7

Feliz cumpleaños panie Larsson! Z okazji 50-tki!


20 września 1971 r. urodził się sympatyczny szwedzki napastnik. Na Camp Nou spędził zaledwie 2 lata i nigdy nie wywalczył sobie miejsca w podstawowym składzie, jednak od początku stał się jednym z idoli cules. Po obiecującym początku sezonu 2004/2005 w meczu z Realem Madryt zerwał więzadła krzyżowe w lewym kolanie i wrócił na boisku dopiero pod koniec sezonu. Szwed doznał kontuzji już w pierwszej połowie meczu ale o dziwo dotrwał aż do 72 minuty. Już w przerwie zgłosił że usłyszał chrupnięcie w kolanie więc decyzja o pozostawieniu go na boisku spadła na barki lekarzy. Zarząd klubu zachował się wobec piłkarza fair i przedłużył z nim kontrakt o kolejny rok. W grudniu 2005 r. Larsson postanowił iż z końcem sezonu odchodzi z klubu mimo oferty przedłużenia umowy ze strony zarządu. Swoją decyzje motywował tym że chce wraz z rodziną wrócić do Szwecji i tam zakończyć karierę. Jeszcze przed opuszczeniem Katalonii zagrał w słynnym finale Ligi Mistrzów w Paryżu, gdzie wchodząc z ławki rezerwowych asystował przy dwóch golach Barçy, stając się jednym z bohaterów tego meczu. W kolejnym sezonie tak jak zapowiadał trafił do szwedzkiego Helsinborga ale korzystając z przerwy zimowej na 3 miesiące zasilił do Manchesteru United. Sir Alex Ferguson pragnął przedłużyć pobyt Larssona w Anglii, lecz Szwed kierując się dobrem swojej rodziny wrócił do ojczyzny. Teoretycznie popularny ,,Henka” zakończył karierę z końcem sezonu 2008/09 w zespole Högaborgs BK, w którym debiutował w seniorskiej piłce. Jednak w 2012 r. pojawił się ponownie w barwach tej samej drużyny w czwartej lidze aby zagrać ze swoim synem Jordanem. 26 października 2013 roku w wieku 42 lat pojawił się na boisku jeszcze raz i pomógł uchronić swoją drużynę przed spadkiem do 5 ligi.


3

Z cyklu El Clasicos:

19 września 1948 roku FC Barcelona pokonała na Santiago Bernabeu Real Madryt w 2 kolejce Primera Division po golach Florencio i Basory. Barca wygrała również rewanż na Camp Nou w stosunku 3:1, co w dużym stopniu przyczyniło się do 4 tytułu mistrzowskiego w historii Blaugrany. Barca tryumfowała mając 2 punkty przewagi nad CF Valencia i 3 nad Realem Madryt.

4

Pamiętamy, wspominamy:



19 września 1998 r. Patrick Kluivert strzela swojego pierwszego gola w barwach Blaugrany w meczu o stawke. Ma to miejsce na Santiago Bernabeu w ligowym El Clasico, zremisowanym przez Barçe 2:2. Kluivert strzelił gola w 12 minucie dobijając piłke niemal do pustej bramki po interwencji bramkarza Ilgnera i wyrównując stan meczu na 1:1.



19 września 2010 r. niejaki Tomaš Ujfaluši sfaulował Lionela Messiego. Nie było by w tym nic nadzwyczajnego, lecz scena ta wyglądała dramatycznie. W końcówce wygranego 1:2 meczu z Atletico Madryt, Messi ruszył z kontrą na bramke gospodarzy i próbujący zatrzymać go czeski obrońca Atletico nadepnął na kostke Argentyńczyka, przez co jego stopa wygięła się w bardzo nienaturalny sposób. Leo opuścił boisko na noszach. Okolice stawu skokowego natychmiast spuchły i wydawało się że czeka go kilka tygodni a nawet kilka miesięcy absencji. Stał się jednak przysłowiowy cud! Już tydzień później wrócił do treningów i dokładnie 11 dni po koszmarnym urazie zagrał w Kazaniu z Rubinem w meczu Ligi Mistrzów, wchodząc na boisko na ostatnie pół godziny.


3

Feliz cumpleaños panie Nazario!

Dzisiaj swoje 45 urodziny obchodzi Luis Nazario de Lima, jeden z najlepszych napastników w historii futbolu. Kariere zaczynał w Cruzeiro Belo Horizonte, skąd już w 1994 r. trafił do PSV Eindhoven. W Holandii zrobił furore będąc królem strzelców już w debiutanckim sezonie. W kolejnym roku rozgrywek borykał się z kontuzją kolana, lecz i tak zdobył 19 goli w 21 meczach. Już wtedy był na celowniku największych drużyn Europy i ostatecznie trafił do FC Barcelony. Na Camp Nou stał się największą gwiazdą zespołu a do niewiarygodnej statystyki 47 goli w 49 meczach(z czego 34 w La Liga) nie zbliżył się ani grający wcześniej Romario, ani występujący później Rivaldo oraz Ronaldinho. Te liczby poprawił dopiero Lionel Messi. Młody Ronaldo przypominał zresztą pod wieloma względami Argentyńczyka, dysponując bajeczną techniką, fenomenalnym przyspieszeniem i niezwykłym instynktem strzeleckim. Niestety nie miał szczęści do agentów, którzy mieszali w głowie młodej gwieździe chcąc zarobić jak najwięcej pieniędzy na jego transferach. Prezydent FC Barcelony był już dogadany na wieloletni kontrakt z objawieniem światowego futbolu, lecz w ostatniej chwili rozmowy zerwano i zaledwie po jednym sezonie Ronaldo opuścił Katalonię na rzecz Interu Mediolan za rekordową wówczas sume 27 milionów dolarów. Pod koniec 1997 r. Brazylijczyk otrzymał ,,Złotą Piłke France Football”, lecz zaledwie po roku gry na San Siro zaczęły się jego permanentne problemy ze zdrowiem, przede wszystkim z kolanami. Doszło do tego że w sezonie 2000/2001 nie rozegrał ani jednego meczu a przez 5 lat w Interze nie uzbierał nawet 100 występów. Wrócił jednak w wielkim stylu do czołówki piłkarzy świata na Mundialu w Korei i Japonii 2002, gdzie został mistrzem Świata i królem strzelców turnieju, co zaowocowało transferem do Realu Madryt. W barwach ,,Królewskich” ponownie zdobył korone króla strzelców La Liga, lecz jego kolana wytrzymały gre na najwyższym poziomie tylko przez 3 sezony. W styczniu 2007 r. w wieku 30 lat trafił do Milanu, lecz był już wtedy cieniem samego siebie. W 2009 r. przeniósł się do brazylijskiego Corinthians, gdzie po 2 latach zakończył karierę.




Pamiętamy?



18 września 1991 r. Josep Guardiola debiutuje w europejskich pucharach wygranym meczem 3:0 z Hansą Rostock w pierwszej rundzie Pucharu Mistrzów. Johan Cruijff pozwolił Pepowi rozegrać pełne 90 minut.


3

Pamiętamy!

17 września 1968 roku urodził się Francesc ,,Tito" Vilanova. No chyba nie muszę przedstawiać wam tej postaci? Dodam tylko iż pochodzenie pseudonimu ,,Tito" wyjaśnił jego pierwszy trener, Joan Font w filmie "El camí del Tito" ("Ścieżka Tito"). Font wspominał, że tak nazywał go uczący się mówić starszy brat, Josep, sam nazywany przez Francesca "Tep".

3

Wybitne postacie FC Barcelony:



17 września 1886 r. urodził się Otto Helmut Gmelin, niemiecki kupiec, działacz i sędzia sportowy oraz tenisista. Przede wszystkim Gmelin był prezydentem FC Barcelony przez ponad rok(do listopada 1910). Za rządów Gmelina Blaugrana zdobyła pierwszy w dziejach Puchar Króla Hiszpanii i mistrzostwo Katalonii. Duma Katalonii wygrała również wtedy pierwszy raz w historii mecz z profesjonalną angielską drużyną Corinthians Cardiff(4:1). Otto starał się również odejść od futbolu czysto towarzyskiego pomiędzy kibicami. Jednocześnie dążył do powstania grup stałych fanów, którzy chcieliby oglądać każdy mecz swojej drużyny. Po zakończeniu kadencji wszedł do zarządu i oddał stery Joanowi Gamperowi. W tym samym czasie stał się członkiem hiszpańskiego stowarzyszenia arbitrów.


3

Szanowni państwo, 124 lata temu urodził się jeden z najwybitniejszych ludzi Polskiego sportu a mianowicie Wacław Kuchar. Historia tego sportowca absolutnie warta jest przypomnienia. 16 września 1897 r. w Łańcucie urodził się jeden z najwybitniejszych i najbardziej wszechstronnych polskich sportowców, olimpijczyk- Wacław Kuchar. Wacław Kuchar to postać zapomniana, a szkoda bo interesująca jego życiowa historia to gotowy scenariusz na film… Jeden z najwybitniejszych polskich sportowców ubiegłego wieku, był niezwykle wszechstronny. Uprawiał piłkę nożną, lekkoatletykę, hokej na lodzie, jazdę na nartach, tenis i łucznictwo. Chociaż całe życie był związany ze Lwowem, niewiele osób wie, że urodził się w Łańcucie. Przyszedł na świat 16 września 1897 roku w Łańcucie. Gdy Wacław miał niewiele ponad rok, rodzina zdecydowała się przeprowadzić do Lwowa. Tam ojciec zapisał jego starsze rodzeństwo do Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”. Wacław mając bliski kontakt ze sportem, zafascynował się nim i od najmłodszych lat wykazywał duży talent. W 1912 roku w wieku 15 lat zadebiutował w piłkarskiej drużynie Pogoni Lwów. Finansowo drużynę wspierał ojciec Wacława. Zanim stał się jedną z największych gwiazd polskiego sportu, podczas pierwszej wojny światowej służył w armii carskiej do której został powołany w 1915 roku. Walczył m.in. na terenie dzisiejszego Podkarpacia i Rumunii. Po zakończeniu wielkiej wojny brał udział w walkach o Lwów w 1919 roku oraz w wojnie polsko-bolszewickiej, przez co nie mógł reprezentować Polski podczas igrzysk olimpijskich w Antwerpii. Na igrzyska pojechał cztery lata później. W 1924 roku w Paryżu reprezentował nasz kraj jako piłkarz. Kuchar 26 razy grał dla reprezentacji piłkarskiej (w tym w pierwszym oficjalnym międzynarodowym meczu naszej kadry- 0:1 z Węgrami). Jako piłkarz Pogoni Lwów zdobył 4 tytuły Mistrza Polski: 1922, 1923, 1925, 1926. Dwa razy zdobył koronę króla strzelców mistrzostw Polski: 1922 (21 goli), 1926 (wspólnie z Józefem Garbieniem, również z Pogoni Lwów – po 11 goli). Według statystyk strzelił dla Pogoni 1065 goli w 1052 meczach (w rozgrywkach o Mistrzostwo Polski reprezentował barwy Pogoni 198 razy, zdobył 98 bramek). Grał na pozycji napastnika, środkowego pomocnika i prawego obrońcy. Wacław Kuchar dziewięciokrotnie został mistrzem Polski w lekkoatletyce: bieg na 800 metrów–(1920 i 1921),bieg na 110 metrów przez płotki–(1920), bieg na 400 metrów przez płotki – (1923), skok wzwyż– (1921, 1923), trójskok– (1921) oraz dziesięciobój– (1923, 1924). Był też rekordzistą Polski w biegach na 800 m i 400 m przez płotki, w skoku wzwyż, dziesięcioboju oraz w sztafecie 4 x 400 m i sztafecie szwedzkiej. Kuchar dziewięć razy zagrał dla hokejowej reprezentacji(z Pogonią Lwów zdobył mistrzostwo Polski w tej dyscyplinie). Dwa razy brał udział w mistrzostwach Europy: w 1927 r. w Wiedniu Polacy wywalczyli czwarte miejsce, a w 1929 w Budapeszcie zdobyli tytuł wicemistrzów. 22-razy został mistrzem Polski w łyżwiarstwie szybkim (7 miejsce w Mistrzostwach Europy w 1925 roku). Został uznany sportowcem roku w pierwszym Plebiscycie Przeglądu Sportowego w 1926 roku uzyskując aż 94 procent z wszystkich głosów czytelników. W rankingu z okazji pięćdziesięciolecia powstania Polskiego Związku Piłki Nożnej Wacław Kuchar zajął trzecie miejsce. Za swoje zasługi wojenne otrzymał Krzyż Walecznych, krzyż Obrońców Lwowa i Medal Orląt. Swój patriotyzm ukazywał również w 1921 roku w okresie plebiscytu na Górnym Śląsku. Występował w tym regionie razem ze swoim zespołem i poprzez zwycięstwa z niemieckimi zespołami mobilizowali polską ludność. Po zakończeniu swej kariery w dalszym ciągu był związany ze sportem. Był selekcjonerem polskiej reprezentacji piłkarskiej. Trenował również Polonię Bytom – zespół, który miał być po wojnie spadkobiercą tradycji lwowskiej Pogoni. Nie ograniczał się jedynie do tej profesji. Był również sędzią i działaczem piłkarskim i hokejowym. Prawdopodobnie jest jedynym człowiekiem w dziejach polskiego futbolu, który na poziomie ekstraklasy występował jako piłkarz, trener i sędzia. Po długim i bardzo aktywnym życiu zmarł 13 lutego 1981 roku w Warszawie.

Jak można byłoby zapomnieć o tak wybitnym Polaku?

1

@WiernyKatalonii Powiem więcej, ja bym go zatrudnił spokojnie na jeden sezon. Na tę chwile jedyny konkretny trener po Koemanie.

1

@LS Ale Koemana(pisz poprawnie) to ty szanuj :)

2

(Nie)pamiętne debiuty i fakty z życia Dumy Katalonii:



16 września 1970 r. FC Barcelona pokonała GKS Katowice 1:0 w ramach 1/32 Pucharu Miast Targowych. To był pierwszy mecz Blaugrany w historii o stawke z polskim zespołem i pierwsza wizyta w Polsce. Podróż Barcelony do Polski była drogą przez męke(z Barcelony samolotem przez Monachium i Wiedeń do Warszawy, potem autokarem do Katowic). Jedynego gola w tym meczu strzelił Carles Rexach w 82 minucie. Bilet na mecz kosztował 25 złotych(75 peset) i obowiązywał również na spotkanie Ruchu Chorzów z Fiorentiną, który rozpoczynał się tuż po zakończeniu meczu katowiczan z Barceloną. W rewanżu w stolicy Katalonii GKS niespodziewanie prowadził 0:2 ale Barça odwróciła losy spotkania w drugiej połowie wygrywając 3:2.



16 września 1980 r. debiutuje w FC Barcelonie Angel Pedraza, jako pierwszy wychowanek La Masii(miał wówczas 20 lat). Podczas wyjazdowego meczu PUEFA z maltańską Sliemą Wanderers trener Kubala dał Pedrazie szansę debiutu, wpuszczając go na ostatnie 18 minut meczu wygranego 0:2. Młody obrońca na regularne występy w pierwszym składzie musiał jednak poczekać kilka lat.



16 września 1998 r. Xavi Hernandez debiutuje w Lidze Mistrzów meczem z Manchesterem United na Old Trafford zakończonym remisem 3:3. Xavi pojawił się na boisku w 67 minucie zastępując Brazylijczyka Giovanniego.



16 września 1993 r. jedną z ulic Barcelony nazwano imieniem i nazwiskiem legendarnego Josepa Samitiera. Popularny ,,Sami” jest jednym z nielicznych piłkarzy Barçy, który dostąpił zaszczytu posiadania ulicy swego imienia w Barcelonie. Znajduje się ona w Zona Universitaria, miedzy aleją Doctor Marañon a ulicą Baldiri Reixac, nie daleko Mini Estadi. Josep Samitier, zaszczyt posiadania ulicy ze swoim nazwiskiem dzieli z innymi wielkimi postaciami barcelonizmu: Ladislao Kubalą, Ricardo Zamora, Joanem Gamperem i Josepem Suñolem. To ,,Forum Samitier”, stowarzyszenie utworzone w 1990 r. w celu prowadzenia debat wokół sportu i FC Barcelony, kierowane przez Jaumego Llaurado, było pomysłodawcą kampanii aby urząd miasta nadał jednej z ulic nazwisko barcelońskiego piłkarza. Wreszcie rankiem 16 września 1993 r. ulica Josepa Samitiera została oficjalnie otwarta. W uroczystej chwili udział wzięli: burmistrz miasta Pasqual Maragall, prezydent Barcelony Josep Lluis Nuñez a także sam Llaurado. Obecni byli również: Valentina Soler, wdowa po piłkarzu, wielu byłych zawodników Barçy oraz Alfredo Di Stefano, bliski przyjaciel Samitiera.


1

Legendy futbolu, również FC Barcelony:

70 lat kończy dzisiaj Johan Neeskens, legendarny holenderski pomocnik, 2-krotny Wicemistrz Świata-1974 i 1978 oraz 3-krotny Zdobywca Pucharu Mistrzów pod rząd 1971,1972,1973(z Ajaxem Amsterdam). Był zawsze w cieniu swojego kolegi z reprezentacji, Johana Cruyffa. Zasłużony człowiek od czarnej roboty. Za każdym wielkim dyrygentem zespołu, stoi człowiek od czarnej roboty. Nie inaczej było w wypadku Johana Neeskensa, który podczas swojej kariery czyścił pole, dla Boskiego Johana Cruyffa. Johan już od najmłodszych lat uganiał się za piłką, zaczynając swoją amatorską karierę w miejscowym klubie RCH Heemstede. Tam grał na tyle dobrze, że już w wieku 16 lat występował w pierwszym składzie, grając na pozycji prawego obrońcy. Bardzo szybko wypatrzył go w niższych ligach niezapomniany Rinus Michels, który bardzo chciał mieć 19-letniego wtedy gracza. Ówczesnemu trenerowi Ajaxu Amsterdam nie sposób było odmówić, dlatego Johan szybko przeszedł do wielkiego Ajaxu. Tam Michels powoli wprowadzał w życie swoją filozofię futbolu totalnego, która zmieniła piłkę nożną na całym świecie. Neeskens idealnie nadawał się na wykonawcę obowiązków w środku pola, gdyż dysponował świetnym wyszkoleniem technicznym i piekielnie mocnym strzałem z obu nóg. Amsterdam był miejscem pierwszego spotkania się dwóch wielkich Johanów - Cruyffa i Neeskensa. Od razu zapałali do siebie sympatią, która wykraczała nawet poza ramy boiska, najkrócej mówiąc zostali przyjaciółmi. Michels szybko dostrzegł wszechstronność Neeskensa, któremu przypisano takie zadania by Rensenbrink, Rep a przede wszystkim Cruyff mogli grać swobodnie. Pełnił role "wymiatacza", który przejmował piłkę od obrońców lub sam ją przechwytywał i od razu rozdzielał do któregoś z bardziej ofensywnie nastawionych partnerów. Niektórzy futbolowi eksperci uważają, że gdyby nie wspaniała postawa i skromność Johana II (tak nazywano go w Ajaxie), to ekipie z Amsterdamu nie udałoby się zdobyć trzy razy pod rząd Pucharu Europy. Ale o tym później... Z Ajaxem zdobył podwójnie mistrzostwo Holandii (1972,1973) i oczywiście miał swój udział w trzyletniej hegemonii Amsterdamu w Pucharze Europy (1971,72,73). Oprócz tych trofeów zdobył jeszcze dwa razy Superpuchar Europy (1972,73). Opromieniony sukcesami z holenderskim klubem, chciał spróbować czegoś nowego. Jego wielki przyjaciel Cruyff odszedł już rok wcześniej do FC Barcelona, w której powoli zaczynał grać pierwsze skrzypce i wybitnie się wyróżniać, także Rinus Michels przebywał w Katalonii, w roli trenera. Nic więc dziwnego, że Neeskens obrał kierunek hiszpański a mianowicie do Blaugrany. W Barcie wspólnie ze swoim długoletnim przyjacielem, miał odnosić masę sukcesów, tak się jednak nie stało. Barcelona mimo swojego ogromnego potencjału, nie potrafiła udokumentować tego wyraźnie swoimi sukcesami w Europie lub dominacji w La Liga. Jedyne ważne trofeum zdobyte podczas pobytu w Hiszpanii w 1978 roku. Jak na możliwości personalne Azulgrany, zdecydowanie za mało. Mimo braku większych sukcesów Johan II był bardzo lubiany przez socios zasiadających na trybunach Camp Nou. Na boisku zawsze wykazywał się inteligencją i determinacją, grał z pełnym oddaniem dla klubu. Czasami zdarzało mu się okrasić udany występ bramką cudnej urody. W Katalonii spędził pięć lat, które nie przysporzyły mu zbytnio medali do kolekcji. W porównaniu do okresu, gdy grał w Ajaxie, prawie nic nie zdobył. Karierę reprezentacyjną może jak najbardziej uznać za udaną. Mimo, że nie udało mu sie zdobyć mistrzostwa świata w 1974 roku, gdy był tego wraz z reprezentacją Holandii bardzo bliski, to i tak pokazał się ze świetnej strony. Jak na swoją pozycję i zadania, zdobył zadziwiającą liczbę goli - pięć - i został wicekrólem niemieckiego czempionatu, wraz z Andrzejem Szarmachem. Był jednym z najmłodszych piłkarzy Holandii podczas tamtego turnieju co nie przeszkodziło mu w etatowym wykonywaniu jedenastek. Przy strzelaniu rzutów karnych był bardzo skupiony i niezwykle rzadko się mylił. Skupienie i determinacja cechowały jego grę, kto wie, czy gdyby reszta Holendrów nie zachowała zimnej krwi, to Niemcy cieszyliby się z mistrzostwa świata w 74' roku? Po odejściu z Barcelony, postanowił spróbować jak smakuje liga amerykańska, która płaciła niebotyczne gaże podstarzałym mistrzom futbolu. Przez pewien okres grał nawet wespół z samym Franzem Beckenbauerem. Na konto swoich klubowych osiągnięć dopisał mistrzostwo z New York Cosmos, w 1982 roku. Do 1984 roku grał w U.S.A by powrócić na siedem spotkań do FC Groningen. Niestety holenderska prasa zamiast rozpływać się nad jego grą, pisała o jego rzekomych problemach z alkoholem. Zdenerwowany Johan II znów wyjechał do U.S.A. Gdy liga amerykańska zakończyła swój żywot (by w przyszłości wrócić jako MLS), wrócił do Europy i aż do 1991 roku, grał dla szwajcarskich zespołów amatorskich. Mimo swojego wieku, nadal odznaczał się wzorową kondycją i zapałem do gry. Całą swoją prawdziwą karierę spędził w cieniu Johana Cruyffa, lecz nigdy nie był zazdrosny o pozycję swego przyjaciela, raczej był dumny, że może mu pomagać i odnosić razem z nim sukcesy. Jego kariera trenerska jest łudząco podobna, do kariery zawodniczej. Na jej początku był trenerem kilku amatorskich szwajcarskich zespolików, by następnie zostać asystentem Guusa Hiddinka a potem Franka Rijkaarda - przy reprezentacji Holandii. Później aż przez pięć lat trenował NEC Nijmegen (był pomysłodawcą sprowadzenia Andrzeja Niedzielana), by ostatecznie znów zostać asystentem Rijkaarda, tym razem w FC Barcelona.



1

Ten pierwszy raz:



15 września 1923 r. FC Barcelona po raz pierwszy w historii rozegrała mecz z polską drużyną a była nią Cracovia. ,,Pasy” przyjechały we wrześniu na miesięczne tournée po Hiszpanii. Cracovia rozpoczęła serie 10 spotkań towarzyskich dwumeczem z Barçą. Oto jak 18 września ,,Tygodnik Sportowy” relacjonował ten mecz: ,,W niedziele około 12 w południe rozeszła się wieść po Krakowie o nadzwyczajnym sukcesie Cracovii, która uzyskała w sobotę bm. w spotkaniu z Barceloną niespodziewany, sensacyjny i zaszczytny remis 1:1, prowadząc do pauzy 1:0 przez Chruścińskiego, który był pono najlepszym na placu. Barcelona wyrównała po pauzie. Crac. miała na ogół przewagę. Bliższych szczegółów telegramy nie podawały a ,,dorobione” i ,,rozszerzone” zdaje się komentarze tut. prasy codziennej kurierkowej wymagają autentycznego potwierdzenia. Radość panowała tu powszechna, lotem błyskawicy wieść ta rozeszła się po mieście wywołując entuzjazm. Z naprężeniem wyczekiwano wyniku spotkania rewanżowego dnia następnego”. W drugim meczu dzień później Blaugrana zwyciężyła zdecydowanie 7:1 pomimo prowadzenia gości 0:1 po golu legendarnego Kałuży. Gazety hiszpańskie pisały że w składzie przeciwników było jedenastu ,,Węgrów, Austriaków i Czechów” i podkreślały lepszą gre techniczną gości i usprawiedliwiały ich słabszą gre w drugim meczu zmęczeniem po podróży. No proszę, Polacy nie gęsi! W piłke potrafili wówczas grać jak równy z równym.


0

Owszem wraca Liga Mistrzów, tyle że Barca w Lidze Mistrzów bez Messiego to niczym jak ,,seks z samym sobą" a to już nie to samo...

5

Z cyklu: (Nie)zapomniane legendy futbolu:

Dokładnie 100 lat temu w w São Gonçalo urodził się Thomas Soares da Silva, znany bardziej jako Zizinho, brazylijski pomocnik oraz napastnik. Był on zdobywcą Copa America w 1949, Wicemistrzem Świata z 1950 roku oraz został najlepszym strzelecem w historii Copa America(wspólnie z Norberto Mendezem zdobyli 17 goli). Zizinho do dziś uchodzi za jednego z najwybitniejszych graczy w historii brazylijskiego futbolu-był idolem Pelé. Piłkarzem Flamengo był w latach 1939-1950. Zwyciężał w Campeonato Carioca. Później grał w Bangu (1951-1957) i São Paulo FC (1957-1959). Karierę kończył w wieku 41 lat w chilijskim Audax Italiano Santiago. W reprezentacji Brazylii zagrał 53 razy i strzelił 30 goli. Debiutował w 1942 a ostatni raz zagrał w 1957. Podczas MŚ 50 wystąpił w czterech spotkaniach, zdobywając dwa gole. Sensacyjna porażka z Urugwajem na Maracanie położyła się cieniem na jego karierze. Wielokrotnie brał udział w turniejach Copa América (łącznie strzelił 17 bramek w tych rozgrywkach), w 1949 zdobył z Brazylią tytuł mistrza Ameryki Południowej. Zwany ,,Maestre Ziza’’ był nieodmiennie głównym reżyserem i liderem we wszystkich możliwych konfiguracjach reprezentacyjnego napadu a obracał się wyłącznie w najlepszym towarzystwie obok Ademira, Jaira, Tima, Friaci, Evaristo czy Didiego. I zawsze wiódł prym, zawsze kierował, narzucał swoją wolę i prowadził grę wedle swych wyobrażeń. Nawet jak na standardy brazylijskie był technikiem niezwykle wyrafinowanym. Posiadał krótki, bezbłędny drybling-przekleństwo wszystkich obrońców. Strzelał raczej lekko ale z morderczą precyzją. Podawał idealnie na dowolną odległość.

W powszechnej opinii uchodzi za najbardziej uniwersalnego piłkarza Brazylii do czasu pojawienia się zjawiska tak fenomenalnego jak sam Pele!


14 września 1944 r. w Moenchengladbach urodził się Gunter Netzer, niemiecki pomocnik, Mistrz Świata z 1974 r. oraz Mistrz Europy z 1972 r. Karierę piłkarską zaczynał w 1. FC Mönchengladbach, w 1963 przeniósł się do silniejszego i sławniejszego klubu z tego miasta – Borussii, gdzie występował przez dekadę. W tym czasie rozegrał 230 spotkań (82 gole) i zdobył dwa tytuły mistrzowskie (1970 i 1971) oraz Puchar Niemiec w 1973. W tym samym roku podpisał kontrakt z madryckim Realem i zespole Królewskich gral do 1976 (mistrzostwo kraju 75, 76 oraz Puchar Hiszpanii 74, 75). Karierę zakończył w szwajcarskim Grasshoppers Zurych (1977). W reprezentacji Niemiec debiutował 9 października 1965 w meczu z Austria. Do 1975 rozegrał w kadrze 37 spotkań i strzelił 6 bramek. W 1972 roku poprowadził drużynę narodową do mistrzostwa Europy a jedenastka której szkielet tworzyli Maier, Beckenbauer, Netzer oraz Müller jest uznawana za jedną z najlepszych w historii światowej piłki. Dwa lata później, podczas MS 74 zagrał jedynie 21 minut w przegranym meczu z reprezentacja NRD – występ ten dal mu tytuł mistrzowski. Netzer był jednym z najwybitniejszych rozgrywających nie tylko swoich czasów. Na boisku i poza nim prezentował niesforny charakter, często kłócił się z trenerami, jednak w Mönchengladbach był niekwestionowanym przywódca zespołu. Po zakończeniu kariery pracował jako generalny menadżer Hamburger SV, w okresie największych sukcesów klubu na arenie międzynarodowej (1978 – 1986). Od lat jest jednym z najbardziej znanych ale i kontrowersyjnych komentatorów wydarzeń piłkarskich w niemieckich mediach.











5

Brutale z Madrytu:



14 września 1969 roku Miguel Angel Bustillo, napastnik Blaugrany, doznał poważnej kontuzji kolana. Sezon 1969/70 rozpoczynał się Klasykiem z Realem i był to dopiero drugi taki przypadek w historii La Liga. Już po 6 minutach gry w Madrycie debiutant Bustillo strzelił 2 gole wprawiając publiczność w osłupienie. W drugiej połowie przy kolejnym ataku Barçy obrońca Realu De Felipe brutalnym wejściem próbował sfaulować Bustillo, ten jednak podskoczył w ostatniej chwili lecz przy nienaturalnym upadku zerwał więzadła w kolanie. Cały stadion przeszył jęk napastnika Blaugrany ale zawodnicy Realu nie wybili piłki lecz kontynuowali atak przez ponad minute. W końcu gracze Barçy wybili piłke na aut i Bustillo mógł zostać zniesiony z boiska. Po tym incydencie Real nie oddał piłki Barcelonie. Kontuzja skończyła właściwie karierę Bustillo, który przez kolejne 3 lata próbował bezskutecznie dojść do pełnej sprawności. Napastnik przeszedł do Celty ale nigdy nie zbliżył się już do poziomu gry z Saragossy, w której okrzyknięto go największym talentem hiszpańskiej piłki. Winowajca kontuzji De Felipe nie został zdyskwalifikowany(za podobne przewinienie niejaki Guedes pauzował 12 spotkań) a jego gre w końcówce tamtego meczu nazywano w gazetach ironicznie ,,pieszczotami”, kiedy próbował sfaulować bez piłki Pujola.


0

@patry295 Matko Boska! 15 meczów i zero goli!!! To ma być piłkarz Legii Warszawa? Nie no prosze was nie osłabiajcie mnie...

0

@patry295 Zaraz, zaraz! Co to znaczy że użytkownik Janiama ,,szkoda że nie miałeś okazji zagrać w lidze mistrzów"? To co ten Janiama był piłkarzem Legii? To jestem ciekaw jak on się nazywa?

6

Pamiętamy? Jeśli nie to przypominamy!

13 września 1995 r. Legia Warszawa jako pierwszy polski klub w rozegrała swój pierwszy w historii mecz Ligi Mistrzów. Przeciwnikiem był Rosenborg Trondheim, którego legioniści pokonali 3:1 po 2 golach Pisza i jednym Stańka.

3

Potyczki Barçy z polskimi klubami:



13 września 1989 r. FC Barcelona tylko zremisowała na Camp Nou z Legią Warszawa 1:1. ,,Mogło być gorzej”- komentowało ,,El Mundo Deportivo”. Blaugrana rozpoczynała kolejną edycje rozgrywek o Puchar Zdobywców Pucharów jako obrońca tytułu. Podopieczni Johana Cruijffa zaprezentowali się jednak słabo. Już w 21 minucie świetną kombinacyjną akcje Polaków zwieńczył golem Andrzej Łatka. Kuriozalnie w tej sytuacji zachował się Andoni Zubizarreta, który pomimo asekuracji obrońców wybiegł do Łatki na… 30 metr przed bramką. Napastnik ,,Wojskowych” minął golkipera Barçy i z ponad 25 metrów skierował piłke do pustej bramki. Duma Katalonii miała kilka okazji do wyrównania a Legia groźnie kontrowała. Jedna z akcji gości zakończyła się golem Romana Koseckiego lecz arbiter boczny zasygnalizował spalonego. Jednak jak pokazały powtórki o ofsajdzie nie mogło być mowy- Blaugrana mogła mówić o sporym szczęściu. Pięć minut przed końcem meczu w polu karnym legionistów upadł Julio Salinas i sędzia podyktował rzut karny, który na gola zamienił Ronald Koeman.


0

No cóż, nie ma ludzi nie zastąpionych. Wyjątkiem jest oczywiście Lionel Messi, jego po prostu nie da się zastąpić...

3

Czy wiecie że.....

12 września 1885 r. rozegrano 2 mecze Pucharu Szkocji, które zakończyły się dwoma najwyższymi zwycięstwami w historii futbolu w Wielkiej Brytanii. W pierwszym meczu Arboarth pokonało drużynę Don Accord 36-0! m. in. dzięki 13 trafieniom napastnika Johna Petrie. Bliscy wyrównania tego wyniku byli zawodnicy Dundee Harp, którzy ograli Aberdeen Rovers ,,tylko’’ 35:0

1

45 urodziny obchodzą dzisiaj bramkarz Krzysztof Kotorowski oraz napastnik Meciej Żurawski. Wszystkiego najlepszego!

3

(Nie)pamiętne finały Blaugrany:



12 września 1962 r. FC Barcelona przegrała finałowy dwumecz w Pucharze Miast Targowych. Barça zremisowała na Camp Nou 1:1 z Valencią i tym samym nie odrobiła strat z pierwszego meczu rozegranego 4 dni wcześniej na Mestalla i przegranego aż 6:2 i to pomimo prowadzenia 1:2. Wszystkie 3 gole w finałowym dwumeczu strzelił Sandor Kocsis. Blaugrana dotarła do decydującej rozgrywki w niezłym stylu strzelając 20 goli w 8 meczach granych systemem pucharowym. Rywale z Valencii zanotowali tym samym pierwszy tryumf w europejskich pucharach.


2

Duma Katalonii bez swojej przeszłości umiera i nie buduje swojej przyszłości:



Dokładnie 140 lat temu(11 września 1881 r.) urodził się James Bellamy, pierwszy trener FC Barcelony, który zdobył mistrzostwo Hiszpanii. Sezon 1927/28 Duma Katalonii zakończyła tournée po Ameryce i kolejne rozgrywki zakończyła wyraźnie zmęczona. Przegrała w półfinale Pucharu Hiszpanii a w mistrzostwach Katalonii zajęła 3 miejsce. Zarząd zwolnił trenera Rome Fornsa i zatrudnił Bellamy’ego. Barça mimo straty aż 5 punktów do Realu Madryt w połowie sezonu zdobyła mistrzostwo w ostatniej kolejce wygrywając zaległy mecz z Arenas de Getxo 0:2. Zawodnicy dostawali 50 peset za zwycięstwo u siebie, 100 peset za zwycięstwo na wyjeździe i jednorazową specjalną premie w wysokości 2000 tysięcy peset za mistrzostwo Hiszpanii.



We wrześniu 1923 r. zaledwie 2 lata przed zamachem stanu przeprowadzonym przez generała Miguela Primo de Riverę, barceloński orszak, z ówczesnym prezydentem klubu Enrikiem Cardoną na czele, ucierpiał z rąk policji, kiedy zmierzał na plac Fossar de les Moreres(tam znajduje się cmentarz), by złożyć kwiaty. Szef klubu wraz z wieloma socios został ranny. Dziesięć lat później doszło do niespotykanego zdarzenia, kiedy uroczyste obchody oddania hołdu ofiarom wojny o sukcesje z 1714 r., odbywające się 11 września zostały znacznie przedłużone. Po przemowach władz klubu spontanicznie uformował się orszak, który skierował się do cmentarza Moreras. Kibice i dyrektorzy przeszli przez La Ramble, niosąc przed sobą ogromną senyerę a po dotarciu na miejsce wygłoszono żarliwe, patriotyczne przemówienia przed widownią złożoną z kibiców i przechodniów. Obecnie 11 września na Fossar de les Moreres odbywają się uroczystości z okazji Narodowego Święta Katalonii. Klub uczestniczy w święcie, wysyłając reprezentacje swoich dyrektorów i piłkarzy, którzy składają kwiaty przed pomnikiem Rafela Casanovy, znajdującym się przy skrzyżowaniu ulicy Ali Bei z Ronda de Sant Pere. Kapitanowie drużyny piłkarskiej i innych sekcji sportowych składają przed pomnikiem wykonana z kwiatów replikę klubowego herbu.





Również 11 września(w roku 1949) FC Barcelona zanotowała rekordowe zwycięstwo w Primera Division. Miało to miejsce na Camp de Les Corts w drugiej kolejce rozgrywek, gdzie Blaugrana rozgromiła Gimnastic Tarragona 10:1. Gole dla Barçy zdobyli: aż 5 Alfonso Navarro, 3 Cesar Rodriguez i po jednej Canal oraz Argentyńczyk Marcos Aurelio.



Ponadto 11 września 2007 r. Pedro Rodriguez Ledesma debiutuje w barwach Blaugrana. Debiut przypadł na przegrany finał Pucharu Katalonii z Gimnastic Tarragona 1:2. Pedro pojawił się na boisku w 77 minucie. Wprawdzie szanse debiutu dał Pedro Frank Rijkaard, to jednak więcej szans w tamtym sezonie wychowanek Barçy już nie otrzymał. Jego gwiazda rozbłysła w kolejnym sezonie pod przywództwem Josepa Guardioli.




8

Feliz cumpleaños panie Abidal!

Swoje 42 urodziny obchodzi dzisiaj Eric Abidal, bardzo lubiany przez cules wybitny francuski obrońca, zarówno reprezentacji Francji jak i FC Barcelony. Nie będę przytaczał całej kariery Abidala ponieważ większość z nas dobrze ją zna, a nawet jeśli nie to w internecie można o nim znaleźć właściwie wszystko. W każdym razie bardzo dziękujemy panie Ericu za ogromne poświęcenie się ,,naszemu” klubowi. Doceniamy to i nigdy o tobie nie zapomnimy, bywaj zdrów!


1

@NaFazieHitman Dla mnie historia jest jedną z najwiekszych wartości w życiu, zresztą podobnie powinno być dla nas wszystkich. Również dzięki i pozdrawiam :)

6

Kochani kibice, dzisiaj mija 49 lat od olimpijskiego triumfu Polskiej reprezentacji. W finale turnieju igrzysk w Monachium biało-czerwoni pokonali Węgrów 2:1. To jeden z największych sukcesów w historii polskiego futbolu. Drogę po złoto polski zespół rozpoczął od zwycięstwa nad Kolumbią 5:1. Później pokonał Ghanę 4:0 i NRD 2:1. Na inaugurację drugiej rundy grupowej zremisował z Danią 1:1 i kluczowy był mecz ze Związkiem Radzieckim. Choć do przerwy rywale prowadzili 1:0, to po golach Kazimierza Deyny i Zygfryda Szołtysika biało-czerwoni wygrali 2:1. Awans do finału przypieczętowali gromiąc Marokańczyków 5:0. Finał na Stadionie Olimpijskim odbył się w niedzielę 10 września 1972 roku, w obecności 60 tysięcy widzów. Piłkarzom grę utrudniał padający deszcz. Tuż przed przerwą prowadzenie zapewnił Węgrom Bela Varadi. Po dwóch minutach drugiej połowy był remis, a w 68. minucie Kazimierz Deyna zdobył drugiego gola w tym meczu i przechylił szalę zwycięstwa na stronę biało-czerwonych. Była to dopiero druga wygrana z Madziarami w 19. meczu w historii. Kapitanem polskiej jedenastki był wówczas Włodzimierz Lubański, ale pierwsze skrzypce grał Deyna, który z dorobkiem dziewięciu bramek został królem strzelców turnieju olimpijskiego. Polacy w finale zagrali w składzie: Hubert Kostka - Zbigniew Gut, Jerzy Gorgoń, Lesław Ćmikiewicz, Zygmunt Anczok - Zygfryd Szołtysik, Jerzy Kraska, Kazimierz Deyna (77-Ryszard Szymczak), Zygmunt Maszczyk - Włodzimierz Lubański, Robert Gadocha. Trenerem reprezentacji był oczywiście nieodżałowany Kazimierz Górski, a jego asystentem Jacek Gmoch. Olimpijskie złoto stało się początkiem "złotej ery" polskiego futbolu. Bez sukcesu w Monachium, nie byłoby prawdopodobnie trzeciego miejsca w mistrzostwach świata dwa lata później, również na niemieckich stadionach. A decydujące spotkanie z Brazylią (1:0) polska jedenastka także rozegrała na szczęśliwym obiekcie w stolicy Bawarii. "Przegląd Sportowy" z 11 września 1972 roku zamieścił wrażenia uczestników olimpijskiego finału pod znamiennym tytułem "Jak długo na Wawelu...". W szatni polskiego zespołu - jak relacjonowała gazeta - "stare chłopy płakały jak panienki...". Zawodnicy, trenerzy, działacze i dziennikarze śpiewali chórem hymn kibiców "Jak długo na Wawelu... i Zwycięży Orzeł Biały...". Lubański zaimprowizował własny tekst, który mówił o tym, że "zwyciężyła nasza kadra, bo się nauczyła grać", a potem krzyknął: "Chłopcy! Mazurek na stadionie! Przeżyć to i kończyć karierę...". Natomiast Robert Gadocha przypomniał mu: "A mówiłem ci przed meczem, że wygramy 2:1". Z kolei Deyna, w swoim stylu, powiedział: "Strzeliłem dwie, a mogłem strzelić trzecią". Chwilę później kapitan zarządził: "Chodźcie, nie dajcie czekać tym medalom".

4

Feliz cumleaños panie Jordi!



10 września 1967 r. urodził się Jordi Roura, wychowanek FC Barcelony. W 1982 r. trafił do La Masii i już po 2 latach zaliczył pierwszy występ w FC Barcelona B. W 1988 r. Johan Cruijff umożliwił Katalońskiemu pomocnikowi debiut w pierwszej drużynie, lecz zaledwie rok później Roura doznał poważnej kontuzji kolana w meczu o Superpuchar Europy przeciwko AC Milan, co w praktyce skończyło jego karierę. W Blaugranie zanotował zaledwie 13 występów. Próbował jeszcze odbudować forme w Murcii, Figueres i Sant Andreu, lecz w każdej z tych drużyn wystąpił jedynie kilkunastokrotnie. Definitywnie zakończył karierę piłkarską w wieku 26 lat a następnie próbował swoich sił jako trener będąc między innymi asystentem Rexacha w lidze japońskiej. W 2009 r. znalazł się w sztabie Pepa Guardioli gdzie przez 3 lata analizował gre rywali. Po objęciu posady trenera przez Tito Vilanove został jego asystentem a wobec choroby nowotworowej Vilanovy przez kilka tygodni pełnił funkcje pierwszego trenera.


6

Ku pamięci legend:



9 września 1998 r. zmarł Mariano Martin, jeden z najlepszych napastników w historii FC Barcelony. Mariano urodzony w 1919 r. trafił do Barcelony w wieku 20 lat i spędził na Les Corts 8 lat. W sezonie 1942/43 został pierwszy piłkarzem Blaugrany, który zdobył Trofeo Pichichi dzięki strzeleniu aż 32 goli(ten klubowy rekord w jednym sezonie La Liga pobił dopiero Ronaldo w 1997 r.). Martin uzbierał aż 188 goli we wszystkich 167 meczach w bordowo-granatowych barwach. Jego kariera została zahamowana przez kontuzje więzadła w kolanie. Próbował odbudować forme w Gimnastic Tarragona, lecz ostatecznie zakończył karierę już w wieku 30 lat.


10

Czy wiecie że....

8 września 1888 r, wystartowały rozgrywki angielskiej Football League a więc najstarszej ligi na świecie. Wiliam McGregor, jeden z członków zarządu klubu Aston Villa, zaczął namawiać działaczy największych klubów, by utworzyć zawodową ligę piłkarską. 17 czerwca 1888 roku w hotelu Royal w Manchesterze spotkali się przedstawiciele 12 klubów: Accrington, Bluckburn Rovers, Bolton Wanderers, Burnley, Derby County, Everton, Notts County, Preston North End, Stoke City, West Bromwich Albion, Wolverhampton Wanderers i właśnie Aston Villa. To właśnie one utworzyły najstarszą ligę piłkarską na świecie, a McGregorowi powierzono funkcję jej prezesa. Wiliam sprzeciwiał nazwaniu jej ligą angielską, gdyż miał nadzieję, że wkrótce przyłączą się do niej kluby szkockie. Pomylił się, lecz wymyślona przez niego liga ruszyła już we wrześniu 1888, i to za poparciem The FA. Dniem rozgrywek ligowych (przez 84 lata!) była wyłącznie sobota. Faworytami pierwszego sezonu ligowego byli zdobywcy Pucharu Anglii z 1888 (West Browmich) oraz z 1887 (Aston Villa), w składzie których grały dwie ówczas największe gwiazdy na Wyspach: Billy Basset, najlepszy wtedy skrzydłowy w Królestwie, oraz Archie Hunter, legendarny napastnik Aston Villa rodem ze Szkocji. Tymczasem pierwszą ligową bramkę strzelił Jack Gordon z Preston North End, a jego zespół przez wszystkie 22 mecze sezonu nie znalazł pogromcy. Najjaśniejszym punktem drużyny był center napadu Johnny Goodall (ur. 1863), 14-krotny reprezentant Anglii, jej kapitan w latach 1891-95, uważany do dziś za pierwszą wielką gwiazdę The Football League. W tym pionierskim sezonie 1888/89 zdobył z klubem Mistrzostwo Anglii, ponadto Puchar Anglii, a sam z 21 bramkami został królem strzelców! W kolejnym sezonie Preston udaje się obronić tytuł, ale Goodall żegna się z zespołem i przechodzi do Derby County, gdzie zostaje jego kapitanem.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?