1

@Adran360 Etam, pieprzyć tą sztuczną całą inteligencje! Wogle jej nie zaczepiać a najlepiej zlikwidować!

1

@Adran360 Oni naprawde stawiają mur na murawie przed bramką? Czy to jakaś fikcja? Bo wygląda na prawdziwe

2

@viscaelbarca1998_ No to tylko pozazdrościć!
Oj tam nie takie straszne :) ale rzeczywiście czas płynie jak rzeka...

10

Dublet „Lewego” w Lidze Mistrzów:

Zaledwie roczek temu FC Barcelona rozgromiła Borussię Dortmund 4:0 w pierwszym meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów. W dziele demontażu pierwszoplanową rolę odegrał Robert Lewandowski, zdobywając po przerwie dwa gole. "Duma Katalonii" pozostaje w tym roku niepokonana. Z Wojciechem Szczęsnym w bramce nie przegrała już po raz 21. Rewanż na Signal Iduna Park wydaje się formalnością. Już pierwsze fragmenty spotkania pokazały, że Katalończycy na rewanż do Dortmundu chcą jechać tylko po to, by dopełnić formalności. Nie minęło siedem minut, a gospodarze mieli na koncie dwa celne strzały. Groźnie uderzali Lamine Yamal i Robert Lewandowski, za każdym razem skutecznie interweniował jednak Gregor Kobel. Goście nie przetrwali z remisem nawet dwóch kwadransów. W 25 minucie piłkę po centrze z rzutu wolnego zgrał Inigo Martinez, następnie w stronę bramki skierował ją Pau Cubarsi, a dzieła dokończył Raphinha. Zaatakował futbolówkę wślizgiem, gdy ta była już na linii bramkowej. Arbiter zdecydował się jeszcze na analizę VAR. Zachodziło podejrzenie, że Brazylijczyk mógł znajdować się na ofsajdzie. Powtórki wideo wykluczyły taką możliwość. Po objęciu prowadzenia "Blaugrana" zredukowała nieco tempo gry. Konsekwentnie szukała jednak sposobności do zadania kolejnego uderzenia. Tyle że bliżsi zdobycia bramki byli piłkarze BVB. Już w doliczonym czasie pierwszej połowy Serhou Guirassy, autor dwóch goli w grudniowej potyczce, trafił w boczną siatkę. Zaraz po zmianie stron ekipa Hansiego Flicka cieszyła się z podwyższenia rezultatu. Znów w jednej z głównych ról wystąpił Raphinha. Tym razem to on zgrywał piłkę po centrze Yamala, a egzekucji z najbliższej odległości strzałem głową dokonał Lewandowski. Cztery miesiące wcześniej, w meczu ze swoją byłą drużyną, Polak nie wpisał się na listę strzelców. Teraz jednak nadrobił to z nawiązką. W 66. minucie trafił do siatki po raz drugi - huknął bez przyjęcia po zagraniu Fermina Lopeza i zrobiło się 3:0. Dla "Lewego" to 11. gol w bieżącej edycji Champions League (w 11. występie) i już 40. bramka w sezonie. Murawę opuścił usatysfakcjonowany w 81. minucie.

Borussia wyglądała na drużynę odartą z nadziei i potwierdziły to kolejne minuty. Gdy do końcowego gwizdka pozostawało mniej niż kwadrans ekipę Niko Kovacza dobił Yamal. Młodzian wykończył szybką kontrę, robiąc właściwy użytek z asysty Raphinhi. W zespole zwycięzców 90 minut zaliczył Wojciech Szczęsny. Polak wciąż pozostaje talizmanem Barcelony. Z nim między słupkami drużyna jeszcze nie przegrała a fantastyczna passa trwa już 21 spotkań.

@Adran360
@AssisMoreira
@Bernard777
@Gary
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Marusek
@misterio
@Ogorinho1974
@Safrani

1

@Bernard777 To chyba chodzi ci o innego Goikotxee bo ten to był rzeźnik, który złamał noge Maradonie i Schustera też bardzo mocno poturbował. Ten co grał w naszym klubie(już patrze) to sie nazywał Jon Goikotxea...

10

Podział punktów ze ,,Starą Damą”:

9 kwietnia 2003 r. FC Barcelona zremisowała z Juventusem Turyn 1:1 w pierwszym ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Podopieczni Radomira Antica udali się do Turynu, aby zmierzyć się z Juventusem na zatłoczonym stadionie ,,Delle Alpi”. Z wyjściowym składem, w którym znaleźli się przyszli legendarni piłkarze Blaugrany jak Xavi i Carles Puyol a także tacy zawodnicy jak Patrick Kluivert i Juan Riquelme, Barça miała najsilniejszą drużynę od wielu sezonów. Po fizycznej grze z wyrównanym składem, Azulgrana zremisowała 1:1 po cennym wyjazdowym trafieniu Javiera Savioli w 78. minucie. Juventus objął prowadzenie na początku meczu po golu Paulo Montero w 16. minucie.

@Safrani
@Ogorinho1974
@misterio
@Marusek
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Gary
@Bernard777
@AssisMoreira
@Adran360

0

@lucca87 Wiesz co to znaczy atut swojego boiska przed meczem rewanżowym z bardzo wymagającym przeciwnikiem? Niedawno wrzucałem mecz z Bayernem z 2009 r. wygrany na Camp Nou 4:0! Jesteś w stanie uwierzyć w taki wynik z Atletico grając w równych siłach? Bo tylko taki wynik pozwala awansować dalej. Wczoraj nawet z Raphinia byśmy tego nie dokonali...
Ps. Superpuchar to całkowicie inna bajka. Oni maja gdzieś ten Superpuchar.

11

Duma Katalonii w Copa del Rey:

Dokładnie 40 lat temu FC Barcelona pokonała Athletic Bilbao na San Mames 2:1 w rewanżowym starciu półfinału Pucharu Króla. Barça tylko sobie znanym sposobem przetrwała pierwszy kwadrans rewanżu(na Camp Nou Barça wygrała skromnie 1:0). Bramkarz Urruticoechea kilkakrotnie ratował zespół przed utratą gola, który mógł dać wyrównanie stanu rywalizacji. W 15 minucie Schuster wykonał rzut rożny na krótki słupek, toru lotu piłki nie przeciął żaden z piłkarzy i wpadła ona do bramki. Dziesięciu piłkarzy Athletic, na czele z bramkarzem Zubizarretą domagała się odgwizdania faulu na golkiperze gospodarzy ale arbiter uznał gola. Piękny gol z rzutu wolnego Goikoetxei dał nadzieje na odrobienie strat, lecz przypadkowe wybicie z własnej połowy, po którym Carrasco wykorzystał sytuacje sam na sam zmniejszyło szanse Athleticu niemal do zera. ,,Wiedziałem że zagramy z Blaugraną ale nie spodziewałem się że spotkamy się również przeciwko trójce sędziowskiej. Przy pierwszym trafieniu arbiter najpierw wykonał gest jakby chciał odgwizdać faul ale nagle pokazał na środek boiska. Po tej sytuacji każda decyzja sędziego była dziwna”- podsumował trener Basków Iñaki Saez. Natomiast Schuster miał zupełnie inne zdanie: ,,Sędziowanie było fantastyczne”- podsumował Niemiec.



@Adran360
@AssisMoreira
@Bernard777
@Gary
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Marusek
@misterio
@Ogorinho1974
@Safrani

0

To prawda że czerwona kartka ustawiła mecz pod Atletico, jednak po pierwsze, do tej czerwonej kartki nie graliśmy wcale nadzwyczajnie a zwłaszcza skutecznie. Po drugie nie jest powiedziane że przy równej sile zawodników strzelilibyśmy 2,3 gole i czy wogóle byśmy wygrali zwłaszcza że graliśmy na własnym boisku i ten atut należałoby wykorzystać. U nas po prostu nie ma komu strzelać goli a defensywa biorąc pod uwage poziom Ligi Mistrzów jest tragiczna! W La Liga z przeciwnikami prezentującymi gre o dwie czy nawet trzy klasy niżej od Ligi Mistrzów to my możemy się bawić ale nie z przeciwnikiem pokroju Atletico czy choćby Chelsea. Niestety jakość nie pozwala nam niczego zwojować w tej Lidze Mistrzów...

13

Zaskakujący pierwszy bramkarz w historii Portsmouth:

Historia jest pełna wybitnych postaci, które w pewnym momencie swojego życia odczuwały wielki podziw i zainteresowanie piłką nożną. Bohater tego artykułu nie jest wyjątkiem i ma zaszczyt być pierwszym bramkarzem w historii Portsmouth Association Football Club. Arthur Conan Doyle urodził się w Szkocji w 1858 roku i, jak wielu z Was wie, jest twórcą fikcyjnej postaci Sherlocka Holmesa. Jako pisarz, pozostawił po sobie bogaty dorobek literacki, ale my skupimy się oczywiście na jego związku z piłką nożną. Klub Portsmouth AFC został założony w 1883 roku i był klubem amatorskim. Pierwszym bramkarzem drużyny był Arthur Conan Doyle, zapalony sportowiec. Najbardziej zastanawiające jest to, że chciał on w jakiś sposób oddzielić karierę sportową od życia zawodowego (był lekarzem) i pisarstwa. Z pewnością dlatego zdecydował się grać pod pseudonimem A.C. Smith. Autor nie rozegrał wielu meczów w barwach Portsmouth AFC(łącznie około 30) i najwyraźniej, oprócz gry na bramce, okazjonalnie występował również na pozycji prawego obrońcy. Jego pasja do sportu jest widoczna – oprócz gry w piłkę nożną, grał również w golfa, rugby, krykieta a nawet był bokserem. Pierwszy Portsmouth, zalążek obecnego, przestał istnieć kilka lat później, konkretnie w 1896 roku. Wtedy to narodził się obecny Portsmouth FC, którego największymi osiągnięciami są dwa tytuły mistrza ligi (1948-1949 i 1949-1950) i dwa tytuły Pucharu Anglii (1938-1939 i 2007-2008). Doyle był już wtedy bardzo zajęty tworzeniem, między innymi, śmiałego detektywa Sherlocka Holmesa. Kto wie, czy świat futbolu nie przegapił wspaniałego bramkarza?
@Szalik
@shaun
@MoralnyKarzel
@misterio
@Lionel_Messi10
@Kapitan hawk
@Gary
@Bernard777
@AssisMoreira
@Adran360

11

Obalamy mit: rzuty karne nie zostały wymyślone na „Carranza Trophy”:

To jeden z najpowszechniejszych mitów w piłce nożnej. W rzeczywistości, jeśli spróbujesz wpisać „rzuty karne” w wyszukiwarkę internetową, znajdziesz kilka wpisów twierdzących, że ta metoda rozstrzygania remisów w meczu pucharowym została wynaleziona w Kadyksie podczas „Carranza Trophy”. Jednak tak nie jest. I nie jest to tylko moja opinia; sam klub Cádiz CF podaje ją na swojej stronie internetowej. Zawsze uważano że Don Rafael Ballester, który opracował regulamin turnieju „Carranza Trophy” w 1962 roku, wymyślił serię rzutów karnych ale jak wyjaśniono w wyżej wymienionym artykule: „Istnieją dowody na to, że w Pucharze Jugosławii w latach 50-tych zwycięzca fazy pucharowej był już wyłaniany, w razie potrzeby, w rzutach karnych, zgodnie z badaniami Jorge Gallego”. Tego dnia, 2 września 1962 roku, FC Barcelona i Real Saragossa zremisowały na stadionie „Ramon de Carranza” i musiały rozstrzygnąć mecz w słynnych rzutach karnych. Co gorsza, nie można nawet powiedzieć, że był to pierwszy taki mecz w Hiszpanii od tamtego czasu, jak wyjaśniono na stronie internetowej Cádiz CF: „…Carranza nie może być uznana za pioniera w stosowaniu tej nowej alternatywy na szczeblu krajowym. Według badania przeprowadzonego przez Luísa Javiera Bravo Mayora istnieją dowody na to, że tego samego dnia, 2 września 1962 roku, w którym w Kadyksie rozegrano finał „Carranza Trophy”, dwa poprzednie mecze rozstrzygnięto w rzutach karnych. Rankiem tego dnia w La Coruña rozgrywano mecz o Puchar Victoria dla amatorskiej piłki nożnej a o wyniku decydowały rzuty karne. Kilka godzin później, w ósmej edycji „Concepción Arenal Trophy”, rozgrywanej w Ferrol (La Coruña), Real Betis pokonał RCD La Coruña w rzutach karnych w finale, po remisie 1:1 w regulaminowym czasie gry. Finał „Carranza Trophy” rozpoczął się o godzinie jedenastej w nocy i trwał trzy i kwadranse, zanim CF Barcelona zdobyła mistrzostwo. Oznacza to, że zakończył się około drugiej piętnaście nad ranem 3 września. Zatem mecze pomiędzy FC Barceloną a Realem Saragossą odbyły się po tych rozgrywanych w Galicji.

UEFA i FIFA przyjęły tę metodę rozstrzygania dogrywek wiele lat później. Pierwsze Mistrzostwa Europy, na których ją zastosowano, odbyły się w 1976 roku. Finał między Czechosłowacją a Niemcami musiał zostać rozstrzygnięty w rzutach karnych a jeden z zawodników zapisał się w historii dzięki swojemu unikalnemu stylowi wykonywania rzutów karnych: Antonín Panenka. Od tego czasu wiele meczów fazy pucharowej w finałach Pucharów Świata, Mistrzostw Europy i najważniejszych europejskich rozgrywek rozstrzygano w drodze „loterii” rzutów karnych, decydując nawet o mistrzostwach świata.

@Adran360
@Bernard777
@Gary
@Kapitan hawk
@Lionel_Messi10
@Marusek
@misterio
@MoralnyKarzel
@Ogorinho1974
@Safrani

13

Kolejna żywa legenda polskiego futbolu:

8 kwietnia 1972 r. urodził się Piotr Świerczewski. Pomocnik. Młodsza publiczność zna go głównie jako celebryte i bohatera reality show ,,Agent”. Dawniej jego wizerunek gościł w domach wielu nastolatków na całym świecie. Pan Piotr znalazł się bowiem na okładce pierwszej edycji kultowej gry z serii FIFA. Szatnia GKS Katowice często gościła charakternych piłkarzy. Tacy byli Adam Kucz, Sławomir Wojciechowski czy Adam Ledwoń. W niczym nie ustępował im jednak właśnie Świerczewski. Waleczny, ambitny aż do ostatniego gwizdka, bardzo ofiarny zawodnik znakomicie sprawdzał się w roli defensywnego pomocnika. Pseudonim ,,Świr” pochodził tyleż od nazwiska, co bezkompromisowego drapieżnego stylu gry. Przekore pokazał już na początku kariery. Starszy brat Marek swe kroki skierował do Sandecji Nowy Sącz. Piotr postanowił natomiast iść do innej drużyny i wybrał derbowego rywala klubu krewniaka- Dunajec. Z powodu tych cech charakteru wpadł w oko Januszowi Wójcikowi trenerowi reprezentacji olimpijskiej. ,,Wójt” zabrał go na igrzyska do Barcelony, choć istniało poważne ryzyko wykluczenia Świerczewskiego. Zawodnik nie przeszedł pierwszych testów dopingowych. Kolejna próba oczyściła go jednak z zarzutów. Na turnieju zagrał w 5 z 6 meczów. Między innymi zaliczył asyste w starciu z Kuwejtem, po dośrodkowaniu z lewej strony. W finale został wprowadzony w 55 minucie za Marcina Jałochę. Grę od pierwszej minuty uniemożliwiał mu drobny uraz. Z Hiszpanii przywiózł srebrny medal. Odważnie zapowiadał w rozmowie z bratem jeszcze przed turniejem że medal przywiezie. Akurat pewności siebie nigdy mu nie brakowało.

Wraz z Tomaszem Wałdochem chyba najmocniej potem odcisnął piętno na seniorskiej reprezentacji Polski. Razem z Koźmińskim byli kluczowymi postaciami kadry Jerzego Engela, która awansowała na Mundial w 2002 r. Zagrał w 9 z 10 spotkań eliminacji. Na samych MŚ wystąpił zaś przeciwko Koreańczykom oraz Portugalii. Łącznie w kadrze wystąpił 70 razy i strzelił 1 gola. Dzięki temu należy do Klubu Wybitnego Reprezentanta. Na początku lat 90-tych był natomiast jedną z najbardziej wyróżniających się postaci na pozycji defensywnego pomocnika w Ekstraklasie. Razem z GKS Katowice sięgnął dwukrotnie po Puchar Polski i raz po Superpuchar; wywalczył wicemistrzostwo Polski oraz brązowy medal. Później rozwijał swa karierę we Francji. Wraz z S.C. Bastią zwyciężył w Pucharze Intertoto a z Olimpique Marsylia, gdzie pełnił rolę kapitana , zajął 3 miejsce w Ligue 1. Krótko grał też w Japonii i Anglii. Po przekroczeniu 30-tego roku życia powrócił do Polski. Na rodzinnej ziemi jeszcze dwukrotnie świętował zdobycie Pucharu Polski(z Groclinem Dyskobolią i Lechem) a także dołożył do tego 2 Puchary Ligi(oba z Groclinem), Superpuchar Polski(z Lechem) oraz brązowy medal mistrzostw Polski z Groclinem. Świerczewski w swojej karierze nie unikał kontrowersyjnych sytuacji. Zdawało się że czas ustatkowania się nadejdzie już przed igrzyskami. ,,Świr” wziął ślub i sprzedał ,,szpanerskiego” forda sierre. Jego zapalczywy charakter niejednokrotnie jednak dawał potem o sobie znać. Przydarzyły mu się między innymi bójki z dziennikarzami, kibicami, piłkarzami innych drużyn czy nawet… policjantami. Z drugiej strony dzięki ambicji cieszył się sławą jednego z bardziej lubianych zawodników w kraju. Występował w filmach i serialach. Nie odszedł całkiem od futbolu. W Ekstraklasie był m.in. menadżerem ŁKS-u. Ponadto prowadził też Znicza Pruszków czy Motor Lublin. Niedawno pełnił również funkcje II trenera w kadrze U-21.

@Safrani
@Ogorinho1974
@misterio
@Marusek
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Gary
@FcPortoFan1999
@Bernard777
@Adran360

1

@Adran360 Ze Złotą Piłką to akurat bym się zgodził ale akurat osiągnięcia drużynowe nie są wyznacznikiem indywidualnej postawy w tym przypadku wyżej wymienionych przezemnie bramkarzy. Skoro sam Jaszyn powiedział że to nie on a Beara był najlepszym bramkarzem ostatnich lat w momencie odbierania nagrody, to napewno wiedział co mówił...
Dla mnie ex aequo Jaszyn z Bearą są najlepsi.

1

@Adran360 No zgoda ale był jeszcze fenomenalny Gordon Banks a i Ladislao Mazurkiewicz oraz Dino Zoff też od nich nie odstawali...

1

@Adran360 A pamiętasz mój artykuł o Vladimirze Bearze a w tym artykule co powiedział o nim Jaszyn?

0

@FcPortoFan1999 Oooo to zdecydowanie i to mocno zdecydowanie!
No ale tak jak nie każdy wybitny piłkarz nie będzie wybitnym a nawet dobrym trenerem, tak i to samo dotyczy prezesów federacji narodowych...

10

Żywe legendy polskiego futbolu:

8 kwietnia 1950 r. w Malborku urodził się Grzegorz Lato, napastnik. Były takie czasy kiedy Ekstraklasa stanowiła jedyną lige na świecie, gdzie w jednym meczu spotykali się dwaj królowie turniejów olimpijskich oraz król strzelców mundialu. Działo się tak podczas spotkań Legii Warszawa ze Stalą Mielec. W drużynie ze stolicy grał zdobywca korony z Igrzysk z Monachium. Po stronie mielczan jego osiągnięcie skopiował Andrzej Szarmach w Montrealu. Natomiast Grzegorz Lato był najskuteczniejszym zawodnikiem Mistrzostw Świata w RFN. Do dziś jest jednym z dwóch(z Rosjaninem Salenką) zawodnikiem z takim tytułem, który biegał po boiskach Ekstraklasy ale jedynym, który go zdobył jako przedstawiciel klubu z najwyższej polskiej ligi. W RFN wyszedł mu turniej życia. Lato pokonał po 2 razy bramkarzy Argentyny i Haiti. Był też autorem zwycięskich trafień w starciach ze Szwecją i Jugosławią. W spotkaniu ze Skandynawami zakończył wyborną serie Ronniego Hellstroema(595 minut bez straty bramki). Był też pierwszym zawodnikiem, który go pokonał na tych MŚ. Na zakończenie zaś w spotkaniu z Brazylią, czyli obrońcą tytułu, jego błyskotliwy rajd dał Polakom 3 miejsce na świecie. W tej decydującej akcji pokazał swoje największe zalety- ruchliwość, spryt, umiejętność zmiany tempa oraz dobre oko. Na linii środkowej otrzymał podanie od Maszczyka. Reszta aż po sam moment wykończenia, należała już do niego. Balansem ciała oszukał obrońcę Canarinhos i wyrobił sobie nad nim sporą przewagę. Tego dystansu przeciwnik nie był już w stanie nadrobić. Tymczasem Lato pociągnął aż pod same pole karne i lekkim ale bardzo precyzyjnym strzałem posłał piłke obok bramkarza. ,,Zobaczyłem że sędzia liniowy podnosi chorągiewke. Zorientowałem się w tym momencie iż Kapka jest na pozycji spalonej. W tej sytuacji zrezygnowałem z oddania mu piłki i zaryzykowałem samotny rajd. Na szczęście zakończył się on powodzeniem. Teraz niech pokażą Holendrzy czy potrafią strzelić więcej niż ja goli”- opowiadał o tej sytuacji dziennikarzom ,,Nowin Rzeszowskich” Grzegorz Lato.

,,To był ekscytujący gol”- dodawał londyński dziennik ,,Observer”. Mógł jeszcze podwyższyć rezultat. W 88 minucie wyszedł bowiem sam na sam ale bramkarz Canarinhos tymrazem był górą. Polska wygrała ten mecz 1:0 i cieszyła się z 3 miejsca na świecie. Holendrzy(o których mówił pan Grzegorz) na czele z Cruijffem na czele nie dogonili go jednak w klasyfikacji strzeleckiej. W ten sposób Lato zdobył koronę króla strzelców z dorobkiem 7 goli. ,,Zdobycie tytułu króla strzelców to to zasługa wszystkich kolegów z zespołu”- odpowiadał sam skromnie. O 2 trafienia wyprzedził wtedy Neeskensa i swego kolegę z reprezentacji a wkrótce też z klubu- Andrzeja Szarmacha. Do dziś plasuje się pod względem liczby trafień na jednym Mundialu na 7 miejscu ex aequo z Jairzinho. W całej historii wyprzedzają ich tylko Stabile, Ademir, Kocsis, Fontaine, Eusebio oraz Gerd Müller. Trafił też po tym Mundialu do zespołu All-Stars według agencji UPI oraz jedenastek turnieju AFP i News of the World. Magazyn ,,Sunday People” sklasyfikował go na 3 miejscu wśród najlepszych zawodników turnieju. Kiedy z Mundialu wrócił do Polski, Ekstraklasa wraz z Bundesligą i portugalską Primeirą Ligą stanowiła elite lig, w których w sezonie 1974/75 występowali królowie strzelców Mundialu. Od tego momentu kibice w najwyższej polskiej lidze ochoczo skandowali: ,,Grzegorz Lato tego lata najlepszym piłkarzem świata”. Na krajowym podwórku również Lato błyszczał skutecznością, choć tak naprawdę… nie był on napastnikiem. Trenerzy ustawiali go najczęściej na prawym skrzydle. Jego ruchliwość sprawiała jednak że można się było jego spodziewać w każdym sektorze boiska. ,,Czy Lato jest najlepszym polskim skrzydłowym? Na pewno najszybszym”- powiedział kiedyś Kazimierz Górski w wywiadzie dla walijskiej prasy. Podczas medalowego Mundialu bardzo często zamieniał się stronami z Gadochą, co wzbudziło popłoch w szeregach rywali. ,,W ataku czuję się nie gorzej niż w pomocy”- mówił sam o sobie.

Bardzo dobrze grał też głową. Niektórzy żartowali iż gracz obdarzony niegdyś bujną czupryną, stracił włosy właśnie od częstych zagrań głową. W pierwszym meczu po powrocie z MŚ od razu wpisał się na liste strzelców. Jego skuteczność zawodnicy z Ekstraklasy znali zresztą jeszcze przed turniejem. Już w sezonie 1972/73 został królem strzelców. Powtórzył ten wynik także w edycji rozgrywanej bezpośrednio po Mundialu. Dokonał tego z dorobkiem 19 goli, co było najlepszym wynikiem w lidze od 6 lat. Z mielecka Stala zdobył 2-krotnie mistrzostwo Polski, wicemistrzostwo oraz dwa brązowe medale. W europejskich pucharach jego największym dokonaniem była gra w ćwierćfinale Pucharu UEFA. Zdobył też Lige Mistrzów ale w strefie CONCACAF, gdzie występował po wyjeździe z Europy. Po 3 miejscu na Mundialu oraz koronie króla strzelców znalazł się na 6 miejscu w plebiscycie Złotej Piłki wśród najlepszych piłkarzy Europy. Rok później był 17 ex aequo z Christo Bonewem, Ivo Viktorem i Gerdem Müllerem. Zostal 3-krotnie piłkarzem roku w Polsce: w 1974 według ,,Sportu” oraz w 1977 i 1981 według ,,Piłki Nożnej”. Wśród polskich piłkarzy wyróżnia się największą kolekcją medali z turniejów międzynarodowych. Posiada złoto i srebro Igrzysk Olimpijskich ale też 2 srebra Mundialowe(za 3 miejsca). Wraz z Władysławem Żmudą oraz Markiem Kustą i Andrzejem Szarmachem tworzył kwartet jedynych piłkarzy, którzy byli w kadrze na obu MŚ zakończonych podium Polaków(1974 i 1982). Z tym pierwszym szedł łeb w łeb pod względem rozegranych meczów na Mundialu. Starcie z Francją o 3 lokate w 1982 była dla obu 20 meczem na MŚ w karierach a dla Laty też 100 w kadrze. Po nim zdecydował się jednak zakończyć karierę. ,,Nie stać chyba już by mnie było na pogodzenie występów w klubie i drużynie narodowej a nie chciałbym aby powoływano mnie na kredyt”- uzasadniał Lato. Na tym drugim turnieju pod wodzą Piechniczka, tak jak 8 lat wcześniej, należał do najważniejszych postaci kadry. Gola strzelił w starciu z Peru.

Legendarny bramkarz Włoch, Dino Zoff powiedział o nim przed półfinałem: ,,Jest super wzorem jak należy grać w piłke”. Trafienia na Mundialu zanotował też w 1978 przeciwko Tunezji i Brazylii. Jego kolekcja goli z MŚ liczy więc aż 10 goli. To rekord wśród Polaków. Lato był pierwszym zawodnikiem w historii, który rozegrał 100 oficjalnych spotkań w reprezentacji. Jego wynik na razie przebili tylko Żewłakow, Błaszczykowski i Lewandowski. Ponadto znajduje się na 3 miejscu pod względem liczby strzelonych goli za Lewandowskim i Lubańskim. Po zakończeniu kariery na początku lat 90-tych był trenerem, prowadził m.in. Stal Mielec, Widzew Łódź, Olimpie Poznań i Amikę Wronki. Później zajął się działalnością polityczną. Sprawował mandat senatorski. W latach 2008-12 był też prezesem PZPN. To za jego kadencji Polska organizowała Euro 2012.

@Adran360
@Bernard777
@FcPortoFan1999
@Gary
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Marusek
@misterio
@Ogorinho1974
@Safrani

1

@Marusek No to coś ci powiem. Ja przez ostatnie prawie 10 lat wyszukuje na jutubie remiksów starych piosenek do tańca. Uwielbiam tak zwaną stope perkusyjną(względnie techno) do tańca pod nóżke. O takie coś:




I inne, również zagraniczne jak np.

1

@Marusek Akurat Zenka i Andersa(czytaj Bernda Weidunga, czy jakoś tak) znam na pamięć. Zaskocz mnie czymś nieznanym ze świata muzyki rozrywkowej...

11

Pierwsza akademia piłkarska w Hiszpanii:

We współczesnej piłce nożnej akademie piłkarskie i kompleksy sportowe są dla nas czymś zupełnie normalnym, a profesjonalny klub bez boiska treningowego to rzadkość. Dziś przyjrzymy się pierwszej akademii piłkarskiej w Hiszpanii, której model i koncepcja zainspirowały wiele innych, dziś uznawanych za punkty odniesienia. W 1950 roku rozpoczęto budowę obiektu, który miał stać się głównym motorem napędowym gospodarki miasta Avilés, nazywanego przez całą jego historię „miastem Adelantado”. W 1957 roku otwarto hutę stali „Ensidesa” – ogromny kompleks przemysłowy, który zatrudniał tysiące pracowników. Pierwszy wielki piec nazwano „Carmen” na cześć Carmen Polo, żony ówczesnego szefa rządu, Francisco Franco, która była obecna na inauguracji. Ten ogromny kompleks przemysłowy zatrudniał do 21 000 osób i spowodował czterokrotny wzrost populacji miasta Avilés z 21 000 w 1950 roku do 85 000 w 1975 roku. Do pracy przybyli również ludzie z innych części Asturii i reszty Hiszpanii, zwłaszcza Estremadury i Andaluzji. Tysiące miejsc pracy stworzonych, zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio, przez hutę stali przyczyniły się do rozwoju małych osiedli wokół Avilés, gdzie powstawały osiedla i wioski, aby pomieścić przybyszów. Jednym z nich było Llaranes, położone naprzeciwko huty stali Ensidesa. W Llaranes, rok wcześniej, w 1956 roku, powstał Klub Sportowy Llaranes, którego wiceprezes, ekonomista i szef działu ekonomicznego firmy stalowej Juan Muro de Zaro, odegrał kluczową rolę w powstaniu klubu piłkarskiego związanego z firmą i narodzinach pierwszej szkoły piłkarskiej w Hiszpanii: „La Toba”(dziś nazywanej Kompleksem Sportowym Hermanos Castro i zależnej od Rady Miasta Avilés). W 1965 roku Muro de Zaro nabyło grunty dla Ensidesy z zamiarem stworzenia akademii piłkarskiej dla dzieci pracowników firmy oraz dla uczniów szkół zawodowych odbywających tam praktyki. Firma stalowa miała wybudować pięć boisk piłkarskich dla drużyn młodzieżowych, boisko dla pierwszej drużyny (Santa Bárbara), stołówkę, szatnie i salę treningową. 22 maja tego roku Juan Muro de Zaro został prezesem Llaranes, rozwiązując klub i przekształcając go w spółkę zależną wspomnianej firmy, noszącą oczywiście jego nazwisko. Narodził się Club Deportivo Ensidesa a wraz z nim, tego samego dnia, oficjalnie zainaugurowano akademię piłkarską, którą stworzył. Rozpoczęła ona działalność wkrótce potem, tego samego lata 1965 roku. Firma przejęła pełną kontrolę nad drużyną i jej drużynami młodzieżowymi, a także oczywiście nad nowo utworzoną akademią piłkarską, z której mieli się wywodzić tacy zawodnicy jak Quini, Jesús Castro i Alfredo Mejido.

Club Deportivo Ensidesa zbudował konkurencyjny zespół, oferując zawodnikom nisko płatne kontrakty i obiecujące zatrudnienie w przyszłości. Ta strategia przyciągnęła wielu zawodników z różnych asturyjskich akademii młodzieżowych, a klub dodatkowo wzmocnił swój skład, podpisując umowę z Real Sporting de Gijón na wypożyczenie zawodników. Zespół szczycił się niektórymi z najlepszych graczy Sportingu Gijón wszech czasów, w tym José Manuel, Churruca, Vallina, Cundi, Enrique Morán i Joaquín Villa , między innymi. Wszyscy oni grali później w Pierwszej Lidze ze Sportingiem, a niektórzy, jak Churruca, Morán i Cundi, reprezentowali nawet hiszpańską drużynę narodową. Podczas swojego istnienia Ensidesa wahała się między Trzecią Ligą a Drugą Ligą B. W 1975 roku, z drużyną złożoną z utalentowanych graczy z różnych klubów Asturii, takich jak Lombardía, Vallina, Atucha i Novo, awansowali do Drugiej Ligi hiszpańskiej piłki nożnej po pokonaniu Barakaldo w play-offach, w której pozostali przez jeden sezon. Rok wcześniej, w 1974 roku, drużyna prowadzona przez Valentína Piquerę zdobyła tytuł Mistrza Hiszpanii w Piłce Korporacyjnej – rozgrywek, w których mogli brać udział wyłącznie pracownicy firm, w których pracowali. Drużyna prezentowała ogromny poziom, a w jej składzie znalazły się znane nazwiska ówczesnej asturyjskiej piłki nożnej, takie jak bramkarz Avelino Buera oraz zawodnicy z pola, tacy jak napastnik Casielles, który miał ogromny wpływ na wynik. Club Deportivo Ensidesa posiadał również inne sekcje sportowe, na przykład hokeja na trawie i lekkoatletykę. 1 lipca 1983 roku, gdy firma pogrążyła się w poważnym kryzysie gospodarczym, a pozostała tylko sekcja piłkarska, klub połączył się z Real Avilés, dając początek Real Avilés Industrial, który odzyskał swoją historyczną nazwę, tracąc w 2010 roku przydomek „Industrial”. Juan Muro de Zaro był zatem pionierem w świecie futbolu, jedynym prezesem w historii Club Deportivo Ensidesa i twórcą pierwszej akademii piłkarskiej w Hiszpanii, założonej w 1965 roku. Priorytetem było wspieranie rozwoju młodzieży i szkolenie piłkarzy od podstaw. Później, w 1971 roku, Athletic Club de Bilbao naśladował jego model z Lezamą a następnie, w 1978 roku, Sporting Gijón zrobił to samo z Mareo. Dziś stadion w dzielnicy Llaranes nosi jego imię ku jego czci, choć hiszpański establishment piłkarski w dużej mierze o nim zapomniał.

@Safrani
@Ogorinho1974
@MoralnyKarzel
@misterio
@Marusek
@Lionel_Messi10
@Kapitan hawk
@Gary
@Bernard777
@Adran360

0

@lucca87 No dokładnie! Absolutna dominacja nad klasowym przeciwnikiem. Aż dziw bierze jak potężnie rozpierała Guardiole ambicja...

12

Twierdza Camp Nou:

8 kwietnia 2009 r. FC Barcelona pokonała na Camp Nou 4:0 Bayern Monachium w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów. Występ drużyny Guardioli był po prostu fenomenalny; od początku do końca Barça zaprezentowała mistrzostwo w piłce nożnej. To był jeden z tych meczów, które sprawiają, że stajesz się zagorzałym fanem tej pięknej gry. Bayern był jedynie marionetką, tańczącą tak, jak grała Blaugrana. Przed meczem Guardiola oświadczył, że jego drużyna nie jest faworytem, ale po 90 minutach totalnej gry Xaviego i spółki, przyszłe oświadczenia trenera Barcelony stracą wiarygodność. Duma Katalonii śpiewająco poradziła sobie z Niemcami. Zwycięstwo 4:0 było potężne ale gdyby skończyło się 8:0, nikt nie mówiłby o niesprawiedliwości, gdyż Katalończycy dominowali na boisku całkowicie. ,,Wysublimowanie techniczne zawodników Blaugrany sprawiło że ten mecz był dziełem sztuki. Bayern został upokorzony”- pisał ,,El Pais”. Mimo tak wyraźnej przewagi swych zawodników Guardiola szalał przy linii bocznej, wyzywał sędziego i ostatecznie został usunięty na trybuny. Pep protestował przeciwko niepodyktowanemu rzutowi karnemu na Messim. Anglik nie podyktował rzutu karnego a co gorsza, pokazał Messiemu żółtą kartkę, co rozwścieczyło Pepa, który oglądał prawie cały mecz z trybun i opuści rewanż w Niemczech. Gole dla Barçy zdobyli: Messi(2), Eto’o oraz Henry.

Oto dzieło sztuki:



@Adran360
@AssisMoreira
@Bernard777
@Gary
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Marusek
@misterio
@Ogorinho1974
@Safrani

1

@Marusek A jakbyś tak dla odmiany zamieścił Zenka, Modern Talking czy choćby Anne Jantar, to już nie nada?

12

Legendarni prezydenci FC Barcelony:

8 kwietnia 1964 r. zmarł Agustin Montal Galobart, prezydent FC Barcelony w latach 1946-52. Stanowisko objął decyzją dyktatorów reżimu ale z perspektywy klubu był to dobry wybór. Za jego rządów liczba socios zwiększyła się z 20 do 30 tysięcy. 28 lipca 1948 r. zorganizował pierwsze zgromadzenie socios po 12 latach przerwy. W 1949 r. z okazji 50-lecia powstania Blaugrany zorganizował turniej będący hołdem dla Waltera Wilda i Joana Gampera, w którym uczestniczyły brazylijski Palmeiras i Boldklubben Kopenhaga. Mecz z Duńczykami uroczyście rozpoczął wnuk Gampera. Na turniej zaproszono byłego gracza Emilio Waltera, któremu Agustin przez kilka lat wysyłał paczki żywnościowe do Niemiec. Inne ważne decyzje mandatu Montala Galobarta to zatrudnienie legendarnego Kubali i kupno terenów pod przyszłe Camp Nou.

@Safrani
@Ogorinho1974
@misterio
@Marusek
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Gary
@Bernard777
@AssisMoreira
@Adran360

10

Rekordy Blaugrany:

8 kwietnia 1962 r. FC Barcelona odniosła rekordowe w swojej historii zwycięstwo w Pucharze Hiszpanii, gromiąc Club Deportivo Basconia aż 10:1(!) w rewanżowym starciu ⅛ tychże rozgrywek. Hattrickiem popisał się w tym meczu Jesus Pereda. Pozostałe gole strzelali Verges(2), Szalay(2), Pais, Zaldua oraz Zaballa.

@Adran360
@Bernard777
@Gary
@Kapitan hawk
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Marusek
@misterio
@Ogorinho1974
@Safrani

11

Puchar Wyzwolicieli:

Już dzisiejszej nocy rozegrane zostaną pierwsze mecze 67. edycji Copa Libertadores. 32 południowoamerykańskie drużyny rozlokowane w ośmiu grupach powalczą o „La Gloria Eterna” – Wieczną Chwałę, jak za oceanem mówi się o końcowym triumfie w najbardziej prestiżowych rozgrywkach na kontynencie. Jak co roku możemy spodziewać się ignorowania taktyki, fanatycznych kibiców, wielu pięknych goli, wiadra czerwonych kartek, masy polotu i ogromu finezji. Bo Copa Libertadores na pewno nie jest smutna. Pierwszy raz o Puchar Wyzwolicieli zagrano w roku 1960. Wystartowało tylko siedem drużyn a każda z nich była mistrzem swojego kraju. W pierwszym spotkaniu w historii rozgrywek Peñarol pokonał boliwijską ekipę Jorge Wilstermann (nazwaną na cześć pierwszego boliwijskiego pilota samolotów komercyjnych) 7:1! Urugwajczycy później wygrali w finale z Olimpią Asunción, zostając pierwszym klubowym mistrzem kontynentu. Peñarol wygrał też w 1961, tym razem będąc minimalnie lepszym od Palmeirasu.

Pierwsze dwie edycje nie cieszyły się popularnością poza Ameryką Południową. W 1962 było już zupełnie inaczej a wszystko to za sprawą wielkiego Santosu, który miał w swoim składzie 22-letniego wirtuoza – Edsona Arantesa do Nascimento. Nie tylko Pelé brylował zresztą w tamtej drużynie. „Os Santásticos” („Santastyczni”) lub „O Balé Branco” („Biały Balet”), bo tak nazywano wtedy Santos, przez wielu uważani są za najwspanialszą drużynę wszech czasów. Biorąc pod uwagę, jak bardzo zmienił się futbol od tamtych czasów, jest to stwierdzenie mocno na wyrost, ale sporów z serii „Maradona czy Messi?” rozstrzygać tu nie będziemy. Wtedy Santos był wielki i wygrał Copa Libertadores w 1962 i 1963 roku – pokonując w finale odpowiednio Peñarol i Boca Juniors. W sumie Copa Libertadores padła łupem 25 różnych klubów z siedmiu krajów. Nigdy nie zwyciężyły drużyny z Peru, Boliwii i Wenezueli. Nie wygrali też Meksykanie – od 1998 do 2017 w CL grały też kluby meksykańskie. Chivas, Tigres i Cruz Azul docierały do finału, zawsze w nim przegrywając. Dyskusja o powrocie meksykańskich drużyn ciągle się toczy. Meksykanie wycofali się z rozgrywek po zmianie formatu kalendarza – od 2017 Copa Libertadores startuje na przełomie lutego i marca a kończy się w listopadzie. Wcześniej zaczynała się w styczniu a finał miał miejsce w lipcu lub sierpniu. Obecny format koliduje Meksykanom z ich krajową ligą i Ligą Mistrzów CONCACAF. Potomkowie Azteków są jednak otwarci na powrót (jeśli kalendarz ulegnie zmianie) a przy tej okazji sporo mówi się też o ewentualnych występach drużyn z MLS. Reprezentanci Wenezueli i Boliwii jako jedyni nigdy nie dotarli nawet do finału rozgrywek. Najwięcej triumfów zanotowały kluby argentyńskie i brazylijskie(po 25). Ośmiokrotnie najwyższej chwały dostąpili piłkarze z Urugwaju, trzykrotnie Kolumbijczycy i Paragwajczycy a raz gracze z Chile i Ekwadoru.

@Ogorinho1974
@Safrani
@MoralnyKarzel
@misterio
@Marusek
@Lionel_Messi10
@Kapitan hawk
@KrychaFCB
@Bernard777
@Adran360

13

Royal Shrovetide Football: tradycyjny mecz piłkarski w Ashbourne:

Angielska piłka nożna a także rugby, mają swoje korzenie w starożytnych grach z piłką, które z czasem zanikły. Inaczej jest w przypadku tradycyjnego meczu w Ashbourne, który wciąż jest żywy. Udokumentowany co najmniej od 1683 roku, choć niektóre źródła historyczne wskazują na jego początki w XII wieku, jest to najdłuższy mecz na świecie. Pod każdym względem. Tam, w drugi wtorek i środę lutego, rozgrywana jest prosta forma piłki nożnej na boisku o długości trzech mil(około 4,8 kilometra), a mecz trwa cały dzień. Drużyny, które rywalizują ze sobą, pochodzą z przeciwnych stron rzeki Henmore, przepływającej przez miasto, dzieląc ludność na dwie wrogie frakcje: „Up'ards” i „Down'ards”. W tym meczu piłkarskim nie ma sędziego, najważniejszy jest honor uczestników, aby uniknąć oszustw, nie ma też ustalonej liczby graczy, wystarczy być sąsiadem z jednej lub drugiej strony rzeki. Zasady są proste: mecz musi rozpocząć się we wtorek po południu o godzinie 14:50. Można grać nogami i rękami, pod warunkiem, że piłka nie będzie trzymana w rękach dłużej niż minutę. Czas ten jest zawsze przybliżony. Przechodzenie przez cmentarz i park miejski jest zabronione. Oczywiście, dla spokoju ducha uczestników, zgodnie z regulaminem meczu z XVII wieku, zabrania się również zabijania przeciwnika w celu przejęcia piłki. Wszystkie inne czynności są dozwolone. Każda drużyna musi dotrzeć do bramki drużyny przeciwnej, która wcale nie jest bramką, ale dużym słupem znajdującym się przed bramkami dwóch dużych młynów we wsi, jednego na północy i jednego na południu, i trzykrotnie uderzyć w słup piłką, zawsze ją kopiąc. Ten osobliwy mecz piłki nożnej trwa osiem godzin, ale rozgrywany jest w ciągu doby, podzielonej na dwie połowy w zależności od wyniku. Jeśli ktoś strzeli gola przed 17:00, gra zostaje wznowiona i trwa do 22:00. Jeśli w pierwszej tercji nie padnie gol, mecz zostanie wznowiony następnego dnia, w środę, o 13:55, po wspólnym posiłku i dużej ilości piwa – odpowiednie nawodnienie jest zawsze niezbędne w sporcie. Nagroda dla zwycięzcy? Utrzymanie piłki do następnej tercji i patrzenie z góry na przeciwnika przez taki sam czas. Coś niesamowitego.

@Adran360
@AssisMoreira
@Bernard777
@Gary
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Marusek
@MoralnyKarzel
@Ogorinho1974

15

Hattrick ,,La Pulgi”:

7 kwietnia 2018 r. FC Barcelona pokonała na własnym stadionie CD Leganes 3:1 w 31 kolejce Primera Division. Hattrick zaliczył Leo Messi. Dla gości w 68. minucie trafił El Zhar. Duma Katalonii zrobiła kolejny krok ku mistrzowskiej koronie. Od początku potyczki z Leganes widać było że gole dla gospodarzy były kwestią minut. Strzały Philippe Coutinho i Gerarda Pique bronił bramkarz lub były one niecelne. Z kolei w 19. minucie Luis Suarez z bliska trafił w Pichu Cuellara. Premierowy gol padł w 27. minucie. Z rzutu wolnego z ok. 25 metrów uderzył Lionel Messi, źle ustawiony bramkarz nie mógł obronić tego strzału. Pięć minut później padła druga bramka. Messi otrzymał piłkę w polu karnym od Philippe Coutinho i z rywalem na plecach przebiegł kilka metrów. Strzał z ok. 11 metrów był formalnością. W drugiej części Leganes kilka razy pokazało pazurki. W 49. minucie minimalnie niecelnie głową uderzył rezerwowy Claudio Beauvue. Z kolei w 67. minucie przestrzelił Darko Brasanac. W międzyczasie w bramkę z bliska nie trafił Pique. Goście złapali kontakt w 68. minucie Sprzed pola karnego precyzyjnie uderzył Nabil El Zhar i zrobiło się tylko 2:1. Barcelona nie panikowała, tylko grała swoje. W 81. minucie z kilku metrów nie trafił Suarez. Skuteczniejszy był Messi. Argentyńczyk na dwie minuty przed końcem, uderzając z sześciu metrów, skompletował hattrick i ustalił wynik gry.

@Sysia11
@Safrani
@Ogorinho1974
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Gary
@Bernard777
@AssisMoreira
@Adran360

13

Duma Katalonii w końcu się doczekała:

7 kwietnia 1974 r. FC Barcelona zapewniła sobie długo wyczekiwane mistrzostwo Hiszpani. To był tytuł, który cules świętowali najmocniej w całej historii klubu. Katalończycy nie wygrali La Ligi przez 14 lat(!) a w tym samym czasie Real Madryt świętował tytuł aż dziewięciokrotnie. Blaugrana przypieczętowała sukces w Gijon z tamtejszym Sportingiem, gdzie grał Quini, o którym Michels mówił iż nie widzi dla niego miejsca w składzie gdyż zatrudnił już Claresa. Barça zaczęła sezon 1973/74 od miejsca w strefie… spadkowej! Dopiero transfer Cruijffa spowodował że nie przegrała 24 kolejnych spotkań i wygrała w tym okresie 19 meczów. W Gijon Duma Katalonii przegrywała już 2:1 lecz w ciągu 12 minut Marcial ustrzelił hattricka i zapewnił upragniony tytuł. Po meczu pytano Michelsa czy można porównać FC Barcelone do Ajaxu a ten odpowiedział: ,,To nie było by sprawiedliwe. Ajax ma kilka Pucharów Europy a Barça dopiero zaczyna”. Michels okazał się swego rodzaju prorokiem ponieważ FC Barcelona na kolejny tytuł czekała aż 11 lat!

@Adran360
@Bernard777
@Gary
@Kapitan hawk
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Marusek
@misterio
@Ogorinho1974
@Safrani

12

Rewanż z rezerwami:

7 kwietnia 1957 r. FC Barcelona pokonała na ,,Camp de Les Corts” CD Condal(do 1956 r. rezerwy FC Barcelony) 5:0 w 28 kolejce Primera Division, po 2 golach Luisa Suareza oraz po jednym Basory, Manchona i Rodriego. Historia rezerwowych drużyn Blaugrany jest skomplikowana. Przeszły przez nią historie fuzji, sojuszy kibiców i rozstań, zanim w 1970 r., wraz z utworzeniem FC Barcelona B, znanej wówczas jako Barcelona Atlético, ustalono obecną strukturę. Pierwszym zespołem, który został zrzeszony jako rezerwowy zespół klubu, był "Sección Deportiva La España Industrial". Założony w 1923 roku, był drużyną fabryczną producenta tekstyliów, którego właścicielem był Josep Antoni de Albert, który w 1943 roku został prezesem FC Barcelona. W 1946 roku zespół został w pełni zrzeszony z Barçą i zaczął okazjonalnie grać na ,,Camp de Les Corts”, podczas gdy większość meczów rozgrywano na ,,Campo de Hostafranchs”. W 1952 roku klub dotarł do La Segunda, a cztery lata później wywalczył awans do La Primera. Aby zająć pozycję w najwyższej klasie rozgrywkowej, klub odłączył się od FC Barcelona i przyjął nazwę CD Condal. Nadal grali w ,,Les Corts” ale ich pobyt w La Primera trwał tylko jeden sezon i zakończyli na ostatnim miejscu. Oba ich mecze z FC Barcelona rozgrywane były na ,,Les Corts”. Pierwszy mecz 12 stycznia 1957 r., z Condal jako gospodarzem, zakończył się remisem 1-1. Rewanż na ,,Les Corts” odbył się 7 kwietnia 1957 r. i był jednostronnym widowiskiem, w którym Barcelona wygrała 5-0.

@Safrani
@Ogorinho1974
@misterio
@Marusek
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Kapitan hawk
@Gary
@Bernard777
@Adran360

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?