kikiriki
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Lublin
2 obserwujących
1 obserwowany
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Mi się najbardziej rzucił w oczy niedokładnymi wybiciami i podaniami. Czyli czymś, co powinno być mocną stroną bramkarza Barcelony.
0
Obyś miał rację. Bo jeśli dalej będą grać taki piach, to ich trenera trzeba będzie posłać wręcz do więzienia za to co robi, mając tak wyśmienity atak.
0
Okej, zgadzam się z większością tego, co piszesz. ALE ja np. jakoś nie potrafię sobie wyobrazić Argentyny grającej tak jak wczoraj, która daje radę Hiszpaniii (nawet tej z meczu z Holandią). Hiszpania nie zagrała tak tragicznie jak wskazuje wynik. Miała bardzo dobrą pierwszą połowę i powinna prowadzić wyżej. W drugiej części to Holandia zagrała wyśmienicie i wypunktowała rywala.
Natomiast wracając do Argentyny: bez ładu i składu. Może to wszystko się zazębi (mam nawet taką nadzieję), natomiast po wczorajszym meczu, zwłaszcza patrząc na ich defensywę (jej ogólną jakość) nie widzę tej drużyny zachodzącej daleko.
3
Ja kiedy słyszę "Marszczerano" zawsze mam w głowie: "a co mnie to, kurde, obchodzi".
1
Ten mecz pokazał, że Argentyna nie ma szans w walce o tytuł. W ich grze brak większego ładu i składu, myśli przewodniej co robić. Taktycznie jedna z gorszych drużyn mundialu (jak do tej pory). Średnio ogarnięta Bośnia napędziła im stracha, a kto wie, czy gdyby nie jej słaba skuteczność, wówczas nie mielibyśmy kolejnej sensacji. Ale Bośnia to nie Hiszpania, Holandia czy Francja, które, myślę, że Argentyńczyków by spokojnie wypunktowały.
Kolejny minus za grę w obronie. Ich stoperzy są po prostu słabi, cała organizacja defensywy (podobnie zresztą jak ataku) wygląda na mocną prowizorkę. Jeśli nie wyciągną wniosków nie wróżę im na tym turnieju większych osiągnięć.
Plus za indywidualności. To one ciągnęły drużynę do przodu. Gra zespołowa leży i kwiczy, ale jak do głosu dojdą di Maria, Messi, czy Aguero, robi się zamieszanie. Ale to nie jest sposób na wygrywanie wielkich turniejów. Nie w dzisiejszych czasach.
0
Super, dzięki za odpowiedź ;)
0
Małe pytanie: czy partnerem tej zabawy też jest sts.pl?
0
Panie Benaiges, "Barca Luisa Enrique" nie rozegrała jeszcze ani jednego meczu. Ba! Nie odbyła żadnego treningu.
5
amnestię, nie amnezję ;)
1
Wątpię, żeby Fontasa można było nazwać wzmocnieniem
0
Obejrzałem tę konferencję i poza słowami, które może przeczytać tutaj każdy zwróciłem uwagę na jedną rzecz. Ogromną determinację. Na prawdę żył tym wydarzeniem, dużo gestykulował, nie cedził słów, one się z niego wylewały potokiem (tak, że angielski tłumacz miał problemy z nadążaniem - pierwszy raz się z tym spotkałem odkąd oglądam konferencje FCB). Widać zdecydowanie i pewność siebie... i też pewnego rodzaju bezkompromisowość.
Charyzma - to chyba słowo najbardziej na miejscu. Oby oby! Bo poprzedni trener jeśli takową miał, starannie ją maskował.
Witamy z powrotem, Lucho! I powodzenia :)
0
w Hiszpanii są Tito, Kiko itd :P
0
Człowiek-instytucja, człowiek legenda! Wielki pokłon dla tego najlepszego obrońcy w historii klubu. Mimo, że ostatnie 2 sezony w jego wykonaniu były poniżej średniej, to nie wpływa to absolutnie w żaden sposób na to jak się go zapamięta.
Ostoja spokoju, uosobienie profesjonalizmu, zawsze z pełnym poświęceniem dla drużyny. Zawsze grał fair (nawet jako młody, początkujący nie dawał się prowokować), z szacunkiem dla rywala i z myślą o kolegach w bordowo-granatowych koszulkach. Grając na boisku cały czas żył, krzyczał, pobudzał innych, był wulkanem motywującej energii. Czymś, czego zabrakło zwłaszcza w obecnym sezonie. Na zawsze zapamiętam jego gola na Bernabeu i równie piękną bramkę przeciwko Niemcom w pucharze świata.
Najlepszy kapitan, jakiego mogła mieć Barcelona. Kiedykolwiek.
To był zaszczyt oglądać Carlesa Puyola w barwach blaugrana.
Dziękujemy! I życzymy powodzenia w dalszym (pewnie już nie futbolowym) życiu.
22
Valdes nigdy nie był najlepszym bramkarzem na świecie. Owszem wiele razy zbliżał się do szczytu, parę razy na nim okazyjnie zagościł, ale byli po prostu lepsi.
Ale co z tego.
Był najlepszym na świecie bramkarzem jakiego mogła mieć Barcelona. Nikt tak jak on nie pasował do tej drużyny.
Dziękujemy, Victor! I powodzenia w dalszej karierze ;)
0
Nie no, generalnie się zgadzam z tym co mówisz. Głównym winowajcą jest oczywiście trener. I rozumiem Twoje porównania odnośnie firm itd. Tutaj się zgadzam w 100%.
Ale należy pamiętać, że kluby piłkarskie nigdy nie były i nie będą typowymi przedsiębiorstwami, chociaż nie wiem co, i zarządzanie nimi w podobny sposób nie da podobnych efektów. I tutaj przykładów można by przytoczyć wiele (żeby było łatwiej - podam ten z naszego podwórka, czyli Polonia Warszawa i to co czynił z nią swego czasu p. Wojciechowski...). Ale to tylko taka mała dygresja.
Chodzi o to, czy jest sens wieszać psy na piłkarzu który PO PROSTU jest słaby, po prostu ma braki w rzemiośle i niewiele już z tym można zrobić? Moim zdaniem NIE. Bo on jest jaki jest, lepszy nie będzie, można go sprzedać i na jego miejsce zatrudnić innego gracza. I podobnie odnośnie trenera. Ma świetnych graczy światowego formatu. I zawodzi. Nie dlatego, że nie chce, ale dlatego, że nie potrafi tej 'barcelońskiej' machiny obsłużyć - ot co. Jest jaki jest, sam w sobie, umiejętnościami nie dorasta do poziomu, ale po co się nad nim znęcać? (zwłaszcza, że sam jest szczery i sam nie uważa, że zasługuje na kolejną szansę).
I na koniec dodam, że nie jestem jego zwolennikiem; wolałbym, gdyby go zwolnili po sezonie, bo zupełnie mnie nie przekonał. Popełnił sporo błędów, ale - moim zdaniem - nie dlatego, że mógł tego czy owego zrobić lepiej, ale dlatego, że po prostu tego NIE UMIAŁ tego dobrze zrobić.
0
Jak napisałem. Trenerem jest jakim jest. Ani wybitnym, ani słabym. Po prostu średnim. To on decyduje o składzie i widać, że się po prostu gubi.
Ale czy za naturalny brak doświadczenia (umiejętności trenerskich?) należy karać jego, czy ludzi którzy takiego człowieka zatrudnili?
0
Ja bym Martino zostawił w spokoju. Trenerem jest jakim jest i stara się jak może i jak umie. Fakt, że się okazało, że to nie ta półka, to wina bardziej zarządu, że właśnie takiego trenera zatrudnił, a nie samego Taty. Co do jego osoby, to szanuję go za to, że nie owija w bawełnę i nie mydli oczu, że jest wszystko OK. Jest fair w stosunku do klubu, którego oczekiwania wyraźnie go przerosły.
1
Ustawienie go w linii razem z Bartrą byłoby sporym ryzykiem. Zwłaszcza we wczesnych, albo ważniejszych meczach. Chociaż z drugiej strony to, co wyprawia nasza defensywa obecnie... może być gorzej?
0
.....
0
Barcę zlali dlatego, bo na to zasłużyła. To sport i nie ma co dorabiać do tego większej filozofii ;)
0
Tak na marginesie, dzisiaj zwolnił się wymarzony kandydat na jego następcę ;)
0
To byłby błąd. Martino jest najlepszym przykładem, że trenerów należy szukać w ścisłej światowej czołówce, z doświadczeniem w meczach o najwyższą stawkę. Tata może i trenerem jest niezłym, ale nie wybitnym. W najważniejszych momentach zawiódł i nie potrafił wyciągać wniosków z potknięć. Nie ma co się oszukiwać, sytuacja Guardioli jako "człowieka z nikąd" szybko się nie powtórzy, więc ja bym z chęcią poprosił o trenera, który wie jak to jest wygrać elitarną ligę, czy ma się czym pochwalić na arenie międzynarodowej (klubowej).
0
Ja się przyczepię trochę tekstu. Naprzemiennie stosujecie GrAnada i GrEnada. Miasto nazywa się jak w tym drugim przypadku. I te błędy nie tyczą się tylko tego artykułu, lecz też innych.
Tak wiem, czepiam się, ale byłem tam... wspaniałe miasto. I właśnie z ogromnego sentymentu ta uwaga.
0
Niby masz rację, ale ta sprawa rozgrywała się na innej płaszczyźnie - międzyludzkiej, a nie (między-, wewnątrz)narodowej. Argumenty Mou są dla mnie trochę śmieszne (aczkolwiek wiem co miał na celu). Dla przykładu: to, że np. nie lubię Rosjan jako narodu, wcale nie oznacza, że mam wszystkich nienawidzić tylko dlatego, że urodzili się nimi. Mam znajomego Rosjanina i go lubię, szanuję i w codziennych relacjach nie przeszkadza mi to skąd pochodzi.
0
Prawda jest taka, że decyzje sędziego były na niekorzyść obu drużyn, losowo, niczym rzut monetą. To oczywiście frustrowało, ale przecież nie od dzisiaj wiadomo, że sędziowanie w tej lidze stoi na niskim poziomie.
Z drugiej strony, trzeba powiedzieć, że sędzia sędzią, ale to Real chyba najbardziej się postarał o utrzymanie Barcy w grze. Bo gdyby wykorzystali swoje sytuacje (tylko te stuprocentowe), to już w pierwszej połowie mogłoby być pozamiatane. A tak teraz, zamiast uderzyć się w pierś i powiedzieć, że to my na boisku zawaliliśmy, jak zwykle zwala się CAŁĄ winę na arbitra.
Nie pamiętam w przeciągu ostatnich pięciu lat po złym dla Realu 'El Clasico' Królewscy byli chociaż trochę krytyczni wobec siebie, a nie wszystkiego co dookoła.
0
Alves dzisiaj jak dziecko we mgle
0
Swoją drogą, fajnie temat newsa współgra ze zdjęciem pod nagłówkiem :D
Gratuluję pomysłowości, redaktor Olu ;)
0
Odnoszę wrażenie, że zbyt wiele osób po nim płakać nie będzie
0
Z drugiej strony był ostoją w środku pola, był przede wszystkim silny i nie padał przy byle zetknięciu z rywalem, jak to ma w zwyczaju Busquets. To dobre zwłaszcza przy dzisiejszym sędziowaniu. W końcówce mam wrażenie, że był najspokojniejszym zawodnikiem z 1 składu i wyglądało też jakby zachował do końca meczu najwięcej sił.
0
Zablokował wybiegającego do kontry Feghouliego. Kartka prawidłowa