misterio
Dołączył/a: lipiec 2023
Warszawa
13 obserwujących
3 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
7
20 stopni i słoneczko, ale zamieć śnieżna też jest okej.
1
@kubix05 Napiłbym się Ptysia ze szklanej butelki, ale to już było chwilę po PRL-u.
2
DmC od Netflixa nieźle siada, overall takie 8/10. Była trochę obawa po trailerach, jak będzie z płynnością animacji, ale Mir dał radę. Ostatni raz tyle rozczłonkowanych trupów to widziałem przy okazji oglądania Elfen Lied. Odwzorowanie osobowości Dantego to już w ogóle totalny sztos. Póki co opinia po 4 odcinkach, szkoda tylko, że seria ma ich 8. No nic, reszta kiedy indziej, bo trzeba rano wstać, na tym polega odpowiedzialność.
7
@Bulbazaur17 Tylko teraz w którą wersję tego życia po śmierci wierzyć, żeby go dostąpić? Tę, którą pokazuje chrześcijaństwo, buddyzm, a może shinto? Poza tym to jest w istocie zakład Pascala, na co wskazuje @maroon a ten z definicji jest niekompletny, bo zakładamy dwa możliwe "outcomy". Albo nie ma nic, ale żyłeś prawym życiem, albo coś było i zostaniesz zbawiony. W ogóle nie rozumiem, czemu pomija się 3 opcję w tym zakładzie. Załóżmy istnienie bytu nadprzyrodzonego, który podstępem wymusza na Tobie wyznanie wiary, bo istnieje jakieś prawo metafizycznego wszechświata, że dopiero wtedy, np. może pożreć Twoją duszę. Logicznie działałoby to mniej więcej na tej samej zasadzie, co w niektórych wersjach mitu o wampirach one nie mogę przejść przez drzwi, póki nie zostaną zaproszone, więc muszą się uciec do podstępu.
2
@macio_944 Jeszcze awantura o choinkę i zniszczenie mienia w postaci mikrofonu podczas wykładu prof. Jana Grabowskiego. Ta lista wstydu zdaje się nie mieć końca.
2
@Jakchcesz Olmo Tebaßdingera. Jest naraz zarejestrowany i niezarejestrowany do czasu otwarcia okienka.
1
@barcanawieki Jeżeli Marc wróci i wywalczy w nowym sezonie miejsce w składzie, to zapewne Szczęsny wróci na piłkarską emeryturkę.
5
Wiara w ludzkość przywrócona.
1
@Trojanek23 Długie, to nic. Ważne, że też bez sensu.
1
Ktoś powiedział, że jak było wczoraj (chociaż w sumie dziś) 4-4, to dziś pewnie (hehehe) 1-0. Weszło co do liczby bramek.
2
Nerwowo, ale pewnie.
.
.
.
Mróz nie zelżał, wręcz przeciwnie, wiatr nie osłabł.
0
Strasznie pasywnie zaczynamy grać, nieciekawie to zaczyna wyglądać.
0
@Kengo Nie widzę w tym żadnych pozytywów, wiedząc, jak wyglądają testy IQ. Podpowiem Ci, one nie mierzą tego co Tobie się wydaje.
2
@norbi77 W sumie jeszcze 1.04
1
Oyarzabal, co go już wszyscy zmienili strzela.
0
Ale płacz komentatorów, pięknie się tego słucha.
4
Koniec farta białych.
2
Piękne to było.
1
A favor in coming?
0
@gumaz Na pewno krócej niż połowiczny rozpad bizmutu-209, dla którego okres półtrwania wynosi 2.01×10¹⁹ lat
1
@Ghostface Odpowiadając na "margines" - pomylisz, jak dobrze liczę to właśnie 13 rok pracy zawodowej leci. Studia już dawno za mną.
0
@Ghostface Więc do pierwszej części będę musiał odnieść się do zdań, bo są dwie opcje, które dopuszczam z równym prawdopodobieństwem. Albo jest to napisane chaotycznie, albo ja nie jestem w stanie pojąć porządku tych pytań i spójnie na nie odpowiedzieć. Możliwe, że nawet to drugie jest bardziej prawdopodobne.
"Kreatywne rozwiązywanie zadań, nieograniczanie dzieci do schematów to świetny pomysł, tyle że do tego trzeba by zmienić program edukacji, a nie tylko wyrzucić zadania domowe."
Oczywiście, że zmiana jednego elementu pociąga za sobą inne. Tak to działa, jeżeli jakaś rzecz nie jest "wolnym elektronem". Rzecz w tym, że oryginalne pytanie można sobie różnie zinterpretować, jak domniemam, Ty je sobie w swojej głowie osadziłeś w ramach zmian dokonujących się w polskiej edukacji. Ja patrze na problem szerzej i odnoszę się do oryginalnego pytania: "czy waszym zdaniem brak prac domowych jest lepszym rozwiązaniem, czy jednak gorszym?" - to moim zdaniem abstrahując od tego czy polski system szkolnictwa jest sensowny, czy nie, uważam, że lepsze są systemy bez tej pracy domowej, często potwierdzają to też badania. Natomiast nie uważam, że wystarczy znieść pracę domową i będziemy mieli tak dobrą edukację jak państwa gdzie jest ona dla chętnych i nie na ocenę, bo to byłby zwykły kargizm.
"Jak chciałbyś by dziecko nauczyło się, lub kreatywnie podeszło do tabliczki mnożenia?"
Pytanie dobrane pod tezę, bo możemy też wybrać, że dziecko musi się na pamięć nauczyć, że 1+1 = 2, ba nawet tego nie udowadniamy, bo w ramach późniejszej nauki dowiemy się, że to wynika wprost z aksjomatyki liczb naturalnych, więc nie podlega dowodowości. Sądzę, że to też przesadzone, bo tabliczka mnożenia do 9 to w istocie macierz 9x9, która jest symetryczna względem przekątnej. Masz więc w praktyce 45 różnych mnożeń w tym dużo takich, gdzie 1 x a. Nie przesadzajmy już z tym. Natomiast np. większe liczby można uczyć mnożyć w np. taki ciekawy sposób dzieciaki:
"Jak, już na ciut wyższym poziomie, proponowałbyś naukę wzorów skróconego mnożenia i ich wykorzystania?"
Powiem szczerze, nie rozumiem pytania. Wzór skróconego mnożenia to tylko narzędzie. Jakieś narzędzia w ramach nauki na pewno będziemy rozwijać, ale chodzi o proporcję. Zadań kreatywnych jest zbyt mało, a zbyt dużo tych, w których masz podstawić do gotowego wzoru. Mam za to ciekawą anegdotę, że co prawda nie pamiętam ile razy, ale na pewno nie raz dostałem pałę przy tablicy, za to, że nie znałem ad hoc wzorów skróconego mnożenia. Na egzaminach je sobie po prostu wyprowadzałem, a po którymś wyprowadzeniu po prostu i tak je mimowolnie zapamiętałem. Nie musiałem też nigdy siedzieć i się specyficznie uczyć wzorów jak wierszyka (czego notabene też nie rozumiem, ale to już poza matematyką). Nigdy nie rozumiałem idei uczenia się, gdzie w tych wzorach są plusy czy minusy nawet wtedy.
Co do drugiego akapitu tutaj jest to już jakoś spójniej napisane i mogę się odnieść całościowo. Nie wiem, czy bez prac domowych wychowamy więcej analfabetów, bo są kraje, gdzie są one dodatkowe i nie na ocenę. Jakoś źle tam nie jest, ale tak jak już pisałem, nie osadzam tego w kontekście dokonujących się zmian w Polsce. Wiem za to, że między innymi z pracami domowymi chowamy ludzi, którzy rozkładają w kółko w domu wielomiany, czy zmieniają podstawę logarytmu, nie rozumiejąc, co robią i jak słusznie zauważasz, potem nie jest im to do niczego potrzebne, bo nie używają tego do rozbudowania swojej wiedzy o matematyce na poziom ponad licealny. Więc powstaje naturalne pytanie - po co to robić, poza faktem, że wymaga tego podstawa programowa? Po co ktoś siedzi po 4h rozwiązując zadania w domu, których de facto nie rozumie, dostaje wynik na maturze i potem w ciągu 5 lat nic z tego nie pamięta? Gdzie sens, gdzie logika?
0
@Ghostface Odpiszę Ci jutro na to co adresujesz bezpośrednio do mnie, jak znajdę czas, natomiast odniosę się tylko do jednego, co w sumie jest adresowane pośrednio przez "które tu formułujecie".
Nikt tutaj nie formułuje zdania: "Nie ćwiczenie schematów = automatyczne rozwijanie kreatywnego myślenia", bo jest tylko fakt, że przesycenie schematyczności => zabijanie kreatywności. Implikacja nie działa tak, że z faktu, iz p => q oznacza też, że ~p => ~q, co próbujesz imputować.
14
Jeżeli ktoś powie 1 kwietnia, że nie rozumie sensu prima aprilis, to żartuje, czy nie?
4
@macio_944 @Encore @Sulimo @michal26 z czasu postów dedukuję, że ~18 minut pierwszego kwietnia i już porobieni przez @Comentateiro
15
@Mankind Musiałem: https://imgflip.com/i/9padhk
1
@Kapitan hawk Jak 2:0, to zawsze jest ta obawa, że "wiadomo" jak się skończy...
2
@Ghostface @NeroTFP1 A ja się nie zgodzę, żeby praca domowa miała sens w NAUCE matematyki. Kiedyś czytałem taki fajny artykuł i niestety muszę się zgodzić, że matematyka w szkole, a zwłaszcza schematyczne, powtarzalne, prace domowe wyrabiają matematyczny odruch Pawłowa. To nie jest nauka matematyki. Może to i najprostsza droga do zaliczenia podstawy i osiągnięcia zamierzonego targetu, ale to jest tak bez sensu, że to głowa mała.
"Badania dobitnie potwierdzają, że w szkole skupiamy się przede wszystkim na rozwijaniu narzędzi. Jeśli dzieci mają wykonać jakieś obliczenie, to najlepiej w konkretny sposób – postrzegany jako najlepszy czy „najbardziej matematyczny”. Narzucamy dzieciom sposób rozwiązywania zadań. Określamy z góry, jak dzieci mają rozumować, jak postępować, jak szukać rozwiązań. Nie tworzymy warunków do tego, żeby samodzielnie coś budowały, staramy się utrwalić u nich pewne typowe sposoby robienia czegoś, co przewidziane jest programem czy podstawą programową. Efekt jest taki – i to potwierdzają także badania międzynarodowe, w których nasz kraj od kilku lat uczestniczy – że polscy uczniowie bardzo dobrze sobie radzą z zadaniami typowymi, schematycznymi, takimi, które były aż do bólu wyćwiczone, natomiast mają trudności z wykorzystaniem wiedzy w sytuacjach dla nich nowych. Zachowujemy się jak Pawłow, co eksperymentował ze swoimi psami. Ponieważ dzieci często nie rozumieją, czego od nich oczekujemy, wykonują pewne działania tak długo, aż zaczną je robić odruchowo. Jest bodziec, jest reakcja."
https://holistic.news/matematyka-czyli-najwieksze-nieporozumienie-w-edukacji-powszechnej/
@fart
0
@FcPortoFan1999 W tej grze w ogóle może zaważyć jedno pytanie (niekoniecznie ostatnie) lub losowy kaprys Ibisza.
1
@mekston Powinien, ale niesmak i tak pozostanie.