5

Ja uważam, że gadanie, że Ronaldo jest pechowcem bo urodził się w erze Messiego jest nieprawdą. Portugalczyk i tak został mocno doceniony, jak dla mnie zbyt mocno. Największym pechowcem (jeśli w ogóle można tak powiedzieć, w końcu grają razem i razem zdobywają trofea) jest właśnie Iniesta. Taki geniusz jak Andres nie urodzi się drugi raz.

1

Mecz z Legią to trochę zły przykład, bo zagrali nie dość, że w bardzo eksperymentalnym ustawieniu z dwójką w środku i czwórką z przodu w mocno osłabionym i wybrakowanym składzie, to w dodatku zlekceważyli rywala, a Legia miała duże ambicje i wiedziała, jak z Realem zagrać. Mecz z Atletico im wyszedł, ale czy oni mogą grać lepiej? Mam wątpliwości. Magii nie będą pokazywać, bo jedyny magik, jakiego mają to Modric. Mogę się mylić, ale oni raczej nie są w stanie pokazać nic więcej. Obecnie są solidni, grają równo. Odpowiedzialnie i mądrze w defensywie, pomoc dobrze im pracuje, atak również poprawnie, choć nie zachwyca ale już raczej w obecnym składzie z BBC nie zachwyci. Może jak Morata zacznie grać częściej pierwsze skrzypce.

0

Akurat Leo zaliczył słaby występ, nic z jego gry nie wynikało, a zmarnowane podania Iniesty to kryminał i za to się płaci. Suarez także zagrał słabo. Poza golem psuł praktycznie wszystko, czego dotknął. Neymar był najlepszy z tridente, w pierwszej połowie słabo, w drugiej znaczne lepiej. Sergi nieźle, poprawny występ, ale Marcelo miał niezłą autostradę po jego sytonie, ciągle się rozpędzał i wchodził w okolice naszej 16 jak w masło. Aż dziw, że bez żadnych konsekwencji. Masche zagrał nieźle oprócz końcówki, gdzie po prostu dały o sobie znać jego złe warunki fizyczne, przez które nie nadaje się na klasowego środkowego obrońcę. To nie jego wina.

1

Barca nie potrafi grać bez swojego kręgosłupa. Jak wypadnie ktoś z czwórki Pique-Busi-Iniesta-Leo robi się nieciekawie. Każdy z tych piłkarzy jest niezwykle kluczowy, ciężko powiedzieć, który najbardziej.

3

Szkoda mi trochę tych kibiców, którzy przyjeżdżają na Camp Nou żeby ujrzeć swoich idoli, przekonać się, czy na prawdę istnieją, mają nadzieję na zobaczenie czegoś spektakularnego a ostatnio mogą liczyć jedynie na remis lub nudne, jednobramkowe zwycięstwo. Często dla nich jest to wyprawa życia, na którą muszą przeznaczyć wiele pieniędzy. Sama byłam niedawno w Barcelonie, jednak miałam szczęście i trafiłam na jeden z najlepszych jak nie najlepszy mecz Bacy w tym sezonie zwłaszcza na Camp Nou jakim był mecz z Man City 4:0. Wyjechałam z Hiszpanii w euforii i ciężko jest mi sobie wyobrazić, żebym zamiast tej radości odczuwała zawód i niedosyt, ponieważ podróż, o której marzyłam pół życia mnie zawiodła i nie mogłam zobaczyć Barcy triumfującej. Mam nadzieję, że piłkarze pamiętają o swoich kibicach i o tym, że nie grają dla swoich portfeli, ale właśnie dla fanów bo gdyby nie właśnie ci, którzy traktują ich jak chodzących po ziemi bogów nie mieliby szans na sławę. Dlatego bardzo doceniam to, że Gerard i ter Stegen kontaktują się z fanami przez media społecznościowe, organizują akcje, w których odpowiadają na pytania. To bardzo dobrze o nich świadczy.

4

Ależ skądże, w końcu El Clasico wzbudza wielkie emocje a Karwachal kulturalnie przeprosił. Zostanie mu to wybaczone, ale gdyby to zrobił Pique, Neymar czy Suarez... noo, to już inna historia. Nie od dziś panują w tej lidze podwójne standardy.

0

Ja nigdy nie chcę, by piłkarze byli sprzedawani czy odchodzili. Bo po pierwsze może to oznaczać, że się nie sprawdzili, zmarnowali sobie cześć kariery a Barca pieniądze i miejsce (jak np. w przypadku Aleixa), bo coś przestało funkcjonować między nim a klubem (Dani Alves), była jakaś nieprzyjemna sytuacja (Claudio Bravo) czy po prostu (co najbardziej boli) kończy się jakaś epoka, odchodzą wielcy piłkarze, jedyni w swoim rodzaju, jak Puyol, Valdes czy Xavi. Zawsze mówię, że nie wyobrażam sobie Barcy bez piłkarza XY ale zawsze jakoś to jest. Mimo wszystko teraz jeszcze mocniej widzę, jak bardzo uzależnieni jesteśmy od naszego kręgosłupa Pique-Busi-Iniesta-Leo. Teraz z biegiem lat (oby wielu) będzie ich coraz mniej. Jak odszedł Xavi to nie było aż takiego bólu bo został Iniesta. Jednak jak odejdzie Andres to... no właśnie, co dalej? Ja generalnie nie chcę zmian. Mogę oglądać ten jeden skład do końca świata, bo jestem przywiązana do tych piłkarzy. Nawet do tego Andre Gomesa, Ardy czy Denisa. Czuję, że są w pewnym sensie "moi", w końcu ludzie, których się lubi, nawet na odległość, się nie nudzą. Jednak mimo wszystko klub jest ważniejszy od jednego grajka i jeśli coś miałoby się zmienić kosztem odejścia jakiegoś piłkarza, to zaakceptuję to na spokojnie.

0

Ja przeczytałam te jak to nazwałeś wypociny ;D Co do Gomesa - mam wrażenie, że wybitny to on nigdy nie będzie (choć obym się myliła), bo nie ma tej ikry, błysku. Jest po prostu taki bezpłciowy, rozgrywa mecze bez historii. Jednak możemy mieć z niego solidnego grajka, dajmy mu czas, jest jeszcze bardzo młody. Przecież jak Iniesta był w jego wieku to chyba nikt się nie spodziewał, kim się stanie w przyszłości nawet jeśli miał do tego zadatki. Zgadzam się natomiast w kwestii Turana. Arda to dobry piłkarz ale mam wrażenie zupełnie nie pasujący do naszej gry. Dobrze wszedł w sezon, w dodatku strzelił bardzo ważnego gola z Borussią Munchengladbach, ale to tyło epizody. Gra u nas już trochę, ale mimo wszystko to dalej trochę statysta, mało pracuje na boisku. Jak wchodzi to raczej nie zmienia obrazu meczu. Taki truchtacz. Jako pomocnik zupełnie się nie sprawdza, podobnie jak na prawym skrzydle. Jedyna jego szansa to lewe skrzydło, tam czuje się najlepiej, jednak nie ma szans przy Neymarze. Brazylijczyk jest młody, nie odnosi kontuzji i jest, jak ja to lubię mówić 'świętą krówką' :) Nie lubię mówić w ogóle o sprzedaży naszych piłkarzy - niech każdy gra na miarę swoich możliwości i wszystko będzie cudownie ponieważ nie chcę, aby ktokolwiek odchodził. Jednak jeśli dalej będzie tak, jak jest to Arda mógłby się z nami pożegnać kosztem jakiegoś kreatywnego pomocnika.

1

Leo niestety zagrał bardzo słabo, moim zdaniem chyba najgorzej z całej Barcy. Miał kilka dryblingów i rajdów ale w sumie niewiele z nich wynikło. Strzelił też z wolnego w światło bramki, jednak Navas spokojnie złapał. No i przed wszystkim zmarnował GENIALNĄ sytuację na 2:0 po podaniu Iniesty. Gdyby piłka wpadła do siatki, mecz byłby zamknięty. Neymar w pierwszej połowie irytujący, jeździec bez głowy, tracił piłki, kilka razy posliznął się w dobrych sytuacjach zanim piłkarze Realu zdążyli zaczopować pole karne. W drugiej połowie już lepiej, zresztą jak cała Barca. Dobre dośrodkowanie zamienione przez Luisito w asystę, parę ładnych akcji ale mimo wszystko na jego występie pozostaje wielka rysa z powodu nie wykorzystania świetnej sytuacji, gdzie przed sobą miał tylko bramkarza. Ja widziałam już piłkę w bramce, jednak on posłał ją w trybuny. Znowu daje o sobie znać nieskuteczność naszych piłkarzy, przez którą wiele w tym sezonie cierpimy. Andre Gomes przez wielu jest tutaj wieszany, moim zdaniem trochę niesłusznie. Nie jest błyskotliwy ale się starał, dużo biegał i pomagał w defensywie. Może coś z niego być, nie może tylko grać obok Rakiticia bo to piłkarze o podobnej charakterystyce. Myślę, że luźnej się czuł gdy miał obok Andresa. A skoro już o nim mowa, to Iniesta genialna zmiana - jak Pique, wchodzi po kontuzji i w ogóle tego po nim nie widać. Geniusz w czystej postaci, on nam robi grę. Mógł mieć gola, a gdyby Leo był bardziej zdecydowany i mniej się czaił także asystę. Messiemu zabrakło akurat mam wrażenie takiego instynktu typowej 9, za długo ustawiał sobie piłkę na nodze zamiast od razu strzelić jak pewnie zrobiłby to Suarez. CR7 mecz bez historii, w pierwszej połowie jeszcze coś tam szarpał, raz miał niezłą akcję jak przebił się przez naszych obrońców, a w drugiej połowie tradycyjnie zniknął, choć mógł mieć trafienie tradycyjne "na pustą" jednak piłkę prawie z linii bramkowej wybił Alba, który zagrał bardzo dobre zawody, zaimponował mi walecznością, chęciami, raz bardzo dobrze wybił piłkę Benzemie, który był praktycznie sam na sam. Ter Stegen poprawie, złapał co miał złapać, spektakularnych parad zaliczył bo za bardzo nie miał ku temu okazji. Nie podejmował ryzyka, przy golu raczej nie miał zbyt wiele do powiedzenia. Sergi Roberto nie grał źle, jednak mimo wszystko Marcelo miał niezłą autostradę, ciągle napędzał akcje Realu. Aż dziw trochę, że nie było z tego żadnych konsekwencji. Za to Busi zagrał genialnie, moim zdaniem Zawodnik Meczu choć wahałam się między nim a Albą. Nieźle upokarzał Isco, dobrze rozprowadzał piłkę, pozwolił sobie na kilka sztuczek technicznych i swoich słynnych tańców z piłką. Jak Francisco schodził z boiska to był nieźle wkurzony :D Moim zdaniem zasłużyliśmy na wygraną. Jak pierwsza połowa była bezpłciowa w wykonaniu jednej i drugiej strony, tak w drugie byliśmy jednak wyraźnie lepsi. Mimo wszystko pod koniec Real mocno nas naciskał i nie umieliśmy się utrzymać przy piłce.

1

Real nie jest w formie? To jakim cudem nie przegrali od 33 meczów? Są na fali i to ogromnej. Może nie grają zachwycająco ale kiedy Real tak ostatnio grał? Nie można mówić o kryzysie w przypadku zespołu, który ostatni raz przegrał na początku kwietnia.

0

Prawdę mówiąc po dzisiejszym meczu, mimo remisu, jestem pozytywnie nastawiona do dalszej części sezonu i już się nie mogę doczekać następnych meczów.

1

Moim zdaniem na Gomesa zdecydowanie za dużo się narzeka. Nie zachwyca, owszem, ale ma przebłyski i dzisiaj był przynajmniej solidny. Moim zdaniem nie powinien grać w parze z Rakiticiem. Co negatywnego rzuca mi się w oczy to na pewno to, że zbyt często bezsensownie fauluje.

28

O Gerarda się nie boję, to klasa sama w sobie i trzyma nam obronę. Zdecydowanie najrówniejsza forma ze wszystkich i na razie nie ma słabszych meczów. Powinien tylko grać z Umtitim. Dziś ewidentnie zabrakło nam centymetrów i właśnie tego się obawiałam.

0

Coś ostatnio dużo tych zimnych kubłów. Mimo to nie najgorszy mecz, widzę światełko w tunelu. Wierzę, że wszystko będzie dobrze.

0

Po pierwsze słowo fart napisałam w cudzysłowu. Może nie zrozumiałeś, może to nie jest zbyt jasny przekaz, ale było to nawiązanie do tego, że wielu tu było takich po meczu, którzy płakali, że fart. Ja tak nie uważam, bo fart może być jednorazowy. Owszem, wynik niesprawiedliwy, jednak gol to gol, trzeba być czujnym do końca. Faul na Lacasie może i był, jednak karny to nie gol - szkoda zresztą, że nie zauważyłeś, że Barcelona także powinna mieć jedenastki - dwie, jeśli nawet nie trzy. Zresztą sędzia dzisiaj częściej gwizdał dla Realu, przy każdym kontakcie praktycznie. Spalony może i minimalny był, jednak ciężki do wyłapania. Zresztą wy raczej powinniście pod tym względem siedzieć cicho. Fart to mieliście, ale tylko dlatego, że Barca nie wykorzystała swoich sytuacji, bo była widocznie drużyną lepszą.

2

Ja także uważam, że LM jest najważniejsza. Liga jest bardziej sprawiedliwa i pokazuje, który zespół był najbardziej regularny, ale LM ma swój smaczek, klimat, całą otoczkę, jest prestiżowa, wywołuje ciarki na plecach i jest marzeniem każdego piłkarza. Liga to tylko mistrz kraju, wiele zespołów ją wygrywa w danym sezonie. Liga Mistrzów jest tylko jedna, zarezerwowana dla "wybrańców".

1

Nie przesadzaj. Graliśmy lepiej i Real nie zasłużył na ten punkt, to fakt, ale mimo wszystko za jakiś czas o tym meczu się nie będzie pamiętało. Ot, Klasyk jak jeden z wieku. Manitę, 6:2 czy 4:0 będzie się wspominało długimi latami. Takie upokorzenie przez największego rywala to nigdy niegojąca się rana ;)

1

Ależ riposta. Nie masz nic więcej do powiedzenia?

1

Generalnie czuję po dzisiejszym meczu wielkie poczucie niesprawiedliwości. Jak pierwsza połowa była dość bezpłciowa i wyrównana, tak w drugiej Barca była zdecydowanie lepsza. Może nie zachwycaliśmy, ale różnica była widoczna i zasłużyliśmy na zwycięstwo. Nie ma nic gorszego niż gol odbierający 3 punkty w końcówce meczu. To bardzo boli. Może będę nieobiektywna, bo widzę tu wiele innych głosów, ale jak dla mnie Real nie powinien mieć nawet tego jednego punktu. Martwiliśmy się o pomoc, a najgorzej zagrał atak. Polecę z tym oklepanym, tandetnym tekstem, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. Dziś się to potwierdziło. Z pozytywnych aspektów na pewno warto wspomnieć o tym, że Busi w końcu powrócił do żywych - fenomenalny mecz, bardzo przyjemnie się go oglądało. Świetne spotkanie Pique, choć Gerard dziś bardziej dyskretny występ, zaimponował mi dzisiaj także Jordi Alba, kilka razy nas uratował, miał genialne interwencje. No i oczywiście (prawie) wejście smoka Iniesty, który mógł zdobyć gola i zaliczyć asystę. On nam robi grę. Szkoda, że nie był do dyspozycji od początku meczu. A jeśli mowa o Andresie, można płynnie przejść do tematu Messiego. Leo to chyba ma ostatnio jakiś kompleks Klasyków, dzisiaj bardzo słabe spotkanie, rzadko z jego gry coś wynikało i nie wykorzystał bardzo ważnej sytuacji. Mówię to z ciężkim sercem, ale Lio dzisiaj raczej najsłabiej. Suarez też co dotknął to psuł, ale przynajmniej trafił do bramki. Ney szarpał, zdecydowanie najlepszy z tridente, jednak dalej nieskuteczny i niekonkretny. Miał setkę, takie rzeczy się wykorzystuje. Na razie na horyzoncie nie widać, żeby jego gra miała się zmienić i żeby wrócił stary, dobry Ney sprzed roku. Na minus reakcje boiskowe Lucho - oczywiście, Iniesta zaliczył kapitalne wejście, ale wpuszczenie go było czymś oczywistym. Broniąc wyniku w końcówce meczu Enrique powinien był moim zdaniem wpuścić Umtitiego. To oczywiste, że Real odrabiając straty będzie grał wrzutkami, a to nie mogło się dobrze skończyć, jeśli naszym jedynym wysokim obrońcą jest Gerard. Z Samuelem zyskalibyśmy bardzo potrzebne w tej fazie meczu centymetry. Masche grał dobrze, ale w tym jednym, kluczowym momencie znów przypomniały o sobie jego złe warunki fizyczne, Ramos wygrał w powietrzu i trudno dziwić. Turan nie jest dla mnie kimś, kto daje gwarancję uspokojenia gry i zachowania korzystnego wyniku. Nie dość, że generalnie truchta i słabo pracuje na boisku, to w dodatku bezsensownie sfaulował Marcelo, a potem co było każdy wie. Wyjątkowo nietrafiona zmiana, nie pierwszy raz zresztą. Widać było znacznie większe zmotywowanie naszych, choć do wojny, którą zapowiadał Lucho było daleko. Ostatnio nasi piłkarze są bardzo nieskuteczni, powinniśmy to za wszelką cenę poprawić. Mam ból dupy, ale nie jestem zła na Barcę po dzisiejszym meczu. Widać poprawę gry, światełko w tunelu. Dystans do lidera się nie pomniejszył, ale także nie zwiększył, 6 punktów jest spokojnie do odrobienia, trzeba tylko czekać na skończenie się tego ''farta'' Realu. Ramos awansował na pierwsze miejsce piłkarzy, których najbardziej nie trawię - wyprzedził Ronaldo, co jest niezłym wyczynem, można pogratulować Czerwonemu tego osiągnięcia. Jeszcze niedawno nie chciałam kolejnych meczów, bardzo się nimi stresowałam - przed Sevillą, City, RSSS, Realem. Teraz jednak już się nie mogę doczekać następnego, niech ta Borussia już przyjeżdża. Kocham tę drużynę jeszcze bardziej nie w momentach, w których wygrywają po wielu golach i magii na boisku, ale w chwili, gdy widzę nadzieję na lepszą dalszą cześć sezonu, gdy chcę , gdy chcę kolejnych meczów bo wiem, że mają coś do udowodnienia.

2

Ja bym chyba tego nie wytrzymała. Już teraz jest ciężko :D

4

Chyba jednak nie chciałam zobaczyć tych składów....

11

Pytałam się Pique o jego najlepszych przyjaciół w Barcelonie, może więc to na moje odpowiedział :)

2

Może to być wina trenera bo obecnie, bez względu na to, jaki skład zostanie wystawiony gramy beznadziejnie. Barca B wygrała z tym Herculesem w lidze 3 czy 4-1, a pół Barca B i pół rezerwowa z pierwszego składu sobie z nimi nie radzi. Na każdej pozycji mieliśmy lepszych piłkarzy na Hercules.

6

Hmmm, Atletico 6-0, Real 6-1, Sevilla 5-1, Villarreal 3-0, Barcelona 1-1. Coś tu nie pasuje :p Nic się w stało, ale mimo wszystko oczekiwałam więcej od piłkarzy takich jak Denis, Paco, Digne, Rafa czy Arda.

0

I o to chodzi! Strzelać z dystansu a nie wchodzić z piłką do bramki. Brawo Aleña!

0

Wstyd trochę ;v

2

A mi się bardzo podobają. Zdecydowanie lepsze niż fioletowe i szkoda, że rzadko w nich gramy.

5

Podoba mi się składzik :) Mam nadzieję, że Paco w końcu pokaże się z dobrej strony.

0

Nie mogę na niego patrzeć. To jest nie do pomyślenia, że człowiek tak otwarcie mówiący o swoich upodobaniach kibicowskich zajmuje tak ważne stanowisko. Dobrze, że nie postawi nogi w naszej świątyni.

0

Pique i Suarez, zdecydowanie.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?