2

Dzieciakom nie ma sensu tego tłumaczyć. Teraz hejt na Rakiticia jest w modzie. Przecież to źle, że pochlebnie wypowiada się o jednym z najlepszych piłkarzy w historii futbolu, którego my jako cules mamy szczęście podejmować w naszym klubie :)

0

No myślę, że gorszy od Bravo nie był (nie oszukujmy się, ten tytuł powinien się rozstrzygnąć pomiędzy nimi dwoma). To taki sposób na uhonorowanie Victora, choć oczywiście masz prawo się z tym nie zgadzać, w końcu to subiektywne głosowanie i każdy ma prawo opowiedzieć się za kim chce :)

1

Przy okazji uwaga literówkowa do Redakcji : w pierwszym zdaniu artykułu napisaliście "nadchodzi czad podsumowań" a chyba nie o to chodziło ;)

4

Sądzę, że tytuł najlepszego bramkarza 2014 należy się bezapelacyjnie Victorowi Valdesowi. Być może wiedząc, że to jego ostatni sezon w Barcelonie, bronił jak zaklęty, co i tak nie zmienia faktu że na przestrzeni lat był wspaniałym golkiperem. To prawda, że Claudio Bravo zachowuje lepsze statystyki, ale VV to zawodnik który grał u nas prawie 20 (słownie : dwadzieścia) lat, można o nim śmiało powiedzieć że zostanie zapamiętany w historii klubu. Nie tak sobie wyobrażałem jego odejście, oj nie tak...

1

Dzięki że im wyjaśniłeś. Naprawdę nie wiedziałem, że można to zrozumieć inaczej.

1

A jak będzie wyglądała Twoim zdaniem?

1

Najprawdopodobniej pierwsza trójka plebiscytu na Złotą Piłkę będzie taka sama jak pierwsza trójka wg "The Guardian".

2

"Dla mnie, widza nieobiektywnego, skażonego barcelońskim uwielbieniem, Argentyńczyk zostawia gwiazdora Realu Madryt daleko w tyle."

Dlaczego miałby nie być tendencyjny? Autor ostrzegł o tym na samym początku :) Przecież jesteśmy u siebie, nie musimy być zawsze obiektywni ;)

33

Z jednej strony faktycznie Lucho wydaje się być bez pomysłu na grę, miotając się w różnych rozwiązaniach taktycznych i przeprowadzając irytująco ogromną liczbę rotacji - tak, one są dobre, ale w ograniczonym zakresie, bo inaczej to zawodnicy nigdy się nie zgrają, zwłaszcza jeśli grają ze sobą pierwszy sezon.

Z drugiej natomiast nie jest tak źle, jak mogłoby się wydawać. Największym sukcesem Luisa Enrique jest przywrócenie najlepszej wersji Messiego, który raczej już przebył ścieżkę naznaczoną pasmem niepowodzeń i kontuzji, grając genialnie w prawie każdym meczu. Kolejnym plusem jest przywrócenie pressingu, który funkcjonował za kadencji Taty Martino jedynie w pierwszych tygodniach, za to teraz jest stosowany często i skutecznie. Do tego to właśnie Lucho zaczął przesuwać Mascherano na pozycję defensywnego pomocnika, czego nie potrafili zrobić ani Tata Martino, ani Tito Vilanova.

Jak powinniśmy patrzeć w przyszłość? Trudno powiedzieć, bo zarówno Luis Enrique, jak i gra nowej Barcy jest jedną wielką zagadką. Mimo wszystko ja wybieram tę optymistyczną opcję (czas działa na naszą korzyść, bo sprzyja zgraniu zawodników) i wierzę, że powalczymy w tym sezonie o tryplet :)

28

Szczerze mówiąc to nie wyobrażam sobie Puyola bez tych charakterystycznych długich włosów :)

2

No cóż, spodziewałem się krytycznych wypowiedzi Fabregasa pod adresem Barcy, raz że odszedł w niezbyt dobrej atmosferze a dwa, że zawsze sprawiał wrażenie typu człowieka którego stać na takie teksty.

Swoją drogą, to jest kolejny z wielu piłkarzy którzy bardzo pochlebnie wypowiadają się o Leo Messim, nawet po swoim odejściu, czyli teoretycznie nie musieliby niczego złego ukrywać. Dlatego bawi mnie, jak słyszę/czytam że Messi ustala skład, ochrzania kolegów że mu nie podają itd. ;)

36

"Istnieje stereotyp piłkarza – analfabety i głupka, ale tak nie jest."

Xavi to futbolowy mózg organizmu drużyny, dyrygent całej orkiestry. Na boisku jest majestatyczny, chłodny i poważny w zarządzaniu swoją ekipą - coś jak Andrea Pirlo. Można go nie lubić, można prawić złośliwości pod jego adresem o murawie czy posiadaniu piłki, ale Generał zasługuje na szacunek jak mało kto w dzisiejszym piłkarskim świecie. O takim zawodniku można śmiało powiedzieć, że jest legendarny i naznaczył swoją epokę.

W czasach Pep Teamu wielokrotnie rozprawiano, kto jest lepszy i bardziej przydatny, Xavi czy Iniesta. Myślę, że na przestrzeni lat odpowiedź stała się jasna na korzyść tego pierwszego, zgodnie z piłkarskim porzekadłem "forma jest przejściowa, klasa jest stała". Piłkarza takiej klasy jak Xavi nie zobaczymy przez długi czas. Za miesiąc nasz kapitan skończy 35 lat, a gra nadal na poziomie nieosiągalnym dla pomocników w jego wieku...

3

Nie, oczywiście że za jeden mecz się nie nosi nikogo na rękach. To zdanie napisałem z dopiskiem "na chwilę". Chodzi mi o to, że Rakitić miewa przebłyski w niektórych meczach i wierzę, że w najbliższym czasie to przestaną być tylko przebłyski ;)

Podajesz przykłady Kroosa i Jamesa - okej, ale to tak jakby porównywać jabłko z gruszką. Taki James jest o wiele bardziej zaangażowany w ofensywę niż Rakitić, któremu Luis Enrique powierzył więcej defensywnych zadań. Z Kroosem to prawda, jego transfer był strzałem w dziesiątkę dla Realu i to już było wiadomo przed sezonem, ale pytanie czy Niemiec byłby lekarstwem na brak siły fizycznej w środku pola, której tak bardzo potrzebowaliśmy po nieudanym sezonie? Jest dopiero grudzień, a już parę tygodni temu można było przeczytać w gazetach, że Kroos czuje się zmęczony i chciałby odpocząć. Rakitić to jest kombajn kondycyjny i będzie zapieprzał na pełnych obrotach aż do maja.

Mówisz że to niewypał, ale o ile się nie mylę to Ivan ma najwięcej punktów w kanadyjce w całej naszej linii pomocy - oczywiście to i tak słaby wynik. Zatem problemu nie upatrywałbym w zawodniku, ale w koncepcji trenera. Ancelotti idealnie ustawił Real i ta drużyna śmiga jak maszynka, natomiast Lucho jeszcze nie znalazł optymalnego ustawienia i sposobu gry (choć to już temat na osobną dyskusję).

29

Broniłem Rakiticia na tej stronie przed atakami nieogarniętej gimbazy która nie rozumie, że pomocnik potrzebuje dużej ilości czasu żeby zaadaptować się do tak trudnego taktycznie stylu gry jaki panuje w Barcelonie. No i proszę - Ivan zamknął jadaczki hejterom chociaż na chwilę, popisując się świetną asystą i przepięknym strzałem :) brakowało centymetrów, a zdobyłby bramkę kolejki.

Chorwat będzie powolutku wnosił coraz więcej do gry naszej Barcy, jestem o tym głęboko przekonany. Jak widać, katalońscy fani potrafią to wszystko zrozumieć, skoro wystawili Rakiticiowi notę 7,46. A jak komuś brakuje cierpliwości, to trudno - niech idzie kibicować poukładanym drużynom które aktualnie wygrywają.

1

Pokaż mi pomocnika, który w wieku Xaviego gra na jego poziomie lub wyższym. Weź się lepiej za krytykowanie młodszych zawodników, a nie klubowej legendy która osiągnęła w futbolu wszystko.

2

Wiem że to niemożliwe, ale chciałbym zobaczyć Laudrupa z Messim w akcji. Podobna dynamika i styl gry, możliwe że roznieśliby razem każdą obronę na świecie. Jeśli ktoś nie widział nigdy gry Laudrupa, to polecam obejrzeć ten filmik :



Nie wiem jak Wam, ale mi do złudzenia przypomina Leo w niektórych akcjach ;)

1

No, to prasa po Munirze zrobiła sobie kolejnego ulubieńca. Miejmy nadzieję, że Adama nie spali się psychicznie bo szkoda by było, ma chłopak potencjał.

17

"Barca równa się Katalonia, piłkarze stamtąd"

Pierwszy skład Barcy :
Bramkarz - Chilijczyk/Niemiec
Obrona - Brazylijczyk, Katalończyk, Francuz, Katalończyk
Pomoc - Katalończyk/Argentyńczyk, Hiszpan, Chorwat/Hiszpan/Brazylijczyk
Atak - Brazylijczyk, Argentyńczyk, Urugwajczyk

Aż trzech Katalończyków, to dopiero skład przesiąknięty regionem...

1

No nie, Lucho raz tego eksperymentu spróbował z Elche i chyba nigdy więcej go nie powtórzy ;)

11

Niestety problemem Rafinhi jest to, że znakomicie sobie radzi na swojej pozycji, którą jest... pozycja Leo Messiego, czyli fałszywa dziewiątka/mediapunta/zwał jak zwał, wiadomo o co chodzi. Warto zwrócić uwagę, że właśnie tam zagrał w meczu z Huescą i mniej więcej takie funkcje pełnił w Celcie Vigo, którą wspaniale prowadził przez cały ubiegły sezon. Tyle, że w Barcelonie to on sobie za często nie pogra w ten sposób, dlatego Lucho stara się go "przefarbować" na typowego pomocnika. I dobrze robi, bo Rafa nigdy nie wygra rywalizacji z Messim, a talentem jest ogromnym więc szkoda byłoby go zmarnować.

2

Święta się zbliżają, zaraz potem zimowe okno transferowe, to i trzeba trochę plotek wypuścić w świat żeby było o czym pisać w tak zwanym międzyczasie ;)

Rakitić nigdzie nie odejdzie, to byłaby idiotyczna decyzja zarówno pod względem sportowym, jak i ekonomicznym. Chyba nawet dyrekcja sportowa na takim poziomie jak nasza nie jest w stanie tego zrobić.

2

No cóż, skoro widzisz świat zerojedynkowo (albo narzekanie, albo pean pochwalny), to nic tutaj nie zaradzę. Zwyczajnie dosyć mam wiecznych narzekań że to źle, tamto źle i to jeszcze nie tak jak trzeba. Dalibyście spokój chociaż po takim meczu.

3

Destro ma rację. Munir od początku mnie nie przekonywał - tak, nawet w tej młodzieżowej Lidze Mistrzów - ale zostałem szybko zakrzyczany gdy pisałem to okresie wakacji letnich. Potem przyszedł mecz z Elche, który wyrządził mu więcej szkody niż pożytku, bo strzelając jedną bramkę w ciągu tygodnia awansował z rezerw do pierwszej drużyny, a także został powołany do reprezentacji Hiszpanii. Po w/w meczu nie pokazał kompletnie nic, a szans dostał wiele - dla porównania Sandro wchodził na ogony meczów, a 2 bramki jakoś wcisnął.

W dwumeczu z trzecioligowcem Munir zagrał 3 połowy o ile dobrze kojarzę, a nie strzelił żadnego z dwunastu goli (nie wspominając o średniawej grze) - sorry, ale to mówi samo za siebie. Ja tego chłopaka nie skreślam, ale moim zdaniem musi zacząć wszystko od początku bo zwyczajnie nie wytrzymał presji.

7

Podsumowując Twój komentarz :

Nie wiem w jakim jesteś wieku, ale piszesz jak stetryczały, 80-letni dziadek. Nic Ci nie pasuje, wszystko źle, w ogóle to się zabijmy i zakopmy 2 metry pod ziemią. Pedro może ma jeszcze publicznie przeprosić, że strzelił 4 bramki? Ten tekst o Messim i Pique jest tak bardzo z dupy, że aż nie wiadomo co na to odpisać. To oczywiste, że rozmawiają w taki sposób, bo kamery są non stop na nich skierowane, a z ruchu warg czyta się łatwo i potem można mieć przewalone w mediach.

A ostatni punkt to Ameryki nie odkryłeś, jaki ten wynik by nie był to można by było napisać że "dalej nic nie wiadomo" - mimo że i tak nie rozumiem, co miałoby być wiadome. Chociaż zaraz, jakby nie strzelili kilkunastu bramek to byłyby powody do dalszego narzekania, że rezerwy sobie nie radzą z trzecioligowcem...

17

No Ty nie pokazujesz tej "viski el Barcy" w trudnych momentach. Notorycznie trafiam na Twoje komentarze, w których obrażasz zawodników i trenera, tak że hipokryzja tej wypowiedzi sięgnęła absolutnego zenitu.

1

Do ostatniego zdania Twojego komentarza dodam tylko, że rok temu co prawda wygraliśmy 2-5 po hat-tricku Pedro, ale przegrywaliśmy już 2-0 w ciągu 15 pierwszych minut. I ta pierwsza kontaktowa bramka na 2-1 była tak naprawdę naszą pierwszą dogodną okazją, bo też mieliśmy problem z przebiciem się przez mur Getafe. Dalej stało się to, co napisałem - pierwszy gol z autobusem najczęściej rozwiązuje worek.

5

No pewnie, ja nie twierdzę że wszystko jest och i ach, i w ogóle powinniśmy skakać z radości. Ale jak czytałem niektóre komentarze po sobocie to oczy wychodziły mi z orbit - przeczytałem nawet taki, w którym było napisane, że Getafe było lepszą drużyną! Ludzie, nie popadajmy ze skrajności w skrajność, jest wiele minusów obecnej Barcy, ale też wiele plusów, i warto czasem zwracać uwagę na obydwie te kwestie, a nie jedną z nich.

Wymówek nie szukam, jedynie przedstawiam realia meczu. Oczywiście że trzeba umieć wygrywać takie spotkania i temu nie zaprzeczam, no ale sam przyznasz że to co tu ludzie wypisują woła czasem o pomstę do nieba... A czary goryczy dopełniła ankieta pomeczowa pt."kto był NAJGORSZYM zawodnikiem Barcy w meczu z Getafe". Sam pomyśl, jak to wygląda. Ostatnio zauważam niepokojący trend - częściej śmieszy mnie wchodzenie tutaj, niż na rm.pl ;)

35

Widziałem wczoraj po komentarzach, że ważniejszy był gol Hueski niż osiem Barcelony. Ostatnio panujące grobowe nastroje na fcbarca.com po remisie z Getafe są dla mnie zupełnie niezrozumiałe. Nawet udzieliły się Redakcji - na Facebooku przez pomyłkę napisano, że odnieśliśmy porażkę. Przed tamtym meczem zanotowaliśmy passę znakomitych spotkań : z Sevillą i Espanyolem pogromy 5-1, wywieźliśmy 3 punkty z jaskini lwa jaką jest stadion Valencii, a także pokonaliśmy PSG 3-1 wychodząc z grupy Ligi Mistrzów z pierwszego miejsca. No, ale wystarczył jeden bezbramkowy remis na kretowisku z drużyną, która była zainteresowana tylko jedną kwestią (nie stracić gola), na dodatek po bardzo wyczerpującym środowym meczu - i znowu zawodnicy są tragiczni, a trener do wyrzucenia. I to nie był żenująco bezpłciowy remis jak z Malagą, nasi piłkarze walczyli o zwycięstwo jak tylko mogli.

Malkontentom którzy się ze mną nie zgadzają, chciałbym przedstawić twarde liczby, wszak one nie kłamią. Na dość znanym portalu statystycznym wynik punktowy z Getafe mieliśmy niemal dwukrotnie wyższy niż z wyżej wspomnianą Malagą, ba - był on wyższy nawet od wyniku uzyskanego w wygranych meczach z Almerią czy Valencią. Bo spójrzmy prawdzie w oczy : nasi sobotni przeciwnicy mieli furę szczęścia, najpierw nie odgwizdano oczywistego rzutu karnego, Messi trafił w poprzeczkę, a wiele sytuacji podbramkowych kończyło się wybiciem piłki przez ostatniego obrońcę. A takie mecze najczęściej są do pierwszego gola, bo dalej to już jest kanonada (prosty przykład : Levante).

Jestem dziwnie spokojny o to, że najbliższy mecz z Cordobą wygramy w przekonujący sposób (a nie jest to takie proste, skoro tak wychwalany przez niektórych Real wymęczył z nimi u siebie 2-0) i wtedy znowu Messi będzie królem świata. Oj, kibice kibice...

21

I tu się mylisz. Owszem, Adama to świetnie zapowiadający się gracz, fajnie się patrzy na jego szybkość, siłę i dynamikę w grze, ale podczas wszystkich szans gry w Primera Division jakie dostawał, najczęściej jego dryblingi kończyły się na pierwszym obrońcy i notował mnóstwo głupich strat - jeśli śledzisz mecze Barcy, to powinieneś o tym wiedzieć. Nie próbuj być mądrzejszy od trenera, on i tak dużo stawia na wychowanków w porównaniu do swojego poprzednika.

6

Dlaczego okres adaptacji miałby przebiegać szybciej z takim tridente? Właśnie przebiega dłużej, bo gra z takimi zawodnikami jest o wiele bardziej skomplikowana niż np. z Carlosem Baccą z Sevilli, któremu wystarczyło dać lagę do przodu.

Przykład z Fabregasem jest kompletnie nietrafiony. Ten "nowy styl" to on praktykował latami w Arsenalu, w Anglii ogólnie gra się podobnie w linii pomocy (choć ostatnio wielkie kluby idą po rozum do głowy i ściągają Hiszpanów/Latynosów do tej formacji bo widzą, jaki jest trend w światowej piłce). Tak że Cesc odtwarza stary elementarz, a nie że tak błyskawicznie załapał zupełnie nowy sposób gry.

Aha, ostatnia rzecz - w Barcelonie ten wychwalany Fabregas tak naprawdę nigdy nie robił dokładnie tego, co powinien. Dlatego między innymi odszedł. A Wy wymagacie, żeby Rakitić po 4 miesiącach gry już znał na pamięć cały futbolowy alfabet Barcy...

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?