FCBparasiempre
Dołączył/a: grudzień 2020
Biała Podlaska
34 obserwujących
0 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
@Mixtape Pamiętaj że jedna jaskółka wiosny nie czyni. To dopiero był trzeci mecz i co prawda wyglądał rewelacyjnie ale gdzie Krym a gdzie Rzym? Mam tu na myśli porównanie Realu Valladolid do chociażby Girony a co dopiero do Bayernu czy Manchesteru City...
W poprzednim sezonie też na początku wygladało to dosyć dobrze aż do czasu pierwszego El Clasico...
11
Premierowa edycja:
1 września 1966 r. odbył się pierwszy w historii finał o Puchar Gampera(Trofeu Joan Gamper). Do premierowej edycji turnieju sygnowanego nazwiskiem założyciela FC Barcelony zaproszono Anderlecht Bruksela, FC Nantes oraz 1 FC Köln. Barça w półfinale wygrała 2:1 z Belgami(gole zdobyli: Fuste i Zaldua), natomiast w finale pokonała zespół z Kolonii 3:1 po golach Fuste, Rife oraz Vidala. Drużyna 1 FC Köln jest jedyną poza gospodarzami, która wygrywała to trofeum więcej niż raz(dokonała tego w 1978 oraz 1981). Do roku 1996 w mini turnieju startowały 4 ekipy. Jednego dnia rozgrywano półfinały a kolejnego mecz o 3 miejsce oraz finał.
@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Pawel13sz
@patataj
@Symson
0
@FcPortoFan1999 Futbol już nie takie historie widział, także nigdy nie mów nigdy!
0
@FcPortoFan1999 W końcu w przecież w Katarze wyszlismy z grupy...!
0
@FcPortoFan1999 To znaczy akurat do wyjścia z grupy na mundialu czy Euro to możemy jeszcze dożyć ale do dojścia choćby do ćwierćfinału, to już niekoniecznie...
0
@FcPortoFan1999 Zgadzam się w stu procentach!
1
@Ghostface Wybacz ale ja z piłki nożnej nigdy nie żartuje!
1
@Ghostface Już wiem o co ci chodzi ale jeśli się nie zgadzasz z moim komentarzem to nie pisz jakichś durnot, tylko zwyczajnie odpisz że się z tym nie zgadzasz i tyle w temacie...
0
@Ghostface To jakieś żarty do cholery czy co?
0
@Ghostface Nie bardzo rozumiem? Jesteś w szpitalu psychiatrycznym?
0
@FcPortoFan1999 No właśnie naszą reprezentacje ostatnio bardzo ciężko przewidzieć. Potrafi grać jak równy z równym z Holandią czy Francja, żeby w międzyczasie przegrać z... Mołdawią!
1
@Ghostface Ogólnie się zgadzam ale z tym ,,nigdy nie był Polakiem" i że się skończył to przesadziłeś!
Ps. O co chodzi z tą ,,bezglutenowa bachata"? i kulki mocy?
1
@FcPortoFan1999 Ja już od dłuższego czasu mam niepokój co do kadry. Po raz pierwszy w życiu nie chciałem aby Polacy grali na mistrzowskiej imprezie. Doskonale wiedziałem czym to sie może skończyć i wcale się nie myliłem. Nasza jakość nie pozwala nam grać na przyzwoitym europejskim poziomie i to się chyba prędko nie zmieni...
1
@Recha_0684 Matematyka nie kłamie, powiadasz? Wilimowski średnia 1,30 gola na mecz a Lewandowski na tą chwile 0,75! No to rzeczywiście matematyka nie kłamie....
0
Oto jeden z głównych powodów aby nie rozpatrywać Roberta Lewandowskiego w kategorii najlepszego polskiego piłkarza wszechczasów a już na pewno nie napastnika!
Najskuteczniejsi polscy piłkarze w historii na poziomie pierwszej ligi:
Ernest Wilimowski: 86 meczów/ 112 goli ; średnia 1,30 gola na mecz Ludwik Gintel: 30 meczów/30 goli : średnia 1 gol na mecz Henryk Reyman: 149 meczów/128 goli ; średnia 0,86 gola na mecz Karol Kossok: 117 meczów/100 goli ; średnia 0,85 Teodor Peterek: 192 mecze/157 goli ; średnia 0,82 gola na mecz Józef Kohut: 145/115 ; średnia 0,79 Robert Lewandowski: 515/390 ; średnia 0,75 gola na mecz Artur Woźniak: 144/102 ; średnia 0,71 Ernest Pohl: 264 mecze/186 goli ; średnia 0,70 Gerard Cieślik: 237/168 ; średnia 0,70 Teodor Anioła: 196/138 ; średnia 0,70 Józef Nawrot: 193/121 ; średnia 0,63 Michał Matyas: 172/108 ; średnia 0,62
Włodzimierz Lubański: 430/237 ; średnia 0,55
Krzysztof Warzycha: 554/310 ; średnia 0,55 Andrzej Szarmach: 355/193 ; średnia 0,54
Henryk Kempny: 194/99 ; średnia 0,51
Lucjan Brychczy: 368 meczów/182 gole ; średnia 0,49 Tomasz Frankowski: 350/ 173 ; średnia 0,49
Kazimierz Kmiecik: 397/186 ; średnia 0,46
1
A ja tak przekornie chciałem aby Real Valladolid strzelił honorowego gola i żeby wynik dźwięcznie brzmiał 7:1...!
0
@Marian_Pazdzioch Po pierwsze mówie o obecnym sezonie a po drugie(co ważniejsze) mam na myśli gre w Lidze Mistrzów...
Nie krytykuje gry w La Liga, tylko oczekuje takiej samej gry w LM, zwłaszcza Lewandowskiego i Raphinhy...
0
No to jeśli z Raphinhy dzisiaj taki kozak, to jestem bardzo ciekaw co pokaże w Lidze Mistrzów, zwłaszcza przeciwko Bayernowi? Podobnie rzecz ma się z naszym Robertem, gdyż przeciwko takiemu przeciwnikowi jak Real Valladolid, to większość piłkarzy tej klasy z powodzeniem mogłoby się popisywać...
0
@13th Generalnie tak ale uważam że wyjazdówka na Gran Canaria a mecz na Estadio lluis Companys(u siebie) to jest mimo wszystko inna bajka...
0
No chyba nikt na świecie nie wyobraża sobie straty choćby jednego punktu przez Barcunie w dzisiejszym meczu? Kwestia tylko ile strzeli ,,nasza" Barca, no i ile strzeli Robert Lewandowski?
0
@yzyr Aha, więc tu jest pies pogrzebany! Nie liczy się piłkarz nie liczy się kibic, tylko liczy się wyłącznie kasa...
0
Nasza Barcunia zacznie mecz z Realem o 17.00 tak? Natomiast mecze w tygodniu rozgrywane są o 21.30 tudzież nie rzadko o 22.00. Z tego co wiem to w Hiszpanii są bardzo wysokie temperatury i jest przewidziana przerwa na picie. Skoro przy takich warunkach zarządzane są przerwy w meczach o późnych porach to po jakiego grzyba rozgrywać mecz w pełnym słońcu o godzinie 17.00 i to jeszcze w sobote, gdzie nikt nie pracuje a w dodatku są wakacje! Czy ci Hiszpanie troche myślą...?
0
@FcPortoFan1999 No to bezwzglednie! Przecież już te pierwsze trzy mecze przeszły do historii Dumy Katalonii(!) i że nikt o tym nie wspomniał...?
0
Czy redakcja serwisu informowała już o tym że Barcunia po raz pierwszy w historii wygrała 3 pierwsze mecze sezonu w La Liga w stosunku 2:1? Czy też mnie to omineło?
13
Nieco zapomniane legendy polskiego futbolu:
Dokładnie 80 lat kończy dziś były środkowy napastnik Joachim Marx. Przygodę z piłką zaczynał w Sośnicy Gliwice. Potem przyszedł czas na GKS Gliwice a stamtąd Joachim Marx powędrował do Gwardii Warszawa, by odrobić tam służbę wojskową. W stołecznym klubie wypłynął na szerokie wody. Spędził w nim sześć lat, zagrał 139 spotkań i strzelił 78 goli. Miał odejść już w 1967 r. Przez jakiś czas trenował z Górnikiem Zabrze. Jednak na jeden z treningów czarną wołgą przyjechał pułkownik Budziłowski z Gwardii i namówił ,,Achima”, by ten spędził jeszcze sezon w Warszawie. Odszedł dwa lata później. Pojechał na Śląsk, ale już nie do Zabrza. Wybrał występy w niebieskiej koszulce Ruchu Chorzów. Zadebiutował w meczu z… Górnikiem. Gdy prezes Eryk Wyra z Zabrza zobaczył go w barwach lokalnego rywala, wykrztusił tylko zdezorientowany: Synek, coś ty zrobił? W Ruchu grał do 1975 r. Wystąpił w 162 ligowych meczach i 66 razy wpisywał się na listę strzelców. Z Niebieskimi wywalczył dwa tytuły mistrza Polski (1974 i 1975) i puchar Polski (1974). W finale tych ostatnich rozgrywek Ruch zwyciężył były klub Marxa – Gwardię Warszawa a ,,Achim” zdobył w tym spotkaniu dwa gole. Uchodził w tamtych czasach za jednego z czołowych snajperów ligi. Był już wówczas reprezentantem Polski. W narodowych barwach zadebiutował 3 grudnia 1966 r., w meczu z Izraelem w Jaffie, który zremisowaliśmy 0:0. Z orłem na piersi zagrał łącznie 23 razy i strzelił dla kadry 10 goli. Jego występy rozkładały się na niemal dekadę, bo ostatni raz reprezentował nasz kraj 26 października 1975 r. Graliśmy wówczas z Włochami i również było 0:0. Pomimo przyzwoitych statystyk wiele osób uważa, że Marx był piłkarzem, który świetnej gry w klubie nie potrafił przełożyć na występy w narodowych barwach (dziewięć goli zdobył w meczach towarzyskich). Mimo to może się poszczycić złotym medalem olimpijskim zdobytym w Monachium w 1972 r. Na olimpiadzie zagrał w dwóch spotkaniach: drugą połowę meczu z Ghaną (4:0) i pierwszą połowę meczu z Danią (1:1). Z gry w mistrzostwach świata w RFN, wykluczyła go choroba. Należy do elitarnego „klubu 100”.
W najwyższej lidze zdobył łącznie 102 gole w 244 meczach. W 1975 r. zdecydował się na wyjazd za granicę. Postanowił spróbować sił we Francji. Początkowo wyjazd utrudniali mu chorzowscy działacze, nie chcąc się zgodzić na ten transfer. Podobno w przejściu do Lens pomógł mu prezydent Francji – Valery Giscard d’Estaing – który interweniował w czasie wizyty w Polsce. Francuski prezydent żył w dobrych relacjach z ówczesnym merem Lens, stąd miała wyniknąć ta pomoc. Marx dzień po przybyciu do Francji zagrał już mecz i … popisał się hat-trickiem. Przeciwnikiem Lens był wtedy Lyon, jedna z najlepszych francuskich drużyn. Z Les Sang et Or zdobył wicemistrzostwo Francji. Łącznie zagrał tam 110 razy i strzelił 38 goli. Nie miał większych problemów z aklimatyzacją, gdyż okolice Lens były zamieszkane przez dużą ilość imigrantów z Polski. Po czterech latach przeniósł się do zespołu Noeux-les-Mines. Do gry w tym klubie przekonał go młody trener tego zespołu – Gerard Houllier. Grę w tym zespole łączył z pracą w markecie Leroy Merlin. Karierę piłkarza zakończył w 1982 r. Postanowił pozostać we Francji. Od tego czasu zawsze był blisko futbolu, wiążąc się z nim różnymi funkcjami. Był trenerem Lens, które wprowadził do Pucharu UEFA. Przez krótki okres pracował również w Tunezji, lecz szybko wrócił do Francji. Prowadził kluby z Ligue 2. Odpowiadał też za pracę związkowej szkółki piłkarskiej, z której wypłynęli m.in. Raphael Varane czy Gaël Kakuta. Pełnił też rolę skauta w Lens. Obecnie odpoczywa na zasłużonej emeryturze.
@Adran360
@Arkon
@Culer9002
@FcPortoFan1999
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Pawel13sz
2
@misterio Ja akurat na tamten moment tylko sympatyzowałem Barcuni. A pokochałem ją(jak już wspominałem) dokładnie 20(!) lat temu, kiedy przybył Deco a zwłaszcza mój ulubiony napastnik Samuel Eto'o...
14
Bardzo udany debiut w Primera Division:
31 sierpnia 1997 r. w swoim pierwszym meczu w La Liga w barwach FC Barcelony Rivaldo strzelił 2 gole przeciwko Realowi Sociedad na Camp Nou i to w pierwszej kolejce. FC Barcelona wygrała to spotkanie 3:0 a w końcowym rozrachunku tryumfowała w Primera Division, mając 9 punktów przewagi nad Athletic Bilbao.
@Pawel13sz
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Culer9002
@AssisMoreira
@Arkon
@Adran360
6
@Lisek A od czego jest La Masia i druga drużyna? Z niej trzeba absolutnie korzystać! Jak pokazuje historia, to na bazie szkółki były największe sukcesy Barcuni...
11
(Nie)zapomniane legendy katalońskiej Dumy:
31 sierpnia 1880 r. w Barcelonie urodził się Ernest Witty Cotton, anglo-hiszpański piłkarz, tenisista i biznesmenem. W 1899 r. Ernest zdobył mistrzostwo Hiszpanii w tenisie ziemnym, został również członkiem-założycielem Real Club de Tenis Barcelona a na początku XX wieku grał w piłkę nożną dla FC Barcelona. Był także odnoszącym sukcesy handlowcem a jego rodzinna firma Witty Group działa do dziś. Był młodszym bratem Arthura Witty'ego, również byłego piłkarza, biznesmena a nawet prezydenta klubu. Ernest korzystając z kompanii transportu morskiego Witty S.A., którą odziedziczył po ojcu, zaczął regularnie importować regulaminowe piłki, gwizdki i siatki do bramek. W ten sposób stał się jednym z pierwszych dostawców sprzętu sportowego w tamtej epoce. W pierwszych latach istnienia klubu, Blaugrana używała piłek wykonanych ze skórzanych kawałków, zszytych ze sobą nitką. Rezultatem była mało konwencjonalna piłka o nieregularnym kształcie, która szybko przestawała nadawać się do gry aż do czasu, gdy Ernest Witty ofiarował dwie piłki marki Greenville-Birmingham, które kupił podczas pobytu w Wielkiej Brytanii. Przywiózł również jeden z pierwszych gwizdków dopuszczonych regulaminem do wykorzystywania przy sędziowaniu meczów oraz pierwszą pare butów piłkarskich, które wywołały podziw wśród jego kolegów z drużyny z uwagi na ich wysoką jakość.
@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Pawel13sz
0
@FcPortoFan1999 No ja osobiście nie jestem wyluzowany i radosny...
Przed chwilą włączyłem mecz Rakowa z Piastem i po 2,3 minutach zaraz to wyłączam...!