KingLeonidas
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
29 obserwujących
13 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Meczu nie oglądałem, a swoje wnioski opieram głównie na meczach ligowych. Rzadko bo rzadko, ale coraz więcej widać prób gry innej niż to, do czego jesteśmy przyzwyczajeni. Zresztą cały świat jest do takiej gry przyzwyczajony. Trzeba iść do przodu, dać swobodę i większe wsparcie Neymarowi w tych jego akcjach zaczepnych.
0
Kto by pomyślał przed sezonem, że Barcelona będzie grać z kontry, Valdes będzie w kosmicznej formie, Neymar szybko będzie zmorą każdego obrońcy, Cesc zostanie liderem zespołu, a Bartra być może zostanie podstawowym stoperem. I nie piszę tego na podstawie meczu z Celtikiem, zresztą nawet w całości go nie oglądałem, jedynie skróty. Czyli się da odmienić zespół w krótkim czasie na plus. Tak jak Moyes stopniowo obniża poprzeczkę w MU, tak Tata ciągnie ją w górę powoli, ale systematycznie.
PS. Forster znów pokazał klasę na tle możnego rywala. W lidze szkockiej jest nr 1, w reprezentacji Anglii nr 2, choć Hart ostatnio przestaje być rewelacyjny i broni nierówno. Może warto przemyśleć jego kandydaturę.
0
6. Nosić go w lektyce po całej Barcelonie. Piękne, zgrabne i opalone Hiszpanki machają wachlarzami. Młodzi mężczyźni z nagimi torsami wesoło przytupują w rytm jego ulubionej piosenki, a cały zarząd i koledzy z drużyny rozrzucają przed nim płatki róż. Dzieci w tradycyjnych strojach katalońskich przynoszą chleb i wino. Ach, jak tu się nie zgodzić.
0
Najlepsze co mogą zrobić kibice to uszanowanie jego woli odejścia i nagrodzenie go wspaniałym pożegnaniem na Camp Nou.
0
Pierwsze dwa punkty są po prostu głupie, ale kolejne 3 można byłoby zrealizować. Tylko, że Victor zdania już nie zmieni. Prędzej Niemcy będą mieli wspólną granicę z Rosją.
0
A THW Kiel cudem pokonało Wisłę. Będzie się działo w rym sezonie.
0
Rayo zagrało kapitalny mecz. W pierwszej połowie to oni przeważali i dłużej utrzymywali się przy piłce. Ale nie przekładało się to na jakieś groźne sytuacje pod bramką Valdesa. Nie licząc karnego, którego wg mnie nie było. Kwestią czasu było opadnięcie z sił ambitnych piłkarzy Rayo. Druga połowa przyniosła szybką bramkę i niejako uspokoiła grę Barcelony. Blaugrana zaczęła grać dokładniej i konsekwentniej. Więcej okazji do zdobycia bramek, więcej czasu na połowie przeciwnika, czyli prawie standard. Trzecia bramka Pedro zniszczyła ambicje gospodarzy, choć trzeba przyznać, że szukali bramki kontaktowej do ostatniej sekundy meczu - znów Valdes potwierdził, że ma niezwykły instynkt na linii.
Kogo wyróżnić, a kogo zganić? Sonda powyżej filmiku świetnie obrazuje poszczególnych bohaterów.
0
Perspektywa współpracy z Challengerem jest bardzo kusząca, ale ostatni akapit rozwiał wszystkie wątpliwości. Dla mnie koszykówka to tylko NBA ;)
Ale jakby była potrzeba pomocy w dziale piłki ręcznej to mogę służyć swą wiedzą i wolnym czasem.
0
Jeszcze jeden akapit mi umknął
Pamiętać również trzeba, że po latach sytych mogą przyjść lata bardzo ubogie. Że gdzieś zginie uśmiech na twarzy i radość oglądania meczów ze swoimi ulubieńcami. Jedynie mocna i wytrwała wiara przynieść może odmianę w tych złych czasach. Historia płata różne figle, a karty lubią się odwracać. Klub, który się kocha należy bezwzględnie wspierać, najmocniej gdy potocznie "nie idzie". Gdy są różne niesnaski, kłótnie, problemy finansowe. Wtedy okazuje się kto kocha, a kto tylko udawał.
Tego Wam życzę kibice FC Barcelony. Szacunku, sukcesów i wytrwałości.
0
cd.
Na sam koniec pasuje tylko mieć nadzieję, że kiedyś za x lat będzie można z dumą wrócić pamięcią do chwil chwały i glorii. Do wspaniałych emocji, często przyprawiających o gęsią skórką. Dla każdego może być to zupełnie inne wydarzenie. Triumf w Lidze Mistrzów, wygrany cudem mecz ligowy, powrót kogoś po kontuzji. Ważne, żeby przez ten cały czas być mocno związanym z zespołem, któremu się kibicuje. Nie patrzeć na konflikty, podziały, działaczy, piłkarzy, trenerów. Oni się ciągle zmieniają, a kluby istnieją sporo lat i bez nich nie zginą.
0
Eoren
Bardzo ciekawa wypowiedź. Po raz kolejny winszuję światłego umysłu i trafnych uwag popartych lekką nutą filozoficznych rozważań.
Życie byłoby zbyt piękne, gdyby wszystko dzieliło się na to co dobre i na to złe. Jakże łatwo żyłoby się, gdyby każdy człowiek miał na czole łatkę bohatera albo zdrajcy. Ile by to spraw wyjaśniło. Nikt by się nie zastanawiał nad własną oceną czyjegoś zachowania, wypowiedzi, uczynku.
Ale życie nie jest takie banalne. I nigdy nie będzie proste, przynajmniej dla większości społeczeństwa. Tak samo jest z kibicowaniem. Nie ma klubu idealnego. Czystego nieskazitelnie, nie uwikłanego w różne dziwne aspekty, często także pozasportowe. Każdy coś dla siebie wybiera, utożsamia się z piłkarzami, trenerami, działaczami (chyba mnie poniosło). Żyć tylko historią jak kibice Nottingham Forest, czy teraźniejszością jak chociażby Manchester City. Gdzie tkwi "złoty środek"?
Otóż wg mnie takie coś prawdopodobnie nie istnieje. Nie da się jednocześnie kochać wszystkiego i wszystkich związanych z klubem. Nie da się zapomnieć o historii albo ciągle nią żyć. Jedyna metoda - wszystko wypośrodkować. Jak to pięknie brzmi. Nie nosić w sercu żalu, złości, nie pamiętać złych słów i czynów. Doceniać siły i zaangażowanie włożone włożone w grę/trenowanie/zarządzanie/transfery/leczenie itp. Tak się chyba nie da. Należy szanować historię i ją znać. Mając tą wiedzę kolejny krok powinien być patrzeniem na teraźniejszość i próbą delikatnego spojrzenia w niezbyt odległą przyszłość. Najlepiej bez emocji.
cdn.
0
O ile w tamtym sezonie powinien grać sporo (tragiczna forma Pedro, kiepski Alexis, nierówny Villa - szkoda, że Tito dawał Tello tak mało szans), to w obecnym jak na razie nie ma lekko. Przyszedł Neymar, który raczej już zostanie w pierwszej jedenastce, Alexis w końcu gra równo na odpowiednim poziomie, no i ten nieszczęsny Pedro, którego pasuje gdzieś upchnąć. Cristian musi wykorzystać każdą szansę. Oby miał możliwość gry na lewej stronie. Tam robi niezłe spustoszenie.
0
Anży powoli się stacza ;)
0
Tyle w tym prawdy, co w pewnej gazecie. Za chwilę do walki włączą się jeszcze MU i Chelsea, a za nimi PSG, Juventus i Inter.
0
Nie jestem za tym, żeby Song grał w obronie. Po prostu nie widzę go tam i tyle. Jego miejsce jest w pomocy.
0
Ewidentnie czekają na Carlesa. Nie wiem czy się to nie zemści. Albo niech próbują grać Bartrą (ewentualnie kimś z Barcy B) ze słabszymi rywalami w lidze, albo szybko trzeba się z kimś dogadać, żeby zasilił zespół w zimie.
Z bokami obrony nie ma się co martwić. Można kogoś zawsze wyczarować.
0
Boli strata dwóch bramek w kolejnym meczu, ale można się do tego już powoli przyzwyczajać. Pique poszedł na takiego "szczupaka", że w murawie był lej jak po granacie. Alves nadal się pląta w zeznaniach, czemu siedział jak faraon na tronie. Zakrawa to już na śmieszność.
Co może cieszyć? 3 pkt i coraz lepsza gra Neymara. Jeszcze miesiąc i będzie problem jak go zatrzymać. To co robił wczoraj można uznać za przedsmak magii, którą pokaże. Wczoraj powtarzałem co chwilę, że samba wróciła na Camp Nou. Kilka lat jej nie było i się bardzo stęskniłem. Teraz będziemy oglądać ją coraz częściej ;)
0
Durantula jest w Top 5 w NBA. Miałem nadzieję, że utrze nosa "Two and a half man" w finale 2012, ale się niestety nie udało. Szkoda, bo do tego momentu grali świetnie.
0
Nie ma się co dziwić. Zresztą samo głosowanie ws reklam (nie mylić z logo UNICEF) i jako taka pierwsza decyzja, że czyjeś reklamy będą na koszulkach została podjęta jeszcze przez Laportę. UNICEF był dużo wcześniej.
0
Geble
Patrząc na to jakimi zawodnikami dysponuje Barcelona w chwili obecnej jestem w stanie stwierdzić, że brakuje tutaj kogoś, kto "poustawiałby" drugą linię przeciwnej drużyny. Dla mnie Song nie jest jakimś zbawicielem i tym, który nawiąże równorzędną walkę, często bardzo agresywną przez 90 minut. Jakoś mi do tej roli Kameruńczyk nie pasuje. Ale jednocześnie jest chyba jedynym piłkarzem Blaugrany, który może zostać do tego zobligowanym przez trenera. Może się mylę, może trochę wróżę z fusów - są od niego lepsi w te "klocki" lecz grają w innych klubach. Aczkolwiek doceniam jego postępy i życzę mu jak najlepiej.
Kwestia zagrania dwoma pivotami z przeciwnikiem szybkim, dynamicznym i grającym mocno fizyczny futbol jest już tak oczywista, że nie sposób się z Tobą nie zgodzić. Tutaj nie ma zmiłuj, Xavi nie jest stworzony do kosmicznego wysiłku w defensywie, Iniesta nie da rady biegać tam i z powrotem 90 minut. Cel uświęca środki. Wygrana rekompensuje styl. Tytuły się pamięta, okoliczności ich zdobycia często nie. Czy to para Song-Sergio, czy może któryś z nich wspólnie z Mascherano - takie ustawienie kiedyś się pojawi. Może już niedługo. Czy zda egzamin? Dowiemy się po meczu.
Piekielnie szybkie skrzydła i niesamowity Messi mający za plecami Fabregasa czy Iniestę. Potrzeba w tej układance kogoś regulującego tempo? Odpowiemy wszyscy - tak, jak najbardziej. I od tego właśnie jest Sergio. Mając koło siebie Songa, a nie Xaviego będzie czuł się pewniej i ewentualne ryzyko utraty piłki będzie o wiele mniejsze. Przecież potrafi zagrać jak maestro prostopadłą piłkę. Potrafi rozklepać w każdej sytuacji. No cóż, wypada tylko liczyć na to, że Tata kiedyś zacznie ten system testować.
0
Najgorsze jest to, że Alves i Alba zostawiają dużo miejsca na skrzydłach. Jak się Cris albo Bale rozpędzi to już tylko faulem będzie można ich powstrzymać. Oj ciężkie zadanie przed obrońcami.
0
MarioVeB
Idealna obrona nie istnieje, ale wystarczy popatrzeć na statystyki Bayernu z tamtego sezonu i można śmiało stwierdzić, że mieli chyba najszczelniejszą formację defensywną w Europie. Oprócz tego potrafili sporo strzelać. Barcelona długo w takim zestawieniu nie wytrzyma. La Ligi się tak bardzo nie obawiam, bo tutaj zawsze można strzelić więcej niż się straci. Co innego mecze pucharowe, gdzie decyduje wynik dwumeczu, bardzo często jedna bramka. Mecz z Atletico był tylko wstępem.
0
Utkwiła mi w pamięci sytuacja z drugiej połowy, gdzie Valencia wyszła z kontra i piłka poszła na lewą stronę, a tam zupełnie nikogo nie było. Alves pewnie przystrzygał trawę w innym sektorze. Piłkarz Nietoperzy miał przed sobą wolny prawie pas startowy. Tragikomedia.
0
Pierwsza połowa była niesamowita, a druga potoczyła się tak jak myślałem. Barcelona się nie kwapiła do ataków, a Valencia trochę się bała odkryć. Najważniejsze 3 punkty na trudnym terenie i coraz lepsza jakość Neymara. Niedługo pokaże światu swoje pełne możliwości i pewnie niejednego zadziwi. Wyróżnić należy Valdesa, niesamowitego Cesca i strzelca 3 bramek, czyli Messiego. Zganić można całą obronę z wyjątkiem Masche, czyli prawie tradycyjnie. Alves i Alba genialnie poza meczem, pewnie kibiców liczyli. Tak dalej być nie może.
0
Czyli cały tamten sezon przespałeś. Tello grał lepiej od Pedro i od Alexisa przez większość czasu. Ale oczywiście na boisku spędził najmniej minut.
Czysto statystycznie La Liga:
Tello minuty/bramki - 1179/7, 10 razy wchodził z ławki, 12 spotkań w wyjściowym składzie, 168 minut na 1 bramkę,
Pedro minuty/bramki - 2066/7, 5 razy z ławki, 23 od początku, 295 minut na 1 bramkę,
Alexis minuty/bramki - 1709/9, 11 razy z ławki, 18 od początku, 214 minut na 1 bramkę.
Wiadomo, że to tylko czysta statystyka, ale chyba obojętnie nie można obok tego przejść.
0
Miejsce się dla niego zawsze znajdzie. Tym bardziej, że jest niezwykle uniwersalny. Srodek pomocy, mediapunta, skrzydło ataku i fałszywa "9".
0
Rafinha za rok wróci i posadzi kogoś na ławce. Jest w nim brazylijska magia.
0
Kto by nie wyszedł na boisko i tak najważniejsze jest zdobycie 3 punktów. Nawet po brzydkim meczu i samobójczym golu. Mecze na wyjazdach są bardzo trudne, szczególnie w Walencji. To chyba nie będzie łatwe spotkanie, nawet odejście Soldado nie ułatwia typowania wyniku.
Bardzo się zdenerwuje jak Tello znów dostanie "ogony". Co jeszcze ma zrobić, żeby być bardziej docenianym przez sztab szkoleniowy? Kiedy ma się im pokazać skoro nie dostaje szans? Takich dwóch nieszablonowych zawodników jak on i Neymar mogą naprawdę stworzyć sporo zagrożenia i więcej miejsca dla Messiego.
0
Hurra!! Będziesz mógł się wtedy zamknąć w toalecie i z namiętnością rozładować napięcie.
0
Kariery piłkarzy ręcznych trwają często dłużej niż nożnych, ale nie zapominajmy, że z biegiem lat stają się tylko "zadaniowcami", którzy więcej czasu spędzają na ławce niż na parkiecie. Na nic umiejętności i doświadczenie, gdy przeciwnik ma mniej lat i nie daje się dogonić.