Z taką grą i takimi wyborami LE to za tydzień będzie na stronie ostra żałoba jak nas Real rozjedzie. Ja rozumiem, że po przerwie reprezentacyjnej, ale grają na CN i to z beniaminkiem, a gola nie mogą strzelić. Real potrafił wypunktować Levante i to na wyjeździe.
Oby tylko za tydzień nie skończyło się manitą dla Królewskich, bo już jeden test w Paryżu Barca oblała, a PSG na dzień dzisiejszy to nie jest nawet 50 % Realu.
Od dekli to możesz sobie wyzywać swoją rodzinę. Kupili zawodnika który przez ostatnie dwa lata praktycznie nic nie grał. Na MŚ zagrał 45 minut i kontuzja. W Barcelonie miał być gotowy pod koniec września, a mamy już prawie połowę października, a on nawet nie trenuje normalnie. Nie będę mu nic lizał, bo od początku byłem przeciwny jego transferowi, a jak dotychczas to jeszcze nic nie pokazał i jak tak dalej pójdzie to do Bożego Narodzenia nie zadebiutuje. Jak zwykle zarząd kupił kontuzjowanego zwodnika, Wenger musi być im wdzięczny.
Problemem Hiszpanii jest Sfinks. Mam wrażenie, że jego wkład w grę reprezentacji jest znikomy. Odkąd przejął kadrę po Aragonesie tak naprawdę Hiszpania zagrała niewiele meczy na wysokim poziomie, a wszystko zbiegło się z kryzysem w Barcelonie. Jak Barca grała dobrze to i Hiszpania jakoś sobie radziła, ale jak przestała grać to i w kadrze dzieje się źle.
Nie ma się czym podniecać. Teraz Barca ogrywa ogórków i nie traci goli, ale jak nie poprawią znacząco swojej gry niektórzy zawodnicy to wyjazd do Madrytu może skończyć się jak ten do Paryża, i tyle będzie jeśli chodzi o 0 z tyłu.
Mówiłem po meczu AM z Realem, że lepiej iż wygrało AM to byłem wyśmiany. Jak już mówiłem AM już puchnie i nie daje rady grać na dwóch frontach jak w ubiegłym sezonie. W myśl zasady bij mistrza.
Część 3
Dla osobiście problemem jest Sergio B. jeżeli był w formie to w obronie wszystko funkcjonowało, ale że w niej nie jest od dłuższego czasu to i wszytko się sypie. Obrona to nie tylko stoperzy i boczni obrońcy ale przede wszystkim pomoc z uwzględnieniem defensywnego pomocnika. Wczoraj gdy PSG wychodziło z kontrami między pomocą i obroną była ogromna dziura, która nie może mieć miejsca. Barca robi ten sam błąd to swego czasu Real Madryt, który pozbył się Makelele i zaburzył tym samym proporcje w obronie. W Barcelonie na DP musi gra Javier, który na MŚ pokazał, że jest świetnym ogniwem przejściowym między obroną, a atakiem. Busquets też kiedyś robił do dobrze, ale teraz tylko bawi się piłką przed polem karnym i patrzy wymownie na sędziego, aby gwizdał faul.
Pomoc jest słaba, Iniesta jest na wakacjach już od kilku miesięcy, a słaby u nas Fabregas gra świetnie w Londynie, ale to nie dziwne skoro u nas grał jako fałszywa 10 a nie pomocnik to odszedł. Przede wszystkim trenerzy kolejno Vilanova, Martino, a teraz LE ustawiają zawodników tam gdzie nie jest ich miejsce, a najgorsze jest to, że robią to co wymyślił Guardiola kilka sezonów temu. W piłce nie może być stagnacji, ale niestety, głowy niektórych w Barcelonie zatrzymały się w epoce Pepa i za wszelką cenę starają się robić to co on wprowadził ślepa wierząc, że robiąc cały czas to samo da się uzyskać świetne rezultaty.
Część 2
Kolejny aspekt to Pedro. Według mnie ten zawodnik 4 sezon gra taką padlinę, że szok, ostatni dobry mecz zagrał w finale LM 2011 roku z MU. Teraz to nie wiem co on robi na boisku, biega na pies spuszczony z łańcucha, niby wszędzie go pełno, ale nic z tego nie wynika. Mówicie, że Munir czy Sandro są na podobnym poziomie, ale oni są młodzi i szansa na to, że będą lepsi jest duża. Pedro się nie rozwija tylko stoi w miejscu, to raczej on powinien odjeść, a nie Alexis. Przez to teraz w ataku jest Messi który, musi grać jednocześnie na skrzydle w pomocy i ataku, bo nie ma go kto wspomóc poza Neymarem, który nie gra jakoś rewelacyjnie.
Błędy obrony są wynikiem nie pojedynczych wpadek ale całego bloku obronnego.
Granie Masche na ŚO to jest porażka, Pep to wymyślił przejściowo, potem stało się to zasadą i doprowadziło do komedii ze stoperami w Barcelonie, która przez dłuższy czas nie potrafiła kupić obrońcy tylko starała się robić z Songa, a nawet Adriano stopera. Litości. Kupuje się za 20 mln 31 letniego zawodnika, który tak naprawdę nigdy nie był stoperem, a na ławce siada Bartra, który na ten moment jest przynajmniej równy Francuzowi. LE przyszedł, ale nic nie zmienił. Obrona spisywała się dobrze ze słabymi drużynami.
Część 1
Siedząc przed komputerem łatwo jest się wymądrzać i pouczać trenera, który tak naprawdę jest daleko od Polski, ale mi pewne wnioski nasuwają się same.
Przede wszystkim od czasu odejścia Pepa w Barcelonie widzę ciągły regres. Był Vilanova, Martino czy teraz LE, niestety postępów nie widać. Oczywiście klub z Katalonii i tak osiąga niezłe wyniki, ale patrząc na zawodników spokojnie można by z tego wyciągnąć więcej.
Syndrom wypalenia zapewne dopadł co niektórych graczy co nie winno dziwić zważywszy, że wygrali wszystko, a od 2008 roku bardzo mało odpoczywali, ale to co się teraz wyprawia w FCB to po części wina trenera.
Przychodzi LE obwieszcza tzw wietrzenie wszystkiego, zakupuje kilku nowych graczy, a co widzimy w meczu z PSG? W pierwszym składzie gra Alves, którego tak naprawdę nie już to nie powinno być. Szanuje Brazylijczyka za to wszystko co nam dał, ale jego czas minął. Czasami ma przebłyski, dogra jakąś świetną piłkę, ale tak ma każdy klasowy zawodnik. Praktycznie od 2-3 sezonów to jest cień zawodnika, a w niektórych meczach to cień cienia. Głupie straty piłki, zabawa przed własnym polem karnym, niecelne wrzutki w pole karne i granie często na alibi do najbliższego partnera, to wszystko sprawia, że prawa strona Barcelony nie istnieje. We wczorajszym meczu ja to widziałem, gracze PSG pozwalali rozpędzić się Alvesowi na jakiś 30 metr, bo doskonale wiedzieli, że Brazylijczyk albo dorzuci piłkę na głowę, której i tak nikt nie dosięgnie bądź poda do najbliższego partnera. Miał odejść, a niestety odgrywa znaczącą rolę w drużynie. Właśnie tym różnie się obecna Barcelona od Barcelony Pepa czy Rijkaarda, tamci trenerzy dawali szanse młodym niedoświadczonym zawodnikom, LE z uporem Taty Martiono stawia na sprawdzony wypalony skład, który co sezon jest gorszy.
Jak PSG podejdzie do meczu coś w stylu mecz życia to też tak będzie ?
Twoje dywagacje w stylu, gdyby babka miała wąsy to by dziadkiem była.
To jest sport, a nie statystyka. Każdy mecz jest inny Barca może zagrać tak jak z City i może przegrać.
Dla mnie powołanie Douglasa kosztem Martina to jest nieporozumienie. Brazylijczyk zagrał słabo z Malagą. Wiem, że to był jego pierwszy mecz, ale jednak to jest Barcelona i wymagania są wysokie od samego początku. Mam wrażenie, że Douglas jest powoływany trochę na siłę, aby pokazać, że był to jednak dobry zakup dokonany przez zarząd, który chce się nieco wybielić, szczególnie, że już wcześniej perełki rodem z Brazylii okazywały się totalną klapą.
Montoya jest dużo lepszy od Douglasa na ten moment i nie będę zdziwiony jeśli odjedzie po sezonie, chyba, że woli grzać ławę. LE nie chciał Alvesa, a jak został to gra prawie wszystkie mecze. Trochę dziwna logika szkoleniowca Barcelony, który niby zawodnika nie chciał, ale jak już został to gra regularnie kosztem Hiszpana, który już taki młody nie jest i to raczej ostatni dzwonek na to, aby zaczął grać. W Realu też grał Arbeloa, ale dali szansę Carvajalowi i teraz jest z niego całkiem niezły grajek.
Niestety dalej mam wrażenie, że w Barcelonie grają za zasługi, a nie za umiejętności.
Chyba, że istnieje klauzula minut na podstawie której Alvesovi przedłużą kontrakt o rok w związku z zakazem transferowym, bo jeżeli nie to naprawdę nie rozumiem LE, który powinien dawać więcej minut Montoyi, gdyż będzie to nasz podstawowy prawy obrońca w przyszłym sezonie, o ile utrzymają zakaz.
0
Real przypilnuje Messiego i Barca nic nie ugra ;/
1
Z taką grą to Barca na SB nie strzeli nic
1
Z taką grą i takimi wyborami LE to za tydzień będzie na stronie ostra żałoba jak nas Real rozjedzie. Ja rozumiem, że po przerwie reprezentacyjnej, ale grają na CN i to z beniaminkiem, a gola nie mogą strzelić. Real potrafił wypunktować Levante i to na wyjeździe.
Oby tylko za tydzień nie skończyło się manitą dla Królewskich, bo już jeden test w Paryżu Barca oblała, a PSG na dzień dzisiejszy to nie jest nawet 50 % Realu.
0
Belg tylko leczy kontuzje, co za transfer;/
0
Od dekli to możesz sobie wyzywać swoją rodzinę. Kupili zawodnika który przez ostatnie dwa lata praktycznie nic nie grał. Na MŚ zagrał 45 minut i kontuzja. W Barcelonie miał być gotowy pod koniec września, a mamy już prawie połowę października, a on nawet nie trenuje normalnie. Nie będę mu nic lizał, bo od początku byłem przeciwny jego transferowi, a jak dotychczas to jeszcze nic nie pokazał i jak tak dalej pójdzie to do Bożego Narodzenia nie zadebiutuje. Jak zwykle zarząd kupił kontuzjowanego zwodnika, Wenger musi być im wdzięczny.
0
Vermaelen chyba nigdy się nie wyleczy ;/ Kogo oni kupili. Belg jest takim samym wzmocnieniem jakim dla Martino był Puyol w ubiegłym sezonie.
5
Problemem Hiszpanii jest Sfinks. Mam wrażenie, że jego wkład w grę reprezentacji jest znikomy. Odkąd przejął kadrę po Aragonesie tak naprawdę Hiszpania zagrała niewiele meczy na wysokim poziomie, a wszystko zbiegło się z kryzysem w Barcelonie. Jak Barca grała dobrze to i Hiszpania jakoś sobie radziła, ale jak przestała grać to i w kadrze dzieje się źle.
5
Vermaelen niby dostał pozwolenie na grę, a teraz nie trenuje normalnie ? Masakra jakaś, oby był zdolny do gry bo będzie kasa w błoto.
0
Jakoś można nie stracić gola, ale co z tego jak już 1-0 w plecy. Real już tego nie odda
0
Bilbao z taką grą dostanie z 5-0
2
Jak można tracić gola w 2 minucie ;/ Brak słów
3
Człowieku, wolisz 50 bramek Messiego bez tytułów? Bo ja nie niech Ronaldo strzela nawet 100 bramek, ważne żeby Barca puchary zdobywała.
0
Skończy się wysoko dla Realu.
0
Bilbao od meczu z Napoli w LM gra taki piach, że masakra. Dostaną z 5 bramek jak zwykle.
0
Nie ma się czym podniecać. Teraz Barca ogrywa ogórków i nie traci goli, ale jak nie poprawią znacząco swojej gry niektórzy zawodnicy to wyjazd do Madrytu może skończyć się jak ten do Paryża, i tyle będzie jeśli chodzi o 0 z tyłu.
3
Real się przejedzie po Bilbao jak czołg. Pewnie znowu skończy się w granicach 4-0 bądź 5-1 jak to bywało wcześniej.
0
Szykuje się kolejne 0-0, ale może i dobrze im gorsze wyniki będą tym szybciej LE przestanie odwalać tę prywatę w Barcelonie.
2
Czyli niepotrzebnie się trener zmienił, skoro i tak skład jest taki sam od 5 lat;/
0
Mówiłem po meczu AM z Realem, że lepiej iż wygrało AM to byłem wyśmiany. Jak już mówiłem AM już puchnie i nie daje rady grać na dwóch frontach jak w ubiegłym sezonie. W myśl zasady bij mistrza.
11
Część 3
Dla osobiście problemem jest Sergio B. jeżeli był w formie to w obronie wszystko funkcjonowało, ale że w niej nie jest od dłuższego czasu to i wszytko się sypie. Obrona to nie tylko stoperzy i boczni obrońcy ale przede wszystkim pomoc z uwzględnieniem defensywnego pomocnika. Wczoraj gdy PSG wychodziło z kontrami między pomocą i obroną była ogromna dziura, która nie może mieć miejsca. Barca robi ten sam błąd to swego czasu Real Madryt, który pozbył się Makelele i zaburzył tym samym proporcje w obronie. W Barcelonie na DP musi gra Javier, który na MŚ pokazał, że jest świetnym ogniwem przejściowym między obroną, a atakiem. Busquets też kiedyś robił do dobrze, ale teraz tylko bawi się piłką przed polem karnym i patrzy wymownie na sędziego, aby gwizdał faul.
Pomoc jest słaba, Iniesta jest na wakacjach już od kilku miesięcy, a słaby u nas Fabregas gra świetnie w Londynie, ale to nie dziwne skoro u nas grał jako fałszywa 10 a nie pomocnik to odszedł. Przede wszystkim trenerzy kolejno Vilanova, Martino, a teraz LE ustawiają zawodników tam gdzie nie jest ich miejsce, a najgorsze jest to, że robią to co wymyślił Guardiola kilka sezonów temu. W piłce nie może być stagnacji, ale niestety, głowy niektórych w Barcelonie zatrzymały się w epoce Pepa i za wszelką cenę starają się robić to co on wprowadził ślepa wierząc, że robiąc cały czas to samo da się uzyskać świetne rezultaty.
Jeżeli ktoś to przeczytał to dzięki :)
10
Część 2
Kolejny aspekt to Pedro. Według mnie ten zawodnik 4 sezon gra taką padlinę, że szok, ostatni dobry mecz zagrał w finale LM 2011 roku z MU. Teraz to nie wiem co on robi na boisku, biega na pies spuszczony z łańcucha, niby wszędzie go pełno, ale nic z tego nie wynika. Mówicie, że Munir czy Sandro są na podobnym poziomie, ale oni są młodzi i szansa na to, że będą lepsi jest duża. Pedro się nie rozwija tylko stoi w miejscu, to raczej on powinien odjeść, a nie Alexis. Przez to teraz w ataku jest Messi który, musi grać jednocześnie na skrzydle w pomocy i ataku, bo nie ma go kto wspomóc poza Neymarem, który nie gra jakoś rewelacyjnie.
Błędy obrony są wynikiem nie pojedynczych wpadek ale całego bloku obronnego.
Granie Masche na ŚO to jest porażka, Pep to wymyślił przejściowo, potem stało się to zasadą i doprowadziło do komedii ze stoperami w Barcelonie, która przez dłuższy czas nie potrafiła kupić obrońcy tylko starała się robić z Songa, a nawet Adriano stopera. Litości. Kupuje się za 20 mln 31 letniego zawodnika, który tak naprawdę nigdy nie był stoperem, a na ławce siada Bartra, który na ten moment jest przynajmniej równy Francuzowi. LE przyszedł, ale nic nie zmienił. Obrona spisywała się dobrze ze słabymi drużynami.
6
Część 1
Siedząc przed komputerem łatwo jest się wymądrzać i pouczać trenera, który tak naprawdę jest daleko od Polski, ale mi pewne wnioski nasuwają się same.
Przede wszystkim od czasu odejścia Pepa w Barcelonie widzę ciągły regres. Był Vilanova, Martino czy teraz LE, niestety postępów nie widać. Oczywiście klub z Katalonii i tak osiąga niezłe wyniki, ale patrząc na zawodników spokojnie można by z tego wyciągnąć więcej.
Syndrom wypalenia zapewne dopadł co niektórych graczy co nie winno dziwić zważywszy, że wygrali wszystko, a od 2008 roku bardzo mało odpoczywali, ale to co się teraz wyprawia w FCB to po części wina trenera.
Przychodzi LE obwieszcza tzw wietrzenie wszystkiego, zakupuje kilku nowych graczy, a co widzimy w meczu z PSG? W pierwszym składzie gra Alves, którego tak naprawdę nie już to nie powinno być. Szanuje Brazylijczyka za to wszystko co nam dał, ale jego czas minął. Czasami ma przebłyski, dogra jakąś świetną piłkę, ale tak ma każdy klasowy zawodnik. Praktycznie od 2-3 sezonów to jest cień zawodnika, a w niektórych meczach to cień cienia. Głupie straty piłki, zabawa przed własnym polem karnym, niecelne wrzutki w pole karne i granie często na alibi do najbliższego partnera, to wszystko sprawia, że prawa strona Barcelony nie istnieje. We wczorajszym meczu ja to widziałem, gracze PSG pozwalali rozpędzić się Alvesowi na jakiś 30 metr, bo doskonale wiedzieli, że Brazylijczyk albo dorzuci piłkę na głowę, której i tak nikt nie dosięgnie bądź poda do najbliższego partnera. Miał odejść, a niestety odgrywa znaczącą rolę w drużynie. Właśnie tym różnie się obecna Barcelona od Barcelony Pepa czy Rijkaarda, tamci trenerzy dawali szanse młodym niedoświadczonym zawodnikom, LE z uporem Taty Martiono stawia na sprawdzony wypalony skład, który co sezon jest gorszy.
0
LE nic nie robi, grają CI sami co za Pepa i mamy efekty ;/
1
Teraz tylko czekać na kolejny SFG i 3 bramka wpadnie ;/
1
Boże co oni grają ;/ Jakaś masakra Messi i 9 asystentów + przewracający Pedro
0
Głupie błędy Alvesa i Alby i dwa gole ;/
0
Dlaczego oni się bawią pod polem karnym ?!
1
Tylko, że jakoś o tej kontuzji nie ma żadnej informacji. Jednak może i coś w tym jest bo naprawdę ciężko uwierzyć, że ciągle jest pomijany.
0
Jak PSG podejdzie do meczu coś w stylu mecz życia to też tak będzie ?
Twoje dywagacje w stylu, gdyby babka miała wąsy to by dziadkiem była.
To jest sport, a nie statystyka. Każdy mecz jest inny Barca może zagrać tak jak z City i może przegrać.
3
Dla mnie powołanie Douglasa kosztem Martina to jest nieporozumienie. Brazylijczyk zagrał słabo z Malagą. Wiem, że to był jego pierwszy mecz, ale jednak to jest Barcelona i wymagania są wysokie od samego początku. Mam wrażenie, że Douglas jest powoływany trochę na siłę, aby pokazać, że był to jednak dobry zakup dokonany przez zarząd, który chce się nieco wybielić, szczególnie, że już wcześniej perełki rodem z Brazylii okazywały się totalną klapą.
Montoya jest dużo lepszy od Douglasa na ten moment i nie będę zdziwiony jeśli odjedzie po sezonie, chyba, że woli grzać ławę. LE nie chciał Alvesa, a jak został to gra prawie wszystkie mecze. Trochę dziwna logika szkoleniowca Barcelony, który niby zawodnika nie chciał, ale jak już został to gra regularnie kosztem Hiszpana, który już taki młody nie jest i to raczej ostatni dzwonek na to, aby zaczął grać. W Realu też grał Arbeloa, ale dali szansę Carvajalowi i teraz jest z niego całkiem niezły grajek.
Niestety dalej mam wrażenie, że w Barcelonie grają za zasługi, a nie za umiejętności.
Chyba, że istnieje klauzula minut na podstawie której Alvesovi przedłużą kontrakt o rok w związku z zakazem transferowym, bo jeżeli nie to naprawdę nie rozumiem LE, który powinien dawać więcej minut Montoyi, gdyż będzie to nasz podstawowy prawy obrońca w przyszłym sezonie, o ile utrzymają zakaz.