6

Legendarni piłkarze(legendarni obrońcy):

18 lipca 1942 r. urodził się Giacinto Facchetti, lewy obrońca, Wicemistrz Świata z 1970, Mistrz Europy z 1968, 2-krotny Zdobywca Pucharu Mistrzów: 1964 i 1965(z Inter Mediolan) oraz 2-krotny Zdobywca Pucharu Interkontynentalnego: 1964 i 1965(Inter Mediolan). Niedoszły lekkoatleta w młodości biegający na 400 metrów, wykorzystywał na boisku naturalną szybkość i wytrzymałość. Był w grupie obrońców, którzy linię wyznaczającą środek boiska przestali traktować jak drut pod napięciem.

Na czarno-białych taśmach z fragmentami meczów reprezentacji Włoch długonogiego obrońcę Giachinto Facchettiego częściej można dostrzec pod bramką przeciwnika niż pod własną-zresztą nieprzypadkowo. Oglądaliśmy piłkarza, który wyprzedził swoją epokę, którego gra okazała się kamieniem milowym na drodze emancypacji obrońców. Zygmunt Anczok lewy obrońca w reprezentacji Kazimierza Górskiego jest jednym z wielu, którzy wzorowali się na grze Włocha: ,, Przez lata trenerzy tłukli nam do głowy żebyśmy nie przekraczali tej środkowej linii. Któregoś dnia zobaczyłem faceta, który nic sobie nie robi z tych zakazów. Na Śląsku odbieraliśmy wtedy telewizję czeską. Sygnał ściągaliśmy dzięki takim długim szerokim antenom. Wcześniej jedynie czytałem o Facchettim a w końcu mogłem przyjrzeć się jego grze. 90 minut spędzonych przed telewizorem i gapienie się na niego traktowałem jako korepetycje na odległość”-opowiadał Anczok. Pod koniec lat 50-tych trenerzy eksperymentują z taktyką szukając najlepszych rozwiązań. W każdym z tych systemów gry rola obrońców ogranicza się jedynie do obmyślania sposobu na powstrzymanie napastnika. Własną połowę przekraczają od święta a linię wyznaczającą środek boiska mają traktować jak drut pod napięciem. Opowieści o obrońcach szarżujących w pole karne rywali brzmią jak herezja. Facchetti właśnie wkracza do dorosłego futbolu. Jest juniorem nieśmiało rozmyślającym o podpisaniu kontraktu z Interem Mediolan. W klubie rządzi charyzmatyczny Helenio Herrera, trener mający wielką ochotę wywrócić do góry nogami obowiązujące reguły gry a zajmie mu to kilka lat. Banalną prawdę że najważniejsze dla drużyny jest nie stracić gola uzna za swoje credo. Z czterech obrońców Interu, z jednym cofniętym jako libero, Herrera utworzy zaporę nie do przejścia nazwaną catenaccio(rygiel, zasuwa). Swój system stale udoskonala a jego siłę widzi w kontratakach. Zespół Interu przejmujący piłkę od rywali z żółwia szczelnie skrytego za swoim pancerzem przeistacza się w drapieżnika. Skrajni obrońcy mediolańczyków pędzą przed siebie siejąc popłoch w obozie wroga. Za swój rewolucyjny pomysł argentyński wizjoner nie tylko nie spłonął na stosie ale szybko znalazł naśladowców. Facchetti był dla niego kluczową postacią. W macierzystym klubie Trevigliese piłkarz zaczynał jako napastnik ale Herrera zrobił z niego wzorowego bocznego obrońcę. Sunął on po lewej stronie niczym pociąg ekspresowy zatrzymując się dopiero pod bramką przeciwnika. Niedoszły lekkoatleta w młodości biegający na 400 m. wykorzystywał na boisku naturalną szybkość i wytrzymałość. Do tego silny, o budowie ciała tak idealnej iż mógłby pozować Michałowi Aniołowi.
Od Herrery dostał zgodę na improwizowanie a instynkt atakującego dopomógł Fachettiemu strzelić 59 goli w Serie A(skuteczność niebywała jak na zajmowaną przez niego pozycję w grze). Pionierski styl gry Giacinto zmienił sposób myślenia o zadaniach defensywnych. Facchetti, boiskowy dżentelmen w trakcie kariery tylko raz obejrzał czerwoną kartkę i to nie za faul ale za ironiczne brawa dla sędziego po jego błędnej decyzji. Pytany jak mu się udało unikać wykluczeni gdy ryzyko faulu jest wliczone w grę obrońców odpowiadał z niewinną miną: ,,W piłkę gram dla przyjemności i nikomu nie mam zamiaru wyrządzić krzywdy. Nauczyli mnie tego w oratorium”. Katolickie oratoria istniejące we Włoszech od XVI wieku to rodzaj świetlic, w których młodzież zapoznaje się z Pismem Świętym. Ponieważ we Włoszech futbol jest jak religia, w końcu duchowni doszli do wniosku że zgłębianie Biblii warto połączyć z rozrywką. Zaczęli organizować mecze dla swoich podopiecznych. Obok oratoriów wyrastały boiska, na które potem zwabieni okazją zjeżdżali wysłannicy największych włoskich klubów. Giacinto był właśnie takim dzieckiem oratorium gdzie jego talent dostrzegli przedstawiciele Interu i zaprosili na rozmowy do Mediolanu. Młodzieniec jeszcze nie wiedział że w stolicy Lombardii znajdzie piłkarską miłość swojego życia. W bogatym futbolowym dossier Facchettiego zmieściło się 18 wybitnych sezonów spędzonych w Interze. W reprezentacji rozegrał 94 spotkania. Po Mistrzostwo Europy i drugie miejsce na świecie Włosi sięgali z Facchettim jako kapitanem drużyny. W 1978 r. zakończył karierę kiedy to z powodu kontuzji nie mógł pojechać do Argentyny na swój 4 Mundial. Miejsce Facchettiego, ikony włoskiego futbolu mogło być nadal tylko w Interze. Pełnił w nim różne funkcje a nawet zarządzał nim przez kilka lat jako prezydent. Przede wszystkim stanowił wyrocznię we włoskim futbolu. Łatwiej być doskonałym piłkarzem niż wielkim człowiekiem a jemu udało się to połączyć. Giacinto Facchetti zmarł w 2006 roku po długiej walce z rakiem krtani. Dla Interu był świętością i takim pozostanie na zawsze.


8

Pierwsze legendy futbolu:

18 lipca 1892 r. w São Paulo urodził się wybitny napastnik Artur Friedenreich. Przez brazylijczyków nazywany był ,,Fried’’ a przez argentyńczyków ,,Tigre’’ czyli tygrys.

To był pierwszy piłkarz na świecie, który strzelił w swojej karierze ponad 1000 goli! Rozegrał ponad 1200 spotkań i strzelał średnio jednego gola na mecz! Takich zawodników w historii futbolu było zaledwie kilku m.i.n. Pele czy Wilimowski. Artur Friedenreich był rasy mieszanej, jego ojciec to emigrant z Niemiec a matka to brazylijka; był postawny, szczupły o mleczno-czekoladowej cerze i szokująco kontrastujących z nią zielonych oczach. Zaczął kopać w piłkę w klubie Germania, skupiającym sportowców pochodzenia niemieckiego a później przywdziewał koszulki w różnych barwach.Niezwykle sprawny i zwinny, cnoty świetnego technika i przebiegłego stratega łączył z przymiotami urodzonego snajpera. Aż 9-krotnie był królem strzelców stanu São Paulo: w drużynie Mackenzie w 1912, w stanie Ypiranga w 1914 i 1917, w Paulistano w 1918,1919,1921,1927,1928,1929. W reprezentacji grającej wówczas bardzo rzadko wystąpił 22 razy strzelając w niej 10 goli.

Łącznie w swej trwającej 26 lat! przebogatej karierze zakończonej przez 43 letniego weterana we Flamengo Rio de Janeiro w roku 1935, uzyskał nieprawdopodobny bilans 1329 goli! ,,Fried’’ pierwsza tej miary gwiazda brazylijskiej piłki, wielki poprzednik Leonidasa, Zizinho czy Pelego miał jednak jedną poważną wadę. Był mulatem ponad wszelką wątpliwość mimo swych szmaragdowych oczu. Zaś w tamtych czasach była to nie lada przeszkoda. Cóż tu dużo mówić! W arystokratycznym sporcie modelowanym przez styl panujący zwłaszcza w klubie Fluminense, obowiązywały kryteria rasistowskie. Murzyni a nawet mulaci zaliczali się do drugiej kategorii obywatelskiej. W reprezentacji występowali wyłącznie zawodnicy o białym kolorze skóry.

Możemy sobie tylko wyobrazić ile upokorzeń musiał znieść Artur i jakie wewnętrzne zmagania z samym sobą stoczyć, zanim zdecydował się na krok groteskowy, żałosny i zarazem tragiczny. Otóż wypomadował sobie twarz nakładając nań grubą warstwę ryżowego pudru! Dopiero tak wybielony niczym nieszczęsny ,,Murzynek Bambo’’ zaryzykował pokazanie się wytwornej publiczności stadionu Laranjeiras. Jest w tym przypadku do głębi coś smutnego i zawstydzającego. Właściwie dopiero w latach 30-tych kryteria rasowe odeszły tam, gdzie ich miejsce czyli na śmietnik haniebnych przesądów, zaś wspaniali atleci o czekoladowej karnacji-Domingos, Leonidas i legion innych- stali się dumą i chlubą Brazylii.


4

(Nie)zapomniane trofea FC Barcelony:



18 lipca 1957 r. FC Barcelona zdobyła Mały Puchar Świata. Towarzyski turniej o nazwie ,,Pequeña Copa del Mundo” rozgrywano w Wenezueli w latach 1952-75(z przerwami). Łącznie odbyło się 13 edycji. W szóstej z nich poza Blaugraną wystąpiły: FC Sevilla, Botafogo oraz Club Nacional de Montevideo. Co ciekawe grano systemem mecz i rewanż, dlatego turniej trwał od 29 czerwca do 18 lipca i każda z drużyn rozegrała 6 spotkań. Duma Katalonii nie poniosła żadnej porażki a w decydującym o tryumfie meczu zremisowała z Botafogo 2:2. Gole dla Barçy w tym decydującym starciu zdobyli: Evaristo oraz Villaverde. W ekipie Botafogo zagrał genialny Garrincha, który rok później został mistrzem Świata z reprezentacją Brazylii. On również wpisał się na liste strzelców.


7

Czasy ,,Dream Teamu”:



17 lipca 1993 r. Romario przyleciał do Barcelony. Brazylijski napastnik negocjował kontrakt w rezydencji Joana Gasparta i po udanych rozmowach udał się razem z wiceprezydentem na mszę. Ich zdjęcie z kościoła ukazało się na okładce dziennika ,,El Mundo Deportivo”, podobnie jak wizyta Brazylijczyka na arenie walk byków dzień później. Na 19 lipca przewidziano podpisanie umowy, podczas której Romario zadeklarował że ,,strzeli 30 goli w La Liga!”. Była to śmiała deklaracja ponieważ ostatnim graczem Blaugrany, który tego dokonał był wybitny napastnik Mariano Martin(32 gole w sezonie 1942/43). Ku zdumieniu większości obserwatorów Romario dotrzymał słowa i strzelił 30 gola w 70 minucie ostatniego meczu z FC Sevilla. Osobiście zawsze uwielbiałem Samuela Eto’o, lecz chwilami Romario bił na głowe ,,Czarną perłe Afryki”. Gdyby nie jego mocno rozrywkowy tryb życia niewiele ustępował by Messiemu, jeśli nie wcale!


0

@icon3520 O nich nawet nie wspominam ponieważ to jest szrot! Natomiast Griezmann jest dobrym zawodnikiem, lecz w FC Barcelonie(w wyjściowym składzie) powinni grać co najmniej bardzo dobrzy piłkarze a nawet wybitni, czego o Griezmanie nie można powiedzieć.

0

Jeśli on nie chce odejść lub zejść z pensji to ja bym go osobiście posadził na ławie do zimowego okienka transferowego, może by się opamietał!

4

Nie tylko dla prawdziwych cules:

16 lipca 1934 r. wybrano nowego prezydenta FC Barcelony. Został nim Esteve Sala, jako 27 w kolejności prezydent Blaugrany, zastępując na stanowisku Joana Come. Sala został wybrany podczas zgromadzenia w Teatrze Barcelona przy Rambla de Catalunya, po tym jak kandydat o znacznie lepszej pozycji do objęcia tej funkcji, Josep Sunyol, wycofał swoją kandydaturę, jako powód podając problemy natury zdrowotnej. Do Estevego Sali należał słynny barceloński Hotel Orient. Jedna z najbardziej rozpowszechnionych legend na temat hotelu głosi iż Sala – z racji ogromnego uwielbienia jakim darzył Josepa Samitiera – postanowił opłacić jeden z pokoi i utrzymywać go dożywotnio dla piłkarza Barçy. Jednak nie do końca jest to prawdą. Owszem Samitier mieszkał w hotelu Orient, lecz tylko przez jeden sezon. Było to w latach czterdziestych, kiedy wrócił do Barcelony po kilkuletnim pobycie na wygnaniu w Nicei, gdzie grał i trenował w tamtejszej drużynie. Przyjacielskie relacje łączące piłkarza z Estevem Sala i Solerem, synem właściciela hotelu Orient, umożliwiły powrót Samitiera do miasta, w którym odnosił sportowe sukcesy. ,,Sami” na dłuższy czas zatrzymał się w hotelu ale mimo plotek z tamtych czasów głoszących że nigdy nie płacił za hotel, prawda jest taka iż właściciele pobierali od niego pieniądze, chociaż według niższych stawek.

3

@Gomess A u mnie z kolei dramat w drugą strone a mianowicie bite 3 tygodnie upałów i ani kropli deszczu!

15

Feliz cumpleaños Sergio! Z okazji urodzin!

Sergio Busquets kończy dzisiaj 33 lata. Dziękujemy Busi z głębi serca za poświęcenie klubowi i wierność. Zdrówka legendo!


0

@Herato Wszyscy wiedzą że Ronaldo grał w MU, ale jesli ktos nie wie że nasz Piqenbauer również tam grał to troche wstyd!

1

@Herato Jak nie portugalski Ronaldo to nie wiem kto?

0

Na poziomie takiego klubu jak FC Barcelona to wstyd mieć takiego łamage za napastnika. W dodatku pyskatego i bezczelnego. Panie Laporta, chyba wiesz pan co należy zrobić z takim gagatkiem?

5

Cules niezapominają:


15 lipca 1925 r. urodził się Josep Mussons. W latach 1978-2000 był wiceprezydentem FC Barcelony i przez większość swojej kariery w klubie zajmował się sekcjami juniorskimi. Mussons był zarządcą La Masii i to pod jego rządami do pierwszej drużyny trafili między innymi Amor, Ferrer i Guardiola. W 2000 r. po zakończeniu kariery został wybrany Honorowym Prezesem Sekcji Juniorskich. Josep Mussons zmarł na Covid-19, 17 kwietnia tego roku w wieku 95 lat. Duma Katalonii uczciła jego śmierć grając w tegorocznym finale Copa del Rey w czarnych opaskach.


2

Czy to wypada nie znać historii polskiego futbolu, będąc cule?

14 lipca 1894 r. we Lwowie odbył się drugi zlot Sokoli. W ramach tego zlotu rozegrano na Polskiej ziemi pierwszy w dziejach mecz piłki nożnej pomiędzy drużynami sokolimi z Krakowa i Lwowa. Głównym organizatorem tego meczu był Edmund Cenar. Program zlotu był tak napięty że mecz trwał tylko 6 minut a przerwano go po pierwszym golu zdobytym przez ucznia seminarium nauczycielskiego ze Lwowa- Włodzimierza Chomickiego. Do Lwowa piłkę z Anglii przywiózł w 1891 r. Edmund Cenar. On też w 1891 r. przetłumaczył z angielskiego pierwsze przepisy gry. Edmund Cenar to postać wyjątkowo zasłużona polskiemu społeczeństwu. Całe swoje życie poświęcił na rzecz wychowania fizycznego i sportu.

4

Ciekawostki historyczne FCB:



14 lipca 1936 r. ukazał się ostatni numer katalońskiego tygodnika humorystycznego ,,Xut”. W drugim wydaniu gazety z 30 listopada 1922 r. po raz pierwszy w prasie pojawiło się słowo ,,Barça”. Było ono używane w mowie potocznej praktycznie od początku istnienia klubu ale zostało oficjalnie uznane dopiero w latach 60-tych. 29 października 1924 r., również w tygodniku ,,Xut” pojawiła się pierwszy raz postać ,,L’Avi del Barça”(pol. Dziadka Barçy), który jest personifikacją klubu. Od 1984 r. socio klubu Joan Casals stylizuje się na tę właśnie postać. W 1992 r. po finale Pucharu Europy z Sampdorią obiecał iż zgoli charakterystyczną białą brode, jeżeli Blaugrana zdobędzie drugi taki tytuł. W 2006 r. po wygranej w finale z Arsenalem dotrzymał słowa.


10

Najważniejsze daty z historii futbolu:



13 lipca 1930 r. w Urugwaju rozpoczęły się pierwsze w historii Mistrzostwa Świata w piłce nożnej, które trwały do 30 lipca. FIFA wybrała ten kraj na gospodarza podczas konferencji w Barcelonie 18 maja 1929 roku, jako państwo obchodzące setną rocznicę uzyskania niepodległości. Dodatkowym argumentem przemawiającym za miejscem organizacji pierwszych mistrzostw świata było dwukrotne zdobycie złotych medali olimpijskich przez urugwajską reprezentację na igrzyskach w 1924 w Paryżu oraz w 1928 w Amsterdamie. Wszystkie mecze rozegrano w stolicy Urugwaju – Montevideo, z czego większość na stadionie Estadio Centenario, który zbudowano specjalnie na mistrzostwa. Do turnieju przystąpiło 13 reprezentacji: siedem z Ameryki Południowej, cztery z Europy i dwie z Ameryki Północnej. Tak mała liczba drużyn europejskich spowodowana była dużymi kosztami długiej podróży. Zespoły podzielono na cztery grupy, których zwycięzcy przechodzili do fazy półfinałowej. Dwa pierwsze mecze w historii mistrzostw świata zostały rozegrane 13 lipca o godzinie 15:00 czasu miejscowego na Estadio Pocitos i Estadio Parque Central. W spotkaniach tych Francja pokonała Meksyk 4:1, a USA wygrała 3:0 z Belgią. Pierwszą bramkę w historii mistrzostw świata zdobył reprezentant Francji Lucien Laurent w 19 minucie meczu Francja-Meksyk. Do półfinałów awansowali zwycięzcy poszczególnych grup, czyli odpowiednio Argentyna, Jugosławia, Urugwaj i Stany Zjednoczone. W finale rozegranym 30 lipca gospodarze, Urugwajczycy będący głównymi faworytami turnieju, pokonali na oczach 93 tys. widzów Argentyńczyków 4:2 i stali się pierwszym zespołem, który zdobył tytuł piłkarskich mistrzów świata. Pierwsze mistrzostwa świata były zarazem jedynymi, których nie poprzedziły eliminacje. Każdy kraj należący do FIFA dostał zaproszenie do udziału w turnieju finałowym. Na ostateczny termin przyjmowania zgłoszeń wyznaczono 28 lutego 1930 roku. Argentyna, Boliwia,Brazylia, Chile, Meksyk, Paragwaj, Peru i USA przyjęły zaproszenia na czas, jednak nie zgłosił się żaden kraj położony po drugiej stronie Oceanu Atlantyckiego. Perspektywa długiej i kosztownej podróży oraz absencji najlepszych piłkarzy w ich klubach sprawiła, że bardzo mało drużyn z Europy zainteresowało się skorzystaniem z oferty. Na dwa miesiące przed rozpoczęciem turnieju żaden zespół z Europy nie był oficjalnie zgłoszony. Po interwencji Jules'a Rimeta i obietnicy refundacji poniesionych kosztów, która padła ze strony urugwajskiego rządu, zdołano namówić cztery europejskie drużyny: Belgię, Francję, Jugosławię i Rumunię.




6

Wspominamy tamte chwile:



13 lipca 2010 r. Pep Guardiola przedłużył kontrakt z FC Barceloną. Po dwóch latach pełnych sukcesów zarząd chciał zaproponować Guardioli wieloletni kontrakt, mówiono wręcz aby został ,,Fergusonem Barçy” w nawiązaniu do legendarnego menadżera Manchesteru United. Sam zainteresowany preferował jednak krótkie umowy i zgodził się na roczne przedłużenie. Ten sam manewr zastosował rok później i w 2012 r. mógł bez przeszkód opuścić Dume Katalonii.


0

@ViscaBarca123 Podobno redakcja serwisu pozwala wypisywać najróżniejsze pierdoły na tej stronie i to jeszcze w o obcy języku!

2

Przypadki krnąbrnego Bułgara:



12 lipca 1996 r. Christo Stoiczkow powrócił do Barcelony. Bułgar spędził rok w Parmie, ale ani on, ani jego rodzina nie przywykli do życia we Włoszech. Napastnik nie krył łez gdy ponowny kontrakt z FC Barceloną został już podpisany. Prezydent Nuñez również był bardzo wzruszony: ,,Kiedy żona Stoiczkowa zadzwoniła do mnie, powiedziała mi że Christo jest smutny i chce wrócić. Jest podobno bardziej podekscytowany niż za pierwszym razem”. Niestety drugi pobyt Bułgara na Camp Nou nie był tak udany. Na dodatek Christo odszedł z powodu konfliktów z Nuñeem, który tak bardzo namawiał go do powrotu. No cóż, powiedzenie że dwa razy się nie wchodzi do tej samej rzeki pasuje tu jak ulał.


1

@Mns21 Naćpany czy chory psychicznie?

0

Jak tak dalej pójdzie to za 10 lat bedzie sie tutaj pisało po zagramanicznemu

0

@Katalończyk 99 o toż to chalerne zagramaniczne wypisywanie. czułem ze tak będzie

0

Goat? a co to do cholery?

0

Wracając jeszcze do finału, bardzo podobał mi się Rodrigo De Paul. Bbardzo miło było by go widzieć na łonie Dumy Katalonii...

10

Wspaniała, porywająca(choć nie zawsze), z frapującą historią(najstarsza na świecie) Copa America! Począwszy od Urugwajczyka Hectora Rivadavia Gomeza(który wymyślił ten turniej) aż po..... dzisiejszą Argentyne z Leo Messim! Znakomite legendy takie jak Nassazi, Hector Scarone, Angel Romano, Schiaffino, Andrade, Orsi, Monti, Stabile, Di Stefano i wielu innych. Pierwszy tego rodzaju turniej, stanowiący preludium późniejszego Pucharu Ameryki rozegrano już w 1910 r., lecz uznano go za nieoficjalny. Pomyśleć że pierwsze mistrzostwa Europy odbyły się dopiero w 1960 r. Wprost niedowiary! Mało tego, pierwsza na świecie konfederacja piłkarska(CONMEBOL) również powstała na tym gorącym kontynencie. To tylko świadczy jaką namiętnością i pasją darzą piłkę nożną w Ameryce Południowej. Pierwszy oficjalny turniej Copa America rozegrany został w 1916 r. Odbywał się on w Argentynie. Uczestniczyły w nim 4 drużyny: Argentyna, Brazylia, Urugwaj i Chile. Pierwszym tryumfatorem została reprezentacja Urugwaju, wyprzedzając o jeden punkt gospodarzy. Kolejny turniej rozegrano rok później w Urugwaju i w nim również po raz drugi z rzędu tryumfowali Urugwajczycy. Całą historie Copa America zdominowali gracze Argentyny i Urugwaju zdobywając Puchar 15-krotnie. Dopiero początek XXI wieku zmienił oblicze tej rywalizacji. Do wybuchu II wojny światowej najlepszą reprezentacją na świecie był Urugwaj, nie mówiąc już o Ameryce Południowej gdzie był absolutnym hegemonem. Samą Copa America zdobywał w tamtym okresie 7-krotnie, a przecież był jeszcze 2-krotnym pod rząd złotym medalistą Igrzysk Olimpijskich i co najważniejsze pierwszym mistrzem Świata(1930). Jak tu nie kochać Copa America?

0

@marcin000019 porównaj sobie ,,ekspercie'' pierwszy występ Wilimowskiego na MŚ z pierwszym Messiego. Nie wspominam już Pelego...

0

@LS No i co z tego że byłbym? Jeśli się zna historie futbolu, to tak właśnie a nie inaczej wygląda sytuacja z Messim. On jeszcze nie wygrał żadnego mistrzostwa świata w przeciwieństwie do Pelego i Garrinchy i to w jakim stylu?

1

@LS Masz na myśli dyskusje?

0

To że Leo zdobył Cope i w tej chwili jest najlepszy na świecie, to jeszcze nie znaczy że jest najlepszy w historii. Na pewno nie gorsi byli od niego Wilimowski, Manoel Francisco dos Santos, Pele czy choćby Maradona. Zobaczymy co się wydarzy na MŚ

3

Pamiętne finały FC Barcelony:



11 lipca 1968 r. na Santiago Bernabeu odbył się tzw. ,,butelkowy finał” Pucharu Hiszpanii pomiędzy Realem Madryt a FC Barcelona. W 1968r. Blaugrana była w głębokim kryzysie. Od ośmiu lat nie zdobyła mistrzostwa Hiszpanii i awans do finału krajowego pucharu z urzędującym mistrzem kraju został uznany za wielki sukces. W dodatku Duma Katalonii wygrała to spotkanie 1:0. Jedyny gol padł w 6 minucie po samobójczym trafieniu Zunzuregui. Później Barça broniła się mądrze i szczęśliwie. Arbitrem spotkania był pochodzący z Majorki Rigo Sureda. Zdaniem kibiców, w zdecydowanej większości kibicujących Realowi, sędzia powinien podyktować 2 karne dla Królewskich. Z trybun zaczął lecieć ,,deszcz” plastikowych i szklanych butelek, który nie ustał nawet, gdy Duma Katalonii robiła runde honorową w kordonie policji. Po meczu żona jednego z ministrów zwróciła się do prezydenta Blaugrany Narcisa de Carrerasa: ,,Gratuluję, ponieważ Katalonia to też Hiszpania, prawda?”. ,,Proszę pani, lepiej się nie denerwujmy nawzajem”- odpowiedział wzburzony prezydent. Krótko po tych wydarzeniach zakazano sprzedaży napojów w butelkach i puszkach na stadionach hiszpańskich a w 1977 r. zaczęto montować siatki za bramkami, chroniące przed obiektami rzucanymi z trybun.


Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?