2

@Rewolucja123 Wg mnie nie możemy trzymać się sztywnych ram w stylu "u nas jest to pivot i szeroko grający skrzydłowi" - Michel w Gironie przed sezonem stracił aż 2 defensywnych pomocników (Romeu 3207min, Terrats 1726), a Riquelme, został zastąpiony Savio, który gra futbol bardziej zbliżony do lustrzanego odbicia Raphinhii jeśli chodzi o styl poruszania się po boisku i sposób wchodzenia w pole karne. Tutaj warto zwrócić uwagę jaki pomysł ma Michel aby piłkarz bardzo podobny do Raphinhii grał ofensywnie (chociaż w ostatnim mecz Raphinhia grał bardzo podobnie). Świetnie prezentujący Castellanos w poprzednim sezonie 1:1 został zastąpiony Dovbykiem. Na co zwrócić warto uwagę to fakt że Girona w tym sezonie dzięki takim wypożyczeniom jak Garcia w linii obrony czy Herrera w lini pomocy totalnie zniwelowała brak pivota. Na prawym skrzydle Tsygankov jest cieniem własnego siebie z poprzedniego sezonu ze względów rodzinnych z tego co słyszałem i ta strona łatana jest różnymi mniej lub bardziej udanymi rozwiązaniami - coś jak nasza lewa flanka. Tutaj naprawdę jest gigantyczna ilość podobieństw do problemów Barcelony, a jednak grają świetny futbol pomimo przepaści pod względem jakości i potencjału kadr obydwu zespołów.
Jakie wnioski można z tego wyciągnąć? Na wiosnę w poprzednim sezonie Girona grała futbol bardziej zbliżony do Barcelony bo balans kadrowy był bardziej podobny, ale w sytuajci w której Michel nie miał pivota i skrzydła napędzającego akcję zmodyfikował styl grania zespołu inaczej rozdzielając odpowiedzialność za obronę czy rozgrywanie. Te ustawienie sprzyja pokazywaniu się ze świetnej strony pomocnikom. Z tego względu uważam że na papierze Barcelona ma świetną kadrę, ale beton taktyczny Xaviego mocno ogranicza zespół. Myślisz że Michel grałby Gavim na lewym skrzydle gdyby miał kadrę Barcelony? Zdecydowanie nie bo to jest trener który nie tylko rozwija młodych, ale skutecznie szuka ustawienia z uwazględnieniem możliwości kadrowych. To coś czego Barcelonie brakuje, a przykład Girony jednoznacznie pokazuje że można grać świetny futbol bez gwiazd. Bardzo możliwe że w bezpośrednim starciu Girony z Barceloną nasz zespół wygra dzięki indywidualnej jakości piłkarzy, ale gdyby naszym trenerem był Michel to nie martwilibyśmy się o wynik, a jest inaczej.

9

Skandal - bez Courtois, Kepy, Militao, Camavingi, Tchouameniego, Gulera i Viniciusa wygrywają na wyjeździe 0:3... bo im się chce. Wynik jest bardzo mylący, bo to był już piekielnie ciężki mecz dla Realu - to że przy 0.77 xG strzelili 3 gole pokazuje bardziej skupienie i determinację pomimo katastrofalnie niezbalansowanej kadry.
Mimo wszystko fakty są takie że Real prędzej czy później musi seryjnie zacząć tracić punkty bo to są kosmiczne straty kadrowe - kontuzje w Barcelonie w tym sezonie to pikuś porównując do Realu, a ledwo co wrócił do gry Bellingham to jakiejś kontuzji mięśniowej doznał Modrić i wiele wskazuje że na wiele tygodni wypada. Ja generalnie doceniam zwycięski mental Realu bo na swój sposób jest unikalny, ale będę w wielkim szoku jeśli w tych 4 meczach ligowych nie stracą punktów. Z Granadą sobie pewnie poradzą, ale z Betisem, Villarealem i na wyjeździe z Alaves będą mieli niezwykle ciężko.

0

@Rewolucja123 są dwie szkoły porównywania sezon do sezonu - pierwsza to sytuacja w której 1:1 chcesz odwzorować system gry z poprzedniego sezonu i sobie porównujesz kadry z wcześniejszego sezonu z obecnym, a druga szkoła to dostosowanie systemu gry do kadry jaką się posiada.
Xavi dostał kapitana zwycięzcy LM (Gundogan), jednego z lepszych SO w lidze (Martinez), czołowego pivota w lidze (Romeu), pierwszego od lat PO z prawdziwego zdarzenia (Cancelo) oraz Golden Boya z 2019 roku (Felix). Oczywiście wielką stratą dla szatni i jej charakteru było odejście Alby i Busiego, także pod względem sportowym, ale te odejścia mogły być wykorzystane do nowych piłkarzy - nazwiska które przybyły to poważne nazwiska, które z wyjątkiem Gundogana mają wiele do wywalczenia lub udowodnienia jeszcze. Z Garcii Xavi nie korzystał i gdyby chciał grać na 3xSO to końcówka sezonu nie byłaby zmarnowana, Lopez równoważy odejście Kessiego, z Fatim Xavi nic nie potrafił zrobić co pokazuje praca De Zerbiego, a Abde tak samo jak Nico był w poprzednim sezonie na wypożyczeniu zatem żadna strata. Jedyne poważne odejście, które ma wpływ na grę ofensywną to odejście Dembele, ale i tak z ryzykiem ponownej kontuzji wiedząc że Barcelona nie szanuje zdrowia piłkarzy.
Obiektywnie na papierze Barcelona ma mocniejszą kadrę bo odeszła część piłkarzy, z których Xavi nie korzystał bądź nie potrafił ich wykorzystać. Kadra się zmieniła ale nie można jej porównywać 1:1 z tym co było rok temu bo nowoczesny trener dostosowuje system gry do kadry którą posiada. Wspominany w artykule Alguacil zawwsze dostosowywał system gry do kadry, wspomniany przeze mnie Michel w Gironie dostosował system gry bez pivota bo klub nie zastąpił mu fundamentalnej postaci poprzedniego sezonu w osobie Romeu. Xabi Alonso, który współpracował z Alguacilem w Sociedad i prowadził rezerwy w Leverkusen chciał grać to samo, ale kadra nie pasowała i musiał zaktualizować system gry w podobnym stylu co Mikel Arteta w Arsenalu. Po to jest trener aby dostosować system gry do kadry jaką posiada, a Xavi cały czas chce grać to samo i wygląda to jak wygląda. To że Barcelona ograniczyła sobie elastyczność taktyczną przykładowo na grę 3xSO to są decyzje trenera tak samo jak jego walka o utrzymanie w kadrze Alonso (to Xavi nie chciał Valle w kadrze) czy zmarnowanie końcówki poprzedniego sezonu na szukanie nowych rozwiązań.
PS: oczywiście jeśli porównujemy kadrę 1:1 to oczywiste że Busi jest lepszy od Romeu, Dembele zjada Yamala i Raphinhę razem wziętych, a Alba bez formy zjada Balde i Alonso razem wziętych patrząc jak grają w tym sezonie. Pamiętajmy jednak że młodzież jest starsza o rok cennego doświadczenia (jeśli o tym zapominamy to znaczy że praca Xaviego nie jest wystarczająca). Mimo wszystko masz wiele opcji taktycznych - zobacz sobie jak Brighton na wyjeździe rozwaliło Manchester United - wystarczył 4-4-2 z rombem w środku, zobacz jak zremisowało Brighton u siebie z Liverpoolem - grając 4-2-3-1, a w tym samym systemie przegrali z City na wyjeździe 1:2, ale przez brak doświadczenia i jakości (ekipa Pepa czy y Kloppa miała zbliżonnny współczynnik xG). Jeśli Barcelona nie ma skrzydłowych z topu to niech gra systemem, który będzie premiował ofensywnych pomocników.

11

Prawdę powiedziawszy Barcelona by musiała odpaść z LM albo grać jeszcze bardziej katastrofalny futbol (mniej efektywny równolegle) aby była mowa o zastąpieniu Xaviego nowym trenerem.
W moim odczuciu Alguacil z Sociedad czy Michel z Girony to idealny przykład trenerów, którzy rozwijają piłkarzy, mają swój własny styl gry, który jest jednocześnie skuteczny i efektowny. Ci trenerzy dają balans pomiędzy młodością i jakością, a młodzi piłkarze szkoleni przez nich się rozwijają lub łatwo dostosowują do tego co chcą grać. Co sezon wystarczy parę miesięcy aby kolejny młody piłkarz Sociedad czy Girony robił progres i jeszcze utrzymywał ten progres.
Nie trafia do mnie argumentacja że przykładowo Alguacil długo budował swój zespół - jego zespół robił progres od początku bo z piłkarzami ciężko pracował i każdy wiedział co ma grać, a do tego młodzi piłkarze rozwijali się bez względu na to jak długo byli w zespole. Zarówno w Sociedad jak i Gironie kontuzje nie są wymówką - w tych zespołach nawet gdyby 4, 5 czy 6 środkowy obrońca w hierarchii wchodził na boisko to wie co grać i gra zazwyczaj bardzo dobrze bo piłkarze są wybiegani i mają ochotę walczyć. Dla Sociedad tacy piłkarze jak Alexander Isak, Portu, Willian José, Diego Llorente czy Álvaro Odriozola to byli ważni piłkarze - trener nie płakał że nie ma kim grać bo byli kolejni, a potem kolejni i jeszcze raz kolejni piłkarze którzy lepiej lub gorzej mogli pierwszoplanowe postacie zastąpić bez utraty stylu. W takim zespole jak Sociedad, gdzie niejednokrotnie bilans transferowy był dodatni ze względu na finanse trzeba było szyć z tego co jest, ale klub był poukładany i zespół robił progres. To jest słowo klucz - nikt w Barcelonie nie miałby problemu z tym że zespół Xaviego traci punkty po mięknym meczu, gdyby był widoczny progres - być może to by było fałszywie tłumaczone że młody zespół, że kontuzje, zły dzień i kilka razy obiliśmy słupek, ale widać by było że jest ten potencjał, a tutaj tego nie widać - gramy dużo gorszą piłkę niż za czasów końcówki pracy na ławce Koemana, który miał blisko 20 zawodników w kadrze dużo gorszych lub z nieporównywalnie dużo mniejszym doświadczeniem. Tutaj nawet nie ma pomysłu na grę i to jeszcze w sezonie, w którym Real jest najsłabiej zbalansowany kadrowo od wielu lat.. Szanujmy się - Barcelona na papierze posiada świetną kadrę, a niemal każda pozycja jest bardzo mocno obsadzona - klub sprowadza piłkarzy wygrywających LM lub mistrzów różnych topowych lig, a nie jak za Koemana że musieli być brani rezerwowi z drużyny rezerw oraz inni debiutanci, którzy do tej pory ogrywali się na poziomie hiszpańskiej 3 ligi.
Litości - widziałem mecz City-Liverpool i Rayo-Barcelona - nie mogę uwierzyć że nasz zespół gra w tych samych europejskich rozgrywakach (LM) patrząc na ich waleczność, wybieganie i dynamikę, grę taktyczną oraz intensywność gry w pierwszym meczu. To nie są różnice - to przepaść.

0

@matirix20 co o nim sądzę jest w archiwum, ale trochę mnie nie zrozumiałeś - ja nie mówię że nie pasuje do Barcelony bo teraz każdy pasuje gdyż zapomnieliśmy już dawno temu jak ładnie można grać w piłkę. Ja bardziej zwracam uwagę że jest to młody piłkarz nie na teraz. Vini i Rodrygo także nie byli zakupami na teraz pomimo techniki która mogła pozwolić im na łatwiejszy start. W dzisiejszych czasach każdy młody piłkarz z Brazylii nie jest gotowy do gry na wysokim poziomie i trzeba go ukształtować. Z tego względu nie mam wielkich oczekiwań co do niego. Jak coś pokaże teraz to super, ale prawdziwy jego potencjał to zobaczymy za wiele miesięcy.

0

@sepek napisałeś "sprzedajesz jakies info to pisz w pelni prawdę, a nie tylko część wygodną dla podparcia swojej racji" - to tak nie działa bo żeby stwierdzić oczywistą rzecz nie muszę opisywać specyfiki ligi, nie muszę opisywać relacji klubowych, nie muszę oceniać możliwości klubów zainteresowanych piłkarzem, nie muszę oceniać możliwości finansowych Barcelony, nie muszę oceniać planowanych letnich gigantycznych wydatków kadrowych czy związanych ze spłatą długu, nie muszę tłumaczyć czym zajmują się agencje w sytuacji gdy jest wielu zainteresowanych, nie muszę tłumaczyć dlaczego sam piłkarz będzie chciał być sprzedany i będzie to tożsame z polityką klubu, nie muszę tłumaczyć aspektów zarządzania ryzykiem inwestycyjnym w kontekście zdrowia zakupionego piłkarza i nie muszę udowadniać jeszcze wielu innych spraw.
Jeśli z tego wątku żadne fakty do ciebie nie przemówiły to jesteś ignorantem bo nie ma aspektu z którym można się nie zgadzać. Możesz nie godzić się z tym jak wygląda świat, ale nie możesz podważyć tego jak funkcjonuje rynek bo tak to wygląda. W sposób oczywisty nad interpretowałeś wielokrotnie moje słowa lub źle wyciągnąłeś wnioski.
Kończąc temat odniosę się do Roque - przecież on nie dostanie nawet minut na środkowym napastniku - oszalałeś? Żeby grać na ST będzie musiał najpierw na treningach prześcignąć w hierarchii Torresa, co na ten moment jest niemożliwe patrząc na umiejętności. Jedyna opcja na grę dla niego to lewe skrzydło bo zgodnie z przewidywaniami (moimi sprzed jego transferu) Felix już co miał pokazać dobrego to pokazał. Koniec.

0

Komentarz usunięty

0

@sepek Oczywiście że nadinterpretowałeś moje słowa bo wyraziłeś opinię zamiast się dopytać. Ja nie mam czasu pisać długich elaboratów "na wszelki wypadek" gdyby w dyskusji ktoś nie wiedział o czym piszę. Sam przyznałeś się że nie siedzisz głęboko w temacie to zamiast wymyślać historię mogłeś się dopytać lub samemu poszukać odpowiedzi w internecie.
Być może z tego też względu masz mylne wrażenie że Roque może zbawić grę linii ataku Barcelony bo statystyki są bardzo mylące. Zobacz sobie jaki futbol gra Athletico Paranaense oraz zwróć uwagę jaką rokę pełni w nim Roque w tym sezonie. Polecam także zwrócić uwagę jak wygląda u niego przyjmowanie piłki, czy gra zespołowa - to jest dramat jak na piłkarza z Brazylii. Zespół posiada jeden z najbardziej topornych stylów w lidze, gdzie wszyscy grają na Roque, który lepiej prezentuje się gdy nie trzeba niczego robić z piłką - strzelić z 5-10 metrów na bramkę to jest egzekucja, ale broń boże dryblować czy przyjmować trudne piłki. Biorąc pod uwagę że w lidze brazylijskiej napastnicy mają gigantyczną ilość miejsca, gdzie nawet w rezerwach Barcelony jest to nie do pomyślenia to miej świadomość że jak trafi do pierwszego zespołu Barcelony to nie będzie miał lekko grać przeciwko silnym i ostrze grającym obrońcom LaLiga, a także nie należy zapominać, że obrońcy w LaLiga grają dużo szybciej i taktyczniej niż w Brazylii. Nie będzie takich sytuacji że chłopak będzie w polu karnym przeciwnika beż żadnego obrońcy w promieniu kilku metrów. Nie traktuj ligi brazylijskiej jak ligi grającej na poziomie jakieś topowej w Europie. W ostatnich latach poziom lig w Ameryce Południowej dosyć mocno zaczął się wyrównywać i nie ma już takich przepaści jak kiedyś. Roque w Barcelonie będzie musiał mocno rozwinąć swoje talenty aby walczyć na poziomie LaLiga - przypominam że od wielu lat nie było napastnika z ligi brazylijskiej który trafił do Europy i w czołowym zespole europejskim robił od początku robił liczby, a zdecydowana większość przypadków potrzebowała kilka lat jeśli w ogóle odnosili jakiś sukces. Nawet Vini i Rodrygo potrzebowali kilku sezonów aby się dostosować.

@emjot Wg mnie Estevao to wielki talent, ale to jest piłka młodzieżowa - świetny mecz przeplatasz gorszym - patrz Yamal w Barcelonie. To są dzieciaki więc nie ma co wymagać cudów. Zarówno Echeverri jak i Estevao będą rozchwytywani po mistrzostwach. Nikt nie tworzy z nich magów piłki, chociaż jak są kibice tak głupi że wierzą że jeśli dzieciak kibicuje jakiemuś klubowi to znaczy że będzie tam grał to nie zdziwię się że tacy ograniczeni umysłowo kibice równiez wierzą że są to już gotowi piłkarze. W świecie realnym Echeverri i Estevao osiągną podobną cenę sprzedaży na rynku po mistrzostwach bo oboje są perspektywiczni pomimo tego że to inne pozycje boiskowe.

0

@sepek czyli sam przyznałeś że nadinterpretowujesz to co pisałem:
ad1. " ja ten zapis rozumiem tak: że PSG nie zostało dopuszczone do stołu negocjacyjnego" - PSG złożyło ofertę 40mln, a potem poprawiło ją do poziomu 50mln - ta kwota była pokaźna i Palmeiras mogło by ją zaakceptować pomimo klauzuli 60mln bo było to przed aktualnym pikiem sportowym i było świetną okazją rynkową na zarobek. Na logikę musieli mieć pewność że jeden z zaprzyjaźnionych klubów piłkarskich z Europy musiał również wyrazić zainteresowanie tym piłkarzem i z tego względu nie zdecydowali sie na sprzedaż. Nikt PSG nie zamknął drzwi do pozyskania piłkarza, ale ewidentnie francuski klub by go kupił gdyby jeszcze mocniej poprawił swoją ofertę.
ad2. "czyli real na najlepszej ścieżcie do jego klepania, no chyba że będzie kosztował więcej niż 60mlnE to nie, a skąd ty wiesz o tym progu? Jesli nawet była mowa w prasie o 60mlnE, to jednak są to przypuszczenia, a nie pewnik" - kwota 60mln euro to kwota brutto wykupu piłkarza zapisana w jego kontrakcie - po to kluby piłkarskie zatrudniają pośredników aby starali się przypilnować żeby ta kwota nie była sztucznie podwyższana np. poprzez licytacje między klubami. Z doniesień medialnych wiemy że jest już jakaś agencja która reprezentuje interesy Realu, ale nie wykluczone że współpracuje ona równiez z klubami Premier League bo we wszystkich interesie jest aby cena znacząco nie przekraczała zapisów kontraktowych. Znając Real wiemy że Perez nie lubi wchodzić w licytacje, a dodatkowo kwota wynikająca z zapisów kontraktowych juz i tak jest wysoka, zatem z pewnością Real nie będzie chciał płacić więcej niż jest potrzeba. Od efektywności pracy agencji jest uzależnione czy będzie licytacja, a jak będzie to Real odpada z wyścigu.
ad3. patrz ad2
ad4. tematyki podziału płatności nawet nie poruszałem, zatem z czym mi wyjeżdżasz? Zobacz sobie czym zajmują się agencje pośredniczące w sytuacji gdy jednym piłkarzem zainteresowanych jest wiele klubów, którym zależy na tym aby nie licytować do chorych kwot. Co zrobi agencja lub agencje? Oczywiście że postara się dogadać ze wszystkimi stronami aby zakup był możliwie zbliżony do zapisów kontraktowych. Jeśli kilka klubów będzie miała zbliżoną ofertę cenową za piłkarza to będą decydowały możliwie korzystne warunki zakupu dla Palmeiras. WIemy dzisiaj że kluby jak MU czy PSG mogą na papierze sfinansować całość, kluby jak Real, City i Chelsea z pewnością będą preferowały system częściowych płatności. Fakt jest jednak taki że w każdym przypadku Barcelona nie będzie mogła sobie na ten wydatek pozwolić - zobacz jak duża ilość piłkarzy ma przed sobą przedłużenia kontraktów, ilu piłkarzy Barcelona może wykupić oraz zwróć uwagę na fakt że największą inwestycją latem będzie pivot pod warunkiem że uda się sprzedać przynajmniej jednego ważnego piłkarza.
PS: nie rozśmieszaj mnie z pisaniem o ryzyku inwestycyjnym - klub piłkarski, który kupuje piłkarza bierze na siebie jego ewentualne problemy zdrowotne jeśli się pojawią. Ryzyka od kontuzji piłkarza poniżej 18 roku życia nawet nie ubezpieczysz prywatnie bo firmy ubezpieczeniowe tak kalkulują ryzyko. To że Real kupił Endricka, a Barcelona Roque oznacza tylko i wyłącznie jedno - jeśli będą mieli kontuzje to odpowiednio Real i Barcelona będą decydowały o sposobie leczenia. Jeśli przykładowo Chelsea by kupiła w grudniu Messinho za 65mln euro, a w styczniu 2024 roku chłopak by połamał się jak Gavi to nic się nie zmienia - koszt za piłkarza nadal będzie taki sam. Gdyby młody piłkarz miał problemy z depresją lub jakiekolwiek nowe schorzenie to klub kupujący musi wywiązać się z zasad płatności za piłkarza.
PS2: zobaczysz już za parę tygodni co potrafi Roque i przypomnisz sobie o moich komentarzach w tej kwestii. BTW: w podcastach redakcji czy wśród wypowiedzi kilku użytkowników na tej stronie, którzy mieli styczność z piłką możesz znaleźć te same opinie. Moim zdaniem minie wiele miesięcy zanim nasz młody Brazylijczyk będzie mógł rywalizować o skład chociaż z Ferranem o pierwszego rezerwowego zastępującego Lewego. Może dostanie szansę na lewym skrzydle gdzie braków technicznych czy odskakujących piłek przy przyjęciu tak nie będzie widać, a jego pressing może okazać się przydatny bo to potrafi.

@Emhyr z tego co widzę to z kolegą @sepek się nie jedziemy tylko wymieniamy informacjami. Tylko ty się tutaj rzucasz i obrażasz ludzi - nikt cię nie pytał o zdanie, a w dyskusji nie dałeś nawet jednego konstruktywnego argumentu.
Pisałeś wcześniej "Jak widzisz nikt się z tobą nie zgadza" - to pokazuje różnicę między nami - dla ciebie kaczki dziennikarskie i poklepanie po plecach jakiegoś randoma internetowego to świat w którym funkcjonujesz, a dla mnie liczą się twarde fakty i na ich podstawie wyciągam wnioski.
PS: nadal nie udowodniłeś starań Barcelony o Messinho, nadal nie udowodniłeś że Barcelona chociaż nawiązała relacje z Palmeiras w tej kwestii, a na dodatek masz chyba problem z liczeniem bo z tego co widzę to dla ciebie lajki i komentarze są istotnym kryterium prawdy zatem chciałem cię oświecić: mam więcej komentarzy popierających moje wypowiedzi w tym wątku, a także mam więcej "lajków" lubiących moje wypowiedzi w tym wątku. Wracaj na labamblę wrzucać tweety ze wszystkiego co znajdziesz w sieci o Barcelonie, a dorosłym daj w spokoju pogadać bo takimi właśnie wypowiedziami pokazujesz jak jesteś żałosny.

1

@michalgajdek Nie tylko Alonso ma opcję przedłużenia o rok, ale także Roberto chociaż różne źródełka jak to https://www.sport.es/es/noticias/barca/decision-barca-sergi-roberto-marcos-94198503 wskazują że obaj zawodnicy nie otrzymają propozycji przedłużenia kontraktów ze strony Barcelony.

0

@AxelF jak to nikt hejtu nie uprawia? w wątku jest wiadomość która została wyłączona - był tam hejt bo użytkownik nie mając argumentów w dyskusji wyzywał mnie od "debili" itd.
Stworzona została narracja że Barcelona interesuje się piłkarzem tylko dlatego że dzieciak powiedział że kibicuje Barcelonie, a fakty są takie że nie ma w internecie nawet jednej wzmianki że Barcelona kontaktowała sie czy to z piłkarzem czy to z Palmeiras wykazując jakąkolwiek inicjatywę pozyskania Messinho.
Piszmy o faktach, a nie opowiadajmy sobie bajki że Barcelona wykłada kilkadziesiąt milionów za piłkarza, który nie rozwiązuje problemów kadrowych Barcelony w sytuacji gdy rejestracja Roque w styczniu już sprzedawana w mediach jest jako sukces Barcelony. Nie ma też co opowiadać bajek że piłkarz do końca kontraktu będzie czekał na Barcelonę bo jest to nierealne. Nikt nie ma monopolu na nieomylność, ale na litość boską jeśli ktoś ma inne zdanie to niech pokaże chociaż jakiś ciąg logiczny, a nie historię która może się wydarzyć pod warunkiem że po drodze musi się spełnić 4-5 nierealnych zdarzeń w świecie piłki. Litości...

1

@Awtameok_Klana trudno powiedzieć - to bardzo indywidualna kwestia, ale faktem jest że bardzo dużo pojawiło się w ostatnim czasie ciekawych piłkarzy z roczników 2009-2006 całkowicie nie przypadkowo. Najlepsze brazylijskie szkółki od kilku sezonów korzystają z metodologii szkoleniowych europejskich gigantów. Można powiedzieć że wymieniane wcześniej w dyskusji przykładowo Real, City, Chelsea, a także nawet sporo francuskich klubów od 2-3 sezonów dzieli się także technologiami monitorującymi postępy i rozwiązaniami SI. Bez względu na wysyp talentów to brazylijczykom nie można odmówić "samby" w żyłach i stylu gry, co w połączeniu z europejskimi metodologiami szkoleniowymi może być fajnym połączeniem. Czas pokaże bo to wszystko nowe w ostatnich latach.

0

@sepek czemu kłamiesz? piszesz kolejny komentarz przeinaczając to co napisałem. Z samego ostatniego komentarza bo nie chce mi się odnosić do każdej głupoty jaką napiszesz:
"prowadził narrację, że Barcelona nie weźmie udziału w staraniach o tego grajka, bo nie zostanie dopuszczona do stołu negocjacyjnego" - to kłamstwo - pisałem że Barcelona nawet nie zasiądzie do stołu negocjacyjnego bo nie ma pieniędzy na tu i teraz. Barcelona nie kontaktowała się ani z Palmeiras ani z piłkarzem bo nie ma nic do zaoferowania, a w dodatku Plameiras ma dobre stosunki z Realem, City i Chelsea. Może przeżyjesz szok, ale w buznesie znajomości czy dobre stosunki z innymi firmami czasem mogą być przydatne. Nikt Barcelony nie wyklucza, ale nie ma kart do gry.
"wręcz młody siedzi już w realu" - kolejne kłamstwo bo niczego takiego nie napisałem - logiczne jest że Real się nim interesuje i będzie chciał wykorzystać instrumenty jakie posiada, a jednym z nich są znajomości (to normalne).
"chyba ze real zrezygnuje to pójdzie do premier league" - kolejne kłamstwo - wyraźnie napisałem że Real nie będzie się licytował powyżej zapewne 60mln, zatem tutaj nie ma sytuacji że Real sobie go bierze lub nie, a na logikę uczestniczył w wyścigu do pewnej kwoty.
"prawda jest taka, że jeśli Barcelona wejdzie z taką samą propozycją finansową jak cała reszta klubów" - kolejne kłamstwo bo jaka to jest prawda jeśli zakładasz sytuację że za 2-3 tygodnie z nieba spadną w Barcelonie dziesiątki milionow euro aby uczestniczyć w wyścigu o dzieciaka, który nie rozwiązuje problemów kadrowych Barcelony, a rejestracja Roque w okienku zimowym będzie sukcesem klubu. Coś odkleiło się bo poruszasz obszary bajek, fantazji czy scenariuszy, które są praktycznie niemożliwe. Równie dobrze mógłbyś napisać że zapłacimy za Messinho dywanami lub koszulami Messiego.

5

@Androchem , @sepek , @AFA90 , @takisobiektos , @Linghunter88 dzięki za komentarze i opinie :)
Chciałbym jedynie dodać że nie podchodzę aż tak bardzo brutalnie patrząc przez pryzmat tylko siły i pieniądza bo romantyzmem jest także fakt że młodzi piłkarze chcą odwdzięczyć się klubowi który ich stworzył - żeby dobrze ich klub zarobił. W Brazylii jest to bardzo popularne, szczególnie w klubach wielkiej czwórki, ale w europejskim futbolu też jest to coraz bardziej popularne. Gdybyście poszperali w internecie to bez problemu znajdziecie przykładowo informacje z mojego klubu, gdy Camavinga prosił Real o wyższą kwotę transferu dla Rennes, gdy Tel prosił o podniesienie kwoty transferu dla Rennes, czy nawet Doku prosił o podniesienie kwoty transferu do City - w każdym przypadku były to akceptowane prośby. To też jest romantyzm w futbolu o którym nie można zapominać. Przykład Roque także pokazuje że chciał odejść tylko do Barcelony, ale też zadbał o to, aby Athletico Paranaense bardzo dobrze na tym zarobiło. Gdyby nie postawa Roque i jego lojalność do AP to Barcelona pewnie by go kupiła za połowę kwoty, którą za niego zapłaciła. Faktem jest że Barcelona chciała wydać fortunę na Roque i nie było w tym romantyzmu, a zimna kalkulacja (bo transfer Endricka upadł, wizerunkowa porażka na tym rynku musiała zostać zasypana itd.). Nie wierzę że ktoś mógł zapłacić więcej niż Barcelona, gdyż jego cena radykalnie wzrosła po upadku transferu Endricka i każdy wiedział że Barcelona desperacko potrzebuje transferu odbudowującego pozycję na rynku.
Jeśli jesteśmy przy Estevao to pamiętajmy o najważniejszym - zaraz kończą się MŚ U17 i nie będzie lepszego czasu dla Palmeiras na gigantyczną sprzedaż do jakiejś europejskiej potęgi piłkarskiej. Kibice żyją jakimiś uronionymi marzeniami, że piłkarz będzie umierał za Barcelonę, a fakty są takie że na transfer już teraz będzie nalegał nie tylko klub piłkarski, a także sam piłkarz. Dla Palmeiras to świetna okazja, ale też minimalizacja ryzyka ewentualnej kontuzji, która mogłaby sprawić że jego wartość poleci na łeb na szyję. Z tego względu sam Estevao również przychylnie będzie patrzył na transfer bo będzie miał zagwarantowany europejski kontrakt na kolejnych wiele lat i co najważniejsze spokój o swoją przyszłość, która pozwoli mu tylko skupić się na rozwoju i życiu przysłowiowym kolejnym meczem. Jego rodzina i bliscy również będą zwolennikami zakontraktowania przez europejski klub bo stabilizacja finansowa podniesie nie tylko jakość ich życia, ale chłopak wcześniej będzie mógł jeszcze bardziej profesjonalnie się prowadzić bo będzie na to go stać (od dietetyki po suplementację, a kończąc na prywatnym fizjo czy specjaliście od przygotowania fizycznego. Kibice uważający że piłkarz zrezygnuje z tego wszystkiego dla czekania na Barcelonę aż będzie miała pieniądze niewiadomo kiedy są odklejeni od rzeczywistości patrząc na bilans zysków i strat oraz zarządzanie potencjalnym ryzykiem zdrowotnym, szczególnie w tym wieku i takim stylu gry jaki ma ten piłkarz.
Z tej perspektywy czasami mam wrażenie że dyskutuję z 10-latkami na tym forum, a fakty są takie że za maksymalnie parę tygodni poznamy jego przyszły klub. Jedyne niewiadome czy to będzie oczywisty Real, City lub Chelsea jako uprzywilejowane kluby z tytułu sztamy z Palmeiras, czy będzie to jakaś niespodzianka pokroju PSG lub Manchesteru United. Barcelona nawet nie będzie walczyła o tego piłkarza bo na tu i teraz nie ma kart do gry w postaci pieniędzy. Zapewne Real ustali sobie limit do 60mln euro łącznych kosztów, zatem jeśli będzie licytacja to trafi do Premier League, a jeśli sam piłkarz będzie chciał się rozwijać w LaLiga to wybierze Real. Podkreślam - nie ma obiektywnych powodów dla których Messinho miałby czekać na Barcelonę, która i tak na ten moment nie wykazała żadnego zainteresowania - ryzyko jest zbyt duże dla brazylijskiego talentu. Zakontraktowanie przez Barcelonę w najbliższych tygodniach tego piłkarza jest niemożliwe.

2

@Emhyr No i co ja mogę Ci powiedzieć? Że nie rozumiesz mentalności brazylijczyków? Że nie rozumiesz sytuacji w której młody człowiek może mieć charakter i być honorowy nie chcąc zostawić klubu który dał mu wszystko na lodzie?
Piłkarze z wielkimi ambicjami nie muszą zadowalać się padliną - jeśli klub ich marzeń poważnie się nimi zainteresuje to ich pozyska. Jeśli na Roque wydali kilkadziesiąt milionów to mogą sobie kupić każdego - czemu uważasz że młody piłkarz ma po sobie palić mosty? Dla Ciebie mogę być złym psychologiem bo z góry zakładam że rozmawiam z kimś kto ma szacunek do siebie i posiada honor :)
PS: może nie przeżywaj tak wszystkiego i nie obrażaj ludzi. Piszesz o szacunku nie wiedząc co te słowo znaczy - cytując klasyka "to tylko kawałeczek pierdolonego ziemniaka a ty zachowujesz sie tak jak bym krzywdził twoją matkę". Obrażając mnie pokazujesz jak bardzo nie szanujesz siebie.

@sepek Na rynku brazylijskim najważniejsze są pieniądze i układy - jeśli nie masz pieniędzy, a układy zaczęłeś dopiero budować to co robisz? Kupujesz drogo jakiegoś piłkarza aby mieć szacunek na rynku (Roque). Nie czekasz aż najzdolniesi piłkarze na rynku będą chcieli odchodzić za darmo po kontrakcie bo na rynku potem każdy będzie stosował zaporowe ceny razy 2 lub 3. Poruszanie się na rynku brazylijskim wymaga poszanowania zasad na nim panujących oraz szacunku do pracy tych klubów.
Barcelona walczyła wiele miesięcy o piłkarza Palmeiras na którego nie miała szans, ale być może przetarła sobie ścieżki kontaktowe jeśłi robiła to z poszanowaniem każdej ze stron. To jest sukces, a nie liczenie na to że piłkarz wykręci wałek klubowi, któremu zawdzięcza wszystko. Patrzmy perspektywicznie na ten rynek.

1

@sepek Ustalmy kilka faktów, bo sporo kibiców nie do końca rozumie konstrukcje zakupów z brazylijskich klubów i nie do końca wie jak rozkładają się realne koszty.
Barcelona zapłaciła Athletico Paranaense na czysto 40mln euro, a wszelkie podatki i opłaty wzięła na siebie doliczając do zmiennych. Wg informaccji medialnych w wiemy że podatki i opłaty wynoszą 13mln euro i są zawarte w zmiennych.
Pozostaje jeszcze 21mln zmiennych w których są zazwyczaj gole, rozegrane mecze, tytuły czy Złote Piłki. W Europie zmienne w postaci tytułów czy indywidualnych trofeów są wyżej cenione w zmiennych niż w Brazylii. Kluby brazylijskie niemal zawsze stawiają na liczby występów i goli w przypadku napastników bo jest to z dużym prawdopodobieństwem gwarantowane. Z tych 21mln zapewne 80-90% stanowią same występy w barwach Barcelony i bonusy za gole, które łątwo spełnić a trofea czy Złote Piłki to są groszowe sprawy. Warto także pamiętać o pośrednikach, z których Barcelona często korzysta - czasami koszty pośredników również dołączane są do zmiennych wynikowych aby koszty transferu nie rzucały się w oczy, a to w Brazylii niemal standard, a przynajmniej bardzo popularny manewr.
Bardzo ucieszę się gdy Roque będzie super piłkarzem, ale nie łączyłbym tam bardzo zmiennych z transferu z tym bo często są to bardzo łatwe do spełnienia zmienne.

@Emhyr No ale nadal nie podałeś przykładu z którego wynika że Barcelona poczyniła jakieś starania o piłkarza. Jeśli Xavi na konferencji prasowej by powiedział że lubi Bellinghama to byś pisał że Barcelona stara się o sprowadzenie Bellinghama? Gdzie są fakty bo pokazałeś tweeta bazującego na niczym.

@against_modern_football No spoko, ale czemu w takim razie Barcelona za Roque zapłaciła kilkadziesiąt milionów euro jeśli jego marzeniem była gra w Barcelonie? Mogła poczekać aż skończy mu się kontrakt, zatem idąc tym tokiem rozumowania przepłaciliśmy...
Możesz mi wytłumaczyć co jest honorowego w zostawianiu klubu na lodzie jeśli w Ciebie zainwestował, stworzył jako piłkarza i ukształtował. Patrzmy z różnych perspektyw - mówimy o piłkarzu grającym w klubie w którym większość grających kibicuje Barcelonie i większość w ostatnich latach nie trafia do Barcelony pomimo starań klubu z Katalonii właśnie m.in. z tego względu że Palmeiras ma układy, a sami piłkarze chcą aby klub który dał im wszystko także na tym dobrze zarobił.

4

@Emhyr , @Michau98 uważajcie jak chcecie, mam to gdzieś, ale proszę nie wprowadzać patologii to języka i wyzwisk jak kolega @Emhyr . Nie zgadzacie się to ok, ale nie trzeba od razu się wyzywać tylko dlatego że nie macie argumentów bo wydaje się wam że w Brazylii każdy dzieciak może decydować o swojej przyszłości.
Podałem fakty, podałem jak to będzie wyglądało - piłkarze Palmeiras nie są pisani Barcelonie i każdy który za dzieciaka był fanem Barcelony grał potem w Realu czy City pomimo tego że nasz klub o nich również się starał. Estevao rocznikowo ma 16 lat, zatem jeśli już kluby jak Real czy City się nim interesują to na 100% nie trafi do Barcelony. Jeśli uważacie inaczej to pokażcie jakiś dowód na to że Barcelona o niego zabiega. W przypadku klubów z Premier League czy Realu można znaleźć informacje że były nawiązane kontaktu z Palmeiras. Jak możecie łykać jak pelikany i żyć jakąś grzecznościową wypowiedzią dzieciaka, który powiedział że kibicuje Barcelonie, gdy Real już reprezentuje TFM Agency, która prawdopodobnie będzie pośrednikiem w transakcji... Podkreślam: NIE MA NAWET NAMIASTKI INFORMACJI ŻE BARCELONA WYKAZAŁA ZAINTERESOWNIE PIŁKARZEM!
Zasada kupowania piłkarzy jest prosta - klub musi wyrazić zainteresowanie i ustalić kwotę transferu. Piłkarz ma obowiązujący kontrakt, ma przed sobą karierę i nie ma powodu żeby był "sprzedajną ku.." w stosunku do klubu który dał mu wszystko.

@sepek No właśnie Luis Guilherme jest idealnym przykładem - Barcelona chciała go właściwie od lutego, a po udanych mistrzostwach Ameryki Południowej U20 nawet chwalił się kolegom że Barcelona się nim interesuje i był z tego bardzo dumny. Jakie ma to przełożenie na świat realny? Żadne, bo trafi do Premier League, zatem dlaczego z Estevao ma być inaczej jeśli to kolejny piłkarz Palmeiras, który nie trafi do Barcelony? Bez przebicia finansowego sprowadzenie piłkarza z Palmeiras jest niemożliwe i nie ma co liczyć na koniec kontraktu bo brazylijskie topowe zespoły są zabezpieczone na różne sposoby.

1

@Lokusekpl Ja tu nie widzę spornych tematów - jakby cofnąć się w czasie to od kilku lat cały czas się mówiło o tym że Endrick jest największą przyszłością brazylijskiej piłki i Barcelona była na prowdzeniu aby go pozyskać. Na ostatniej prostej wkroczył Real i nam go zabrał wykorzystując układy jakie miał zbudowane na tym rynku. Temat Roque pojawił się w Barcelonie gdy Endrick został zaklepany przez Real i była to pewnego rodzaju nagroda pocieszenia. Żeby było śmieszniej Real odpuścił sobie starania o Roque bo 1.5 roku młodszy Endrick zaspokoił ich potrzeby. Dla Realu nigdy nie było wyboru pomiędzy Endrickiem i Roque bo ich celem nr 1 był Endrick i zapewne dla Barcelony również gdyby historia inaczej się potoczyła, a Palmeiras nie okazało się bardziej lojalne w stosunku do Realu.
W przypadku Raphinhii to inna historia - agent piłkarza powinien dbać o dobro swojego klienta i "miłość" do Barcelony to kwestia drugorzędna. Deco wykorzystał swoje znajomości w Barcelony aby Raphinhia trafił do nas, a czy był to najlepszy z możliwych wyborów? Cel jako agent osiągnął, ale lekki niesmak pozostaje biorąc pod uwagę kim Deco jest teraz dla Barcelony, a nie wiemy dokładnie jaki do niego miał stosunek i plany Laporta w momencie transferu Raphinhii do Barcelony. WIemy jednak że Alemany, Deco i Laporta bardzo mocno forsowali Raphinhię oraz wiemy że nie był to piłkarz pasujący do profilu skrzydłowego jakiego Xavi oczekiwał.

10

@Emhyr Hahaha - a widziałeś kiedyś żeby Athletico Paranaense sprzedało wcześniej nastolatka chociaż za 5mln euro?
Barcelona zapłaciła za 80% praw do dzieciaka 40mln euro, a ze zmiennymi 74mln euro co czyni transakcję droższą od 1.5 roku młodszego Endricka (Real zapłaci nawet 72mln euro ze zmiennymi za 100% piłkarza).
Nie pisz w tonie jakby tylko od Roque zależało gdzie będzie grał bo gdyby Barcelona nie zasypała gigantycznymi pieniędzmi Athletico Paranaense to nic z tego transferu by nie było bez względu na to czy Roque sympatyzuje z Barceloną. Roque nawet małego kroczku nie zrobił aby Barcelona mogła mniej zapłacić i nie inaczej będzie z Estevao.
Roque trafił do Barcelony bo nasz klub za niego zapłacił fortunę robiąc drugą największą sprzedaż w historii brazylijskiego futbolu. Tym bardziej wysoka jest to kwota biorąc pod uwagę że trafia do Barcelony piłkarz z klubu, który gra prosty i taki toporny futbol, a piłkarz jest słaby technicznie jak na Brazylijczyka. Jeśli uważasz że to jest romantyzm w futbolu to gratuluję, ale ja tu widzę biznes i wielkie prowizje.
PS: napisałeś "Prezes Athletico powiedział że były oferty trzy razy większe i Romano też o tym mówił że było mnóstwo zainteresowanych klubów" - myślałem że z krzesła spadnę, poważnie nie przyszło ci do głowy że to taka gra marketingowa? Uważasz że nowego Neymara kupiliśmy robiąc drugi pod względem wysokości transfer w historii piłki brazylijskiej? Oddziel marketingowy lub wizerunkowy bełkot od faktów - Barcelona na rynku brazylijskim musiała ostro przepłacić aby odbudowywać swoją pozycję na rynku, a i tak w klubie, który dla europejskich gigantów nie ma wielkiego znaczenia. To są fakty, a nie zakłamywanie rzeczywistości. Kto miał zapłacić dużo więcej niż Barcelona? Real by kupił grajka bez techniki z zespołu który gra piłkę "na pałę" czy to niespełnione marzenie Guardioli w City? Bądźmy poważni.

6

@Michau98 Nie ma dla mnie znaczenia komu kibicujesz - ja patrzę się na fakty i wyciągam z wiadomości to co jest istotne, a nie piękne słowa. Nie widziesz że budowana jest narracja w mediach jakoby Barcelona interesowała się piłkarzem tylko i wyłącznie na podstawie tego dzieciak powiedział że jest fanem Barcelony?
Ten temat jest nierealny nawet jeśli spojrzysz na graczy rynkowych i zależności pomiędzy klubami. Myślisz że czemu PSG nie kupiło Estevao w momencie gdy transfer Endricka upadł? Przynajmniej jeden z klubów (Real, City i Chelsea) zablokował ten transfer bo są to zaprzyjaźnione kluby z Palmeiras. Z punktu widzenia Barcelony Palmeiraz nie raz i nie dwa zrobiło w konia Barcelonę na przykładzie Gabriela Jesusa, Endricka, a lada dzień Luis Guilherme o którego walczyła "naprawdę a nie na niby" przeniesie się do Chelsea. Każdy z tych piłkarzy kibicował Barcelnie za dzieciaka i każdy nie gra lub nie będzie grał w Barcelonie.
Nie po to takie kluby jak Real, City czy Chelsea "przepłacają" za zdolnych piłkarzy aby ktoś z ulicy przychodził do najlepiej szkolących klubów w Brazylii z ulicy i brał sobie jak na targu piłkarzy jakich chce. Mówmy o faktach i świecie takim jak wygląda, a nie bajkach że 16-letni dzieciak będzie grał gdzie chce - gdyby tak było nigdy by nie grał w Palmeiras, a kontrakt nie ma z tym nic wspólnego bo to nie Europa i masz więcej możliwości rozwiązywania problemów biznesowych.

@Emhyr Masz odpowiedź też wyżej, ale gdzie gra Roque? Najlepiej szkolące młodych piłkarzy kluby to Corinthians, Santos, Sao Paulo FC i Palmeiras. Fajne szkółki są jeszcze we Flamengo czy Red Bull Bragantino roobi gigantyczny progres. Na tych klubach skupiają się giganci i mają tam układy. Barcelona kupiła Roque bo grał w klubie z którego mogła go kupić, a i tak solidnie musiała za niego zapłacić bo od dawna wiadomo było że trafi do Europy i piłkarz w porozumieniu z klubem zabezpieczył wysoki koszt transakcji.

1

@david89 haha:) zgadza się:)
Ja też nie przypadkowo podałem przykład tego artykułu bo pamiętliwy ze mnie skurczybyk - zbliżające się zimowe i letnie okienko pokaże co może zaoferować Deco Barcelonie. W czerwcu Joaquim Piera pisał że Deco "pod względem hierarchii będzie nad trenerem" i jest to bardzo niepokojące pamiętając że niemal każdy piłkarz którego forsował w Barcelonie to sportowo się nie nadawał lub mental nie dojeżdżał - przesadnia wiara w brazylijskich piłkarzy kosztowała Barcelonę gigantyczne pieniądze. Deco ręczył przykładowo za Trincao, Arthura czy Matheusa Fernandesa, a jak się skończyło każdy pamięta. Młode talenty które forsował z Currym nie trafiły do Barcelony, a część z nich historia pokazała że posiadali wątpliwą jakość. Warto pamiętać że nie był zwolennikiem sprowadzania Gundogana bo uważał że linia pomocy ma wystarczająco jakości.
Nie da się ukryć że Roque był forsowany również przez Deco - aby to był pierwszy piłkarz którego polecał, pojawił się w Barcelonie i osiągnął sukces. Uczciwie trzeba przyznać że kibice Barcelony ostrzą sobie zęby na niego jakby to przychodził młody Neymar - presja na młodym piłkarzu będzie gigantyczna (to koszt sukcesu wizerunkowego kupienia talentu z Brazylii bo gdyby uczciwie prezentować informację że jest to genialny młody talent do ogrania w kilka sezonów nie miałoby wydźwięku wielkiego sukcesu).

8

@Emhyr Przepraszam bardzo ale co to oznacza że jest fanem Barcelony?
Po co ma czekać jeśli sam będzie jedną ze stron nalegających na to aby Palmeiras dobrze na nim zarobiło?
Mówimy o młodzieżowym reprezentancie Brazylii z aspiracjami na bycie wielkim piłkarzem, zatem nie zostawi swojego klubu na lodzie bo jego pierwszą miłością zawze będzie reprezentacja i kibice tego kraju. Po co mu łatka sprzedajnego frajera na całą karierę jeśli chce być wielbiony przez kibiców reprezentacji Brazylii?
Śledzisz ligę brazylijską i nie wiesz że kwota transferu dla klubu brazylijskiego stanowi wizerunkowy boost na rynku?
Honor i tak mu nie pozwoli odejść za darmo - jeśli w moim klubie każdy odchodzący piłkarz z młodego pokolenia naciska na możliwie wysoką kwotę transferu dla Rennes w podzięce za szkolenie to uświadom sobie jakie ciśnienie pod tym względem muszą mieć piłkarze z wielkimi ambicjami sportowymi. To że jest fanem Barcelony nic nie oznacza w świecie realnym. Przykładowo Rodrygo, Haaland, Vini czy Doku też byli kibicami Barcelony i w każdym przypadku wygrał szacunek do klubu macierzystego, czyli tego dzięki któremu się rozwinęli. Podkreślam w każdym przypadku tak było gdy byli piłkarze z wielkimi ambicjami - możemy czuć zawód że niektórzy piłkarze do nas nie trafili, ale na kogo by wyszli gdyby byli takimi Felixami?
PS: Florian Wirtz i Jeremie Frimpong także są fanami Barcelony i od wielu lat tak było, ale już wiemy że chcą iść przez świat futbolu razem z Xabim Alonso - obstawiam że wylądują w Realu Madryt. To komu ktoś prywatnie kibicuje w świecie realnym nie ma przełożenia bo liczy się ambicja oraz szacunek dla tych którzy przyłożyli się do tego gdzie jesteś.

0

@ViscaelBarca2007 Zgadza się, jego debiutancki sezon 16/17 był całkiem niezły bo pomimo zaledwie nieco ponad 700min trochę tych goli i asyst zaliczył. Warto jednak zauważyć że to było kilka dobrych sezonów temu, a debiutując w City był prawie 20-letnim piłkarzem ukształtowanym w Palmeiras, które dobrze przygotowuje piłkarzy pod dalszy rozwój w Europie.
PS: Trudno porównać technikę Jesusa do Endricka, bo Jesus debiutował w lidze brazylijskiem dopiero po 18 roku życia, a Endrick dopiero za rok będzie w tym wieku. Fakt jest jednak taki że Endrick lepiej wykorzystywał swoją technikę w działaniach ofensywnych bo swoim debiutanckim sezonie wygenerował sporo więcej goli będąc jednocześnie dużo młodszym piłkarzem (a właściwie dzieckiem jeszcze). Inaczej wykorzystujesz technikę będąc dzieckiem, a inaczej będąc dorosłym piłkarzem - mi osobiście trudno ocenić kto ma/miał lepszą w tak młodym wieku.

6

Ja to tylko tutaj zostawię: https://www.fcbarca.com/105708-w-jaki-sposob-deco-uratowal-transfer-raphinhi-do-barcelony.html - tak sobie myślę że "pięknie" zestarzał się artykuł i komentarze :)
Ciekawe jaki transfer w najbliższych okienkach "uratuje" Deco, ale chyba dziwnie mu będzie sprzedawać Raphinhę bez prowizji - jakoś tak inaczej :)

16

@Faro Z drugiej strony nie można oczekiwać od piłkarza że ma rezygnować z honoru, godności i szacunku aby odejść za darmo, bez podziękowania klubowi, który pozwolił mu się rozwinąć. Mówimy o piłkarzu, którego marzeniem jest gra w reprezentacji Brazylii oraz bycie uwielbianym przez mieszkańców Brazylii, zatem żaden europejski klub piłkarski nie jest tego wart w ich hierarchii. Wysoka kwota transferu młodego talentu z Brazylii ma wielką wartość wizerunkową i buduje legendę w tym kraju. Mówimy o chłopaku z wielkimi ambicjami sportowymi, zatem nawet nie ma co brać pod uwagę opcji że zeszmaci się jak przykładowo Felix przy przejściu do Barcelony.

7

Nie jestem przekonany czy już na wiosnę da nam coś sportowo, ale chociaż języka hiszpańskiego liźnie i poczuje hiszpański styl futbolu.
Powinniśmy być poważni i nie nakładać na niego zbyt dużej presji i zbyt dużo oczekiwać. Dla Roque to całkowicie nowy świat futbolu - w ostatnich latach nie było nawet jednego brazylijskiego napastnika, który przyleciał do poważnego europejskiego klubu i w pierwszym sezonie odnosił jakikolwiek sukces lub zrobił jakieś specjalne liczby. Na wiosnę to raczej z ławki będzie wchodził - pamiętajmy że Xavi będzie walczył o wynik sportowy, a chłopak i tak musi najpierw się odbudować i nauczyć grac w poważnej lidze, gdzie piłka będzie naprawdę szybka, a twardo i blisko grający obrońcy nie będą zostawiali kilkunastometrowych luk w polu karnym.
Trudno powiedzieć czy Xavi zobaczy w nim piłkarza grającego na lewej stronie ataku, ale adaptacja Roque może być dużo trudniejsza niż się przeciętnemu kibicowi bo mocne strony naszego piłkarza nie będą aż tak mocno zauważalne w LaLiga. To nie jest typowy Brazylijczyk, który będzie czarował techniką i budował przewagi - w lidze brazylijskiej siłę, agresję czy bezpośredni styl gry było widać, ale w LaLiga wszyscy obrońcy bardzo dobrze przygotowani są na grę napastników o takim profilu. Wystarczy zobaczyć jak mocno fizycznie odczuł Lewy powitanie z LaLigą, zatem wiele słabszy i mniej doświadczony Roque nie będzie miał łatwiej. Z pewnością zaletą Roque jest to że potrafi pressować i kibice docenią jego waleczność, lecz nie będzie miał tak łatwo jak potencjalnie Endrick czy Estevao o którym głośno zrobiło sie ostatnio, gdyż oni posiadają bajeczną technikę, której większość piłkarzy LaLiga nie posiada, a Roque swoje mocne strony będzie musiał nadal doskonalić aby stawać się lepszym piłkarzem z punktu widzenia przewag boiskowych (a to wymaga czasu).

17

Trzeba przyznać że zapowiada się niemal tak dobrze jak rok starszy Endrick porównując dokonania przyszłego piłkarza Realu z zeszłego sezonu.
Wg mnie powinniśmy od razu zapomnieć o tym piłkarzu - jego przyszlość to Premier League lub Real Madryt. Barcelony nie stać, a fakt że gra w Pamleiras już wydaje się ścianą nie do przejścia patrząc jakie układy z tym klubem ma właśnie Real czy City. To że dzieciak kibicuje Barcelonie nie ma znaczenia.

11

Pozwolę sobie wyjaśnić parę kwestii bo L'Equipe raczej nie wie o czym i nie wie o kim pisze w kontekście "byłego lekarza PSG".
Doktor Eric Rolland to wybitny chirurg ortopeda o międzynarodowej renomie, który uznawany jest za jednego z najlepszych w dziedzinie ortopedii i traumatologii sportowejna świecie . To był zawsze człowiek do zadań specjalnych - to on dokonał kluczowej operacji ścięgna Achillesa Ronaldo, która była bardzo ważna dla dalszej jego kariery, to on sprawił że Zlatan Ibrahimović był nieśmiertelny czy to on uratował karierę, a może nawet i życie takim piłkarzom jak Hatem Ben Arfa, któremu groziła amputacja nogi.
Powiedzmy sobie szczerze i na logikę - PSG sprowadziło najdroższego piłkarza świata i zatrudniało jednocześnie światowy autorytet w dziedzinie ortopedii chirurgicznej. Jak widać dziennikarze L'Equipe nie połączyli kropeczek, ale Neymar w 100% musiał być dobrze przebadany i w 100% jeśli były z nim jakieś problemy to zostały zdiagnozowane. Pytanie można zadać kiedy Neymar został zawodnikiem PSG, a kiedy dokonano badań bo nie pamiętam sytuacji że Barcelona dała zgodę na badania przed transferem, a w takiej sytuacji nawet z wizerunkowego punktu widzenia Neymar musiał grać możliwie szybko bez względu na opinie lekarskie.
Od siebie dodam, że po to jest tajemnica lekarska żeby lekarze publicznie nie opowiadali o dolegliwościach swoich pacjentów na prawo i lewo. Z drugiej strony ja bym zwrócił uwagę na aspekt presji gry w klubach gdzie liczy się PR i wynik sportowy. Eric Rolland przez wiele lat wykonywał świetną pracę w PSG, był szanowany szczególnie przez piłkarzy i innych sportowców, ale miał często kosę z klubem czy trenerami, gdzie była presja wyniku i gry najlepszych piłkarzy podobnie jak w Barcelonie. Klub i trenerzy mieli gdzieś zdrowie piłkarzy bo liczyło się to u teraz oraz że kupiony piłkarz za grube pieniądze miał grać. Barcelona nie jest jedynym klubem gdzie występuje patologia grania zawodnikami niedoleczonymi pomimo decyzji lekarskich lub pozwoleń lekarskich na grę wydawanych przez lekarzy gorszego sortu. Warto przypomnieć sobie Unaia Emery'ego, który domagał się wręcz zwolnienia Erica Rollanda, bo blokował grę piłkarzy, a niektórym wręcz zakazywał wejścia na boisko (historia pokazała że miał rację). Rolland sam zrezygnował z pracy z PSG i zrobił sobie przerwę od piłki nożnej, a Rennes wygrało walkę z Bayernem kilka miesięcy temu o niego tylko dlatego że zagwarantowało mu decyzyjność przy pozwoleniach na grę oraz kontrolę bezpiecznych minut gry szczególnie wśród młodych piłkarzy (to też jego cel naukowy).
Podsumowując postanowiłem rozpisać sobie apekt "lekarza PSG" bo wielu kibiców nie ma do końca świadomości że to była bardzo poważna postać oraz jak wyglądają realia w świecie piłki z tej perspektywy. W Barcelonie jest podobnie do PSG z tą różnicą że żaden poważny lekarz tutaj nie chce pracować bo wszyscy wiedzą co jest pięć i szkoda zeszmacić sobie nazwisko, na które latammi pracujesz. W Barcelonie nadal będzie kiepski sztab medyczny bo klub nie może zatrudnić poważnych lekarzy, którzy będą świecić oczami w sytuacjach nacisku przez klub i sztucznego przyspieszania powrotu na boisko. Gorsi lekarze godzący się na takie traktowanie to także gorsza diagnostyka i dlatego kontuzje w Barcelonie tak długo sie przeciągają bo często amatorzy działają po omacku. Artykuł skupia się na Neymarze, ale nie musimy daleko szukać - z moich informacji w ostatnich miesiącach Balde, Araujo i Raphinha mieli różnego typu podobne problemy "kostne" i grali, zatem wszystko jest kwestią konkretnego przypadku.

8

Ten artykuł ma sens bo Barcelona jest jedynym klubem piłkarskim w przypadku którego w mediach można dowiedzieć się o planowanych ruchach transferowych klubu aby możliwie źle zrobić interes.
A tak na poważnie to dzisiaj Barcelona może całkiem sporo zarobić na Christensenie, Garcii i Raphinhii, zatem te doniesienie to raczej efekt pracy znudzonego przerwą reprezentacyjną dziennikarza bo nawet jeśli by był plan spieniężenie Balde to Barcelona by wyszła na totalnych idiotów odkrywając karty już teraz.

1

@Rewolucja123 No ale to jest Barcelona i jeśli chcemy być na topie to musimy porównywać się z topowymi zespołami i pracą topowych lub bardzo dobrze rokujących trenerów.
Przykłady zespołów topowych, średni wiek, liczba piłkarzy U23
Barcelona - średni wiek kadry: 26,3, rozwijający się piłkarze: 7
PSG - średni wiek kadry: 25,7, rozwijający się piłkarze: 11
Bayern - średni wiek kadry: 26,8, rozwijający się piłkarze: 8
Arsenal - średni wiek kadry: 25,8, rozwijający się piłkarze: 9
Liverpool - średni wiek kadry: 26,2, rozwijający się piłkarze: 8
City - średni wiek kadry: 27,2, rozwijający się piłkarze: 8
Podałem Ci przykłady topowych zespołów - jakie wnioski można z tego wyciągnąć? Wiek kadry Barcelony wcale nie jest jakiś wyjątkowy, a ilość rozwojowych zawodników nie stanowi niczego nadzwyczajnego. W tych topowych zespołach również jest presja wyniku sportowego i także niemal w każdym przypadku młodzi zawodnicy regularnie są rozwijani oraz bardzo często stanowią o sile zespołu.
Jak sytuacja wygląda u najbardziej zdolnych trenerów młodego pokolenia? Przykładowo Xabi Alonso, De Zerbi, Marco Rose, Francesco Farioli czy nawet szalony Arne Slot - każdy rozwija bardzo dużą ilość młodych zawodników, u każdego młodzi zawodnicy pełnią kluczowe role oraz każdy z tych trenerów osiąga dzięki temu wynik sportowy dużo lepszy niż wynika z kadry na papierze. Możesz pisać o presji i nie da się ukryć że niewątpliwie jest wielka w Barcelonie, ale rozpiszmy młodych zawodników na przedziały czasowe 2-3 miesięczne i zobaczmy którzy piłkarze w tych przedziałach czasowych robią progres. Nie można zwalać na kontuzje bo nie wszystkie talenty nie są non stop kontuzjowane, a gdzie jest praca indywidualna z piłkarzami i jej efekty?

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?