kikiriki
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Lublin
2 obserwujących
1 obserwowany
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
aż zasmarkałem ze śmiechu monitor :D
tym razem przesadził i to mocno
0
dzięki wielkie za translację
0
taa, teoretycznie to ja się uczę hiszpańskiego w szkole, tyle że to w sumie nic nie zmienia :D
0
bexley - żebym jeszcze wiedział co to znaczy? :p
0
domyślam się, że w tym roku FCBP będzie przeżywać prawdziwe oblężelnie
0
Muniesa... :)
0
po tym filmiku, sądzę, że to taki typowy jeździec bez głowy. kiwa się kiedy tylko się da... i co z tego? liga francuska to liga francuska, meczów reprezentacyjnych też zbyt wiele nie rozgrywa się na najwyższym poziomie. a jeśli jego gra non stop wygląda właśnie tak jak na owym załączniku, to wyrasta kolejny Cristiano Ronaldo (z wcześniejszych lat, bo teraz nie mam do niego praktycznie żadnych krytycznych uwag).
ps. jakby dobrze się postarać, równie dobrze mógłby powstać (i zapewne powstal) niejeden filmik np o takim Kubie Błaszczykowskim
0
po raz kolejny trudno sobie wyobrazić coś takiego śpiewanego przez cały stadion. no, chyba, że sam refren
0
szkoda słów, oni sami siebie ośmieszają. cztery lata temu wyzywali kibiców Barcy od frajerów, bo co niektórzy płakali, że przy golu Terrego na 4-2 był faul na Valdesie. a co się dzieje teraz? minął już prawie tydzień, a sprawa prawie w ogóle nie ucichła. i stwierdzenie: oni nie umieją przegrywać, nawet nie wystarcza - jesteśmy świadkami jakiegoś cyrku. bo od kiedy waśnie czysto piłkarskie przekłada się na takie dziedziny życia jak zwykła rozrywka? cóż.
słówko ode mnie: nigdy nie obwiniałem sędziów o porażki drużyn, którym kibicowałem: czy była to Barca, czy reprezentacja Polski. błędy w sędziowaniu (nawet najbardziej rażące) nie powinny przeszkodzić drużynie w odniesieniu zwycięstwa. jeżeli drużyna jest dobra, to wygra bez względu na pracę arbitra. Chelsea miała w środę wiele dogodnych sytuacji i nie rozumiem, czego nie obwinia się piłkarzy (tutaj np. Drogby) za ich marnowanie, lecz sędziego. prawda jest taka, że jeżeli drużyna nie wykorzystuje takich szans, to nie zasługuje na finał CHL.
0
efekt Iniesty? że jak? to prawie jak efekt axe :]
0
Barca powinna od razu lecieć z odwołaniem do UEF-y z powodu tej kartki Abidala. skoro MU robi to z kartką Carricka dużo bardziej zasłużoną, w porównaniu z Abidalem, to nie ma innej opcji. zwłaszcza, że Eric nawet Anelki nie dotknął
0
gostek15 - taa, już widzę miliardy osób na całym świecie szukających informacji o tym schorzeniu i masowo wysyłających pieniądze na konta fundacji charytatywnych... tylko z powodu założenia przez 1 człowieka takiej a nie innej koszulki.
0
tym dzieciom bardziej niż jakaś koszulka przydała by się pomoc finansowa. nie sądzę, by to świadczyło w większym stopniu o 'wielkoduszności' piłkarza. założenie koszulki to założenie koszulki i nie rozumiem czemu wszyscy się tym tak zachwycają bo to - z tego co wiem - nie niesie za sobą większych konsekwencji. równie dobrze na koszulce mógł mieć napisane "zespół Down'a", czy popularna ostatnio "świńska grypa"... i co? to przecież tylko nazwa choroby, nic więcej.
0
co? sędzia gwizdał za mało fauli na graczach Barcy? mnie aż raziło, że byle kontakt bark w bark kończył się rzutem wolnym dla... Barcy. i to było strasznie rażące, że aż nawet niesmaczne. a ci ze 'Sportu' tutaj jeszcze się burzą, że za mało gwizdał... dajcie spokój. ten faul na Inieście, niby był, ale na karnego w mojej opinii to się nie kwalifikowało. ogólnie sędzia w tej sytuacji mógł gwizdać, lecz nie musiał. nie zrobił tego i nie mam tu tego za złe.
katalońscy redaktorzy by sobie obejrzeli ligę Angielską
0
wielka szkoda, bo w meczu z Chelsea grał fenomenalnie (no, poza tą katastrofalną wpadką z podaniem do Drogby). ustawiał się idealnie i przechwytywał masę podań, imponował większym spokojem niż Puyol, który jego zmienił. całe szczęście, że do końca sezonu raptem parę meczy, ale w trzech najbliższych by się bardzo przydał.
0
Moyart - podziwiam twój sposób myślenia, twoją postawę względem Luisa F. w zdaniu "ja na niego nawet bym nie spojrzał, środkowy palec i do widzenia"można odnaleźć głębię myśli, której chyba nigdy swym umysłem nie obejmę
0
Moyart - mój mistrzu!
0
bardzo dobra wypowiedź. Pep wie co mówić, do kogo to mówić i kiedy to mówić. wsparcie od kibiców będzie najbardziej potrzebne właśnie teraz, kiedy wszystko się rozstrzyga.
0
zupełny offtop, ale nei wiem gdzie o tym napisać... jestem w szoku i nie dowierzam. na Onecie właśnie przeczytałem, że MU chce kupić VV za 22 mln funtów...
no comment
0
Messi imponował spokojem przy jedenastkach i byłem zdziwiony, że aż tyle ich wykorzystał. wystarczy przecież, aby bramkarz wybrał odpowiedni róg, a wtedy nawet dziecko by obroniło.
moim zdaniem rzut karny to nie jest element, który się wykonuje technicznie. trzeba wybrać róg, huknąć nie do obrony i po sprawie (jak to robił i robi Ronaldinho). takie lekkie strzały, lub podcinki a'la Pannenka są efektowne, ale złe ich wykonanie może się zemścić okrutnie (zwłaszcza w kluczowych momentach => vide Ayala WM'06)
0
uwielbiam go, kocham, ubóstwiam! jest niesamowity, nigdy nie wiadomo jaką głupotę znowu palnie, ale to nadaje jego transmisjom komizmu i... pewnego rodzaju, bardzo specyficznego klimatu :p
Darek to fenomen. kompletnie nie zna się na piłce, nie rozumie połowy rzeczy, które odbywają się na boisku, a i tak komentuje około 30 lat i ma się dobrze. mimo to szczerze powiedziawszy zdecydowanie wolę jego niż tych wszystkich - bądź co bądź, nudnych - Borków, Iwańskich itd. na równi z nim stawiam jedynie komentatorów z C+ (niestety, nie pamiętam nazwisk).
na koniec polecam filmik na Utube: 'emocje Szpakowskiego'... mimo wszystko to człowiek legenda.
0
gczoo77 - sytuacja jest właśnie odwrotna. wszyscy się zachwycają obrońcami, zaś pomijają całkowicie VV. jak Valdes ma dobry okres to mówi się, że z taką obroną to byle kto pobił rekord.
nie umniejszając obrońcom (którzy są ostatnio znakomici), imo, Valdes większą pracę niż sporadycznymi paradami robi doskonałym zgraniem z naszymi stoperami. wychodzi z bramki w najodpowiedniejszych momentach, zażegnując ataki przeciwników już w zarodku, wychodzi do podań i kiedy trzeba podaje krótko, lub podaje daleko (pomijając ten nieszczęsny mecz z Espanyolem... ale kiedy to było). to właśnie imponuje. bo bramkarz Barcy rzadko jest zmuszany do wykazywania się typowo bramkarskimi umiejętnościami, on musi się wkomponować w drużynę, żeby grała płynnie i pięknie, bez różnicy, czy piłka jest na skrzydłach, w ataku czy w obronie.
0
a słyszeliście oryginał YNWA? na pewno nie jest lepszy od "boig per tu".
"boig per tu" mówię 'nie'. zdecydowanie za dużo słów, zbyt szybko śpiewane (co w hiszpańskim jest zresztą normą), nie da się tego 'zaryczeć' jak ktoś dobrze powiedział.
0
cóż, ten news, te porównania uświadamiają mi, że możemy być świadkami jednego z najlepszych okresów w historii ponad stuletniej historii Barcelony. niesamowite. jednak nie należy się cieszyć zbyt wcześnie bo do końca sezonu kilkanaście arcyważnych spotkań i choćby mały zgrzyt może spowodować, że za parę lat obecny sezon będziemy wspominać nie jako czas najlepszej drużyny na świecie, lecz jako czas, kiedy team idealny poniósł sromotną porażkę. bo do historii przechodzą spektakularne zwycięstwa... i wielkie przegrane.
0
VV - 7 - 2 dobre interwencje, zawsze pewny. cieszy to, że nieraz w kiedyś sytuacjach, które w tym meczu obronił, stanąłby jak wryty i nawet palcem nie kiwnął. teraz było inaczej, naprawdę Valdes mi zaimponował.
Xavi - 9 - Eto'o strzela 4 gole w 1 meczu - dostaje 9, Messi zdobywa hat-tricka po bezbłędnym meczu - dostaje 9. Xavi naprawdę rozgrywał w tym sezonie już lepsze mecze i nigdy nie dostał najwyższej noty. cóż takiego olśniewającego dokonał w meczu z Malagą?
0
trochę dziwnie brzmi ten tytuł. heh, ja na przykład nie chciałbym mieć w głowie żadnego Maxwella, w ogóle niczego co jest tam zbędne
0
zaraz sie zacznie nowa fala: "Pinto najlepszym bramkarzem na świecie... zaraz po Valdesie" :)
0
mecz fantastyczny (obiektywnie patrząc), trzymał w napięciu od pierwszej do ostatniej minuty. jak stwierdził mój znajomy, nie można było nawet wyjść do toalety, tak dużo się działo. porażka oczywiście martwi, ale nie boli tak jak derby z Espanyolem, bo gra była zdecydowanie lepsza. drużyna zaprezentowała się lepiej nawet niż z Lyonem, jednak zabrakło po prostu szczęścia.
kryzys? nie było widać w drużynie żadnego kryzysu, poza jednym wyjątkiem: obrona. to nie jest ta obrona z początku sezonu, kiedy nasi defensorzy popełniali jeden, góra dwa błędy na mecz. wielka szkoda. fatalny Puyol, mylący się w sposób nie przystający do poziomu 1. ligi hiszpańskiej; Marquez, który do pewnego momentu kontrastował z Puyolem spokojem i pewnością siebie, popełnił fatalny błąd przy pierwszym golu Kuna Aguero; Alves? w ataku niewiele pokazał, w obronie zupełnie nieskuteczny. to niepokoi.
Valdesowi w końcu sprzyjało szczęście, natomiast nie da się ukryć, że obecnie znajduje się pod kreską. Xavi zagrał fatalne zawody i dziwię się Pepowi, że widząc w jakiej dyspozycji jest nasz drugi kapitan, ciągle na niego stawia. nawet krótka przerwa w grze powinna pomóc zarówno piłkarzowi jak i zespołowi.
po raz kolejny okazało się, że naszą słabą stroną jest słaba skuteczność. jednocześnie trochę dziwi, że Barca strzelając 3 gole, nawet nie zremisowała. fatalna postawa obrony jednak zadecydowała.
mimo to z optymizmem zapatruję się w przyszłość.
0
mbwele - o pechu VV ? :)
0
nie rozumiem jednej rzeczy. swego czasu Abidal grał doskonale w obronie, natomiast w ataku nie istniał. wówczas zaniżano mu oceny z powodu braku aktywności z przodu. teraz mamy Puyola, który w obronie nie zawiódł, natomiast w ataku kaleczył niesamowicie (można naliczyć co najmniej 3 wejścia nie w tempo, co spowodowało groźne kontry), ponadto chamsko i czasem niepotrzebnie faulował. ocena? 6, najwyżej z całej drużyny. i gdzie tu konsekwencja?