9

Kibice są rozgoryczeni i słusznie. Nazwałbym te okienko transferowe w wykonaniu Barcy jako słabe, ale nie dramatyczne - nie warto spisywać od razy sezonu na straty, nie dajmy się zwariować.
Wyszliśmy z niego, że tak ujmę kolokwialnie "wlał, wylał" - odejście Neymara na pewno jest dotkliwe i sporo czasu zajmie wskoczenie Dembele na ten poziom, ale chyba nikt nie zaprzeczy, że z jednej strony był to problemowy zawodnik i trochę lżej.
Semedo zapowiada się jako dobre wzmocnienie, jego transfer oznacza Roberto w pomocy i tutaj już jest pewien pozytyw względem zeszłego sezonu.
Transfer Deulofeu uważam za mało przydatny, ale jako zmiennik się nada i może coś wniesie.
Transfer Paulinho, ta transakcja według mnie urąga klasie Barcelony. Nieporozumienie i delikatnie mówiąc podejrzany ruch. Jednakże życzę mu jak najlepiej.
Podsumowując, pomoc Barcy została delikatnie wzmocniona. Pokładam nadzieję w Roberto, jednakże mieliśmy apetyt na więcej.
Tak samo jest to teraz wyzwanie dla Valverde. Trzymam kciuki za niego, by poukładał te drużynę, nie oczekuję trypletu - wystarczy mi jak ładnie wprowadzi Semedo, Dembele i pozwoli Roberto przejąć pałeczkę w pomocy.

Polityka transferowa jest bardzo niefrasobliwa - tak naprawdę dopiero w tym okienku kupiliśmy następcę Alvesa, dopiero tok temu następcę Puyola, a kogoś za Xaviego kupujemy 3 rok - niestety, co ważne - nieskutecznie.
Po sezonie przeczuwam odejście Iniesty i stworzy się kolejna luka do załatania.
Jedyne na co liczę, to, że następne okienko zostanie poprowadzone już przez innych ludzi.
Pominę kwestie tego, że nie sprzedaliśmy tych zawodników na których trener nie liczy i zwyczajnie mu zawadzają. Co mnie przeraża, to fakt, że nie mamy solidnego dyrektora sportowego, a co za tym idzie, nie mamy także scoutingu. Okienko rozegrane zostało fatalnie, kadra jest mało perspektywiczna, kręgosłupowi drużyny stuka 30.
Nie zdziwię się, jeśli poleci głowa Roberta, bo cules żądni krwi obiorą sobie go jako głównego winowajcę. Prawda jest taka, że wszyscy są winni po trochu, a najbardziej Bartomeu i Segura - Stoiczkow dosadnie skwitował obecny zarząd mówiąc o transferze Asensio.
To naprawdę kuriozum, że mając tyle pieniędzy nie obłowiliśmy się w młodych talentach za grosze, ani nie wzmocniliśmy się znacząco.

Życzę Valverdę jak najlepiej, ale będzie miał ciężko. Oby to okienko to był ostateczny wyrok dla Bartomeu - starałem się ich bronić, ale terz "pałka się przegła" ;)


16

Sergio Busquets jest naszym najważniejszym graczem, powiedziałbym, że nawet ważniejszym od Messiego, czy Iniesty, a jest tak bardzo niedoceniany, że jestem w potężnym szoku.

Graliśmy już z powodzeniem bez Leo, kiedy Neymar wzbił się na wyżyny swoich umiejętności, a Iniesta już też nie jest zawodnikiem, który gra każdy mecz.
To właśnie Busi jest tym, kto trzyma cały nasz zespół w ryzach, od niego zaczyna się każda akcja, atak pozycyjny itd.
Dziś może zalicza lekki dołek, ale nie jest w żadnym stopniu głównym winnym porażek z Realem. Winna jest ogólna indolencja pomocy.
Nasza druga linia jest po prostu na razie źle zorganizowana, odeszliśmy od gry w trójkątach, nie mamy rozgrywającego z prawdziwego zdarzenia, ani przebojowego ofensywnego pomocnika.
Bodajże właśnie w meczu z Realem mieliśmy nawet mniejsze posiadanie piłki przez długi okres, to tylko pokazuje, co się stało i dlaczego Sergio nie potrafi się w tym odnaleźć (to się już dawno nie zdarzyło, żeby Real był więcej pod grą).

Jeszcze w kampanii 14/15, gdy był Xavi, pamiętam jak świetne mecze Busi rozgrywał przeciwko PSG. Brakuje po prostu kogoś, kto potrafiłby zdominować środek pola, stworzyć przewagę.
Przez to, że ani Ivan, ani Gomes czy Denis nie potrafią odpowiednio odnaleźć się w naszym modelu i tworzą się puste niepokryte przestrzenie, każda strata Sergio jest niesamowicie niebezpieczna.
Ale tak jak mówię - jest on zupełnie osamotniony, nikt nie pokazuje się mu do gry, każdy unika wzięcia na siebie odpowiedzialności. To wokół niego należy zbudować drugą linię na nowo,
Busquetsowi potrzeba zwrotnych, gibkich partnerów, którzy zagęszczą pole i po prostu będzie ich "wszędzie pełno" - zarówno Rakitić jak i Gomes - obaj nie są ani szybcy, ani zwinni, ani przydatni w konstrukcji ataku.
Musi robić za pivota i za rozgrywającego - to nie takie proste.

Sergio technicznie to chyba najlepszy piłkarz jakiego widziałem, jego opanowanie zawsze wgniatało mnie w fotel, komentatorzy śmieją się, że nie ma układu nerwowego. Taki gracz to prawdziwy skarb, najlepszy DM dla naszego systemu gry. Dzisiaj jest kozłem ofiarnym, ale zupełnie niesłusznie, to brak partnerów na poziomie uwydatnia jego błędy w takim stopniu.

0

Ja się z Tobą zgadzam i słusznie napominasz tutaj użytkowników. Barca chce po prostu jak najwięcej zbić cenę, co jest zupełnie normalne. Tym bardziej, że zawodnicy, których chcemy pragną do nas dołączyć. Więc to tak jakby my trzymamy BVB czy LFC w szachu.
Każdy wie, że mamy kasę, to chcą nas wycyckać ile się da. Barca słusznie stawia opór, ale La Rambla chce, żeby pierwsza oferta już była powyżej 100 mln :P Nie na tym polegają negocjacje.

12

Dla mnie ten mecz to wstyd, jeden wielki wstyd. Absolutnie nie zgadzam się z tym, że gra w środku pola to pozytywny element.

Jeden z najbardziej żałosnych klasyków jakie pamiętam. Sędzia pomagał nam jak mógł, karny według mnie mocno naciągany, a czerwona kartka Ronaldo baaardzo przesadzona. Nie było ani faulu, ani symulki, po prostu upadł. Kartkę sobie można było spokojnie darować.

Pomoc była tak samo daremna jak w ostatnim sezonie, o ile nie gorsza. Co prawda Busquets nawet sobie radził i Ivan coś się rozkręcił, ale taka prawda jak już ktoś wcześniej napisał - gdyby nie Messi to byśmy z połowi nie wyszli. Źle się patrzyło jak Leo schodzi do środka i jest niżej niż Rakitić.
Iniesta wyglądał strasznie nieporadnie, jakby zupełnie opóźniony, brak polotu, decyzje podejmowane nie w tempo. Naprawdę Andres nie powinien w tej dyspozycji grać w pierwszym składzie, z takimi ekipami jak Real.

Największy minus według mnie to Vidal, z którego nie wiem dlaczego próbujemy zrobić obrońcę, a widać było już w pre sezonie, że kompletnie się ku temu nie nadaje. Nominalny prawy obrońca zaś, kupiony za 30 mln nie dostał ani minuty...

Aleix popełnił masę błędów, nie pokrył np. Ronaldo, gdy ten strzelał nożycami, przy bramce Cristiano też w sumie trudno krytykować Pique, brakowało prawego defensora do asekuracji.
Sprawę Deulofeu przemilczę, do przewidzenia było to, że chłopak się spali i będzie grał jak sparaliżowany.
Tutaj też widać kolejny problem -> ławka.
Co prawda Denis dał dobrą zmianę, ale nie mamy startu do rezerwowych Realu - dla przykładu u nich wchodzą z ławki Ronaldo i Asensio i obaj zdobywają bramki. U nas wchodzi jeden żółtodziób za drugiego żółtodzioba...

Nie miejcie jednak pretensji do Valverde (!) - gra się takimi kartami, jakimi się ma. A on dostał zupełnie niewzmocniony skład, dodatkowo jeszcze osłabiony odejściem Neymara.
Rewanż niestety to czysta formalność, może takie baty w dwumeczu są potrzebne, bo jak widać nie zanotowaliśmy żadnego progresu względem zeszłej kampanii.
Jutrzejsze fichado Paulinho możliwe, że przeleje czarę goryczy ;)

0

Pamięta ktoś numer i nazwę kanału z Cyfrowego Polsatu na którym ma lecieć klasyk? Pamiętam tylko, że 400 coś. Z góry dziękuję.

0

W Wiśle nie wiem, ale w Ustroniu jest Championa League Club i powinien mecz lecieć ;) Dalej to może Istebna, hotel Złoty Groń, ale nie jestem pewien.

0

BarcaInfo godzinę temu - "FC Barcelona nie potwierdza porozumienia z Paulinho. [Gerard Romero]" - podkreślam słowo "nie" ;) Może to pomyłka, ale wątpie, żeby Romero zmieniał zdanie co godzinę. Jeżeli jednak już jestem "nie na czasie" to wybaczcie.

5

Uspokójcie się, bo widzę, że cała La Rambla nakręcona zupełnie niepotrzebnie. Dopóki nie będzie oficjalnego komunikatu, dopóty nie warto wierzyć.

Chyba sami wiecie już ile te "kwestie kilku godzin" są warte w tegorocznym okienku...
Jeżeli jednak to prawda, to trudno, głowa do góry - zarząd poleciał w kulki, ale Barca to Barca i chyba się nie odwrócicie przez ten jeden transfer?
Rozumiem oburzenie i irytację, ale pamiętajcie, że to może być zwykła zasłona dymna.

0

Może niefortunnie sformułowałem tę wypowiedź. Martinez oraz Seri to tylko przykłady, chodzi mi o ogólnie tę formę transferu. Macie pewno racje, że te kluby by na to nie poszły, ale ogólnie, czy w przypadku, gdzie musimy raczej przeprowadzić dwa głośne transfery jesteście za tym, by wypożyczać, czy lepiej zrezygnować z rozbijania banku i obsadzić wszystkie pozycje.

1

Co sądzicie o tym, aby taki klub jak Barca częściej korzystał z wypożyczeń?
Jestem zdania, że taki Inigo Martinez czy Seri w pełni wystarczyliby na rocznym wypożyczeniu z opcją wykupu.
Priorytetami powinien być ofensywny pomocnik (Coutinho) i skrzydłowy (Dembele), dlatego stopera czy dodatkowego pomocnika można by przetestować i ewentualnie wykupić, np. deal Bayernuz Realem o Jamesa to bardzo korzystna transakcja.

4

Mając te 222 mln trzeba teraz mądrze nimi zadysponować. Myślę, że jesteśmy w stanie kupić prawie każdego.
Coutinho, Dembele brzmi pięknie, fajnie jakby starczyło jeszcze na Yerrego Mine w styczniu.
Jak te wzmocnienia dojdą do skutku to mam nadzieję, że co niektórzy nieco przystopują z hejterką na zarząd. Odejście Neymara nie zależało od nich, teraz mogą się wykazać i bardzo trzymam za nich kciuki.

14

A ja dla odmiany chciałbym trochę "obronić" Neymara. Nigdy nie był on oddanym klubowi graczem i spodziewałem się, że odejdzie (nie sądziłem, co prawda, że tak wcześnie... jeśli rzeczywiście pójdzie).
Wiadomo, że głównym motywem jego transferu będą zapewne pieniądze, ale również zabawne jest jak czytam tutaj komentarze, które negują poziom piłkarski PSG, czy pragnienie Neymara do bycia liderem.
Naprawdę nie mieliśmy jakoś o wiele bardziej udanego sezonu niż Paryżanie - z LM odpadliśmy tylko fazę dalej, mistrza również nie zgarnęliśmy.
Więc jak czytam jacy to nie frajerzy, jaki beznadziejny projekt itd. to lekko się uśmiecham pod nosem ;)
Rok temu jak PSG zdeklasowało Ligue 1 i już w połowie marca zgarnęli mistrza, czy wygrywając z nami u siebie 4:0 jakoś nie widziałem takich komentarzy. Nie zdziwię się jak w tym sezonie zajdą naprawdę daleko, ale fcbarca z zawiści już gratuluje mu wicemistrzostwa z Francji i wyeliminowania na etapie 1/8 :P

Poza tym Paryż ma pieniądze i to niekoniecznie dla niego i dla jego ojca, ale ma pieniądze także na to, by stworzyć kompetetywny skład. Oraz pokazali, że jak chcą zatrzymać u siebie zawodnika, to potrafią.
Jak widziałem Neymara, który jako jedyny do końca wierzył w awans do ćwierćfinału i także jako jedyny próbował coś w pojedynkę zdziałać w rewanżu z Juve, to coś mi przychodziło do głowy, że jak klub nic z tym nie zrobi, to sobie po prostu pójdzie.
Zrozumiałe, że w wieku 25 lat chce być liderem drużyny, a nie jednym z trzech. W PSG z miejsca stanie się najlepszy, pewno zostanie królem strzelców tamtejszej ligi i jeżeli np. sięgnąłby po LM (to nie jest wykluczone), dokładając do tego udany mundial ma spore szanse sięgnąć po Złotą Piłkę.
Więc nie zgodzę się z tym, że dopóki Messi gra, Neymar zawsze będzie w jego cieniu itd - to oczywista nieprawda. Brazylijczyk już nie raz przyćmiewał Leo, jego gra naprawdę zahaczała o magię, Messi był/jest po prostu skuteczniejszy i mniej chimeryczny, ale Neymar potrafił błyszczeć i pokazać się w ważnych dla klubu momentach.
Jego transfer to nie jest krok w tył, jeśli chodzi o rozwój. Może gdyby Barca zakontraktowała kilku topowych graczy do drugiej linii, wzmocniła ławkę, to może wtedy nasz projekt byłby w jego oczach atrakcyjny, ale... my nie mamy na to pieniędzy ;) To nic dziwnego, że nie chce powtórki z tego sezonu.

0

Dlatego, że kobiety są średnio mniej inteligentne od mężczyzn, co jest potwierdzone naukowo (co prawda to zaledwie kilka puntów procentowych w skali IQ, ale wciąż - u murzynów to ponoć płeć piękna jest mądrzejsza, nieco odwrotnie)
Ogólnie należy zwalczyć XX wieczny stereotyp o równości płci. Kobiety zawsze będą różniły się od mężczyzn, dlatego też szukając kompana do rozmowy lepiej dogadają się z koleżankami, a facet ze swoimi kolegami ;)

1

The Beatles - A Day In The Life. Od początku do końca mistrzostwo, kiedyś nie lubiłem tej wstawki Paula w środku ale potem jednak zrozumiałem, jak to pasuje. I głos Johna też po prostu niesamowity, nigdy nie brzmiał później ani wcześniej tak psychodelicznie (te chórki w "She's leaving home" czy "With a little help from my friends" - to mam na myśli).
No i ten ostatni, finalny rozbrzmiewający kilku fortepianach akord... Rick Wright i Waters też w 1967 mówili, że to chyba najgenialniejsza kompozycja jaka powstała :D

1

Bardzo ciekawy temat, mam nadzieję, że uda się jeszcze go odkurzyć... A więc, według mnie właśnie Highway 61 Revisited to najbardziej przełomowa płyta w historii (najlepsza to Ciemna Strona Księżyca)
To jest niebywałe, że została wydana w 1965 roku. Widać, że z całym szacunkiem, (bo też kocham Beatelsów), ale Dylan to lirycznie inna półka i nie tylko. Czwórka z Liverpoolu w tym okresie grała proste rockowe piosenki typu Help, I Feel FIne, Day Tripper itd, a Bob komponował takie arcydzieła jak Desolation Row, czy Ballad of a Thin Man - (oba utwory ostatnio katuję, poezja)
Muzycznie też przełom (organy w "Like a Rolling Stone"), za co został srogo skrytykowany, ale według mnie ta płyta odmieniła oblicze rocka na zawsze.

Z innych płyt na pewno Revolver Beatelsów, debiut Doorsów, debiut Velvet Underground, Are You Experienced (aż jestem zdziwiony, że nikt Jimiego nie wymienił :D ), Cream - Disreali Gears czy Layla and other assorted love songs - Derek And The Dominoes.
To takie ważne płyty na szybko... jeszcze powiedziałbym Aqualung od Jethro Tull czy In The Court od the Crimson King King Crimson.. dużo tego, temat rzeka ;)
To płyty powiedziałbym rewolucyjne, ale najlepsze to raczej Dark Side of The Moon czy Wish You Were Here.

82

Wszyscy wiemy, że chciałeś się pochwalić, że szedłeś z dziewczyną, reszta jest nieistotna :D

6

Jestem za delegalizacją coachingu i rozwoju osobistego. Wszystkie te Chodakowskie, Lewandowskie tylko piorą mózgi kobietom i wpędzają je w kompleksy, trzepiąc na tym niemałą kasę.

1

To nie jest mniejsza sprawa. Barca która gra na trzech frontach praktycznie do końca sezonu nie może sobie pozwalać na pojedyncze błyski takiego piłkarza jak Iniesta, z takim wynagrodzeniem...
Nie lubię i nie chce robić porównań do Realu, ale tam nie ma sentymentów i rywalizacja rzeczywiście daje owoce. Na ławce siedzą czasem takie tuzy jak Bale czy James, a potrafią przebojowo przebić się tacy gracze jak Asensio - wszystko to zależy od dyspozycji.
Nie mówię, że mamy sprzedać Andresa, ale stopniowo ograniczać jego rolę.
Ja osobiście nie uważam, aby jego wkład był kluczowy, niezastąpiony itd - to raczej mit (Co innego Busquets, bez niego rzeczywiście gra się nie klei).
Don gdzieś zatracił swobodę dryblingu, ten polot... dzisiaj Messi musi się cofać, żeby gra ruszyła trochę do przodu i nabrała tempa. Od klepania już mamy rzemieślników.

Andres także wcale nie jest takim tytanem pracy jak tu się z niego swego czasu robiło, pax kiedyś dobitnie to punktował statystykami i nie pozostawiał na nim suchej nitki. Z sezonu na sezon coraz słabiej. Naprawdę czasami mi się wydaje, że w żadnym innym topowym klubie taka sytuacja nie miałaby prawa bytu.
Iniesta to wciąż wielka postać Barcelony i na pewno ikona hiszpańskiego futbolu, ale przy obecnej dyspozycji jest raczej bezpłciowy i nie zasługuje na miejsce w pierwszej jedenastce. Wiem, że w oczach cules jest on nietykalny, ale z takim podejściem nie zajdziemy daleko. Mam wrażenie, że sam Andres już czuje, że nie daje tyle zespołowi co kiedyś, sądząc po ostatnich wywiadach - pora na zmiany.

1

Lepiej uważaj, zaraz się zlecą tacy, co uznają twoją wypowiedź za rasistowską ;P

0

A dane do 2014 :P Właśnie ten kluczowy rok dla przypływu imigrantów nie został potwierdzony (podobnie jak 2016, gdzie było zamachów od groma, ale powiesz, że wykres starszy, ok), więc po co jest tam umieszczony.
Takie statystyki prowadzi się corocznie więc może wygodniej było nieco naciągnąć rzeczywistość i już w 2015 uznać dane za niepotwierdzone, niż poczekać do 2016 i "potwierdzić" ten rok ;)
Nie wiem skąd wytrzasnąłeś ten cały wykres, bardzo powątpiewam w jego rzetelność. Jeśli masz, chętnie zobaczyłbym najnowsze statystyki ;) Same dane są o tyle głupie, że wskazują tylko liczbę zabitych, a nie liczbę zamachów. A same zamachy, czy przestępstwa, typu gwałt już są niebezpieczeństwem, ale nie wchodzą pod kategorię. Bardzo tani erystyczny chwyt ;) (Szwecjaaaaa.....)

Założę się, że biorąc pod uwagę ostatnie dwa lata zauważalna będzie tendencja wzrostowa. Wiem, że powiesz, że przestępstwa zdarzają się we wszystkich warstwach, ale z prostego rozrachunku, to chyba starczy nam "faszyzujący" ONR i totalitarny kościół katolicki? No bo przecież to sama śmietanka polskiego marginesu tak? Więc po co nam jeszcze uchodźcy do tego całego bigosu? Po to, by zwiększać (!) niebezpieczeństwo? Pomyśl logicznie, jeżeli uważasz, że środowiska narodowców są niebezpieczne i należy je zdelegalizować, to przypływ ludzi z zewnątrz jest kolejnym zagrożeniem.

0

To po co słupek procentowy z 2015?

0

"2015 not confirmed by GTD"? Ciekawe dlaczego ;)

3

Pojęcie talizman, czy antytalizman, wiąże się albo z szukaniem na siłę zbawcy, albo kozła ofiarnego. To nie jest tak, że Gomes wchodząc na boisko nagle zrzuca fatum na 10 innych graczy.
Jeżeli w następnej kampanii będzie tak samo, przyznam Ci rację, na razie zasługuje na kredyt zaufania.

11

To nie jest koncert życzeń. W ogóle naprawdę zastanawia mnie, że co roku jest to samo (poprzedni przypadek Turan, do niedawna Paco) z nowymi zawodnikami , a wy dalej nie ogarniacie, że naprawdę jeden sezon to jest minimum, żeby stwierdzić, czy zawodnik się nadaje, czy nie.
Smutne to.

6

Okej. Jestem w stanie się zgodzić, że trudno było przewidzieć styl gry Enrique podczas jego pierwszego sezonu, element świeżości, łatwiej było czymś zaskoczyć... ale naprawdę czy choćby 2016 był tak tragiczny? Wygraliśmy 2 trofea, w pewnym momencie maszyna przestała trybić, ale ostatecznie zakończyliśmy sezon według mnie w bardzo dobrym stylu.
Lecz jeżeli nie przemawia do was przykład, który doświadczyliśmy na własnej skórze, sezon z trypletem, z identycznym wręcz do tej pory scenariuszem...
Kompletnie nie wyciągacie wniosków, nie widzicie bardzo istotnych analogii.

Podobnie jak w 2014/15 tak i w tym wzmocniło nas dużo piłkarzy, którzy potrzebują trochę więcej zaufania od kibiców (wtedy Suarez, Verma, Mathieu, Rakitić - teraz Gomes, Denis, Paco, Umtiti, Digne itd).
Szczególnie widać ile potrzeba czasu graczom środka pola, żeby w pełni zrozumieć schematy taktyczne (tymczasem sytuacja Gomesa na fcbarca przypomina do niedawna sytuację Turana) -> i życzę, by Andre też zamknął mordy tu co niektórym ;)
Myślę, że wasza krytyka jest po prostu przesadna, żadnej tragedii nie ma. Końcówka zeszłego sezonu pokazała, że lider nie taką przewagę potrafi roztrwonić... tak wiem, powiecie, że nie mam pewności, ale gwarantuję wam, że jeszcze wszystkie ekipy potracą punkty do końca rozgrywek.

Poprzewracało się od dobrobytu i tyle. Zgrozo, co to będzie jak wygramy tylko jeden puchar po sezonie? :D Gra Barcy będzie zwyżkować, stopniowo. Nowi piłkarze będą już łapać o co chodzi, należy im dać szansę, cierpliwości. Nie przerabiamy tego po raz pierwszy.

Za kadencji Lucho wygraliśmy 8/10 trofeów - (!) - Czy taki trener nie zasługuje na kredyt zaufania?
Cosinus przytoczył według mnie najlepszy z możliwych przykładów, bo to był sezon, gdzie wraz z takim biadoleniem jak waszym, szły jeszcze konflikty personalne, a mimo to drużyna zareagowała najlepiej jak się da.
W zeszłym sezonie, podobnie. Gdy poczuli oddech rywala na plecach zmobilizowali się i przywieźli dwa trofea.

Więcej wiary życzę, Barca Lucho coś już udowodniła i życzę, aby udowadniała jeszcze długi czas podczas gdy La Rambla będzie szukała dalej nowego trenera ;)

0

Jak ktoś już egzystuje po wczorajszej libacji i lubi prawdziwą muzykę, to zapraszam do słuchania TOP-u Wszech Czasów Trójki ;)

0

A ja owszem jestem także wielkim fanem epoki Syda, chociaż wiem, że nie ma porównania z późniejszymi latami... uwielbiam też More czy Obscured By Clouds... WYWH i DSOTM to takie płyty, że można by gadać godzinami, a i tak byłoby za mało, więc nawet o nich nie wspominałem ;)
Atom Heart Mother jest według mnie bardzo niedocenianą płytą, nawet lepszą niż Meddle, uwielbiam suitę a utwory z drugiej strony jak If, summer 68 czy Fat Old Sun (absolutnie jedna z piękniejszych piosenek zespołu) po prostu tworzą niesamowity klimat.
Meddle to w sumie Echa, Pillow of winds... one of these days nie do konca mi pasuje, Seamus tez, jazzujacy San Tropez jeszcze ujdzie, podobnie jak Fearless, ale te "zapychacze" po suitach zdecydowanie lepsze ma AHM :)

P.S Co do SOYCD to się zgadzam w pełni, jak kocham Led Zeppelin to zawsze mówię, że najpiękniejsze partie gitary nie są na schodach do nieba a właśnie na tej suicie ;)

1

Jak ja kocham fcbarca, własnie za takie komentarze, gdzie po prostu można mieć ubaw po pachy i jednocześnie jest selekcja na normalnych użytkowników i totalnych frustratów :D

0

Tak wiem, sam mam Division Bell. Ja jestem raczej nieco "konserwatywny" w tych muzycznych poglądach, to późniejsze Pink Floyd to nie te Pink Floyd w którym się zakochałem, to już nie to granie z Atom Heart Mother, Meddle czy Ummagummy, gdzie naprawdę muzyka powalała mnie i dalej powala.
Ich szczyt był wtedy, gdy każdy z nich miał "coś" do powiedzenia, gdzie swoje 5 minut miał także Rick Wright... nie jestem także właśnie wielkim fanem The Wall, które było praktycznie solowym projektem Watersa, jest tam pare swietnych utworow jak Comfortably Numb, Hey You, Mother czy Is There Anybody Out There, ale wciąż to nie to co sprawiło ten zespół wielkim, moim zdaniem ;)
Dla mnie ich geniusz polegał w ich suitach i jak świetnie potrafili je zagrać na żywo, z niesamowitą precyzją (graj Echa 24 minuty tak wiernie studyjnej wersji... kosmos).

P.S w Pink Floyd z lat 80 tych czy 90 tych "obrzydza" mnie też ilość muzyków na scenie, chórki, jacyś basiści, dodatkowy perkusista, klawiszowiec itd - taka moda nastała, żeby było bogato ... W Pompejach było ich 4 i idealnie, ich brzmienie wtedy było naturalne, zero kiczu i niepotrzebnych elementów. Wiesz pewno o czym mówię.

2

Nie ma Pink Floyd bez Watersa :P Chociaż szanuję Gilmoura i to, że pchał ten wózek po odejściu Rogera, to nie mogę znieść tego popowego brzmienia typu "Learning to fly" itp..prawdziwy Pink Floyd się skończył na The Wall.
Podobna historia jak z Genesis, od "Musical Box" czy "Supper's ready" po kompletny chłam, po odejściu Gabriela.
Niemniej jednak wiadomo, że to i tak lepsze od dzisiejszych "hitów" ;)

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?