4Fabregas4
Użytkownik zbanowany
Dołączył/a: czerwiec 2020
5 obserwujących
7 obserwowanych
Użytkownik zbanowany
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Ależ będzie wykańczał ciasteczka od Fekira i Isco, pewnie też w meczu przeciwko nam..
0
@Coutinho007
Jak to kto? Wszyscy obrońcy i defensywni pomocnicy. Oriol z pewnością by nie odszedł, byłby najbardziej ofensywnym pomocnikiem, za nim Eric z Christensenem jako "6', Raphinha dobrze broni to by się pewnie ostał z ofensywnych i Lamine na szpicy.
Do tej pory żyłka mi się napina na wspomnienie jak ten gość zrobił z Barcy drużynę defensywną, z wyśmiewanym przez nas niegdyś madryckim trivote, a cały atak zrzucił na barki Messiego.
3
Szkoda, że oddajemy naszego najlepszego napastnika na wypożyczenie po tym jak pół roku marnowaliśmy go nie dając mu grać, a gramy nazwiskiem nie pasującym do naszej gry.
Jednocześnie fajnie, że Roque w końcu zacznie grać, widać u niego radość z tego powodu. Kilka meczów na odbudowanie i zacznie udowadniać niedowiarkom, że to co napisałem w pierwszym zdaniu jest prawdą.
0
Ja mam 2 inne wnioski po tym meczu:
-Bilbao broniło wysoko i słabo, idealna kombinacja żeby tworzyć akcje zagraniami za plecy obrońców i to robiliśmy. Większość drużyn będzie jednak grała przeciwko nam dużo niższą linią obrony, nie zostawiając miejsca na takie podania, a topowe drużyny, które ustawią obronę wyżej mają lepszych defensorów, więc też nam tak łatwo tworzyć akcji nie pozwolą
-gramy 4 z przodu, w tym Lewy często jest cofnięty żeby można było bez niego zakładać pressing gdy nie mamy piłki, albo żeby było komu wybiegać na wolne pole gdy ją mamy. Inaczej mówiąc, omijamy go w grze jak tylko się da, on ma się znajdować w polu karnym i wykańczać akcje gdy dostanie piłkę. Przeciwko topowym rywalom taka gra w 10 niczego dobrego nie przyniesie, a Lewy znów nie będzie miał co wykańczać
1
@igoliwerwitaofficial
Potraktowali go tak, że nie ma się co dziwić. Za rok będą go przepraszać żeby chciał zostać.
0
@Fake69
Czyli zarabiałby lepiej za nic nie robienie niż będzie zarabiał za pracę ;) Dla niego całkiem spoko opcja, gorzej dla pracodawcy. Więc to klubowi by zależało na tym żeby coś mu znaleźć, Lengletowi nie powinno zależeć by iść na ustępstwa.
0
@Azrik
Chyba Ty nie ogarniasz. Tu nie chodzi o wypłacanie jakiegoś bonusa w jednej transzy albo w ratach żeby mniejsze podatki płacić, tylko o zarobki.
Pomyśl, że zarabiasz np. 300 tysięcy miesięcznie przez 2 lata, a proponują Ci żebyś zarabiał 200 tysięcy, ale przez 3 lata. Nie ma takiego kalkulatora, który pokaże Ci tu jakiś zysk dla Ciebie, jesteś po prostu rok w plecy.
1
@Erykulus
W innym artykule
0
@Magicc89PL
Byłeś na tych treningach? Widziałeś?
Ja go widziałem w meczach zanim do nas przyszedł i wiem co chłopak potrafi
1
@paquito88
Gdybyśmy rozmawiali tylko o tym na co mamy wpływ to praktycznie nie byłoby tematów do rozmowy.
A jeśli chodzi o kogoś kto strzela więcej.. to nie jest wyznacznik. Nam nie jest potrzebny ktoś kto indywidualnie będzie zdobywał więcej goli niż Lewy, tylko ktoś dzięki komu drużyna będzie grała lepiej i zdobywała więcej. O to w tym chodzi.
Kiedyś np. Iniesta w statystykach wyglądał bardzo słabo, gdy odszedł mieliśmy w środku zawodników statystycznie o wiele lepszych, wi c idąc Twoim tokiem powinno być lepiej, a nie było.
0
@Fake69
Ale to nam zależy żeby zejść z jego kontraktu, a on nie musi iść do Arabów, może zostać w Barcelonie.
3
@Fake69
To jest kompletnie nieważne, nawet gdyby to było kilkadziesiąt mln to bym wyśmiał. Chodzi o to, że Lenglet nie ma najmniejszego interesu żeby chcieć zarobić w 3 lata to co może zarobić w 2.
2
Gdyby mi powiedzieli, że chcą mi w pracy przedłużyć umowę o rok i dzięki temu w 3 lata zarobię to co miałem zarobić w 2 to bym ich wyśmiał..
0
@Ronaldinho10theking
I jaki w tym interes dla Lengleta, zarobić w rok dłużej to co mógłby w rok krócej?
0
Fanka Realu strzela gole dla Barcelony, prywatnie bym jej nie zaufał
2
@Lucyfffer
Myślę, że jakby nasi w 4 czy 5 wyszli to bez najmniejszych problemów by wygrali
6
Po pierwsze, metody Muska powinny być potępiane, a nie poniekąd chwalone. Wspomniane tu zdjęcie ze śpiworem powinno otworzyć drzwi inspekcji, która pociągnęłaby Muska po kieszeni za wyzysk pracowników, a kobieta która udostępniła to zdjęcie powinna dostać duże odszkodowanie za zwolnienie z powodu pokazania prawdy.
Po drugie, Vitor Roque to transfer świetny, problem w tym, że nie dostaje szansy by to pokazać. To jakby, idąc tokiem artykułu, zatrudnić za grube pieniądze w firmie Muska jednego z najbardziej perspektywicznych mechaników i.. dać mu czasem przynieść jakiś klucz, a tak to niech co najwyżej patrzy jak inni pracują.
0
@paquito88
Z Luukiem chodzi o to, że w PSV ma stworzone warunki jak Lewy w Barcelonie, drużyna gra pod niego i to widać. U nas wchodził na kilkanaście minut, nie miał pewnego miejsca, nawet nie w każdym meczu grał. Skoro grasz trochę w piłkę to myślę, że nie trzeba Ci tłumaczyć co znaczy zaufanie i pewne miejsce w składzie, pewność, że niezależnie jak zagrasz i tak będziesz grał nadal, w porównaniu do wchodzenia na kilkanaście minut z ławki i świadomości, że jak nie wyjdzie Ci choćby jedno zagranie to w następnym meczu możesz nie wejść nawet na te 15 minut..
Nie mam najmniejszych wątpliwości, ze Luuk mając zaufanie i minuty Lewego strzeliłby więcej, w dodatku by tak nie irytował swoją grą, bo on nie brał się za to czego nie potrafi.
Wmawiasz sobie, że to hejt, bo Lewy jest Polakiem, a narodowość nie ma nic do rzeczy, było już wielu, którzy nie pasowali i pisałem o tym tak samo jak teraz pisze o Lewym. Ja to widzę bardziej tak, że komuś coś w życiu nie wyszło i teraz próbuje się pocieszać, że Polak gra w Barcelonie, nie zważając na to, że gra fatalnie.
Gdy grał w Bayernie nie pisałem o nim nic, bo zwyczajnie mnie nie interesował, a gdybym miał go hejtować to też bym mógł to robić, teraz gra dla Barcelony, jakby grał dobrze to bym go chwalił, a że gra źle to krytykuję, nic poza tym.
Słusznie zauważyłeś, nie zrobisz z Lewego technika, równie słusznie, że w innych klubach wyglądałby lepiej na tle pozostałych.. to jest właśnie sedno. On tu nie psuje. W Barcelonie gra się inaczej, inne cechy są potrzebne, tu nie ma miejsca dla typowego wykończeniowca, który nie robi nic poza tym. I tylko o to w tym chodzi. Niech Lewy sobie idzie gdzieś indziej, strzela, wygrywa, zarabia, ale nie w Barcelonie, bo ja temu klubowi kibicuję i chcę dla niego jak najlepiej, czyli w tym przypadku pozbycia się zawodnika nie pasującego do drużyny i psującego jej grę.
Również słusznie napisałeś, pressing, gdy nie robią tego wszyscy jest bez sensu, problem w tym, że to Lewy jest tym, który w pressingu nie uczestniczy, cała reszta próbuje, a Lewy co najwyżej biega sam sobie, bo on nie umie presować, nie wie kiedy, jak i gdzie. Poza tym nie ma siły na odpowiednie presowanie.
Nie, nie porównałem Lewego do Messiego, tylko pokazałem jak ogromna przepaść jest między nimi. Lewego podwajają czy potrajają, bo w ten sposób neutralizują całą Barcelonę, bo z Lewym nie da się grać inaczej niż pod niego, Messiego nie potrajali, choć od Lewego jest 3 klasy lepszy, mimo, że mówiło się o Messidependencji, bo to nie miało sensu. On potrojony robił grę nie krytym kolegom, Lewy tym niekrytym kolegom przeszkadza. Przepaść.
Porównujesz statystyki Messiego do statystyk Lewego.. Messi mógłby ani jednego gola nie strzelić nawet, a i tak byłby lepszy. Bo Messi to gra, Lewy tylko statystyki. Zupełnie inna liga. Dla Leo statystyki to był dodatek do tego wszystkiego co genialnie robił na boisku, Lewy bez goli to piłkarz przeciętny, nie dostałby miejsca nawet w drużynie grającej o utrzymanie.
I kolejne porównanie, tu już bardziej słuszne, do Ronaldo. Słuszne, bo u schyłku karier już można ich porównywać, CR już podobnie jak Lewy głównie stoi i czeka na wykończenie. Z tym, że po pierwsze wziąłeś okres CRa w MU, gdy był starszy niż Lewy u nas, a po drugie, w drugim sezonie w MU CR już w zasadzie nie grał, czekał na transfer, pojawiał się na chwilę, ale myślami był już gdzieś indziej, bo go tam nie chcieli, a statystycznie miał wtedy 1 gola w 10 meczach. Także jak chcesz porównywać wiekowo to pierwszy sezon Lewego u nas to 23 gole w 34 meczach, drugi 19 w 35, a CR w tym samym wieku 31 i 29 bramek w 33 meczach w Juve, w bardziej defensywnej lidze włoskiej.
Odpowiadam Ci na te porównania, choć jeszcze raz piszę, nie o to tu chodzi. Owszem, dla mnie Lewy w primie był 2 klasy poniżej Messiego i klasę poniżej CRa, nigdy nie powinien być z nimi w jednym rzędzie stawiany, niemniej jednak i tak szacun, bo tyle goli nastrzelać to wielki sukces. Zgadzam się też z tym, że patrząc globalnie to on wciąż dużo strzela, wciąż jest bardzo dobrym wykończeniowcem i tego mu nie ujmuję. Jak na swój wiek jest wręcz świetnym strzelcem. Tylko, że ja nie kibicuje Lewemu, a Barcelonie. Mnie nie cieszy pichichi dla Polaka jeśli Barcelona gra przez niego słabo. To może cieszyć kibiców Lewego, bo on grzeje się w blasku Barcelony, dla fanów Roberta to super sprawa, ze ich idol gra w tak wielkim klubie, że w wieku 36 lat strzela gole, ale dla kibica Barcelony to bardzo przykre widzieć gdy drużyna jest ustawiana pod tak słabego technicznie i taktycznie zawodnika i przez to gra słabo i notuje słabe wyniki.
Podsumowując, mam wrażenie, że z grubsza się zgadzamy, Lewy notuje bardzo fajne statystyki, zwłaszcza jak na swój wiek, ale na tle reszty zawodników wygląda marnie technicznie i taktycznie. Różnica polega na tym, że ja to oceniam z perspektywy drużyny, a Ty zawodnika. Dla Lewego to fajna sprawa móc w tym wieku strzelać gole w Barcelonie, ale z perspektywy drużyny to sprawa fatalna mieć tak marnego zawodnika za lidera.
To jak z tym Westbrookiem, on wciąż jest w stanie kręcić kolejne tripple double, jeśli tylko dostanie minuty, jego fani będą wniebowzięci, wielu innych też doceni, że w takim wieku można kręcić takie świetne statystyki, ale kibice drużyny, w której on te cyferki będzie kręcił, którzy marzą o mistrzostwach będą chcieli wypchnąć go z drużyny, bo z nim wygrać mistrzostwa się nie da.
1
No i mamy kolejne potwierdzenie, że Lewy nie jest tam lubiany tak jak się to przedstawia..
0
@PoGGi
W całości kilkanaście, do tego sporo np. po połówce.
0
@homeins
Lepiej żeby został i dostawał minuty
0
@45
Skoro grając rok w 3 lidze był wyciągany do treningów z 1 drużyną, a teraz przechodzi do Ligue 1 to rozwija się prawidłowo i wykorzystuje potencjał.
0
@paquito88
Zacznę od końca.. nie wiem czy są tacy co tyle strzelali w takim wieku, ale równie dobrze można znaleźć jakiegoś 40 latka, który strzeli z 10 czy 15 bramek za sezon bo będziemy grać pod niego i później nie chcieć nikogo innego, bo przecież innych tak skutecznych w tym wieku nie ma.
Luuk de Jong, który był tu u nas tak krytykowany, jakby dostał tyle minut co Lewy i takie bezgraniczne zaufanie z pewnością kręciłby porównywalne cyferki. Oni różnią się jedynie tym, że Lewy ma bardziej medialne nazwisko, dlatego Luuk był krytykowany, wyśmiewany itd, a Lewy nie. Ja bym nawet powiedział, ze Luuk technicznie wyglądał u nas lepiej, a w dodatku lepiej grał głową. W poprzednim sezonie holender wykręcił 29 goli i 15 asyst w 34 meczach w PSV..
Jeśli chodzi o grę obronną napastnika to nie mam tu na myśli wracania na własną połowę i biegania za chwilę do przodu i walki z obrońcami, choć Griezmann dość podobnie funkcjonuje w Atletico i daje radę. Tu chodzi o szybki doskok po stracie piłki i jej natychmiastowe odzyskiwanie. Nie zawsze się to udaje, wtedy trzeba wrócić i bronić niżej, w takim przypadku napastnik może nieco odpocząć. Problem w tym, że mając Lewego na szpicy my tylko w taki sposób bronimy, bo brakuje nam zawodnika z przodu, którzy pomógłby w szybkim odzyskiwaniu piłki. Pressing Lewego to głupie bieganie, czasami długich dystansów, utrata sił w sytuacji, w której nie ma szans na przejęcie piłki. Pamiętasz jak graliśmy za Pepa, słynne kilka sekund po stracie by znów odzyskać piłkę? Rywale mieli problem żeby wyprowadzić piłkę z pola karnego, za połową mało kiedy bywali, bo doskok był natychmiastowy. W ten sposób wcale się bardziej nie męczyliśmy, ani napastnik, ani cała reszta, bo głównie my mieliśmy piłkę, w zdecydowanej większości sytuacji wystarczyło pobiegać kilka sekund zaraz po stracie, a poza tym biegał rywal, próbując nam zabrać piłkę. Teraz zarówno Xavi jak i Flick o czymś takim mówią, ale nie będziemy w stanie tak zagrać z Lewym, nie da się. Zarówno jeśli chodzi o pressing, jak i o grę piłką by rywal jej za często i za szybko nie odzyskiwał.
Wolę napastnika z 5 golami zamiast 20, ale pozwalającego drużynie właściwie funkcjonować. Lewy to wykończeniowiec, są drużyny dla których jest idealny, nie chciałbym go np. w Realu czy Atletico, bo tam mógłby zafunkcjonować, ale jeszcze bardziej u nas, bo psuje całą grę, zarówno defensywną jak i ofensywną. Owszem, wykańcza akcje, ale właśnie, dobrze zauważasz, mało podań dostaje i nie ma co wykańczać. Dlaczego? Bo nie jest kompatybilny z resztą drużyny. Wyobraź sobie siebie na szpicy w Barcelonie. Nie wiem jak u Ciebie z wykończeniem, ale zapewniam Cię, że z pewnością nie bardzo byś miał co wykańczać, niezależnie od przeciwnika, bo to nie jest tak, że tam będzie ktokolwiek i zawsze będzie miał sytuacje i tylko kwestia jaką będzie miał skuteczność. Trzeba umieć zagrać tak by dostać piłkę na strzał.
Cofanie się po piłkę, bo nie dostaje podań to wielkie uproszczenie. Nie dostaje podań, bo nie uczestniczy w grze, tylko czeka na podania, a bez uczestniczenia w grze o te podania trudno. Cofa się żeby zacząć uczestniczyć, a tego nie potrafi, nawet proste piłki mu odskakują i w ten sposób generuje jeszcze większe problemy, bo mnoży straty. Jedno wynika z drugiego, w obie strony. Nie ma sytuacji bo bez niego brakuje nam jednego zawodnika w kreowaniu tych sytuacji, a jak próbuje w tym kreowaniu pomagać to tym bardziej nie ma sytuacji, bo nie potrafi grać kombinacyjnie.
Intensywna gra obrońców, podwajanie i potrajanie.. skoro przeciwnik widzi, że my gramy pod Lewego (bo musimy tak grać, bo on nie gra kombinacyjnie) to się dostosowuje. Zobacz ile dawał Messi, jak był podwajany czy potrajany to on nie musiał strzelać, podaniem czy samym ruchem tworzył okazje kolegom, którym robiło się miejsce, teraz potrajany Lewy stoi na środku i wręcz pomaga rywalowi w obronie, blokuje przestrzenie do grania, a jak schodzi niżej to już kryć go nie trzeba, bo tam zupełnie nie jest groźny.
Skąd krytyka? Stąd, że ja jestem kibicem Barcelony i zależy mi na tym klubie, nie jestem kibicem Lewego, tylko dlatego, ze to Polak. Nie ma to dla mnie znaczenia gdy gra w Barcelonie. Dla mnie jest jak każdy inny, "nie ma narodowości". Widzę natomiast, że stoi na drodze do odbudowania drużyny, która mogłaby znów walczyć o sukcesy, stąd krytyka.
I na koniec jeszcze tak mi się nasunęła analogia do Russella Westbrooka.. Nie wiem czy interesujesz się koszykówką, ale jeśli chodzi o tzw. tripple duble (dwucyfrowe zdobycze statystyczne w 3 kategoriach, punkty, zbiórki i asysty) jest niedościgniony, ma około 200 w karierze, dla porównania Michael Jordan koło 30, LeBron James nieco ponad 100. Ma tyle samo lat co Lewy i wciąż mógłby kręcić niesamowite cyferki, indywidualnie.. Bo drużynowo jest marnie, z nim drużyny grają słabiej. Co z tego, że rzuci połowę punktów drużyny, zbierze tyle piłek i zaliczy asyst co reszta drużyny razem wzięta, skoro nie da to wyników? Ktoś nie ogarniający o co chodzi w koszykówce powie, że reszta mu nie pomaga, albo gdy zespół wygra, że to jego zasługa, w końcu przy takich cyferkach jakżeby inaczej.. w rzeczywistości jednak on gra na siebie osłabiając drużynę, dlatego dostaje coraz mniej minut, choć gdyby dostał więcej pewnie indywidualnie, jeśli chodzi o statystyki mógłby być wśród najlepszych, jak Lewy.
0
@Rupert_Haubica
Ciekawe jak by grał Lewandowski wpuszczany na boisko raz na kilka meczów na kilkanaście minut i ile by dawał..
0
@Matt_i1992
Ja tam bardziej widziałem, że dał nam bardzo słaby mecz na tle mizernego rywala.
Ale skoro on jest od (nieprawidłowego) strzelania karnych, a nie od dobrego grania i za to bierze taką furę kasy to ok.
0
@K1ngKong7
Kto nie widzi, że się nadaje, ten nie widzi, ja widzę że się nadaje i on to zaraz udowodni w Betisie.
0
@homeins
Jak to jak? Gość z olbrzymim potencjałem, już grający na wysokim poziomie, wystarczającym na bycie 4 czy 5 stoperem w hierarchii, zarabiającym "grosze" w porównaniu do pozostałych z tych ośmiu, mogący dodatkowo grać jako lewy obrońca, czyli na pozycji, na której mamy obecnie jednego nominalnego zawodnika. Oddajemy go z zarobkiem x10, owszem, ale jeśli patrzymy na kwoty to wcale nie tak dużo zarabiamy, a żeby go odzyskać będziemy musieli wydać tą zarobioną kwotę x2,5, czyli w rzeczywistości będziemy bardzo stratni.
W tej sytuacji Rennes pokazuje jak się robi transfery, a nie my. Oni dostają zawodnika na już za bardzo przystępną kwotę jak na obecne ceny rynkowe, gościa któremu chyba jedynie kontuzje mogą przeszkodzić zostanie świetnym zawodnikiem, za którego za chwilę topowe kluby będą płacić krocie.
0
Będziemy żałować, że go oddajemy zostawiając Martineza czy Christensena.
3
Mam dokładnie to samo zdanie co Rivaldo.
Roque już teraz dałby nam dużo więcej niż stojący, drewniany Lewy, a będzie coraz lepszy w przeciwieństwie do Roberta.
1
@paquito88
Tylko co z tego, że strzela te bramki? W pierwszym sezonie strzelił 23, jakby przeliczyć nasze wyniki bez tych 23 goli to.. wciąż bylibyśmy mistrzem. Pedri strzelił w tamtym sezonie 6 goli. Jakby podliczyć nasze wyniki bez tych 6 goli.. mistrzem byłby Real, a przypominam, że wygraliśmy ligę z 10 pkt przewagi.
My nie korzystamy na grze Lewego i jego golach, to on korzysta na grze u nas, nabija sobie statystyki w meczach ze słabymi rywalami, które wygrywamy często wysoko i wygrywalibyśmy bez problemu również bez goli Lewego. A jak przychodzi mecz z topowym rywalem to.. brakuje nam jednego zawodnika na boisku, w pressingu, rozgrywaniu akcji, etc. Później ludzie nie rozumiejący piłki mówią, że koledzy nie stworzyli Lewemu sytuacji strzeleckich.. przy przeciwniku na takim wysokim poziomie żeby stworzyć sytuację potrzeba 11 zawodników przy jej konstruowaniu, nie może być tak, że 1 czeka aż pozostali mu dograją żeby mógł strzelić. A Lewy nie dość, że nie pomaga to jeszcze psuje masę akcji, np. nie potrafiąc przyjąć prostej piłki, spowalniając grę, podając nie tam gdzie trzeba.