2

Nie no przy tak wielkich osłabieniach pierwszego zespołu to można powiedzieć że to będzie dla nas mecz sezonu z walką na śmierć i życie.
Nie mogę się doczekać - to będzie wieczór - zimowa herbatka, kocyk, chusteczki i mecz Barcelony z Salamancą, a w tle cicho puszczona ścieżka dźwiękowa Requiem dla snu, gdzie muzyka Clinta Mansella i kwartetu smyczkowego Kronos Quartet to będzie idealne uzupełnienie tej wyrafinowanej uczty sportowej.

1

@BORO_12 1) Czy Xavi marnuje talenty? Zdecydowanie tak.
2) Czy Yamal powinien grać w rezerwach? Nie - polecam prześledzić karierę mojego podopiecznego - Mathys Tel będąc w wieku Yamala, czyli 2 lata temu był już w pierwszym zespole Rennes - w różnych rozgrywkach zebrał jedynie 800min (włącznie z rezerwami). W rozwoju piłkarza nie chodziło o ilość minut na boisku, a robienie progresu sportowego oraz wzmacnianie fizyczności piłkarza. Kilka spotkań rozegrał w Rennes B, ale w Ligue 1 w 7 spotkaniał dostał łącznie 49min, w Lidze Konferencji w 2 spotkaniach 13min czy Pucharze Francji w 1 meczu 15min. Każde minuty jakie dostawał były nagrodą za progres sportowy lub za świetne parametry fizyczno-wydolnościowe. Grając tak niewiele kupił go Bayern i w sezoie 22/23 rozegrał w Monachium 600min strzelając 6 goli. W bieżącym sezonie rozegrał już 581min oraz strzelił 6 goli i 3 asysty. Słowo klucz to praca z zawodnikiem i robienie progresu - dzisiaj Tel jest najdroższym piłkarzem na świecie z rocznika 2005 - wyżej wyceniany jest przykładowo od Roque, który też jest z tego rocznika. Moim zdaniem Yamal móglby balansować tak jak niegdyś Tel pomiędzy pierwszą drużyną a rezerwami, ale przede wszystkim powinien mieć indywidualny plan rozwojowy, a z pewnością jego nie posiada patrząc na to co robi z nim Xavi.
3) Lopez - warto podkreślić że wchodząc do pierwszego zespołu Barcelony był w gazie z Lineares bo nieźle bo było u niego wielkie chęci i waleczność. Warto także pamiętać że Lopez przed okresem przygotowawczym dodatkowo przygotowywał się aby dobrze się zaprezerntować - ponoć stosował rady Cruyffa z wiosny, aby możliwie dobrze wejść do drużyny i wykorzystać szasnę pokazania się. Dzisiaj Xavi ewidentnie nie ma na niego pomysłu.
4) Pedri - zgadzam się - największy talent od czasów Messiego i zdecydowanie więcej talentu posiada od Bellinghama, lecz Anglik bardzo szybko go goni - to pokazuje że ciężką pracą na treningach można zrobić wiele. Tutaj nie ma też mowy o argumencie zdrowia Pedriego - jeśli pod nieobrcność Gaviego Xavi wyznacza Pedriego do jego roli to nie ma mowy o szanowaniu zdrowia piłkarza, a takich przykładów braku poszanowania zdrowia Pedriego są dziesiątki. Najbardziej boli to że w City czy Bayernie Pedri by był wymieniany wśród absolutnego topu pomocników świata i nikt by nawet nie pomyślał ze może mieć problemy zdrowotne.

8

Szanujmy się - kwota transferu jest kosmiczna. Tańszy do sprowadzenia by był Kimmich, a jakby się postarać to taka kwota transferu by starczyła na Zubimendiego i Koopmeinersa razem wziętych.
Nie mogę powiedzieć że Bruno Guimaraes jest słaby bo to bardzo dobry piłkarz, ale my mamy problemy z FFP, wiele warunkowo zarejestrowanych piłkarzy, a miałbym uwierzyć że Laporta znowu odwlecze poprawę finansów klubu dla tak wielkiego transferu?

5

@pax totalnie przestrzelone argumenty - wypunktuję:
1) To za Koemana na stałę Araujo przeszedł do pierwszego zespołu i zrobił największy progres sportowy. To Koeman naciskał aby poprawił grę nogami i efekty tej pracy było też widać w pierwszym roku pracy Xaviego. Teraz widzimy efekty pracy Xaviego że Araujo cofa się w rozwoju bo nikt z nim nie pracuje.
2) To Koeman podpadł Bartomeu w temacie Pedriego - uparł się że będzie grał w pierwszym zespole, a prezydent chciał go wytransferować do Bayernu łatwo zarabiając na naszym talencie. To za Koemana Pedri grał najlepszy futbol i historia pokazała że jego pomysł na pozycję w zespole dla niego był najlepszy.
3) Piszesz o legendach klubu w składzie Barcelony - idiotyczny argument bo zespół nie był kadrowo zbalansowany, a każda grająca w piłkę osoba ci powie że zespół wtedy jest tak dobry jak najsłabsze elementy. Zbalansowany zespół kadrowo to zespół w którym różnice sportowe pomiędzy najlepszymi a najgorszymi piłkarzami na boisku są możliwie małe. Dzisaij niezły futbol gra Sociedad, Girona czy Bilbao ze względu na zbalansowany skład, gdzie nie masz przepaści sportowych pomiędzy piłkarzami. Z drugiej strony Koeman przyszedl do Barcelony stworzyć szkielet nowej drużyny, a nie robić wynik sportowy - w pierwszym sezonie nikt nie spodziewał się żadnego wyniku sportowego a PK czy walka przez większość sezonu o mistrzostwo było czymś ponad stan ze względu na brak zmalansownia kadry.
4) Koeman nie zadowalał się średnio przygotowanymi piłkarzami z rezerw - musiał sam ich rozwijać aby grali w pierwszym zespole - przykłady Konrada czy Monchu są całkowicie przestrzelone bo podałeś nazwiska piłkarzy, którzy nie robili tego czego sztab szkoleniowy od nich wymagał - nie rozwijali się tak szybko jak konkurenci i nie pracowali tak ciężko jak inni. Kolejny przykład Puig - nie rozwijał swojego stylu gry i nie mógl zasługiwać na granie - stał w miejscu i śmiało można powiedzieć że ta 3 piłkarzy zatrzymała się w rozwoju i dalszego kroku do dnia dzisiejszego nie zrobili. Dawanie grać młodemu piłkarzowi stanowi bonus do pracy na treningu - wielką nagrodę za ciężką pracę, której zabrakło.
5) Piszesz że Xavi daje szansę młodym? Żartujesz czy trollujesz? Praca trenera z piłkarzami to nie tylko minuty na boisku - Xavi nie dał nikomu szansy bo z nikim nie pracował - sam na tym forum pisałem w zeszłym roku że zdziwiony byłem gdy dowiedziałem się od Raphinhii że rozmawiał z Xavim indywidualnie od momentu przybycia do Barcelony może 2 razy. O czym my tu mówimy jeśli Xavi w drużynie indywidualnie rozmawia tylko ze starszymi piłkarzami, których można policzyć na jednej ręce. Jak możesz pisać takie głupoty że Xavi daje szanse młodym piłkarzom jeśli z nimi nie pracuje, a ich gra wynika tylko z tego że nie ma kim grać innym z powodu decyzji kadrowych jakie sam podjął?
5.1) Balde - tak go Xavi rozwija że kilka okienek pod rząd chcial sie go pozbyć - Koeman dał się powiesić na jajach aby utrzymać takich piłkarzy jak Balde w Barcelonie, wręcz deklarując w mediach po kilku miesiącach pracy że chce aby Balde razem z Albą się rozwijał i rezygnuje z Firpo (niestety to był czas w którym Balde jeszcze miał duże problemy zdrowotne) lub blokując zawieszenia piłkarza w trakcie negocjacji przedłużenia kontraktów (bo byli piłkarze szantażowani), a Xavi chciał się pozbyć jednego z największych talentów w zespole lekką ręką tak samo jak Valle, który 1:1 profilem przypomina Balde, ale trzeba go rozwijać więc nie chciał mieć go na głowie. Balde w ani jednym aspekcie piłkarskim nie poprawił się w stosunku do tego co grał za Koemana, a gra nawet gorzej teraz.
5.2) Yamal - kolejny przykład marnowania potencjału zawodnika - zasada u mnie w Rennes jest prosta - talent gra w nagrodę za to że robi progres na treningach, a nie dlatego że jest tylko talentem. Minuty które otrzymuje Yamal są totalnie zmarnowane bo nie zostały poprzedzone ciężką indywidualną pracą z piłkarzem. Yamal dzisiaj nie pokazuje absolutnie nic więcej w stosunku do tego co pokazywał opuszczając La Masię - jego czas został zmarnowany, zatem idiotycznym jest argument że Xavi stawia na młodych - to nie prawda bo Xavi nie ma pomysłu na grę Barcelony i jego obecność na boisku wynika tylko i wyłącznie z faktu że trener musi "reagować" i on reaguje - to trenerski zart.
5.3) Lopez - jeśli ktoś dał szansę temu piłkarzowi to Cruyff, który zapobiegł jego odejścia do Olotu, gdzie trafiają często nikomu nie potrzebne piłarskie "odpady" i trafił do Linares, w którym zrobił wielki progres. O jakiej szansy od Xaviego mówimy jeśli do pierwszego zespołu trafia ofensywny pomocnik/napastnik który wybił się i największy progres robił na wypożyczeniu grając w lewych sektorach boiska, a u Xaviego gra wszędzie tylko nie tam. Liczba minut jakie daje mu Xavi nie ma znaczenia bo domyślam się że w sztabie sportowym nawet nikt nie analizował dla niego najlepszej boiskowej pozycji bo Xavi ma "czuja".

Absolutnie nie zgadzam się z myśleniem że minuty na boisku to oznacza dawanie szansy młodemu piłkarzowi. Dla mnie dawanie szansy młodym piłkarzom przez trenera i sztab szkoleniowy to rozwój, ciężka praca fizyczna, mentalna, taktyczna i wydolnościowa, wykorzystywanie potencjału na pozycji na któej piłkarz może najlepiej wyglądać, a minuty na boisku powinny być nagrodą za ciężką pracę o której piszę. U Xaviego zmiany przypominają odbijanie piłeczki na fliperach - po prostu są.

1

@BorzyKrzys tak robi każdy dobry trener w dzisiejszych czasach, ale nie każdy o tym mówi w mediach :)

31

Aby docenić "brutalną" robotę Koemana trzeba mieć jakiekolwiek pojęcie o piłce - strach pomyśleć gdzie by była Barcelona bez grupy piłkarzy których wprowadził do pierwszego zespołu, bez grupy piłkarzy których przygotował do gry w pierwszym zespole czy grupy piłkarzy którzy dzisiaj są wielcy, a klub lekką ręką chciał się ich pozbyć lecz Planes i/lub Koeman zablokowali odejście.
Każdy dzisiaj może powiedzieć że mamy świetnych indywidualnie piłkarzy, ale brakuje zespołu bo Xavi marnuje potencjał stworzony m.in. przez Koemana, Planesa i Cruyffa. Za totalne grosze powstał szkielet drużyny przyszłości, młodzi zawodnicy wiedzieli co mają grać, byli odważni, nie wszystko im wychodziło bo byli strasznie młodzi, dla wielu był to pierwszy w życiu sezon wśród doroslych piłkarzy ale walczyli i wiedzieli jak to robić bo Koeman ich wprowadzał. Dzisiaj po 2 latach pracy Xaviego niemal każdy piłkarz cofa się w rozwoju bo nikt już z nimi nie pracuje indywidualnie, nikt już nie podejdzie do młodego chłopaka i nie powie mu żeby pracował nad jakimiś elementami gry - Xavi nie rozmawia z młodymi piłarzami bo skupia się tylko na wyniku sportowym, a nawet i to mu nie wychodzi. Widział ktoś doniesienia o tym że Xavi i jego sztab szkoleniowy był na meczu rezerw lub spotykał się z jakimiś młodymi piłkarzami aby zmotywować ich do pracy i awansu do pierwszej drużyny? Nikt nie widział bo jedynym trenerem który na przestrzeni ostatnich lat w Barcelonie wykonywał był Koeman. Dla mnie trzeba być zaślepionym idiotą aby podważać pracę takich ludzi jak Koeman, Planes czy Cruyff bo każdy wykonał gigantyczną robotę jak na możliwości klubu - problem w tym że wielka część tej pracy została zmarnowana przez Xaviego i politykę Laporty. Jeśli już teraz mówi się o budowie nowego projektu sportowego to znaczy że genialna generacja jest niemiłosiernie marnowana.

10

@mightyanaldevastator świeżak nie kompromituj się - mała rada na przyszłość: najpierw zdobywamy jakąś wiedzę, potem myślimy a następnie piszemy - to naprawdę dobra kolejność. Masz kolego kompromitujące wypowiedzi bo jeśli oceniasz pracę trenera z piłkarzem po ilości minut na boisku to znaczy że piłkę to widziałeś najwyżej w telewizji. Rozbije ci tę bańkę mydlaną - wyobraź sobie że Koeman z wieloma piłkarzami pracował od grubych miesięcy dostosowując ich do gry w dorosłej piłce długo przed debiutem w pierwszej drużynie, prowadził indywidualne zajęcia z piłkarzami nawet zanim pojawił sie okres kiedy trafiali na treningi z pierwszą drużyną, a wielu piłkarzy dostawało indywidualne wskazania jak mają trenować lub jakie cele sportowo-wynikowe osiągać aby być gotowymi do wskoczenia na poziom treningów pierwszego zespołu. Piłkarze jak Gavi, Balde czy Moriba byli przygotowywani grubo ponad rok każdy, zatem zamiast pisać głupoty pomyśl najpierw. W innym wątku piszesz głupoty o Pedrim że został zajechany - kolego naprawdę to kompromitacja żeby stosować pudelkowe argumenty. Koeman nie był wielkim trenerem, ale był jednym z najlepszych specjalistów od wprowadzania młodzieży do dorosłej piłki - stworzył szkielet zespołu, stworzył mentalnie niemal każdego młodego piłkarza oraz był pierwszym od czasu tragedii MU, który do tak mocnego klubu tak gigantyczną ilość młodych piłkarzy wprowadził do pierwszego zespołu. Planes to fachowiec jak Koeman i potrafi docenić ciężką pracę - jego praca była brutalna i niewdzięczna, ale gdyby nie ta praca to dzisiaj by był dramat, a tak Xavi jedynie marnuje potencjał.

19

Generalnie to nic się nie zmieniło bo od wielu tygodni piszę że piłkarze stracili wiarę w Xaviego. Wystarczy przypomniec sobie sytuację, w której Xavi i osoby ze sztabu szkoleniowego były popychane po meczu przez jakiś ogórków z którymi graliśmy w Pucharze Króla. Przepraszam bardzo w jakim zespole piłkarze pozwoliliby aby ktoś popychał trenera - nikt nie zareagował a to bardzo wiele mówi.
PS: myślicie że Xavi będzie miał po przygodzie na ławce trenerskiej do opowiadania takie świetne historie jak ta:

czy może jednak piłkarze będą mieli takie historie o Xavim :)

2

@mekston Trump był pierwszym prezydentem od blisko 100 lat, który nie wywołał żadnej wojny - historia zweryfikowała debilizm lewactwa demokratów, a ludobójstwo w Palestynie i wspieranie Izraela itp dziesiątki innytch afer sprawiło że nawet czarnoskórzy, a nawet Azjaci stali się zwolennikami Trumpa. Z tego co rozmawiam z ludźmi żyjącymi w USA to ludzie mają dość zarówno demokratów jak i republikanów, a Trump to najmniejsze zło.
Dla Polski wygrana Trumpa wbrew pozorom może być korzystna - NATO i tak się rozpadnie, ale ten kandydat jest gwarantem szybkiego końca wojny na Ukrainie oraz w największym stopniu może przystopować nazistowskie zapędy Izraela. Tego chcą amerykanie.

3

@Beztroskii rozwiązanie jest proste jak r*chanie - napisz sobie na kartce najlepszych piłkarzy w zespole, na drugiej kartce zapisz sobie pozycje boiskowe na których ci najlepsi piłkarze grają najlepszy futbol, a potem stwórz jedenastkę.
Barcelona ma podobny profilami indywidualnymi zawodników skład do Leverkusen, ale wielu piłkarzy nie jest lepszych od piłkarzy Barcelony - po prostu grają w systemie bardziej dopasowanym do kadry jaką posiadają.
Zobacz sobie jak grali w tym meczu - https://www.transfermarkt.pl/bayern-monachium_bayer-04-leverkusen/index/spielbericht/4095994 - oczy się otwierają gdyby rozłożyć na czynniki pierwsze nowoczesną myśl szkoleniową oraz pomysł na grę.
Mamy idealnych piłkarzy do gry na 3xSO, mamy idealnych piłkarzy do gry na pozycji Grimaldo i Frimponga, mamy świetnych pomocników mogących obstawić linię pomocy, a napastników wielu nie potrzeba. Alonso posiadając Boniface'a, który zmarnuje 2-3 setki na mecz i tak robi wynik sportowy bo kadrę podobną do Barcelony tylko z mniejszą jakością piłkarską potrafi dobrze ustawić. Problemem jest to że Xavi nawet nie starał się przez 2 lata niczego wymyśleć, a nie kadra Barcelony która jest super bo mamy rewelacyjnych piłkarzy. Alonso też chciał na początku przygody grać jak Xavi bo w Sociedad starali się grać dużą ilością napastników, ale zmodyfikował ustawienie zespołu bo nie miał wystarczająco dobrych piłkarzy. Zobaczcie jak Wirtz by był marnowany przez Xaviego, a jak wykorzystuje go Alonso - pomysł na grę się broni bo jest efektywny.
Taktycznie oznaczam @Rewolucja123

1

@Rewolucja123 wystarczy prześledzić trenerów jakich Barcelona miała na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat - ostatnim trenerem ze ścisłego topu który przychodził prowadzić Barcelonę był Bobby Robson czy potem Louis van Gaal - mówimy o latach 90.
Kolega @ViscaelBarca2007 podał fajny przykład Slota, który uznawany jest za jeden z większych talentów trenerskich, ale dla mnie on jedynie odwzorowuje to co robią ci najlepsi młodego pokolenia. Jeśli mamy wzorować się na najlepszych trenerach młodego pokolenia to patrzmy przez pryzmat tego co potrafią osiągać sportowo z kadrą jaką posiadają, jak traktowani są młodzi piłkarze i jak są rozwijani zarówno indywidualnie jak i zespół oraz czy są wyznawcami kultu pracy oraz zwracania uwagi na wszelkie możliwe detale jak kiedyś Guardiola czy Klopp, a dzisiaj De Zerbi, Alonso, czy chociaż podawany przykład z "plotek" Motty. Co łączy wszystkich młodych trenerów, którzy uznawani są za najlepszych pod względem warsztatu, pomysłowości? Totalny zamordyzm taktyczny, zamordyzm mentalny oraz zamordyzm fizyczny - każdy piłkarz za takim trenerem pójdzie w ogień bo szczególnie młodzi piłkarze szybko przekonują się że ciężka praca się opłaca, a przekonanie że jeśli zawodnik na treningach nie cierpi to znaczy że zbyt mało się stara aby grać jest powszechne w zespołach takich trenerów. Zobaczcie jak reagują piłkarze Artety czy De Zerbiego gdy się denerwuje - jak za czasów prajmu Koemana na ławce Barcelony piłkarze cierpią z trenerem i taki właśnie człowiek powinien pojawic się na ławce trenerskiej Barcelony. Z tego względu też nie skreślam Margueza bo od czasów Guardioli nie było w Barcelnie takiego sadysty (w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Trenerskie CV nie ma tak dużego znaczenia jak metodologia pracy z piłkarzami - dzisiaj każdy topowy trener młodego pokolenia nie ma wielkiego CV, a szanse w poważnej piłce dostwali właśnie za efektowny i efektywny styl pracy. Gdzie był Alonso przed Leverkusen czy Arteta przed Arsenalem? Trenerzy rezerw lub asystenci - dzisiaj najlepsi są ci co potrafią po prostu trenować, a nie wielkie CV bo futbol się zmienił i pochłanianie przestrzeni jest kluczowe aby w piłce coś wygrywać.

3

@Kgorecki2500 To takie zarządzenie personalne - oj bardzo małe żydowskie serduszko bije w tym przygłupie sponsorowanym przez Sorosa. Przykład Hołowni pokazuje że demokracja to właściwie idiokracja i ciekaw jestem co by wymyślił ten parodysta gdyby poseł Braun zadał pytanie o broń nukrearną lub dotyczące kolejnej sekty którą następnym razem wpuszczą do Sejmu.

4

@Kuba_1 Nie ma z czego się śmiać z innych - to tylko paru internetowych głupków bez własnego życia, a kibice Barcelony w wymiarze masowym w ostatnich kilku latach niemal każdą legendę własnego klubu spuścili w kiblu wyzywając od najgorszych. Pod tym względem jesteśmy najgorsi w Europie - nikt nie traktuje swoich legend tak źle jak kibice Barcelony.

57

Ludzie kochani czytam narzekania a Thiago Motta jest świetnym trenerem - ludzie spuszczają się przy De Zerbim czy Xabim Alonso, a to trener, który siedzi z nimi przy tym samym stole, a wielu ekspertów ceni go wyżej niż Vincenzo Italiano czy Simone Inzaghiego. Podobnie do Marqueza ma wielki charakter i daje mental oraz wymusza waleczność na piłkarzach, ale tym różni się od naszego trenera rezerw że na poziomie najwyższych rozgrywek udowodnił już że jest świetnym fachowcem, a prowadzony przez niego zespół zrobił GIGANTYCZNY PROGRES od czasu gdy przejął drużynę po Mihajloviciu.
Zarówno Milan jak i Inter bacznie obserwują Mottę licząc, że poprowadzi jedną z tych drużyn bo już rok temu cała Serie A była pod wielkim wrażeniem pracy jaką wykonał. W tym sezonie ma jedną z najmłodszych ekip w całej lidze - Bologna ma młodszych piłkarzy od Barcelony, a on nie tylko rozwija młodych to jeszcze potrafi grać bardzo nowoczesny futbol. Jeśli ktoś płacze widząc takie nazwisko to nie zna się na piłce, nie ma świadomości jak słabe finanse posiada Barcelona aby zatrudnić topowego trenera oraz nie wie czym jest nowoczesna - fizyczna, szybka i techniczna piłka.
Jeśli jakimś cudem Barcelona by mogła sobie pozwolić na Thiago Mottę to nie ma nad czym się zastanawiać - nie wyobrażam sobie aby do nas mogło przyjść mocniejsze nazwisko. Dla mnie Motta to dużo mocniejsze nazwisko od Flicka jeśli mówimy o potencjalnym trenerze Barcelony.

0

@krol211 Ale mówimy o dzisiejszych czasach, a nie 2050 roku :))) Temat Pique to nuta przyszlości, a nie teraźniejszość - po co miałby się bawić w prezydenturę jeśli teraz dopiero rozwija się biznesowo. Sam nic nie zmieni, a za dobrych parę lat będzie dopiero miał wartościowe kontakty i relacje biznesowe. Rozmawianie na temat Pique dzisiaj jest jak czytanie artykułów z czasów, gdy wszystko łykające pelikany jarały się Xavim w roli trenera Barcelony :)

36

Lata mijają, a te konkursy popularności są coraz bardziej żałosne - jeśli brany pod uwagę jest okres po Mundialu to oznacza że wygranie Ligue 1 ma wielką wartość, a nawet większą niż wygranie LM :)))))

1

@Rewolucja123 Problem jest też taki że nawet gdyby pojawił się sensowny kandydat na prezydenta to będzie zbombardowany przez głównych kandydatów i samych socios bo prawda jest taka że aby były zmiany trzeba mieć niepopularne poglądy. Zgadzam się że klub może bawić sprzedaż inwestorowi lub model niemiecki, gdzie często kluby wspomagane są pracą profesjonalnych menedżerów - patrz Bayern. Problemem jest też hiszpański mental biznesowo-polityczny, który przypomina pod wieloma względami Polski - ludzie nie lubią prawdy, ludzie nie lubią ciężko pracować oraz ludzie nie lubią wymagać bo narzekanie jest wygodniejsze.
Mimo wszystko jest pewna luka - wyobraź sobie trenera z przypadku, który daje radę i jeszcze mówi na konferencjach na co ma ochotę - takie kwestie otwierają oczy.

@Rioletto Guiu ma rok kontraktu - odejdzie za darmo za rok bo w Barcelonie nie ma czego szukać. Masowy odpływ zawodników trwa od roku - za darmo odeszli Tenas do PSG, Akhmoach do Villarealu, Barbera do Brugge i wielu innych. WIelu piłkarzy zmarnowaliśmy i ślad po nich zaginał jak np. Alba robiący rekordy asyst w szkółce, a zawodnicy jak Valle czy Riad niewiadomo czy będą kontynuować kariery w Barcelonie. Wymieniłem przetalenty, które przypominają sytuację Guiu. W rezerwach wypożyczony z Girony Pau Víctor zdobył w tym sezonie już 11 goli i dołożył 2 asysty - przepraszam bardzo my wychowujemy jeszcze piłkarzy dla innych klubów bo odgórnie Guiu balansuje pomiędzy sekcjami U19, rezerw i pierwszej drużyny - tak nie traktuje się talentów, dlatego uważam że Guiu jeśli chce się rozwijać dalej to niech ucieka jak najdalej.

@Łuki555 System sytemem - ważne aby menedżer podejmował biznesowo-sportowe słuszne decyzje, a nie robił interesów na boku. Zauważ że od kiedy rządzi Laporta to kibice nic nie wiedzą co się dzieje w klubie, jakie pomysły na rozwój ma klub itd. - transparentność Bartomeu to był lewel top przy Laporcie.

2

@Łuki555 wg mnie demokracja nie ma wad to czyste zło - zobacz po wyborach jak politycy szybko zapominają o obietnicach wyborczych, zobacz jak łatwo udawać mediom że nie ma ludobójstwa w Gazie, zobacz jak łatwo zabijać miliony ludzi dla pseudo wolności :) Socios Barcelony niczym nie różni się od klasycznych wyborców politycznych, zatem takie są efekty że nie ma transparentności i każdy kto rządzi robi co chce. Nie wiem czy nie będzie gorzej bo jeśli Xavi nadal zasiada na ławce trenerskiej oznacza to że albo nie mają już na nic pieniędzy albo Marquez mówiący prosto z mostu jak jest również może być niewygodny.

1

@slayer spoko, też nie lubię pisać z błędami - z wiekiem coraz ciężej pisze mi się po Polsku bo to jedyny portal w tym języku z którego korzystam.

6

@Łuki555 matko boska za późno na edytowanie - chciałem napisać Echevarria, a pisałem Minguella - błąd kopiuj-wklej.
W maju był artykuł o nim: "Alejandro Echevarria to były szwagier Laporty (brat jego byłej żony), a były teść Joana (czyli ojciec Echevarríi) to z kolei prominentny kataloński polityk, co prawdopodobnie ułatwiło Laporcie wiele spraw w trakcie jego kariery. Według Sportu, Echevarría, w trakcie drugiej kadencji obecnego prezydenta klubu, miał być kluczowy w procesie kontraktowania firmy, która przejęła na wyłączność ochronę klubu, grupy Barna Porters.
Tajemniczy współpracownik był również niezbędny, gdy chodziło o zniwelowanie różnic między Laportą a Xavim Hernándezem, gdyż temu ostatniemu nie podobało się, że prezydent prywatnie i publicznie mówił kiedyś, że nie jest jeszcze gotowy, by zasiąść na ławce trenerskiej na Camp Nou.
W ostatnim czasie Echevarría odegrał również kluczową rolę w zbliżeniu Laporty i Jorge/Leo Messiego. Wielka przyjaźń Alejandro z gwiazdą pozwoliła uczynić możliwym to, co wydawało się niemożliwe. Echevarría interweniował podczas niektórych spotkań dyrekcji sportowej, aby zaprojektować plan powrotu Leo Messiego do FC Barcelony.
Za Sportem można zatem zadać kilka ważnych pytań. Z jakiego powodu Alejandro Echevarría nie posiada oficjalnego stanowiska w klubie? Dlaczego musi on pracować w cieniu? Na jak wiele spraw ma wpływ ta tajemnicza osoba?"
- można powiedzieć że jest to bardzo ciekawa postać, ale sporo odpowiedzi jest w internecie i niewiadomo które są prawdziwe.

7

Częściowo się zgadzam z artykułem, ale wnioski źle wyciągnięte zostały. Temat Auby trochę wyglądał inaczej bo powszechnie wiadomo jak to się stało że trafił do Barcelony - jedyny aspekt spójny to że ludzie wymienieni w artykule nie przeszkadzali w tej kwestii. Gdyby ktoś zainteresował się bardziej postacią Minguelli to można by było wręcz powiedzieć, że Laporta to jego pacynka, szczególnie w trakcie drugiej kadencji. Laporta jak każdy polityk zapewnie posiada trupy w szafie, a jeśli ta szafa istnieje to z pewnością jest w domu tego starszego pana.
Zgadzam się z tym że ten pan wspiera Xaviego - powiedziałbym że swego czasu Laporta nawet dosał zjebkę za publiczne mówienie że dla Xaviego to zbyt wcześnie aby prowadzić pierwszą drużynę. Cóż, z pewnością przyszłe biografie będzie czytało się z przyjemnością i emocjami bo liczba brudnych interesów nie ma końca, a wiele układów wyjdzie na jaw, ale dzisiaj fakty są takie że:
1) gdyby nie Minguella to Laporta by był nikim - zawdzięcza mu wszystko
2) Minguella forsował Xaviego i kazał Laporcie udawać że będzie świetnym trenerem
3) Minguella forsowal zatrudnienie Deco bo to przydupas Mendesa, a jak głupi kibice uwierzyli że Xavi może być świetnym trenerem to uwierzą że Deco może znać się na byciu dyrektorem sportowym otwartym na rynek brazylijski
4) Minguella był jedną z osób, która forsowała rozwalenie dźwigni na transfery, czego dowodem są piłkarze sprowadzani przez Barcelonę. Ludzi odpowiedzialnych za konsolidację długu i rozłożenie go na następne lata w klubie już nie ma bo nie chcieli firmować swoim nazwiskiem rozwalania dźwigni na podejrzane interesy.
4) Z klubu pozbyto się absolutnie każdego, kto zagrażał układowi z zaprzyjaźnionymi agentami Laporty, którzy jednocześnie byli przyjaciółmi Minguella. Planes był niepotrzebny bo szukał tanich talentów, Koeman do zwolnienia w pierwszej kolejności był przez "zarząd" zanim nagonka medialna się pojawiła, Cruyff nie chciał prowadzić zespołu bo był lojalny w stosunku do Koemana, a po Koemanie szukał piłkarzy pasujących do kadry i "mącił w głowie" Xaviego zatem był niepotrzebny. Alemany wszedł w układ, ale gdy zorientował się że jest tylko pionkiem to już było za późno, tak samo jak Barjuan, który gdy zaczął zwracać uwagę że młodzież reprezentuje wyższy poziom od pewnych nazwisk które pojawiają się w klubie to go pogonili, aby później być kierownikiem szkółki odcinając go od opieki piłkarzami mogącymi awansować do pierwszego zespołu. Capellasa Barcelona pozbyła się po cichu gdy zwrócił uwagę że zespół powinien się rozwijać razem z wychowankami.

Podsumowując - może dla niektórych być to teoria spiskowa, ale mamy przykładowo Lopeza i Roberto mogących grać na tej samej pozycji - kto w Barcelonie ma stanąć po stronie? Opinie Rafy Marqueza czy Oscara Lopeza są marginalizowane, Xavi nie ma jaj a by postawić na młodego bo on nie ogarnia już niczego, sztab szkoleniowy to jakaś parodia w ostatnich tygodniach, a Deco czy Laporta siedzą cicho bo oboje wiedzą że i tak latem wydamy fortunę za kolejnych piłkarzy "po przyjacielsku" - pech Fermina Lopeza może polegać na tym że nowy transfer jakiegoś ogórka może grać na tej pozycji, a Roberto chcą przedłużyć umowę. Nie zdziwię się że Lopez w przyszłym sezonie zostanie wypożyczony bo ma kontrakt do 2027 roku i nie ma jak uciec, aby grać. W Barcelonie ma znaczenie kto wypromował danego piłkarza - pech Lopeza polega na tym że zamiast pójść na zmarnowanie na wypożyczenie do Olotu jak spora część piłkarzy rezerw, która tam trafia to Jordi Cruyff namówił piłkarza na wypożyczenie do Linares i tam się rozwinał, a gdy wrócił do Barcelony po wypożyczeniu świetnie wyglądał (gol i asysta z Realem) i gdyby w odpowiedni sposób był prowadzony to Roberto nie miałby szans wejść na boisko. Nie ma kto promować Lopeza w Barcelonie, a tym bardziej przyznać się do dobrych decyzji innych. Trochę chaotycznie napisałem, wiadomo że Xavi jest winnym braku stylu gry Barcelony, ale ile beznadziejnych decyzji podejmuje Laporta - to on wybrał trenera mówiąc samemu że się nie nadaje, to on postawił na układy z agentami i to on w sposób nietransparentny odpowiada za kształt sfery zarządzającej. Genialny Guiu zamiast rozwijać się jak Tel w Bayernie rozbija się po rezerwach lub szkółce bo nie ma kto za nim stanąć - o czym my tu mówimy.

31

A po co miał Xavi w przerwie jakoś mocniej reagowac jeśli piłkarze już nie wierza w trenera? Tak jak pisałem to już koniec, a początkiem tego była wypowiedź Gundogana - wsłuchajcie się w każde słowo i mimikę bo to pokazuje do jakiego cyrku bez ambicji trafił zdobywca LM z zeszłego sezonu:


7

@Mattems Myślę że zespół Barcelony nawet bez trenera by grał lepiej niż z Xavim :)
A tak na poważnie to Marquez jest świetnym trenerem - rozwija młodych, stosuje różne warianty taktyczne i wymienność pozycyjną piłkarzy, a do tego potrafi wymagać od piłkarzy waleczności, odwagi oraz pokonywania barier. Marquez zawsze był walczakiem i takim też jest trenerem - ma najbardziej słabą drużynę rezerw od wielu lat, a potrafi dostarczyć do pierwszego zespołu świetnie przygotowanych zawodników. Gdyby Marquez był na ławce pierwszej druzyny to Guiu by tam też był - to on indywidualnie przygotowywał go do występów w pierwszym zespole, zatem to idealnie pokazuje że potrafi przygotowywać piłarzy sportowo i mentalnie.

1

Czytając wypowiedź Deco to przypomniał mi się kawałek Peja - Nie zmienia się nic

25

Ancelotti przesadził z kurtuazją - ja rozumiem że w jego interesie jest aby Xavi był nadal na ławce Barcelony, ale nie oszukujmy się - gdyby był żądny krwi i manity to zmiany by były dokonywane inaczej, a ewidentnie szedł kluczem oszczędzania energii piłkarzy, którzy w następnym meczu PK mają ciężkiego rywala (Atletico). Mimo wszystko szacun za kulturę i nie szukanie rozgłosu na siłę.

25

Uwielbiam autorskie artykuły - w końcu jakieś wartościowe treści :)
Od roku nic nie gramy i nie ma nawet małego promyczka nadziei że coś może ruszyć do przodu bo po prostu Xavi jest słabym trenerm bez doświadczenia.
Mamy 3 lata Laporty, 2 lata Xaviego i efekty są takie że nadal mamy długi z tą różnicą że rozłożone na wiele lat, nadal nie mamy zespołu pomimo przewalenia setek milionów na genialnych zawodników i ich wielkie kontrakty. Część aktywów została sprzedena i efektów nie ma - pamiętam jak kiedyś kibice pisali że nie ma czasu na rozwój zespołu bo to Barcelona - no to postawiliśmy na wynik sportowy i nie mamy ani wyniku sportowego ani pieniędzy, a nie było lepszego okresu do rozwoju zespołu niż czas kiedy Camp Nou jest remontowane.
Najgorsze jest to że patrząc jak wyglądał mecz Real-Atletico w półfinale Superpucharu to i jedni i drudzy w takiej formie by nas rozklepali, a zespół Xaviego ma już problem spiąć się na przysłowiowy jeden mecz.

10

Bardzo fajny artykuł, ale polecam komentującym zobaczyć artykuł autora z listopada 2021 roku - jak w tamtym czasie na siłę były wymyślane argumenty "za Xavim" - można boki zrywać ze śmiechu. Trener bez doświadczenia, dorabiający do emerytury na azjatyckich pastwiskach miał być zbawcą Barcelony, który miał być tym właściwym od czasów Enrique.
Fajny cytat sprzed 2 lat: "Dostrzeganie potencjału w zawodnikach, zdolność do wprowadzania młodszych piłkarzy, szukanie rozwiązańzamiast wymówek – na to musimy jeszcze poczekać, ale obserwując trenerską karierę Ronalda Koemana, zaryzykuję, że nie jest trudno wypaść na tym polu lepiej od Holendra." - no to historia mocno zweryfikowała te słowa bo prawdę powiedziawszy za czasów Koemana piłkarze nawet z rezerw wchodząc na boisko wiedzieli co mają grać, były różne warianty taktyczne, była zmienność pozycji, a młodzi piłkarze robili progres bo co mecz można było zobaczyć że ktoś czymś "zaskoczył pozytywnie", a wartość zawodników rosła. Dzisiaj mając w składzie mistrzów różnych topowych lig, mistrzów pucharów europejskich oraz młodych, którzy mają kilka sezonów doświadczenia w dorosłej piłce nie dość że cofnęli się w rozwoju to jeszcze poziom sportowy zespołu nie jest lepszy.
Prawdę powiedziawszy gdyby do Barcelony przyszedł Kimmich, Wirtz, Haaland i Mbappe razem wzięci to nasza gra nie byłaby specjalnie lepsza. Fajny wątek powstał po miesiącu pracy Xaviego, gdzie zwracam uwagę na problemy z trenerką Xaviego - https://www.fcbarca.com/102882-boca-juniors-gora-w-maradona-cup,dyskusja-11069143.html#comment-11069960 - to było 2 lata temu - trener niczego od tamtego czasu się nie nauczył, a bez Cruyffa, który jeszcze mu doradzał to nie istnieje.
Pytanie należy zadać czy Xavi trenuje nadal Barcelonę bo klubu nie stać na wypłacenie pensji trenerowi. Dzisiaj wiemy że już nawet piłkarze nie wierzą w umiejętności trenerskie Xaviego, zatem liczę na Marqueza jeśli Barcelonę będzie stać na zatrudnienie nowego stabu szkoleniowego.

13

Mimo wszystko ja bym docenił Pedriego - kawał dobrej roboty wykonał aby możliwie mocno utrudnić pracę Realowi.

19

@Tomek54321 pamiętam że przed sezonem kibice śmiali się z Antonio Pintusa, który zrobił najcięższy obóz przygotowawczy w Realu od wielu lat, a dzisiaj wydaje się że w rundzie wiosennej Real będzie jednym z najlepiej fizycznie przygotowanych zespołów w Europie. Nie zdziwię się gdyby powalczyli o LM w tym sezonie. Robota którą wykonuje Ancelotti i w jak wielkim stylu wychodzą gigantycznej ilości kontuzji robi wielkie wrażenie.
Odnośnie przygotowania mentalnego to było oczywiste że nie będzie tak mocne jak rok temu - największe charaktery w całym zespole w postaci Busiego i Alby odeszły, a nowy przykładowo Gundogan nie ma takiego szacunku jak nasze legendy. Niestety największe charaktery w zespole nie są pierwszoplanowe w drużynie i taki jest efekt.

2

@MajkiYB No zespoł nie był dobrze przygotowany ale pomysł na grę z 4 pomocnikami był dobry. Gole traciliśmy po błędach indywidualnych, a do momentu gdy graliśmy 4 pomocnikami nasze ataki tworzyły zagrożenie. To wina Xaviego że cały sezon gramy na 3 atakujących jak kadra aż się prosi o grę z 4 pomocnikami - gdyby zespół częściej grał w taki sposób to dzisiaj może lepiej by to wyglądało.
Gdy Xavi wprowadzał Felixa i Yamala to już było wiadomo że po meczu bo już się nie podniesiemy - tak jak pisałem, gaszeni byliśmy jak pety bo linia pomocy przestała istnieć. Zbyt duża różnica siły, mentalu i poziomu sportowego.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?