4Fabregas4
Użytkownik zbanowany
Dołączył/a: czerwiec 2020
5 obserwujących
7 obserwowanych
Użytkownik zbanowany
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
@Gall
Tam gdzie także kilku innych, których nasz kucający pseudo trener nie umiał właściwie wykorzystać
0
@Tom_Sta
Brałbym go za Olmo na "10" :)
0
Puig jak dostał szanse od Setiena to wspólnie z Messim ciągnął nas przez pół sezonu w lidze. Dlatego później gdy Koeman regularnie go pomijał było o to tyle pytań.
Gdzie Hernandezowi do Rikiego..
4
@europejczyk
Bo dostał żółta kartkę za protesty i chciał jej anulowania, bo jak się okazało miał rację.
Niektórzy anulują takie kartki po VARze, tutaj anulowania nie było, więc pewnie ostre słowa padły.
0
@Marcelinho99
Oczywiście, że w głowie.
Raphinha w poprzednim sezonie też nie dawał rady, ale dostał zaufanie od Flicka i głowa się odblokowała, Fati i De Jong nie dostali zaufania, więc ciężko żeby się odblokowali.
Flick nie ma magicznych mocy żeby przywracać blask zawodnikom, którzy mają zjazd formy, jak każdy inny trener ma do zrobienia 2 rzeczy, okazać zaufanie (dając minuty) i znaleźć właściwe miejsce w taktyce dla zawodnika.
0
@T^L
Cofnij się o kilka lat, przypomnij sobie dlaczego Fati ma "10" na plecach i przemyśl co napisałeś i jak go nazwałeś.
0
@Tomek54321
A kogo odbudował?
Nie rozumiesz, że tu o zaufanie i minuty chodzi? Część tych co dostali jedno i drugie wróciła do formy, Fati nie dostał, więc nie miał nawet szans wrócić.
I nie, nie jestem negatywnie nastawiony, po postu nie patrzę na wszystko przez różowe okulary, bo wygraliśmy z zajechanym fizycznie Realem. Oceniam biorąc pod uwagę wszystko, a nie tylko to co jest na plus.
Flick zajeżdża zawodników, nie dba o ich zdrowie (choćby brak odpoczynku dla kontuzjowanych Cubarsiego czy Yamala), ma wiele innych "grzechów", punktuje DUŻO słabiej niż Xavi na tym samym etapie swojego pełnego pierwszego sezonu.
Nie zostali odbudowani topowi zawodnicy jak Fati czy De Jong, nasz najlepszy stoper chce odejść z drużyny (a ponoć taki super kontakt ma Flick z zawodnikami), jak nie zjadamy rywali fizycznie to nie potrafimy wygrać z ogórkami.
To jest (tylko) część tej drugiej strony medalu jeśli chodzi o Flicka i przy ogólnej ocenie trzeba brać to pod uwagę, jeśli ocena ma być rzetelna.
0
Real miał dzień odpoczynku mniej i jeden mecz więcej rozegrany już w tym roku- tu jest (prawie) cała odpowiedź na temat tego dlaczego ten mecz wyglądał jak wyglądał.
Reszta odpowiedzi to personalne braki w defensywie.
0
A później kłótnia zawodników opóźniająca grę trwała dłużej niż trwałoby opatrywanie zawodnika na boisku :)
1
Gdzie to mityczne odbudowywanie zawodników przez Flicka?
0
Lewandowski do Araujo: "musisz zostać"
Araujo do Lewego: "bracie, ok, ale Ty musisz odejść"
I pozniej Lewy zaczął ogłaszać, że zostaje, ale on, a nie Araujo..
0
@Rupert_Haubica
To zachowanie pokazuje zajebiście wielkie ambicje De Jonga, w przeciwieństwie do wielu dzieciaków, dla których bycie tam w Arabii z drużyną to już wielki sukces Frenkie nie cieszy się z pucharu, do ktorego zdobycia się nie przyczynił. On ma ambicje i możliwości by w takich meczach jak wczoraj zdobywać MVP, a nie tylko posiedzieć na ławce i pooglądać jak koledzy grają.
Wręcz głupio by to wyglądało gdyby jakoś nadmiernie się cieszył, jakby zadowolił się rolą jaka odegrał w tym Superpucharze..
0
". Tak, jak zarząd Barcelony przegapił zeszłej zimy moment, by podziękować Xaviemu Hernándezowi i dać zespołowi nowy impuls (odpowiednim piłkarzom nie zapewniono właściwego trenera), tak teraz niestety może ten błąd powtórzyć, nie dając odpowiednich "narzędzi" do pracy Hansiemu Flickowi (właściwemu trenerowi nie zapewni się odpowiednich piłkarzy)."
Z tym, że to Flick to na razie Xaviemu może buty czyścić jeśli chodzi o punkty i trofea zdobyte w roli trenera Barcelony..
Jak to jeden dobry mecz po kilkunastu słabiutkich przywrócił wiarę z początkowej fazy sezonu, gdy Flick wyciskał zawodników jak cytryny powodując w następstwie ten kilkunastomeczowy kryzys.
Przerwa świąteczna pozwoliła nieco podładować akumulatory, ale teraz już do końca sezonu tak długich przerw nie będzie, piłkarze swoje w nogach mają, a sezon niedługo wkroczy w decydująca fazę.. tymczasem w lidze już trzeba gonić, więc na nic się to początkowe zajeżdżanie zawodników zdało.
1
@fotohobby
"Jak w ogóle możliwe jest to, aby biskup wydał taki zakaz wszystkim parafiom, nawet tym, nad którymi nie sprawuje zwierzchnictwa ?"
Widzę, że masz problem z czytaniem ze zrozumieniem, bo napisałem, że w "żadnym z podległych mu Kościołów".
I proszę, jak to nagle prawo kościelne się ważne stało.. Jak do chrztu, ślubu czy pogrzebu spieszno to prawa nie musisz przestrzegać, ale innym pierwszy byś chciał wypominać. Zacznij od siebie, taka dobra rada ;)
Ale ok, skoro Cię to tak interesuje to proszę bardzo, w prawie kanonicznym jest napisane, że można "odmówić pogrzebu jawnym grzesznikom", co w przypadku zmarłego i jego syna miało w tym przypadku miejsce (życie na tzw. kocią łapę).
Są natomiast okoliczności łagodzące, np. jakiekolwiek oznaki nawrócenia. W tym przypadku za taką oznakę uznana została ofiara na Kościół.
I zanim napiszesz o łapówce, etc. wiedz, że to było pójście na rękę zmarłemu i jego rodzinie, możesz to uznać za okazanie miłosierdzia i jeśli też masz chęć kiedyś na katolicki pogrzeb, to proponuje żebyś sobie odłożył trochę grosza i liczył, że ksiądz, do którego Twoja rodzina uda się "na żebry" w Twojej sprawie również będzie miał takie podejście jak ten, o którym piszę.
W tekście, do którego link wkleiłeś stoi takie zdanie, które najbardziej z całego tekstu rzuca mi się w oczy:
"Był osobą wierzącą, ale niepraktykującą"
Dopisałbym tu "...tak jak diabeł".
To już mówi wszystko o zmarłym. Nie ma czegoś takiego jak wierzący i niepraktykujący, bo wiara to właśnie praktyka.
Jeśli ktoś powie, że np. jest biegaczem, bo x lat temu raz się przebiegł, a teraz wie jak to robić ale nie robi to jest biegaczem, czy nie?
Widzę, że temat umiera śmiercią naturalną, więc i ja kończę.
Życzę Ci nawrócenia, albo w przeciwnym razie żebyś zgodnie ze swoimi przekonaniami unikał Kościoła jak ognia, w KAŻDEJ sytuacji, przez CAŁE swoje życie, jak i również po śmierci.
EOT.
1
@fotohobby
Tak, czytam co piszę i żaden to fikołek, Kościół też trzeba utrzymać, jak ktoś regularnie chodzi do Kościoła i choćby rzuca na tacę, nie mówiąc już o zamawianiu mszy za zmarłych z rodziny to swoje na utrzymanie Kościoła łoży (nawet w Piśmie jest o dziesięcinie), a jak ktoś przychodzi raz na x lat, bo mu akurat trzeba i jeszcze chce taniej niż pozostali to zdecydowanie coś tu jest nie tak i to jest jedyny fikołek jaki tu dostrzegam.
Wiem w jakich przypadkach ma prawo odmówić, wiem też w jakich obowiązek. W tym przypadku miał prawo. I tysiączek jak to napisałeś nie był opłatą za pogrzeb, tylko daniną na Kościół, by w ten sposób zadośćuczynić i uzyskać zgodę na katolicki pochówek.
Nie, firma nie ma ustalonego cennika, ustala go sobie szef tej firmy, tak samo jak ustala sobie ksiądz. Dla niewierzącego Kościół niczym nie różni się od firmy sprzedającej węgiel, ale jednak w Kościele niewierzący sam by sobie chciał zasady ustalać.
Widzisz, połowicznie coś rozumiesz, wiesz, że firma ma cennik żeby utrzymać się na rynku, ale już nie rozumiesz, że Kościół ma cennik na swoje utrzymanie.. Gdyby nie to "co łaska" nie miałbyś gdzie raz na x lat pójść i żebrać o chrzest, ślub czy pogrzeb u tych, których na co dzień wyśmiewasz i traktujesz jak wrogów.
1
@fotohobby
Ja znam przypadek, głupio mi, bo dotyczący mojego kuzynostwa, że ksiądz nie chciał im odprawić pogrzebu za symboliczne "co łaska", bo jak (słusznie) stwierdził ani zmarły, ani jego najbliższa rodzina z wiarą za wiele wspólnego nie mają.
Oni się oczywiście (nieprawdziwie) zasłaniali biedą, nawet padały oszukańcze deklaracje, że teraz już będą postępować inaczej, zaczną chodzić do Kościoła, etc.
Prosili moją mamę żeby się za nimi u księdza wstawiła, "bo ona regularnie do kościoła chodzi to jej ksiądz posłucha", oczywiście nieprawdziwie przedstawiając jej sytuację. Powiedzieli, że ksiądz chce od nich ponad 10 razy tyle co się normalnie daje za pogrzeb.
Okazało się, że standardowo ksiądz pobierał opłatę 600zł, od nich chciał dwukrotność, a oni chcieli dać 100zł, wiec z ich punktu widzenia rzeczywiście chciał ponad 10 razy tyle, ale nie co standardowo, tylko co oni chcieli dać.
Jak to zwykle bywa, najwięcej problemów z opłatą za cokolwiek w Kościele mają ci, co i tak nie wierzą i którym Kościół niepotrzebny.. do czasu.
Postanowili walczyć z księdzem, naskarżyć do biskupa. Ten po rozeznaniu sprawy odpowiedział im, że albo jako "zadośćuczynienie" wpłacą datek na Kościół zgodnie z tym co im ksiądz polecił, albo wyda zarządzenie żeby w żadnym z podległych mu Kościołów nie mogli pogrzebać zmarłego, bo "zmarły nie był osoba wierzącą i pogrzeb katolicki mu nie przysługuje".
I to nie jest pazerność kleru, jak to określasz (choć są przypadki gdzie księża rzeczywiście przesadzają), ale traktowanie ludzi zgodnie z tym jak oni traktują Kościół.
Wyobraź sobie, że sprawa nie dotyczy Kościoła, tylko np. firmy sprzedającej opał.
Jest człowiek co generalnie na co dzień chodzi i rozpowiada, że ta firma to słaby opał ma, nadaje na szefostwo i pracowników, gardzi tą firmą, jest mu ciepło więc mówi, że ta firma to niepotrzebna jest tak w ogóle.
Ale przychodzi zima i jednak opał staje się potrzebny.. Standardowo pracownik tej firmy kupuje węgiel po 600zł, ludzie spoza firmy po 1200. Ale ten co mu do niedawna firma nie była potrzebna przychodzi i chce kupić po 100zł..
Rozumiesz?
Edit:
Prawo jest prawo. W państwie prawo ustalają politycy, a kościele duchowni. Możesz mieszkać w innym kraju jeśli Ci nie odpowiada prawo w tym, możesz iść do innej religii jeśli Ci nie odpowiada ta. Natomiast jeśli chcesz mieszkać w tym kraju to choćby prawo Ci się nie podobało musisz go przestrzegać, jeśli chcesz korzystać z posługi Kościoła to musisz prawo kościelne również spełniać, nawet jeśli Ci się nie podoba.
1
@mekston
Problem w tym, że to nie jest jakiś odosobniony przypadek, on tu pokazał jak "myśli", mówi i robi zdecydowana większość przeciwników Kościoła..
Jakiś czas temu u mnie w pracy podrabiali właśnie jakieś zezwolenie na bycie chrzestnym czy świadkiem. Ile się przy tym nagadali na Kościół, na księży..
Zapytałem ich tylko, "skoro tak Wam to nie odpowiada to po co tam idziecie?" Nikt z biorących udział w procederze nie potrafił odpowiedzieć. Pomiotali się trochę i zmienili temat.
Najgorsze, że niewierzący nie rozumieją, że cały sens tych sakramentów polega na tym czego nie widać. To nie jest podrobienie prawa jazdy i jak się policjant nie zorientuje to nie będzie mandatu i super, to nie jest oszukanie urzędnika, że spełnia się jakieś warunki by dostać dotację i jak się nikt nie doliczy to dotacja spłynie na konto. Cały sens chrztu, ślubu czy pogrzebu kościelnego jest w tym co się czuje i w co się wierzy, a nie na co ma się papierek. I albo się wierzy w to co niewidzialne, albo nie, a papierek do niczego nie upoważnia, bo ani się mandatu dzięki niemu nie uniknie, ani dotacji nie dostanie.
Woda święcona też nie działa cudów sama w sobie, trzeba w to głęboko wierzyć.
A i ona nie jest jakoś specjalnie chroniona, że trzeba papierki podrabiać żeby jej choć trochę otrzymać, czy się nią "zmoczyć". W praktycznie każdym Kościele, w przedsionku jest pojemniczek z taką wodą, można przyjść i jej dotknąć, tylko jeśli się nie wierzy w świętość tej wody to równie dobrze można oszczędzić sobie drogi i zmoczyć się kranówką, bez wiary to będzie dokładnie to samo.
1
@fotohobby
Cieszy mnie to niezmiernie. Jeśli "wierny" decyduje się na taki świecki pogrzeb to w rzeczywistości nie jest wierzący, a jeśli jest niewierzący to i pogrzeb jest zgodnie z tym jak być powinno.
Natomiast jeśli chodzi o koszty to jeśli kogoś rzeczywiście nie stać, a zmarły był wierzący nie tylko z nazwy to nie spotkałem się jeszcze z przypadkiem, żeby ksiądz odmówił pogrzebu "bo datek za mały".
A jeśli o ciekawostki chodzi to zwykle (a znam przypadki co najmniej kilkunastu księży) "co łaska" jest dużo większe dla tych, dla których pogrzeb jest ich pierwszą "wizytą" w Kościele od lat, niż dla tych co uczęszczają regularnie i jeśli nie ma całkowitego odmawiania pogrzebu tym co im z Kościołem za życia było nie po drodze to jako "kompromis" bardzo mi się takie podejście księży podoba.
I jeszcze słowo odnośnie przepisów.. w przypadku zakopania w ogródku już przeszkadza, że jest to niezgodne, a jak się chce chrzestnym zostać bez spełniania podstawowych przepisów prawa kanonicznego to nie przeszkadza?
3
@Recha_0684
Zastanawia mnie tylko jedna rzecz.. skoro uznajesz, że w Kościele nie jest jak powinno być, skoro przeszkadzają Ci ksieża, skoro uznajesz, że możesz być wierzący bez Kościoła i księdza, że możesz sie modlić w domu, że możesz bez życia zgodnego z wiarą według tego jak widzi to Kościół przekazywać odpowiednie wartości dzieciom swoim czy czy tym dla których jesteś ojcem chrzestnym to po co ślub, chrzest czy pogrzeb w Kościele i z księdzem? Dlaczego nie złożycie sobie z żoną przysiegi bez księdza, dlaczego np. sam nie polejesz dziecka wodą uznając to za chrzest, dlaczego nie zakopiesz ciała kogoś bliskiego samemu odmawiając nad nim modlitwę uznając to za pogrzeb zgodny z wiarą?
Nie kłóci Ci się wewnętrznie to co myślisz, czujesz i robisz?
0
@Recha_0684
Po pierwsze to i tak "żyje" przede wszystkim z tych prawdziwych, a za wszystkich musi odprowadzać podatek.
Po drugie, jeśli będzie mniej osób to i potrzeby będą mniejsze, wystarczy mały Kosciółek zamiast Bazyliki, na której oświetlenie i ogrzewanie sporo potrzeba, a i od której podatek mały nie jest, nie mówiąc już o utrzymaniu, sprzątaniu, remontach..
0
@usztafik
"...jak najdalej"
Trzymam za słowo ;)
0
@Recha_0684
Ale to Ty sam stwierdziłeś, że Ci nie po drodze z Kościołem i to Ty mi narzucasz co ja mam o tym myśleć.
A ja nie oceniam Ciebie, tylko podejście na zasadzie "nie po drodze mi z Kościołem, ale i tak wezmę ślub, zaniosę dziecko do chrztu, albo będę miał pogrzeb kościelny".
A jeśli chodzi o tą 1/5 wiernych to dla mnie akurat super opcja, nawet niech 1/50 zostanie, ale sami prawdziwi i super, a reszta nie ma prawa wstępu do Kościoła i korzystania z sakramentów.
0
@Recha_0684
Nie ja, Ty sam napisałeś, że nie po drodze Ci z Kościołem, a w prawie kanonicznym stoi jak byk, że taka osoba chrzestnym być nie może. To dokładnie taki sam warunek jak ten by mieć bierzmowanie.
"W mojej opinii nie wszystko w kościele jest tak jak powinno być.Dlatego nie akceptuje wszystkich nakazów i zakazów."
W mojej opinii nie wszystko w mojej pracy jest tak jak powinno być. Mam 3 wyjścia. Albo zmienić pracę, albo zaakceptować wszystkie zakazy i nakazy i pracować dalej albo zgłosić swoją propozycję zmian. Jeśli ktoś odpowiedzialny za ustalanie zakazów i nakazów te zmiany uzna i wprowadzi to będę mógł robić tak jak chcę, jeśli nie to wracam do początku i znów mam 3 wyjścia..
Nikt mi nie pozwoli na to by pracować na własnych zasadach. Chce być w tej pracy to akceptuję warunki, nie akceptuję to mnie tam nie ma. Proste.
0
@usztafik
Ona Cię wcale nie straszyła.. ;)
Jeżeli nie ma to dla Ciebie znaczenia to Twoja sprawa, ale uszanuj, że dla innych ma i nie próbuj wprowadzać swoich rządów.
Jeśli nawet dla Ciebie wiara czym w rodzaju kółka literackiego, gdzie ludzie idą, spotykają się, razem czytają, analizują, omawiają, etc. to na kółko nie wchodzisz i nie oczekujesz, że pozwolą Ci uczestniczyć w jakimś jednym elemencie, np. w comiesięcznym wyjeździe integracyjnym, bo on jest dla tych, którzy chodzili na spotkania, czynnie uczestniczyli w życiu kółka. Chcesz czy nie, musisz to uszanować, może Ci się to nie podobać, możesz sobie to kółko obgadywać, etc. ale wstępu na wyjazd integracyjny nie masz, bo tak byś sobie chciał.
Ja oczekuje od Ciebie tylko jednego, nie wierzysz, nie uczestniczysz w życiu Kościoła, ok, nie musisz. Ale gdy przyjdzie do chrztu, ślubu czy pogrzebu trzymaj się równie daleko. Niech Cię zakopią jak chcesz to choćby i w Twoim ogródku, ale bez mszy, bez księdza, bez obrzędów.
Dlaczego dla niewierzących to takie trudne?
0
@Recha_0684
Wciąż nie rozumiesz, nie spełniasz wszystkich warunków, tu jest klucz.
Masz wszystkie świstki, ale nie spełniasz warunków bycia chrzestnym.
I możesz to nazywać ranieniem moich uczuć religijnych, ja w tym widzę bardziej działanie zgodne z tym czego oczekuje ode mnie Bóg, tzn. reagowania gdy ktoś źle czyni. Gdybym przymykał na to oko, jak Ty tego ode mnie oczekujesz, byłoby to niezgodne z wiarą, byłoby grzechem. Rozumiesz?
1
@usztafik
Oczywiście, że Cię czeka, kiedyś się zdziwisz ;)
To właśnie w urzędzie czy pracy Cię nie czeka, tzn. nie taka jak myślisz, jeśli tylko nikt niewłaściwy się nie dowie, że zrobiłeś coś nie tak. W przypadku Kościoła zawsze jest ten ktoś "niewłaściwy" kto wie, nawet jeszcze zanim Ty zrobisz coś nie tak on już wie, że to zrobisz
0
@Recha_0684
Równie dobrze mógłbyś napisać żeby nie reagować gdy widzę, że ktoś np. kogoś zabił, milczeć bo to nie moja sprawa, bo jest od tego policja, sądy, etc.
Sumienie mi nie pozwala w takich sytuacjach udawać, że jest wszystko w porządku.
Poza tym Kościół to nie budynek, to nie ksiądz czy nawet papież, to wszyscy wierni, więc takie oszukańcze chrzty to nie tylko oszukanie księdza, papieża czy Boga, ale także mnie samego i każdego wierzącego. Mam nie reagować gdy ktoś chce mnie oszukiwać?
To może niech ktoś np. przyjdzie do Ciebie do domu, wyniesie sobie co chce, a Ty nie reaguj, jak go policja złapie to będzie sądzony, a jak nie to nie, co Cię to obchodzi, to jego sprawa, odpuść..
Edit: I jeszcze jedno, nie, nie możesz iść na chrzestnego, bo jednym z warunków według PRAWA kanonicznego jest życie zgodne z wiarą. Powiedz księdzu o tym, że nie spełniasz tego warunku i zobacz czy możesz iść na chrzestnego..
"Możesz" tylko jeśli oszukasz, czyli w świetle prawa nie możesz, rozumiesz?
2
@Recha_0684
Nie, to Ty jeśli chcesz możesz nie chodzić do Kościoła, możesz nie przyjmować Komunii, etc. ale też nie pchaj się do chrztu, ślubu, pogrzebu w Kościele, bo jeśli uznajesz, że Kościół Ci nie potrzebny to od początku do końca, a nie wybiórczo.
To jak z pracą, nie będziesz chodził stałe i robił tego co Ci szef wyznaczy to jak przyjdziesz w tym jednym dniu gdzie Ci się ta praca podoba, czyli dniu wypłaty to jej nie dostaniesz..
Przekładając np. na sytuację z chrztem.. nie podoba Ci się praca, nie lubisz jej, nie chcesz robić tego co Ci w niej każą, ale po wypłatę pójdziesz, nie dla szefa, nie dla siebie, ale dla bliskich, bo Cię proszą żebyś jednak pieniądze do domu przynosił.. tylko, że Ty ich nie dostaniesz, bo nie pracowałeś. Chrzestnym też zostać nie możesz, bo nie było Cię wcześniej w Kościele, nie robisz tego co trzeba by tym chrzestnym móc zostać. Bo zarówno w pracy, jak i w Kościele to nie Ty decydujesz.
Owszem, możesz oszukać szefa, że jednak pracowałeś, może ktoś znajomy potwierdzi te kłamstwa i szef się nabierze i dostaniesz wypłatę i zadowolisz rodzinę, ale złamiesz prawo. Dokładnie tak samo jak z chrztem w Kościele, tylko tu dodatkowo dochodzi kwestia pozaziemska, tutaj nie możesz liczyć na to, że się nie wyda, że się nikt nie dowie.. a to co Ty uznajesz za przysługę dla rodziny w rzeczywistości jest niedźwiedzią przysługą, bo czym jest chrzest oparty na kłamstwie, czym jest chrzest ludzi niewierzących? To zwykle zmoczenie wodą, papierki są, ale chrztu nie ma, bo to nie papierki o nim decydują. Z punktu widzenia tego po co jest chrzest równie dobrze można nie iść do Kościoła, tylko nalać kranówki, polać głowę dziecka taka wodą i jest to samo.
I nie, nie jestem duchownym, a często mi wręcz z nimi nie po drodze. Tylko, że ja rozumiem, że Kościół to nie ksiądz. Ksiądz to jedynie pośrednik, jest takim samym człowiekiem jak każdy inny i to nie dla niego idzie się do Kościoła. To jak w urzędzie, urzędnik może mnie wkurzać, może mi się jego postępowanie totalnie nie podobać, ale on jest tam tylko pośrednikiem i za jego przyczyną mogę uzyskać to po co przychodzę do urzędu. I tu też nie mogę sobie wybrać z czego chce skorzystać, są procedury, jedno wynika z drugiego..
4
@Recha_0684
Nie, Ty (i inni niewierzący) tak sobie to tłumaczysz, że to 2 różne rzeczy, a jest zupełnie inaczej. Rozumiem, że może Ci się nie podobać zachowanie wielu ludzi należących czy nawet decydujących o sprawach Kościoła, ale nie ma to kompletnie nic do rzeczy. Wiara to także Kościół, bo nie ma wiary bez sakramentów, Eucharystii, itd., a tych z kolei nie ma bez Kościoła i bez księdza.
Możesz się modlić nie chodząc do Kościoła, ale nie możesz zrobić wielu innych rzeczy, które robić musisz, żeby rzeczywiście być osobą wierzącą.
Bez Kościoła możesz wierzyć w ISTNIENIE Boga, ale nie w Boga, a w istnienie Boga wierzy także diabeł, ba! on wie, że Bóg istnieje, nie tylko w to wierzy, ale go poznał, a mimo to nie jest wierzący. On też "wie lepiej" jak powinna wyglądać wiara niż sam Bóg, pewnie też nawet chętnie by został czyimś chrzestnym ;)
5
@Recha_0684
Tak, zasady i prawo kościelne, a dokładnie kanoniczne.
Zostanie chrzestnym przez osobę, która nie uczestniczy w życiu Kościoła, czyli innymi słowy jest niewierząca (bo wiara to także, a może w głównej mierze praktyka) jest oszustwem względem Kościoła i dziecka, które bierze się pod opiekę.
Chrzestny to osoba, która spełnia szereg wymagań, między innymi ma "prowadzić życie zgodne z wiarą i nauką Kościoła". W pierwszym poście tej dyskusji jak byk stoi, że ten temat dotyczy osoby, która nie uczestniczy w życiu Kościoła, czyli może zostać chrzestnym jedynie wbrew prawu kościelnemu, oszukując by uzyskać zgodę na zostanie chrzestnym.