0

Kolejny przykład na to, ze Flick ma gdzieś zdrowie zawodników..

@AxelF
Dorzucam do naszej wcześniejszej dyskusji. Wiesz co by się działo gdyby to De la Fuente w takiej sytuacji wystawił Yamala na drugą połowę i dał mu grać do 75 minuty?

0

Z wywiadu pomeczowego:
"Pierwszym problemem był brak koncentracji w początkowych pięciu minutach meczu, przez to straciliśmy bramkę"

Z konferencji:
"Myślę, że pierwsze 5-10 minut nie byliśmy skoncentrowani tak jak zawsze..."


Grunt to dobra analiza przyczyn porażki.. Jak tu ma być dobrze?

0

"Dlatego myśleliśmy o tym, żeby zagrali zawodnicy, którzy grali w Dortmundzie. By mieć taką energię i wszystko, jak tam. Ale po meczu zazwyczaj wiesz więcej niż przed nim."

Tylko, że tam energia i dobra gra była dopiero po zmianach, więc trzeba było wystawić skład jaki kończył tamten mecz, a nie zaczynał..

0

Chyba jedyny mecz, po którym dam Lewemu wyższą ocenę niż 90% pozostałych :D

0

@sepek
Ten Torres co stworzył setkę w mega tłoku w polu karnym rywali

0

Jak pisałem po poprzednim meczu, wystawienie dziś Lewego to sabotaż Flicka..
Ferran duuuużo za późno, tam już było tak mało miejsca w końcówce, że sytuacja którą Torres zrobił Kounde to był mega wyczyn.

0

@Marusek
Z naszych 2 komentarzy to raczej Twój jest marną prowokacją, mój utrzymaną w żartobliwym tonie odpowiedzią, która miała Ci dać do zrozumienia, że się mylisz.
I nie widzę tu też żadnego chwalenia się.

0

Czas by zacząć regularnie wystawiać go w podstawie, bo z nim nasza gra jest o poziom lepsza, bo nawet jeśli nie strzela to pracuje na to by inni mieli sytuacje i strzelali.

0

@Marusek
Jeśli ktoś z dziennikarzy mówi czy pisze to co ja to ewentualnie oni mogli to podpatrzeć ode mnie ;)


1

@rk
Xavi najpierw się rzeczywiście bał, ale na koniec zrozumiał, że to Lewy jest problemem Barcelony i chciał się go pozbyć po sezonie, dlatego wielka szkoda, że zamiast go posłuchać, Laporta pozbył się samego Xaviego.

1

@Marusek
Raz tworzy, raz w nie wchodzi. On wbiegając w jakąś przestrzeń jednocześnie zabiera ze sobą obrońcę tworząc przestrzeń dla innego z naszych.
Zobacz choćby wczoraj przy golu na 2-1 jak zabierał obrońcę robiąc miejsce na strzał Ferminowi, on wtedy kompletnie nie myślał o tym, by to on w tej sytuacji sam strzelił gola, chciał to umożliwić koledze-zupełne przeciwieństwo Lewego.

Co do wcześniejszych meczów i tego, ze Lewy tam tyle nastrzelał przeczytaj powyższą moją odpowiedź do zirka.

1

@zirek
W meczu z Realem, podobnie jak w wielu innych w początkowym okresie sezonu, nasi biegali w tak szaleńczym tempie, że moglibyśmy w 9 wychodzić, a i tak byśmy byli faworytami. Tam za Lewego nadrabiali inni, przez to tworzyły się przestrzenie, których przy standardowej grze nie ma gdy na boisku jest Lewy. Te przestrzenie wykorzystywał Lewy i strzelał gole korzystając (żerując) na morderczej grze całej drużyny.
Sęk w tym, że tak biegać się nie da przez cały sezon, nawet przez pół się nie da. To, że teraz wyglądamy tak słabo jest efektem 2 rzeczy, tego że w początkowym okresie zużyliśmy siły za co najmniej pół sezonu i jesteśmy zajechani, oraz tego, że nie biegając o 2 poziomy intensywniej od przeciwnika uwidaczniają się wszystkie nasze problemy, z których lwia część to efekt grania z Lewandowskim. Ogólnie widać jak na dłoni, że Flick niczego naszych nie nauczył, nie przygotował drużyny do GRANIA, a jedynie wymusił by przez 2 miesiące, wyżyłowując się do granic możliwości rozjeżdżali rywali intensywnością. Teraz od kilku spotkań próbuje zmusić naszych by do tego wrócili, a oni zwyczajnie nie są w stanie już więcej z siebie dać, odcina ich. Raphinhę, który do niedawna w 90 minucie wyglądał biegowo jakby dopiero zaczynał mecz, zaczynają łapać skurcze niedługo po rozpoczęciu 2 połowy, choć w tym meczu w porównaniu z tamtymi można powiedzieć, że w zasadzie nie biegał.

1

@Marusek
Właśnie jest zupełnie inaczej, mi zależy na zwycięstwie, ale mam totalnie gdzieś kto będzie strzelał bramki, nie musi tego robić jeden gość.
Kluczowe podania Lewego to żart, raz na x czasu nawet bramkarz kluczowe podanie zaliczy, my potrzebujemy napastnika który ogólnie będzie kluczowy w tworzeniu gry, a nie chowany w pressingu i budowaniu akcji.
Ja chcę oglądać piękną walkę, masę ataków, technicznych wymian, które zakończą się nokautem, albo bardzo jednogłośną wygraną na punkty, nie zaś jeden mocny gong gdy przeciwnik słaby, albo w 10 rundzie się w końcu odkryje, a przez poprzednie 9 nokautujący praktycznie nie wyprowadzał ciosów.

My z Lewym gramy padlinę i liczymy, że w końcu coś mu dogramy i będzie mógł wykorzystać swoje wykończenie. Z Ferranem czy innym odpowiednim do naszej gry napastnikiem siadamy na przeciwnika pressingiem, kreujemy dużo więcej akcji, gramy lepiej i ładniej, jesteśmy bardziej nieprzewidywalni.

Inaczej mówiąc, grając z Lewym w większości akcji gramy na niego, a że on jest statyczny to tych akcji stwarzamy mu jak na lekarstwo. Z Ferranem tworzymy tych akcji zdecydowanie więcej i nie tylko samemu Ferranowi, ale też pozostałym, bo Torres nie gra jedynie pod siebie, ale dla drużyny, tworzy przestrzenie, kreuje akcje innym, nawet samym swoim ruchem bez piłki. W takiej sytuacji Ferran strzeli mniej niż Lewy, ale drużyna jako całość strzeli więcej.

1

@Marusek
Podnoszący poziom gry całej drużyny Ferran bez ani jednego gola jest lepszy niż psujący naszą grę Lewy z 30 golami. Także to, że Ferran nie strzeli tyle co Lewy nie ma dla mnie kompletnie znaczenia, bo Ferran gra dla drużyny, podczas gdy drużyna gra dla Lewego.


PS. @Redakcja, czy ktoś może w końcu zrobić porządek z kilkoma userami, notorycznie mnie wyzywającymi i nie wnoszącymi kompletnie wartości merytorycznej do jakiejkolwiek dyskusji, a w szczególności niejakim Heros11?
Kasujecie co chwilę masę obraźliwych komentarzy, ciągle tych samych userów, by za chwilę pojawiły się nowe. Ile takich komentarzy muszą jeszcze napisać by zostać odpowiednio potraktowani?

1

@Marusek
Oceniłem już dawno, nawet bez wchodzenia na zmianę, albo po tych wejściach, które zapewne Ty (i wielu innych) oceniłeś jako nieudane, bo widzę jak wiele tracimy na grze z Lewym. Większość widzi tylko listę strzelców, ja oceniam grę i jej jakość. Z Ferranem jesteśmy lepsi nawet jeśli nie strzela.

2

Pisałem ostatnio nie raz o zajeżdżaniu zawodników przez Flicka, które w końcu przerodzi się w kontuzje.. mamy pierwsze ostrzeżenie, następnym razem będzie już mięśniówka.

1

@rk
Proszę o przytoczenie jednego MOJEGO komentarza, w którym bym napisał, że Ferran out.
Lewy out, a Ferran za niego do postawy, do momentu kupienia nowego snajpera, idealnie mógłby to być Lautaro, od dawana o tym piszę.

0

Nawet jakby nie strzelił już ani jednej bramki do końca sezonu to z nim zamiast kołka na szpicy nasza gra idzie o co najmniej poziom w górę, więc powinien grać w podstawie.

Ps. Pozdrawiam statystyków nie rozumiejących co oglądają. Miłego "oglądania" meczów na flashscore i śledzenia tabeli strzelców ;)

0

Wniosek po wczorajszym meczu: jeśli w następnym meczu Flick znowu wbije na szpicy drewnianego kołka, zamiast wystawić Ferrana, z którym nasza gra idzie o poziom w górę, to będzie już zakrawało o sabotaż.

0

@chrissssty69
Jakie po Lewym? On już teraz powinien grać, bo z nim gramy o niebo lepiej, szybki, mobilny, pracuje w pressingu, tworzy przestrzeń, rozgrywa, nie zwalnia akcji..

1

"A nie, wróć, jednak coś się nie zgadza w tej logice, jakoś chłopaki nie potrafią odwrócić losów meczów w sytuacji, gdy Lewy już nie gra ..."
@addept

I jak tam? Trochę wcześniejsze zejście Lewego, wchodzi nasza najlepsza "9" w kadrze i odwracamy mecz. Dokładnie to o czym pisałem Ci ostatnio.
Jak zejdzie w 89 minucie to ciężko coś zrobić..

PS. Nie pisałem, że nigdy więcej do Ciebie nie napiszę jak to zasugerowałeś ostatnio, tylko, że nie chce mi się dalej ciągnąć tematu, bo argumenty do Ciebie nie trafiają.
Teraz już nie argument, a konkretny przykład, prawda prosto w twarz ;)

0

Ktoś z El Pais chyba czytał tu moje komentarze, pytanie w punkt.
Oczywiście, że Lewy potrzebuje Barcelony, on jest "jak pasożyt", żywi się Barceloną, dzięki niej nabija statystyki, a Barcelona na tym tylko traci, bo gdy jest na boisku brakuje jednego zawodnika we wszystkich elementach gry poza wykończeniem, a żeby było co wykańczać potrzebne są te wszystkie pozostałe elementy, albo szaleńcze bieganie jak na początku sezonu, czego nie da się osiągnąć na dłuższą metę, bo organizmy piłkarzy mają swoją wytrzymałość.

0

@JoeSatriani
:D:D:D:D
Biegali jak na dopalaczach to więcej miejsca było i okazji do strzelania do pustaka przez Lewego. Teraz nie ma biegania i od razu wychodzi brak jednego zawodnika w kreowaniu akcji. Dodam, że ten stan obecny jest tym, który zawsze będzie miał miejsce przez większość sezonu, bo na dłuższą metę nie da się tak biegać jak my robiliśmy to na początku sezonu.

0

@addept
"Premier League jest trudniejsza od Ligi Mistrzów. Trwa tyle tygodni, jest w niej tyle spotkań, kontuzji, złych, dobrych okresów. Nie mówię, że Liga Mistrzów nie jest ważna. Oczywiście, że chciałbym, aby mój zespół zagrał w tegorocznym finale w Paryżu, ale czym innym jest wygranie 38 spotkań w lidze, a czym innym wygranie 6-7 spotkań" Pepa Guardiola

0

@Gall
Ale on nie powiedział, że by się nie cieszył, czy że odpuszcza LM, a jedynie, że liga jest wyznacznikiem. I ma 100% racji, bo można grać super sezon, a nie wygrać LM, przez wyłącznie jeden słabszy mecz, który wszystko zniweczy.

0

"ale dla nas Bundesliga to najważniejsze rozgrywki, ponieważ najwięcej mówią"

@Pawlak1992
To o czym Ci ostatnio pisałem, dla trenerów liga jest wyznacznikiem, ale Tobie nie pasuje do teorii, więc przywołujesz LM i nawet 1 miejsce w grupie w tejże próbujesz deprecjonować, bo kompletu zwycięstw nie było.

1

Sahin>90% userów tej strony :)

1

@JoeSatriani
Nie, De Jong nie zarabia więcej niż nasz najsłabszy zawodnik z podstawowej 11.

0

@Kamiloza91
Jak Ty nic nie rozumiesz...
Żyj dalej swoimi złudzeniami, mi się już nie chce tłumaczyć, a jeśli chciałbyś się czegoś nauczyć poczytaj moje wcześniejsze wpisy.

1

@Pawlak1992
No wygraliśmy z Brestem i co? To mamy KAŻDY mecz przegrywać żeby można było postawić diagnozę, że jest kryzys, że gramy słabo? To jest Barcelona, tu rezerwy są w stanie wygrać z taką drużyna jak Brest.
Postawienie Porto w jednym rzędzie z Crveną, Brestem czy Antwerpią pokazuje jak bardzo nie masz pojęcia o piłce, albo jak bardzo na siłę starasz się udowodnić jakieś swoje racje.
I nie, ja nie chwaliłem Xaviego za wygrane z Szachtarem czy Antwerpią, jedynie w przeciwieństwie do Ciebie nie robię tragedii z wygrania grupy w LM w zasadzie po 5 kolejkach i ogólnym bilansie 4-2 przy zajęciu 1 miejsca.
Jeśli chcesz przyjmować, że obowiązkiem było wygranie wszystkich 6 spotkań, to ja mogę napisać, że obowiązkiem było wygranie z Monaco, albo z kimkolwiek w lidze, z kim nie wygraliśmy. Tylko dlaczego to miało by być obowiązkiem? Jeśli gdzieś nie wygrywać to właśnie tam gdzie nie ma to konsekwencji (poza finansowymi), a porażki z Szachtarem czy Antwerpią takowych konsekwencji nie miały, to z Monaco (mam nadzieję) również nie będzie miało. Natomiast porażki czy remisy ligowe ze słabiakami konsekwencje mają i będą miały.

Dlaczego nie odniosłem się do meczu z Szachtarem? Bo przyznałem Ci rację, że ten mecz powinniśmy wygrać, ale też liczy się dla mnie efekt końcowy, wygraliśmy grupę, więc ta porażka nie miała znaczenia. Tak samo jeśli będziemy w 8 nie będzie miał znaczenia mecz z Monaco i nie będę go wypominał Flickowi.
Ja patrzę obiektywnie, a Ty każdy nie wygrany mecz Xaviego traktujesz jako ten najważniejszy.. bo nie został wygrany i pasuje Ci do teorii. Tak się nie dyskutuje.


Lewy jest problemem, bo to on zyskuje na tym, że u nas gra, a nie my na jego grze.
My z nim gramy słabo jeśli nie biegamy jak podłączeni pod prąd.
On jest tragiczny w pressingu i wcale nie dlatego, że nie biega czy nie próbuje doskakiwać, ale przez to, że robi to głupio, bo on nie rozumie na czym polega pressing zespołowy. Gdy on zakłada pressing bardzo rzadko odzyskujemy piłkę. Nie uczestniczy też w konstruowaniu akcji, bo jeśli nawet zejdzie po piłkę to ma problemy z jej przyjęciem, a jeśli już nawet przyjmie to robi to jak na zwolnionych obrotach, spowalnia akcje, a następnie większość z tych akcji burzy nic nie wnoszącym podaniem, często też niedokładnym. Nie robi też przestrzeni kolegom swoim ruchem, bo jego interesuje tylko to żeby to on strzelił gola, porusza się wyłącznie w taki sposób by sobie umożliwić dojście do piłki, a nie drużynie stworzyć lepszą okazję, po części przez swój egoizm, a po części przez to, że on inaczej nie potrafi, bo taktycznie jest strasznie ograniczony.
Ogólnie masz rację, pewnie wiele drużyn chciałoby mieć u siebie takiego wykończeniowca i grać prymitywnie tylko na to by dogrywać mu piłki.
Ale w Barcelonie takie granie to profanacja. Nam zdecydowanie więcej da napastnik pracujący dla drużyny, który strzeli np. połowę tego co Lewy, ale dzięki któremu cała drużyna będzie grała lepiej. U nas każdy musi uczestniczyć w grze, nie można jakiegokolwiek zawodnika chować jak my chowamy Lewego.
Także te statystyki robią wrażenie, ale jedynie na tych, którzy nie rozumieją gry i właśnie wyłącznie na podstawie statystyk ją oceniają. U nas nie trzeba żeby jeden zawodnik robił takie statystyki, lepiej żeby drużyna jako całość robiła lepsze statsy.
Kto za Lewego? Nawet z obecnej kadry lepiej gramy z Ferranem czy Victorem, bo są to zawodnicy mobilni, grający dobrze w pressingu i robiący przestrzeń, z Mallorca doskonale to było widać.
A docelowo, gdybyśmy sprzedali Lewego i oszczędzili zwłaszcza na jego wielkim kontrakcie moglibyśmy powalczyć o odpowiedniego napastnika do naszej gry. Ideałem jest Lautaro Martinez, czyli obecnie najbardziej pracujący dla drużyny napastnik świata.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?