0

Napisałem że na razie rozważam. Nie nie zamierzam wylewać żadnych żali, poczekam i zobacze jak dalej będzie mnie traktować redakcja? Jeśli za głupstwo dostane bana na miesiąc to nie będę miał złudzeń by się pożegnać. Dla mnie najważniejsze jest dobro Barcy a nie ludzi którzy rozdają bany za miłość i kultywowanie historii klubu!

0

Wracam po miesięcznej przewie(banie). O banie i redakcji nie mam ochoty się wypowiadać, szkoda nerwów. Powolutku rozważam przenieść się do innego serwisu Barcy ale czas pokaże jak to się jeszcze potoczy. No cóż, troche się wydarzyło przez ten miesiąc zwłaszcza na historycznym Mundialu. O Polskiej reprezentacji również nie będe pisał bo nie warto, natomiast po polskiej reprezentacji najbliższa mi sercu jest Albicelestes. Naturalnie zdawałem sobie sprawe iż z takim składem i takim nieobliczalnym treneiro, następcy Stabile czy Orsiego nic na tych mistrzostwach nie ugrają, ba! oni nawet ledwo ledwo wyszli z grupy ale to zasługa głównie pana ,,loco'' Sampaoliego, którego o dziwo(ponoć nie mieli zamiaru go zwalniać) ale ku mojej wielkiej uciesze AFA w końcu zwolniła a że musiała mu wypłacić horendalne odszkodowanie, to tylko świadczy w jakim stanie znajduje się AFA. Nie wiem na ile to prawda ale rzekomo AFA zwróciła się z propozycją do Guardioli, który ponoć nie odrzucił tej propozycji ale też nic konkretnego w tej sprawie nie podjął. Jeśli mój kochany Pepito rzeczywiście objął by reprezentacje Albicelestes to byłbym nie wyobrażalnie uradowany. Osobiście jeszcze przed Mundialem i w jego trakcie już nie mogłem się doczekać Copa America 2019 ale z tym trenerem i w dodatku na ziemi brazylijskiej wiedziałem iż moje serce będzie krwawić jak na Mundialu. Uważam że tylko czterech trenerów jest w stanie tryumfować w Copa America na ziemi brazylijskiej: Diego Simeone, Roberto Martinez, Mauricio Pochettino i właśnie Pep Guardiola. Pytanie czy którykolwiek z nich jest do wyciągnięcia na już?
Jeśli chodzi o transfery to zawsze będą zdania podzielone. Ostatnio kulą u nogi była u nas druga linia, zwłaszcza po odejściu Xaviego. Nie miałem możliwości oglądać występów Lengleta a zwłaszcza Arthura Melo więc trudno mi się wypowiedzieć o jakości tych gości względem Barcy. Zawsze będę za korzystaniem z bardzo cennej cantery, to przecież głównie na wychowankach opierała się Barca ale znając Valverde to on z wychowanków skorzysta tylko na ,,wakacjach'' w USA ale obym się bardzo mile mylił.
A na koniec jeszcze Kalendarium:
22 lipca 1979 roku zmarł tragicznie Sandor Kocsis, jedna z większych legend w historii nie tylko Barcy ale i całego świata. Był członkiem ,,Złotej jedenastki'' Węgier, która w latach 1950-54 nie przegrała 32 kolejnych spotkań międzypaństwowych! W 1958 r. wraz z reprezentacyjnym kolegą, Zoltanem Cziborem zostali namówieni przez swego rodaka, wielkiego Ladislao Kubale, do wstąpienia w szeregi FC Barcelony. Przez 7 lat spędzonych w Blaugranie Kocsis dał się poznać jako wybitny snajper, w szczególności strzelający gole głową. W tym aspekcie mogli mu dorównać tylko Daniel Passarella i Arsenio Erico, nikt dotychczas nie strzelał tylu goli główką co oni. Niestety pechowy okazał się dla Sandora Wankdorfstadion w Bernie, gdzie przegrał zarówno finał Mistrzostw Świata w 1954 r., jak i finał Pucharu Mistrzów z Barcą przeciwko Benfice w 1960 r. Gdy przestał grać w piłkę, życie go nie oszczędzało. W wyniku wypadku amputowano mu noge, zmarła mu żona, a po tym jak dowiedział się iż ma raka, wyskoczył z okna barcelońskiego szpitala, ponosząc śmierć na miejscu.
Pochylmy się nisko nad tą wyjątkową legendą futbolu, podziękujmy i nigdy nie zapominajmy........
Pozdrawia wszystkich zagorzały cule hasta la muerte!

1

KALENDARIUM: 20 czerwca 1993 r. zdarzył się kolejny ,,cud na Teneryfie''. Przez wiele kolejek Barca walczyła o pozycje lidera z Deportivo La Coruna i Realem Madrid. Ostatecznie drużyna z La Corunii odpadła z rywalizacji i przed ostatnią kolejką powtórzyła się sytuacja z 1992 r. kiedy to Blaugrana traciła punkt do Realu, który wybierał się na Teneryfe. Na Camp Nou o tej samej porze rozpoczęto mecz Barcy z Realem Sociedad. W 13 minucie jedynego gola w tym spotkaniu strzelił Stoiczkow. Tymczasem na Teneryfie gospodarze w dalszym ciągu trenowani przez Jorge Valdano prowadzili do przerwy 2:0 i utrzymali ten wynik do końca spotkania. Duma Katalonii mogła więc cieszyć się z trzeciego mistrzostwa Hiszpanii pod rząd!
Teneryfo, dziękujemy ci z całego serca!

1

KALENDARIUM: 18 czerwca 1981 r. FC Barcelona po raz 19-ty w historii zdobyła Puchar Hiszpanii. W finałowym meczu pokonała Sporting Gijon 3:1. Finał ten był ostatnią okazją do godnego pożegnania wybitnych postaci klubu- Carlesa Rexacha i Helenio Herrery, którzy po tym sezonie zakończyli kariery, odpowiednio zawodniczą i trenerską. Napastnik nie mieścił się już w pierwszym składzie i ostatni mecz oficjalny zagrał w ćwierćfinale tychże rozgrywek. Herrera w wywiadzie pomeczowym uznał iż potyczka jego drużyny była tysiąc razy lepsza od tej z finału Pucharu Europy w Paryżu pomiędzy Realem a Liverpoolem. Po dobrym występie Quiniego w finale szkoleniowiec był przekonany iż handicap związany z porwaniem napastnika sprawił że Barca nie wygrała La Ligi. Trudno się nie zgodzić z wielkim ,,El Mago'' Helenio Herrerą. Przy okazji chciałbym przypomnieć że bodaj w 1978 roku grożono z broni palnej ,,boskiemu'' Johanowi, który w efekcie zrezygnował z wyjazdu na mistrzostwa do Argentyny z obawy o bezpieczeństwo żony i dzieci.
Pozdrawiam wszystkich cules, VeB!

0

No prosze! Dobrali się dwaj bandziorzy, w związku z czym ja składam wniosek o areszt dla Bartomeu za nieodpowiednie prowadzenie klubu i kolesiostwo z kryminalistą i sabotażystą Rossellem!

1

Jestem za a nawet przeciw! :)

0

KALENDARIUM: 16 czerwca 1970 r. Jose Luis Romero podpisał kontrakt z FC Barceloną. Hiszpan nie zrobił wielkiej kariery w Barcie, skąd szybko wypożyczono go do jego poprzedniego klubu, Sabadell. Po zakończeniu kariery został współpracownikiem trenera Blaugrany Luciena Mullera w sezonie 1979/80 a w 1983 r., po zwolnieniu Lattka prowadził Barce jako pierwszy trener w spotkaniu przeciwko Salamance. W latach 1986-89 był sekretarzem technicznym. W tym okresie po jednym z treningów do jego biura wszedł płaczący 16-letni Pep Guardiola, który usłyszał plotke iż jest zbyt wątły i to jego ostatni sezon w La Masii. W efekcie Romero poszedł na trening i zauważył że młody zawodnik(Pep) ma oczy dookoła głowy i na trzy możliwości podania zawsze wybiera czwartą. Po tym co zobaczył powiedział Guardioli że dopóki on jest sekretarzem technicznym, nikt go z La Masii nie wyrzuci.
No cóż, dziś próżno szukać w zarządzie takich ludzi jak Romero. Chyba jedyna nadzieja w tym aby były lepiej to powrót Laporty.

3

KALENDARIUM: 15 czerwca 1964 r. urodził się Michael Laudrup, jeden z najwybitniejszych pomocników w dziejach futbolu. W 1989 r. trafił do Barcy z Juventusu i walnie przyczynił się do zdobycia czterech kolejnych mistrzostw Hiszpanii oraz Pucharu Europy w 1992 r. Ówczesna Duma Katalonii była jedną z najlepszych w historii klubu a drużyne po dziś dzień nazywa się ,,Dream Teamem''. W wyniku konfliktu z Johanem Cruyffem, Laudrup stracił miejsce w podstawowej jedenastce(nie zagrał choćby w finale Ligi Mistrzów z Milanem w 1994) i zdecydował się na odejście do Realu Madrid. W grze Andresa Iniesty widać wiele podobieństw do Laudrupa, nic więc dziwnego iż Hiszpan uważa Duńczyka za swojego największego idola. Teraz pora by zawitał do Blaugrany kolejny wybitny Duńczyk-Christian Eriksen. Byłby to godny następca Michaela Laudrupa.
Christian Eriksen urodził się w 1992 roku, przypadek? być może.
Kochani cules nie napinajcie się tak z tym Griezmanem, nam jest bardziej potrzebny Eriksen.
Pozdrawia wszystkich cule hasta le muerte!

0

Masz rację ale obawiam się iż Valverde nie bedzie sięgał po młodzików z cantery, po prostu to nie leży w jego charakterze.

3

Tak trzymać i nikomu nie oddawać!

1

Ja to wszystko rozumiem ale spójrzcie ile oni wstawiają plotek i różnych pierdół, tego jest za dużo a za mało konkretnych informacji zwłaszcza o historii. Podobnie rzecz ma się z kalendarium, bardzo mało znaczące informacje a pomijane istotne, jak już to najlepiej wcale nic nie wrzucać, takie jest moje skromne zdanie.
Pozdrawiam wszystkich cules :) VeB!

23

Całe szczęście że redakcja nie zapomniała o rocznicy urodzin takiego geniusza jakim był Kubala, z kolei ja nie daruje sobie pominąć takiej postaci by nie napisać o niej znacznie więcej.
Ladislao Kubala urodził się 10.06.1927 r. w Budapeszcie. Jego matka miała polsko-węgiersko-słowackie korzenie a ojciec należał do mniejszości słowackiej na Węgrzech. Po rozpoczęciu kariery w budapesztańskim Ferencvarosu przenósł się do Czechosłowacji w celu uniknięcia służby wojskowej i rozegrał tam sezon dla Slovana Bratysława. Tam też poznał i poślubił Anne Daucik, córke trenera reprezentacji Czechosłowacji Ferdinanda Daucika. W 1948 r. powrócił na Węgry i grał kilka miesięcy w Vasasie Budapeszt. W styczniu 1949 r. uciekł z Węgier przed komunistami i trafił do Włoch, gdzie zaliczył epizod w drużynie Pro Patria. Ponoć miał zgodzić się na udział w towarzyskim meczu w Lizbonie z Benficą w barwach słynnego wówczas AC Torino, lecz w ostatniej chwili zrezygnował ze względu na chorobę syna. W 1950 r. Ladislao wszedł w skład drużyny uchodźców z Europy Środkowo-Wschodniej prowadzonej przez Daucika i przybył do Hiszpanii na serie spotkań towarzyskich. Podczas jednego z nich zauważyli go skauci Realu Madrid oraz Josep Samitier, wyszukujący talenty dla Blaugrany. Real zaoferował kontrakt Węgrowi lecz Samitier przekonał go do związania się z ,,Dumą Katalonii'' i w efekcie 15 czerwca 1950 r. Ladislao stał się piłkarzem Barcy a jednocześnie Ferdinand Daucik objął posadę szkoleniowca Blaugrany. Węgierski Związek Piłki nożnej złożył w międzyczasie zażalenie do FIFA ze względu na bezprawną ich zdaniem ucieczke Kubali a światowa federacja ukarała go rocznym wykluczeniem, prze które nie mógł zagrać w La Liga aż do 1951 r. Wystąpił jednak w rozgrywkach Copa del Generalismo, które Barca wygrała. W swoim pierwszym sezonie w La Liga, Ladislao strzelił 26 goli w 19 meczach, w tym 7! w pojedynku ze Sportingiem Gijon i 5 z Celtą Vigo. Tak o to zaczeła się jego cudowna kariera w ,,Dumie Katalonii'', której pomógł zdobyć 14 tytułów. Jego występy chciały oglądać tłumy i z czasem słynny stadion Les Corts stał się zbyt mały, więc to osoba Kubali stała się inspiracją dla budowy Camp Nou, stąd też jego pomnik stoi od 2009 r. przed stadionem. Ladislao był piłkarzem kompletnym i wprowadził do hiszpańskiej La Ligi styl gry jakiego jeszcze nikt wcześniej nie widział. Wyróżniały go siła i potężny strzał, był również ekspertem w walce i wykorzystywaniu ,,bezpańskich'' piłek. Przy swoim nieograniczonym talencie był bardzo charyzmatyczny, po prostu urodzony wódz. Miał ogromny udział w wywalczeniu przez Barce 5 trofeów w sezonie 1951/1952. Ladislao Kubala przez 10 lat gry w Barcie rozegrał 329 spotkań strzelając 270 goli. W 1999 roku a więc na stulecie klubu został wybrany najlepszym piłkarzem w historii FC Barcelony!

Przy takiej legendzie należy się bardzo nisko pochylić, tu nie wystarczy skromne i kulejące kalendarium..........

1

no to jeszcze młody jesteś, chciałbym tyle mieć teraz co ty ale cóż.....
również pozdro :)

17

KALENDARIUM: 8 czerwca 1984 r. urodził się Javier Mascherano, żywa legenda Barcy, jeden z najwybitniejszych defensywnych pomocników w historii futbolu. Feliz cumpleanos Jefecito!
Również dzisiaj urodziny obchodzi Kamil Grosicki, który również urodził się 8 czerwca 1984 r. :)

0

Obawiam się iż najlepszym środkowym był jednak Horst Blankenburg, no ale każdy ma swoją opinie.

4

KALENDARIUM: 6 czerwca 1970 r. urodził się Albert Ferrer, jedna z największych legend klubu, wychowanek Barcy, prawy obrońca, 5-krotny mistrz Hiszpanii i zdobywca Pucharu Europy z Barca w 1992 r. Feliz cumpleanos panie Albercie oraz wielkie dzięki za oddanie klubowi.

1

Wracając do Leroya Sane to ja osobiście jestem zadowolony iż Low nie powołał go na mistrzostwa. Nigdy nie ,,dzierżyłem niemiaszków'' a wręcz ich nienawidziłem. Przede wszystkim za oszustwo jakiego dopuścili się w finale mistrzostw w Bernie(ale nie tylko), i to wcale nie był żaden cud jak donoszą niektóre media, strony internetowe, tylko zwykły szwindel, na który FIFA całkowicie umyła ręce. Jeśli ktoś nie wie o jakie przekręty ze strony ,,szwabów'' chodzi to niech sięgnie po książke Stefana Szczepłka pt. ,,Mecze, które wstrząsneły światem''

0

Przecież Oblak i tak by nie pojechał bo o ile mi wiadomo to Słowenia nie gra na mistrzostwach w Rosji.

1

A ja odnosze wrażenie że powinna się zmienić kadra tej redakcji.
To nie przystoi tak zaniedbywać historie ukochanego klubu!

5

Złamanie regulaminu serwisu pkt. 9.3.6.

3

Jest zajebista na każdą potańcówke! Moja ulubiona kapela od zawsze to Akcent, od 1992 r.

7

Kalendarium: 1 maja 1957 r. znakomity napastnik Eulogio Martinez ,,huknął’’ 7 goli w jednym meczu! Wydarzyło się to w meczu 1/8 Pucharu Króla z Atletico Madryt, wygranym aż 8:1 i jest do dziś absolutnym rekordem w tych rozgrywkach. Wyczyn Martineza jest niebywały a przecież w tym meczu grał również Kubala.

Kalendarium: 1 maja 1958 r. Fc Barcelona zdobyła pierwsze prestiżowe trofeum w Europie a mianowicie Puchar Miast Targowych(późniejszy Puchar UEFA). Zwycięzcy trzyzespołowych grup utworzyli pary półfinałowe. W jednym z półfinałow ,,Duma Katalonii’’ stoczyła niezwykle zażarty dwumecz z Birmingham City. Barca przegrała w Anglii 4:3, wygrała u siebie 1:0(po golu Kubali w końcówce) a w dodatkowym spotkaniu pokonała anglików 2:1. W finale rywalem była reprezentacja Londynu. Blaugrana w pierwszym meczu zremisowała na wyjeździe 2:2 a w rewanżu rozgromiła rywali 6:0! Po dwa gole zdobyli Luis Suarez oraz Evaristo a po jednym trafieniu dołożyli Eulogio Martinez i Verges.

Kalendarium: 1 maja 2005 r. Leo Messi strzelił pierwszego gola w La Liga. Niespełna 18-letni wówczas Argentyńczyk pojawił się na boisku w 87 minucie meczu z Albacete. Po dwóch minutach otrzymał świetne podanie od Ronaldinho i przelobował bramkarza lecz sędzia boczny zasygnalizował spalonego-jak wykazały powtórki, niesłusznie. Zaledwie 60 sekund później Ronaldinho ponownie wspaniale podał piłke za plecy obrońców i Messi strzelił niemal identycznego gola, tym razem uznanego przez arbitra.

Pamiętajmy cules! ponieważ redakcja nie chce pamiętać.......

0

A kto by z nas nie chciał? Ja czekam na to od 2004 r. ale czy się doczekam? to jeden Pan Bóg wie?
Bardzo dużo, jeśli nie wszystko, będzie zależało od pana Valverde.

0

Zgadza się. Ja pamiętam te mecze z dzieciństwa(wprawdzie nie wszystkie) ale począwszy od roku 1982 i to od jesieni. W którymś roku ale nie pamiętam w którym Widzew zagrał w pucharach bodaj z Galatasaray i przegrał z kretesem a ja się tak zdenerwowałem że przerzuciłem się na kibicowanie Legii ale głównie w europejskich pucharach. Natomiast Widzew na zawsze pozostanie moją pierwszą miłością już do końca życia! To były rzeczywiście wspaniałe lata dla polskiej piłki. Wspomniałeś o tych piłkarzach ale tych legend tamtego Widzewa było jeszcze kilku przynajmniej, nie możemy zapomnieć o Andrzeju Możejce, Wieśku Chodakowskim, Śp. Staszku Burzyńskim, Pawle Janasie, Tadziu Gapińskim, Marku Filipczaku, Romanie Wójcickim, Józku Młynarczyku, Władku Żmudzie czy Wieśku Wradze. Jeśli jesteś sympatykiem zwłaszcza Wielkiego Widzewa to niemal powinieneś przeczytać książke o tym samym tytule.
Pozdrawia stary Widzewiak i cule a la muerte!

0

Andrzej Grębosz, legenda, skończył dziś 69 lat! Wszystkiego najlepszego i dziękujemy za te wspaniałe chwile zwłaszcza w europejskich pucharach.
Pozdrawiam wszystkich kibiców Wielkiego Widzewa i w ogóle Widzewa.

6

Chciałbym się odnieść do wczorajszego półfinału. Otóż po zakończeniu meczu wszedłem z ciekawości na La Ramble i ze zdziwieniem patrze jak można jednocześnie pisać komentarze i oglądać mecz na jedynce? Przecież to nie jest normalne oglądanie tylko jakaś bezsensowna szarpanina. Druga sprawa to zespoły. Otóż od zawsze nienawidziłem szwabów(za wyjątkiem Borussi) i naturalnie Realowców z Madrytu ale z dwojga złego byłem wczoraj za Bayernem i de facto chciałbym jak każdy z nas żeby awansował do finału. Sam mecz był całkiem niezły poza stronniczym sędziowaniem niestety. Trzecia sprawa to awans. No właśnie awans jest sprawą jak najbardziej otwartą z tym że Bayern musi zagrać nie tyle lepszy mecz co znacznie skuteczniejszy. Przecież wczoraj spokojnie mogłoby się skończyć 4:2 co nieznaczy iż Bayern miałby awans w kieszeni ale za to morale wyższe. Czwarta sprawa to kadra Bayernu. I to jest chyba największy problem. Nie dość że nie mógł zagrać Vidal i Alaba to jeszcze w trakcie meczu wylatują Robben i Boateng, tak więc mieli niemałego pecha. Mimo nawet ubytków w kadrze Bayern był bardzo nieskuteczy a to na ogół się mści i tak się właśnie stało. Żeby wyeliminować Real trzeba mieć silną szeroką kadre i być do bólu skutecznym. A nasz Robert? No cóż, jak go pilnował solidnie dysponowany ,,bandyta'' Ramos to sobie Lewy skutecznie nie pograł choć szanse miał na zdobycie gola ale niestety się nie udało. Piąta sprawa to nasz wróg naczelny. Nie ma co pieprzyć że Real nie zasłużył na to czy na tamto że sędzia to czy tamto bo prawda jest taka(choć bolesna) że to klasowy zespół, który jednak zasłużył przynajmniej na finał Ligi Mistrzów. To prawda że w La Liga gra komedie, to prawda że ma dużo szczęścia w końcówkach meczów i to prawda że wczoraj nic wielkiego nie grali ale jednak doświadczenie i ogromna motywacja plus kadra opierająca się o klasowych wychowanków pozwala im wygrywać i zdobywać Lige Mistrzów. Tak więc bezpodstawny jest ten ,,wasz''(jak to piszecie) ból dupy.
Trudno ale trzeba się z tym pogodzić iż Real jako zespół prezentuje się od nas w Lidze Mistrzów może nie tyle lepiej co skuteczniej i z zimna krwią.
Od nowego sezonu będziemy mieli Coutinho i doświadczenie Valverde w Lidze Mistrzów, więc zawsze jest nadzieja na lepsze.....
Pozdrawia, cule a la muerte!

0

Poczekajmy z tymi opiniami(na trenera pierwszego zespołu) przynajmniej do zakończenia sezonu. Ale kredyt zaufania ma od nas wszystkich i to na długo.

0

Nie ma wartościowych zawodników.....? A Carlos Alena to nie jest wartościowy zmiennik? Już nawet Arnaiz jest wartościowym zmiennikiem, tylko muszą w miare regularnie grać zwłaszcza kosztem Andre Gomesa.
Jeśli Valverde w dalszym ciągu będzie tak bojaźliwie traktował cantere to kolejne perełki przepadną.

0

Takim ludziom trzeba głęboko zaufać i dać czas na zbudowanie czegoś wielkiego a nie wypierdalać tak jak Mioduski Jacka Magiere. To dopiero był szczyt bezczelności!

0

O sędziach jak najbardziej. popieram

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?