JarekS
Dołączył/a: wrzesień 2020
152 obserwujących
0 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
2
@h2o filozoficznie można wszystko udowodnić, jednak napisałem wyraźnie o działaniu matematycznym - to proste.
@kamillek88 nie - jeśli ktoś nie potrafi przeczytać ze zrozumieniem prostego zdania lub obliczyć prostego działania matematycznego polegającego na dodawaniu oznacza że jest debilem. Moje zdanie nie ma tutaj żadnego znaczenia - to proste i oczywiste kwestie jak to że 1 godzina składa się z 60 minut.
0
@Dzieniu Teoretycznie każde rozwiązanie krotkoterminowo może być dobre, ale długoterminowo już nie.
Garcia jak na realia płacowe w Barcelonie nie zarabia dużo - Araujo w jego wieku nie potrafił wyprowadzać piłki i się poprawił w tym aspekcie, za 2 lata Garcia również w wielu aspektach może się poprawić. To bardzo inteligentny piłkarz, który świetnie operuje piłką, a w szerokiej kadrze dobrze mieć piłkarzy którzy nie dość że będą się rozwijać to jeszcze znają swoje miejsce w szeregu i identyfikują się z klubem.
Inigo Martinez to świetny obrońca - pytanie w jakim kierunku chce iść Barcelona - czy robimy wynik na już czy budujemy i rozwijamy zespół. Jego pensja nie będzie niższa od Garcii czy Ndicki, którego ja uwielbiam i wierzę że jak trafi do topowego zespołu to będzie nim Barcelona. Jeśli Barcelona chce rozwijać zespół to przede wszystkim w linii obronnej powinniśmy mieć zawodników i zmienników umożliwiających granie 3xSO bo niewątpliwie w takim kierunku Xavi chciałby rozwijać zespół, ale nie ma na to jeszcze odpowiedniej kadry, zatem Garcię bym zostawił, a zamiast Martineza sprowadził Ndickę i mielibyśmy obrońców na wiele sezonów.
@gilbert3 tak - uważam że Torres ma wielki potencjał. Trzeba go odpowiednio prowadzić i wydobyć z niego co najlepsze - wierzę że z czasem czy w Barcelonie czy w innym klubie będzie wielki. Fakty są jednak takie że latem Barcelonie nie będzie się opłacało go sprzedawać.
3
@ACRAB95 zgadza się - większość nie czyta
@kamillek88 Czy 2+2=4 wymaga interpretacji? Jeśli ty uważasz że przeczytanie ze zrozumieniem prostego zdania wymaga interpretacji to gratuluję. Dla mnie każdy kto uważa że 2+2 nie jest równe 4 jest debilem bez względu na to jak zinterpretuje działanie matematyczne.
23
Biorąc pod uwagę że ludzie nie potrafią czytać ze zrozumieniem, a w większości przypadków czytają tytuły i nagłówki to tytuł tego artykułu powinien być inny bo robi się z tego clickbait.
Memphis nie ma żalu do de Jonga, a do sytuacji w przypadku której jego przyjaciela, który jest kluczowym zawodnikiem reprezentajci nie ma w kadrze z powodu drobnego urazu. Przepraszam bardzo - nie ma tutaj nic nadzwyczajnego - jeśli ktoś interpretuje tą sytuację że Memphis zarzuca de Jongowi że unika gry w reprezentacji to znaczy że jest debilem.
14
To że Javi Miguel ma dobre źródła informacji to nie znaczy że nie jest elementem rozgrywania polityki transferowej klubu. Na poważnie można brać niuanse dotyczące charakteru, pracowitości czy specyfiki poszczególnych piłkarzy, ale nie w kwestii transferów.
Moje uwagi na temat 4 piłkarzy których nazwiska poruszane są w artykule:
1) Fati - o ile wiem to połowa Europy dostała propozycję wykupienia zawodnika, lecz nie jest to prosta sprawa ze względów finansowych. W Barcelonie dzieciaki zarabiają kosmiczne pensje i sprzedaż kogokolwiek nie jest zerojedynkowa. Jeśli ktoś uważa, że Barcelona jest w stanie na nim zarobić to jest w wielkim błędzie, nie chcę nawet robić g#wnoburzy i pisać o jakich kwotach mowa, ale sugerując się komentarzami z labambli wiem że spojrzenie na jego wartość rynkową jest totalnie odklejone. Fati ma kontrakt z Barceloną do 2027 roku - jak łatwo zauważyć licząc od nowego sezonu to aż 4 sezony po blisko 14mln euro pensji, co daje wartość kontraktu na poziomie 56mln euro. Przepraszam bardzo kto przejmie ten kontrakt jeśli przykładowo w takim Liverpoolu by tylko Salah zarabia więcej. Zastanówcie się za ile by musiał być sprzedany Fati, aby pozyskującemu klubowi opłacało się obciążać FFP, a jakość sportowa by była wielkim znakiem zapytania.
2) Nico - odbuduje się na wypożyczeniu tylko jeśli trafi do dobrego klubu do rozwoju, a nie do tego który w największym stopniu pokryje jego pensję. Jeśli będzie to znowu wybór klubu ze względu na finanse to śmiało można powiedzieć że już w Barcelonie nigdy nie zagra bo zostanie zmarnowany.
3) Abde - wbrew przekazom medialnym ja uważam że klub sprzeda go latem, a teraz to tylko gra medialna aby pokazać że Xavi coś w nim widzi i że może być wartościowy w mocnym zespole. Planes go kupił aby klub w krótkim czasie mógł na nim zarobić, a jego wartość czy teraz czy za 2-3 lata nadal będzie taka sama - max 12mln euro i za tyle jakiś średniak LaLiga go pewnie latem pozyska.
4) Torres - nie wierzę w sprzedaż - finansowo się nie kalkuluje, a sportowo ma wielki potencjał aby wskoczyć na wyższy poziom.
3
@blakkudium Diaz to przykład piłkarza pasującego profilem do Barcelony - z pewnością latem trafi do jakiegoś przyzwoitego klubu - na Barcelonę są bardzo małe szanse, ale tak jak napisałem - jest to profilowy przykład. Bardzo możliwe że nawet nigdy nie był brany pod uwagę przez Barcelonę, ale to bardziej kwestia obszarów scoutingu niż indywidualna analizy danego piłkarza i odrzucenia.
@cold_play Pisząc o Raphinhii nie mogę być do końca obiektywny bo pracowałem z nim w Rennes, znam jego środowisko oraz wielu znajomych-pilkarzy. Gdy Raphinha trafił do Barcelony to dowiedział się od sztabu szkoleniowego że jest zawodnikiem o innym profilu niż miał być sprowadzony - myśleli że będzie skrzydłowym, a nie bocznym pomocnikiem, a w systemie Xaviego nie ma miejsca na prawego pomocnika. To kwestia na osobny wątek i nie będę rozpisywał się w tych kwestiach, ale w dużym uproszczeniu mamy standardową sytuację: Alemany sprowa kogo chce biorąc pod uwagę profilu piłkarza sygnalizowanego przez sztab szkoleniowy, a po transferze okazuje się, że piłkarz jest kim innym niż miał być. Podobnie do Bellerina Xavi robi dobrą minę do złej gry oraz rodzi to wielkie konflikty na temat polityki transferowej klubu. Xavi wyraźnie sygnalizował że chce aby klub przedłużył umowę z Dembele, Dembele także chciał tylko przedłużyć umowę z Barceloną, a Alemany robił wszystko aby Barcelona nie przedłużyła z nim umowy. Domyślam się że Alemany pewnie kupił by jeszcze 5 prawych skrzydłowych/pomocników byleby Dembele nie podpisał umowy z Barceloną, ale klubu już nie było stać na przewalenie jeszcze większej ilości pieniędzy. Na konferencjach Xavi zawsze podkreśl, podkreśla i będzie podkreślał że Dembele to profil piłkarza jaki preferuje i że traktuje go na jako fundamentalną postać jego zespołu. Los sprawił że znam nie tylko Raphinhię, ale także rodzinę Dembele, którego kuzyni grają w szkółce Rennes - z totalnie różnych źródeł wiem że Raphinia i Dembele się kumplują oraz należą do tej samej grupy piłkarzy którzy są skonfliktowani z Alemany'm. Pierwszy ma za złe Alemany'emu że został oszukany że sztab szkoleniowy go chciał, a drugi ma za złe że robił wszystko aby się go pozbyć. Wspólni wrogowie łączą - Gavi, Pedri czy Balde, którzy przyjaźnią się z Dembele nie dadzą się już rozgrywać Alemany'emu (ale to temat na inny wątek).
W mojej ocenie absolutnie każdy piłkarz forsowany przez Alemany'ego będzie prędzej czy później sprzedany - brawo dla Raphinhii za walkę i liczby, ale nie jest to profil gwarantujący dominację przeciwnika oraz przyjemną dla oka grę zespołu dla kibiców. Aby grał bardzo ofensywnie potrzebuje mieć za plecami aktywne wahadło o określonej specyfice, a Barcelony nie stać na takiego piłkarza, natomiast Araujo nie nadaje się na regularną grę na prawej obronie jak w ostatnim meczu z Realem. Z tego względu uważam że Raphinia będzie sprzedany i to za bardzo dobre pieniądze bo generuje liczby. Zauważ że zawodnicy o profilu Pavarda i Foytha są zaprzeczeniem aktywnych wahadeł - nawet analizując bocznych obrońców jakich chciałby sztab szkoleniowy pokazuje że Raphinhia jest w Barcelonie tylko na chwilę.
1
@blakkudium z tego co się orientuję Ndicka i Kamada są w orbicie zainteresowań Barcelony - czy coś wyjdzie to trudno coś więcej powiedzieć. Odnośnie Diaza miałem na myśli Bena Breretona Diaza.
@cold_play Nikt poważny nie potwierdził "rzekomych problemów", a fakty były takie że w rozgrywkach europejskich Christensen był zawsze pierwszym wyborem, a w Premier League są inne zasady i premiowani są doświadczeni obrońcy. Jakoś Tuchel walczył o Christensena obiecując mu pierwszy skład w Chelsea, mówiąc że jest gotowy i to będzie jego czas, a na Rudigerze postawił krzyżyk. To kwestia zwracania uwagę na obiektywne fakty: był bohaterem żelaznej obrony Danii na Euro, a jego doświadczenie i liczby na poziomie rozgrywek europejskich i w reprezentacji deklasują każdego piłkarza Barcelony poniżej 30 roku życia. Przykładowo Araujo zagrał mniej spotkań w dorosłej piłce niż Christensen w samych europejskich rozgrywkach klubowych i reprezentacyjnmych. Podsumowując biorąc pod uwagę doświadczenie, świetny wiek oraz fakt że jego cechy piłkarskie, ze świetnym wyprowadzaniem piłki są cenione w takich klubach jak Barcelona dla mnie było to oczywiste że przychodzi walczyć o pierwszy skład i o tym pisalem zarówno przez zakontraktowaniem Kounde jak i po.
@KrwawiaceoczyVEB zaskoczę Cię - Christensen był blisko Juvenilu B w presezonie 12/13 jednak Chelsea skuteczniej wpłynęła na rodziców piłkarza (inny system wsparcia, dużo wygodniejszy dla rodziców - klub pomaga znaleźć im pracę, wspiera naukę języka itd.).
@Kamil689 Uważam że klub sprzeda Raphinię i/lub Christensena. Dodatkowo pamiętaj o dogadywaniu się Barcelony przy zielonym stoliku - wszystko jest na sprzedaż - wczoraj Laporta kochał Real i lizał rowa Perezowi licząc że sprzedając wartości futbolu na rzecz parasportowego cyrku będzie miał dodatkowe przychody. Dzisiaj już nie kochają się z Realem, a latem nie zdziwię się że Tebas będzie już przyjacielem przymykającym oko na FFP. Jeśli Laporta dogada się z Tebasem to sprzedadzą Raphinię, a jeśli nie to poleci także Christensen bo nie ma co się oszukiwać - na Fatich i mu podobnych nic nie zarobimy.
@ViscaelBarca2007 To jak trochę w podcastach Barcelony - zauważ że często eksperci analizują pod kątem czy widzą budowę zespołu czy sfocusowani są na wyniku sportowym. Zarówno Martinez jak i Ndicka są super piłkarzami i posiadają umiejętności - lecz kogo Barcelona sprowadzi pokaże na czym zależy klubowi - na rozwoju zespołu czy szybkim wyniku sportowym. Ja podobnie do ekspertów nie widzę chęci rozwoju zespołu, ale jestem romatykiem futbolu i liczę na wzmocnienia z niemiec bazując na różnego typu przeciekach/plotkach oraz sygnałami ich agentów.
Odnośnie kto pójdzie pod młotek - napisałem Kamilowi - Raphinia i/lub Christensen bo pierwszy to nie bajka Xaviego, a drugiego da się tanio zastąpić właśnie Martinezem i/lub Ndicką. Jeśli sprzedadzą Christensena nie zdziwię się jakby nawet obydwaj pojawili się w Barcelonie.
13
Chyba nigdy nie wyjdę z podziwu zaskoczonych bardzo dobrą grą Christensena w Barcelonie. Duńczyk skazany był na sukces w Barcelonie ze względu na profil piłkarski, a cytat "trafił do drużyny, w której naprawdę docenia się sposób, w jaki gra na tej pozycji" - tylko to potwierdza.
Uważam że zdecydowanie mniej sporów między kibicami czy "zaskoczeń" by było, gdyby wszyscy patrzyli na profil piłkarzy jakich potrzebuje Xavi. Tutaj nawet nie chodzi o idealne wykorzystanie zawodnika przez trenera, ale profil piłkarski pasujący stylu gry w jakim Xavi chce aby grała Barcelona. Przed sezonem większość pisała że Christensen będzie rezerwowym (pisałem że będzie grał w pierwszym składzie), większość pisała że Kessie może grać za Busiego (pisałem że jest zbyt ofensywny aby go zastąpić), większość pisała że Bellerin odbuduje się w Barcelonie (pisałem że nawet jakby był w formie życia to profilem nie pasuje do koncepcji Xaviego), czy większość pisała że Raphnia będzie grał grał ofensywnie jak prawy skrzydłowy (pisałem że nawet patrząc na heatmapy to prawy pomocnik i tak gra przez niemal cały sezon bo nie ma wahadła za plecami).
Patrzmy na profil piłkarski a nie tylko to co piłarze prezentują w swoich poprzednich klubach. Z tego też względu uważam, że tacy zawodnicy, którym kończą się kontrakty po sezonie jak Ndicka, Kamada, Zaha czy Diaz by idealnie pasowali do Barcelony i jeśli kogokolwiek z nich klub zakontraktuje to będzie wielkie wzmocnienie. Transfery do klubu z pewnością będą i jest to tak samo pewne jak sprzedaż 1-2 piłkarzy, których możemy dobrze spieniężyć.
14
Wg mnie tutaj jest constans jeśli chodzi o aspekt wydawania pozwoleń na grę - jest presja wyniku, presja chęci gry itd. - czy 10 lat temu, czy 5 lat temu czy teraz - jeśli kluczowi zawodnicy wypadają to stara się przywrócić ich do gry możliwie szybko, często na niebezpiecznych środkach przeciwbólowych, leki schodzą i pojawiają się bóle oraz różnego rodzaju dolegliwości.
Trzeba wrócić do europejskich standardów, zawodnik trafia na treningi po kontuzji i pozwoleniu na grę tylko w sytuacji, gdy jest w 100% zdrowy, bez żadnych dolegliwości czy dyskomfortów oraz jest gotowy do zasuwania na maxa. W Barcelonie po kontuzji zawodnicy trafiają na treningi po otrzymaniu pozwolenia na grę i wtedy dopiero mowa o "odczuciach" - to jest problem i dlatego też kibice Barcelony mają wrażenie, że zawsze u nas z tymi powrotami po kontuzjach jest jakiś problem.
2
@damianfcb105 Ten sezon dobitnie pokazuje jak ważna jest linia obronna oraz co możemy ugrać w LM bez wartościowych zmienników w linii obronnej. Nagle wypada ci Araujo z powodu kontuzji, Kounde jest wykartkowany i nie ma kim grać. Jeśli mamy coś znaczyć w LM to potrzebny jest nie tylko PO ale i jeszcze jeden SO, o którego zabiega Xavi (bo Pique już nie ma).
Weź też pod uwagę trendy - wraz z rosnącym doświadczeniem młodych zawodników linii pomocy i ataku trzeba zakładać że ich jakość piłkarska będzie rosła - nasza linia obronna również będzie ewoluowała - w mojej ocenie za 2-3 lata będziemy grać głównie 3xSO i ofensywnymi wahadłami.
@Recha_0684 Wyobraź sobie że są na tej stronie użytkownicy, którzy interesują się nie tylko pierwszym zespołem, ale też rezerwami, a nawet szkółką :) Umiejętność czytania w życiu też się przydaje - nie trzeba być w sztabie Barcelony, aby znać jakieś informacje na temat piłkarzy, analizować sytuację czy wyciągać wnioski.
5
@galix22 , @slayer nie musi to być jakiś top zawodnik za grube miliony - wystarczy że przyjdzie jakiś doświadczony PO, który udźwignie przebojowych przeciwników i będzie git. Nie brakuje świetnie pasujących do Barcelony PO z doświadczeniem za darmo lub pół darmo - wystarczy żeby Alemany nie wymyślał kolejnych Bellerinów czy teraz Martinezów i sprowadził kogo chce Xavi oraz sztab szkoleniowy. Uzupelniać PO mogą mega talenty za grosze jak Gonçalo Esteves, Ivan Fresneda czy Timothee Pembele - zawsze da się sprowadzić kogoś do rozwoju i w tej kwestii również jest bardzo duża grupa piłkarzy pasujących profilem.
@michelos A jak się twoim zdaniem wzmacnia mięśnie takich byków jak Araujo, którzy od dzieciństwa mieli bardzo ubogą dietę, a w okresie wzrostu nikt nie korygował jego postawy biegowej pewnie zanim trafił do Europy. Znasz wielu bocznych obrońców lub bocznych pomocników z Ameryki Południowej, którzy mają gabaryty Araujo i grają w dobrych klubach piłkarskich?
Z tego co slyszałem Araujo to w 100% profesjonalista - niczego nie zlewa. Są też uwarunkowania genetyczne, ale nie zmienia to faktu, że tutaj mam kolejny kamyczek do ogródka Pimienty bo Araujo od zawsze miał bardzo ryzykowny styl grania, lubił się efektownie poświęcać i trener drużyny rezerw po frajersku to wykorzystywał - zamiast dbać o dobro piłkarza to wykorzystywał go do robienia wyniku sportowego zapominając że trenuje zawodników na potrzeby pierwszego zespołu. Wolał w wielu sytuacjach ryzykować jego zdrowiem niż skorygować styl gry, który narażał go na kontuzje i dziesiątki mikrourazów. Dopiero Koeman wytłumaczył mu że w pierwszej kolejności powinien być efektywny a nie efektowny - jego sposób poruszania się po boisku się zmieniał pomimo licznych kontuzji w wyniku zaniedbań trenerskich zanim trafił do pierwszego zespołu.
Po prostu Araujo nie ma predyspozycji zdrowotnych do grania na PO - predyspozycje zdrowotne są porównywalne do predyspozycji fizycznych - zawodnik posiadający 170cm wzrostu raczej nie będzie bramkarzem - tak samo Araujo nie będzie prawym obrońcą, a szczególnie wahadłowym (pomimo tego że świetnie sobie radzi).
31
Logika przeciętnego kibica - świetny unik aby nie pojechał na reprezentację.
Rzeczywistość - to Urugwajczyk zatem nigdy by nie zrezygnował z kadry nawet na sparingi. Warto dodać że to klasyczna sytuacja - jak gra na PO to na palcach jedynej ręki można policzyć sytuację gdy nie miał problemów zdrowotnych. Z punktu widzenia niwelowania gry Viniego jest kluczowy, ale to gra na ryzyku, które Xavi bierze barki. Latem potrzebny jest PO o profilu jaki potrzebuje Xavi, gdyż raz nikomu się nic nie stanie, raz na reprezentację ktoś nie pojedzie, a raz sezon będzie miał z głowy. To nie jest przypadek że Araujo gra na PO tylko jak musi.
0
@El dominatore ja cenię wyżej Roberto od Kessiego, ale nieważne - tu już nawet nie chodzi o ogrywanie, a rotacje aby zawodnicy jak Gavi nie czuli się zbyt pewnie że cokolwiek zagrają mają pierwszy skład. Pedri i Busi też nie mogą grać od deski do deski wszystkiego. Ja całkowicie rozumiem sytuację że Xavi ma gdzieś ogrywanie nowych zawodników bo postawiono na wynik sportowy, ale rotacje są ważne. Szczęście mamy że zawodnicy do rotacji to profesjonaliści bo dzieciaki potrzebowały by wielu meczów aby zgrać się z zespołem, a już nie mówiąc o łapaniu formy.
19
Przykład Kessiego i Roberto pokazuje, że warto rotować bo mamy wartościowych zawodników do rotacji, którzy mogą pomóc zespołowi. Takich zawodników można też wykorzystywać do temperowania emocji poszczególnych piłkarzy - np. Gaviego - ile razy Xavi w el Clasico miał pretensje do dzieciaka? 3? 4? Jak na standardy w Barcelonie jeden-dwa razy to dużo jeśli trener krzyczy na zawodnika w trakcie meczu.
Liczby "rotacyjnych" też nie są takie złe biorąc pod uwagę ilość rozegranych minut np. w stosunku do Gaviego:
Roberto: 1423min - 4 gole, 3 asysty
Kessie: 1357min - 3 gole, 3 asysty
Gavi: 2615min - 2 gole, 5 asyst
Uważam, że Xavi będzie musiał z Gavim przepracować pewne rzeczy - żeby myślał więcej na boisku i poruszał się bardziej efektywnie - super że walczy, ale tylko gdy jest skoncentrowany robi to bardzo dobrze, a w pozostałych przypadkach coś ta głowa nie dojeżdża - zamiast grać w piłkę to kozaczy, symuluje, zaczepia i źle porusza się po boisku na szkodę zespołu. Cieszę się, że Xavi zaczyna widzieć problemy boiskowe Gaviego i reaguje, cieszę się również że "rotacyjni" zawodnicy również potwierdzili, że mogą być przydatni.
14
Taki jest futbol, ale ponoć szczęście sprzyja lepszym.
Prawdę powiedziawszy hipotetyczne 6 punktów przewagi i gorszy bezpośredni bilans mógłby być dla Barcelony niezwykle problematyczny - wielka presja, ryzyko podknięcia duże itd. Na swój sposób jest to niesamowite - tyle miesięcy walki o mistrzostwo, a od malutkiego spalonego zależy tak wiele.
9
Brawo Roberto! Na palcach jednej ręki można policzyć piłkarzy, których gole oraz wkład w grę zespołu mogą przynieść podobną radość, biorąc pod uwagę kim jest Roberto oraz jego historię w naszym klubie. W poprzednim komentarzu napisałem dlaczego w pełni zasłużył na MVP, ale mam takie przemyślenie: zostanie bohaterem el Clasico, które jeszcze pośrednio decyduje o mistrzostwie musi być fantastycznym uczuciem - sam fakt, że całe piłkarskie życie gra w jednym klubie w dzisiejszych czasach jest niesamowite, ale zwykłym kibicom nawet trudno sobie wyobrazić jak bardzo pozytywny wpływ ta sytuacja może mieć na młodych piłkarzy - w takich sytuacjach kształtują się niejednokrotnie drogi i wybory życiowo-piłkarskie. Nie mogło być lepszego scenariusza.
A co do hejterów - nawet parę dni temu kłóciłem się z jakimiś dzieciakami, które uważały że Roberto w zespole jest niepotrzebny. Po tym meczu chyba przez kolejne dni będą łączyć kropeczki i nie dojdą do tego że doświadczenie i jakość piłkarską nabywa się z wiekiem i posiadanie takich zawodników zawsze jest plusem dla zespołu, a jeśli jeszcze są wychowankami grającymi całą swoją karierę w klubie swojego życia to wielki bonus do budowania mentalu zespołu.
9
Nie miałem okazji zobaczyć na żywo i właśnie skończyłem oglądać potwórkę tego świetnego, pełnego emocji oraz zwrotów akcji spotkania. Brawo!!!!!!!
Absolutnie każdy zostawił serducho na boisku i zagrał dobrze lub bardzo dobrze - miłe zaskoczenie to Raphinia, który był jak na swój styl gry niezwykle aktywny, a to co zagrał Roberto to crème de la crème - przez 76min tego meczu chyba przebiegl tyle km że zawodnicy którzy rozegrali pełne spotkanie nie mają do niego podjazdu. Był absolutnie wszędzie i wspierał każdą możliwą formację - asekuracja linii obrony jest Roberto, wspieranie w rozegranie jest Roberto, gra kombinacyjna w każdej strefie boiska jest Roberto, w polu karnym gra na ścianę jest Roberto, zamykanie przestrzeni do rozegrania piłkarzom Realu jest Roberto, a do tego dorzucił sporo kluczowych podań i gola. Szkoda że 2 razy nie został obsłużony przez de Jonga w sytuacji gdy mógł wyjść 1 na 1 z bramkarzem - moim zdaniem w pełni zasłużone MVP. Wiadomo ze w takich meczach procentuje też doświadczenie, waleczność i jakość piłkarska, ale Roberto w tym meczu pokazał jak bardzo jest inteligentnym piłkarzem - jestem pod wrażeniem.
12
No to mamy jasność co do sposobu obrony Barcelony w temacie Negeiry - po ostatnim kuriozalnym komunikacie do największej grupy dopinogowej teraz "mozaikowa" tradycja idzie do kosza. Chyba po artykule na temat znaczenia hasła "Més que un club" będzie trzeba stworzyć kolejny na temat "Visca el Barca y Visca Catalunya" bo wszystkie znaki na ziemi i niebie zaczynają wskazywać ugadywanie się przy zielonym stoliku. Trochę tak to wygląda - nagle kibice Barcelony są zagrożeniem dla klubu, nagle klubowe tradycje są niepotrzebne. Odnoszę wrażenie, że Maciek Miko, który na podcaście poruszył temat możliwego dogadywania się Barcelony z UEFA ta sytuacja również możliwa jest na płaszczyźnie stricte hiszpańksiej - zastanawia mnie jak to się potoczy, ale obstawiam że teraz będziemy siedzieć cicho, nikomu nie będziemy podskakiwać i z nikim nie wojować, super liga już nas nie będzie interesowała (od razu zauważalna zmiana frontu Realu) i dostajemy spokój aż do kolejnej afery, podknięcia lub konfliktu interesów. Pożyjemy zobaczymy, ale czuję że za darmo nikt nam nic nie da i jakieś wartości będziemy musieli przehandlować.
1
@GeraltzKatalonii Takie trochę przywalanie się na siłę: Bitshiabu i Zaire-Emery to nie są ogórki - aktualni młodzieżowi mistrzowie europy u17 i jedni z największych talentów w Europie o których z pewnością lada dzień będzie głośno, a Danilo doświadczony jakościowy zawodnik, który również ma wiele sukcesów klubowych i reprezentacyjnych. Barcelony nie nazywasz klubem memem za to że gra mlodymi talentami - trochę hipokryzja moim zdaniem.
31
Pamiętam, gdy pisałem że w Barcelonie nie ma zasad odżywiania czy stosowania odpowiednich indywidualnych diet dla piłkarzy to było kilku użytkowników co mnie krytykowali że głupoty piszę. Potwierdza to też właśnie świetnie poinformowana osoba - są tylko obowiązkowe obiady i do widzenia. Zawodnicy jedzą co chcą - to od chęci samych zawodników zależy czy będą stosować sportową dietę (patrz Dembele).
To co mnie zdziwiło to mało sportowy tryb życia Gaviego - fast foody i coca-cola to syf, jeśli dzieciak regularnie pije coca-colę to ewentualne złamania, pęknięcia czy ukruszenia kości mogą być problematyczne, a o negatywnym działaniu na naczynia krwionośne nie wspomnę. Trochę mnie to zdziwiło bo często jest to problem dla młodych piłkarzy w wieku 12-18 lat, ale zdecydowanie nie grających na tak wysokim poziomie jak Gavi.
Sporo jeszcze jest do poprawy, może to też kwestia hiszpańskiego olewczego stylu życia, lecz zmiany Xaviego zdecydowanie wydają się na plus. W bardzo dobrym świetle pokazany jest też Lewy - ciekaw jestem czy po przybyciu do Barcelony bardzo zszokowany tym że np. Gavi regularnie pije coca-colę - w niemczech sportowy reżim dietetyczny traktowany jest bardzo poważnie z tego co słyszałem.
8
@Tasde Pustym hasłem jest uczulanie na rasizm jeśli na stadionie Barcelony nie ma takiego problemu. Patrz szerzej na to co się dzieje w Barcelonie, na trybunach oraz
jaki sygnał daje taki komunikat.
To nie jest informacja dla debili bo do nich ona i tak nie trafi - to nie jest informacja do pikników, którymi w 70% będzie wypełniony stadion (i do nich też ten komunikat nie dotrze). To jest informacja skierowana w kibiców interesujących się klubem, kibicującym Barcelonie, przejmującymi się losem Barcelony oraz głównie tym, którzy w stosunku do Laporty jeśli już nie stracili cierpliwości to właśnie ją tracą. Jeśli uważasz że taki komunikat został wydany do klub boi się pojedynczego odklejeńca, który coś wykrzyczy z trybuny w kierunku Viniego to tylko pogratulować wąskiego spojrzenia na temat. Może cię zaskoczę, ale aktywna społeczność kibicująca Barcelonie to nie są debile.
1
@zabibarca Jeśli świeżak trafia do pierwszego zespołu i po pierwszym treningu wychodzą informacje że mamy do czynienia z zielonką, które nie są szybko dementowane to mamy doczynienia z tą samą sytuacją co z Matheusem Fernandesem po pierwszym treningu u Koemana.
Matheus Fernandes też trenował z zespołem, dostał szanse nawet w LM, ale nie zmienia to faktu że nie był to zakup na płaszczyźnie sportowej tylko jakieś wałki agencko-klubowe.
7
Można powiedzieć że idealny piłkarz do zakupu i wypożyczenia jakbyśmy mieli nadwyżki pieniędzy... Historia w Barcelonie Pablo Torre (ta sama pozycja) pokazuje że nie jest latwo, zatem gdyby był chociaż Turkiem grającym w Bundeslidze to nie miałbym tak wielkich wątpliwości, a tak jest kotem w worku podobnie do hajpowanych na labambli Moleiro, Martineza czy Araujo (ten ostatni już został zweryfikowany przez sztab szkoleniowy jako zielony ogórek, niestety po zakupie). Nie mogę sobie skojarzyć dziesiątek tureckich talentów, którzy zostali wyszkoleni w Turcji, a grających dzisiaj w Europie - uważam że zakup jest ryzykowny pomimo talentu jaki niewątpliwie posiada.
Jeśli Barcelona poważnie myśli o ofensywnym pomocniku, który będzie coś znaczył w Barcelonie to za darmo na teraz jest Daichi Kamada, który ma wielką jakość piłkarską i jest pracowity. Dzięki takiemu transferowi na spokojnie można by było czekać aż wielkiemu fanowi Barcelony w postaci Floriana Wirtza zacznie kończyć się kontrakt.
19
Dla mniej wtajemniczonych - wbrew pozorom to bardzo częsty przypadek, gdy młodego piłkarza rodzica/rodzina nie odstępuje na krok, a szczególnie w przypadku piłkarzy afrykańskiego pochodzenia - rodzicom wydaje się że nie tylko wspierają swoje dziecko, ale również dopilnują że będzie ciężko pracował na sukces, nikt go nie będzie rozpraszał, nikt mu nie zrobi krzywdy itd. Warto jednak podkreślić - rodzice są ok, ale w domu lub na trybunach - w wśród zawodników i sztabu szkoleniowego.
W takiej sytuacji trzeba odciąć pępowinę - bo jeśli mamy do czynienia z sytuacją w której jakiś członek rodziny piłkarza podróżuje tym samym autokarze co drużyna to dla mnie jest to patologiczna sytuacja. Z punktu widzenia trenera czy sztabu szkoleniowego jakikolwiek rodzic tak blisko zespołu to intruz, osoba która teoretycznie może podważać intencje i merytoryczność osób zarządzających zespołem. Nie ma tutaj znaczenia czy taka osoba robi dobrą atmosferę lub jest niewidzialna. Rozumiem że jeśli Fati ma spięcie np. z Torresem to "intruz" nadal jest niewidoczny - żart.
Mam nadzieję że to jest tylko plotka dziennikarska bo nie słyszałem na tak wysokim poziomie piłkarskim o takich sytuacjach. Jeśli to prawda to dla mnie jest to niepojęte oraz szkodliwe zarowno dla Fatiego jak i zespołu.
9
Ale bezczelny kominikat ze strony Barcelony!
W poprzedniej kolejce Barcelona walczyła na stadionie, na którym kibice są 12 zawodnikiem, jest gorąca atmosfera od początku do końca, a kibicowskiej wrzawy, śpiewów i emocjonujących się wydarzeniami boiskowymi trybun nie ma końca... w życiu bym nie pomyślał że stadion móglby być zamknięty za świetną żywą atmosferę, kilka spadających banknotów czy gwizdy. Dzięki takim stadionom chce się oglądać LaLigę.
A tu Barcelona przed piekielnie ważnym meczem z odwiecznym rywalem, na mecz od którego w dużym stopniu może zależeć odłączenie lub podłączenie do wyścigu o mistrzostwo Realu... temperuje nastroje największej grupy dopingującej!
Mam świadomość że Grada d'Animacio to nie jest czysty ruch kibicowski, a "projekt klubu" ze względu na historię powstawania, liczne restrykcje, ingerencje kto może wejść na stadion lub nie itd. ale bez przesady - takie komunikaty to potwarz dla logicznie myślących ludzi z tej grupy. Z tego co pamiętam Grada d'Animacio na przestrzeni ostatnich lat nigdy nie robiła gnoju ze względu na to, że to zawsze to byli kibice dopingujący w stylu amerykańskim (żartobiliwie można powiedzieć program piknik plus - z kilkoma flagami i przyśpiewkami), zatem nie rozumiem z czym jest problem, żeby klub wydawał takie idiotyczne komunikaty.
Nie rozumiem postępowania Barcelony i takiego ukłonu w stronę Realu - w naszym klubie i tak nie ma 100% niezlaeżnych ultrasów, nie ma niezależnych grup supportersów oraz nie ma jakichkolwiek niezależnych grup kibicowskich, zatem szczególnie dzisiaj kibice nie powinni być uciszani, a Real przyjeżdżający na Camp Nou powinien być traktowany jak każdy z szacunkiem, ale nie musimy im ułatwiać gry, zatem kibice powinni tworzyć piękną i jednocześnie piekielną atmosferę. Gorąca atmosfera będzie korzyścią dla trenera, zawodników, a nawet telewidzów bo podkreśla to emocje bez względu na to czy będziemy grać w stylu Getafe czy jak złote pokolenie Guardioli.
Pisanie o ksenofobii, rasiźmie to też brak szacunku do własnych kibiców - tego problemu nie ma w Barcelonie. Czuję że Laporta zaczyna nowy etap walki z kibicami - kiedyś wywalił wszystkie grupy kibicowskie z trybun pod pretekstem przestępczości, a teraz chyba szykuje się do usuwania zwykłych kibiców, którzy mogą być dla jego działań nieprzychylni pod pretekstem kolejnych wymyślonych rzeczy jak właśnie ksenofobia, rasizm czy ze względu na ryzyko zamknięcia stadionu. Poważnie nie wiem co mam o tych ruchach klubu myśleć - ten komunikat jest jakiś odklejony.
3
@jamesbond6 chwila chwila - Bayern zarządzany jest przez sztab ludzi, a nie pojedyncze osoby. Oliver Kahn nigdy nie był prezydentem klubu, a pełnił różne funkcje w zarządzie. Uli Hoeness zaś zna się na finansach i jest jednym z twórców wielkiego dzisiaj Bayernu - nie został skazany za wałki w Bayernie, a ze względu na unikanie zaległych podatków od zysków ze spekulacji giełdowych i walutowych.
Jeśli prześledzisz sobie historię kto i kiedy zarządząał klubem sam stwierdzisz że we współczesnych czasach zawsze wybitne postacie pod względem zarządzania finansami były w klubie. Podkreślam pracę specjalistów bo to zarząd decyduje o transferach i kierunku rozwoju klubu, to zarząd wścieka się na zawodników, a nie pojedyncza osoba w postaci prezydenta.
Udziały w Bayernie ma Adidas (8,33%), Audi (8,33%) oraz Allianz (8,33%) - wiadomym jest że dzięki temu klub ma też wsparcie merytoryczne, a reprezentanci udziałowców mają swoje preferencje, lecz każdej ze stron zależy na tym aby klub był zarządzany w sposób profesjonalny.
PS: fakt źle napisałem odnośnie kto wybiera prezydenta, całe życie byłem przekonany że to klub zarządzany przez kibiców - mój błąd, ale mimo wszystko Bayern jest przykładem klubu, na któym Barcelona powinna się wzorować bo nie znam innego klubu z topu, którego finanse tak dobrze stoją, a wysokiej jakości kadra nie bazuje na zadłużaniu klubu.
2
@RosjaninBut Nie róbmy sobie żartów - jakikolwiek specjalista zarządzający absolutnie czymkolwiek nie będzie skazywał swojej organizacji na publiczny lincz w taki sposób jak pozwolili na to frajerzy zarządzający Barceloną w ostatnich 20 latach godząc się na amatorskie współprace na linii klub-Negreira. Na milion sposobów dało się te wałki zrobić, a wybrana została opcja najbardziej prymitywna i w momencie wypłynięcia najbardziej nas krzywdząca.
Zobacz taki Bayern - ich socios w 51% decyduje kto ma zarządzać klubem i zawsze wybierani są do tego specjaliści. Gdy wybuchła pandemia to Bayern należał do jednych z nielicznych klubów, które nie miały bilansu ujemnego w wyniku strat wynikających przez covid. To Bayernem zarządza Herbert Hainer - świetny biznesmen z wieloma sukcesami i dorobkiem przedsiębiorczym, a jego kluczowymi pomocnikami są Walter Mennekes (również świetny przedsiębiorca) oraz prof. Dieter Mayer (świetny specjalista w zakresie prawa i finansów).
Przykład Bayernu pokazuje że społeczność może stawiać na specjalistów i takich dobrze zarządzanych klubów jest coraz więcej (chociaż nie na tym poziomie sportowym). Nawet Real Madryt zarządzany przez Pereza nie ma problemów finansowych bo prezydent wie co to jest biznes, wie jak zarządzać firmami obracającymi wielkimi pieniędzmi oraz wie co zrobić aby odpowiednio zabezpieczyć przyszłość klubu (nowe Santiago Bernabeu lada dzień będzie generował gigantyczne zyski robiąc coraz większą przewagę nad konkurencją w Hiszpanii).
Z tego co wiem socios w Barcelonie się aktywizują coraz bardziej, społeczność ma dość amatorszczyzny w zarządzania klubem - może to jest jakieś światło w tunelu do zmian. Nie ma wyjścia - trzeba zacząć traktować poważnie Barcelonę oraz zamiast polityki i grania kartą że świat chce skrzywdzić Barcelonę zacząć pracować dla dobra klubu na płaszczyźnie biznesowo-finansowej oraz prawnej w celu obrony także już teraz wizerunku klubu. Ja liczę na zmiany latem, a przynajmniej wielkie tąpnięcie w relacjach socios-Laporta. Mentalność socios się zmeinia moim zdaniem, coraz więcej ludzi widzi że Rada Nadzorcza powinna służyć do czegoś klubowi jak w Bayernie, a nie jest przestrzenią dla kolegów Laporty, podobnie do różnych innych obszarów klubu, gdzie Laporta upycha swoją rodzinę i znajomych zamiast specjalistów. Ferran Reverter był chwilę, zobaczył co się dzieje i ulotnił się, zatem czystki trzeba zrobić przede wszystkim wśród ludzi zarządzających klubem.
2
@Chlebek23391 Laporta to jest kolejny Bartomeu, tylko PR ma inny. Barcelona potrzebuje oczyścić się z patologii na różnych płaszczyznach zarządzania, a socios muszą znaleźć rozwiązanie, aby klubem zarządzali specjaliści, czyli sprawni biznesowo aktywni ludzie z dużymi sukcesami na tej płaszczyźnie, a nie showmeni, politycy czy inni cyrkowcy. Przy założeniu że socios mają hipotetycznie rolę decydującą to nie ma wyjścia.
0
@winiola i @Krzysztof1987 wiadomo Luis de la Fuente trenuje Hiszpanię - ludzki bląd, ale wypowiedź nadal ma to samo znaczenie z punktu widzenia powoływania Pedriego :)
0
@Peciak z praktycznego punktu widzenia wcale tak być nie musi - pozycja na której gra Pedri to niej jest środkowy napastnik, że rytm meczowy ma duże znaczenie. Nie masz też pewności że Fernando Santos będzie grał Pedrim ustawionym podobnie do systemu gry Barcelony. Z tego też względu hipotetycznie gierka treningowa może dać mu lepsze czucie piłki niż granie na siłę w innym systemie taktycznym oraz minimalizuje ryzyko kolejnych problemów zdrowotnych nawet ze względu na inne preferencje treningowe sztabu szkoleniowego, a nie wspominając o rywalizacji czysto sportowej.
Bierzmy pod uwagę, że w tym przypadku zcierają się różne interesy - nie zawsze to co dobre dla reprezentacji jest dobre dla klubu czy zawodnika. Gdybym był na miejscu Santosa brałbym Pedriego w takiej sytuacji, ale na miejscu przykładowo Xaviego nie byłbym zadowolony i wolałbym zrobić z nim kilka treningów na Ciutat Esportiva i lepiej przygotować go do nadchodzących wyzwań ligowo-pucharowych.
Nie zawsze gra sama w sobie jest idealnym rozwiązaniem bo biorąc pod uwagę, że Pedri będzie grał wszystko co możliwe jeśli będzie tylko zdrowy to trzeba jego oszczędzać, a powrót do gry po kontuzji sam w sobie jest cięższym wyzwaniem niż nawet regularne granie i trenowanie. Głowa również musi być oczyszczona - wyjazd na reprezentację to niepotrzebny chaos w jego sytuacji moim zdaniem.