7

To nie sen, ten artykuł naprawdę powstał. Może mam jakiś inny internet, ale czytając różne doniesienia to nie trafiłem na tak absurdalny temat. Dobrze, że sam kontuzjowany wyjaśnił bo filmiki to za mało :)))

0

@Ronad10 piszesz idiotyzmy - nic takiego nie napisałem. Przeczytaj ze zwrozumieniem co piszę i nie zawracaj mi głowy. Jeśli wyciągasz takie wnioski to nie mój problem - ja nie jestem tutaj od edukowania czy nauki czytania ze zrozumieniem. Ani razu nie porównałem rezerwowych do kluczowych - napisałem że grają to samo co do założeń trenera (na logikę) tylko trochę są gorszej jakości piłkarzami (również na logikę), zatem nie da się tego interpretować w tak debilny sposób jak sobie wymyśliłeś dając znak równości. Poczytaj sobie, wyciągnił głowę z tyłka, a potem dyskutuj. Chociaż odrobinę umysł wysil.
Przy kolejnym wpisie wyraźnie wypunktowałem twoje kompromitujące wypowiedzi, zatem wyciągnij wnioski, a nie odpisuj mi wypisując pierdoły. Bez odbioru atencjuszu.

0

@Ronad10 Chłopie - a jak wszyscy są zdrowi to czym zajmują się rezerwowi w trakcie traningów? Wszyscy piłkarze należący do kadry przygotowani są na różne warianty w sytuacji gdyby ktoś miał wypaść, wszyscy zawodnicy rezerw grają w podobny sposób aby w razie czego mogli pomóc gdyby Xavi kogoś potrzebował. Absolutnie wszyscy niepierwszoplanowi zawodnicy przygotowani są do zastępowania kluczowych piłkarzy i tak jest w każdym profesjonalnym klubie. Inna sytuacja by była gdyby wypadali piłkarze niezastępowalni, a tutaj nie było takiej sytuacji w linii pomocy. Jeśli uważasz inaczej to ja kończę dyskusję bo wstydzę się prowadzić takie dyskusje i tracić czas. Podsumowując nikt nie musi się dostosowywać - za podstawowych piłkarzy Barcelony wchodzą rezerwowi piłkarze i grają to samo, tylko że trochę z mniejszą jakością i tyle. Barcelona nie gra tyloma wariantami ataku co City czy Bayern - dzisiaj więcej wariantów ataku ma nawet Real Sociedad niż Barcelona, ale ma gorszych piłkarsko piłkarzy.
PS: mega kompromitacja: "Xavi może by i przygotował 4 warianty na mecz co pokazał na przykład z Villarealem czy Celtą ale.do tego trzeba mieć odpowiednio szeroką kadrę" - szczególnie gdy posiada się wąską kadrę to większa ilość wariantów ma jeszcze większy sens, gdyż łatwiej grać przeciwnikom Barcelony wiedząc z góry jak będzie grała, a jeśli grają potencjalnie gorsi zawodnicy to tym bardziej alternatywne sposoby grania się przydają. W tym sezonie już 4 razy prawie straciliśmy punkty bo nie było albo pomysłu na grę albo przeciwnik czytał nas jak książkę a nie urwał nam punktów tylko dlatego że niewykorzystywał swoich okazji.

0

@Warty Nie wiesz o czym piszesz. Jeśli Gundo poruszył ten temat to znaczy że jest problem gigantyczny i zapewnie on sam kiśnie widząc szatnię od dawna, a nie jest to reakcja po meczu z Realem. Gdyby to chodziło tylko o mecz z Realem to nic by nie powiedział. Ja o mentalu piszę od bardzo dawna bo uważam że w Barcelonie jest pod tym względem kiepsko, a mam swoje bardzo dobre źródełka.

1

@Ronad10 jaki to ma związek z tym o czym ja piszę? Z drugiej strony jak czytam takie głupty w stylu "chcesz wymagać schematów kiedy co chwilę zmienia Ci się skład" - w piłce nożnej jest to rola trenera, kolejny "Schematy się szlifuje podczas meczów" - poważnie to napisałeś? Najlepsze: "Drużyna jest w ciągłej przebudowie i co chwilę dochodzą nowe klocki do wpasowania" - zespół cały czas gra to samo - dla zawodowych piłkarzy to kaszka z mlekiem - to nie Pep, który na mecz ligowy przygotowuje 4-5 nowych wariantów jak zaskoczyć rywala i piłkarze w trybie pilnym szlifują rozegranie. W Barcelonie cały czas gramy to samo.

@kejdzi Jeśli tak doświadczony oraz tak utytuałowany piłkarz mówi publicznie o tym że brakuje w zespole mentalności zwycięzców bo tak należy określić brak złości to bym powiedział więcej - my nie jesteśmy w dupie, ale Gundogan odpalił atomówkę. Z drugiej strony na usprawiedliwienie warto podkreślić że Barcelona często przy wyborze piłkarzy szuka tych grzecznych, co cichutko sobie siedzą w szatni i nikomu nie wadzą. Wystarczy zobaczyć jakie charaktery mieli piłkarze, którzy aktualnie są trenerami, a przeszli szkołę Pepa - taki Vincent Kompany czy Mikel Arteta jak mocno potrafią oddziaływać na ludzi swoim charakterem. Wyobrażasz sobie Xaviego w takim wydaniu?

- a to tylko była Championship.

0

@Warty Jak mamy wiekowych zawodników z jeszcze długimi kontraktami to odrzucanie ich ze składu aby wyliczyć średnią wieku nie ma sensu. Co innego gdyby w tym sezonie kończyły im się kontrakty. Nie lubię takiego głupiego gadania - młodych jeszcze szybko rozwijających się zawodników określa się normą U23 w świecie piłki, zatem liczba młodych zawodników Barcelony (6 piłkarzy bez Felixa) nie różni się specjalnie od zawodników Realu (6), City (8), Bayernu (7) czy Liverpoolu (8) - w każdym zespole masz młodych piłkarzy i w każdym zespole ich kluby liczą na to, że będą kotami na lata.
Fakt, że nie posiadamy wielu piłarzy w wieku 25-30 lat stanowi wielki problem dla młodych zawodników bo nie mogą obserwować na co dzień piłkarzy wchodzących w swój sportowy pik - ma to wpływ na rozwój bo weteran może doradzić, ale on walczy z czasem aby utrzymać się możliwie długo na odpowiednim poziomie, a nie jest już to czas łamania kolejnych barier. Będzie miało to też swoje konsekwencje bo są to elementy mające wpływ na rozwój sportowy. Młodzi piłkarze jak Szoboszlai, Musiala, Tel, Camavinga czy Bellingham robią ciągły progres bo grają w zespołach, które pomimo walki o wynik sportowy mocno stawiają na rozwój piłkarzy, wręcz cały okres przygotowawczy do sezonu dostosowany jest pod takich piłkarzy szczególnie w tym sezonie. Ma to też odzwierciedlenie w cenach rynkowych piłkarzy - zobacz sobie których piłkarzy ceny stoją w miejscu, a których wartość rośnie. Myślisz że cały rynek piłkarski się myli?
Nie chce mi się wchodzić w zbędne szczegóły, ale jeśli pracuję w klubie piłkarskim, który słynie z tego, że świetnie szkoli młodzież, sam od bardzo wielu lat oceniam młodych piłkarzy czy szukam rozwiązań aby lepiej się rozwijali to także wiem jakie bariery rozwojowe są nie do przeskoczenia we współczesnej piłce, szczególnie gdy presezon jest tak dziadowski jak w Barcelonie, a trudno szukać indywidualnych ścieżek rozwojowych dla młodych piłkarzy (co też widać po bieżącym i piprzednim sezonie). Jeśli mój klub sprzedał minionego lata piłkarzy za grubo ponad 140mln euro plus 40mln różnego typu zmiennych, a indywidualnie robiłem support takim piłkarzom jak Doku, Ugochukwu, Diouf, Aguerd, Tel, Sulemana, Camavinga czy teraz aktualnie skupiam się na kolejnych przyszlych gwiazdach (np. braciach Doue, Belocian, Lambourde) to wiem o czym piszę i wiem czego potrzebują młodzi piłkarze aby robić krok do przodu. Z pewnością nie potrzebują być bezmyślnie zajeżdżani aby grać dla grania.

7

@kejdzi oj usprawiedliwiasz - Gundogan i Cancelo to profesjonaliści którzy mogą nawet i przez 2 miesiące bez przerwy grać od deski do deski w Premier League, a sugerujesz że zajechali się na wymagającej dużo mniej energii LaLidze... Pierwszym prawdziwym wysiłkiem w tym sezonie dla Gundogana był mecz z Realem bo częściowo pełnił rolę pivota i dostał wycisk fizyczny (ze względu na to że gra na tej pozycji go mocno tyra, a nie dlatego że grał sporo na pozycji wymagającej dużo mniej wysiłku w poprzednich spotkaniach).
Lopez nawet jednego meczu w pełnym wymiarze czasowym nie rozegrał, a Torres zagrał 2 mecze ligowe w pełnym wymiarze czasowym i jeden w LM, zatem o jakim graniu non stop ty piszesz?
Romeu nie ma dołka formy tylko ma ten sam problem co Busi, czyli brak blisko ustawionego pomocnika koło siebie i spada mu pewność siebie włącznie z jakością, a Yamal jest dzieckiem, zatem polecam traktować go jak dziecko a nie dorosłego piłkarza - będzie przeplatał 1 świetny występ 5 słabymi bo wieku i fizyki nie oszukasz.
Jedyny piłarz mocno eksploatowany to Gavi, a po nim nie widać niczego niepokojącego, zatem musisz sobie wmówić inny pretekst. Z drugiej strony gdyby Xavi miał problem to by w trybie rotacyjnych chodził przynajmniej od 2 spotkań przykładowo Casado, a tak nie jest.

2

Taka kolej rzeczy - wcześniej Real grał z mocniejszymi rywalami, a teraz przyszła pora na Barcelonę. Prawdę powiedziawszy najbliższe 7 spotkań do Bożego Narodzenia pokaże w większym stopniu gdzie jesteśmy piłkarsko niż jeden mecz z Realem, bo rywale są ciekawi sportowo, różnorodni pod względem stylu gry i każdy może stanowić dla nas problem.
Dużym problemem Barcelony jest styl gry - nie powinno być wymówek bo porównując rok do roku młodzi zawodnicy są dojrzalsi, a kadrowo jesteśmy nieporównywalnie mocniejsi. Nie ma co zwalać na kontuzje - rok temu nie było Lopeza, Cancelo, Gundogana czy Felixa, zatem brak Pedriego czy de Jonga to nie argument bo wymienieni zawodnicy bardzo dobrze się zazwyczaj prezentują, a nadal gramy właściwie ten sam futbol. Barcelona nie musiała zmieniac znacząco stylu gry, nie musieliśmy też uczyć się grania od nowa w wyniku braku jakiegoś piłkarza (jak przykładowo Real bez topowej 9). Styl gry niepokoi bo w LM wylosowaliśmy najsłabszą grupę od kiedy kibicuję Barcelonie, zatem wydawało się że będziemy skupieni na lidze, szlifowali tych kilka schematów, które jeszcze na wiosnę wyglądały bardzo siermiężnie, a tu nie widać rozwoju zespołu. Autor artykułu użył określenia "nie widać za bardzo postępu w stylu gry" - ale to bardzo łagodne określenie bo w fazie pucharowej LM, gdzie będziemy musieli mierzyć się z poważnymi zespołami umiejętność narzucenia własnego stylu gry i to bardzo dobrze zorganizowanego pod względem taktycznym jest kluczowa. Dojrzałość piłkarska też nie jest naszą mocną stroną patrząc na wiek kluczowych piłkarzy, zatem czas kiedy piłkarze są wyjątkowo chłonni trochę martwi bo ewolucja stylu gry zespołu powinna być zdecydowanie większa. Trzeba być optymistą, ale tak jak przed sezonem miałem sporo wątpliwości o kierunek w jakim zespół idzie, tak nadal je posiadam.

3

@Warty Już nie przesadzajmy z tym wiekiem -
Średni wiek piłkarza Barcelony: 26,6
Średni wiek piłkarza City: 27,1
Średni wiek piłkarza Premier League: 26,4
Średni wiek piłkarza Ligue 1: 25,3
Jak na warunki LaLiga to kadra Barcelony jest młoda, ale takie zespoły jak Valencia czy Sociedad mają młodsze kadry. W Premier League nie brakuje kozaków i to młodych kozaków ze świetnym mentalem - piłkarze są dużo młodsi niż w LaLiga. Gundogan spotykał się wielokrotnie i to nawet dużo młodszymi kadrami lub takimi sie mierzył - przecież Arsenal, Chelasea, Liverpool, Manchester United czy Tottenham mają średnio młodsze kadry od Barcelony. Ja rozumiem że jako kibice lubimy pławić się w tym, że mamy młodą kadrę, ale topowa piłka generalnie staje się coraz młodsza pod względem ilościowym. W nowym sezonie z Realu odejdzie Modric, Nacho czy Kross i masz kolejny zespół posiadający młodszą kadrę. Gundogan od gry w BVB jest przyzwyczajony do dużej ilości młodych piłkarzy i wie co to za mental tak samo dobrze jak Bellingham, którzy nauczyli się tego samego w Niemczech.

@Campeon87 Ty nie widziałeś mentalu zwycięzcy LM i PL, który rozwalał ciężkich rywali niemal co tydzień, ale widziałeś mental Barcelony w walce o mistrzostwo w sytuacji, gdy graliśmy totalnie beznadziejną piłkę na wiosnę, ter Stegen co mecz nas ratował robiąc interwencje klasy światowej, a rywale seryjnie tracili punkty... Wow, niezła odklejka. Wiosna pokazała nasze największe mankamenty i z pewnością nie był to mental.

71

Bardzo fajna wypowiedź, ale to też gigantyczny cios w stronę kapitanów zespołu, którzy swoim autorytetem nadają ton emocji w szatni. Dla Gundogana to zapewne wielki przeskok z mentalności zespołu który w poprzednim sezonie wygrał wszystko co najważniejsze, a trener nawet po wygranym meczu 5:0 w wielkim stylu mógł mieć pretensje do zawodników że spuszczali z tonu pod koniec spotkania lub ktoś nie wywiązywał się z założeń taktycznych. Nie dziwię się że Gundogan jest wkurzony bo Real był na tacy.

15

Dobrze że Barcelona ma Yuste - chociaż jeden wśród zarządzających, który nie tylko po męsku stawia sprawy jasno to jeszcze potrafi medialnie sprzedaż żal pod osłoną odczuć. Dla mnie nie licząc konferencji przedmeczowych to powinien być jedyną osobą, która ma kontakt z mediami bo on niczego głupiego nie mówi. Bardzo dobrze sprzedał powody porażki, brawo.

4

@cyron1 Coś ci się pomyliło - ja opisywałem że Real jest mocny? Przecież nawet ostatnio rozmawialiśmy i pisałem że osłabienia Realu oraz jego braki są porównywalne do Barcelony z taktycznego punktu widzenia. Przecież to była szansa na pokonanie Realu. Pisalem ci przecież czym różni się absencja piłkarza w zespole będącym jednym z faworytów LM od takiej przykładowo Celty. Logiczne jest że Real buduje zespół na królowanie w Europie i brakujące tryby widać bardziej - o "lepszości" nie ma co się spinać - brak doświadczenia czy dojrzałości to nie lepszość, wynik sportowy to też nie lepszość w momencie gdy przegrywasz. Na otarcie łez spoko podejście, ale mecz przegraliśmy.
PS: nie piszmy że przegraliśmy bo Real miał fart - a gol Gundogana to wypracowana akcja czy prezent obrony Realu który w Realu zdarza się może raz w sezonie. Obiektywnie sugerując się statystykami mecz powinien zakończyć się remisem.

@ViscaelBarca2007 No niesamowicie zmarnowana bo na wiosnę Real pewnie nauczy się grać bez 9, zatem będzie mocniejszy, a w kolejnym sezonie nie wyobrażam sobie żeby Perez nie sprowadził jakiegoś cracka, a nawet nie będę wspominał o ich planach na bokach obrony. Szczerze to jestem zawiedziony coraz bardziej im więcej na ten temat myślę bo elementy, które sprawiły że przegraliśmy w LM będą jeszcze bardziej widoczne. Mamy na szczeście sporo młodych zawodników, którzy mogą być crackami, pytanie ile czasu będą potrzebowali aby zdobyć dojrzałość piłkarską. Trzeba być dobrej myśli.

9

MVP nie dziwi bo strzelił dwa gole, ale to co mnie martwi w jego przypadku to niebywała wręcz łatwość doskakiwania do przeciwnika, robi to z wielką łatwością i szybkością. Dla kibiców może Bellingham jest kozakiem bo strzela gole, ale mnie jako kibica Barcelony przeraża bardziej to jakim potworem może się stać gdy będzie ustawiony za jakąś 9 z prawdziwego zdarzenia.

33

Nie wierzę... jaka szkoda, to pewnie najsłabsza wersja Realu z jaką przyjdzie się nam mierzyć w tym i kolejnych sezonach. Mimo wszystko mecz dobrze się oglądało - każdy mógł wygrać, a zawodnicy jak Lopez czy Gavi zagrali świetne zawody.
Na szczęście ten mecz o niczym nie decyduje - sezon jest długi - trzeba podnieść się i walczyć dalej. Uczciwie też trzeba przyznać, że Real z totalnie złą taktyką wyszedł na mecz, ale przepchnął wynik mentalem i większą dojrzałością piłkarską. Mieliśmy wszystko, aby wygrać ten mecz bo Real był na tacy - to bardzo boli.

1

@Rewolucja123 Z tego co wiem w zależności od stopnia uszkodzenia więzadła pobocznego u piłkarzy trwa to od 3 do nawet 10 tygodni. W tym czasie non stop nogę powinien mieć unieruchomioną, najlepiej w specjalistycznej ortezie. Po tym okresie dopiero powinien zacząć ewentualną rehabilitację i treningi.
Można zrozumieć szybko regenerację organizmu ale to nie jest regeneracja mięśni jak przy poprzednich problemach, a problem więzadeł. Medycyny czy fizyki nie dai się oszukać, zatem jeśli Kounde wypadł z gry 9 października, a mamy 28 października to nawet przy wersji bardzo optymistycznej odnośnie uszkodzenia więzadła bocznego to nie widać czasu poświęconego na rehabilitację i treningi. Logika podpowiada że jest ryzykowane zdrowiem bo patrząc się na daty to on nie powienien nawet zostać dopuszczony do treningów.

0

Rozumiem punkt widzenia, ale po co z tym idzie do dziennikarzy wiedząc, że przed klasykiem wszystkie smaczki idą w świat. Tak wizerunkowych spraw się nie załatwia, a rozgrywając temat w taki sposób jedynie pomaga się Realowi. Za dużo w tym emocji, a zdecydowanie za mało zimnej kalkulacji. Może jakieś szkolenie PR by się przydało, dziwne te wypowiedzi.

11

Dobry skład bez ryzykowania zdrowiem kontuzjowanych, wydawało się oczywiste, że Xavi będzie chciał uniknąć pojedynków Cancelo-Vini, a nieszablonowa gra ofensywna Portugalczyka może być dodatkowym atutem.
Życzę wszystkim świetnej zabawy i zwycięstwa Barcelony !!!
Let's Get Ready to Rumble!!!

0

@Rewolucja123 szczerze to nic bo nie znamy szczegółów - może być tak że to była gra pod Real, a może być też tak że ryzykujemy zdrowiem. Niczego wykluczyć się nie da.

1

Te doniesienia medialne są genialne - "Kontuzjowani są właśnie leczeni" wszystko rozumiem, ale czemu są leczeni w ośrodku treningowym... no chyba że leczy fizjo :)

23

- Lewy: czy mogę zagrać z Realem?
- Lekarz wyciąga szklaną kulę: to zależy od twoich odczuć
- Lewy: czyli jak będę miał dobre odczucia to mogę zagrać cały mecz?
- Lekarz: maksymalnie 50-60min bez ryzyka
- Lewy: Wow, dzięki, jak wyliczyłeś 50-60min?
- Lekarz: takie mam dzisiaj odczucia

2

Zepsuję trochę narrację, ale te zestawienie nic nie wnosi. Informacja o 44 wychowankach Realu nie daje obrazu przeciętnemu kibicowi i wypacza rzeczywistość. Zdecydowanie więcej kibicom powie zestawienie pod względem liczby wychwanków grających w macierzystym klubie:
Athletic Club 16
Real Sociedad 12 (brak w zestawieniu)
Valencia CF 11 (brak w zestawieniu)
CA Osasuna 9 (brak w zestawieniu)
Las Palmas 9 (brak w zestawieniu)
FC Barcelona 8
Real Madrid 7

PS: Oczywiście Real i Barcelona są w światowej czołówce szkolenia młodzieży, ale to zestawienie nic nie mówi - obiektywnie dużo piłkarzy wychodzi ze szkółki Barcelony, lecz są to dane z których wiele wyciągnąć się nie da z wyjątkiem tego że dużo piłkarzy po szkółce gra w piłkę profesjonalnie - bo co nam daje informacja że w 48 ligach gra 77 piłkarzy, a ich średni wiek to 27 lat. To na co bym wzrócił uwagę to parametry związane z doświadczeniem i aspekt trendu w ostatnich sezonach, który wygląda lepiej od Realu.

0

@cyron1 Bym się zgodził gdyby Barcelona należała piłkarsko do faworytów LM, a tak od wielu lat nie jest. To że Barcelona potrzebuje do swojego stylu gry "specyficznych" profili piłkarskich nie oznacza że gra w Barcelonie tym "specyficznym" piłkarzom stanowi problem. Dzisiaj nie jesteśmy aż tak wielką potęgą piłkarską jak kiedyś zatem odnośmy się do zespołów które są faworytami LM, a nie żyjmy przeszłością.
Pomijając aspekt że Barcelona do gry potrzebuje "specyficznych" profili piłkarskich to nasza gra nawet w 10% nie jest tak zaawansowana jak przykładowo City, którzy lekko licząc mają 20-25 wariantów gry, zatem o czym my tu mówimy. My mamy 2-3 warianty gry zatem proszę nie wmawiać mi że gramy trudniejszą piłkę bo w meczach ligowych często nawet te 2-3 warianty gry słabo wyglądają.

8

Ja bym bardziej zwrócił uwagę kto złamał monopol bezsensownych wypożyczeń do klubów po układach i jak to się stało że nie trafił do takiego Olotu, a do Linares gdzie miał możliwość dalszego rozwoju. Lopez razem z Bahem i Cerdą miał trafić do Olotu i słuch po nim by zaginął. Co się stało że jego historia się tak nie potoczyła? Bardzo chciałbym mieć jakieś wtyczki w szkółce lub w rezerwach, aby poznać smaczki wielu decyzji, ale często jest tak że dobre decyzje poszczególnych ludzi z płaszczyzny sportowej wychodzą z czasem. Mi się wydaje że Sergi Barjuan maczał w tym paluszki, podobnie jak przy innych kilku piłkarzach którym dobrze doradził - co prawda stołek stracił bo wizerunkowo to źle wyglądało żeby rezerwy miały słabe wyniki sportowe (pomimo tego że piłkarze dobrze się rozwijali i byli przygotowywani do gry w pierwszym zespole), ale w kadrze zarządzającej realnie awansował - bycie kierownikiem szkółki piłkarskiej to jak bycie nr3 w kwestiach personalnych i planowania karier młodych piłkarzy - tylko Yuste i Deco aktualnie są wyżej w hierarchii. To nie jest przypadek, że Fermin Lopez nagle się wybił - te talenty w La Masii zawsze były, ale często były marnowane i dzięki takim ludziom jak niesamowicie krytykowany Barjuan wyciskamy szkółkę jak cytrynę, do granic możliwości, nie pozwalając aby żaden sie zmarnował. Żeby mi ktoś zaraz nie srał się że Barjuan nie prowadził Lopeza - oczywiście że nie, ale trenerzy rezerw czynnie pomagają piłkarzom z potencjałem lub doradzają im co zrobić aby nie grać w rezerwach, a grać w pierwszym zespole. Rola trenera rezerw to rola doradcza, rozwijająca i przygotowująca indywidualnie piłkarzy, a nie wynik sportowy zespołu. Od kiedy Barjuan został kierownikiem szkółki w końcu widać wielosekcyjny i wielopozycyjny rozwój piłkarzy. Wypożyczenie Lopeza do Linares było wyjściem z dotychczasowego schematu i w rezerwach a także szkółce w końcu moim zdaniem dzieje się dobrze pomimo dużo mniejszych nakładów pieniężnych.

0

@tgrzeb Nie wprowadzaj ludzi w błąd - w piłce nożnej, szczególnie tej na wysokim poziomie są inne pieniądze i piłkarze stosują inne leki w trakcie rehabilitacji aby przyspieszyć powrót do zdrowia, a stosowanie najnowocześniejszych leków niemal zawsze wyklucza stossowanie blokad opioidowych (a nawet nie wspomnę ilu piłkarzy aby przyspieszyć proces rehabilitacjii i powrotu na treningi wspomaga się pochodnymmi antydepresantów aby zapierdzielać po 3 treningi dziennie na pełnej k*rwie i wielkim optymizmem).
Czym innym jest też gdy taki siatkarz weźmie blokadę bo gra bardzo ważny mecz, który jest uhonorowaniem roku ostrego zapierdzielania za małe pieniądze i od tego zależy jego przyszłość/zarobki w tym sporcie, a czym innym jeśli piłkarz Barcelony ma szprycować się na TRENING, podkreślam na TRENING. W innych sportach, ale też piłce nożnej nie ma praktyk stosowania opioidów aby zrobić trening i sprawdzić odczucia - sportowiec powinien bez wspomagania zrobić trening, a jeśli mu coś doskwiera to podejmowana jest decyzja co dalej - czy ryzykujemy zdrowiem bo jest ostatnia kolejka sezonu i gramy o coś czy rezygnujemy bo szkoda zdrowie, szkoda ewentualnej kontuzji itd. Na szczęście jak już wiemy z najnowszych doniesień piłkarze nie będą ryzykowali zdrowiem (domyślam się że musiały być gigantyczne naciski).

0

@cyron1 dla mnie z piłkarskiego punktu widzenia straty są porównywalne - zauważ że ty porównujesz indywidualnie piłkarzy, a nie bierzesz pod uwagę taktyki czy koncepcji grania całego zespołu. Trudniej jest zastąpić podstawowego piłkarza w zespole który gra zaawansowany taktycznie i ma wiele wariantów gry na miarę potentata LM, a inaczej zastąpić piłkarza w zespole których ma prosty styl grania. W zespole przykładowo takim jak Celta wchodzi 4, 5 czy 6 stoper w hierarchii i gra zespołu wygląda inaczej, a w przypadku zespołów topowych z zaawansowanymi wariantami gry całkowicie wszystko się sypie. Dlatego nawet gdy Barcelona liczyła się w Europie jeszcze kilka lat temu to każda absencja przykładowo Suareza czy Busiego była gigantyczną stratą, a teraz w Barcelonie po prostu wchodzi kolejny zawolnik i robi to samo tyle że trochę wolniej lub gorzej. Ja bym nie porownywał w taki sposób bo wyobrać sobie że w nowym sezonie Real kupuje 9 i wzmacnia boki obrony - no można śmiało stwierdzić że będzie faworytem w każdych rozgrywkach jakie są możliwe. Dzisiaj Realowi brakuje kilku trybów oraz dodatkowych kilka jest kontuzjowanych - to jest ten moment, który Barcelona musi wykorzystać bo za 1-2 lata odskok finansowy i sportowy będzie bardziej zauważalny (przypominam że Real w tym sezonie postawił na ostry wycisk fizyczny w presezonie, a rotacyjna linia pomocy można powiedzieć ma cykl rozwojowy jeszcze bardziej podkręcony niż za czasów Koemana i dlatego to jest nasza szansa aby to wykorzystać).

24

Zarówno dla Fatiego jak i Barcelony to świetna wiadomość. Uczciwie trzeba przyznać że bardzo szybko adaptuje się do gry w najlepszej lidze świata, gdzie tempo czy agresja gry przeciwników jest na bardzo wysokim poziomie. Dobrze to wróży i oby tak dalej - na ten moment dostaje regularnie szanse na grę w miękkiej Lidze Europy, ale wydaje się kwestią czasu że będzie zaczynał mecze w PL.

0

@cyron1 Wszystko jest kwestią perspektywy - Real nie ma klasycznego środkowego napastnika na miarę zespołu, najlepszy bramkarz jest kontuzjowany, najlepszy środkowy obrońca z taktycznego punktu widzenia jest kontuzjowany, a najlepszy piłkarz w tej części sezonu ma jakieś problemy zdrowotne. To też są spore osłabienia i ma wielki wpływ na styl gry zespołu - z rozwojowego punktu widzenia dla piłkarzy to strzał w dziesiątkę, ale sportowo bardzo wiele tracą i nie wszystko da się przepchać mentalem, a w tym sezonie na tym Real z tych względów mocno jedzie.

9

To sportowcy i innej odpowiedzi nie powinniśmy spodziewać.

0

@michalgajdek zgadza się, pozdrawiam :)

0

No kto by sie spodziewał że przeciwnik będzie wykorzystywał nasze błędy - zarówno w sporcie jak i biznesie to normalne.
Nie ma co płakać, po męsku trzeba to podejść - podłożyliśmy się trochę i Real to wizerunkowo wykorzysta. Jeśli Laporta nie zdecydował się na wyprostowanie sytuacji w mediach to licze na to że chociaż po cichu postawi do pionu ludzi w strukturach klubu, aby taka kompromitacja się nie powtórzyła bo największym dobrem jest dobro klubu, a nie poklask pojedynczego działacza w oczach garstki mniej rozgarniętych kibiców.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?