0

@CurryTheGoat30 Rachunki się same nie opłacą.

0

@Hosh "A jeśli ktoś nie chce, ten ma rację". Proszę, poprawiłem.

4

@Walpiano Ale musiało być kłute. Poślad jak durszlak.

1

@Comentateiro Wytłumaczę Ci to obrazowo:
1 stary człowiek --- pracuje na niego 2 młodych ludzi, kiedyś stary człowiek umiera, ale mamy w przyszłości 2 starych ludzi

Mamy 2 starych ludzi -- pracuje na nich 4 młodych ludzi, kiedyś tych dwóch starych ludzi umiera, ale mamy w przyszłości 4 starych ludzi

Mamy 4 starych ludzi --- pracuje na nich 8 młodych ludzi... (powtórz do 80. pokolenia). Tak długo jak wychodzimy z zasady 2:1, to w końcu musi się zepsuć, bo będzie coraz więcej emerytów, mimo umierania poprzednich. Tu trzeba się zastanowić co zrobić, żeby zasada 1:1 wyrabiała, a nie mitygować problem liczbą ludzi, którzy w przyszłości też będą emerytami.

8

@wojopancer Barca - Liverpool, z ciekawości, żeby zobaczyć, czy strzelą więcej.

2

@FCBparasiempre Odwieczny problem, wystarczy tylko strzelić gola ^^

0

@michal26 Wychodzę z założenia, że o rzeczach należy pisać prawdę. Dzieci są angażujące i męczące i wymagają wyrzeczeń, dają też radość – usuwanie jednego spektrum w cień dyskusji to dziecinada.

Poza tym źle diagnozujecie problem ZUS-u, zwiększony przyrost naturalny będzie tylko co do zasady chwilowo mitygować problem. Widać to nawet w Twoim myśleniu. Swego czasu była taka świetna reklama (lata 2005-2010 bodajże?), że: "dziś na emeryta pracuje 2,5 osoby, za X lat będzie to 1,1 osoby" i zachęcała do potomstwa. No jeżeli wychodzimy z takiego założenia, że na jednego emeryta muszą pracować dwie osoby, to ten system u gruntu będzie miał problemy. Na te dwie osoby będą musiały pracować 4, na te 4 w kolejnym pokoleniu 8, itd. W ciągu 80 pokoleń dochodzimy do stwierdzenia, że liczba Polaków musiałby być asymptotycznie równa liczbie atomów we Wszechświecie.

3

@AlphaNumeric O rodzicielstwie, albo dobrze, albo wcale.

1

@clyde A skąd założenie, że ceny ropy natychmiastowo zmieniają ceny gotowego produktu, jakim jest benzyna?

4

@macio_944 Prawdopodobieństwo liczone metodą Hajty-Romero to niezawodna metoda, żeby w sumie nic się nie dowiedzieć.

0

@allien18 Nie ogarniam, jak można dodawać ziele i liść. Suszone przyprawy powodują gorzknienie. No, chyba że ktoś takie lubi.
https://smakosze.pl/czego-nie-dodawac-do-ogorkow-kiszonym-ks-230721

Imho ten przepis jest w pytkę:


Poza świeżym koprem, chrzanem i czosnkiem, jeszcze gorczyca (przegotować). Liście porzeczki, dębu oraz winorośli.

2

@Kgorecki2500 Czyli podsumujmy, zasiadasz do meczu reprezentacji Polski w obecnych eliminacjach z myślą "Wierzę, że Polacy nie awansują", zamiast "Nie wierzę w awans Polaków". Przypomina mi to dyskusję z jednym z tutejszych użytkowników, że Nawrocki ma szansę niżej przegrać z Trzaskowskim (W oparciu o jakiś sondaż 47:53, do 44:56, kiedy rozważano top 3 przed drugą turą). No nic tak jak jego nie miałem zamiaru wyprowadzać z błędu, bo nie mam z tego wymiernej korzyści, tak i Ciebie też nie będę.

1

@Kgorecki2500 Wyrywasz wypowiedź z kontekstu, ale pomijając to, jak ateizm polega na "objawieniu" (objawienie braku to oksymoron), tradycji czy duchowym doświadczeniu, skoro ateista z założenia nic nie doświadcza?

Poza tym jeśli chwile się zastanowisz to sam fakt "wiary w brak" jest też oksymoronem. Jesteś bystry chłopak, ale leniwy, jak się skupisz – dasz radę. Jeżeli masz problem z rozróżnieniem tego, czym się różni "brak wiary" od "wiary w brak", to polecam analogiczny fragment ze Stanisława Lema:
https://zsbikz.konin.pl/wp-content/uploads/2021/05/Stanis%C5%82awLem_JakOcala%C5%82%C5%9Awiat.pdf

2

@Kgorecki2500 A ja wkleję to co mówi na ten temat czat GPT:
- Czy ateizm to wiara w brak Boga?


Nie, ateizm nie jest wiarą w brak Boga, przynajmniej nie w sensie, w jakim zazwyczaj rozumiemy pojęcie "wiary".

Wyjaśnienie:
* Ateizm to postawa lub pogląd charakteryzujący się brakiem wiary w istnienie Boga lub bogów. Może przyjmować różne formy, od słabego (negatywnego) ateizmu – czyli po prostu niewiary w Boga, po mocny (pozytywny) ateizm – czyli przekonanie, że Boga na pewno nie ma.

* Wiara, szczególnie w kontekście religijnym, oznacza akceptację czegoś jako prawdy bez dowodów lub na podstawie przekonania, często opartego na objawieniu, tradycji lub duchowym doświadczeniu.

Dlaczego to nie jest "wiara" w brak Boga?
* Ateista zazwyczaj nie "wierzy" w brak Boga, lecz nie przyjmuje tezy o istnieniu Boga jako przekonująco uzasadnionej.

* To tak, jakby powiedzieć, że ktoś "wierzy w brak krasnoludków" – bardziej trafnie byłoby powiedzieć, że nie wierzy w krasnoludki, ponieważ nie ma dowodów, by ich istnienie uznać za prawdopodobne.

1

Ale ta awaria metra jest uciążliwa...

0

@Starrk Kiedyś pisałem o prawie asymetrii bullshitu. Nie ma raczej od tego ucieczki – to jest konstrukcja świata.

https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-15667623

0

Widzę, że między wierszami @RoberDzik chce po raz kolejny sprzedać/zwolnić przełożonego. Chyba się szykuje jakiś coup d’État.

0

@CurryTheGoat30 Trent Reznor, postać znana.

0

@Botanik Można w unikalny sposób obejrzeć mecz "oczami" madryciaka.

2

@lucas/catalan W dowolnej grupie 23 osób będziesz miał prawdopodobieństwo 50%, że dwie z nich obchodzą urodziny tego samego dnia. Dla 41 osób to już lekko powyżej 90%. Ta zależność znana jest pod nazwą paradoksu dnia urodzin.

0

@bart_azz Nie wiem czemu, ale w ogóle by mnie nie zdziwiło, że będziemy się wozić przez całe okienko z jego rejestracją – jak z Olmo. Oby jednak nie.

1

@Eklerek Przecież ze zdjęcia widać, że jest ewidentnie wyciągnięty.

7

@Sau_Ron Sprzedany i zapomniany.

0

@Starrk Będę się ciągle łudził, że ludzie tam odpowiadają dla beki.

2

@JohnKennedy Nie – do każdych, ale chodzi o fakt ich grubości. Książka telefoniczna jest dobrym przykładem, bo zawsze jest gruba.

6

Ciekawostka. Praktycznie niemożliwym jest rozdzielić dwie książki telefoniczne, które spleciemy na przemian stronami.


Zjawisko to łatwo zrozumieć, kiedy zauważymy prostą geometryczną konwersję siły trakcyjnej na składową ortogonalną, która zwiększa obciążenie, jakie wywierają na siebie wzajemnie poszczególne strony, a tym samym tarcie. Przełożenie to jest bezpośrednią konsekwencją niezerowych kątów, pod jakimi znajdują się kolejne strony książki, kiedy zbliżają się do wspólnego środka, tworząc w ten sposób wybrzuszenie. Z uwagi na ułożenie arkuszy w obszarze styku, siły normalne wynikające z przekształcenia geometrycznego kumulują się w kierunku wewnętrznych arkuszy, co powoduje, że siła tarcia pomiędzy przekładanymi książkami rośnie wykładniczo względem liczby stron, które są zaangażowane. Gdyby usunąć co drugą stronę z każdej książki i złożyć je w ten sam sposób, tak by kąty pomiędzy stronami były równe zero (bez wybrzuszenia), rozdzielenie takich książek w zasadzie wymagałoby minimalnej siły.
Dla dwóch przeciętnych książek telefonicznych złożonych na przemian stronami siła potrzebna do ich rozdzielenia jest liczona w tonach.

Źródło: https://arxiv.org/pdf/1508.03290

5

@Joe_Barbaro "Janusz, gościu tam babkę zapina na wieży".

3

Mało kogo, bo #anime, a właściwie donghua: Lord of the Mysteries.
Jakoż przez rowerowy weekend dopiero nadgoniłem, to w sumie mieszane uczucia. Jest to niewątpliwe 10/10. Kreska to wyższy poziom względem tego, co widziałem, animacja też (chociaż powątpiewam, w te pogłoski o 30.000 klatek kluczowych na odcinek). Coś, co bym na ten moment opisał jako wiktoriańskie steampunkowe fantasy, wpisuje się w mój gust, więc ciężko o inną ocenę.
Mam jednak dwa małe subiektywne problemy. Widz zostaje wrzucony w środek... no właśnie czego, bo jest to średnio wyjaśnione. Po pierwszych dwóch odcinkach można czuć się zagubionym, o co w ogóle chodzi. Co prawda w kwestii "zagubienia" daleko temu do pierwszych odcinków "Serial experiment Lain", ale nadal. Niestety wydaje się to być jakimś trendem "new age" jeżeli chodzi o gatunek isekai. Jednak skoro niby przewidzieli to z góry na 5 sezonów, to pewnie się wyjaśni.

Po drugie muszę zwrócić honor osobom, z którymi kiedyś kłóciłem się ogólnie o kwestie "napisy czy lektor" (to chyba był między innymi @Kgorecki2500). Nie oglądałem za dużo chińskiej animacji, ale nawet wtedy z japoński dubbingiem. Właśnie się zorientowałem, że ludzki mózg działa w ciekawy sposób, w którym ignoruje informacje trywialne. I nie chodzi o to, że sobie coś tam w głowie na bieżąco przekładasz, ale mózg zdaje się przyzwyczajony do pewnych zwrotów do tego stopnia, że to podświadomie ignorujesz. Po prostu rozumiesz, co mówią bez tłumaczenia "w głowie". Natomiast w momencie, kiedy mój chiński kończy się na "nihao" i "wo ai ni" (dzięki Ranmo), to konieczność czytania najmniejszych smalltalków jest w istocie męcząca. Pewnie z czasem to przejdzie, ale jestem po tym w stanie w jakimś stopniu rezonować z ludźmi, co opowiadali się za lektorem – faktycznie może mieć to sens przy zerowej znajomości języka.

Ogólnie polecam, bo jak dla mnie pachnie to AOTY (chociaż donghua) i zapowiada się naprawdę dobrze.

3

Jak nie wygrywasz 0:3...

2

@Hosh Dziwny fetysz, ale szanuję.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?