0

@Emhyr Pożyjemy zobaczymy - oby było dobrze. Co warto podkreślić podobać się może to że Xavi bardzo mocno patrzy się na profil piłkarski danego zawodnika. Dla mnie to jest pewnego rodzaju bezpiecznik bo jak pracuję w klubie, w którym dobre funkcjonowanie uzależnione jest od dobrze przeprowadzonych transferów jest to kwestia kluczowa. Źle przeprowadzone 2-3 wielomilionowe transfery i mamy wielki problem, dlatego ja patrzę się na budowę kadry pod kątem piłkarzy, którzy nie są tylko okazjami, ale będą realnie wnosili coś do gry zespołu (stąd byłem w mniejszości rok temu gdy mówiłem że Christensen nie przyjechał do Barcelony aby grzać ławę, a ludzie się śmieli czy jako znowu jeden z nielicznych pisałem że Kessie nie odegra żadnej roli w Barcelonie i jest to zakup Alemany'ego, który zrezygnował z Kamary ugadanego przez Planesa i Cruyffa, którzy patrzyli się na profil piłkarski - szkoda tych zawodników którzy nie trafili do Barcelony bo byli bardzo tani i dobrzy).
Bez względu na nasze spory obiektywnie możesz ocenić że wynalazki jak Bellerin czy wynalazki nie pasujące profilem gry zdecydowanie nie były pomysłami Xaviego. Zauważ że po sezonie przedostało się do mediów sporo informacji o sporach z Alemanym odnośnie transferów. Z punktu widzenia profili piłkarskich to co sygnalizuje trener jest świętością - jeśi przychodzi piłkarz który jest totalną odwrotnością piłkarza jakiego chce Xavi (np. wspomniany Bellerin) to moim zdaniem można mówić o kupowaniu przez klub zawodników z którymi Xavi i sztab szkoleniowy nie ma co robić. Po cichu liczę że Debo odegra pozytywną rolę, ale nie możemy zapominać co robił Alemany, jakie relacje z agentami miał Laporta oraz dzisiaj nikt nie jest w stanie powiedzieć że Deco to człowiek Xaviego czy człowiek Laporty, gdyż jeszcze nie minęła odpowiednia ilość czasu żeby wyrobić sobie zdanie. Jest jeden transferowy red alert - na linii Xavi-Deco - to wspominana sytuacja z Nevesem i Gundoganem - w tej sytuacji Deco był po stronie Laporty. Mimo wszystko liczę że będzie dobrze.
Odnośnie celów strategicznych - dla mnie celem strategicznym może być Arda Guler bo ma szasnę być epokowym piłkarzem przez kolejnych kilkanaście lat. Gundogran może być kluczowy dla przebiegu najbliższych 2 sezonów, ale z punktu widzenia kadry z Pedrim, Gavim, Balde czy Araujo - ich pik będzie pokrywał się z Gulerem, czyli w czasie, kiedy sportowo cała nasza kadra może być sportowym piku.

2

@ngif Zagdza się - z drugiej strony Diaz nie jest jeszcze gotowy aby grać na takim poziomie i to jeszcze cały sezon. Gdyby z Parejo dzielił minuty każdy bym był zadowolony bo w LM i ważnych meczach LaLiga Parejo by był wypoczęty, a na pozostałych przeciwnikach Diaz mógłby zdobywać doświadczenie i się ogrywać. Istnieje też chociaż mała szansa że cudem proces adaptacji przejdzie stosunkowo szybko i będzie przysłowiowym złotym strzałem w rok od transferu - wszystko jest możliwe.

0

@Emhyr Podam Ci przykład jak powinno to wyglądać gdyby trener i dyrektor sportowy byli na tym samym poziomie decyzyjności na przykładzie niedoszłego transferu Umtitiego do Rennes rok temu:
1. Genesio (trener) - od dawna było wiadomo że po zakończeniu sezonu 21/22 pozbędziemy się Augarda (trafił do WHU) i Bade na wypożyczenie. Trener zgłosił na wiele miesięcy przed końcem sezonu dokładne profile piłkarzy jakich sobie życzy. Środkowa obrona wymagała konkretnych wzmocnień:
2. Dyrektor sportowy przygotowywał się do tego momentu od 8 miesięcy - od 3 miesięcy trwały równoległe negocjacje z 8 zawodnikami oraz ich klubami. Pierwotny plan był taki że jednego genialnego obrońcę zastępujemy 2 zakupami, wypożyczenie zastępujemy wypożyczeniem oraz awansujemy z kadry U19 genialnego Belociana. Co istotne - przygotowania do okna transferowego zaczynają się wraz z końcem poprzedniego, a wielu piłkarzy branych pod uwagę jest z jeszcze dłuższej perspektywy. Transfery muszą być w punkt i bez pomyłek.
3. Od razu gdy sezon się zakończył, na spotkaniu odnośnie planów transferowych Genesio otrzymał wszystkie 8 nazwisk i wyskoczył że chciałby dać szansę Umtitiemu z Barcelony bo go zna i wierzy że jeśli odbuduje się psychicznie to może być piłarzem na lata. Został dodany 9 zawodnik do listy środkowych obrońców.
4. Trener upierał się przy Umtitim, lecz transfer obarczony był ryzykiem - nie było gwarancji że Ummtiti się odbuduje, a dla Rennes pensja Umtitiego by była wysoka nawet jeśli jej 85% pokrywała by Barcelona. Lista płac to świętość, a ocena psychologiczna zawodnika była negatywna (był styrany psychicznie) - trener obszedł się smakiem, lecz była to ostatecznie wspólna decyzja. Proces odbudowy psychicznej to może być tydzień jak i rok. Nie było czegoś takiego, że dyrektor sportowy podjął ostateczną decyzję - takie coś by zniszczyło całkowicie morale trenera i sztabu szkoleniowego. Dzisiaj każdy ze sprowadzonych zawodników można powiedzieć, że się sprawdził bo w 100% był zgodny z profilem piłkarskim jakiego potrzebował trener. To istotne - trenera przekonały inne agrumenty oraz profile zawodników którzy byli mu zaoferowani.

To jest właśnie ta kluczowa kwestia bo przykładowo Neves którego forsował Laporta z racji układów z agentami nie był piłkarzem pasującym profilem do Barcelony ani na defensywnym pomocniku ani na innych pozycjach. Przykładowo Gundogan do którego nie był przekonany Deco w mojej ocenie dużo bardziej będzie pasował do Barcelony. Zauważ że Xavi w tym przypadku bardzo wyraźnie był przeciwko Nevesowi oraz był zwolennikiem Gundogana. Przy zalożeniu że inni nie pasujący piłkarze mogą być w taki sposób przepychani budzi pewnego rodzaju niepokój - nic więcej. W tej sytuacji głos Xaviego przy decyzjach transferowych miał sens - pytanie jak będzie to wyglądało po 1 lipca. Tego nie wiemy - ja liczę że będzie dobrze, ale dobre transfery wynikają ze wspólnych ustaleń, a nie ze względu na to że któraś strona wygra bój o danego zawodnika.
Bardzo cieszy mnie że Deco chce kontynuować pracę poprzedników i uważa wg mediów że sprowadzenie Ardy Gulera może być strategiczne dla Barcelony - ja trzymam kciuki bo jestem kibicem Barcelony. To że mam wątpliwości do pewnych zdarzeń w klubie nie oznacza że nie trzymam kciuków.

5

@Joopiter we wczorejszym artykule na temat roli Deco było jednoznacznie napisane że planowana ma być kadra na teraz i na przyszłość. Sprowadzenie doświadczonego zawodnika oraz talentu do ogrywania wpisuje się w strategię budowy zepsołu i jest moim zdaniem najbardziej logicznym rozwiązaniem. Wierzę że zespół będzie budowany również pod kątem przyszłości.

@Johnnie_Walker w piłce przy transferach nie ma 100% gwarancji, ale Parejo to solidny piłkarz i nie było przypadkiem że balansował blisko kadry Hiszpanii w czasach gdy była piekielnie duża konkurencja w linii pomocy. Od wielu lat gra bardzo silidny futbol, nie schodzi poniżej pewnego poziomu. W mojej ocenie Busi miał większe wahania formy w ostatnich 3 sezonach niż Parejo i nadal jest to silny chłop. W pewnych aspektach zawsze będzie brakowało Busiego, a tacy zawodnicy pozwolą grać kreatywnie pozostałym pomocnikom i stosunkowo dobrze zabezpieczą tyły. Trzeba pamieać że mamy sporo talentu kreatywnego, który jest marnowany na walkę - niech walczą walczaki, a kreatywni niech tworzą boiskową magię. Pożyjemy zobaczymy.

19

Jeśli przyjście Parejo by otwierało możliwość przyjścia Farbriozio Diaza to jestem na tak.
W pierwszej kolejności powinniśmy zwrócić uwagę na najważniejszy aspekt - pieniadze, których nam brakuje - Zubimendi za 60mln był nieralny, Amrabat za 25mln był nierealny, a teraz Brozović za 18mln był nierealny. Zauważmy najważniejszą kwestię - nie sprzedajemy piłkarzy i nie mamy środków na pozyskiwanie nowych, a wiele wskazuje że przeprowadzka z Camp Nou to także mniejsze zyski w budżecie na przyszły sezon.
To że Xavi skontaktował się z Parejo pokazuje w jak ciężkiej sytuacji jesteśmy - można powiedzieć że Xavi pomaga teraz Deco i Alemany'emu wykonywac ich pracę bo bardzo zależy mu na posiadaniu chociaż jednego zawodnika który nominalnie jest defensywnym pomocnikiem i w miarę możliwości może efektywnie zastąpić Busiego. Nikt nie mówi że Parejo to crack, który da więcej niż Busi, ale to piłkarz który nie będzie też specjalnie gorszy od Busiego w poprzednim sezonie.
Proszę zwrócić uwagę na porównanie - https://one-versus-one.com/en/compare-players/sergio-busquets-vs-dani-parejo proszę także zobaczyć heatmapy Busiego i Parejo:
Heatmapa Busiego: https://www.sofascore.com/player/sergio-busquets/39433
Heatmapa Parejo: https://www.sofascore.com/player/dani-parejo/39182
Można powiedziec że to piłkarz grający w podobnym stylu, z podobnym zakresem umiejętności, ale Parejo tym różni się od Busiego że jeszcze mocniej potrafi naciskać przeciwnika.

W najbliższych tygodniach z pewnością sprzedamy Lengleta, Umtitiego i kogoś jeszcze i pojawi się trochę pieniędzy na kolejne wzmocnienia. Wolę Parejo za darmo i sprowadzenie do ogrywania Fabricio Diaza, niż jakieś wynalazki za kilkanaście milionów w postaci Guido Rodrígueza.
Oczywiście jak każdy kibic Barcelony chciałbym cracka który może zastąpić Busiego na wiele lat, ale na dzień dzisiejszy nie ma na rynku tańszego zestawienia niż sprowadzenie doświadczonego zawodnika za darmo i wielkiego talentu w bardzo okazyjnej cenie jak na dzisiejsze realia. Nie stać nas na więcej bez sprzedaży najlepszych zawodników - kogo ma Barcelona sprzedać? Christensena który w księgach by był czystym zyskiem? Parejo+Diaz to opcja wbrew pozorom bardzo rozsądkowa, dwóch zawodników pasujących profilem do stylu gry Barcelony. Jeśli ktoś narzeka niech da własną propozycję za 8mln euro.

0

@Emhyr znowu szukasz mojej atencji? Klarownie i bardzo merytorycznie wypowiedziałem się na ten temat. Nie ma w profesjonalnej piłce takich praktyk, aby ktoś kto nie zarządza zespołem miał większą decyzyjność w kształtowaniu kadry niż trener i sztab szkoleniowy. Mogą być na równi, ale głos trenera musi być równie ważny. Za wyniki sportowe odpowiada trener i sztab szkoleniowy, a za jakość opcji do wyboru dla trenera odpowiada dyrektor sportowy. Jest tak i w Premier League i jest tak nawet w 3 lidze hiszpańskiej.
Trener wskazuje profile zawodników jakie go interesują lub podaje nazwiska godne uwagi, a dyrektor sportowy dostarcza opcje do wyboru z uwzględnieniem możliwości klubu. To m.in. od Deco będzie zależało z jakich nazwisk Xavi będzie miał wybór on dostarcza nazwiska do wyboru.
Jeśli wybór padnie na Parejo to znaczy że Deco nie zaproponował mocniejszego nazwiska i pośrednio oznacza to również że klub nie ma pieniędzy na mocniejsze transfery (co też jest prawdą). Przypominam że Parejo to piłkarz do wzięcia za darmo - lepszy najczęściej podający i jeden z najczęściej pressujących zawodników LaLiga za darmo niż Garcia lub Nico (który i tak jest box-to-boxem). Przyjście Parejo w sytuacji gdy nie mamy środków na bardziej jakościowe wzmocnienia zwiększa szanse przybycia Fabricio Diaza bo jednak Umtiti, Lenglet czy kilku innych zawodników prędzej czy później pójdzie pod młotek i te 8mln euro nazbieramy, aby mieć możliwość ogrywania takiego talentu.
PS: niepotrzebne te twoje zaczepki - ja i @Rewolucja123 jesteśmy merytorycznymi użytkownikami tego portalu - piszemy o piłce, zatem daj już spokój.

81

Brawo Gundogan, brawo Xavi, brawo Barcelona!
Jak na nasze możliwości genialny transfer, który pozwoli nie dość że podnieść naszą jakość gry to rónież będzie kluczowy dla rotacji takimi zawodnikami jak de Jong, Pedri i głównie Gavi. Super!!!!

0

@Seniorex oby było dobrze - również liczę na to że nie będzie samowolki Deco jaka była przy części zakupów Alemany'ego. Być może zostały podjęte próby rozdzielenia kompetencji, a artykuł brzmi bardzo kontrowersyjnie ze względu na niezbyt fortunny opis. Zobaczymy :)

0

@Bartas7VeB Generalnie zgadzam się z tym że Xavi nie brał pod uwagę nawet następcy Busiego, ale kłamstwem jest żę Xavi ściągnął Torresa i Raphinhię - to były transfery zaplanowane, przeforsowane i przeprowadzone przez Alemany'ego od początku do końca.

0

@krol211 Nic takiego nie napisałem, nie nadinterpretowuj.

0

@krol211 wg mnie układ Alemany zajmujący się liczbami, a transferami Planes i Cruyff by był jeszcze bardziej idealny bo masz większy obszar kontaktów i pootwieranych drzwi na rynku piłkarskim. Gdyby brać pod uwagę nazwiska jakie dzięki nim pozyskaliśmy to śmiało można powiedzieć że wszyscy nasi najlepsi piłkarze, którzy zostali pozyskani idą na ich konto.
Problem polega jednak na tym że Alemany z kimkolwiek by nie współpracował chciał mieć duży wpływ na kształt kadry - zamiast zajmować się liczbami, czyli czymś na czym się bardzo dobrze zna wchodził też w rolę dyrektora sportowego, trenera i sztabu szkoleniowego razem wziętych. Być może aż tak wielki zakres funkcji ma stanowić ograniczenie działań Alemanego właśnie do liczb. Nie da się ukryć że jeśli artykuł jest zgodny z rzeczywistością to Deco staje się drugim najważniejszym człowiekiem w klubie po Laporcie. Współpraca Alemany-Planes nie mogła wypalić bo Laporta nie portafił rozdzielić kompetencji i scierali się zbyt często, a Alemany chcąc dogonić dokonia Planesa na rynku transferowym (rewelacyjny stosunek ceny do jakości piłkarskiej sprowadzanych piłkarzy) dokonywał niekorzystnych wyborów.

0

@krol211 wg mnie nadal mu zależy do dobru klubu, lecz czasy kiedy on rządził w trakcie pierwszej kadencji to były całkowicie inne realia - inaczej wyglądał rynek piłkarski, inaczej wyglądało zarządzanie klubami, inaczej wyglądały standardy funkcjonowania klubów oraz bardzo wiele rzeczy ustalanych było "przy stoliku". W dzisiejszym świecie duże kluby piłkarskie działają jak korporacja - są procedury, są z góry ustalone pozycje pracownicze i zakresy obowiązków - bardzo rzadko są spory kompetencyjne, a jeśłi się zdarzają to szybko są wygaszane. W dzisiejszych czasach nie rozwiązuje się problemów na fali optymizmu i energii szefa firmy - musi za tym coś iść.
To jak zarządzana jest Barcelona można zaobserwować w obszarze zarządzania wizerunkiem - kilkanaście lat temu ruchy jakie wykonała w ostatnich 2 latach Barcelona by przeszły i nie byłoby afery czy to w zakresie traktowania pracowników czy to w kwestiach sądowych. W tym przypadku bardzo dobrze widać, że klub zarządzany jest przez polityka lub kogoś starej daty jak kto woli, ale nie widać tutaj ręki poważnego biznesmena, który wręcz rozkoszuje się zarządzaniem i rozwiązywaniem problemów klubu - nie widać tego ani w aspekcie zarządzania aktywami, ani w aspekcie zarządzania ryzykiem, ani w aspekcie kreatywności biznesowej, a o polityce informacyjnej nawet nie wspomnę bo to co się dzieje w obszarze transferów to żart żebyśmy na tacy wszystkim się oddawali. Chciało by się powiedzieć że nie ma fajerwerków, a struktura ludzi odpowiedzialnych za transfery jest równie dziwna jak stanowiska obsadzone przez rodzinę i znajomych Laporty. Nie rozumiem także tak mocnego uzależnienia od kilku agentów piłkarskich - są rzeczy które wykraczają poza moje postrzeganie realiów futbolu w tym przypadku.

0

@Seniorex i @luka1995 to jakieś pomiesznaie z poplątaniem - poważnie zaczynam myśleć że ten artykuł to fejk ze względu na brak ciągu logicznego i wykluczające się ze sobą funkcje. Alemany to specjalista od finansów i kreatywnych układów finansowych - pod tym względem jest świetny niczym Michael Zorc, lecz nie jest to dobry negocjator - wręcz bym powiedział że jest tragiczny i nie przez przypadek Laporta odsunął go od kilku nazwisk przy negocjacjach ze względu że szybko się denerwuje i robi sobie wrogów przy negocjacjach (Yamal, Araujo, Gavi czy Dembele są idelnymi przykładami). Wcześniej zajmował się tym Cruyff, zatem bardziej bym był skłonny uwierzyć że będzie dzielił negocjacje razem z Deco. Teoretycznie temat zakontaktowania Gundogana zostal udźwignięty, ale każdy wie że to zasługa kontaktów Cruyffa - pytanie jak będzie teraz działał w pojedynkę, lecz patrząc jak z full position sprzedajemy Umtitiego, Lengleta czy Riada to mam wiele wątpliwości. Czym innym jest dokończyć przygotowane negocjacje przez kogoś od czarnej roboty, a czym innym przeprowadzić je od początku do końca.

2

@Seniorex Ja od blisko 20 lat pracuję w klubach piłarskich i nigdy nie widziałem sytuacji aby dyrektor sportowy miał więcej do powiedzenia przy wyborze piłkarzy od trenera i sztabu szkoleniowego. Najwyżej były na równi decyzje personalne i kwestią było dogadanie się na daną opcję.
Zdefiniować trzeba konsultacje z trenerem - jeśli mówimy o świecie realnym w każdym klubie piłkarskim na świecie trener i sztab szkoleniowy wskazuje dyrektorowi sportowemu jaki typ piłkarzy go interesuje na danej pozycji oraz opcjonalnie przedstawia nazwiska jakie ich interesują. Zadaniem dyrektora sportowego jest dostarczenie MOŻLIWYCH opcji do sprowadzenia do klubu zgodnie z zapotrzebowaniem trenera i sztabu szkoleniowego (bo oni wiedzą jakie są potrzeby kadrowe) oraz OPCJONALNIE I NADPROGRAMOWO jeśli budżet na to pozwala dostarczenie nazwisk będących okazjami rynkowymi na teraz i na przyszłość. Żeby była jasność - każdy trener bez względu na długość kontraktu ma w umowie zawarte obowiązki wynikające z planowania kadry z uwzględnieniem planowania przyszłościowego. Rola dyrektora sportowego w dużym uproszczeniu polega na dostarczaniu zawodników zgodnie z potrzebami trenera i sztabu szkoleniowego. Jeśli dyrektor sportowy ma być tylko i wyłącznie osobą, która sprowadza piłkarzy takich jakich będzie chciał Laporta to źle to wróży i nie dziwię się że Xavi jeszcze nie podpisał przedłużenia umowy.
Ja wiem jak wyglądało przybycie Raphinhii do Barcelony - co i kto mu mówił, wiem jak wyglądał niedoszły temat gry w Barcelonie kilku talentów z których zrezygnowano i wiem że w Barcelonie nie jest normalnie lub zgodnie ze standardami jak kto woli. Zobacz jakich piłkarzy chciał dać na wypożyczenie Xavi - nikt nie został wypożyczony, zobacz kogo chciał Xavi na prawej obronie - przyszedł Bellerin którego nie chciał oraz Araujo, o którym pewnie nigdy nie słyszał wcześniej.
Przykład Nevesa nie pokazuje że Xavi ma wiele do powiedzenia - pokazuje że osoby decyzyjne opanowały się w swoim szaleństwie - gdyby on do nas trafił to można by było ogłosić koniec okna transferowego i skupić się już tylko na sprzedaży biorąc pod uwagę koszty operacji. To było szaleństwo sprowadzanie zawodnika, który nie rozwiązuje niczego z punktu widzenia kluczowych pozycji które są do obsadzenia, a było tylko układem Laporty z agentami. Obawiam się że gdyby Barcelona miała więcej pieniędzy to wspominany pieniądz został by właśnie na tym nazwisku przepalony.
Podsumowując - jeśli dyrektor sportowy ma mieć więcej do gadania niż trener i sztab szkoleniowy to niech trenuje od razu zespół - będzie taniej. Monchi niejednokrotnie był większy niż trener w klubie w którym pracował, a i tak jedynie dostarczał nazwiska zgodnie z potrzebami trenera i sztabu szkoleniowego. Jeśli idziesz do szpitala żeby coś wycięli to robi to lekarz chirurg ze swoim zespołem np. anestazjologiem i pielęgniarką, a nie zaopatrzeniowiec lub sekretarka dyrektora. Wycina chirurg, a rolą zaopatrzeniowca czy sekretarki dyrektora jest rozwiązywanie potrzeb umożliwiających możliwie dobre wykonywanie pracy przez chirurga. Trener i sztab szkoleniowy odpowiada także za korzystanie z piłkarzy rezerw czy szkółki, a nie dyrektor sportowy. Jeśli trener i sztab szkoleniowy zgłasza dyrektorowi sportowemu, że taki i taki talent jest godny uwagi i warto przedłużyć z nim umowę to on się tym zajmuje - dyrektor stanowi funkcję bilateralną w tym przypadku.
Z tego co każdy widzi - mamy braki na wielu pozycjach - nie ma tutaj płaszczyzn sportowych do samowolki dyrektora sportowego - musza przyjść zawodnicy jakich Xavi potrzebuje, a najważniejsza pozycja do obsadzenia to pivot, potem prawy obrońca, a następnie zmiennicy. Tutaj nie ma filozofii - jeśli zrealizowane zostaną potrzeby trenera i sztabu szkoleniowego i będą jeszcze jakieś pieniądze to wtedy dyrektor sportowy może pozwolić sobie na więcej (talenty, okazje itd.).

2

Chciałbym jednynie nadmienić, że bardzo cieszy mnie fakt, że Barcelona ponownie rozważa sprowadzenie Diaza, który moim zdaniem powinien być klepnięty już wiele miesięcy temu, ale jest jak jest.
Warto jednak pamiętać że nie jest to alternatywa dla Brozovicia czy Perejo - to zawodink do rozwijania - on nie nadaje się od razu do grania w pierwszym składzie Barcelony. nasz klub potrzebuje na tej pozycji doświadczonego piłkarza przy którym Diaz również będzie się uczył i dzielił minuty. Faktem jest że to przeolbrzymi talent, być może na skalę światową, ale również faktem jest że potrzebuje zdobyć jeszcze sporo doświadczenia.
Nie jest przypadkiem, że w ostatnich miesiącach sporo pisałem o tym piłkarzu bo w moim środowisku dobrze został prześwietlony - można powiedzieć że talentem i potencjałem rozwojowym dorasta Ugochukwu, zatem błędem strategicznym by było gdyby Barcelona go nie pozyskała.

15

Cyrk - zgadzam się z @Rewolucja123 , a od siebie dodam:
1. "pod względem hierarchii będzie nad trenerem" - jeśli prześledzić jak doradzał Deco w ostatnich latach z Trincao, Athurem czy Matheusem Fernandesem to strach się bać, żeby miał przy transferach więcej do powiedzenia niż trener i sztab szkoleniowy, który na co dzień pracuje z piłkarzami i wie najlepiej jakie ma potrzeby. Sam fakt że nie był zwolennikiem sprowadzania Gundogana (którego Cruyff załatwił) bo uważał że mamy wystarczającą jakość linii pomocy pokazuje że mamy do czynienia z jakimś chorym zjawiskiem.
2, Jeśli w artykule możemy dowiedzieć się że jego największe kontakty w świecie piłki to dobre relacje z Mendesem, Zahavim, Betoluccim i Joorabchianem to każdy logicznie myślący człowiek wie co jest pięć w tej sytuacji. Można powiedzieć, że Deco będzie figurantem zarządzanym z tylnego siedzenia przez Laportę. To interesy Laporty z tymi agentami mogą odbić się czkawką w najbliższych okienkach transferowych, przecież niedoszły transfer to by była masakra pod względem budżetu i FFP zamykająca drogę do pozyskania kluczowych wzmocnień przed sezonem. Obiektywnie Deco może rozwijać sieć kontaktów na rynku południowoamerykańskim. Cud się stał że Neves nie trafił do Barcelony, a ostatecznie jest u nas Gundogan - domyślam się że Xavi musiał stanąć na rzęsach aby do nas trafił.

W bieżącym okienku pewnie jeszcze nie zobaczymy realnych działań Deco bo zawodnicy, którzy przyjdą pewnie będą pracą wykonaną przez poprzedników jeśli jakimś cudem będzie nas na nich stać. Ciekawi mnie jednak dłuższa perspektywa i obawiam się że będą wielkie naciski na sprowadzanie kolejnych piłkarzy powiązanych z Mendesem czy Zahavim bez względu na to czy Barcelona będzie ich potrzebowała czy nie. Ciekawi mnie teraz kto będzie miał więcej do powiedzenia przy ostatecznym wyborze: Deco czy Alemany (rozumiem że Xavi jest już tylko od uśmiechania się na konferencjach i blokowania już totalnie nie pasujących do Barcelony zawodników). Przerażający artykuł - mam nadzieję że to nie jest prawda.

21

Trochę się potwierdza co pisałem - pięniędzy nie ma, a na sprzedażach wiele nie zarobimy, gdy będziemy oddawać zawodników w promocjach.
Zarówno Romeu jak i Perejo to uproszczone wersje Busiego - gdy nie mamy pieniędzy nawet na stosunkowo taniego Brozovicia to nie ma co się dziwić że szukamy innych rozwiązań. Czy pasują profilem? Tak, ale pamiętajmy że to będą zawodnicy pierwszej jedenstki także w LM i ważnych meczach długiego sezonu - w tym aspekcie widzę lekki problem, gdyż w LaLiga przykładowo Parejo nadal będzie mógl być najlepiej przechwytującym na połowie przeciwnika, nadal będzie w czołówce podających i atakujących przeciwnika, lecz w rozgrywkach europejskich mam wiele wątpliwości.
Zobaczymy jak sytuacja się rozwinie, ale branie tak doświadczonych piłkarzy powinno być chociaż uzupełnione jakimś zawodnikiem na tej pozycji pod rozwój (Diaz lub w ostateczności Nico, który profilem bardziej przypomina jednak de Jonga).

0

@Borneo Proszę nie bierz każdych doniesień o wojnie na 100% jako pewnik. Przedstawiasz wizję kreowaną przez nasze media - być może jest prawdziwa, ale mocno podkręcona ze względu na morale.
Wczoraj nawiązałem do Sun Tzu, okazuje się dzisiaj że wielu światowych publicystów podobnie widzi temat i zaczynają również patrzeć z takiej perspektywy.
Zauważ że wczoraj Wagnerowcy szli na Moskwę, a dzisiaj już są 200km od Kijowa. Na Dreadzie, który jest torowym odpowiednikiem Reddita w darknecie ponoć są najnowsze doniesienia z frontu: Ukraińcy w sposób skoncentrowany powchodzili na tereny przygotowane przez Ruskich pod kontrofensywę - straty UA w sprzęcie są gigantyczne - ludzie wrzucający do sieci różnego typu doniesienia sugerują że w miejscach koncentracji jest drugi Wietnam w aspekcie masowego niszczenia przeciwnika. Sukces strategiczny to osłabianie przeciwnika - jeśli przy kontrofensywie UA straci większość sprzętu wojskowego to wracamy do 2014 roku.

0

@tbas tak jak napisałem koledze wyżej: "No właśnie inscenizacje mają to do siebie że z satelity nie zobaczyć kto jedzie w niskoopancerzonej kolumnie. Rosjanie mają w tradycji robienie niekończących się sznurków pojazdów. Inna kwestia to filtr informacyjny, gdzie masz filtrowane informacje odekwatne do strony po której jesteśmy." Druga kwestia to jak myślisz dlaczego nie wyciekły do internetu nagrania przejazdu kolumny jeśli w Rostovie ludzie sobie między żołnierzami spokojnie mogli spacerować i robić zdjęcia? Jest wiele znaków zapytania pomimo tego że oczywiście mogła jechać prawdziwa kolumna co też nie wyklucza podstawowej kwestii mojej teorii spiskowej że to blef. Nie możesz tego wykluczyć tak samo jak ja nie mogę udowodnić teorii spiskowej. Czas pokaże.

0

@Kidd sezon się skończył, a na świecie dzieje się.
Polecam światowe dzieła literatury, a wojny nikt nie wymyślił wczoraj - niektóre zasady działania stron konfliktu czasem się powtarzają. Magia historii.

1

@Borneo No właśnie inscenizacje mają to do siebie że z satelity nie zobaczyć kto jedzie w niskoopancerzonej kolumnie. Rosjanie mają w tradycji robienie niekończących się sznurków pojazdów. Inna kwestia to filtr informacyjny, gdzie masz filtrowane informacje odekwatne do strony po której jesteśmy.

@barcelonaLM zgadza się - to tylko teoria spiskowa bazująca na słynnej książce wojennej. Media zostały zalane tak dużą ilością informacji, że absolutnie wszystko jest możliwe. Niepokoi jednak fakt że na Ukrainie proces poboru do wojska zmienia się z godziny na godzinę i widać w tym wręcz szaleńczą walkę z czasem.

9

Zainspirowany teorią spiskową @michal26 chciałbym zwrócić uwagę na bieżące wydarzenia z punktu widzenia Sztuki Wojny Sun Tzu:
Pytanie czy nie mamy do czynienia ze świetnie wykonaną akcją służb specjalnych FR:
1. Bunt Prigożyna przynosi efekt - okazuje się inscenizacją, która jest jedynie wabikiem uaktywniającym kontrofensywę Ukrainy do której się przygotowywała od dłużeszego czasu. Różnego typu źródła wskazują że właśnie się rozpoczęła.
2. Nie ma wiarygodnych zdjęć dowodzących że Wagnerowcy szli na Moskwę.
3. Służby specjalne wszystkich stron konfliktu działają i przepuszczają "dalej" wiadomości jakie chcą - pytanie czy to nie jest jakaś zasadzka na kontrofensywę Ukrainy.

W Sztuce Wojny jest ciekawy fragment: "Zazwyczaj ten, kto pierwszy zajmuje pole bitwy i tam oczekuje wroga, jest w lepszej sytuacji niż ten, kto później wkracza na scenę i rusza do walki. Dlatego biegli w wojennym rzemiośle wpuszczają wroga na pole bitwy, a nie są tam przez niego spychani. Ten, kto jest w stanie wpuścić wroga na swój teren, czyni to ustępując mu pola. Ten, kto umie przeciwstawić się sile wroga, atakuje pierwszy."
Może być tak że Ukraina chce zaatakować w momencie pozornej słabości Rosji. Cytując dalej "Kiedy wróg jest w lepszej sytuacji, musisz go niepokoić. Kiedy jest wypoczęty i dobrze odżywiony, musisz go osłabić. Kiedy wypoczywa, zmuś go do ruchu. Pojaw się w miejscu, które musi przekroczyć i zaatakuj z ukrycia, wtedy kiedy on się tego nie spodziewa. Możesz śmiało przemaszerować 1000 li bez zmęczenia, ponieważ poruszasz się tam, gdzie nie ma niebezpieczeństwa."
Słynny generał Tsao stosował skuteczną metodę "Zawsze uderzaj we wroga niespodziewanie" - zgodnie ze Sztuką Wojny przy kontrofensywie Ukrainy to Rosja wpuszcza przeciwnika na teren wcześniej opanowany i hipotetycznie przygotowany pod atak Ukrainy - absolutnie nie wiemy co jest zaplanowane.
Pewne jest to że Rosja nie będzie bała się "poświęcić" swoich żołnierzy dla celów wojennych, lecz sprawa Prigożyna śmiedzi mi to na kilometr. Nie chce mi się wierzyć że nie był otoczony dziesiątkami tajnych agentów służb specjalnych itd.. On pracuje dla Rosji od wielu lat - gdyby kiedykolwiek służby miały co do niego jakieś wątpliwości to mogły by działać po cichu i rozwiązać problem. Nawet teraz w trakcie wojny może 4-5 osób w całej FR jest równie mocno inwigilowanych jak on (włącznie z całym jego otoczeniem). Doniesienia medialne aktualnie brzmią jak scenariusz filmu, są wręcz niewiarygodne. Pytanie teraz czy kontrofensywa Ukrainy to też wkrętka bo wszystko jest możliwe :)

1

@michal26 ja mam jeszcze inną teorię spiskową, która pokrywa się z artykułem jaki przeczytałem kilka miesięcy temu - ci sami dowódcy, którzy uważali żeby dobić Ukrainę jeszcze w 2014 roku teraz forsują ostateczne rozwiązania bojowe z atomówkami włącznie. Putin od wielu miesięcy naciskany jest z każdej strony aby zastosować rozwiązania ostateczne, ale wie że jeśli zdecyduje się na użycie tych rozwiązań to w tej części świata zrobi się gigantyczny bajzel, żeby nie powiedzić, że może to być początkiem III WŚ. We wspomnianym artykule czytałem że pucz to tylko inscenizacja - trochę ludzi zostanie poświęconych dla sprawy, żeby wyglądało wiarygodnie, ale celem Wagnerowców pomimo odwrotu nadal będzie Ukraina. Z Ukrainy wszyscy Rosjanie wyjadą - żołnierze FP, Wagnerowcy, Czeczeni i inni, a Wagnerowcy zastosują broń najcięższego kalibru, którą "przejmą" na południu. Jak łatwo się domyślać - Rosja szybko się oczyści na arenie międzynarodowej przy takim scenariuszu, "bardziej winnny" zostanie ukarany, a Prigożin zniknie.
Scenariuszy mogą być dziesiątki jak nie setki - ja bym dzisiaj jeszcze niczego nie wykluczał bo śmiedzi mi to na kilometr. Nie chce mi się wierzyć że Prigożin nie był otoczony dziesiątkami tajnych agentów służb specjalnych itd.. On pracuje dla Rosji od wielu lat - gdyby kiedykolwiek służby miały co do niego jakieś wątpliwości to mogły by działać po cichu i rozwiązać problem. Nawet teraz w trakcie wojny może 4-5 osób w całej FR jest równie mocno inwigilowanych jak on (włącznie z całym jego otoczeniem). Doniesienia medialne aktualnie brzmią jak scenariusz filmu, są wręcz niewiarygodne.

1

@matirix20 zatem czekamy :)

@Tomo1989 wg mnie Puig miał dużo większy talent niż przykładowo Gavi - jego problemem było to, że był leniem i przestał się rozwijać. Też byłem optymistą odnośnie Puiga, lecz to było zanim posiadałem konto na fcbarca.com :) Gdy już się zarejestrowałem to miałem bardzo dużo wątpliwości i niestety wszystko się potwierdziło.

3

Jak ten czas leci - już ma 24 lata - przy dobrych wiatrach może 1-1.5mln euro da się wyciągnąć za niego.

10

Życzę mu powodzenia i sukcesów w dalszej karierze.
Wydawało by się że przychodził do Barcelony ze względu na nazwisko, a historia pokazała że jak mało kto miał kontakty w całej Europie i drzwi pootwierane od wielu lat, a w dodatku od czasów Planesa był jedynym który patrzył się w 100% na profil piłkarza jakiego Barcelona potrzebuje, a nie tylko jak na okazję. Szkoda że nie miał większej roli przy transferach bo za jego kadencji najlepsze transfery Barcelony to jego dzieło (Gundogan, Christensen, Auba) i szkoda mi niedoszłych młodych talentów. Tak sobie myślę że Gundogan to bylby jego fajny last dance dla klubu, ale jeśli jednak Fabricio Diaz by trafił do Barcelony to też by to było na jego konto bo od wielu miesięcy forsował jego nazwisko.
Zobaczymy jak poradzi sobie teraz Alemany w pojedynkę oraz bez tak dużych kontaktów i dojść. Na ten moment sprzedaż Barcelonie idzie niezwykle ciężko w porównaniu do roku wcześniej, a wiele zawodników prawdopodobnie odejdzie albo za darmo albo dużo poniżej ceny rynkowej. Pozostaje trzymać kciuki żeby Deco okazał się dobrym następcą - może jakieś efekty jego pracy zobaczymy w zimowym okienku.

0

@matirix20 Yamal ma 15 lat i 180cm wzrostu - nie możesz wykluczyć że urośnie 10-15cm, a wtedy może się okazać że nawet ma predyspozycje do gry na środku ataku. W przypadku Gulera dzisiaj już wiemy że ma predyspozycje do grania w stylu Messiego, Griezmanna czy Ozila oraz również jest zawodnikiem do ulepienia w danym zespole. Nie trafiają do mnie argumenty że jeśli jest ktoś młody i gra np. na skrzydle to w dorosłej piłce będzie również tak grał, szczególnie jeśli mówimy o nieprzeciętnych talentach. Gdybym miał obstawiać to uważam że ani jeden ani drugi nie będzie prawym skrzydłem :)

2

@matirix20 Bez sensu porównywać tych zawodników - są na innym etapie kariery - jeden dopiero awansuje do zespołu rezerw Barcelony, a drugi już raczkuje w dorosłej piłce i jeśli trafi do jakiegoś nowego klubu to będzie grał na poziomie pierwszego zespołu.
Nie ma dobrej odpowiedzi na takie pytanie - przykładowo gra Gulera na mnie robi dużo większe wrażenie niż Yamala lecz niczego to nie oznacza. Po tym co do tej pory zobaczyłem w wykonaniu Gulera mogę stwierdzić że może być to zawodnik epokowy, a w przypadku Yamala za wcześnie na takie określenia bo jeszcze nawet nie rywalizuje z dorosłymi piłkarzami i nie ma czego nawet analizować.

1

@chavez czas pokaże - to że osobiście wątpię nie znaczy że jednak Barcelona ponownie się nim zainteresuje. Piłkarz jest bardzo ciekawy, a w bezpośrednim stardiu z nami w końcówce sezony wyglądał całkiem nieżle.

1

@doc Piłkarz fajny, ale obawiam się że ten statek odjechał. Barcelona wizerunkowo nie będzie się starała o piłkarza, który rok temu był za pół-darmo przygotowany przez Cruyffa, ale wojenki Xaviego z Alemanym sprawiły że nie trafił, podobnie jak kolejna alternatywa Traore (teraz jest nowym wzmocnieniem Sociedad na LM), a po złości Alemany'ego przyszedł Bellerin, z którego usług nie chciał korzystać Xavi. Wg mnie na PO są aktualnie tylko 3 opcje:
1) Cancelo
2) nikt nie przychodzi i gramy dalej Kounde
3) Geertruida - Cruyff miał ponoć dogadaną umowę na 10mln+5mln zmiennych

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?