Messi ruszył z kontrą na bramke gospodarzy i próbujący zatrzymać go czeski obrońca Atletico nadepnął na kostke Argentyńczyka, przez co jego stopa wygięła się w bardzo nienaturalny sposób. Leo opuścił boisko na noszach. Okolice stawu skokowego natychmiast spuchły i wydawało się że czeka go kilka tygodni a nawet kilka miesięcy absencji. Stał się jednak przysłowiowy cud! Już tydzień później wrócił do treningów i dokładnie 11 dni po koszmarnym urazie zagrał w Kazaniu z Rubinem w meczu Ligi Mistrzów, wchodząc na boisko na ostatnie pół godziny.


3

Feliz cumpleaños panie Nazario!

Dzisiaj swoje 45 urodziny obchodzi Luis Nazario de Lima, jeden z najlepszych napastników w historii futbolu. Kariere zaczynał w Cruzeiro Belo Horizonte, skąd już w 1994 r. trafił do PSV Eindhoven. W Holandii zrobił furore będąc królem strzelców już w debiutanckim sezonie. W kolejnym roku rozgrywek borykał się z kontuzją kolana, lecz i tak zdobył 19 goli w 21 meczach. Już wtedy był na celowniku największych drużyn Europy i ostatecznie trafił do FC Barcelony. Na Camp Nou stał się największą gwiazdą zespołu a do niewiarygodnej statystyki 47 goli w 49 meczach(z czego 34 w La Liga) nie zbliżył się ani grający wcześniej Romario, ani występujący później Rivaldo oraz Ronaldinho. Te liczby poprawił dopiero Lionel Messi. Młody Ronaldo przypominał zresztą pod wieloma względami Argentyńczyka, dysponując bajeczną techniką, fenomenalnym przyspieszeniem i niezwykłym instynktem strzeleckim. Niestety nie miał szczęści do agentów, którzy mieszali w głowie młodej gwieździe chcąc zarobić jak najwięcej pieniędzy na jego transferach. Prezydent FC Barcelony był już dogadany na wieloletni kontrakt z objawieniem światowego futbolu, lecz w ostatniej chwili rozmowy zerwano i zaledwie po jednym sezonie Ronaldo opuścił Katalonię na rzecz Interu Mediolan za rekordową wówczas sume 27 milionów dolarów. Pod koniec 1997 r. Brazylijczyk otrzymał ,,Złotą Piłke France Football”, lecz zaledwie po roku gry na San Siro zaczęły się jego permanentne problemy ze zdrowiem, przede wszystkim z kolanami. Doszło do tego że w sezonie 2000/2001 nie rozegrał ani jednego meczu a przez 5 lat w Interze nie uzbierał nawet 100 występów. Wrócił jednak w wielkim stylu do czołówki piłkarzy świata na Mundialu w Korei i Japonii 2002, gdzie został mistrzem Świata i królem strzelców turnieju, co zaowocowało transferem do Realu Madryt. W barwach ,,Królewskich” ponownie zdobył korone króla strzelców La Liga, lecz jego kolana wytrzymały gre na najwyższym poziomie tylko przez 3 sezony. W styczniu 2007 r. w wieku 30 lat trafił do Milanu, lecz był już wtedy cieniem samego siebie. W 2009 r. przeniósł się do brazylijskiego Corinthians, gdzie po 2 latach zakończył karierę.




Pamiętamy?



18 września 1991 r. Josep Guardiola debiutuje w europejskich pucharach wygranym meczem 3:0 z Hansą Rostock w pierwszej rundzie Pucharu Mistrzów. Johan Cruijff pozwolił Pepowi rozegrać pełne 90 minut.


3

Pamiętamy!

17 września 1968 roku urodził się Francesc ,,Tito" Vilanova. No chyba nie muszę przedstawiać wam tej postaci? Dodam tylko iż pochodzenie pseudonimu ,,Tito" wyjaśnił jego pierwszy trener, Joan Font w filmie "El camí del Tito" ("Ścieżka Tito"). Font wspominał, że tak nazywał go uczący się mówić starszy brat, Josep, sam nazywany przez Francesca "Tep".

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?