4Fabregas4
Użytkownik zbanowany
Dołączył/a: czerwiec 2020
5 obserwujących
7 obserwowanych
Użytkownik zbanowany
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
Wciąż nie przegraliśmy bez Lewego odkąd przyszedł do Barcy.
Talizman!
1
@stone80
Mało tego, on by był najwcześniej 2 do wejścia z ławki jeśli chodzi o środek pola.
1
Flick ma taką bliską relację z 2 zawodnikami z tej drużyny, Ter Stegenem i Lewym..
0
Mnie tylko zastanawia ile "oszczędziliśmy" na tym przedłużeniu się prac?
Bo pamiętam jak Laporta mówił, że za każdy dzień opóźnienia (ś)Limak ma nam płacić duże kary..
0
@michalgajdek
Jeśli chodzi o te porównania to.. błąd Erica i Modricia.
Dlaczego?
Bo Eric wyszedł do piłki, inaczej mówiąc, pokazał podającemu, że chce otrzymać podanie, po czym w momencie podania uciekł od gry, Brahim do piłki nie wychodził, nie pokazał, że chce otrzymać podanie do nogi, tylko Modrić sobie pomyślał, że wyjdzie i dlatego mu zagrał.
0
@michalgajdek
Niestety, ale to Modrić podawał. Grając przez środek w takiej strefie musi być pewien, że jego podanie nie zostanie przecięte..
I mi tu nawet nie chodzi o te konkretne oceny, tylko bardziej o ogólne podejście do ich wystawiania, a ten mecz jest bardzo dobrym przykładem, bo wynik zmienił się w samej końcówce. Mógł pójść w obie strony i tak samo poszłyby oceny. Inaczej mówiąc, niezależnie jak grali zawodnicy przez 115 minut, o ocenach zdecydowałoby ostatnie 5 i to nawet w przypadku tych, którzy już wtedy zeszli z boiska. Słabe podejście świadczące o braku znajomości na piłce i ocenianiu "gry" poszczególnych zawodników na podstawie wyniku, a nie gry samej w sobie.
0
@Borneo
Niestety, ale to raczej nie będzie miało znaczenia, tygodniowe przerwy vs 3-4 dni przerwy między meczami to przepaść. A my zajechani nawet z walczącymi o utrzymanie się męczyliśmy.
No i z tymi nowymi ludźmi do gry to nie przesadzaj, kluczowe mecze, mocni rywale, Flick nie będzie dużo rotował.
0
@michalgajdek
Nie, tak działa brak znajomości piłki wśród oceniających.
Jaki wpływ nasi mieli na wylew Modricia? Żaden. Więc i nie ma powodu by podnosić przez to oceny. Za wykorzystanie błędu i decydującego gola nalezy tylko podnieść ocenę Kounde, reszta bez zmian. Gdyby to Real strzelił na 3-2 to można by komuś ocenę zaniżyć jakby popełnił błąd, ale reszta również bez zmian.
Na tym polegają oceny indywidualne.
0
Jak im kartkowiczów z CdR nie zawieszą na LL to niestety, ale jest duże prawdopodobieństwo, że mają rację. My jesteśmy zajechani jak w listopadzie, a oni teraz złapią świeżość..
3
Pomyśleć, że wystarczyłoby żeby Modrić nie dostał wylewu i później w karnych wygrał Real, a te oceny byłyby w większości przypadków podzielone na pół..
0
@Swistus172
To się nazywa parcie na szkło..
0
Real swojego kalosza chciał ściągnąć na finał, ale to by było zbyt oczywiste, więc tym razem, wyjątkowo, Marciniak odmówił im pomocy..
0
Idiotyczne filmiki RMTV rodem z TVNu, z wybranymi tylko pasującymi do narracji fragmentami to jedno, ale masakrycznie słaby poziom sędziowania i wypaczanie masy wyników, zwłaszcza w dobie VARu to drugie.
Jest też 3 kwestia, bronienie tych, którzy wypaczają wyniki. Cokolwiek by nie zrobili, jakichkolwiek złych decyzji by nie podjęli (a czasami wydaje się jakby byli jedynymi ludźmi na całym świecie, którzy nie widzieli czegoś oczywistego) to i tak później są bronieni przez swoich przełożonych.
Każdy by chciał mieć taką pracę, w której cokolwiek zrobi to i tak go szef pochwali, a mają taką chyba tylko sędziowie.
Mnie z tej konferencji bardziej niż płacz uderzyło to, że gość mówi, że są super, jedni z najlepszych, etc. Zero samokrytyki.
Piłkarze w większości dobrze zarabiają, owszem, ale mimo wszystko tym co większość z nich napędza do stałego podnoszenia własnych umiejętności, masy wyrzeczeń, często rozłąki z rodzinami już za dzieciaka, etc. jest chęć wygrywania, zdobywania trofeów. Nikt pewnie nie prowadzi takiej statystyki, ale z pewnością jest wielu, bardzo wielu takich, którzy tylko ten jeden raz w życiu mieli okazje zagrać w jakimś finale i mieć szansę zdobyć tą upragnioną nagrodę za te nieraz wiele lat ciężkiej pracy i wyrzeczeń. I wyobraźmy sobie, że ten jedyny w ich życiu finał powinni wygrać, powinni dostać tą nagrodę, powinni móc do końca życia opowiadać dzieciom czy wnukom jak to dzięki swojemu poświęceniu osiągnęli coś wielkiego, doszli na szczyt, choć ten jeden raz się na nim znaleźli, a zamiast tego pozostaje im opowiadanie jak to jakiś nieudacznik z gwizdkiem pozbawił ich tej nagrody, bo np. patrząc na film, na którym miliony ludzi na całym świecie bez najmniejszych problemów dostrzegło faul, chyba tylko on jeden, choć latami szkolony do tego by widzieć najlepiej, go nie zauważył.
I później przyjdzie ze szkoły syn takiego nieudacznika z gwizdkiem i powie, że koledzy mówią, że jest złodziejem, ale może też przyjdzie syn takiego okradzionego piłkarza i powie, że koledzy mówią, że jego ojciec był marnym piłkarzem, bo nigdy niczego nie wygrał..
0
@giacomoleopardi
Nie ważne jak to sobie nazwiesz jest to odchył od normy, pewnego rodzaju zaburzenie, upośledzenie.. choroba.
Jeśli chodzi o żabę.. nie takie dziwactwa się zdarzają, ale zamiast płaza może być dowolny ssak żeby się zgadzało, choćby małpa do której nam najbliżej pod wieloma względami. Co prawda niektórzy wyglądają i zachowują się jakby ewolucja w ich przypadku się cofała, ale tylko pozornie, mimo wszystko to jednak ludzie i tego się nie zmieni, choć kto wie czy niedługo zwolennicy chorej ideologii niszczącej w świecie wszystko to co normalne nie wywalczą sobie w imię wolności, że jak ktoś się czuje małpą to inni też mają go za małpę uważać bo inaczej do ciupy.
A co do płci.. wymyślanie sobie nowych, jakichś końcówek typu -onu, -jenu to też dysforia?
0
@Munio
Też kiedyś bawiło..
0
@goldensun
My robiliśmy to w normalnych czasach ;)
6
Lata temu, w podstawówce chyba jeszcze, mieliśmy organizowane przedstawienie, miało to być coś zabawnego. Wymyśliliśmy, że chłopaki przebiorą się za dziewczyny i odwrotnie.
I rzeczywiście była kupa śmiechu.. bo udawanie innej płci właśnie takie jest, śmieszne, groteskowe, to szopka i nic więcej. W zasadzie nie musielibyśmy już nawet nic mówić, samo to jak wyglądaliśmy wystarczało. To była normalność.
Teraz by nam chyba całą publiczność pozamykali za to, że tak dobrze się bawili wyśmiewając przebieranie się za przeciwną płeć..
PS. Jak się ubiorę cały na zielono to nie stanę się nagle żabą.
PS.2. Jak będę próbował wmawiać innym, że jednak się stałem żabą i tak mnie mają postrzegać to też tą żabą nie będę.
12
@Arcybiskup
Tylko gdzie Ty tam widzisz kobietę na tym zdjęciu?
0
Flick zajeżdża zawodników i choć wielu nabrało się na to, że gramy lepiej to w rzeczywistości lepiej nie jest. Już od dawna nie mieliśmy szans na choćby wyrównanie wyniku punktowego Realu z poprzedniego sezonu w La Lidze, co pokazuje, że obecne liderowanie zawdzięczamy jedynie słabszej grze największego rywala, a nie poprawie własnej gry. Wielu wciąż nie rozumie, że nasze seryjne gubienie punktów w końcówce poprzedniego roku to nie przypadek, wypadek przy pracy, coś niewytłumaczalnego, etc. a prosta i oczywista konsekwencja zajechania zawodników i tego, że my nie gramy dobrze w piłkę za Flicka, a jedynie wyglądamy dobrze fizycznie i na tym opierają się nasze wygrane. Jeśli wyglądamy biegowo gorzej od rywali to nawet z tymi z samego dna tabeli mamy wielkie problemy.
Obecnie jesteśmy po raz kolejny w podobnej fazie jak pod koniec roku, remis z Betisem, bezbarwna porażka z Dortmundem, cudem uratowane 3 punkty z Celtą- to znów to samo co już raz przerabialiśmy.
Z Mallorcą w końcu pojawiły się rotacje, dodatkowo jak gwiazdka z nieba spadł nam brak hamulcowego (choć kontuzja to oczywiście zawsze przykra sprawa i nikomu nie życzę) i zagraliśmy jedyny mecz za kadencji Flicka, w którym zdominowaliśmy rywali jedynie piłkarsko, tzn. bez przewyższania go fizycznością, bez lepszego niż przeciwnik biegania.
To jednak była tylko Mallorca, teraz gramy z Realem i Interem, przeciwnikami do których pokonania, poza taką grą jak z Mallorcą, potrzebne jest także dobre bieganie. Czy będzie nas na nie stać? Czy ten jeden mecz z mniejszymi obciążeniami wystarczy do regeneracji?
Inna kwestia jest taka, że teraz jeszcze to Real ma dzień odpoczynku mniej, Inter podobnie, ale czeka nas jeszcze 5 pojedynków w lidze, w tym z wypoczętym Realem. Czy 4 punkty to wystarczający zapas?
Nasuwa mi się taka analogia do wyścigów F1, gdzie kiedyś (gdy jeszcze zdarzało mi się trochę oglądać ten sport) dochodziło do sytuacji w których jeden z kierowców potrafił na kilka okrążeń przed końcem prowadzić z nawet bardzo dużym zapasem, w zasadzie niemożliwym do nadrobienia na takim dystansie, ale.. w baku było w zasadzie pusto albo opony kompletnie zdarte i musiał zjechać na pit stop, przez co dojeżdżał na 2 miejscu, albo czasem i dalej. I jeśli dotyczyło to faworyta to nikt z komentujących nie mówił wtedy, że pojechał super wyścig, ale zabrakło szczęścia. Ci którzy się znali wiedzieli, że tak nie było, że sam jest sobie winien, bo gdyby jechał w odpowiedni, bardziej ekonomiczny sposób to i paliwa i opon by wystarczyło do końca. Nie było pochwał, bo ktoś jechał 95% wyścigu na czele, bo te ostatnie 5% było konsekwencją wcześniejszej jazdy, konsekwencją w pełni naturalną, bez najmniejszego przypadku.
Nasz kierowca Flick jedzie tak mało ekonomicznie, że już w połowie wyścigu musiał zaliczyć dodatkowy pit stop i jedynie przez defekt bolidu największego rywala wciąż jest na czele wyścigu. Czy jednak w końcówce nie będzie musiał kolejny raz zjechać na nieplanowany pit stop?
Można na tą sytuację jednak spojrzeć też inaczej. Ok, Flick nie poprawił samej gry, wygrywa fizycznością, to też jest jakiś sposób. W ilu meczach po powiedzmy godzinie gry mieliśmy zamknięty wynik? Gdzie były wtedy zmiany kluczowych zawodników? Dlaczego przy tylu wysoko wygranych meczach Kounde dopiero z Mallorcą nie zagrał ani minuty, choć na jego miejsce mamy palącego się do gry Forta, który z każdym kolejnym występem, choć jest ich jak na lekarstwo, pokazuje że ma wielki potencjał, z pewnością o wiele większy niż np. dość regularnie grający Martin?
Dlaczego zamrożony został Fati, choć jak widzieliśmy przeciwko Mallorce, on nawet bez rytmu meczowego wciąż potrafi być jednym z najlepszych na boisku?
Gdzie jest Torre, który jak już odstaje jakiekolwiek minuty to praktycznie zawsze pokazuje się z pozytywnej strony?
Po co jest w kadrze Pau Victor, skoro na boisku pojawia się w zasadzie tylko na kilka ostatnich minut w rozstrzygniętych meczach żeby schodzący mógł dostać owację za dobry występ?
"Gra napastnika w kolejnych pojedynkach, w pogoni za setną bramką, Trofeo Pichichi, mistrzostwem Hiszpanii, pogłębiła uraz. Czy wpływ boiskowy Polaka na te ostatnie dwa mecze był wart jego utraty na kolejne spotkania? Śmiem wątpić."
Utrata Lewego to akurat duży plus w sytuacji gdy drużyna jest zajechana, bo z nim na boisku reszta musi fizycznie dać z siebie jeszcze więcej niż zwykle, żeby nadrobić jego braki. Jeżeli bez szaleńczego biegania mamy wciąż mieć jakieś szanse w najbliższych meczach to tylko bez Lewego, tylko grając w 11, którzy pracują dla drużyny i którym piłka nie przeszkadza w grze.
Niemniej jednak patrząc na to z innej perspektywy.. setna bramka, Pichichi, Złoty But, etc.. po to i dlatego Lewy wciąż gra. To jego główna motywacja, więc nie ma się co dziwić, że wymusił na (nie wiedzieć czemu uległym mu) Flicku tyle minut w ostatnich meczach. To kolejny kamyczek do ogródka tak przez wielu wielbionego Flicka.
0
PS. Czy @Redakcja może w końcu zareagować właściwie na notoryczne łamanie regulaminu przez niejakiego torondirna i jemu podobnych, czy konsekwencje są przewidziane tylko dla wybranych?
W wielu przypadkach to już nawet nie jest recydywa, to seryjne łamanie regulaminu, a konsekwencji ciągle brak.
Czekacie aż znowu nie wytrzymam i odpowiem w dokładnie takim samym tonie jak sam jestem atakowany żeby to mi dać bana? Taka jest polityka strony?
Przykre..
0
@liber02
W przeliczeniu goli na minuty lepszy jest Ferran, a nawet Luuk De Jong w La Lidze był u nas pod tym względem lepszy. Dajmy obu po tyle samo minut i zobaczmy kto będzie lepszy nawet w suchych statystykach, czyli jedynym argumencie fanbojów Lewego.
Inna kwestia, że drużynie więcej daje Ferran z dobrą grą bez ani jednego gola niż Lewy z samymi golami bez dobrej gry.
Gość nie potrafi przyjąć piłki, nie gra w pressingu, nie potrafi grać kombinacyjnie, traci masę piłek, upraszcza grę.. a nawet w jedynym co potrafi, czyli wykończeniu akcji nie jest najlepszy w drużynie. Mimo tego zarabia najwięcej, w czasach, w których mamy olbrzymie problemy finansowe.
Nic tu się nie zgadza.
To jest FC Barcelona, a nie FC Lewandowski. To on ma grać dla drużyny, a nie drużyna po to by on mógł strzelać bramki.
PS. Nawet w tutejszym siedlisku fanbojów dobijaka (gdzie jest masa takich co po każdym meczu przyznaje swojemu idolowi 10), w prawie każdym meczu, w którym nie strzeli on gola ma najniższą średnią ocenę w drużynie. To wiele mówi..
1
Zamiast narzekać, że zarabia za siedzenie na ławce trzeba.. dać mu grać. Wtedy będzie zarabiał za granie.. a jak złapie ogranie i pewność siebie to za dobre granie na jakie wciąż go stać.
1
@liber02
A wiesz, że Lewy ma największe xG w lidze, marnuje najwięcej klarownych sytuacji, etc.. wyciągniesz wnioski sam?
0
Wnioski po meczu?
1. Brak hamulcowego dobijaka i 40 strzałów oddanych przeciwko autobusowi, przy ani jednym celnym rywali. Dominacja totalna.
Porównując do niedawnego meczu z dużo słabszym od Mallorci Leganes, również wygranego 1-0.. olbrzymia przepaść jakościowa zarówno w pressingu jak i w kreowaniu akcji.
Także fanboje dobijaka próbujący sugerować jakieś farmazony po wczorajszym meczu.. gdzie był Wasz ulubieniec w meczu z Leganes? A gdyby był wczoraj ten mecz wyglądałby podobnie..
2. Wciąż nie przegraliśmy bez Lewego w składzie odkąd dołączył do Barcelony i tylko raz zremisowaliśmy. Talizman.
3. Jedyny mecz za kadencji Flicka, w którym nie biegaliśmy lepiej od rywali, a totalnie ich zdominowaliśmy dzięki dobrej grze. Tak powinna grać Barcelona przeciwko słabszym rywalom (przeciwko mocniejszym dokładać do tego bieganie), wtedy nie trzeba by się było martwić czy wystarczy sił na kluczowe mecze.
4. Fati pokazał, że nie gra z powodów pozasportowych, bo sportowo wciąż jest na bardzo wysokim poziomie. Podobnie Fort. Niestety jest to sabotaż w wykonaniu Flicka, bo odstawianie tak dobrych zawodników od gry przy jednoczesnym zajeżdżaniu innych i osłabianiu w ten sposób naszych szans w kolejnych meczach należy właśnie tak nazywać.
5. Złota Piłka za ten sezon już może zostać przyznana.. Pedriemu. Nie ma znaczenia czy coś wygramy, bo dla najlepszych z wygranych drużyn w danych rozgrywkach są nagrody MVP, a ZP to nagroda dla ogólnie NAJLEPSZEGO ZAWODNIKA, a tym jest obecnie Pedri i cała reszta jest za nim tak daleko jak byli wszyscy za Messim w czasie jego primu.
2
Nie pamiętam kiedy ostatni raz nie byliśmy biegowo lepsi od rywali, a tak ich cisneliśmy dzięki dobrej grze.. za Flicka ani razu.
No i Fati zgodnie z przewidywaniami pokazuje dziś, że powinien grać zdecydowanie więcej, podobnie jak Fort, a Flick nie stawiając na nich sabotuje drużynę.
0
@Eric_Abidal_22
Cóż.. nabrałeś się widzę na Flicka, jak wielu innych. Patrzysz tylko na plusy, nie widząc minusów, które równoważą całość.
My nie gramy dobrze, my dobrze biegamy, ale płacimy za to cenę gdy już się zajedziemy, a takie momenty przyjść muszą, bo nie da się non stop biegać tak jak my to robimy, jak wymaga tego Flick.
Owszem, bieganie także jest potrzebne i w meczach na szczycie do dobrej gry trzeba dokładać właśnie takie bieganie, to przepis na sukces. Jednak my, jak nie biegamy lepiej od choćby najsłabszych drużyn w lidze, to nie potrafimy ich na luzie pokonać o ile w ogóle to jesteśmy w stanie zrobić.
Dobrze grająca drużyna wie kiedy przyspieszyć, kiedy zwolnić, potrafi kontrolować grę bez szaleńczego biegania, a my mamy 2 warianty, albo biegamy jak na dopalaczach przez 90 minut kontrolując grę, albo kompletnie nie mamy kontroli.
I piszę to jako zwolennik dobrej gry, dla którego ta gra jest ważniejsza niż same wyniki. Niejednokrotnie byłem dumny choćby z drużyny Pepa, gdy dusiliśmy np. Real, nawet jeśli ostatecznie od czasu do czasu autobus dawał temu Realowi pozytywny wynik. Wtedy jednak mieliśmy drużynę świetnie grającą, teraz mamy drużynę świetnie biegającą.. do czasu.
0
@elcaminodelsol
Jak to nie wiadomo? Ja wiem i pisałem o tym wielokrotnie. Przyczyna tamtych wyników jest dokładnie ta sama co w przypadku straty punktów z Betisem, porażki z Dortmundem i ledwie uratowanych punktów z Celtą.. zmęczenie. I jest to zmęczenie, za które odpowiada Flick. On nie nauczył nagle naszych grać w piłkę, wymusił na nich mordercze bieganie, które daje 2 efekty. Pierwszy jest taki, że w wielu meczach dzięki temu bieganiu rozjeżdżamy rywali, ale drugi jest taki, że przychodzą w sezonie momenty, w których niezależnie od poziomu technicznego i taktycznego rywala, jeśli tylko ten biega więcej od nas mamy mega problemy. I w takich momentach widać główny problem Flicka, mimo o wiele wyższych umiejętności technicznych i taktycznych nie potrafimy ich wykorzystać by bez szaleńczego biegania rozklepać choćby drużyny walczące o utrzymanie.
I wiesz co? Teraz przed nami kluczowe mecze w sezonie i nie widać momentu by złapać większy oddech, jak miało to miejsce w przypadku przerwy świąteczno-noworocznej, podczas której nasi się zresetowali i po której przerwali pasmo strat punktów..
0
@Eric_Abidal_22
Chodzi o to, że Real punktuje o wiele słabiej niż w poprzednim sezonie, bo jakby punktował tak samo to z mistrzostwem moglibyśmy się już pożegnać.. ciekawi mnie czy w takim przypadku również byś tak zachwalał ten styl i lanie Realu w bezpośrednich meczach..
0
@elcaminodelsol
Rozumiem, ale to już kwestia subiektywnej oceny, obiektywnie, tzn. punktowo było lepiej i taki jest fakt.
Oczywiście pozostają inne rozgrywki, ale tu już trudniej o miarodajne porównanie, bo i warunki porównawcze znacznie się zmieniają z roku na rok, natomiast w lidze zmiennych jest stosunkowo najmniej.
0
@Eric_Abidal_22
A mnie ani trochę nie dziwi, bo Flick jednych zawodników traktuje jak bogów, a innych jak gówna, gra nazwiskami, a nie formą, bo jak można było zdjąć w meczu z Celtą Ferrana, a zostawić dobijaka to nie mam pojęcia.
A ten najlepszy sezon od lat to też mit, bo za Xaviego na tym etapie mieliśmy więcej punktów w lidze niż obecnie.