0

@sylweste.r
Ja odpowiedziałem na kwestie poruszone przez autora tekstu, te które są ewidentnie bredniami.
Nie twierdzę absolutnie, że Flick robi wszystko źle, ale chwalenie go za wszystko co robi to jakaś paranoja. Nie poruszyłem plusów Flicka w tym wpisie, bo nie o tym był ten wpis.
Inna kwestia, że te wszystkie pozytywy dotyczące gry pochodzą z jednego tak naprawdę, z tego grania na maksymalnym poziomie fizyczności. Tak, to zasługa Flicka, poprawił przygotowanie fizyczne i może na tym się wieźć przez jakieś okresy w sezonie. Za Xaviego tego nie było, on próbował stricte jakością grania przewyższać rywali i jak widać po punktowaniu w lidze jego sposób był skuteczniejszy. Także okresy z poprawą fizyczną są na plus dla Flicka, ale z kolei te gdy fizycznie jesteśmy na poziomie rywali.. zdecydowanie dla Xaviego, bo Flick traci w nich punkty na potęgę, a my gramy w tych meczach zdecydowanie gorzej niż za Xaviego, gdzie ten poziom fizyczności był jeszcze gorszy niż w dołkach u Flicka.
Co to oznacza w praktyce? Że Flick poprawił fizyczność, ale sama gra, bez fizyczności nie tylko nie została poprawiona, ale wręcz jest jeszcze gorsza.
Ta poprawa Raphinhy czy Kounde, ale też innych, również wynika tylko i wyłącznie z przygotowania fizycznego, bo gdy mamy te dołki fizyczne to oni wyglądają nie lepiej niż za Xaviego, np. taki Kounde już nie jednego babola popełnił w tych meczach, karnego sprokurował.
I jeszcze słowo o Casado.. jakby nie kontuzja Bernala to nawet jeśli by został w letnim okienku to teraz zapewne szykowałby się na wypożyczenie żeby szukać minut. Jest znacznie bardziej zdolny od niego Fort, ale jemu się nie "poszczęściło", Kounde nie złapał kontuzji i Hector nie mógł wskoczyć do składu z musu jak Casado.

Problem w tym, że to nie jest 10 super meczów i 1-2 złe, tylko tych złych jest co najmniej tyle co dobrych. Nadzieja, o której piszesz opiera się na myśleniu życzeniowym, że będziemy biegać jak szaleni w każdym meczu, a to jest niemożliwe. Maszyny by się zatarły, a piłkarze to tylko ludzie. Nie da się tak biegać cały czas. A powiem więcej, przyjdą kontuzje wynikające z przeciążeń, już przyszło kilka, jeszcze nie bardzo poważnych, ale jednak, Yamal, Inigo, skurcze Raphinhi. Nawet nie liczę Olmo, bo on problemy ma od dawna, ale niestety nie mam wątpliwości, że pojawią się kolejne urazy mięśniowe, bo Flick wyżyłowuje zawodników.
A gdy nie biegamy jak szaleni, ale wciąż lepiej niż za Xaviego to gramy dużo słabiej niż za niego. To nie napawa optymizmem, nie daje nadziei, a wręcz sprawia, że człowiek się już zastanawia w którym meczu LM przyjdzie ten kryzys jak miało to miejsce w lidze i czy odpadniemy chociaż z kimś mocniejszym żeby wstydu nie było jak nas wyrzuci jakiś kopciuszek.
A liga.. już po pierwszym kryzysie w zasadzie odjechała, a do końca sezonu będzie tych kryzysów więcej, nie ma wątpliwości, a już teraz Pedri mówi, że "trzeba wygrać wszystko do końca"..
Także poprawa fizyczna super, ale musielibyśmy poza tym grać przynajmniej jak za Xaviego w meczach gdy przestajemy znacznie tą fizycznością przewyższać rywali żeby być optymistą i mieć nadzieję na te najważniejsze puchary. W przeciwnym razie pozostają nam na osłodę mecze gdy przejedziemy się po rywalach, także tych największych w pojedynczych meczach, ale na koniec sezonu to oni jednak będą na nas spoglądać z góry.
I żeby nie było tak tragicznego obrazu.. niewiele w sumie trzeba by z miejsca poprawić grę. Wystarczy grać z napastnikiem zamiast nie potrafiącego nic więcej wykończeniowca, bo mecze z Betisem i Valencią dobitnie pokazały, że nie trzeba szaleńczego biegania by zmiażdżyć rywali, tylko trzeba grać w 11. Czy Flick to w końcu zrozumie jak (niestety za późno) zrozumiał Xavi? A może boi się, że podzieli los Xaviego, który poleciał chwilę po tym gdy umieścił na liście do sprzedaży Lewego?

0

@Pawlak1992
Miałem zamiar odnaleźć na nowo wszystkie statystyki punktowe z danych sezonów, pokazać w jakich okolicznościach, z jakimi rywalami wygrywał ligę Valverde, a jak odzyskał po 3 sezonach prymat w Hiszpanii Xavi, ale.. i tak to do Ciebie nie dotrze, więc szkoda czasu.
Napisze więc tylko tyle, że Kovaca nie śledziłem, nie będę się wypowiadał, ale ten marny trener Valverde przed Barceloną prowadził już wiele innych klubów i z każdego wylatywał z hukiem, każdy psuł, tak jak zepsuł Barceloną, jego wcześniejsze dokonania uprawniały go co najwyżej do prowadzenia Barcy B, a jednak.. na bazie jakichś tam zdobytych pucharów został zatrudniony. Samo to potwierdza, że słabo w klubach ocenia się pozostałe kwestie odnośnie trenerów, ale z drugiej strony tu przyznam Ci rację.. nie wszyscy tak robią i dlatego nikt poważny na Valverde po Barcelonie się już nie nabrał, tak jak nabrała się sama Barcelona.
I jeszcze jeden fakt o Valverde, on "trenował" zespół 2,5 roku i w pierwszej części sezonu, w którym wyleciał, a został zwolniony dokładnie w połowie, zdobył mniej punktów niż z marszu Setien, który go zastąpił w 2 części sezonu. To idealne podsumowanie dokonań kucacza i tego dlaczego nikt poważny się na niego nie nabrał po Barcelonie.

Natomiast Xavi wyleciał, owszem, ale TYLKO dlatego, że powiedział na konferencji prawdę, która nie spodobała się Laporcie, bo miał już przedłużony kontrakt na następny sezon i ogłoszone zostało jego pozostanie, przypominam. A to co powiedział nie było to nic strasznego, wielu innych trenerów w innych klubach też o takich rzeczach mówi, ale Laporcie się to nie spodobało, on nie lubi takiej prawdy, on woli kłamstwa Flicka i 14 punktów w lidze mniej..
Ja nie mam wątpliwości, że Xavim zainteresują się topowe kluby jeśli będą szukać nowego trenera, bo pokazał, że potrafi posprzątać po poprzedniku, potrafi wydobyć zespół z kryzysu i po 3 latach posuchy wygrać ligę, w której za przeciwnika ma się taką drużynę jak Real.
Jeszcze jedna kwestia, gdziekolwiek przychodzi nowy trener niemalże zawsze dostaje kilka transferów zawodników, których potrzebuje do wprowadzenia swojej gry. Xavi takich nie dostał, bo klubu nie było stać, a wręcz kilku musiał pożegnać, jak Albę czy Busquetsa, na których opierał grę w sezonie mistrzowskim. O tym prezesi innych klubów też wiedzą i oni będą w stanie kupić Xaviemu kilka nowych puzzli pasujących do układanki, a nie jak Laporta, zwolnić go gdy poprosił o tego jednego puzzla na środek ataku, gdy wyraźnie obecny był z zupełnie innej układanki.

0

@Wilk
To co napisałem było skierowane do osób, które są zainteresowane prawdą i chcą merytorycznie rozmawiać, a nie przeczytają 2 zdania, kolejne 2 sobie sami dopowiedzą wpierając później, że są moje, napiszą komentarz z wyzwiskami pod moim adresem i tyle.
To taki felieton w komentarzu w odpowiedzi na felieton w newsie, kto zechce ten przeczyta, kto nie chce to zostanie z tym stekiem bzdur z newsa :)

1

Nie jest dobrze gdy zawodnik musi trenerowi sygnalizować podjęcie właściwej decyzji..

0

@piekielnewrota
Nie o mnie to źle świadczy xD

0

@Knysz
Oczywiście, że Ferran to nie napastnik na miarę Barcelony, ale Lewy daje drużynie mniej niż wyśmiewany tu Luuk De Jong, w grze obaj w zasadzie nic, a średnią goli na minuty Luuk miał lepszą.

0

@Pawlak1992
Jakby ktoś tak analizował trenerów przed ich potencjalnym zatrudnieniem jak to opisałeś to.. nie byłoby kogo zatrudniać.
Każdy ma wzloty i upadki, Xavi wygrał ligę, doszedł do ćwierćfinału LM gdzie przegrał przez w zasadzie jeden błąd. Chętnych na niego nie będzie brakować, zobaczysz.

0

@Lahey
Nie zapomnij, jak setki Twoich poprzedników ;)

0

@Pawlak1992
O to samo miałem Cię wcześniej zapytać ;)

0

@Lewangoooolsky
Przecież Mbappe na luzie sobie Pichichi wygra, nie będziemy mieli do końca sezonu tylu karnych żeby Lewy nastrzelał więcej od niego..

PS. Szkoda, że Pichichi Lewego jest dla Ciebie ważniejsze niż puchary Barcelony.

0

Ferran daje nieporównywalnie więcej samą swoją grą bez goli niż Lewy swoimi golami.
Ferran poza dobrą grą jeszcze także strzela, a Lewy poza strzelaniem nic pożytecznego nie robi, pomaga przeciwnikom bardziej niż nam.

0

@Pawlak1992
A ja myślę, że zobaczą sobie, że tak teraz chwalony Flick ma o 14 punktów w lidze mniej od Xaviego i stwierdzą.. musimy go zatrudnić! ;)

0

@Pawlak1992

Piłkarze po meczu standardowo się cieszyli, mieli w głowie tylko remontadę, ale oni też oglądają TV, czytają artykuły, interesują się takimi rzeczami jak to czy był karny czy nie.. gdy emocje opadły z pewnością o tym rozmawiali, sprawdzali, oceniali i wiedzą, ze sędzia podarował im wygraną.. a ich trener stoi do tego okoniem, choć chwile wcześniej narzekał na sędziowanie, które to im zabrało punkty..

Powtórzę się, bo standardowo przemilczasz co co niewygodne, jednocześnie mi to zarzucając.. jakie ma znaczenie to czy Leverkusen albo Atletico grały 3 czy 5 sezonów temu w LM czy LE dla ich obecnej pozycji i siły? Jakie ma znaczenie, że Manchester to historycznie topowy klub, skoro od lat są w środku tabeli? Jak Amorim za rok wygra mistrzostwo to stwierdzisz, że nic dziwnego, bo Manchester to klub z topu i kiedyś tam też wygrywał?
Jak Nottingham teraz jest na 3 miejscu w PL to też nie dziwne, bo w latach 80 wygrywali mistrzostwo i europejskie puchary?

Tego podziału jeszcze może nie ma, ale jak Penia będzie chodził struty, bo nie gra, a wie, że nie zasłużył, żeby nie grać.. a trener mówił, że mu ufa, że nie ma powodów by zmieniać hierarchię.. dalej nie miał, a zmienił. To nie jest dla niego sprawiedliwe, a on tam ma masę bliskich kolegów. Kropla drąży skałę.. zaczekaj, niech Szczęsny zawali kilka punktów w lidze, może odpadniemy po jego błędzie z LM i.. Flick się może pakować, bo szatni już nie odzyska., bo jeśli będą wyniki to super, one to raczej zatuszują, ale jak będą kolejne potknięcia.
Ja nie szukam problemów na siłę, tylko zauważam problemy, bo nie przesłaniają mi ich pozytywy, nie mam różowych okularów. Widzę, że nie jest tak dobrze jak myślicie. Brak wygrania ligi albo LM i to wszystko o czym pisze wyjdzie na pierwszy plan, tak to w piłce działa. Wspomnisz moje sowa, chyba, ze Flick zmądrzeje i posadzi na stałe Lewego, to jedyna szansa na te najważniejsze trofea.

3

Po przeczytaniu artykułu pierwsze pytanie w głowie.. ile autor otrzymał od Flicka/Laporty za ten stek pochwalnych bzdur dla nich?
Artykuł ma wydźwięk jakbyśmy za 3 dni mieli grać w finale LM, a w lidze mieli od miesiąca zapewnione mistrzostwo.
Tymczasem fakty są takie, że mamy w lidze na tym etapie sezonu 14 (sic!) punktów mniej niż za Xaviego w jego pierwszym pełnym sezonie (i chyba o 6 mniej niż w tym drugim, co go już na tym etapie większość chciała zwalniać). To przepaść, przepaść, której nie zasypie się wygranym Superpucharem, bo Xavi też go wygrał, też pokonał Real. Przepaść, której nie zasypie się pewnym awansem z nowego, ligowego formatu w LM, gdzie poza Bayernem mierzyliśmy się z drużynami co najwyżej średnimi. W dodatku z tymi mocniejszymi z tych średnich.. przegraliśmy z Monaco, uratowaliśmy się rzutem na taśmę dzięki Ferranowi (zdjęciu z boiska Lewego) z Borussią i dzięki wielkim błędom sędziego pokonaliśmy Benficę.. również rzutem na taśmę. Inaczej mówiąc, jedynie mecz z Bayernem oddaje peany bijące z całości artykułu pod adresem Flicka i drużyny.
Za Xaviego odpadaliśmy z grupy z finalistą, będąc o 3 pkt za nim, a także z drużyną, która przewalcowała w grupie wszystkich, łącznie z tym późniejszym finalistą, a odpadła po drodze z późniejszymi zwycięzcami. Kopciuszka pokonaliśmy i wtedy, dokładnie jak teraz Brest czy Young Boys. Inaczej mówiąc, wtedy graliśmy 6 meczów w grupie, 4 z rywalami ze ścisłego topu, 2 z kopciuszkiem. Teraz 1 mecz z drużyną z topu, reszta średniaki i kopciuszki, gdzie ze średniakami były delikatnie mówiąc męczarnie.
Rok później z Xavim wyszliśmy z 1 miejsca w grupie, odpadliśmy w ćwierćfinale, ok, to nie szczyt marzeń, ale.. teraz jeszcze do ćwierćfinału nie dotarliśmy, a przy obecnym formacie możemy już w 1/8 trafić na naprawdę mocnego rywala i tam nie dotrzeć, albo zabraknie paliwa i nawet ze średniakiem sobie nie poradzimy..

Czytam w artykule, że mamy wyniki jakich nikt się nie spodziewał przed sezonem.. słusznie, nikt się chyba nie spodziewał, że będziemy mieli mniej punktów w lidze niż w momencie zwalniania rok temu Xaviego ze względu na.. słabe punktowanie w lidze, bo w LM wciąż byliśmy w grze, czekaliśmy na dwumecz w 1/8. Odpadliśmy dopiero w kwietniu, po tak naprawdę nie słabej grze, a jednej sytuacji, złemu zachowaniu Araujo/błędowi sędziego, różne są opinie, mniejsze ma to w tej chwili znaczenie. Fakt jest taki, że mieliśmy więcej punktów w lidze, wciąż graliśmy w LM po wygraniu grupy, a jednak.. zwolnienia Xaviego chciało zdecydowanie więcej osób niż miało nadzieję na jego pozostanie. Teraz peany pochwalne.. zupełnie nieadekwatne do sytuacji, bo punktowo jest dużo gorzej niż było.

Dalej.. sytuacja kadrowa, płacz, że wypadł podstawowy stoper, a grać musi 17 latek, choć już rok wcześniej był jednym z liderów jako.. 16 latek. Teraz jest już bardziej ograny, doświadczony. Oczywiście ani słowa, że jak za Xaviego odpadaliśmy z tuzami w grupie LM to graliśmy ciągle 3,4 czy nawet 5 stoperem w hierarchii.
W jednym zdaniu określanie Lewego starzejącym się koniem, w drugim pisanie o inwestycji w niego, bicie piany nad tym transferem i niezrozumiałe rozgrzeszanie tego, że nie gra w pressingu i inni muszą pracować za niego. Przecież to parodia, że płacimy krocie zawodnikowi, za którego grać muszą inni, a on ma tylko strzelać. Takie pieniądze płaci się zawodnikom, którzy w pojedynkę mogą rozstrzygać mecze, a nie takim co ich trzeba sprytnie ukrywać na boisku żeby za bardzo nie przeszkadzali.
Przenieśmy się do czasów Pepa, wyobraźmy sobie, że Eto'o czy Villa zarabiają 3 czy 5 razy tyle co Xavi albo Iniesta, gdzie to porównanie na wyrost, bo oni nie byli tylko od wykończenia, robili znacznie więcej i nie trzeba było ich ukrywać na boisku, a wręcz przeciwnie. Teraz nie potrafiący nic poza wykańczaniem akcji Lewy zarabia około 3 razy tyle co Pedri i 5 razy tyle co Gavi.. brawo Laporta!
No i ogólnie nazwanie naszej kadry żałosną.. któż nie chciałby mieć w kadrze naszych stoperów, prawego obrońcy, któregokolwiek z pomocników, skrzydłowych?
Kounde, Araujo, Cubarsi, Gavi, Pedri, Yamal czy Raphinha nie siedzieliby na ławce w żadnym klubie na świecie, gdziekolwiek by poszli trener znalazłby dla nich miejsce rezygnując z kogoś z obecnego składu.

Idźmy dalej.. brednie, że De Jong lubi przegrywać, jakby jakikolwiek zawodnik od A-Klasy po zwycięzcę LM to lubił.. Wyśmiewanie tego na czym już sam Flick się wielokrotnie zdążył w samej Barcelonie przejechać, czyli, że najlepszą obroną jest atak. Przecież my te punkty w lidze seryjnie pogubiliśmy, bo brakło paliwa by atakować, by szaleńczo pressować nadrabiając za Lewego. Gdy to robiliśmy rywale nam nie zagrażali, gdy zaczęliśmy biegać na ich poziomie okazało się jak słabi w grze jesteśmy i że nawet drużyny z dołu La Ligi potrafią nas krzywdzić, naciskać, a to zawsze będzie rodziło błędy.
Grać na tak szaleńczym poziomie biegania nie ma szans na dłuższa metę, a brak takiego biegania obnaża zespół Flicka totalnie. To nie jeden mecz, czy dwa, tylko praktycznie każdy, w którym nie biegamy wygląda słabo, nawet jeśli ostatecznie jest wygrany to jakimiś pojedynczymi zrywami, jakością indywidualną, bo drużynowo gramy słabo.
Były dwa wyjątki, które napawają delikatnym optymizmem, delikatnym, bo Flick niestety jest zakochany w najsłabszym zawodniku drużyny. Te dwa wyjątki to mecz pucharowy z Betisem i ligowy z Valencią. W nich nie biegaliśmy jak szaleni, a wygraliśmy pewnie, przekonująco, zdecydowanie. To były 2 najlepsze mecze Barcy Flicka, dlaczego? Bo w nich wygraliśmy dobrą grą, a nie dobrym bieganiem. Co te mecze łączyło? Lewy na ławce.

Dalej, chwalenie Flicka za bajdurzenie na konferencjach, za kolejne kłamstwa, dopasowywanie teorii pod zmieniająca się rzeczywistość..
Wygrywa to mówi, że nie będzie rozmawiał o sędziach, zarzeka się, że nie będzie tego robił, opieprza dziennikarzy gdy kolejny raz go o to pytają, ale przychodzą słabsze wyniki i.. już nie ma problemu żeby szukać wymówki w decyzjach arbitra. Mało tego, 3 dni po tym jak pojechał po arbitrze w meczu z Getafe, gdy inny sędzia podarował mu wygraną z Benficą błędami nieporównywalnie większymi niż te na korzyść Getafe Flick milczy, chwali drużynę, bo przecież sędzia mylił się już w drugą stronę.. hipokryzja totalna.
Jeszcze odnośnie Getafe.. jak można będąc trenerem Barcelony wymawiać się, że nie pokonało się takiego przeciwnika, brakiem znajomości tegoż przeciwnika czy ligi? Grał z Getafe kilka miesięcy wcześniej, oni grają ciągle tak samo, co tydzień ma masę materiału by poznać tą drużynę, ma sztab analityków, najnowsze technologie, materiały..
Dalej, po słabszej drugiej połowie z Espanyolem Flick zrzuca winę na brak zaangażowania, zarzeka się że to już nigdy się nie powtórzy.. powtarza kilka dni później z Sociedad.. wtedy jeszcze też powtarza te brednie o tym, że już nigdy więcej nie zagrają z takim brakiem zaangażowania. Później mamy serię kolejnych takich samych meczów, oczywistą przyczyną jest to, że zawodnicy zostali zajechani i nie mają już sił na "więcej zaangażowania", Flick zmienia narrację, zaczyna tłumaczyć się tak krytykowanymi wielokrotnie słowami Xaviego.. młoda kadra, brak czasu na treningi, drużyna w budowie, trzeba pracować, poprawiać się. A na początku zdarzało mu się mówić, że on nie będzie szukał takich wymówek..
Coraz więcej jest też nielogicznych decyzji kadrowych, tłumaczonych w głupi sposób na konferencjach, ewidentne rozjeżdżanie się tego co mówi z tym co robi.

Zakończę pytaniem.. czy naprawdę podoba Wam się drużyna, która w powiedzmy połowie meczów rozjedzie totalnie rywali, zmiażdży, zgniecie, niezależnie od tego kto jest tym rywalem, ale w drugiej połowie, gdy skończy się paliwo, nie będzie w stanie pokonać drużyn walczących o utrzymanie w La Liga i ostatecznie zajmie 2 czy 3 miejsce?


0

@Soetie
Jeśli tak było to dlaczego chcieli go zostawić? Dlaczego przed sezonem, gdy bardzo potrzebowaliśmy kasy na rejestracje i tylko dzięki kontuzjom te udało się przeprowadzić, Flick nie chciał słyszeć o odejściu Fatiego, chciał na niego stawiać, jeśli był leniwy na treningach, albo po prostu źle się prezentował?
Nikt mu nie kazał wtedy kłamać, chwalić Fatiego na siłę, nie miał ku temu powodów.
A teraz nagle gdy chcieliby Rashforda, ale Fati musiałby odejść, żeby móc przeprowadzić ten transfer to.. narracja się zmieniła, Fati zaczął być skreślany z kadry meczowej i między słowami usprawiedliwiane jest to tym, że słabo pracuje.
Inaczej mówiąc, wcześniej nie było jakichkolwiek powodów by chwalić Fatiego na wyrost (wręcz przeciwnie, jeśli chcieli z niego coś wydobyć to powinni go zmotywować do pracy), a był chwalony. Teraz za to są powody by go niesłusznie oskarżać o brak zaangażowania. I właśnie dlatego ja wierzę, że wcześniejsze słowa były prawdziwe, a teraz jest tylko głupie usprawiedliwianie niezrozumiałych decyzji.
Poza tym Flick po początkowej sielance i luzie na konferencjach, gdy przyszły słabsze wyniki w bardzo wielu kwestiach zaczął kłamać i plątać się w zeznaniach, co jedynie może utwierdzać w przekonaniu, że w przypadku Fatiego jest dokładnie tak samo.

0

@Kinginiesta
Nie, ja zwyczajnie nie jestem hipokrytą. Nie wiem czego Ty nie rozumiesz..
Pytali Flicka wcześniej po pojedynczych wpadkach, zarzekał się, że to "brak koncentracji" i niemalże przysięgał, że "to już się nie powtórzy".
W komentarzach po tych słowach było świętowanie jak po mistrzostwie, "super trener", "szef", "w końcu ktoś weźmie ich za mordy, a nie będzie gadał, że dalej trzeba ciężko pracować i szukał innych wymówek". Później przyszła seria gorszych wyników i.. "musimy, dalej pracować, piłkarze są młodzi, potrzebują doświadczenia", etc. W komentarzach.. cisza. A mamy dokładnie to samo gadanie, wytnij wklej co u Xaviego, po którym była za to gadanie jazda co konferencję.
Nie szukam dziury w całym, oczekuję jednakowej reakcji na jednakowe zachowanie, oczekuję braku hipokryzji, co w tym trudnego?

0

@Soetie
Jak ściema, kolejna w wykonaniu Flicka, który odkąd przyszły słabsze wyniki zaczął zaprzeczać sam sobie.

0

@MagdJanko
Odpowiem tylko na 2 kwestie, Szczęsny też jest Polakiem i zupełnie nie przeszkadza mi, że gra w Barcelonie, bo jest lepszy od Penii i jak wróci do formy to da nam więcej. A jak wróci MATS to on będzie lepszy i zdecydowanie bardziej pasujący do naszej gry, więc będę wolał jego. Także to, że mi ktoś przeszkadza bo jest Polakiem możesz włożyć między bajki. Przeszkadza mi jedynie gdy gra słabszy zawodnik kosztem lepszych, albo gdy gra nie nadający się do gry w tym klubie. Lewy spełnia oba te kryteria.

I druga kwestia, co zrobię gdy Lewego nie będzie? O ile zostanie zastąpiony odpowiednim typem napastnika to będę się cieszył z wygrywanych seryjnie pucharów przez Barcelonę, bo skład mamy rewelacyjny, jedynie odpowiedniego napastnika brakuje ;)

0

@MagdJanko
Nie, napastnik w Barcelonie ma przede wszystkim tworzyć przestrzeń do grania kolegom, uczestniczyć w konstruowaniu akcji i brać czynny udział w pressingu, a najlepiej go rozpoczynać. Dopiero w dalszej kolejności wykańczać akcje.
Lewy nie wywiązuje się z tych zadań, bo nie potrafi, jest marny technicznie i taktycznie.
Z Betisem graliśmy bardzo słabo i nawet po zejściu Lewego nie byliśmy w stanie wskoczyć na odpowiedni poziom. To nie jest automat, jak naduszenie guzika, że jest Lewy to nie idzie, zejdzie to z miejsca gramy super. Często już się nie da wskoczyć na właściwy poziom, rywal też nabiera rozpędu, nasi mogą odczuwać zmęczenie wcześniejszym graniem i nadrabianiem za Lewego i nie być w stanie zmienić obrazu gry, nawet jeśli dostaną do tego odpowiednie narzędzia.
Problemem głównym jest Lewy, owszem pracować nad eliminowaniem błędów trzeba, ale to nie działa tak, że rywal atakuje i jak obrona gra dobrze to nie strzeli, a jak słabo to strzeli, a my jak mamy skuteczność to strzelimy i wygramy, a jak nie mamy to nie strzelimy i nie wygramy. To myślenie baaardzo płytkie. Piłka jest dużo bardziej złożona. Jeden niepasujący element i gra wygląda zupełnie inaczej. Jeden brakujący w pressingu i rywal naciska co prowadzi do błędów w obronie. Jeden schowany a kreowaniu akcji i sytuacji praktycznie nie ma, a jak ich nie ma to presja gdy już sie jakaś pojawi jest większa i trudniej strzelić.


Nie, ja nie zapominam, że to wykończeniowiec, doskonale o tym pamiętam. Problem w tym, że w Barcelonie nie ma miejsca dla tego typu napastnika, choćby był w tym najlepszy na świecie. I to nie jego wina, to wina Laporty, że kupił tak słabego zawodnika do Barcelony (i dał mu kontrakt wielkości 3 pensji Pedriego czy 5 Gaviego), zawodnika, od którego poza wykończeniem akcji w pozostałych elementach, choćby tak podstawowych jak przyjęcie piłki i podanie lepsi są nawet bramkarze w juniorach Barcelony. To wina trenerów, Xaviego i Flicka, że wystawiają go do gry, psując drużynę. Lewy jaki jest każdy widzi, nie nauczy się nagle tego czego nie umiał przez cała karierę, a wręcz ze względu na wiek będzie jeszcze słabszy, dlatego nie powinno go tu być.
Tak, nie mam wpływu na skład, ale mogę jasno napisać w czym jest problem tej drużyny i dlaczego nie wygramy LM do momentu gdy z drużyny odejdzie Lewy, a ligę mogliśmy wygrać jedynie stylem zupełnie nie przystającym do Barcelony, mogę dać szansę tym co nie rozumieją piłki by się czegoś nauczyli, coś zrozumieli, czekając na lepsze czasy klubu, któremu kibicują, tak ja ja.

0

@Metalowy14
A ja jestem prawie pewien, że jakby Fati dostał pół sezonu z minutami i zaufaniem Lewego to już tylko najbardziej zagorzali fanboje Lewego widzieliby go w składzie zamiast Ansu ;)
Problem w tym, że to się nie wydarzy, ale Ansu w końcu się odbuduje, niestety czas nie gra na jego korzyść i im później ktoś mu w pełni zaufa, tym mniej Fatiego uda się odzyskać, ale tak czy siak jeszcze pogra na topowym poziomie w topowym klubie :)

0

@addept
Dobrze, ze zauważyłeś ten punkt wspólny, czyli Robercika. Z nim ciężko o inne granie.

0

@Rupert_Haubica
Grania czy strzelania goli, bo to zupełnie 2 inne rzeczy? Pod względem goli jest niewielu takich dobrych wykończeniowców, pod względem grania to by trzeba było po drugich czy trzecich ligach szukać tych co są blisko tej padaki, którą serwuje Lewy.

0

@Kinginiesta
Flick powiedział, ze Penia jest 1 bramkarzem, bo broni dobrze i zasługuje na bycie tym pierwszym, po czym Inaki nie zrobił nic by przestać zasługiwać, no chyba że to 3 minutowe spóźnienia zaważyło, a został odstawiony. Tak się nie robi.
Fati, jak my wszyscy dostał przed sezonem zapewnienie, że trener da mu szanse, bo świetnie prezentuje się na treningach, po czym minuty kompletnie tego nie odzwierciedliły. Kłamstwo, nic więcej.
Nie szuka wymówek? Nie, on mówił, że nie szuka, po czym gdy przyszły gorsze wyniki zaczął ich szukać. W składzie są młodzi Cubarsi i Yamal, którzy akurat ciągnął drużynę, bardziej niż ktokolwiek ze starszych od nich, a reszta wcale nie jest taka młoda, mamy mieszankę młodości i doświadczenia, zawodników, którzy w większości mają już na koncie poważne trofea. Jak wygrywali to byli super, jak nie wygrywają to "są młodzi i niedoświadczeni".
Piłkarz nigdy nie ma prawa decydować o tym czy gra, a jeśli komuś rzeczywiście zależy na zdrowiu zawodnika to nie wystawia 17 latka z opuchniętą, pozszywaną twarzą do grania, ani też nie trzyma na siłę kontuzjowanego, kulejącego zawodnika na boisku.

0

@MagdJanko
Cóż, przykro mi, ale widzę, że nie rozumiesz gry, widzisz tylko konkretne sytuacje, błędy, gole, asysty, ale nie widzisz gry ogólnie, nie widzisz wpływu poruszania zawodnika poza bezpośrednim obrębem piłki na rozwój akcji, na jej kształtowanie, nie widzisz wpływu ruchu danego zawodnika na to, ze inny odbierze za chwilę piłkę, nie widzisz wpływu ustawienia zawo0dnika na to, że akcja może nabrać płynności, albo akcja rywali musi zostać rozegrana w inny sposób.
Ciężko mi cos Tobie wytłumaczyć jeśli ja oceniam tego typu rzeczy, a Ty mi piszesz o golach i błędach, czasem jeszcze o bieganiu.
Błędy obrony gdy gorzej biegamy wynikają z tego, że.. gorzej biegamy. Nie atakujemy wtedy ściekłym pressingiem i obrona ma problemy, bo jest zostawiana sama sobie. A do dobrego pressingu nie potrzeba wcale ściekłego biegania, wystarczy 11 zawodników, a my Lewego w pressingu chowamy, bo on nie rozumie jak i gdzie pobiec i w którym momencie.
To takie bardzo proste myślenie, że jakby Fermin czy ktoś inny strzelili to byśmy wygrali, albo jakby ktoś nie sfaulował i nie byłoby karnego to byśmy wygrali. To myślenie życzeniowe. Chodzi przede wszystkim o jakość gry, z gorszej jakości gry biorą się sytuacje dla rywali, biorą się błędy w obronie, bo rywal częściej naciska, biorą się też niewykorzystane sytuacje, bo zawodnicy nie mają takiego luzu jak np. mieli wczoraj, gdy widzieli, że gra im się super, wtedy piłka "sama wpada". A jak się męczy bułę to nawet jak z przypadku stworzy się sytuacja to nie ma tej pewności, że jak by co to zaraz będzie kolejna i cos wpadnie, zwiększa się presja, nogi usztywniają i jest mniejsza skuteczność. Inna kwestia.. gdy gramy dobrze to tych sytuacji jest cała masa, też jest dużo zmarnowanych, jak Ferrana wczoraj, ale przy tylu zmarnowanych wciąż jest 7-1. Jak gra Lewy to przy połowie mniej zmarnowanych niż wczoraj jest 1-1. To jest różnica.
Ferran nie miał wczoraj problemów z bieganiem, ruszał do kontry, pressował.. co to za durne wymysły? W sytuacji gdy Lewy wyrzucił do na aut dogonił piłkę, gdyby nie miał sił to by odpuścił, bo zagranie było tragiczne.
No i zobacz jak nam się wczoraj czy z Betisem ta lista strzelających piłkarzy skurczyła gdy nie grał Lewy. Szukasz na siłę argumentów za Lewym, choć jego gra nie daje takowych.. Jedyny argument to gole, ale to obalam w sekundzie, bo.. Luuk de Jong miał u nas lepszą średnia goli do rozegranych minut, a grał ogony i był wyśmiewany za swoją grę, choć zarabiał pewnie z 10 razy mniej niż Lewy. Takiego właśnie mamy obecnie napastnika.

0

@Metalowy14
Nie jest bez sensu, bo nie tylko o kasę chodzi w pracy, o docenienie, zmianę stanowiska (jak w piłce zmianę z trybun na ławkę, a z ławki na boisko), ale ja przede wszystkim piszę o obietnicach i wywiązywaniu się z nich, by komuś chciało się starać, dawać z siebie więcej. Jakby nie patrzeć zawodowa gra w piłkę to też praca ;)
A i jeśli chodzi o zarobki to są różne prace, niejeden pracownik w jakiejś firmie zarabia znacznie więcej niż wielu piłkarzy, nawet tych w topowych klubach, ale to tak na marginesie.

Dlaczego Ansu powinien dostać szansę? Ogólnie dlatego, że przed kontuzjami objawił się jako wielki talent i takiego gracza żal nie spróbować odzyskać, a najlepsze warunki ku temu ma w Barcelonie, bo grał tu od najmłodszych lat, zna ten sposób gry, zna większość tych zawodników, grał z nimi, to idealne środowisko by mógł się odbudować. Powinien dostać poważną szansę, jak nie wyjdzie to trudno, ale jak wyjdzie to mamy "za darmo" topowego gracza, za jakich trzeba normalnie płacić baaaardzo grube sumy.
Po drugie dlatego, że sam Flick mówił przed sezonem, że na niego liczy i chwalił za treningi, to pokazuje, że w Fatim wciąż drzemią bardzo duże możliwości. Jednak okazało się, że Flick kłamał, że chce dać Fatiemu szanse, nie dał mu jej, bo te szczątki minut to nie jest żadna szansa.
Po trzecie dlatego, że Fati jak zagrał 3 razy z rzędu w tym sezonie to zostawił całkiem niezłe wrażenie jak na taki brak ogrania i formy.

A co do Gulera.. porównanie z Fatim jest śmieszne, Ansu z pocałowaniem ręki przyjąłby połowę jego minut by móc się wykazać. Do tego Guler gra w reprezentacji, jest w grze, ograny, nawet jak 2 mecze z rzędu posiedzi to później dostaje dużo minut, więc nie wypada z rytmu, poza tym miał już kilka serii gdzie grał w podstawie, albo regularnie wchodził z ławki, to zupełnie inna sytuacja niż Fatiego. I jeszcze jedno, on dopiero wchodzi do Realu i do wielkiej piłki, nie będzie narzekał, że nie gra zamiast któregoś z tych największych, bo przy takim nagromadzeniu gwiazd gra naprawdę bardzo dużo. A Fati.. my mamy krótka ławkę jeśli chodzi o skrzydła, a on dostaje raz 76 minut i 4 ogony w rozstrzygniętych meczach (poza 1). Masakra jak go Flick traktuje.

0

@Rupert_Haubica
Nikt nie jest blisko Lewego, masz rację, zarówno pod względem płacowym nikt się do niego nie zbliża, jak i pod względem indolencji technicznej i taktycznej.

0

@MagdJanko
Z 4 ligowcem to akurat Lewy grał.
Najlepszy przykład.. w lidze z Betisem remis 2-2 z Lewym w składzie przy takich statystykach: https://zapodaj.net/images/ccff34a2981f6.jpg, w pucharze nieco ponad miesiąc później rewelacyjny mecz i pewne 5-1 bez Lewego, a statystyki wyglądały tak: https://zapodaj.net/images/a709d4bbdc38c.jpg

Mnie jako kibica Barcelony kompletnie nie interesuje, ze Lewy to Polak, zobacz Szczęsny też, zauważam, że Penia nie zasłużył na odstawienie od składu, bo nie popełniał błędów, ale jednocześnie rozumiem, że Flick postawił na Wojtka, bo jest od Penii zdecydowanie lepszy, tzn. jeśli odzyska formę. Nie ma znaczenia, Polak czy nie. Jak jest dobry i pomaga drużynie, albo może to zrobić po odzyskaniu formy to może być Polak, czy Niemiec (rusek by tylko nie przeszedł :P), ale jak psuje grę to też nie ma znaczenia, że Polak, bo dla mnie Lewy w Barcelonie to zawodnik Barcelony, jak każdy inny "nie ma narodowości".
Przegrywać można, można być nieskutecznym, ale to jak wyraźnie słabiej gramy z Lewym, bo nie potrafi on grać pod drużynę i dla drużyny, nie potrafi przyjąć piłki, podać, pressować to jest żałosne. Ferran to nie jest ideał, nie rozumiem dlaczego jak piszę, że Ferran daje drużynie więcej niż Lewy to idziesz w skrajności, że o Ferrana się nie bije pół Europy.. Jakie to ma znaczenie? To tym bardziej pokazuje jak słabo GRA u nas Lewy, że zawodnik, o którego nikt się nie bije daje drużynie więcej i z nim drużyna gra o niebo lepiej..

0

@Kinginiesta
Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi.. i dlaczego piszesz o tym, że nie wiadomo czy rozmawia z piłkarzami i że nic nie wychodzi z szatni. Ja kompletnie nie o tym napisałem. Przeczytaj raz jeszcze.

To co mówi na konferencjach jest oficjalne, to nie domysły, przecieki, czy niby przecieki, tylko stanowisko Flicka.
Nie musi się tłumaczyć, ale to robi, robi to kłamiąc, co potwierdza innymi słowami na kolejnych konferencjach i działaniem niezgodnym z tym co mówi.

0

Xavi wygrał La Ligę w pierwszym pełnym sezonie w Barcy, markę tym sobie wyrobił, dodatkowo wszyscy wiedzą kim był jako zawodnik, więc chętni na niego w topowych klubach będą na bank, a do końca tego sezonu jeszcze kilka stołków się zwolni na przyszły sezon.

0

@MagdJanko
Ale Xavi go nie posadził, wyszły przecieki, że Xavi chciał się pozbyć Lewego po sezonie, chciał żeby Laporta go sprzedał i sprowadził innego napastnika w jego miejsce, ale Laporcie się to nie spodobało. To też miał być jeden z powodów zwolnienia Xaviego. Poza tym sami piłkarze zwracali Xaviemu uwagę, że z Lewym nie da się grać pressingiem.
Zobacz jak my gramy za Flicka z Lewym na boisku, gdy nie wyglądamy zdecydowanie lepiej fizycznie od rywali. Przecież to ani odrobinę lepsza gra od tej za Xaviego, a do tego dużo gorsze wyniki. Tu się kompletnie nic nie zmieniło na plus w tej grze.
Flick ewidentnie popracował nad fizycznością, ale nie wygramy na tym ani ligi, ani LM, bo tych meczów jest za dużo żeby wystarczyło paliwa na takie granie. To taka trochę sinusoida, albo maks i rozjeżdżamy każdego, albo brak sił i ogórki z dołu tabeli stają się za mocne.
Nie chodzi o to, że biegają mniej gdy gra Ferran, nie ma zależności. Akurat gdy on grał w ostatnim meczu był dołek biegowy (taki jak w tych ostatnich meczach ligowych, w których traciliśmy punkty), tzn. Valencia biegowo wcale nie wyglądała gorzej od naszych, ale zdecydowanie lepsza gra naszych w ustawieniu z Ferranem zamiast Lewego pozwoliła bezproblemowo pokonać rywali.
Nie mam wątpliwości, że z Lewym zamiast Ferrana w tym meczu męczylibyśmy bułę, nie twierdzę że byśmy nie wygrali, być może tak, ale nie byłby to taki spacerek dla naszych. Z Olmo graliśmy jeszcze inaczej, to fakt, bo on więcej operował przed polem karnym niż Ferran, ale ich obu łączy coś, co kompletnie różni ich od Lewego, wiedzą jak się poruszać by tworzyć przestrzenie kolegom, nie mają problemów z przyjęciem czy podaniem, a także doskonale rozumieją jak atakować drużynowym pressingiem.
Zobacz co Ferran zrobił wczoraj przy 5 golu, jak zgrał na jeden kontakt do Yamala i stworzył mu przestrzeń do swobodnego zagrania w pole karne. Lewy nie rozumie takiego grania, on w każdej sytuacji myśli jak zrobić żeby to jemu mogli podać, a nie jak pomóc drużynie w stworzeniu dobrej akcji.

Co do drukowania to też mam taką nadzieję i oczekiwałbym, że uprzedzając innych będziemy po takich meczach sami wytykać jak to sędziowie nam pomogli, ale również, że będziemy to robić gdy będą pomagać naszym rywalom, pełna przejrzystość, tego boi się każdy i tym możemy wygrać z drukarzami..
Walka do końca bez zawału po drodze? No to z Benficą bez zawału tylko dlatego, że mecz tak naprawdę mało ważny z punktu widzenia awansu ;)

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?