Ledsbourne
Dołączył/a: grudzień 2010
At the Heart of Winter
59 obserwujących
32 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
31
W sumie te słowa bardzo dobrze podsumowują wynik wczorajszego meczu - paradoksalnie to City, które przegrało u siebie, ma więcej powodów do zadowolenia, że było tylko 2:1.
6
Barcelona to taki samograj, że jak drużynę musiał przejąć Roura albo jak trenerem był Martino i zeżarli go dziennikarze, to graliśmy piach. Żaden zespół nie jest samograjem i trzeba być ślepym, żeby nie dostrzegać, jak naszą grę poukładał Lucho.
1
No to z golem Suareza Ci się udało :) W sumie dziwne, że czerwonej kartki i karnego nie zobaczyłeś, bo w mojej kuli były przed meczem widoczne jak na dłoni!
3
Właśnie, stary, to jest najgorsze - zagraliśmy naprawdę bardzo dobry mecz i zdominowaliśmy to City, nie byli dla nas żadnymi rywalami - ale wynik pozostawia pewien niedosyt, bo w teorii jest do odrobienia. W teorii, bo na Camp Nou pewnie znowu ich przyciśniemy i nastrzelamy bramek, wiadomo.
1
Zabaleta też na farcie, że za sprowokowanie karnego nie dostał kartki. A Clichy za drugi faul pewnie przy bardziej hardkorowym sędzim dostałby bezpośrednie czerwo, więc nie mają co narzekać.
2
Akurat dzisiaj wynik dużo gorszy niż gra, niby 2:1 na terenie rywala to niezły rezultat, ale chyba wszyscy czują niedosyt, bo mogło być 6:2.
4
Ciekawe, czy po koleżeńsku podzielił się z nimi niuansami taktycznymi trenera Pellegriniego :')
9
Ale jest w swoim ukochanym klubie, gdzie jest jedną z największych legend i pierwszym kapitanem. Xavi nawet nie grając jest potrzebny w tej drużynie. Ja tam liczę, że zakończy u nas karierę po następnym sezonie.
3
Dokładnie, gościu zaiwania po tym boisku aż miło, taki pracuś, ale bardzo potrzebny i zawsze dużo daje drużynie. Co oglądałem City z nim w składzie, to zawsze był jednym z najlepszych na boisku. Szkoda, że kompletnie niedoceniany.
7
To, że zagrał słabiej w jednym spotkaniu nie oznacza, że nie powinien jutro zagrać. W tym momencie Pique ma i tak bardzo dobrą formę i jest naszym najlepszym obrońcą bez dwóch zdań, w ogóle jednym z najlepszych w Europie i na jutrzejszy mecz będzie kluczowy.
16
Bardzo fajny felieton, Scholes był świetnym i bardzo inteligentnym pomocnikiem na boisku i jak widać potrafi też nieźle pisać, bo tekst jest porządny i dobrze się go czyta. No i ma jaja, żeby się przyznać do tego faulu :)
Oby jutro Messi nie zawiódł nas ani Paula i zrobił show.
8
Atletico czyli ta drużyna, którą w ciągu miesiąca 3 razy ograliśmy bez większych problemów? OK...
5
Tak, zagrajmy z City bez naszego najlepszego pomocnika, który nawet z Malagą zagrał dobre spotkanie :)
2
Początek sezonu miał przyzwoity, nie koszmarny. Za to ostatnio gra wybitnie (poza kilkoma błędami, wiadomo).
1
No i to jest dobre podejście! :) Pamiętam z zeszłego sezonu np. mecz z Valladolidem, gdzie był chaos i wtopiliśmy, na to się patrzeć nie dało. W sobotę emocje były do samego końca, w jednej sytuacji Pique już w doliczonym czasie myślałem, że ta piłka wpadnie... Pod koniec byly huraganowe ataki, rzucenie wszystkiego na jedną kartę - nie udało się, trudno! Nie można zawsze wygrywać, ale ważne, że widać zaangażowanie.
20
Rozumiem, że gracze słabszych drużyn z Hiszpanii mogą mówić, że dobrym wynikiem będzie bezbramkowy remis, ale jak mówi to gracz takiej drużyny jak Manchester City - i to w kontekście meczu na ich stadionie! - to wygląda to po prostu śmiesznie :)
1
No właśnie - tutaj po prostu wyszło w końcówce nieogranie dla tego schematu. Graliśmy praktycznie ustawieniem 1-2-4-3 gdzie Masche był jedynym stoperem, ubezpieczanym przez Busiego i Mathieu, a w ataku biegał Pique, to jest najbardziej ofensywne ustawienie jakie sobie można wyobrazić i wiadomo, że bardzo ryzykowne, ale w tym był pomysł... Po prostu brakło ogrania tego schematu, pierwszy raz w tym sezonie coś takiego zastosowaliśmy i niestety nie funkcjonowało to najlepiej, bo Malaga przechodziła do kontr i utrzymywała się za długo przy piłce (chociaż mogła stworzyć więcej zagrożenia). To nie był sposób na autobus, tylko po prostu postawienie wszystkiego na jedną kartę, niestety się nie udało strzelić nawet jednego gola. Ale plusy dla trenera za próbowanie.
3
Wojcio ma trochę racji, też mam czasem wrażenie, że pomijasz (nie wiem, czy celowo) błędy Alvesa w swoich opisach, nie mówię o tym meczu oczywiście, bo tutaj ślepy by zauważył, że zawalił gola, ale choćby w Bilbao z tą sytuacją Unaia Lopeza, którą Ci wtedy wypomniałem. Czasem jesteś dla niego chyba zbyt pobłażliwy ;)
8
Tak naprawdę Alves miał jedną udaną wrzutkę w tym meczu (na głowę Iniesty, chociaż chyba lepiej byłoby, jakby Andres to puścił do Neymara). Te dwie pozostałe, które przeszły, obleciały całe pole karne i zostały przejęte po drugiej stronie, czyli bardziej przerzut niż wrzutka. Dośrodkowania Alby były niecelne, ale zobacz, gdzie kończyły - większość na 5-10 metrze przed bramką.
Alvesa statystyki faktycznie ratują, ale co z tego, skoro popełnił fatalny błąd kosztujący nas 3 punkty i ustawiający cały mecz (tak samo jak samobój Alby z RSSS). Szkoda, bo miał później okazję na odkupienie, ale liniowy pomachał chorągiewką nie w porę i odebrali mu prawdopodobną asystę. Podobało mi się wczoraj jego zaangażowanie po tym golu, widać, że chciał odpracować, ale się nie udało.
Dodatkowym problemem wczoraj było to, że Messi grał strasznie niedokładnie - jego firmowe, dokładne długie podania na nos do wbiegającego Neymara czy Alby kończyły się zbyt często za linią końcową. To był naprawdę bardzo słaby mecz Lio, chyba najsłabszy w tym sezonie - oby to był jednorazowy wybryk.
1
Może trochę za mocno powiedziane, ale w sumie coś w tym jest - Zubi wcale nie był wybitnym bramkarzem, po prostu dobrym. Ale zdarzały mu się babole, w tym takie, które były opłakane w skutkach - jak mecz w finale PE z Milanem i 4 wpuszczone gole czy wbicie sobie kuriozalnego samobója z Nigerią na MŚ w '98, które kosztowało Hiszpanię porażkę i poskutkowało odpadnięciem już w fazie grupowej.
2
Fajnie, że też patrzysz na to w ten sposób - bo wczoraj niestety Alba dostał tutaj taki lincz za tę akcję, większy nawet niż Ten, Który Nie Pija Wody za wypunktowanie obrońcy Cordoby czy Hazard za "zbutowanie" w podobnym stylu, ale mocniej i brutalniej, chłopca od podawania piłek Swansea. Ten cały Duda wszedł na boisko tylko i wyłącznie po to, żeby kraść minuty, chwilę wcześniej stał sobie z piłką w narożniku, a jak Masche mu ją jednak zabrał, to go chamsko wykosił (i do tego na tyle nieudolnie, że Masche dalej pognał - jakby sędzia to gwizdnął, to pewnie byłaby żółta kartka). A potem się kładzie i praktycznie obejmuje piłkę łapami - Jordi chciał ją dziubnąć i tyle, nie do końca trafił, a do tego był wkurzony, więc nie robił tego zbyt subtelnie. Tymczasem w ocenach choćby został zrównany z ziemią, pomimo, że był jednym z najmniej winnych porażki.
5
Fajnie zobaczyć jakiś pozytywny komentarz pod tym tematem, bo hejty na Bartomeu przy KAŻDEJ okazji są już tak nudne, że głowa mała :)
4
Też za dzieciaka lubiłem Kluiverta, miałem nawet jego koszulkę za dzieciaka :) U niego ta "klątwa 9", o której pisze Wpwelement, objawiła się bardzo wymownie w meczu półfinałowym Pucharu UEFA 2000-2001 z Liverpoolem na Anfield, gdzie marnował sytuację na tak dziwne sposoby, że ciężko mi w to było uwierzyć! Raz w sytuacji sam na sam tak niecelnie kopnął, że wybił piłkę na aut. No i przede wszystkim, sprokurował rzut karny, po którym padła jedyna bramka w dwumeczu dająca awans Liverpoolowi do finału, gdzie czekało teoretycznie łatwe Alaves. Jak napastnik sprokurował tego karnego? Po stosunkowo niegroźnym dośrodkowaniu (chyba po rożnym dla Liverpoolu) w kompletnie bezsensowny sposób podniósł rękę i odbił piłkę, jakby grał w siatkówkę!
2
Konta to jedno, ale warto zwrócić uwagę, że to głównie oni napinali (i ewentualnie Lessi, który chyba nie był już Whatisem) - nawet tych dwóch, co przewracało butelki wbrew prawom fizyki i się o to zajadle kłóciło, to był on :D
Swoją drogą, ciekawe, jak zacietrzewionym człowiekiem trzeba być, żeby coś takiego odwalać.
2
Serio myślisz, że lepsza gra jest spowodowana zwolnieniem Zubiego? :D Zubi nie był idealnym dyrektorem sportowym, to wiadomo, ale też nie można go od razu odsuwać od zasług jak np. zapewnienie porządnych bramkarzy po odejściu Valdesa. Nic nie jest czarno-białe, chłopie! Z Txikim też nie przeprowadzaliśmy dobrych transferów, wręcz można powiedzieć, że były dużo gorsze niż za Zubiego. Udało nam się wyciągnąć Fabregasa z Arsenalu po całej sadze (inna sprawa, jak jego gra u nas wyglądała i czy się sprawdził), wyrwaliśmy Realowi Neymara (Rosell), a później Suareza. Ale Ty na Zubiego patrzysz tylko przez pryzmat tego, że nie potrafił rozmawiać z prasą lejąc wodę i nie sprowadził środkowego obrońcy wcześniej.
A z tymi "koleżkami z orlika" to pojechałeś ostro, zawsze piszesz o szacunku dla legend Barcelony, więc przynajmniej za to należałoby mieć szacunek do Zubizarrety, który był naszym bramkarzem przez długie lata.
6
90% tych plujących jadem kibiców Realu tutaj to był jeden i ten sam Whatis :) Podręcznikowy przykład dysocjacyjnego zaburzenia tożsamości.
5
No cóż, w końcu Hagi też bardziej przypominał naszego Messiego, nie na darmo był nazywany Maradoną Karpat :)
1
A czy w tym sezonie w którymś meczu grał źle? Montoya jak dostaje szansę, to gra piach, natomiast Sergi Roberto to porządny zmiennik w tym momencie, nie wiadomo, ile Xavi jeszcze będzie kontynuował karierę. Ja tam liczę, że w tym sezonie SR20 dostanie jeszcze sporo minut ze słabszymi rywalami i np. w rewanżu z Villarrealem.
4
3 sezony temu? :D Za chwilę w ogóle dowiemy się, że Busi to właściwie nigdy dobrze nie grał i nie wiadomo, jakim cudem był podstawowym zawodnikiem drużyn klubowych i narodowych, które zdobyły wszystko, co się dało :P
13
"Zdrowy Aguero" to oksymoron :P