FCBparasiempre
Dołączył/a: grudzień 2020
Biała Podlaska
33 obserwujących
0 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
5
Dokładnie 82 lata temu na stadionie Legii w Warszawie piłkarska reprezentacja Polski rozegrała ostatni przed II wojną światową mecz międzypaństwowy. Ale cóż to był za mecz!? Polacy pokonali przy Łazienkowskiej Węgrów 4:2, choć do przerwy było 1:2. W warszawskim spotkaniu towarzyskim aż 3 gole strzelił Węgrom, ówczesnym wicemistrzom świata, genialny Ernest Wilimowski a czwartego gola zdobył Leonard Piątek, z karnego, za faul na Wilimowskim, który był nie do zatrzymania dla węgierskich obrońców. To była piękna, słoneczna niedziela. Ostatnia przed wybuchem wojny. Stadion przy Łazienkowskiej był wypełniony. Na trybunach znalazło się 25 tysięcy widzów, wielu z nich już z kartami mobilizacyjnymi w kieszeniach, niektórzy nawet w mundurach... Po 30 minutach Węgrzy prowadzili 2:0. Zanosiło się na przegraną Polaków zwłaszcza, że przez wiele miesięcy nie wygrali oni żadnego meczu. W zespole Madziarów grali wówczas tacy piłkarze światowej klasy, jak Gyula Zsengeller (świetny łącznik ataku) i Gyoergy Sarosi (środkowy napastnik, po wojnie znany trener). Jeszcze przed przerwą Polacy zdołali strzelić kontaktowego gola (33. minuta). Mecz "wygrał dla Polski" Wilimowski, który rok wcześniej strzelił aż 4 gole w meczu I fazy mistrzostw świata w Strasbourgu, przegranym przez Polaków z Brazylią, po dogrywce 5:6. W ciągu 11 minut Węgrzy stracili 3 bramki. Po meczupubliczność odśpiewała Mazurka Dabrowskiego i opuszczała stadion w euforycznym nastroju. Za 4 dni wybuchła II wojna światowa... Niezapomniany Bohdan Tomaszewski, w swej książce "Łączymy się ze stadionem", tak wspominał ten mecz. "Tłumy ludzi. W wielu miejscach na trybunach zielono. To przecież był już okres niemal pełnej mobilizacji. Grali nasi przeciwko znakomitym Węgrom. Goście prowadzili 2:0 i przegrali 2:4. Przepiękny mecz. Cudowna gra naszego zespołu. A jaki był bojowy nastrój na widowni. Jeszcze raz - skromny wszakże, bo tylko sportowy - sukces urósł w tamtych dniach do rozmiarów symbolicznej przepowiedni. Nie poddamy się nikomu!".
2
Feliz cumpleaños panie Andersonie Luisie de Souza!
Dzisiaj swoje 44 urodziny obchodzi właśnie Anderson Luis de Souza, ofensywny pomocnik rodem z Brazylii. Sławe zdobył grając w FC Porto, dla którego grał w latach 1999-2004. W 2002 r. otrzymał portugalskie obywatelstwo i zdecydował się na gre w reprezentacji tego kraju. Był największą gwiazdą portugalskiej drużyny, gdy rok po roku wygrywała Puchar UEFA oraz Lige Mistrzów. Ten drugi triumf wywołał prawdziwy exodus najlepszych piłkarzy oraz trenera Jose Mourinho. Wydawało się iż Anderson podąży za swoim trenerem do Chelsea, lecz ostatecznie wylądował na Camp Nou. W przeciwną stronę powędrował Ricardo Quaresma oraz pokaźna suma pieniędzy(kilkanaście milionów euro). Pod koniec 2004 r. Anderson zajął drugie miejsce w plebiscycie Złotej Piłki, przegrywając jedynie z Szewczenką. Bardzo szybko zaadoptował się w zespole Franka Rijkaarda i był jedną z gwiazd drużyny, która w latach 2005/06 zdobyła 5 trofeów. Poza walorami technicznymi doceniano olbrzymią pracowitość naturalizowanego Portugalczyka(w meczach regularnie przebiegał ponad 12 kilometrów). W FC Barcelonie zdobył ogółem 20 goli i zaliczył 37 asyst w 161 meczach. Niektóre źródła przypisują mu większą zdobycz bramkową(22), gdyż Anderson miał wyjątkowe szczęście do goli po rykoszetach, a zazwyczaj takie gole wywołują kontrowersje w momencie ustalania strzelca. Po fatalnym sezonie 2007/08 był jednym z piłkarzy, których odejścia zażądał Pep Guardiola. W efekcie Anderson trafił do Chelsea, gdzie spotkał Luisa Felipe Scolariego, dawnego trenera reprezentacji Portugalii. W sierpniu 2013 r. zakończył piłkarską karierę.
2
Kultywowanie historii:
26 sierpnia 1961 r. zadebiutował w barwach Blaugrany Jose Zaldua, znakomity napastnik lat 60-tych. Miało to miejsce w meczu Copa Ramon de Carranza z Rivert Plate Buenos Aires. Zaldua rozegrał oficjalnie 361 spotkań w koszulce Dumy Katalonii. Łącznie zdobył w nich 178 bramek. Najlepszy okazał się dla niego pierwszy sezon, w którym zapisał na swoim koncie 27 goli w 46 meczach. Pamiętajmy również że Zaldua jako pierwszy zawodnik FC Barcelony zdobył pięć goli w międzynarodowym meczu klubowym o punkty. Dokonał tego 6 października 1965 r. w spotkaniu przeciwko FC Utrecht w ramach pierwszej rundy Pucharu Miast Targowych.
26 sierpnia 2008 r. Wisła Kraków na stadionie przy Reymonta, pokonała FC Barcelone w ramach eliminacji Ligi Mistrzów 1:0. ,,Biała Gwiazda” to jedyna Polska drużyna, której udało się pokonać Dume Katalonii. Jedynego gola w rewanżowym meczu zdobył Brazylijczyk Cleber, popisując się świetną główką po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Wiślacy przegrali jednak pierwsze spotkanie 4:0, było to więc pyrrusowe zwycięstwo.
Poza tym dokładnie 10 lat temu(26 sierpnia 2011) FC Barcelona zdobyła Superpuchar Europy. 36 mecz o to trofeum rozegrano na Stade Lluis II w Monaco. Naprzeciwko siebie stanęły Barça oraz FC Porto. W 39 minucie Messi wykorzystał fatalny błąd piłkarzy Porto, którzy w praktyce podali mu piłke, stwarzając sytuację sam na sam i Argentyńczyk nie miał problemów z pokonaniem Heltona. W 88 minucie rywali dobił rezerwowy w tym meczu- Fabregas. Porto kończyło ten mecz w dziewiątke po czerwonych kartkach dla Rolando(po dwóch żółtych) oraz bezpośredniej dla Guarina.
6
Wydarzenia, o których wszyscy cules powinni wiedzieć:
25 sierpnia 1989 r. FC Barcelona wygrała Trofeum Ciutat de Barcelona. Pojedynki te są organizowane przez Espanyol Barcelona od 1974 r. Barça została raz zaproszona na takie spotkanie i wygrała mecz z Espanyolem na Estadio de Sarria 1:2 dzięki golom Ernesto Valverde i Julio Salinasa.
25 sierpnia 1996 r. Luis Nazario de Lima(czyli Ronaldo) strzela w barwach Blaugrana w debiucie o stawke 2 gole(5 i 89 minuta) w Superpucharze Hiszpanii przeciwko Atletico Madryt. Był to pierwszy mecz o Superpuchar zakończony zwycięstwem Barçy 5:2. W meczu rewanżowym Ronaldo nie zagrał.
Kochani cules, 25 sierpnia 1999 r. w barwach Dumy Katalonii zadebiutował Carles Puyol Saforcada. Miało to miejsce w meczu o Puchar Gampera ze Sportingiem Lisbona wygranym przez Barçe 3:1. Popularny ,,Tarzan” rozegrał pełne 90 minut.
Również 25 sierpnia, tyle że w roku 2006 FC Barcelona poległa w meczu o Superpuchar Europy z FC Sevillą. To miał być czwarty puchar Blaugrany w 2006 r. po wygraniu mistrzostwa kraju, Ligi Mistrzów oraz Superpucharu Hiszpanii. Niespodziewanie piłkarze FC Sevilli po zdobyciu Pucharu UEFA, nie dali najmniejszych szans podopiecznym Franka Rijkaarda, zwyciężając pewnie 3:0. Oglądając tamten mecz byłem wręcz w szoku jak to możliwe że dysponując takimi piłkarzami jak Valdes, Puyol, Marquez, Sylvinho, Deco, Xavi, Ronaldinho, Eto’o czy wreszcie Messi, można polec aż tak gładko!?
4
Pamiętamy? Wspominamy:
24 sierpnia 2005 r. Messi ,,zaszalał na Camp Nou” w meczu o Trofeu Joan Gamper. Wówczas ten puchar wygrał Juventus po rzutach karnych(w meczu 2:2), lecz ten wieczór należał do 18-letniego Argentyńczyka. Przed meczem pojawiały się spekulacje na temat wypożyczenia utalentowanego nastolatka do… Espanyolu Barcelona. Messi zasygnalizował jednak wyraźną chęć wskoczenia do pierwszego składu Barçy. W meczu z Juventusem imponował przyspieszeniem, techniką, dryblingiem a występ zwieńczył znakomitą asystą do Iniesty przy golu na 1:1. Frank Rijkaard zdjął Leo w ostatniej minucie aby publiczność mogła zgotować mu owacje na stojąco. Pod wrażeniem był nawet trener rywali Fabio Capello: ,,Nigdy nie widziałem piłkarza takiego jak on. Ma wszystko”- komplementował słynny Włoch.
1
@lucca87 Doskonale o tym wiem, począwszy od Św. p. Rinusa Michelsa, to od niego się zaczeło.
1
@lucca87 W dodatku dwa zaprzyjaźnione kluby :)
2
Premiery:
24 sierpnia 1960 r. FC Barcelona rozegrała towarzyskie spotkanie z Ajaxem w Amsterdamie, pokonując holendrów 4:3. Był to pierwszy w historii pojedynek tychże klubów. Gole dla Barçy strzelili: Evaristo, Villaverde, Luis Suarez oraz Kocsis.
9
Legendy futbolu:
111 lat temu urodził się Giuseppe Meazza, legendarny włoski pomocnik i napastnik, 2-krotny Mistrz Świata-1934 i 1938 oraz 3-krotny Mistrz Włoch. Urodzony 23 sierpnia 1910 roku Giuseppe Meazza był najbardziej rozsławionym włoskim piłkarzem w przeciągu lat 20-tych i 30-tych. Genialny wręcz napastnik obdarzony niezwykłym talentem do strzelania bramek był bożyszczem wszystkich tifosich którzy przychodzili na stadion z jednym celem - ujrzenia kolejnego popisu swojego idola... Peppino bo taki przydomek przylegał do Meazzy zadebiutował w pierwszym zespole Interu Mediolan w wieku zaledwie siedemnastu lat. Już rok później w sezonie 1928-29 pobił rekord Serie A w ilości strzelonych bramek ,Włoch zaliczył 33 trafienia! Wiele goli i wspaniała gra zaowocowały powołaniem do dorosłej reprezentacji Włoch. Pierwsze spotkanie Meazza rozegrał w 1930 roku przeciwko Szwajcarii i popisał się dwiema pięknymi bramkami! Kolejnym wielkim wydarzeniem w życiu Giuseppe były Mistrzostwa Świata w 1934 roku gdzie drużyna Italii występowała jako gospodarz turnieju. Jak się później okazało wspaniała gra Włochów a szczególnie Meazzy pozwoliły sięgnąć po pierwsze w historii Azzurich Mistrzostwo Świata. Cztery lata później na kolejnym mundialu tym razem we Francji Giuseppe w roli kapitana zespołu doprowadził swoją drużynę do kolejnego tytułu Mistrzowskiego i tym samym został za życia uhonorowany tytułem najlepszego piłkarza w historii włoskiej piłki! Po powrocie z MŚ w życiu Meazzy nastąpiła znaczna zmiana, po wielu wspaniałych latach spędzonych w Interze do skutku doszedł transfer do lokalnego rywala Nerazzurrich -AC Milan. Giuseppe strzelał bramki ale nie zachwycał już tak jak za czasów gry w czarno niebieskich pasach. Kolejnymi klubami gwiazdora był Juventus i Varese ale tam również nie mógł się odnaleźć jako człowiek i jako piłkarz. Karierę zakończył w barwach Atalanty w 1947 roku. Giuseppe Meazza jest nieodłączną legendą światowego futbolu, przeszedł do historii jako zawodnik który strzelał mnóstwo goli , jako podwójny Mistrz Świata i jako pierwszy piłkarz w Europie, który zdobywał bramki wspaniałymi przewrotkami. Po jego śmierci w 1979 roku stadion na którym spędził najlepsze lata został nazwany jego imieniem.
1
@Azi Dane posiadam z książki ,,366 dni wokół FC Barcelony". Jednak błędnie przytoczyłem te dane, ponieważ jak podaje książka, Czibor strzelił 56 goli w 90 meczach.
5
Niespełnione legendy FCB:
23 sierpnia 1939 r. urodził się Zoltan Czibor. Węgier trafił do Barcelony w 1958 r. wespół z Sandorem Kocsisem namówiony przez Ladislao Kubale. Na Camp Nou grał jednak mało, choć skutecznie bo strzelił aż 50 goli w 90 meczach. Pomimo wielu ważnych goli nie zrobił poważnej kariery i już w 1961 r. przeniósł się do Espanyolu, krótko później kończąc karierę piłkarską. Węgier miał pseudonim ,,Pajaro Loco” od kreskowej postaci znanej w Polsce jako ,,Woody Woodpecker.
1
@Yosemite Napoli, Napoli, Napoli, forza Napoli, Napoli, Napoli!
3
Ku pamięci legend futbolu:
22.08.1894 r. w Montevideo urodził się Angel Romano, najwybitniejszy lewoskrzydłowy w dziejach Urugwajskiego futbolu i jeden z najlepszych na świecie na tej pozycji. Mistrz Olimpijski-1924, 5-krotny Zdobywca Copa Amarica: 1916,1917,1920,1924,1926 oraz 9-krotny Mistrz Urugwaju. Romano grywał w charakterystycznym nasuniętym na czoło berecie zwykle barwy czarnej ale nawet w cylindrze oraz lakierkach nie miałby sobie równych na lewym skrzydle! W latach 80-tych XX wieku dziennik ,,El Diario’’ poprosił najtęższych fachowców o wytypowanie najlepszej jedenastki Urugwaju wszechczasów. Atak tej jedenastki wyglądał następująco: Ghiggia, Scarone, Piendibene, Schiaffino, Romano. To mówi samo za siebie. Angel Romano był supergwiazdą Nacional Montevideo dla którego pierwszego gola strzelił w 1914 zaś do 1929 roku uzyskał łącznie 170 goli co jak na skrzydłowego zwłaszcza w owych czasach było wynikiem zupełnie niebywałym! W 1916 przeszedł na krótko do Boca Juniors co stanowiło nie lada sensację ponieważ transfery w skali międzynarodowej były wtedy praktycznie zjawiskiem nieznanym. W Buenos Aires darzono go estymą nie mniejszą niż w Montevideo. W reprezentacji Romano grał w latach 1916-1926 gdzie ośmiokrotnie startował w Copa America, z czego aż pięciokrotnie tryumfując-rekord absolutny! Niekiedy przechodził na pozycję lewego łącznika lub nawet środkowego napastnika lecz wymarzonym dla niego miejscem była lewa flanka. I tam właśnie wyczyniał takie rzeczy, które wśród obserwatorów podważają wiarę w istnienie żelaznych zdawałoby się praw fizyki i geometrii. Do legendy przeszły jego niesamowite ,,fintas diabluras’’-zwody iście diabelskie, powodujące wśród przerażonych obrońców objawy paraliżu, febry bądź wszech ogarniajacego osłupienia. Toteż wszyscy owi nieszczęśnicy żywili do tego szatana dryblingu uczucia harmonijnie łączące żarliwą nienawiść i bezgraniczny respekt. W Copa America 1917 Romano strzelił 4 gole i został ,,goleadorem’’ turnieju.
P.S. Pozdrawiam kibiców Boca Juniors :)
3
Naprawde!? Pani Julio prosze nie wklejać głupot! Może w końcu wypadałoby poznać historie Dumy Katalonii i przypomnieć sobie postać Paulino Alcantary.
1
Z historii Trofeu Joan Gamper:
22 sierpnia 1990 r. FC Barcelona rozegrała finał Pucharu Gampera na Estadio Olimpico w Barcelonie. Jubileuszową 25. edycje tego turnieju po raz pierwszy rozegrano poza Camp Nou. Powodem była wymiana murawy, bowiem nowa nawierzchnia nie była przygotowana na 4 mecze w ciągu 2 dni. Nietypowe okoliczności nie przeszkodziły Dumie Katalonii wygrać ze Spartakiem Moskwa 1:0 a w finale ograć Anderlech 3:1. Stadion Olimpijski na wzgórzu Montjuic był areną Pucharu Gampera także w 1996 r., gdy Blaugrana ponownie tryumfowała pokonując w finale Inter Mediolan 2:1. Od roku 1997 rozgrywano już tylko jeden finałowy mecz o Puchar Gampera.
1
Witamy w kraju ,,rzeźników". Na początku lat 80-tych grał taki jeden rzeźnik, który złamał noge ,,Boskiemu" Diego Maradonie. Mowa oczywiście o Andonim Goikoetxea. Wówczas angielska bulwarówka okrzykneła go drugim najbrutalniej grającym piłkarzem w historii futbolu. Tym pierwszym był rzecz jasna Cladio Gentile. Tak więc trzeba się modlić aby dzisiaj nasi wrócili do domu cali i zdrowi, bez poważniejszych urazów. Remis biore w ciemno ale stać ,,nas" również na 3 punkty. Vamos Barca!
0
@Criss18Barca Tak, tak 20 lat temu! Nie wiem czemu napisałem 10?
1
Kalendarium FCB:
21 sierpnia 1984 r. FC Barcelona pokonuje Boca Juniors aż 9:1! w półfinale Pucharu Gampera. To najwyższe zwycięstwo w historii meczów o ten puchar. Gole dla Blaugrany zdobyli: Alexanco(2), Archibald(2), Caldere, Schuster, Carrasco, Esteban i Marcos. W 2013 r. Duma Katalonii wyrównała to osiągnięcie pokonując FC Santos 8:0.
Dokładnie 10 lat temu(również 21 sierpnia) FC Barcelona pokonała Wisłe Kraków 1:0 w ramach eliminacji Ligi Mistrzów. Był to rewanż za dramatyczny pojedynek sprzed 2 tygodni. Jedynego gola w meczu bez historii zdobył w 72 minucie Luis Enrique. Wisła nie stworzyła sobie żadnej okazji pod bramką Bonano, a najlepsze noty w drużynie gospodarzy zebrał Xavi Hernandez.
21 sierpnia 2010 r. w barwach Blaugrana debiutuje David Villa. Ma to miejsce w meczu o Superpuchar Hiszpanii wygrany przez Barçe 4:0. Villa pojawił się na boisku w 56 minucie zastępując Pedro.
5
Dyktatura wobec FC Barcelony:
20 sierpnia 1943 r. zakończyła się kadencja prezydencka Enrique Piñeyro w FC Barcelonie. Piñeyro został wybrany przez władze reżimu Franco, mimo że nie interesował się sportem i nigdy nie był na żadnym meczu piłkarskim. Niezależnie od poglądów politycznych był bardzo dobrym prezydentem. Za jego kadencji powiększono Camp de Les Corts, zbudowano boisko do koszykówki a klub rozszerzono o sekcje baseballu, piłki ręcznej i kolarstwa. W 1942 r. Duma Katalonii zdobyła pierwsze trofeum od lat a mianowicie Copa del Generalismo ale w tym samym roku musiała się bronić przed spadkiem do drugiej ligi. Wygrała jednak łatwo mecz barażowy z Murcią 5:1. Po sezonie Piñeyro zrezygnował ze stanowiska, mówiąc iż wypełnił swoją misje. Władze nakazały mu jednak powrót na stanowisko. Podał się do dymisji rok później po ,,skandalu na Estadio Chamartain”.
Ponadto 20 sierpnia w barwach Blaugrany debiutuje Luis Nazario de Lima, jeden z najlepszych napastników w dziejach futbolu. Ma to miejsce w półfinale Pucharu Gampera wygranym przez FC Barcelone 2:0 z San Lorenzo del Almagro.
1
Kalendarium futbolu Hiszpańskiego:
19 sierpnia 1988 r. hiszpańska federacja piłkarska zwiększyła limit obcokrajowców do trzech piłkarzy. W latach 1953-73 zespoły hiszpańskie nie mogły zatrudniać piłkarzy z innych krajów. Limit właściwie nie obowiązywał w Realu Madryt, który nie napotykał problemów przy przyznawaniu hiszpańskiego obywatelstwa graczom z zagranicy. W 1973 r. oficjalnie zezwolono na zatrudnienie dwóch obcokrajowców więc Blagrana pozyskała Cruijffa i Sotila, którzy pozwolili Dumie Katalonii zdobyć pierwsze mistrzostwo Hiszpanii po długiej przerwie. W 1988 r. zwiększono limit do 3 graczy z poza Hiszpanii i wraz z przyjściem na ławke trenerską Cruijffa pozyskano Danny’ego Mullera z Ajaxu. Holenderskiego szkoleniowca krytykowano za tę decyzje, mówiąc że zatrudnił rodaka tylko dlatego że był narzeczonym jego córki. Trener rezerw Lluis Pujol musiał wystawiać Mullera kosztem Tito Vilanovy, a gdy wyraził sprzeciw został wyrzucony z klubu. W 1989 r. gdy związek Chantall Cruijff i Mullera się rozpadł pomocnik musiał odejść z powodu ,,słabej gry”. Na początku lat 90-tych kluby hiszpańskie mogły już zatrudniać czterech obcokrajowców ale tylko trzech mogło znajdować się na boisku jednocześnie w danym spotkaniu. Powodowało to sytuację że Romario, Stoiczkow, Koeman albo Laudrup musieli siedzieć na ławce rezerwowej i z reguły rezerwowy zmieniał innego obcokrajowca, co było zgodne z przepisami.
1
@kubix05 Zapomniałeś o legendarnym Zito :)
0
Messi to piłkarz wszechczasów nie tylko FC Barcelony ale i całego świata, więc należy mu się hołd w postaci zastrzeżenia numeru. Skoro pod Camp Nou stoi pomnik Kubali to dlaczego nie zastrzec 10-tki Messiego?
4
(Nie)tylko dla pasjonatów futbolu:
18 sierpnia 1932 r . w Roseira, urodził się brazylijski pomocnik, 2-krotny Mistrz Świata: 1958 i 1962, 2-krotny Zdobywca Copa Libertadores: 1962 i 1963(z FC Santos) oraz 2-krotny Zdobywca Pucharu Interkontynentalnego: 1962 i 1963(z FC Santos). José Ely de Miranda-bo tak brzmi pełna nazwa piłkarza o przydomku Zito-rozpoczynał karierę w roku 1952 i poświęcił ją w całości jednemu klubowi - Santos FC. Zdobył z nim dziewięć tytułów mistrza Brazylii, cztery Taça Brasil, dwukrotnie triumfował w Copa Libertadores, zdobył dwa Puchary Interkontynentalne. Oprócz tego sięgnął po zwycięstwo w czterech turniejach Rio-Sao Paulo. W jego barwach, przez 15 lat gry, zaliczył 733 występy i strzelił 57 goli. Duże sukcesy święcił także z reprezentacją Brazylii, bowiem dwukrotnie zdobył z nią mistrzostwo świata na: Mundialu 58' i Mundialu 62'. Był powołany także na mistrzostwa w 1954 i 1966, jednak tam nie udało się zdobyć złota. Zito był jednym z najlepszych zawodników środka pola wszechczasów. Utalentowany zawodnik był niesłychanie silny, zawsze gotów do poświęceń. Posiadał szacunek i respekt wśród członków swojej drużyny, bowiem zawsze potrafił ich zmotywować i poderwać do walki.
18 sierpnia 1943 r. w Alessandrii urodził się Gianni Rivera, włoski pomocnik, 2-krotny Zdobywca Pucharu Mistrzów-1963 i 1969(z AC Milan) 2-krotny Zdobywca Pucharu Zdobywców Pucharów-1968 i 1973(z AC Milan), Zdobywca Złotej Piłki France Football(1969), Zdobywca Pucharu Interkontynentalnego-1969(z AC Milan). "Złoty Chłopiec" włoskiego futbolu. W 1998 roku wybrany przez dziennikarzy i IFFHS piłkarzem stulecia we Włoszech. Piłkarz mający niesamowity przegląd pola, nieziemską technikę oraz finezyjne i dokładne podania. Ze względu na filigranową budowę panowanie nad piłką rozwinął do perfekcji a po boisku poruszał się z gracją i wdziękiem. Gdy był jeszcze dzieckiem sam Silvio Piola przepowiadał mu wspaniałą karierę, nie pomylił się a ,,Bambino d'Oro’’ zdobył prawie wszystkie możliwe trofea, strzelił 164 bramki, zagrał 658 meczów, a ilości asyst jaką ma na koncie nikt nie jest w stanie zliczyć. Tego piłkarza trzeba znać! Równie kontrowersyjny, co wspaniały – Gianni Rivera! Gianni był chłopcem pochodzącym z biednej włoskiej rodziny. Futbolu uczył się na ulicy. Gdy miał 13 lat jego ojciec, który był kolejarzem, zorganizował testy w lokalnym klubie. Gianni przyciągnął uwagę publiczności, a 3 dni później został zawodnikiem Allesandri. W Serie A debiutował w wieku 15 lat i 288 dni. Jest drugim graczem w historii ligi, którego debiut w tych rozgrywkach odbył się tak wcześnie. W pierwszym spotkaniu zagrał przeciwko największemu rywalowi Milanistów – Interowi i nie spodziewał się jeszcze jak wielki wpływ na jego karierę reprezentacyjną będzie miał pewien zawodnik Nerazzurrich. Początkowo grał jako skrzydłowy, lecz szybko został przeniesiony na centrum pomocy, jako, że na tej pozycji mógł wykorzystać swoje umiejętności w stu procentach. Podczas gry dla Allesandri, w której strzelił 6 goli w 26 meczach, został wypatrzony przez Giuseppe Vianiego, managera ultra-defensywnego Milanu.
To właśnie Gipo Viani ściągnął Riverę, który otrzymał przydomek "Bambino d'Oro", czyli "Złoty Chłopiec" na długo przed zdobyciem przez piłkarza Złotej Piłki. Manager Milanu podekscytowany swoim znaleziskiem prosił prezydenta Andreę Rizzoliego o zgodę na transfer. Pomiędzy panami, którzy oglądali mecz Gianniego, odbyła się podobno następująca rozmowa: Viani: Panie prezydencie, jest duża mgła. Rizzoli: Widzisz tylko sylwetki i nawet nie jesteś w stanie powiedzieć czy to on czy Schiaffino! Viani: Zgódź się, panie prezydencie! Rizzoli, który nawet nie pamiętał jak nazywa się chłopiec, zgodził się i była to jedna z jego najlepszych decyzji w życiu. Rivera kosztował go rekordową jak na tamte czasy sumę 90 milionów lirów (155 tysięcy euro). Była to fortuna, tym bardziej, że wydano ją na gracza, który za sobą miał tylko jeden sezon gry. Gianni posturą przypominał szkielet, lecz jego technika była nienaganna. Grał mądrze, a na boisku czuł się niczym ryba w wodzie. Początkowo Rivera został odesłany na wypożyczenie do Alessandri, aby jako 16-latek podrósł i nabrał masy. Nawet po jego powrocie, trener Nereo Rocco, powątpiewał w umiejętności chłopca póki nie dał mu szansy na grę. Ten ją wykorzystał, grał w Milanie przez kolejne 19 lat i godnie zastąpił Juana Schiaffino. Po rocznym pobycie w Milanie, 18-letni piłkarz zdobył 10 bramek i wzniósł w górę swoje pierwsze Scudetto. Ten sukces pozwolił na grę w Pucharze Europy w roku 1963. Finał Pucharu Europy przeciwko Benfice odbył się na Wembley a Rivera zaliczył 2 asysty. Ostatecznie Milan wygrał 2-1, a cały świat ujrzał włoskiego geniusza zwanego "Złotym Chłopcem". "To prawda, że on nie biega za wiele, ale jeśli chcę, aby moja drużyna grała z polotem i fantazją od pierwszej do ostatniej minuty, to Rivera jest jedynym graczem, który może mi to zapewnić"- powiedział Rocco, po czym dodał: "Nie chcę wyolbrzymiać, bo to tylko futbol, lecz Rivera to geniusz." Wszyscy zachwycali się młodym piłkarzem. Nie chodziło tylko o jego wspaniałą technikę, grację oraz to jak prowadził i rozgrywał piłkę. Gianni był również bożyszczem kobiet i przykładem idealnego Włocha. Rivera, który wyglądał jak gwiazda filmowa, nie stronił od luksusu, jeździł najnowszymi modelami Alfy Romeo, dobrze się ubierał i zawsze dbał o wygląd. "Jego szyja jest niczym szyja łabędzia, a jego oczy i włosy należą do rzadkiego i wspaniałego ptaka. Kiedy płynie z piłką, przypomina mi czaplę." pisał Giorgio Bocca. Kolega po fachu Gianni Mottana dodał. "On nie dotyka piłki. On ją pieści. Wygląda jakby płynął w powietrzu gdy widzę go na boisku." Błędem było by myśleć, że wszyscy kochali Riverę. W okół jego osoby zawsze było sporo kontrowersji. Pomimo tego, że znany journalista Gianni Brera po meczu z Bologną wystawił mu notę 9 na 10, była to jedna z ostrzejszych opinii na temat Rivery. Dziennikarz porównał go do "Abatino", czyli młodego księdza, aby podkreślić to, że Rivera jest zbyt słaby aby grać na najwyższym poziomie. "To wspaniały wizjoner. Jest inteligentny co pozwala mu wybierać odpowiednie rozwiązania, lecz w ogóle nie biega. W mojej opinii jest tylko w połowie dobrym graczem." Czas miał pokazać jak bardzo Brera się mylił. Przez następne 6 lat Rivera zdobył prawie wszystkie możliwe trofea: Puchar Włoch w 1967, Scudetto w 1968, Puchar Europy w 1969, Puchar Zdobywców Pucharów, Puchar Europy i Afryki. Puchar Europy zdobyty z Milanem jest jednym z ważniejszych epizodów gry Rivery w Milanie. Grając przeciwko Ajaxowi i jego wschodzącej gwieździe Johanowi Cruyffowi, Gianni Rivera pomógł Pierino Pratiemu w zdobyciu 2 z 3 strzelonych goli. Pierwszy gol padł po pięknym podaniu piętką a drugi wpadł dzięki wspaniałemu crossowi. Kibice wiedzieli, że gol padnie, zanim jeszcze podanie dotarło do adresata. Milan zniszczył Ajax 4-1. Rossoneri zakończyli sezon na drugim miejscu w Serie A, a w meczu o Puchar Zdobywców Pucharów wygrali 4-2 z Estudiantes. W 1969 roku Gianni otrzymał najważniejsze z trofeów - Złotą Piłkę oraz tytuł Najlepszego gracza roku w Europie. Rivera był już bliski zdobycia Złotej Piłki w 1963 roku, lecz ostatecznie zajął drugie miejsce po rosyjskim bramkarzu Lwie Jaszynie. 6 lat później był już pierwszy i wyprzedził gracza Cagliari i jednocześnie swojego reprezentacyjnego kolegę Gigiego Rivę zaledwie 4 głosami. "Dla mnie to zapewne najważniejsza nagroda jaką zdobyłem. Scudetto i Puchar Europy są ważne, to trofeum dla całej drużyny. Ten zaszczyt jest szczególny, bo pracowało na niego tak wielu ludzi. Aby to osiągnąć gra w pucharach europejskich z moją drużyną była koniecznością."- powiedział Rivera po zdobyciu Złotej Piłki. W ciągu 2 lat, od roku 1967 do 1969, Milan oraz Gianni Rivera przeżyli swoje najpiękniejsze lata i utwierdzili wszystkich w przekonaniu, że to Rossoneri są najlepsi na świecie. Wspaniała passa Milanu trwała nadal i w ciągu lat siedemdziesiątych drużyna zdobywała kolejne trofea: Puchar Włoch w 1973 oraz Puchar Zdobywców Pucharów w 1974. W 1973 Gianni Rivera był najlepszym strzelcem ligi razem z Giuseppe Savoldim oraz Paolino Pulicinim.
Swoje ostatnie Scudetto zdobył w 1979 roku. Było to jego 3 a w sumie 10 Scudetto w historii Milanu. Złota gwiazda nad herbem klubu to właśnie zasługa Gianniego oraz całej ówczesnej drużyny Rossonerich. "Złoty Chłopiec" po raz ostatni zagrał w barwach Milanu przeciwko Lazio 13 maja 1979 roku. Zakończył karierę mając na koncie łącznie 658 seniorskich meczów i 164 bramki na koncie. Należy pamiętać, że główną specjalnością Gianniego były asysty. Niestety nikt nie jest w stanie doliczyć się jak wiele ich zdobył. Podczas piłkarskiej emerytury był vice-prezydentem Milanu, lecz został zwolniony w 1986 roku, gdy Silvio Berlusconi przejął klub. Poróżniła ich polityka. Niestety kariera Rivery w reprezentacji Italii nie była tak wspaniała. Zaciekli rywale Milanu – Inter, posiadali równie wspaniałego pomocnika co Gianni – Allesandro Mazzolę. Rywalizacja Rivera-Mazzola była tak zaciekła, że piłkarze nie mogli wychodzić jednocześnie na mecz.. Każdy z nich był wielkim indywidualistą, a to że Rivera był kapitanem Milanu, a Mazzola kapitanem Interu tylko podsycało konflikt. Trener Valcarregi musiał rozwiązać problem i wymyślił strategię zwaną "staffettą", podczas której Mazzola miał grać podczas pierwszej połowy, a Rivera w drugiej. Uważał, że to dobre rozwiązanie, gdyż żaden z nich nie potrafił zagrać pełnego meczu ze względu na upały panujące w Meksyku. Każdy z nich miał swoje wady i zalety. Mazzola był lepiej zbudowany, kontrolował pomoc grając po prawej stronie, a Rivera był bardziej kreatywny, grał mądrzej, delikatniej i prowadził piłkę własnym spokojnym tempem. Rivera grał wspaniale, pomógł Italii w wygraniu meczu z Meksykiem w ćwierćfinale, po czym zdobył zwycięskiego gola z Niemcami w półfinale. Mecz ten uznawany jest za jeden z najlepszych w karierze Rivery. Strategia sprawdziła się i Italia dotarła do finału Mistrzostw Świata 1970, gdzie przeciwnikiem była Brazylia. Brazylia Pelego na dodatek. Niespodziewanie, po świetnych występach Rivery, doszło do zmiany systemu gry. Gdy najlepsza defensywa świata została rozniesiona przez najlepszą ofensywę, trener Italii popełnił ogromny błąd – nie wpuścił Rivery na boisko. Uważał, że twardy styl gry Mazzoli pozwoli przerwać agresywne ataki Brazylijczyków. Ostatecznie Rivera zagrał tylko 6 minut, a Włosi zostali rozbici przez Brazylię 4-1. Po meczu załamany Gianni powiedział: "Może manager nie zdawał sobie sprawy, że zostało tylko 6 minut." Pomimo tego przykrego etapu, Rivera miał lepsze epizody w reprezentacji. Debiutował w wieku 18 lat w Mistrzostwach Świata w 1962 oraz wygrał Mistrzostwa Europy w 1968. Reprezentował Italię w 1974, lecz wiek nie był po jego stronie. Brak zdobytego Pucharu Świata jest jego największym rozczarowaniem w karierze. Gianni zdobył 14 goli w 60 meczach. W 2004 roku wybrany przez Pele na jednego ze 125 najlepszych piłkarzy świata. 6 lat wcześniej ogłoszony najlepszym piłkarzem Włoch wszechczasów przez dziennikarzy i Międzynarodową Federację Historyków i Statystyków Futbolu.
4
Debiuty żywych legend FC Barcelony:
18 sierpnia 1999 r. Xavi Hernandez zadebiutował w barwach Dumy Katalonii w meczu o stawkę. 18-letni wówczas pomocnik rozegrał pełne 90 minut w pierwszym meczu o Superpuchar Hiszpanii z RCD Mallorca przegranym przez Barçe 2:1. W 16 minucie Xavi otworzył wynik spotkania silnym uderzeniem pod poprzeczke po podaniu Nadala. Zatem debiut ze strzelony golem można uznać za udany.
Ale uwaga! Również 18 sierpnia, lecz 5 lat później(2004) debiutują w pierwszej drużynie FC Barcelony w towarzyskim meczu z FC Vilafranca: Samuel Eto’o i Anderson Luis de Souza(zwany Deco). Mecz zakończył się zwycięstwem Barçy 6:0 a Eto’o(dwukrotnie) i Deco zdobyli nawet gole w debiucie. To właśnie w tamtym 2004 r. po przybyciu do Barçy Deco a zwłaszcza Eto’o pokochałem Blaugrane bezgranicznie i bezwarunkowo. Doskonale wówczas wiedziałem że jest już w klubie Ronaldinho, który mi się spodobał podczas Mundialu w Korei i Japonii, po czym dołączyła ta dosyć znana już wtedy dwójka piłkarzy. Tamtego sierpnia narodziło się głębokie uczucie do Katalońskiej Dumy i tkwi nieprzerwanie…
1
Bayern to jakość i wyrachowanie, natomiast Borussia to fantazja w grze. Tyle że te czasy fantazyjne już mineły, teraz już sie nie da wygrywać fantazją...
0
@Iniesta19820815 No może poza Coutinho, to też zdecydowanie dorzuciłbym Roberto i Pjanicia. Na te chwile Coutinho po kontuzji to jedna wielka niewiadoma, natomiast z Roberto i Pjanicia to już nic nie bedzie! Piłka po stronie Laporty żeby poukładać to rozsądnie finansowo...
2
Z historii ,,naszej ukochanej” Blaugrany:
W 1926 r. szefowie FC Barcelony rozpoczęli załatwianie formalności w celu nabycia terenu, który służyłby za boisko treningowe różnych sekcji sportowych klubu. Wtedy Barça miała już sekcje rugby, lekkiej atletyki i hokeja na trawie, do których za sprawą socio Pergo Cusella, właśnie w tamtym roku dołączyła sekcja koszykówki. Po wielu poszukiwaniach, w sierpniu 1926 r. zarząd klubu postanowił przystąpić do negocjacji kupna terenów Sol de Baix. Na tej działce było wielkopańskie gospodarstwo, Can Sol de Baix, własność Josepa Comasa – przemysłowca, który był działaczem Partii Liberalnej i stał się jednym z głównych kacyków Les Corts XIX wieku. Działka stała się zaimprowizowanym boiskiem piłkarskim, na którym aż do 1932 r. trenowały i rozgrywały swoje mecze drużyny juniorskie Blaugrany. Wykorzystywano ją także jako plac do treningów pierwszej drużyny klubu ażeby nie zniszczyć murawy na Camp de Les Corts, a także innych sekcji, w tym drużyny hokeja na trawie, która rozgrywała na nim swoje mecze aż do wybuchu wojny domowej. Wraz z wydzierżawieniem przez klub terenów w dzielnicy La Bordera boisko przy Can Sol de Baix służyło wyścigom hartów. Później w latach czterdziestych i pięćdziesiątych organizowano tutaj także wyścigi midgetsów – rodzaj sportu motorowego, zaimportowanego z Argentyny i Stanów Zjednoczonych, w których rywalizowały ze sobą samochody bez hamulców i skrzyni biegów. W 1965 r. odzyskano pierwotną nazwe miejsca wraz ze zbudowaniem placu Sol de Baix, mieszczącego się między ulicami Figols a Gerard Piera.
2
Jeśli się nie myle to dla Dembele również minął okres ochronny. Obaj są kompletnie nieużyteczni na poziom takiego klubu i obu trzeba sie jak najszybciej pozbyć. Zresztą podobnie wygląda sytuacja z Lengletem. Problem pojawia się tylko z opłaceniem pensji a Barce raczej nie stać na opłacanie pensji trzech piłkarzy na raz.
0
@amanter Idealnie w punkt. nic dodać nic ująć.
3
Z historii El Clasicos:
Dokładnie 10 lat temu(17 sierpnia 2011) FC Barcelona wygrała El Clasico w rewanżowym meczu Superpucharu Hiszpanii 3:2 i zdobyła trofeum. Wydarzenia boiskowe zeszły jednak na drugi plan ze względu na sytuacje z samej końcówki drugiej połowy. Marcelo brutalnie sfaulował Fabregasa przy linii autowej i wywiązała się wielka przepychanka pomiędzy niemal wszystkimi piłkarzami i członkami sztabów szkoleniowych. W efekcie czerwone kartki obejrzeli David Villa i Mesut Özil. Jednak najbardziej ordynarne było zachowanie Jose Mourinho, który podszedł do Tito Vilanovy i wsadził mu palec w oko. Tito odepchnął agresora, który ironicznie się uśmiechał a na konferencji prasowej po meczu stwierdził iż nie wie kim jest jakiś ,,Pito Vilanova”. Publiczna hiszpańska telewizja TVE zmanipulowała relację z tych wydarzeń, przedstawiając Vilanove jako prowodyra całego zdarzenia. Po kilku dniach TVE wyemitowała przeprosiny za nierzetelny materiał… o godzinie 3.00 nad ranem!
Osobiście mam wrażenie że najróżniejsze incydenty wywoływane przez Madryt będą się powtarzać, no chyba że Katalonia odzyska niepodległość ale wówczas prawdopodobnie El Clasico przestało by istnieć. Zresztą czy my w ogóle doczekamy się kiedykolwiek tej niepodległości?