18

Te rozwiązanie to bajka i może być wielką atrakcją dla kibiców, którzy lepiej będą mogli poczuć klimat meczu. Te rozwiązania są nieuniknione, a ja jestem wielkim ich fanem.

0

@Messi1000000 to oczywiste, fakt jest jednak taki że posiadając taki skład ten mecz powinien być rozstrzygnięty dużo wcześniej.

@AxelF sorry ale mistrz Hiszpanii wzmacniany jest Gundoganem, który wygrał LM i PL będąc kapitanem City, mamy więcej odzyskanych piłkarzy jak Fati i Torres, a wychodzimy na mecz w ustawieniu jakbyśmy bili się z City czy Bayernem. Wyjazd z Getafe to trudny teren ale nie jest TK rywal sportowo atakujący nasze pole karne - wyjście 3 napastnikami to obowiązek aby uniknąć kopaniny. Katastrofalne ustawienie mieliśmy na ten mecz - zobacz sobie podcast najnowszy - redaktorzy mówią to samo, zatem twój wywód jest prędzej próba atencji niż mój, który wynika z obiektywnych ocen sytuacji.

12

Ja tam o sędziów się tak nie martwię jak o to czy Barcelona pokaże coś na boisku. Bez względu na sędziego aby wygrać mecz trzeba stwarzać okazję i strzelać gole, a jak widzę totalną bezmyślność taktyczną Xaviego to mnie krew zalewa. Mecz z Getafe taki klub jak Barcelona powinna kończyć prowadząc 0:3, a kontrowersją powinno być czy karny pozwalający nam prowadzić 0:4 powinien być odgwizdany.
Powiedzmy sobie szczerze - katastrofalnie graliśmy na tle Getafe, źle ustawieni, bez pomysłu na grę, z tragicznymi zmianami. Oby z Cadiz była widoczna poprawa to nie będzie trzeba nawet zastanawiać się jaki sędzia będzie prowadził spotkanie.

35

Brawo Xavi, brawo sztab szkoleniowy, brawo Barcelona - wiedząc że Araujo pomimo 24 lat nie rozegrał jeszcze nawet jednego sezonu bez kontuzji to rzucany jest na PO aby blisko dwumetrowy chłop biegał wzdłuż boiska jak głupi, gdzie wiadomo że 90% jego dolegliwości zdrowotnych bierze się od grania w bocznych strefach boiska.
Brawo także dla Barcelony za sprowadzenie PO - świetni piłkarze byli za darmo lub pół darmo, gratulacje, Xavi niech teraz wyjdzie jeszcze z tak idiotycznym składem na Cadiz jak na Getafe i pięknie sezon będzie zaczęty.

0

@gumaz teraz już trochę przechodzona, ale kilkanaście lat temu była rakieta: https://www.tmz.com/2009/11/06/joanna-krupa-girls-go-wild-video-dancing-with-the-stars/

8

@michalgajdek Bardzo dobrze, że powstał ten artykuł - lepsza szeroka wiedza niż jej brak. Trzymając się tej perspektywy zastanawia mnie jednak teraz:
1. W jakim stopniu Raphinha był wyborem Alemany'ego - przecież Mateu naciskał na transfer tego piłkarza do tego stopnia, że nawet Xavi został wprowadzony w błąd będąc piłkarzem niezgodnym z profilem oczekiwanym przez sztab szkoleniowy. Przypominam, że zgodnie z wiedzą jaką posiadam od wspólnych przyjaciół z Rennes - Raphinha po pierwszych treningach w Barcelonie rok temu został poinformowany przez Xaviego, że myślał że jest piłkarzem o innym profilu piłkarskim, bardziej zbliżonym do Dembele, że został wprowadzony w błąd i bardzo go za to przepraszał, że został zaangażowany w jego transfer, lecz Francuz będzie nr1 w jego układance na prawej flance.
2. Brak ufności ze strony Xaviego i sztabu szkoleniowego w stosunku do Alemany'ego od tego czasu był więcej niż zauważalny (posypało się wiele transferów i wypożyczeń, a doszło nawet do fochów Alemany'ego że na złość zablokował wypożyczenie Torre lub po złości sprowadził Bellerina, którego także nie chciał Xavi). Powyższy artykuł potwierdza również brak zaufania do Deco ze strony Xaviego i sztabu szkoleniowego - te plotki już chodziły od bardzo dawna, a z drugiej strony nie dziwi fakt, że Xavi niemal błagał Cruyffa aby nie odchodził.
3. Powyższy artykuł otworzył mi oczy na jeden aspekt - do tej pory myślałem że Deco to będzie taki trochę figurant, który będzie taką niby prawą ręką Laporty, ale z drugiej strony może to figurant Mendesa - rola superagenta rośnie w Barcelonie równie szybko co w PSG - przypominam że Luis Campos zostaje, to podobnie do Deco człowiek Mendesa, a teraz będzie miał dużo większe możliwości sprowadzania piłkarzy od tego superagenta (tak samo jak Deco).

5

@Sekstet2009 Oczywiście że odejście Alemany'ego to strata, ale na płaszczyźnie kreowania księgowego. Jak chodzi o podejście do transferów to tak złego fachowca w Barcelonie dawno nie było - zapraszam do mojego archiwum, gdzie możesz sobie znaleźć szczegółowy opis cyrku jak to się stało że Bellerin trafił do Barcelony, gdzie nikt go nie chciał, a kupiony był dla focha, jak to się stało że Torre cały sezon przesiedział na ławce lub jak to się stało że Xavi zgodził się na Raphinhę poprzez podstęp bo myślał że jest innym piłkarzem. Co do zasady się z tobą zgadzam, ale w tym przypadku największy błąd popełnił Laporta, który nie wystarczająco podzielił kompetencje i ludzie non stop ze sobą walczyli, niejednokrotnie podkładając świnie. Zamiast wszyszcy patrzeć w jednym kierunku i walczyć o lepsze jutro Barcelony to musieli scierać się z Alemanym od 2 lat.
Odnośnie Deco oczywiście że bym wolał aby był to ktoś uznany na rynku, ale pozostaje trzymać kciuki. Już nic z tym nie zrobimy - jeśli nie będzie tylko figurantem Laporty to już będzie sukces. Pozostaje trzymać kciuki nie dla dobra jego, ale Barcelony.

@krol211 Wirtz nie ma dożywotniego kontraktu kolego :) Nawet jak mu się skończy kontrakt to dopiero będzie wchodził w najlepszy etap swojej kariery, zatem warto mieć go na uwadze, szczególnie że jest fanem Barcelony.

16

Matko boska... zaczynam się poważnie bać Felixa w Barcelonie!
Oczami wyobraźni już widzę ten wielki charakter, którym zaraża kolegów z zespołu - optymizmem, walecznością, a u kibicow jego postać budzi szacunek.


3

@blakkudium zgadza się, Fernando Carro jest cule, a do tego w Niemczech nauczył się szanowania pieniądza i uznawany jest za bardzo dobrego specjalistę. Z pewnością jego postać po odejściu Cruyffa by przybliżała przejęcie Floriana Wirtza czy Jeremie Frimponga przez Barcelonę bo Jordi był ostatnim w Barcelonie, który zabiegał o te nazwiska. Zobacz Xavi chce prawego obrońcę i ofensywnego pomocnika - ta dwójka w przyszłości by była pięknym uzupelnieniem składu.

@natanvip Aha, no pozostaje trzymać kciuki że Deco coś pokaże. Jest wiele wątpliwości, ale może to coś nowego-dobrego :)

1

@Sewren122 Tutaj problem jest taki, że ja nie jestem fanem ani podejścia do transferów Alemany'ego ani kolesiostwa Laporty, zatem w miarę obiektywnie mogę ocenić ich relację.
Alemany chciał mieć władzę totalną przy transferach Barcelony - te cyrki z Bellerinem, Dembele, Traore czy Raphinhą, blokowanie transferów i wypożyczeń, wojowanie z pomysłami Planesa, Cruyffa i Xaviego oraz sposób narzucania swojej wizji budowania drużyny był szkodliwy dla Barcelony. Laporta widząc co robił rok temu oraz co wyszło z zamętu do którego doprowadził (zarówno sportowego jak i finansowego w końcowym rozrachunku) nie miał wyjścia i musiał sprowdzić Alemany'ego na ziemię. Wielokrotne interwencje Xaviego i innych bardzo wiele mówiły o sposobach działania Alemany'ego oraz o tym jak wiele tarć było w sferze transferowej - to przez jego ego odszedł Planes, a potem Cruyff, to przez jego ego nie byli sprawadzani najlepsi możliwi piłkarze. Laporta nie nabrał się drugi raz na to i z pewnością chciał go wykorzystać już tylko do kreatywności przy transferach, a nie konkretnie kształtowania kadry.
Kolesiostwo jest obrzydliwe w Barcelonie, ale zwracam uwagę na inne aspekty w tym przypadku.

1

@krol211 Nie - Zorc to człowiek o mocnym charaterze, który nie da się podporządkować, zatem odpada. Laporta robi interesy głównie z agentami, a takich dyrektorów w pierwszej kolejności interesują piłkarze, których potrzebuje: 1) sztab szkoleniowy, 2) interes klubu wymaga posiadania danego piłkarza.
Praca w Barcelonie nie byłaby dla niego nawet wyzwaniem jeśli miałby pełnić rolę tygrysa bez zębów. Dokona załóżmy 2-3 świetnych transferów, przy których sztab szkoleniowy będzie zadowolony, a w zamian dostanie drugie tyle piłkarzy sprowadzonych z pominięciem jego zdania, a do tego jeszcze będzie za rok musiał ich się pozbyć. Robota głupiego - na rynku niemieckim jest pewna postać, która by świetnie mogła zastąpić Alemany'ego, ale to nie Zorc.

10

Pozostaje życzyć Deco powodzenia!
Liczę na to że postać Deco może odbuduje w kilka lat pozycję Barcelony na rynku brazylijskim oraz że będzie mógł zaproponować sztabowi szkoleniowemu jeszcze jakichś piłkarzy, którzy nie będą wynikiem układu agentów z Laportą.
Mam nadzieję także że bardziej aktywnie od teraz zacznie działać na rynku transferowym oraz nie będzie bał się korzystac z pracy poprzedników od scoutingu po wieloletnie obserwacje i analizy różnych piłkarzy, a kończąc na nawet kilkunastomiesięcznych dogadywaniach z piłkarzami, o których media jakimś cudem nie pisały).
Jakich piłkarzy Deco polecał w przeszłości Barcelonie dobrze wiemy - byli i tacy, którzy poziomem nie nadawali się nawet do drużyny rezerw, ale to już historia. Mamy oficjalnie nowego dyrektora sportowego i trzeba dać mu szansę pomimo wielu wątpliwości. Trzymam kciuki!

2

@Arczi87 i @krol211 Ktoś kreatywny z pewnością by się przydał Barcelony - w 100% jakaś szara eminencja się pojawi, ale nie będzie już to postać, która tak mocno będzie chciała być frontmenem jak Alemany i chcieć decydować o wszystkim.
Co do Deco - życzę mu powodzenia, do układów z zaprzyjaźnionymi agentami nie potrzeba mieć niewiadomo jakich kompetencji. Minusem rozwiązania jest jedynie ograniczona pula zawodników i trudność przy sprzedaży niepotrzebnych co widzimy teraz gdy nie ma już od dawna Planesa czy Cruyffa bez którego nie byłoby aż tylu odejść piłkarzy rok temu.

@natanvip A co musi się jeszcze wydarzyć? Fakty są takie, że ego nie pozwoliło mu zostać w Barcelonie, a cała jego historia 2 ostatnich lat sprawiła, że Laporta przestał mu ufać w kwestiach transferowych. Niejednokrotnie przekraczał swoje kompetencje oraz rozgrywał tematy piłkarzy po swojemu, a nie dla dobra Barcelony czy wg zaleceń sztabu szkoleniowego jak kto woli. Dlatego też Deco miał przejąć część jego kompetencji.

2

Ego, ego i jeszcze raz ego - Alemany pod względem kreatywności to TOP, ale nie cenię go w najmniejszym stopniu jeśli chodzi o podejście do polityki transferowej. Historia ostatnich 2 lat pokazała kto miał rację, kto był kotem na rynku transferowym, kto jechał pracy wykonanej przez innych oraz kto przekraczał swoje kompetencje.
Można powiedzieć że 1:1 wszystko się potwierdziło co o nim pisałem, dobrze że Laporta nie dał się drugi raz nabrać na to samo.

1

@Rewolucja123 A jaki by musiał być ciąg logiczny aby trener od przygotowania fizycznego zalecił w takiej sytuacji jak była Barcelona aż tak dużo wolnego? Nie mówimy o 1 dniu wolnego.
Po kursie trenerskim wiesz że dobrze przepracowany presezon powinien mieć przynajmniej 6 tygodni, z czego ponad poła czasu na totalny atlatyczno-piłkarski zapierdziel. Presezon zaczął się w Barcelonie nieco ponad miesiąc temu, gdzie przez kolejne dni zjeżdżali się piłkarze, było kilka treningów i lot do USA, potem jakieś dolegliwości i mecz odwołany, 2 sparingi częściowo zmarnowane na grę pod wynik, kilka dni wolnego aby wygrać Puchar Gampera i jesteśmy po 1 kolejce LaLiga.
Podkreślam - z punktu widzenia przygotowań do sezonu od ćwiczeń siłowych po sesje treningowe, a kończąc na sparingach ten presezon z piłkarskiego punktu widzenia jest jakiś niekompletny.
Zobacz sobie powrtórki z meczów Barcelony z presezonu - z wyjątkiem Fatiego i Torresa nie masz ani jednego piłkarza po którym widać dojechanie treningowe zarówno stricte piłkarskie jak i siłowe. Mój trener od przygotowania fizycznego z Rennes zwrócił mi na to uwagę i wiele wskazuje, że Xavi (bo on ostatecznie decyduje) powiela metody Valverde, czyli preferencji bardziej zarządzania siłami niż wypracowania dodatkowej siły na treningu. Rok temu nie było tego aż tak mocno widać, a w tym roku aż bije po ocach. Nie pisz że wychwalam Pintusa bo jedynie zwracam uwagę na różnicę w przygotowaniach do sezonu - ten sezon będzie najbardziej fizycznym sezonem od wielu lat ze względu na preferencje sędziowskie w LaLiga i Europie - nie rozumiem jaki może być powód dla którego piłkarze Barcelony mają aż tyle czasu walnego.

20

Ten moment, kiedy klub któremu kibicujesz chce pozbyć się 20-letniego i 23-letniego emeryta piłkarskiego z wielkim potencjałem, aby postawić na jednego niespełna 35-letniego piłkarza, jednego jeźdźca bez głowy, jedno bezbronne dziecko z rezerw jeszcze bez masy mięśniowej, a za kilka miesięcy talent z Brazylii, który będzie pierwszym piłkarzem w historii Barcelony bez techniki. Co może się nie udać - dzięki sprzedaży Fatiego lub Torresa klub pewnie powalczy o Felixa :) Litości :)

5

Warto także zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt - Mendes, który reprezentuje piłkarzy Barcelony ma bardzo wiele asów w rękawie - w biznesie nie ma tak, że się tylko jedna strona daje. Kibice muszą mieć świadomość, że Mendes daje zostać Yamalowi czy Balde w Barcelonie, a Barcelona odwczięcza mu się potem takimi ruchami jak walka o Nevesów, Felixów i innych, z którymi jest problem żeby dobrze wytransferować jeśli na rynku nie są jakoś mocno pożądani. To samo jest też z Mendesem w PSG - chora relacja agent-klub, gdzie jeden ruch transferowy wywołuje lawinę związaną z bardzo dużą ilością piłkarzy. Najgorsze w tym wszystkim jest to że przeciętny kibic nigdy nie pozna realnego kosztu utrzymania piłkarza w drużynie bo np. żeby utrzymać Balde w Barcelonie nie wiemy ile ruchów niezwiązanych z piłkarzem musi wykonać Barcelona "aby było dobrze". Ma to też swoje odzwierciedlenie u zawodników niezwiązanych przykładowo z Mendesesm - nie wiedzą czy klub na serio chce się ich pozbyć czy tylko podbija cenę komuś innemu itd. - szum medialny związany z ruchami transferowymi Barcelony jest tragiczny. Co mogą sobie myśleć piłkarze Barcelony, szczególnie ofensywni pomocnicy jeśli słyszą teraz, że Felix ma być zbawcą ich gry i chce go Laporta :)

2

Ja widziałem tylko mecz Barcelony i Realu, zatem nie wypowiadam się czy słuszna jedenastka, ale uczciwie trzeba przyznać, że Kounde z meczu Getafe-Barcelona jest jedynym piłkarzem, który mocno wybił się ponad przeciętność - świetny mecz rozegrał, a jego gra piłką była na najwyższym poziomie.
Odnośnie Realu to Rodrygo i Alaba zagrali bardzo dobre spotkanie, ale nie wiem jak to wyglądało na tle innych zawodników z 1 kolejki, lecz to co gra Bellingham... matko boska - biorąc pod uwagę za ile wytransferowany na rynku został Rice, Malcom, Neves czy Havertz to można powiedzieć że 103mln za Anglika to kradzież. Ten chłopak jest wszędzie, a jak w kolejnych kolejkach będzie grał na takim poziomie jak w meczu z Bilbao to nikt nawet nie będzie się zastanawiał czy jest jakiś pomocnik na świecie grający zbliżonym poziomie - nie mogę wyjść z podziwu perfekcyjnego połączenia umiejętności, szybkości, siły fizycznej oraz mało spotykanego w dzisiejszej piłce tak wielkiego mentalu. Przed sezonem pisałem że Bellingham będzie crackiem w Realu oraz wspominałem o jego cechach charakteru, które są wyjątkowe, ale nie spodziewałem się, że od samego początku aż tak wielką rolę będzie pełnił w zespole. WIelu ekspertów zwraca uwagę że teraz Real ma gigantyczną ilość jakości i siły fizycznej w linii pomocy, ale mało kto zwraca uwagę jaki mental mają poszczególne młode gwiazdy - zabawa i świetna atmosfera na treningach powodowana jest wręcz chorą obsesją wygrywania nawet na płaszczyźnie drobnych gierek czy starć na treningach.
PS: WIelu kibiców nie ma nawet świadomości że w w trakcie przygotowań do sezonu Antonio Pintus, trener od przygotowania fizycznego Realu dzięki takim piłkarzom jak właśnie Bellingham czy Camavinga wykonał najbardziej mordercze przygotowania do sezonu w swojej karierze. Pewnie w okolicach 3-4 kolejki dopiero po piłkarzach Realu będzie widać więcej świeżości (pomimo tego że już wyglądają nieźle), ale warto zwrócić uwagę na detale co robił równolegle Xavi - po powrocie z USA przed meczem o Puchar Gampera dał 3-4 dni wolne piłarzom aby sobie odpoczęli :))) W sytuacji, w której Barcelona rozegrała niepełny presezon (pochorowany zespół, jeden sparing mniej itd.) zamiast zarzynać się nad możliwie dobrym przygotowaniem fizycznym do sezonu to trener uznaje że piłkarze muszą odpocząć. Zastanawiające - wynik meczu o Puchar Gampera był ważniejszy niż przygotowanie fizyczne piłkarzy do sezonu?

0

@th@les szczerze to nie interesują mnie ogórki z krajów trzeciego świata, a jeśli nigdy nie grali we Francji, Anglii lub Belgii to nawet nie mam z czym ich kojarzyć.
PS: Znam podstawy języka arabskiego i z tego co się orientuję to w Arabii Saudyjskiej nazwisko Al Dawsari to jak w Polsce przykładowo Kowalski czy Nowak - jesteś pewien że są braćmi, bo w Al-Hilal jest więcej niż 2 Al-Dawsarich i średnio są nawet do siebie podobni :) ?

8

Nie ma co się dziwić, w całej LaLiga nie ma piłkarza bardziej znienawidzonego przez własnych kibiców. Nie pamiętam piłkarza który w ostatnich latach aż tak się zeszmacił w LaLiga jak on. W Barcelonie pewnie będzie miał podobnie czyli brak minut i szacunku kibiców jak zobaczą jakim jest dzisiaj piłkarzem.

10

Fajne warunki Xavi postawił - jestem zatem spokony że Felix nie przyjdzie.
Gorzej jak Lapcio stwierdzi... potrzymaj mi piwo :)

9

Z drugiej strony co Medina Cantalejo może powiedzieć jeśli od struktur europejskich jest prikaz jednoznaczny - piłka idzie w kierunku atletyczno-siłowej dyscypliny sportu oraz że takie elementy gry w piłkę jak przykładowo rzuty karne najlepiej by były aby były dyktowane po konkretnych faulach wynikających z bezpośrednich starć. Nikt nie podważa zasadności spalonego, przekrozenia piłki przez linię bramkową, a model zarządzania sytuacjami przypadkowymi jak zagranie ręką, odróżnienie faulu od niebezpiecznego zagrania w polu karnym itd.
Od znajomych z Premier League słyszę to samo, od znajomych z Pro League, Primeira Liga, Bundesligi itd. podobnie. W mojej Ligue 1 również jest nie inaczej, a z perspektywy klubu wygląda to tak, że przed rozpoczęciem sezonu każdy klub dostaje bardzo szczegółowe instrukcje na temat zasad gry w piłkę w kontekście interpretacji wydarzeń boiskowych - cały sztab trenerski oraz zespół przed rozpoczęciem sezonu został poinstruowany na temat wspominanych zmian bądź interpretacji zdarzeń boiskowych. Tutaj nie ma sytuacji, w której którakolwiek ze stron czegoś nie wie lub nie jest tego świadoma.
Sytuacja w LaLiga domyślam się że jest podobna do innych lig europejskich (przynajmniej tych czołowych), lecz problemem hiszpańskiej piłki od lat są sędziowie - sędziowie są słabi pod względem psychologicznym (np. brak zimnej głowy, strach przed opinią), są słabi pod względem kompetencji (np. niejednokrotnie brak znajomości aktualnych przepisów), a kończąc niejednokrotnie na "autorskich" pomysłach sędziowania czy zarządzania spotkaniem (np. ambiwalentny stosunek do VAR). Sędziowanie w Hiszpanii jest najsłabsze w topowych ligach - a wrzawa wybucha zazwyczaj tylko w sytuacji gdy Real lub Barcelona są w danym momencie pokrzywdzeni, a dramaty mniejszych zespołów często i szybko przechodzą w niepamięć. To jest chore - wydaje się że to najwyższy czas aby przynajmniej mecze LaLiga były prowadzone przez zewnętrznych sędziów (spoza Hiszpanii).
PS: teraz w moim odczuciu Barcelona niezwykle została skrzywdzona w meczu z Getafe i to nie jeden raz, ale nie ma znaczenia co jaki trener powie, nie ma znaczenia jakie są tendencje w piłce nożnej, nie mają znaczenia zmiany w interpretacji wydarzeń boiskowych przez sędziów w topowych europejskich ligach. Problemem meczu Getafe-Barcelona nie są współczesne zasady gry w piłkę nożną - problemem był sędzia, który nie tylko nie radził sobie z prowadzeniem spotkania to jeszcze błędnie interpretował przepisy gry w piłkę nożną.

1

O kwestiach oczywistych jak błędy sędziego czy ostra gra Getafe napisano już wszystko to podam kilka mniej oczywistych na pierwszy rzut oka kwestii:
1. Lewandowski był najsłabszy pod względem sportowym piłkarzem Barcelony - jego problemem było to że nie otrzymywał piłek w polu karnym, zatem zmuszony był do poruszania się poza polem karnym, gdyż pośrednio był wypychany także przez ostro grających środkowych obrońcow. Jak bardzo trzeba być zaślepionym aby chociaż w drugiej połowie go nie zdjąć i nie wprowadzić Torresa, który nie tyle że był najlepszym strzelcem presezonu, ale jest walczakiem z bardzo dobrą prędkością biegu i świetnie porusza się między liniami. Getafe to był przeciwnik skrojony pod Torresa, dla którego przepychanki i ostra gra nie stanowi problemu, a także umiejętność szybkiego wejścia w pole karne by była niezwykle przydatna.
2. Czy ktoś może wyjaśnić jaka była taktyka Xaviego na mecz z Getafe? Czy ktoś może wyjaśnić dlaczego Xavi nie korygował koncepcji gry? Czy ktoś może wyjaśnić roszady z Balde, Abde, Pedrim, Fatim czy Gundoganem? Matko boska - długimi fragmentami: Abde blokuje wyjścia Balde, Gundogan z de Jongiem dublowali pozycje, a do tego było bardzo wiele momentów że nie mieliśmy właściwie szeroko ustawionych skrzydeł, czyli jednej z ważniejszych kwestii w prostej taktyce Xaviego - proszę Państwa przecież to taktyczny samogwałt. Błędy sędziego i niesportowa gra piłkarzy Getafe zamazują katastrofalny warsztat Xaviego.

3

Chora liczba, nie tak powinna wyglądać walka o podniesienie efektywnego czasu gry.

19

Trzeba przyznać, że Raphinha był niezwykle prowokowany i atakowany wcześniej przez przeciwników, a sędzia nie wystarczająco chronił piłkarzy przed chamskimi zagraniami. Oczywistym jest że Raphinha przesadził uderzając przeciwnika łokciem, ale to nie wzięło się z niczego. Dobrze że piłarz wziął na klatę swoje zachowanie i przeprosił.
Nie ma co zwalać też na Raphinhę braku osiągnięcia wyniku sportowego przez Barcelonę bo sędzia swoje dołożył, a jakby nie patrzeć do 42 minuty i od 57 minuty graliśmy z tą samą liczbą zawodników na boisku.
Mało kibiców dostrzega niuanse z perspektywy murawy, ale Barcelona stała się ofiarą także tego, że jej kapitanem w tym meczu był bramkarz, a nie typowy zawodnik z pola. Gdy kapitanem Barcelony był Busi to zawsze gdy przeciwnik grał od początku spotkania ostro to pierwszą rzecz, którą robił to uderzał do sędziego aby zwracać uwagę na ostre zagrania przeciwnika, domagał się reakcji oraz przynajmniej upomnień przeciwników - w swerze mentalnej agresywne zachowanie przeciwnika musi być też rozgrywane przez cały zespół. Nie może być tak że piłkarz Barcelony dostaje 1, 2 czy 3 raz cios od przeciwnika lub jest prowokowany, a cały zespół nie reaguje u sędziego zwracając uwagę na problem. Pod tym względem ter Stegen będąc na bramce jako kapitan ma dużo mniejsze możliwości interwencji u sędziego i w tym meczu bardzo wiele nas to kosztowało. Brakowało też reakcji całego zespołu na chamskie zagrywki przeciwnika - tak jak napisałem, czasem pewne zdarzenia boiskowe też trzeba odpowiednio rozegrać w oczach sędziego.
Piłka, którą gra Getafe to syf, brak szacunku do przeciwnika jest karygodny, ale żeby była jasność - pierwsze minuty meczu często nadają ton sędziowaniu przez cały mecz i mojej praktyki zabrakło właściwego "nacisku" na sędziego od początku spotkania ze strony głównie kapitana. To nie jest wielki błąd w 90% spotkań, niestety tym razem w mojej ocenie właśnie w tym przypadku tego zabrakło.

0

@DonPancio masz tu dodatkowo informację od Archivo VAT, które teraz wyraźnie wypowiada się na temat Gaviego, ale specjalizują się w ocenie sędziów:
https://archivovar.es/laliga-easports/calificacion-arbitros-de-la-jornada-1-en-laliga-easports/
Jest też wyjaśnienie dla nieogarów, którzy nie znają przepisów odnośnie dlaczego Gil Manzano nie popełnił błędu dyktowania rzutu karnego po zagraniu Militao.
Jak widzisz - w dupie byłeś... a wypowiadasz się nie mając pojęcia o czym piszesz, a na dodatek jeszcze obrażasz. Chcesz dyskutować do posiadaj jakąś wiedzę.

0

@DonPancio To nie mój problem że nie rozumiesz - faul na Araujo był oczywisty bo obrońca kopnął w nogę Araujo będącego przy piłce. To jest faul, a nie kontakt z piłkarzem bez piłki. Domyślam się że w kolejnych kilkudziesięciu kolejkach tego sezonu LaLiga nadal nie będziesz rozumiał dlaczego VAR tak a nie inaczej interpretuje zdarzenia boiskowe, zatem na przyszłość będziesz mógł sobie wrócić do tego wątku i będziesz miał wyjaśnienie (chyba że po prostu dla zasady lubisz tuptać nóżkami jak panienka, zlewać fakty, zlewać to że nikt w świecie piłki nawet nie kompromitował się sugerując jakikolwiek karny itd. - to nie ze mną tak, mam wywalone na płaczków i przegrywów nie radzących sobie z rozrywką bo to rozrywka i należy o tym pamiętać).
W każdej sytuacji gdy jest faul w polu karnym wynikający z KONTAKTU będzie podyktowany rzut karny, a samo niebezpieczne zagranie w polu karnym nie jest powodem do dyktowania rzutu karnego. To że obrońca jest spółżniony w swojej interwencji i kontakt z przeciwnikiem następuje po oddaniu strzału traktowane jest jak niebezpieczne zagranie, a nie faul. Tak było w poprzednim sezonie i tak jest w bieżącym sezonie LaLiga.
PS: jakie ma znaczenie że grałeś kiedyś w piłkę? Jaki to ma związek jeśli przepisy się właściwie prawie rok zmieniają? Zobacz jak ewoluowała interpretacja zagrać ręką - zobacz jakie zasady wprowadził komitet sądziowski w Hiszpanii, a potem dziel się swoimi odklejkami. Pozdrawiam z perspektywy osoby która w futbolu spędziła blisko 20 lat i nadal funkcjonuje w strukturach klubowych.

12

Wg mnie trzymając się zasad komitetu sędziowskiego ręki nie było. Tutaj nawet nie trzeba posiłkować się dogłębnymi analizami, gdyż zasady kiedy zagranie ręką nie powinno być odgwizdywane są jasne:
1) ramię jest ułożone w naturalnej pozycji - wg różnych ujęć było w naturalnej pozycji, adekwatnej do okoliczności naciskania przez przeciwnika.
2) zawodnik zagrywa piłkę i przypadkowo trafia we własną rękę - nie dotyczy
3) ręką przypadkowo zagrał inny zawodnik niż ten, który trafił następnie do siatki - zgadza się
4) ramię jest podparte na murawie - nie dotyczy.

Podsumowując - nawet pomijając fakt, że nie ma ujęcia, które jednoznacznie dowodzi że Gavi mógł zagrać piłkę ręką to i tak nie można mówić o nienaturalnym ułożeniu w wyniku przykładowo rykoszetu czy poszerzeniu obrysu ciała. Nie można po nagraniu udowodnić że była to ingerencja, która miała wpływ na rozwój akcji, zatem nie powinno być mowy o odgwizdaniu ręki. Nawet jeśli Gavi by dotknął lub musnął ręką piłkę to nie powinno być to zinterpretowane jako niedozwolone zagranie konkretnie w tym przypadku. To kompromitacja sędziego.

0

@AlberoLuqe , @Matt_i1992 , @Krzysztof1987 , @MOLESTA , @mleczkoo , @martool2 , @Barcabarca3562157 , @DonPancio , @bartoszplucinski , @Matix90 A państwo po szkoleniu u Negreiry? Muszę wyjaśnić bo chyba nie znacie zasad piłki nożnej, szczególnie preferencji komitetu sędziowskiego w LaLiga:
1. Nie każdy faul, nie każde niebezpieczne zagranie oraz nie każda ręka oznacza, że musi być rzut karny.
2. Trend w piłce jest taki, aby zmniejszyć liczbę rzutów karnych w trakcie spotkań poprzez wyeliminowanie miękkich karnych, czyli uniemożliwić zawodnikom symulowanie i poszukiwanie korzyści poprzez przesadną reakcję.
3. W przypadku zawodnika atakującego, który jest w posiadaniu piłki wyznacznikiem faulu jest nieprzepisowy KONTKAT zawodnika broniącego, a nie niebezpieczne zagranie. Niebezpieczne zagranie nie jest faulem w sytuacji gdy piłkarz atakujący jest bez piłki, a w sytuacji gdy piłkarz jest po oddanym strzale traktowany jest jak piłkarz bez posiadania piłki.
4. Inaczej interpretowane są niebezpieczne zagrania w polu karnym oraz inaczej są interpretowane w pozostałych częściach boiska. Kolega wyżej bardzo celnie pokazał bliźniaczy przykład z tej samej kolejki z meczu Real Sociedad z Gironą, gdzie poprzez VAR anulowano decyzję o rzucie karnym z tego samego powodu - był kontakt obrońcy z napastnikiem dopiero po oddanym strzale. Gdyby niebezpieczne zagranie Militao lub sytuacja z meczu Sociedad-Girona miała miejsce poza polem karnym to sędzia by bez problemu gwizdał faul za niebezpieczne zagranie, ale w polu karnym żaden sędzia zgodnie z przepisami nie powinien gwizdać rzutu karnego tylko za niebezpieczne zagrania, a gdyby wpadł na taką głupotę to VAR zawsze poprawi jego błąd.
Podsumowująć: jeśli przykładowo obrońca w pełnym biegu wpadnie na napastnika, który chwilę wcześniej oddał strzał głową to nie ma faulu, zatem dlaczego miałby być fal za wślizg, który ma na celu sytuacyjne zablokowanie piłki. Sytuacja diametralnie by sie zmieniła gdyby chociaż był minimalny kontakt przed lub w trakcie oddawania strzału - wejście Militao by było na rzut karny, lecz takiego wydarzenia nie było, a pierwszy kontakt miedzy zawodnikami nie dość że jest po strzale napastnika to jeszcze pierwszy dotyk zalicza właśnie napastnik nienaturalnie następując na obrońcę (tłumaczy to też jego zachowanie "zwijanie się" bo przy odrobinie większego pecha to on by był jeszcze ukarany za chamskie postawienie nogi).
PS: Nikt z Bilbao od trenera po piłkarzy nawet w minimalnym stopniu nie ośmieszał się sugerujac że doszło do jakiejś niesprawiedliwości, żaden poważny dziennikarz czy ekspert nawet się nie zająknął żeby ośmieszać się mówiąc lub pisząc o karnym, którego nie było. Rzut karny widziała jedynie garstka kibiców Barcelony jak w tym przypadku - litości. Tutaj nawet nie ma czego interpretować - te same zasady funkcjonowały w poprzednim sezonie i w tym również teraz funkcjonują i będą funkcjonowały. Zawsze VAR takie zdarzenia będzie interpretował w taki sam sposób.

0

@mleczkoo od 24 sekundy ułożenie obrońcy jest właściwie tylne po wślizgu, piłka to gra kontaktowa zatem jak chcesz zablokować strzał to możesz wpaść w przeciwnika. Kluczowa kwestia to moment strzału, intencją obrońcy oraz jego ułożenie ciała. Jeśli przykładowo na początku poprzedniego sezonu Gavi robił wjazd w każdego przeciwnika to nie zawsze był faul, zatem nie każde wejście w nogi to faul. Wytyczne na sezon 23/24 są jednoznaczne odnośnie miękkich karnych.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?