Quo vadis panie Valverde? Chyba do smutnego pożegnania w maju przyszłego roku. Źle się zaczyna dziać w ,,naszym'' ukochanym klubie i to już od dłuższego czasu.
Wspomnień czar: 19 października 1999 r. FC Barcelona niemal rozgromiła Arsenal na Wembley w stosunku 4:2! w ramach 1 rundy Ligi Mistrzów. Wobec ogromnego zainteresowania tym meczem władze Arsenalu przeniosły spotkanie na Wembley. Barça dość niespodziewanie pokonała Kanonierów, przerywając trwający 39 lat okres bez zwycięstwa na wyjeździe z drużyną angielską. Jednym z bohaterów był bramkarz Arnau, który zastąpił Hespa. Prasa o tej zmianie wiedziała od dawna ale Van Gaal obsesyjnie bojący się wycieków z szatni, ogłosił to dopiero oficjalnie na odprawie przedmeczowej. Wszyscy cules zgromadzeni na stadionie siedzieli dokładnie na tych samych miejscach co w 1992 r., gdy Duma Katalonii po raz pierwszy w historii sięgnęła po puchar Ligi Mistrzów.
KALENDARIUM: 18 października 2000 r. Rivaldo ustrzelił dla FC Barlelony hattricka na Estadio Giuseppe Meazza. Barça przyjechała do Mediolanu w trudnej sytuacji, po dwóch porażkach grupowych Ligi Mistrzów z Besiktasem i właśnie z Milanem u siebie więc tym razem musiała wygrać by myśleć o awansie z grupy. Rivaldo szybko strzelił gola lecz utrata przytomności Petita po zderzeniu z Cocu rozbiła zespół. AC Milan strzelił 3 gole w przeciągu 20 minut, przedzielone jedynie drugim trafieniem Rivaldo. W drugiej połowie Brazylijczyk dorzucił trzeciego gola ale było to za mało do zwycięstwa. Hattrick Rivaldo był pierwszym na wyjeździe w historii Blaugrany w Lidze Mistrzów, natomiast w Pucharze Mistrzów rekordzistą jest legendarny Sandor Kocsis, który strzelił 4 gole przeciwko Wolverhampton w 1960 r. Po meczu prasa donosiła że ,, Bóg założył koszulke z numerem 10’’. W efekcie Duma Katalonii odpadła z Ligi Mistrzów po fazie grupowej lecz 3 miejsce w grupie dało jej automatycznie prawo gry w pucharze UEFA, gdzie dotarła do półfinału ulegając w nim Liverpoolowi. Prawdziwi cules nie zapominają!
Bez Samuela Umtitiego ciężko będzie wygrywać mecze i nie tracić goli a w związku z tym może mi ktoś wyjaśnić co się dzieje z jego kolanem? Czy będzie jakaś operacja a jeśli to jaka konkretnie i kiedy?
Nie łudźmy się, z panem Valverde w takich meczach jak właśnie na Mestalla, zwłaszcza przed przerwą na reprezentacje będzie grała once de gala. Mało tego, tacy zawodnicy jak Denis Suarez, czy Malcom ledwo powąchają boisko! O canterze w przypadku tego trenera nie wspomne bo nawet nie warto. Jak na razie tylko szczęśliwy układ tabeli i wyniki bronią Valverde ale to tylko kwestia czasu jak nam zepsuje kolejny sezon.
Jako piłkarz i legenda Barcy, owszem to Kubala zapisał się bardziej w historii, ale już jako wyłącznie napastnik to już raczej nie, ponieważ Kubala nie był typowym napastnikiem no i nie miał aż tak zabójczej średniej gola na mecz. Jednak obu kochali wszyscy cules bez wyjątku. Pozdro:)
KALENDARIUM: 7 października 1896 r. urodził się Paulino Alcantara, jeden z najwybitniejszych snajperów w historii futbolu, jednocześnie(do czasu Leo Messiego) najwybitniejszy napastnik w historii Barçy! W swojej karierze tylko dla Dumy Katalonii nastrzelał 369 goli w 357 meczach! W swoich pierwszych 3 meczach dla Blaugrany, mimo iż dwa z nich były towarzyskimi, zaliczył 3 z rzędu hattricki! Debiutując w bordowo-granatowych barwach Alcantara miał równo 15 lat, 4 miesiące i 18 dni a był to mecz o Mistrzostwo Katalonii w sezonie 1911/12, w którym zaliczył właśnie hattricka! W sezonie 1915/16, w Mistrzostwach Katalonii, Paulino strzelił 6 goli! w jednym meczu przeciwko CF Badalona. Tak więc bez wątpienia był on takim ówczesnym Messim, rosnącej w siłę Barçy lat 1910-30. Trzeba również sobie przypomnieć iż Paulino Alcantara był autorem pierwszego gola na legendarnym Les Corts a było to 20 maja 1922 r. Ponadto tego samego roku w meczu Hiszpanii, którą reprezentował, przeciwko Francjii, strzelił gola z 35 jardów przebijając siatkę w bramce. Wówczas ochrzczono go przydomkiem ,,romperedes’’, co znaczy łamacz siatek. Kariera Paulino(z pochodzenia Filipińczyka) była okraszona wieloma trofeami, każdy mecz był jego wielkim popisem, kibice kochali go bezgranicznie. On także kochał Katalonię i został w Barcelonie aż do śmierci(zmarł 13 lutego 1963 r. w wieku 67 lat).
Serdecznie dziękujemy za wielkie oddanie barwom FCB w imieniu wszystkich cules. Byłeś, jesteś i będziesz wielkim bohaterem i wielką legendą Dumy Katalonii.
Pisałem nie tak dawno iż współpraca Bartomeu z Valverde nic dobrego nie przyniesie a już na pewno nie zdobycie Ligi Mistrzów. Ci panowie z pewnością nie pałają miłością do Barcy jak my, lecz miłością wyłącznie do pieniążków. Nasza drużyna jest w kryzysie a za przyczynę takiego stanu rzeczy odpowiada wyłącznie trener. To on podejmuje decyzje personalne, to on motywuje zawodników i to on wybiera sobie do drużyny nowe transferowe nabytki. Oczywiście trener to też człowiek i ma prawo być w błędzie i obierać złą strategie. Pytanie tylko czy pan Valverde pasuje do tego klubu i czy nie za często się myli? Częściową odpowiedź poznamy dzisiaj na Wembley. Dlaczego częściową? Po pierwsze dlatego iż Tottenham zagra dzisiaj poważnie osłabiony, przecież wszyscy chyba wiemy co znaczy dla ,,kogutów'' Vertonghen, Dele Alli a zwłaszcza Eriksen. Po drugie, poszczególne wygrane mecze w Lidze Mistrzów czy też Gran Derbi lub pojedynki z Atletico,FC Sevilla czy CF Valencią, wiosny nie czynią(czyt. trofeów jeszcze nie przynoszą). Tak więc dzisiaj każdy wynik jest możliwy a po meczu na Wembley nie poznamy jeszcze przyszłości naszego trenera. Osobiście nie wierzę w to aby Bartomeu zwolnił Valverde w trakcie sezonu, no chyba że Barca zaczeła by przegrywać mecz za meczem ale na to raczej się nie zanosi. Uważam że najlepiej byłoby jednak podziękować panu Valverde po zakończeniu sezonu, a do tego czasu przyczaić sobie nowego trenera.
Chciałbym przypomnieć iż dzisiaj swoje 63 urodziny świętuje Mirek Tłokiński. Mireczku, wszystkiego najlepszego a zwłaszcza zdrówka. Mirek był jednym z najlepszych pomocników w latach 80-tych w Polsce. Przy okazji pozdrawiam wszystkich sympatyków Widzewa a zwłaszcza tych z czasów ,,Wielkiego Widzewa''.
Widzew to my!
Mylisz się że jedynym. Otóż ma jeszcze do pobicia rekord Kubali. który w jednym meczu La Liga strzelił 7 goli! Ale tego rekordu raczej nie pobije a szkoda.
Współpraca pana Bartomeu z Valverde nic dobrego nam nie przyniesie a ofiarą tej współpracy będzie nasz kochany Leo, który u schyłku kariery w Barcie może nie doczekać się już kolejnego tryumfu w Lidze Mistrzów.
KALENDARIUM: 23 września 1943 r. urodził się Juan Manuel Asensi, ofensywny pomocnik. Jest jedną z ikon katalońskiego klubu. Odznaczał się pracowitością, zawsze dużo od siebie wymagał. Z łatwością oddawał strzały z trudnych miejsc a wiele z nich znajdowało droge do bramki rywala. Do stolicy Katalonii przybył z Elche w sezonie 1970/71, był to jeden z najlepszych transferów Blaugrany. Po przybyciu do Barcelony szybko przebił się do podstawowego składu. Wraz z Cruyffem, Rexach’em, Sotilem i Marcialem tworzyli najlepszą w sezonie 1973/74 linię ataku w Hiszpani zdobywając mistrzostwo La Liga. Po odejściu Cruyffa z klubu, Asensi przejął opaske kapitana i zdobył z kolegami Puchar Zdobywców Pucharów po nie zapomnianym zwycięstwie w finale z Fortuną Düsseldorf 4:3. Karierę w Barcelonie zakończył w 1981 r. i zdecydował się na gre w Meksyku. Do swojej ukochanej Barcy powrócił jeszcze kilka lat później w roli trenera młodzieżowej sekcji piłki nożnej.
Feliz cumpleaños panie Asensi!
KALENDARIUM: 21 września 1929 r. urodził się Sandor Kocsis, jeden z najbardziej błyskotliwych zawodników w historii Barçy. Węgier zaliczany jest do najlepszych piłkarzy świata lat 50-tych, był członkiem słynnej reprezentacji, która zdobyła w 1952 r. złoty medal Olimpijski oraz 2 lata później dotarła do finału Mistrzostw Świata, gdzie uległa w finale RFN po nie udowodnionym wówczas dopingu ze strony niemieckich piłkarzy. Sandor Kocsis znany był przede wszystkim jako ,,Cabeza de Oro’’ co znaczy Złota głowa. Z pewnością był najlepszym napastnikiem w historii futbolu w Europie grającym właśnie głową. Po za tym był wszechstronnie wyszkolony, posiadał mocny i precyzyjny strzał z obu nóg, wspaniałą kontrolę nad piłką oraz nieprzewidywalny drybling. Wszystko to sprawiało że był prawdziwym koszmarem obrońców. Oprócz tego że zdobywał wiele goli, miał predyspozycje do prowadzenia gry, miał znakomity przegląd sytuacji i dobrze ,,czytał’’ gre. Dżentelmen zarówno na boisku jak i poza nim wzbudzał powszechny szacunek. Przechodząc do Blaugrany miał wówczas 29 lat i kibice oczekiwali powrotu Węgra do dawnej dyspozycji. Nie zawiódł! Wraz z Cziborem i Kubalą stanowili bardzo silny atak. W barwach Dumy Katalonii rozegrał 194 mecze strzelając 140 goli. Zdobył dla Barcy 2 Mistrzostwa Hiszpanii, 2 Puchary Miast Targowych oraz 2 Puchary Króla. W 1966 r. mocno ucierpiał w wypadku samochodowym i po kilku latach amputowano mu obie nogi. Okaleczony i bez sukcesów w roli trenera Hiszpańskich drużyn nie mógł sobie znaleźć miejsca w życiu. Kilka tygodni przed 50-tymi urodzinami popełnił samobójstwo skacząc przez okno z Barcelońskiego szpitala.
Cześć i chwała wielkim legendom i bohaterom FC Barcelony!
Kochani cules ma do was pytanie. Czy Samuel Umtiti dostając czerwoną kartkę po dwóch żółtych, będzie mógł wystąpić w meczu z Tottenhamem? Czy też kara wykluczenia z następnego meczu obejmuje wyłącznie bezpośrednią czerwoną kartkę?
Pytam ponieważ mecz w Londynie będzie bardzo ciężki, zwłaszcza bez Samiego.
KALENDARIUM: W połowie września 1953 r. rozgrywał się tzw. konflikt o Di Stefano. Ja to osobiście nazywam złodziejstwem dyktatury wobec Fc Barcelony. Di Stefano wpadł w oko hiszpańskim klubom już w 1952 r., kiedy jego kolumbijski klub Millonarios pokonał Real w Madrycie 2:4 a Argentyńczyk strzelił 2 gole. Barca skontaktowała się wtedy z prawowitym właścicielem piłkarza(River Plate B.A.) gdyż Di Stefano uciekł do Kolumnii wbrew przepisom FIFA. Argentyńczyk był wielkim przyjacielem Samitiera i jak sam mówił na lotnisku w Hiszpanii, to z ,,nim' przyjechał podpisać kontrakt.'' Prasa madrycka robiła wtedy wszystko aby zdyskredytować piłkarza: ,,Dziś przyleciał profesjonalny piłkarz znany przede wszystkim z częstego naruszania umów, które podpisuje, dramatycznych ucieczek i łamania danego słowa. Nazywa się Di Stefano. Nie będziemy komentować jego sprawy bo jest piłkarzem, który zrywa umowy po tym, jak schowa pieniądze do kieszeni.'' W tym samym czasie Real doszedł do porozumienia z Millonarios. Umowa nie miała jednak żadnej mocy prawnej więc władze Hiszpanii poprzez Narodową Komisję ds. Sportu zakazały transferu graczy zza granicy. 15 września federacja Hiszpańska podjęła kolejną skandaliczną decyzje, wydając ,,salomonowy wyrok'', według którego Di Stefano ma grać w Realu w sezonach 1953/54 i 1955/56 a w FC Barcelonie w 1954/55 i 1956/57. W skład komisji, która podjeła tę decyzje, wchodził jeden przedstawiciel Blaugrany, dwóch Atletico i ...15 z Realu Madryt. Według oficjalnego komunikatu w radiu w sprawie Di Stefano do porozumień doszli również prezydenci obu klubów dzięki ,,neutralnemu mediatorowi.'' 19 września generał Moscardo oświadczył że piłkarza nie obejmuje zakaz transferów graczy zagranicznych. Dwa dni później wobec tylu skandalicznych wydarzeń cały zarząd Barcy podał się do dymisji bez wyjaśnienia jej powodu. 23 października FC Barcelona rządzona przez tymczasowy reżimowy zarząd zrzekła się praw do piłkarza na sume 4,4 miliona peset. Od tego momentu zaczęła się nowa era w hiszpańskim futbolu. Real Madryt po 21 latach bez mistrzostwa kraju, głównie dzięki Di Stefano, zdobyła przez kolejnych 15 sezonów 12 tytułów ligowych.
No cóż, nam pozostaje tylko modlić się aby nigdy więcej coś podobnego się nie powtórzyła a zwłaszcza dyktatura.
Żałuje iż redakcja nie wspomina tych ważnych wydarzeń a powinna.
KALENDARIUM: 17 września 1886 r. urodził się Otto Gmelin, drugi w kolejności w historii Barçy prezydent klubu. Funkcję te sprawował przez ponad rok czasu(1909-1910). Za rządów Gmelina, Blaugrana zdobyła pierwszy w dziejach Puchar Hiszpanii i mistrzostwo Katalonii. Duma Katalonii wygrała również po raz pierwszy w meczu towarzyskim z profesjonalną angielską drużyną Corinthians Cardiff w stosunku 4:1. Otto starał się również odejść od futbolu czysto towarzyskiego pomiędzy kibicami. Jednocześnie dążył do powstania grup stałych fanów, którzy chcieliby oglądać każdy mecz swojej drużyny. Po zakończeniu kadencji Gmelin wszedł do zarządu i oddał stery Joanowi Gamperowi. W tym samym czasie stał się członkiem hiszpańskiego stowarzyszenia arbitrów.
To były cudowne pionierskie czasy z Joanem Gamperem na czele.
Ktoś pisze że takimi meczami wygrywa się mistrzostwo, jeszcze ktoś pisze że i tak byliśmy lepsi od Sociedad tylko brakowało szczęścia. Otóż nie do końca się z tym zgodze. Miałem okazje oglądać wczorajszy mecz i łapałem się za głowe widząc jak się ustawia i jak gra nasza defensywa, zresztą druga linia też nie powala. Wczoraj mieliśmy ogromne szczęście że nie straciliśmy drugiego a nawet trzeciego gola, z lepiej zorganizowanym przeciwnikiem nie wygralibyśmy tego meczu a te dwa gole zdobyte też były dość szczęśliwe. Trener musi poprawić gre i koncentracje w linii obronnej inaczej punkty będą uciekać. Jedyny plus dla Valverde to reakcja na fatalną pierwszą połowe i chociaż to napawa optymizmem.
Mamy olbrzymi potencjał kadrowy ale samym posiadaniem jakościowych piłkarzy nie wygrywa się trofeów. Panie trenerze liczymy na ciebie!
KALENDARIUM: 15 września 1923 r. FC Barcelona rozegrała towarzyskie spotkanie z Cracovią. Popularne ,,Pasy’’ przyjechały we wrześniu 1923 na miesięczne tournée po Hiszpanii. Cracovia rozpoczęła serie 10 spotkań dwumeczem z Dumą Katalonii. Tak oto ,,Tygodnik Sportowy’’(z 18 września 1923 r.) relacjonował ten mecz: ,, W niedziele około południa rozeszła się po Krakowie wieść o nadzwyczajnym sukcesie Cracovii, która uzyskała w sobote(dzień wcześniej) w spotkaniu z FC Braceloną niespodziewany, senzacyjny i zaszczytny wynik 1:1, prowadząc do pauzy 1:0 przez Chruścińskiego, który był pono najlepszy na placu. Barcelona wyrównała po pauzie. Cracovia miała na ogół przewagę. Bliższych szczegółów telegramy nie podawały a ,,dorobione’’ i ,,rozszerzone’’ zdaje się komentarze tutejszej prasy codziennej kurierkowej wymagają autentycznego potwierdzenia. Radość panowała tu powszechna, lotem błyskawicy wieść ta rozeszła się po mieście, wywołując entuzjazm. Z naprężeniem oczekiwano wyniku meczu rewanżowego dnia następnego.’’ W drugim spotkaniu dzień później Barca rozgromiła Cracovie 7:1, mimo prowadzenia gości 0:1 po golu legendarnego Józefa Kałuży. Gazety hiszpańskie pisały że w składzie przeciwników było jedenastu ,,Węgrów, Austriaków i Czechów’’ i podkreślały lepszą gre techniczną gości i usprawiedliwiały ich słabszą gre w drugim meczu zmęczeniem po podróży.
W tamtych czasach Cracovia była czołową polską drużyną i choć najlepsza była wówczas Pogoń Lwów to z pewnością nie mogliśmy się powstydzić grą poza granicami Polski. Można tylko żałować że polskie kluby nie uczestniczyły w słynnym wówczas Pucharze Mitropa, który wystartował w 1927 r.
KALENDARIUM: 15 września 1982 r. FC Barcelona odniosła najwyższe zwycięstwo w historii występów w europejskich pucharach pokonując na Camp Nou Apollon Limassol 8:0. Amatorzy z Cypru dzielnie bronili się aż do 35 minuty a wynik remisowy wzbudził zdziwienie nielicznych kibiców na trybunach, którzy zaczeli nawet reagować gwizdami. Worek z gwiazdami rozwiązał Diego Maradona, który zaliczył wówczas hat-tricka.
Swoją drogą ciekaw jestem jakim rezultatem zakończyło by się spotkanie Barcy z dzisiejszymi amatorami z luksemburskiego Dudelange?
Z przebiegu lat gry, w miejsce Luisa Suareza wstawiłbym Samuela Eto'o. Kameruńczyk był napastnikiem kompletnym, unikalnym i strzelającym decydujące o losach meczu gole.
Czy redakcja mogłaby usunąć te zdjęcie? Ten człowiek działa nie tylko na nerwy ale i na szkode całego świata futbolu! Przecież on sprzedał by własną matke!
2
Quo vadis panie Valverde? Chyba do smutnego pożegnania w maju przyszłego roku. Źle się zaczyna dziać w ,,naszym'' ukochanym klubie i to już od dłuższego czasu.
5
Wspomnień czar: 19 października 1999 r. FC Barcelona niemal rozgromiła Arsenal na Wembley w stosunku 4:2! w ramach 1 rundy Ligi Mistrzów. Wobec ogromnego zainteresowania tym meczem władze Arsenalu przeniosły spotkanie na Wembley. Barça dość niespodziewanie pokonała Kanonierów, przerywając trwający 39 lat okres bez zwycięstwa na wyjeździe z drużyną angielską. Jednym z bohaterów był bramkarz Arnau, który zastąpił Hespa. Prasa o tej zmianie wiedziała od dawna ale Van Gaal obsesyjnie bojący się wycieków z szatni, ogłosił to dopiero oficjalnie na odprawie przedmeczowej. Wszyscy cules zgromadzeni na stadionie siedzieli dokładnie na tych samych miejscach co w 1992 r., gdy Duma Katalonii po raz pierwszy w historii sięgnęła po puchar Ligi Mistrzów.
3
A niech odchodzi, najlepiej na Marsa, tam miałby najlepsze pole do popisu, wszak piachu tam nie brakuje a ,,kanarki'' to uwielbiają!
7
KALENDARIUM: 18 października 2000 r. Rivaldo ustrzelił dla FC Barlelony hattricka na Estadio Giuseppe Meazza. Barça przyjechała do Mediolanu w trudnej sytuacji, po dwóch porażkach grupowych Ligi Mistrzów z Besiktasem i właśnie z Milanem u siebie więc tym razem musiała wygrać by myśleć o awansie z grupy. Rivaldo szybko strzelił gola lecz utrata przytomności Petita po zderzeniu z Cocu rozbiła zespół. AC Milan strzelił 3 gole w przeciągu 20 minut, przedzielone jedynie drugim trafieniem Rivaldo. W drugiej połowie Brazylijczyk dorzucił trzeciego gola ale było to za mało do zwycięstwa. Hattrick Rivaldo był pierwszym na wyjeździe w historii Blaugrany w Lidze Mistrzów, natomiast w Pucharze Mistrzów rekordzistą jest legendarny Sandor Kocsis, który strzelił 4 gole przeciwko Wolverhampton w 1960 r. Po meczu prasa donosiła że ,, Bóg założył koszulke z numerem 10’’. W efekcie Duma Katalonii odpadła z Ligi Mistrzów po fazie grupowej lecz 3 miejsce w grupie dało jej automatycznie prawo gry w pucharze UEFA, gdzie dotarła do półfinału ulegając w nim Liverpoolowi.
Prawdziwi cules nie zapominają!
0
Bez Samuela Umtitiego ciężko będzie wygrywać mecze i nie tracić goli a w związku z tym może mi ktoś wyjaśnić co się dzieje z jego kolanem? Czy będzie jakaś operacja a jeśli to jaka konkretnie i kiedy?
1
Tak ale rozsądnie, z elementem zaskoczenia a przede wszystkim szybciej reagować w drugich połówkach a będzie znacznie lepiej.
2
Nie łudźmy się, z panem Valverde w takich meczach jak właśnie na Mestalla, zwłaszcza przed przerwą na reprezentacje będzie grała once de gala. Mało tego, tacy zawodnicy jak Denis Suarez, czy Malcom ledwo powąchają boisko!
O canterze w przypadku tego trenera nie wspomne bo nawet nie warto. Jak na razie tylko szczęśliwy układ tabeli i wyniki bronią Valverde ale to tylko kwestia czasu jak nam zepsuje kolejny sezon.
0
Jako piłkarz i legenda Barcy, owszem to Kubala zapisał się bardziej w historii, ale już jako wyłącznie napastnik to już raczej nie, ponieważ Kubala nie był typowym napastnikiem no i nie miał aż tak zabójczej średniej gola na mecz. Jednak obu kochali wszyscy cules bez wyjątku.
Pozdro:)
40
KALENDARIUM: 7 października 1896 r. urodził się Paulino Alcantara, jeden z najwybitniejszych snajperów w historii futbolu, jednocześnie(do czasu Leo Messiego) najwybitniejszy napastnik w historii Barçy! W swojej karierze tylko dla Dumy Katalonii nastrzelał 369 goli w 357 meczach! W swoich pierwszych 3 meczach dla Blaugrany, mimo iż dwa z nich były towarzyskimi, zaliczył 3 z rzędu hattricki! Debiutując w bordowo-granatowych barwach Alcantara miał równo 15 lat, 4 miesiące i 18 dni a był to mecz o Mistrzostwo Katalonii w sezonie 1911/12, w którym zaliczył właśnie hattricka! W sezonie 1915/16, w Mistrzostwach Katalonii, Paulino strzelił 6 goli! w jednym meczu przeciwko CF Badalona. Tak więc bez wątpienia był on takim ówczesnym Messim, rosnącej w siłę Barçy lat 1910-30. Trzeba również sobie przypomnieć iż Paulino Alcantara był autorem pierwszego gola na legendarnym Les Corts a było to 20 maja 1922 r. Ponadto tego samego roku w meczu Hiszpanii, którą reprezentował, przeciwko Francjii, strzelił gola z 35 jardów przebijając siatkę w bramce. Wówczas ochrzczono go przydomkiem ,,romperedes’’, co znaczy łamacz siatek. Kariera Paulino(z pochodzenia Filipińczyka) była okraszona wieloma trofeami, każdy mecz był jego wielkim popisem, kibice kochali go bezgranicznie. On także kochał Katalonię i został w Barcelonie aż do śmierci(zmarł 13 lutego 1963 r. w wieku 67 lat).
Serdecznie dziękujemy za wielkie oddanie barwom FCB w imieniu wszystkich cules. Byłeś, jesteś i będziesz wielkim bohaterem i wielką legendą Dumy Katalonii.
Pozdrawia cule hasta la muerte!
0
A jaki niby jest twój wkład w funkcjonowanie tego klubu? Ty gościu nawet nie wiesz czym jest miłość i oddanie barwom klubowym.
0
Pisałem nie tak dawno iż współpraca Bartomeu z Valverde nic dobrego nie przyniesie a już na pewno nie zdobycie Ligi Mistrzów. Ci panowie z pewnością nie pałają miłością do Barcy jak my, lecz miłością wyłącznie do pieniążków. Nasza drużyna jest w kryzysie a za przyczynę takiego stanu rzeczy odpowiada wyłącznie trener. To on podejmuje decyzje personalne, to on motywuje zawodników i to on wybiera sobie do drużyny nowe transferowe nabytki. Oczywiście trener to też człowiek i ma prawo być w błędzie i obierać złą strategie. Pytanie tylko czy pan Valverde pasuje do tego klubu i czy nie za często się myli? Częściową odpowiedź poznamy dzisiaj na Wembley. Dlaczego częściową? Po pierwsze dlatego iż Tottenham zagra dzisiaj poważnie osłabiony, przecież wszyscy chyba wiemy co znaczy dla ,,kogutów'' Vertonghen, Dele Alli a zwłaszcza Eriksen. Po drugie, poszczególne wygrane mecze w Lidze Mistrzów czy też Gran Derbi lub pojedynki z Atletico,FC Sevilla czy CF Valencią, wiosny nie czynią(czyt. trofeów jeszcze nie przynoszą). Tak więc dzisiaj każdy wynik jest możliwy a po meczu na Wembley nie poznamy jeszcze przyszłości naszego trenera. Osobiście nie wierzę w to aby Bartomeu zwolnił Valverde w trakcie sezonu, no chyba że Barca zaczeła by przegrywać mecz za meczem ale na to raczej się nie zanosi. Uważam że najlepiej byłoby jednak podziękować panu Valverde po zakończeniu sezonu, a do tego czasu przyczaić sobie nowego trenera.
2
Chciałbym przypomnieć iż dzisiaj swoje 63 urodziny świętuje Mirek Tłokiński. Mireczku, wszystkiego najlepszego a zwłaszcza zdrówka. Mirek był jednym z najlepszych pomocników w latach 80-tych w Polsce. Przy okazji pozdrawiam wszystkich sympatyków Widzewa a zwłaszcza tych z czasów ,,Wielkiego Widzewa''.
Widzew to my!
9
Bartomeu, Valverde i Pogba! Oni wszyscy są siebie warci! A naszą Barce zostawcie już w spokoju, nie zasłużyliście na nią.
0
Och! rzeczywiście, data urodzin to 1949 r. , przepraszam za pomyłke. W każdym razie urodziny ma na pewno dzisiaj.
Pozdrawia cule Zenek:)
1
Nie no, normalnie ręce z .ujem opadają!
Wstyd i hańba!
0
Mylisz się że jedynym. Otóż ma jeszcze do pobicia rekord Kubali. który w jednym meczu La Liga strzelił 7 goli! Ale tego rekordu raczej nie pobije a szkoda.
9
Współpraca pana Bartomeu z Valverde nic dobrego nam nie przyniesie a ofiarą tej współpracy będzie nasz kochany Leo, który u schyłku kariery w Barcie może nie doczekać się już kolejnego tryumfu w Lidze Mistrzów.
0
Zaraz zaraz, a z jakież to powodu brakuje Samuela Umtitiego? Czyżby pan trener dał mu odpoczynek?
7
KALENDARIUM: 23 września 1943 r. urodził się Juan Manuel Asensi, ofensywny pomocnik. Jest jedną z ikon katalońskiego klubu. Odznaczał się pracowitością, zawsze dużo od siebie wymagał. Z łatwością oddawał strzały z trudnych miejsc a wiele z nich znajdowało droge do bramki rywala. Do stolicy Katalonii przybył z Elche w sezonie 1970/71, był to jeden z najlepszych transferów Blaugrany. Po przybyciu do Barcelony szybko przebił się do podstawowego składu. Wraz z Cruyffem, Rexach’em, Sotilem i Marcialem tworzyli najlepszą w sezonie 1973/74 linię ataku w Hiszpani zdobywając mistrzostwo La Liga. Po odejściu Cruyffa z klubu, Asensi przejął opaske kapitana i zdobył z kolegami Puchar Zdobywców Pucharów po nie zapomnianym zwycięstwie w finale z Fortuną Düsseldorf 4:3. Karierę w Barcelonie zakończył w 1981 r. i zdecydował się na gre w Meksyku. Do swojej ukochanej Barcy powrócił jeszcze kilka lat później w roli trenera młodzieżowej sekcji piłki nożnej.
Feliz cumpleaños panie Asensi!
15
KALENDARIUM: 21 września 1929 r. urodził się Sandor Kocsis, jeden z najbardziej błyskotliwych zawodników w historii Barçy. Węgier zaliczany jest do najlepszych piłkarzy świata lat 50-tych, był członkiem słynnej reprezentacji, która zdobyła w 1952 r. złoty medal Olimpijski oraz 2 lata później dotarła do finału Mistrzostw Świata, gdzie uległa w finale RFN po nie udowodnionym wówczas dopingu ze strony niemieckich piłkarzy. Sandor Kocsis znany był przede wszystkim jako ,,Cabeza de Oro’’ co znaczy Złota głowa. Z pewnością był najlepszym napastnikiem w historii futbolu w Europie grającym właśnie głową. Po za tym był wszechstronnie wyszkolony, posiadał mocny i precyzyjny strzał z obu nóg, wspaniałą kontrolę nad piłką oraz nieprzewidywalny drybling. Wszystko to sprawiało że był prawdziwym koszmarem obrońców. Oprócz tego że zdobywał wiele goli, miał predyspozycje do prowadzenia gry, miał znakomity przegląd sytuacji i dobrze ,,czytał’’ gre. Dżentelmen zarówno na boisku jak i poza nim wzbudzał powszechny szacunek. Przechodząc do Blaugrany miał wówczas 29 lat i kibice oczekiwali powrotu Węgra do dawnej dyspozycji. Nie zawiódł! Wraz z Cziborem i Kubalą stanowili bardzo silny atak. W barwach Dumy Katalonii rozegrał 194 mecze strzelając 140 goli. Zdobył dla Barcy 2 Mistrzostwa Hiszpanii, 2 Puchary Miast Targowych oraz 2 Puchary Króla. W 1966 r. mocno ucierpiał w wypadku samochodowym i po kilku latach amputowano mu obie nogi. Okaleczony i bez sukcesów w roli trenera Hiszpańskich drużyn nie mógł sobie znaleźć miejsca w życiu. Kilka tygodni przed 50-tymi urodzinami popełnił samobójstwo skacząc przez okno z Barcelońskiego szpitala.
Cześć i chwała wielkim legendom i bohaterom FC Barcelony!
Prawdziwi cules nigdy nie zapominają!
0
Dzięki śliczne i pozdrawia cule Zenek!
0
Czyli bez znaczenia czy bezpośrednio czy po dwóch żółtych?
0
Kochani cules ma do was pytanie. Czy Samuel Umtiti dostając czerwoną kartkę po dwóch żółtych, będzie mógł wystąpić w meczu z Tottenhamem? Czy też kara wykluczenia z następnego meczu obejmuje wyłącznie bezpośrednią czerwoną kartkę?
Pytam ponieważ mecz w Londynie będzie bardzo ciężki, zwłaszcza bez Samiego.
28
KALENDARIUM: W połowie września 1953 r. rozgrywał się tzw. konflikt o Di Stefano. Ja to osobiście nazywam złodziejstwem dyktatury wobec Fc Barcelony. Di Stefano wpadł w oko hiszpańskim klubom już w 1952 r., kiedy jego kolumbijski klub Millonarios pokonał Real w Madrycie 2:4 a Argentyńczyk strzelił 2 gole. Barca skontaktowała się wtedy z prawowitym właścicielem piłkarza(River Plate B.A.) gdyż Di Stefano uciekł do Kolumnii wbrew przepisom FIFA. Argentyńczyk był wielkim przyjacielem Samitiera i jak sam mówił na lotnisku w Hiszpanii, to z ,,nim' przyjechał podpisać kontrakt.'' Prasa madrycka robiła wtedy wszystko aby zdyskredytować piłkarza: ,,Dziś przyleciał profesjonalny piłkarz znany przede wszystkim z częstego naruszania umów, które podpisuje, dramatycznych ucieczek i łamania danego słowa. Nazywa się Di Stefano. Nie będziemy komentować jego sprawy bo jest piłkarzem, który zrywa umowy po tym, jak schowa pieniądze do kieszeni.'' W tym samym czasie Real doszedł do porozumienia z Millonarios. Umowa nie miała jednak żadnej mocy prawnej więc władze Hiszpanii poprzez Narodową Komisję ds. Sportu zakazały transferu graczy zza granicy. 15 września federacja Hiszpańska podjęła kolejną skandaliczną decyzje, wydając ,,salomonowy wyrok'', według którego Di Stefano ma grać w Realu w sezonach 1953/54 i 1955/56 a w FC Barcelonie w 1954/55 i 1956/57. W skład komisji, która podjeła tę decyzje, wchodził jeden przedstawiciel Blaugrany, dwóch Atletico i ...15 z Realu Madryt. Według oficjalnego komunikatu w radiu w sprawie Di Stefano do porozumień doszli również prezydenci obu klubów dzięki ,,neutralnemu mediatorowi.'' 19 września generał Moscardo oświadczył że piłkarza nie obejmuje zakaz transferów graczy zagranicznych. Dwa dni później wobec tylu skandalicznych wydarzeń cały zarząd Barcy podał się do dymisji bez wyjaśnienia jej powodu. 23 października FC Barcelona rządzona przez tymczasowy reżimowy zarząd zrzekła się praw do piłkarza na sume 4,4 miliona peset. Od tego momentu zaczęła się nowa era w hiszpańskim futbolu. Real Madryt po 21 latach bez mistrzostwa kraju, głównie dzięki Di Stefano, zdobyła przez kolejnych 15 sezonów 12 tytułów ligowych.
No cóż, nam pozostaje tylko modlić się aby nigdy więcej coś podobnego się nie powtórzyła a zwłaszcza dyktatura.
Żałuje iż redakcja nie wspomina tych ważnych wydarzeń a powinna.
Pozdrawia cule hasta la muerte!
4
KALENDARIUM: 17 września 1886 r. urodził się Otto Gmelin, drugi w kolejności w historii Barçy prezydent klubu. Funkcję te sprawował przez ponad rok czasu(1909-1910). Za rządów Gmelina, Blaugrana zdobyła pierwszy w dziejach Puchar Hiszpanii i mistrzostwo Katalonii. Duma Katalonii wygrała również po raz pierwszy w meczu towarzyskim z profesjonalną angielską drużyną Corinthians Cardiff w stosunku 4:1. Otto starał się również odejść od futbolu czysto towarzyskiego pomiędzy kibicami. Jednocześnie dążył do powstania grup stałych fanów, którzy chcieliby oglądać każdy mecz swojej drużyny. Po zakończeniu kadencji Gmelin wszedł do zarządu i oddał stery Joanowi Gamperowi. W tym samym czasie stał się członkiem hiszpańskiego stowarzyszenia arbitrów.
To były cudowne pionierskie czasy z Joanem Gamperem na czele.
0
Stety czy niestety ale pan Ronaldo strzelił swoją 399 i 400-setną bramke w lidze!
1
Ktoś pisze że takimi meczami wygrywa się mistrzostwo, jeszcze ktoś pisze że i tak byliśmy lepsi od Sociedad tylko brakowało szczęścia. Otóż nie do końca się z tym zgodze. Miałem okazje oglądać wczorajszy mecz i łapałem się za głowe widząc jak się ustawia i jak gra nasza defensywa, zresztą druga linia też nie powala. Wczoraj mieliśmy ogromne szczęście że nie straciliśmy drugiego a nawet trzeciego gola, z lepiej zorganizowanym przeciwnikiem nie wygralibyśmy tego meczu a te dwa gole zdobyte też były dość szczęśliwe. Trener musi poprawić gre i koncentracje w linii obronnej inaczej punkty będą uciekać. Jedyny plus dla Valverde to reakcja na fatalną pierwszą połowe i chociaż to napawa optymizmem.
Mamy olbrzymi potencjał kadrowy ale samym posiadaniem jakościowych piłkarzy nie wygrywa się trofeów. Panie trenerze liczymy na ciebie!
6
KALENDARIUM: 15 września 1923 r. FC Barcelona rozegrała towarzyskie spotkanie z Cracovią. Popularne ,,Pasy’’ przyjechały we wrześniu 1923 na miesięczne tournée po Hiszpanii. Cracovia rozpoczęła serie 10 spotkań dwumeczem z Dumą Katalonii. Tak oto ,,Tygodnik Sportowy’’(z 18 września 1923 r.) relacjonował ten mecz: ,, W niedziele około południa rozeszła się po Krakowie wieść o nadzwyczajnym sukcesie Cracovii, która uzyskała w sobote(dzień wcześniej) w spotkaniu z FC Braceloną niespodziewany, senzacyjny i zaszczytny wynik 1:1, prowadząc do pauzy 1:0 przez Chruścińskiego, który był pono najlepszy na placu. Barcelona wyrównała po pauzie. Cracovia miała na ogół przewagę. Bliższych szczegółów telegramy nie podawały a ,,dorobione’’ i ,,rozszerzone’’ zdaje się komentarze tutejszej prasy codziennej kurierkowej wymagają autentycznego potwierdzenia. Radość panowała tu powszechna, lotem błyskawicy wieść ta rozeszła się po mieście, wywołując entuzjazm. Z naprężeniem oczekiwano wyniku meczu rewanżowego dnia następnego.’’ W drugim spotkaniu dzień później Barca rozgromiła Cracovie 7:1, mimo prowadzenia gości 0:1 po golu legendarnego Józefa Kałuży. Gazety hiszpańskie pisały że w składzie przeciwników było jedenastu ,,Węgrów, Austriaków i Czechów’’ i podkreślały lepszą gre techniczną gości i usprawiedliwiały ich słabszą gre w drugim meczu zmęczeniem po podróży.
W tamtych czasach Cracovia była czołową polską drużyną i choć najlepsza była wówczas Pogoń Lwów to z pewnością nie mogliśmy się powstydzić grą poza granicami Polski. Można tylko żałować że polskie kluby nie uczestniczyły w słynnym wówczas Pucharze Mitropa, który wystartował w 1927 r.
KALENDARIUM: 15 września 1982 r. FC Barcelona odniosła najwyższe zwycięstwo w historii występów w europejskich pucharach pokonując na Camp Nou Apollon Limassol 8:0. Amatorzy z Cypru dzielnie bronili się aż do 35 minuty a wynik remisowy wzbudził zdziwienie nielicznych kibiców na trybunach, którzy zaczeli nawet reagować gwizdami. Worek z gwiazdami rozwiązał Diego Maradona, który zaliczył wówczas hat-tricka.
Swoją drogą ciekaw jestem jakim rezultatem zakończyło by się spotkanie Barcy z dzisiejszymi amatorami z luksemburskiego Dudelange?
1
Z przebiegu lat gry, w miejsce Luisa Suareza wstawiłbym Samuela Eto'o. Kameruńczyk był napastnikiem kompletnym, unikalnym i strzelającym decydujące o losach meczu gole.
6
Czy redakcja mogłaby usunąć te zdjęcie? Ten człowiek działa nie tylko na nerwy ale i na szkode całego świata futbolu! Przecież on sprzedał by własną matke!